Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

1.04.2016
piątek

Europa Kaczyńskiemu już nie jest potrzebna

1 kwietnia 2016, piątek,

Prawo i Sprawiedliwość prowadzi do demontażu demokratycznego państwa prawa, gospodarczych turbulencji po wyczerpaniu się za dwa, trzy lata nagromadzonych zapasów, wykwitu nacjonalizmu, wylaniu się politycznej agresji na ulice, osłabienia pozycji kraju wobec Zachodu i, w konsekwencji tego wszystkiego, do marginalizacji Polski.

Jeśli idzie o to drugie, mam na myśli stan faktyczny. Europa i jej główni aktorzy – Unia, Niemcy, Francja, Wielka Brytania – a za chwilę i Stany Zjednoczone Ameryki nie muszą sięgać po spektakularne instrumenty. Obojętność wobec polskich postulatów, które wymagać będą jakichkolwiek ustępstw i dobrej woli, wystarczy. Nie będzie gwarancji, że Polska dobrze wykorzysta nadzwyczajne fundusze, będzie godnym naśladowania wzorem dla innych społeczeństw wschodniej Europy i dlatego zasługuje na szczególne traktowanie pośród innych nowych państw UE i NATO. Towarzyszyć temu będzie wzruszenie ramion i obojętność, gdy czegokolwiek ekstra będziemy potrzebowali, a co nie będzie leżało w ścisłym interesie silniejszych od nas partnerów. Nasza moc perswazji w przypadku różnicy zdań albo jakichkolwiek wątpliwości będzie taka jak Bułgarii. W Unii pozostaniemy. Jako państwo peryferyjne.

Dotychczasowi nasi partnerzy, z którymi od jakiegoś czasu trochę awansem przesiadywaliśmy za stołem kluczowych decyzji, myśleć będą: Traktowaliśmy was jak równych, bo myśleliśmy, że pragniecie szczerze tej wspólnoty, w której wszyscy, a już na pewno najpoważniejsi swym potencjałem uczestnicy, poszukują takich rozwiązań wspólnych problemów, które uwzględniałyby maksimum wspólnych interesów. Wy natomiast wziąwszy z tej wspólnoty więcej niż ktokolwiek, nie tylko zachowujcie się egoistycznie, jak tłusty bobas pośród łaskawych ciotek, kiedy to my z kolei was potrzebujemy, ale obrażacie nas swoimi insynuacjami dla wątpliwych w końcu pożytków w waszej polskiej, wewnętrznej grze o władzę. Nie przestrzegacie naszych zasad, psujecie klimat, nie uczestniczycie we wspólnocie wtedy, kiedy wy jej jesteście potrzebni. Dajcie nam więc spokój. Kiście się sami. Jak zmądrzejecie, nabierzecie ogłady, przestaniecie kłamać, wyczyścicie paznokcie i wymyjecie uszy – zastanowimy się. Ale już bez niepotrzebnych wzruszeń. Nie jesteście wiarygodnym partnerem. Nie lubimy was, choć głośno tego nie powiemy. Po co mówić takie rzeczy? To dziecinada. Sami wystąpiliście do Komisji Weneckiej, prosiliście o jej opinię. Przez lata pouczaliście innych. Psuliście nam pewne projekty. Sadziliście się na pozycji eksperta od demokracji na Wschodzie. Czy wy naprawdę poważnie sądzicie, że jesteście czempionem Europy? Najpierw wysmarkajcie gile z nosa, obetrzyjcie, ręce umyjcie, zmieńcie brudną koszulę – wtedy pomyślimy, czy warci jesteście naszego ryzyka wiązania się z wami przyjaźnią i współdecydowaniem. Udział w wypracowywaniu decyzji to współodpowiedzialność. Wy nie chcecie dzielić się odpowiedzialnością za nasze błędy, tak jak my płacimy za wasze. A jeśli zaczniecie nas szantażować – to drzwi przed wami otwarte. Rosja nas potrzebuje daleko bardziej niż my was. Z Rosją się dogadamy. Łatwiej bez was niż z wami. Sprawiacie więcej kłopotów niż radości. Nabraliście nas tą waszą solidarnością. A to była ściema. Taka sama jak wasze przywiązanie do praw człowieka. Do liberalnego modelu kultury. Do świata otwartego i poszukującego. W istocie jesteście dość paskudni w tym waszym zakłamaniu. Pazerności. Roszczeniach. Wy chcecie nas oświecać, uczyć polityki, strofować? Tragicznie śmieszni jesteście.

Tak będą myśleć. Język będzie rzecz jasna inny, elegancki. W ogóle nie będą poważnie z nami rozmawiać. Będą komunikować. I ani Budapeszt, ani Bratysława, ani tym bardziej Praga za nami nie staną. Jesteśmy samozwańczym liderem grupy. Inni mają swoje własne ambicje. Nie potrzebują Kaczyńskiego za swojego przewodnika. Ani nawet za partnera. Potrzebują go, by wytarł ze stołu kawę, która się wcześniej niektórym wylała.

Polacy zadziwili świat w 1980 roku. Zadziwili też świat później, kiedy wywalczyli wolność. Zamiast bezrozumnie przelewać krew ruszyli głową, znaleźli wyjście z zaklętego kręgu nienawiści. Wypracowali kompromis, zbudowali demokrację, odbudowali gospodarkę. Pokazali swą odwagę w budowie, a nie w destrukcji. Okazali się roztropni i konsekwentni. I cholernie ambitni, pracowici. Rzeczywiście wzięli sprawy we własne ręce. Wykuli swą pozycję w Europie wielką przemianą. Przeszli z największym sukcesem i jako pionierzy od autokratycznego reżimu po demokrację. Od nakazowo-rozdzielczej gospodarki wiecznego niedoboru do w miarę efektywnej gospodarki rynkowej.

Mieliśmy dwa momenty niezwyczajnie trudne: w czerwcu 1992 r. i w kwietniu 2010 r. Okazało się, że potrafiliśmy zarządzać kryzysem. Uchroniliśmy też swoimi prawami, swoją konstytucją kraj przed szaleństwem niektórych polityków, zdobyliśmy pozycję, jakiej Polska nie miała dotychczas nigdy, nawet w czasach Jagiellonów, a na pewno od pokoju westfalskiego (połowa XVII wieku). I teraz Polska, która wyrwała się na chwilę ze swojej politycznej folwarczności, na powrót jest krajem specjalnej troski. Kaczyński ze swoją liczną i wierną ekipą, z wyborczym poparciem milionów Polaków, potwierdzonym bieżącymi sondażami, zafundował kryzys demokracji, kryzys praworządności, powrót do nomenklatury w gospodarce. Dobrze przynajmniej, że w warunkach względnej prosperity gospodarki. Ale ona wciąż wymaga masywnych inwestycji. Jej wydajność i poziom jej technologicznego zaawansowania nie dają spać spokojnie, odcinać kuponów. Tym bardziej, że ma rację PiS, podobnie jak cherlawa lewica, że rozwojowi gospodarki nie towarzyszy sprawiedliwy podział dóbr, że państwo w dziedzinie budowy kapitału ludzkiego jest archaiczne, niefunkcjonalne i marnotrawne. Nasza dotychczas wspaniała historia sukcesu posadowiona jest na grząskim społecznie gruncie. Łatwo dotychczasowy sukces przewrócić. Cudowne ćwierćwiecze nie musi stać się w wielkiej polskiej ponadtysiącletniej historii czasem dobrej zmiany. Okazać się może drobnym epizodem. Pozbawiony skrupułów aranżer igrzysk nienawiści, depozytariusz z własnego nadania jedynie prawdziwego patriotyzmu, mąż, jakiego Polska nie widziała, obsadzony w funkcji odźwiernego do bram nowego raju, zaprowadzi nas tam, gdzie przed chwila byliśmy – w objęcia Rosji.

Nie ma porównania do Węgier Orbána. Jedynie liczba sąsiadów taka sama. Nie ta skala państwa i narodu, inna sytuacja prawna, odmienne tradycje państwowe. Z zawieszonego nad Budapesztem balonu stratosferycznego dostrzec można najdalsze tego kraju rubieże. Ludność Węgier liczna, jak ludność Śląska z Małopolską. Za Orbánem jest większość konstytucyjna, a mimo to nie potrząsa on pięścią przed nosem europejskim liderom. Budapeszt przez długie lata był drugą stolicą Cesarstwa Austrii i Węgier. Czas też inny. Dzisiaj kryzys trzęsący Europą wyzwala złe emocje także pośród dotychczas cierpliwych polityków. Muszą bardziej niż kilka lat temu dbać o siebie w kolejnych wyborach. Nacjonalizmy to nie polski patent. Tyle że my na nich najwięcej tracimy. Polska przez setki lat traktowana była w Europie jako ziemia ludzi dzielnych, ale głupich. Których można nająć do bitki, z którymi jednak trudno cokolwiek razem zrobić.

„Solidarność”, polski cud końca XX wieku, zarówno w 1980/1981 roku, jak i później, dzięki niesamowitej polityce Wałęsy i bliskich mu ludzi, dzięki mądrości ówczesnych hierarchów, dzięki niemierzalnej, lecz niebiańsko istotnej asyście papieża, który jak nikt rozumiał i czuł Polskę, Europę i współczesną mu politykę – zawiesiła, a może i wymazała z ludzkich umysłów złe dla nas stereotypy. Wydaliśmy się sami sobie i innym zdolni do porzucenia mitów i postawienia swej polityki na ściśle, uczciwie i roztropnie prowadzonym rachunku. Z zachowaniem wierności wartościom, które dodawały nam sympatii. Późniejsze lata wolnej już Polski utwierdziły naszych partnerów w takiej interpretacji naszej opowieści o sobie, że tamte, złe historyczne oblicze wynikało z beznadziei okoliczności, a nie z kultury. To była wielka wartość. Miała też swój materialny wyraz. Żaden nowy kraj Unii Europejskiej nie otrzymał tak wielkich pieniędzy na modernizację. Potraktowani zostaliśmy nie tylko jako partner istotny w długiej perspektywie czasu, ale jako państwo godne prawdziwego zaufania. Polska wspięła się na palce. Zajęła pozycję ponad wartość swojego portfela.

Zadziwiające, ale te kilka miesięcy władzy Kaczyńskiego wywróciło wszystko nie tylko wewnątrz, ale i w tym, jak nas widzą w Europie, w Ameryce. Myślą dzisiaj: Może to, co dobre w ich wizerunku, było naskórkowe? Może ta cudowna zmiana nie zakorzeniła się głęboko?

A może jest inaczej. Może po prostu hucpa i bezczelność Kaczyńskiego i jego kamratów jest już, w drugiej dekadzie XXI wieku, czymś, co nie mieści się w żadnych kanonach. Ani w Paryżu, Waszyngtonie czy Berlinie, ani w Moskwie. Splunięcie szlachciury w sieni dworu, do którego przybył nie było świadectwem specjalnej ogłady, ale w XVIII wieku szoku mogło nie wywołać. Dzisiaj publiczne oświadczenie człowieka, który jak Stalin nie jest ani prezydentem, ani premierem, ani nawet furerem, że ktoś uczynić chce z nas kolonię (wcześniej kondominium), że Polska „na to się nie zgodzi”, że nas obrażają, poniżają i w ogóle są nic niewarci – w europejskich kontekstach tych szaleńczych wypowiedzi, wobec instytucji cieszącej się prawdziwym nie politycznym autorytetem, o której opinię polski rząd sam wystąpił, a jego pierwsza minister tym się przed europejskim parlamentem podpierała – jest czymś, na co patrzą z niedowierzaniem. Mają tam, owszem, pamięć różnych satrapów, nawet z niektórymi gadają, kiedy potrzebują, ale we wspólnym klubie się nie z nimi spotykają. Nie przyzwyczają się do Kaczyńskiego, Szydło, Dudy, Macierewicza. Kłamstwo przestało być w tym gronie tolerowanym narzędziem polityki.

Jeśli po tych doświadczeniach Polacy potwierdzą mandat Kaczyńskiego i jego partii Prawo i Sprawiedliwość, jego twarz będzie bez wątpienia prawdziwą twarzą Polski. Bo Polska, wbrew propagandzie prawicy, jest krajem suwerennym. Polacy sami decydują o sobie. Chcą Kaczyńskiego, to go mają. Wraz z inwentarzem. Nie ulega wątpliwości, że to jego inwentarz. Kaczyńskiemu Europa już do niczego potrzebna nie jest. Władzy mu nie da. Bezkarności nie zapewni. Kaczyńskiemu potrzebna jest Polska. Od Polaków zależy, czy on jest Polsce potrzebny.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 54

Dodaj komentarz »
  1. witam Panie Andrzeju, bardzo się cieszę, że Pana tu spotykam. Wszystkiego dobrego

  2. Też witam pana z zapałem.
    Zawsze czytam z uwagą i bardzo często mam wrażenie, ze coś mi pan „wyjął z ust”.
    Pomyślałam sobie, że a jakże, potrafimy zadziwić świat. A bo to raz?
    Tylko potem tak jakoś wszystko się w nam w rękach rozłazi, w gębie zeszmaca, no i w ogóle paskudzi, jak źle gojące się skaleczenie, nie mówiąc o ranie.

  3. Witamy! (szeroki uśmiech)

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Witam, panie Andrzeju 🙂

    To wszystko prawda. Ale co pan zrobisz, jak polska naród jest głupia naród. Sama to sobie wybrała i nadal popiera!

  6. Szanowny Panie,
    z niejakim zdumieniem i żalem przeczytałem Pana, jakże słuszną analizę obecnej sytuacji w Polsce. Zdumieniem dlatego, iż nie przypuszczałem, że są jeszcze w Polsce ludzie, (z całą świadomośćią unikam tutaj określenia „polacy“, bo „polak“ a zwłaszcza „prawdziwy polak“ w dzisiejszych czasach to niekoniecznie ktoś z kim siada się chętnie przy jednym stole) którzy z podobnym realizmem widzą to co dzieje się w Polsce.
    Z żalem, ponieważ szanse na zmianę dobrej zmiany i pozbycie się dyktatury oceniam na znikome.
    Życzę Panu i Panu podobnym wiele wytrwałości.

  7. Obecna sytuacja przypomina tych wszystkich naiwnych którzy zaufali oszustowi – hochsztaplerowi i powierzyli mu swój dorobek życiowy w nadziei że on zgodnie z obietnicami pomnoży ich majątek. Jakże bolesne będzie ich rozczarowanie. To takie Amber Gold w skali makro. Wyłazi z dużej części narodu dusza niewolnika. Ta stadna natura złodziejsko – żebracza daje znać o sobie.

  8. Od dawna juz przestalem Pana czytac, rozdraznily mnie niektore Pana publiczne wypowiedzi, ktore uwazalem za kompromitujace. Jednak to opracowanie jest wysmienite.
    Tak rzeczywiscie jest, Polska pod Kaczynskim odcina sie od swiata i dobrowolnie rezygnuje z uczestnictwa w zachodniej demokracji. W pewnym momencie zaczna nas panstwa na ktorych nam zalezy traktowac jako intruza, kogos z dolu, niechcianego i nachalnego petenta z ktorym nic nie laczy a wszystko dzieli. Tak jak obecnie Zachod traktuje Putina, nie chca z nim rozmawiac, nie traktuja go powaznie, tak beda traktowali nas. Ale Rosja ze swoimi bogactwami moze sobie na to pozwolic, w ostatecznosci obnizy poziom zycia swoim malo wymagajacym obywatelom, co bedzie robic Polska gdy Zachod sie od niej odwroci jest tylko polem domyslow.

    Zaczne chyba czytac Pana wiecej.

  9. Witam, dobry tekst, swietna analiza… ale przestajmy biadolic, tylko pomyslmy wszyscy jak z tego obledu wyjsc aby za cztery lata polska nie byla twarza Kaczynskiego, Ziobry, Szydlo czy kasjera Dupy..

  10. pardon Polska duza litera..

  11. Myślę, że Andrzej Celiński jako bloger to dobry nabytek i wzbogacenie dla Polityka.pl

    Jako emerytowany wyborca z wielką uwagą będę śledził komentarze emerytowanego polityka.

    PS.
    Polska jest państwem suwerennym, ale Naród Polski nie jest narodem suwerennym. Zatem Kaczyński nie może być twarzą Polski. Może i jest co najwyżej twarzą tak zwanej „liberalnej demokracji” i elit III RP, które wzięły sobie ten kraj pod prywatną okupację i są metodami demokratycznymi niewymienialne. Nam bezpartyjnym obywatelom proszę tych partyjnych twarzy nie imputować. My bezpartyjni z mocy ustawy nie mamy prawa uczestniczyć w wyborach do Sejmu i nas żaden poseł w Sejmie nie reprezentuje. Proszę nie mylić partyjnego centralizmu demokratycznego z telewizji z Polską w terenie i na prowincji. To jest partyjny półświatek żyjący własnym życiem. Kaczyński jest może twarzą waszego zamkniętego partyjnego półświatka, z pewnością nie naszą.

  12. Krzywa rozkładu normalnego się kłania …
    Pytanie, co zrobić, aby więcej było „przeddzidzia”, a mniej „zadzidzia” ?

  13. Dobry tekst.
    Jestem pesymistą, ludzie w wieku 18-29 w ponad 70% poparli PiS/Kukiz/Korwin. Mamy więc analfabetyzm i radykalizm oraz wyraźną niechęć do wolnego świata u znakomitej większości całego pokolenia. Jeśli dodać do tego tzw. Polskę proboszczów, to raczej się z tego upadku nie podniesiemy. Wolność trwała krótko i była szczytem naszych możliwości intelektualnych i duchowych.
    Obym się mylił.

  14. Szanowny Panie Andrzeju.
    Ma Pan rację. Postawiona przez pana diagnoza jest zgodna z moimi i grupy znanych mi osób przemyśleniami. Tylko dlaczego mnie nie cieszy znalezienie kolejnego człowieka o podobnym rozumieniu otaczającej rzeczywistości?

  15. Ciesze się bardzo. Chyba własnie powitaliśmy lidera autorów blogów „Polityki”

  16. Właśnie, co należy zrobić żeby zgodnie ze słowami Juliana Tuwima
    „niech prawo zawsze prawo znaczy a sprawiedliwość sprawiedliwość”?

  17. Lilis z Huddersfield; Dawno nie pamietam tak przykrych opinii na temat Polski,fakt ze Angole czasami swiat widza ze swojej wyspy w drewnianych okularach ale musze przyznac ze w duzej mierze maja racje!Szczerze dawno nie slyszalam tak ostrych i smutnych opinii na nasz kraj, rzadzony przez tego schizofremika opentanego Smolenskiem i z jego swita ktora potulnie wykonuje jego rozkazy.Ze szczerym sumieniem chce powiedziec ze 25 lat ciezkiej pracy Polaków pojdzie na marne jezeli narod nie Opamieta sie! Nie wiem w co on gra ale obserwujac tego zaklamanego potwora ktory kreuje sie na na niewiadomo kogo zmieniajac twarze jak w teatrze Weneckim lub na na Napoleona tylko ten to mial inteligencje i kochal kobiety i byl prawdziwym wodzem, a Kaczynski to wstretny tchorz z rozbieganym wzrokiem dzialajacy jak sufler w tandetnym teatrze.I do czego wracac ……….jak taki koszmar nastapil za rzadow tego PISowskiej Gangreny

  18. Coz, Polska moze stac sie czyms w rodzaju skansensu (politycznego, religijnego i ogolnie, mentalnego) gdzies na dalekim skraju Europy!

  19. Może Europa nie jest Kaczyńskiemu potrzebna, ale Polska i Europa Kaczyńskiego nie potrzebują.

  20. .

    —Tacy jesteśmy—

    .

    Taką tezę sprzedawać próbuję od dawna
    u sąsiadów tego blogu w formach różnych,
    zazwyczaj w formie prześmiewczej a’la
    Steven Colbert czy stosujac revers psychology

    Ta analiza jest pewnie jedną z niewielu
    bez niuansów prosto w ryj suverena,
    „Kaczyńskość” polaków nie jest żadnym
    odkryciem zawsze była częścią jego
    psyche i genetic makeup

    Jedni ją sobie z różnym sukcesem
    wytrzebili czy ogrodzili u innych jest
    esencją istnienia i ci są dziś górą,
    Kaczyński to nie aberacja – to my

    Kaczyński sam się nie wybrał, został
    wybrany, jest projekcją fobii i zapyziałości
    jego wyborców, dla tych poza krajem
    twarzą polski, to może trochę potrwać

    Jeśli kiedykolwiek kraj z tego wyjdzie
    dewastacja będzie ogromna, prawna,
    wizualna, ewentualnie i ekonomiczna,
    nikt już polsce nie uwierzy, pozostanie
    smieszność i wzruszenie ramionami,
    wolał bym się mylić

    .

    ~

  21. Z wielka przyjemnoscia czytam Pana teksty. Zawsze umieszczalem Pana gdzies w poblizu jednej z najbardziej krystalicznych postaci w dziejach opozycji demokratycznej PRL a mianowicie: Jana Jozefa Lipskiego, Panskiego wuja.

  22. Amerykanom potrzebny jest Jaroslaw Kaczynski tylko dovzakupu broni amerykanskiej. O tym juz dal znac psychol Macierek. Armie trzeba dozbroic. Pojda wiec miliardy na dozbrojenie konwencjonalne. A jak sie skoncza doplaty unijne to wszyscy pojda na ulice. Moze sie to skonczyc jak z Caucescu w Rumuni. Bo Rumunia juz jestesmy.

  23. Tekst dobry. Analiza też. Ale co z tego?
    Takie teksty i analizy czytają nieliczni, jeszcze mniej wyciąga wnioski.
    Przed laty Prezes dał wyraz swoim poglądom m.in. w wywiadzie udzielonym Teresie Torańskiej. Na pytanie „Kto będzie pracować?”, padła odpowiedź „Wy!”. Szczerze i bez niedomówień. Przypominam sobie ,że p. Kaczyński miał duże zastrzeżenia co do członkostwa Polski w UE. A dzisiaj zdziwienie postawą PiS.
    PiS został wybrany w wyborach taką czy inną większością głosów. Przysłowiowa ręka jest w nocniku i trudno będzie ją stamtąd wyciągnąć.
    Nie pierwszy raz w historii Polski.

  24. Panie pośle/senatorze, bardzo realistyczna analiza. I smutno się robi. To też moje miejsce na Ziemi i nie mogę, tak po prostu, wypisać się z tego społeczeństwa. Smutno patrzeć, gdy z tyłu głowy kołacze się myśl: im gorzej teraz, tym lepiej – szybciej skończy się toto… Ćwierć wieku temu, choć wtedy władza była elitą pochodzącą z selekcji pozytywnej, o lata świetlne ponad dzisiejszą reprezentacją, nie przewidziała, że w ludzie tak mocno jest zakodowany bagaż duszy azjatycko-wschodniej. Z dzisiejszą wiedzą, w 1990 r obok religii (na słabym państwie wymusił to KK) nauczano by wiedzy obywatelskiej w wymiarze równym z j. polskim – po 2-3 godz tyg. począwszy od przedszkola do końca każdej instytucjonalnej edukacji. Dziś widać jasno, że świadomość obywatelska, wiedza w ogóle, w tym wiedza historyczna bardziej wpływa na los społeczeństwa niż znajomość pisowni/gramatyki, czy bezrefleksyjność katechezy. Wierzę, że towarzysz szmaciak zbankrutuje…

  25. Afera z TK potrzebna była, aby spokojnie, pozbawiwszy TK możliwości orzekania o niekonstytucyjności ustawy o obrocie ziemią, uchwalać takie bandycie, rodem z Mao, Pol-Pota i Józefa Wisarionowicza ustawy. Kościołowi (ups…pardon – kościołom) zapchano buzie wyłączając parafie spod pisowskiej jurysdykcji.

    Za ustawą o obrocie ziemią stoją doświadczenia Orbana, który przeprowadził podobną ustawę (rzekomo chroniącą przed wykupem węgierskiej ziemi przez europejski imperializm latyfundyczny), a ziemia w najatrakcyjniejszych miejscach Węgier została już sprzedana „za psie filléry” krewnym i znajomym Orbana. Na czym zresztą pewnie węgierski dyktator się przejedzie, gdyż prasa to ujawniła, a opozycja (nie dość skutecznie rozbita) wykorzystuje i coraz bardziej nagłaśnia.

    „Skok” na stadniny w interesie naszego, pisowskiego hodowcy koni arabskich pokazuje kierunek „dobrej zmiany”. Sądzę, że bez „zoligarchizowania” cohortes praetoriae Kaczyńskiego i uwłaszczenia ich na polskim majątku nie miałaby on takiego poparcia w parlamencie ze strony własnej partii. Poparcie biskupów i proboszczów już otrzymał.

  26. Wobec wydarzeń ostatniego tygodnia, związanych z kościołem, mam skojarzenia z kontrreformacją. Była to batalia, którą polski kościół wygrał na wieki. W zasadzie stworzono kult matki boskiej i przy pomocy skutecznej polityki zawładnięto wyobraźnią ludzi.
    Obawiam się, że teraz mamy to samo i że tak naprawdę kościół wyprowadzi nas z UE bo UE jest największym zagrożeniem dla niego. Obawiam się, że kościół polski „podskakuje” wobec papieża nie dlatego, że jest głupi i pyskaty, ale dlatego że może sobie na to pozwolić. Że jest dużo potężniejszy niż myślimy.
    Wciąż grają mi w uszach niedawne słowa jednego z duchownych o tym, że są w tej świetnej sytuacji, że nie muszą liczyć pieniędzy….
    To mówi więcej niż chcielibyśmy usłyszeć.
    A ustawa o ziemi rolnej… Już jakiś czas temu przewidywałam, że prędzej czy później okaże się, że chodzi o zabezpieczenie interesów kościoła. Akurat miałam świadomość kto jest jednym z największych posiadaczy ziemskich w tym kraju.
    Obawiam się, że tej wojny nie wygramy… Po raz kolejny kościół odłączy nas od zachodu.

  27. Witam Pana na blogu. Życzę udanych komentarzy.
    Ten pierwszy komentarz bardzo piękny. Niestety jednak przekonanych już nie przekona, a nieprzekonani zaraz Panu wytkną, że donosi Pan Zagranicy i informuje, jak Polsce zaszkodzić. Czysty zdrajca drugiego sortu. Oni to już mają wyćwiczone.
    Problem niestety w tym, że kawy na fusy nie wystarczy, żeby wywróżyć, co będzie za 3 lata. Może więc ludzie czekają na bardziej konkretne postulaty, co robić, żeby sobie życia nie zmarnować a ich szybciej się pozbyć. Bo niestety, chwalona opozycja Petru na razie wykazała się tylko neoliberalną głupotą podwójnego sortu.
    Problem, że jak na razie PiS wygrywa wszystkie rozgrywki i dyskusje. Byłoby pięknie gdyby komentatorzy przed napisaniem pomyśleli o tym, czy ich teksty są odporne na bezczelne ataki. Praktyka pokazuje, że na razie nie są.

  28. Nie mieszkam w Polsce od ponad 25 lat ale bylem dumny z osiagniec kraju mojego urodzenia. Czytam na biezaco o tym co dzieje sie w Polsce i prowadzi mnie do wielkiego smutku. Majac juz mentalnosc bardziej zachdnia nie move pojac istoty dzisiejszej realnosci w Polsce. Latwiej byloby mi sie z tym pogodzic gdybym myslal ze to jest tylko Kaczynski. Nie wiem ilu Polakow na niego glosowalo i ciagle go popiera. Wydaje mi sie, ze zwykle narody maja przewodcow na jakich zasluguja, szczegolnie kiedy ich sami wybieraja.

  29. Panie Andrzeju:
    Pan słusznie narzeka na narod, ze nie jest wystarczajaco swiatły i nowoczesny. Ale nie pisze Pan, dlaczego. Jak do tego doszło? To ja Panu napiszę. W pokoju jest słon i nazywa sie Koscioł. Oficjalnie Koscioł pelni funkcje duchową, ale to jest tylko zasłona dymna. Faktycznie Koscioł jest partią polityczną i faktycznie przejął on rolę PZPR. Koscioł ma swoje tuby propagandowe, ktorych uzywa do permanentnej kampanii wyborczej. (Oprocz mediow to jest prawie kazda ambona.) Oprocz koscielnego słonia, w Polsce działa najzupełniej klasyczny satrapa, ktory wszedł w polityczny sojusz z Kosciołem w zamian za poparcie wyborcze. Teraz, po wygranych wyborach, satrapa wypłaca Kosciołowi rozmaite gratyfikacje. Robi to w cyniczny i obrzydliwy sposob, jak to on ma we zwyczaju. On daje, Koscioł bierze. To była od poczatku cyniczna, zimna, i obrzydliwa tranzakcja polityczna. Nie pierwsza w dziejach Europy, i nie pierwsza w dziejach Polski powojennej. W Polsce zaczęli komunisci, kontynuowal Jaruzelski (ale ciągle jednak z umiarem), po nim Mazowiecki, a potem wszystkie rządy po kolei. Lewicowe, prawicowe, i liberalne. Bez roznicy. Obecna tranzakcja jest wyjatkowo bezwstydna, bo Koscioł się sprostytuował na skutek nieprzerwanego strumienia hołdow i dochodow. Z tego powodu obecna wypłata przypomina kupowanie sprzedajnej dziwki, ktorą na naszych oczach stał sie polski Koscioł.
    .
    To wszystko dobrze wiemy i ja i Pan, choc Pan wybiera nie nazywac rzeczy po imieniu. Powstaje jednak pytanie, skąd sie wzieła ta czołobitnosc i korumpowanie Koscioła? Czy stąd, ze w Watykanie był „nasz ukochany papiez”? Moim zdaniem nie. Kupowanie sobie politycznego poparcia u polskiego Koscioła bierze sie stąd, ze obie klasy polityczne, zarowno post-komunistyczna, jak tez post-solidarnosciowa, stracily poczucie mandatu do rządzenia krajem. Mozna to zrozumiec w przypadku komunistow, ktorych ideologia zbankrutowala zarowno gospodarczo, jak tez moralnie. Trudniej zrozumiec, dlaczego „styropian” (a wiec i Pan) musi swoj mandat kupowac u Koscioła. Moja hipoteza jest taka, ze Panowie i Panie dopusciliscie do przerwania ciągłosci polskiego panstwa. Dla doraznej wygody zamieniliscie PRL w cos w rodzaju kloaki. Pozwoliliscie, aby duma z własnego panstwa i z jego osiągniec sie rozpłyneła. Nie kupiliscie słynnego tekstu Rakowskiego „Przepraszam za komunizm”. Nie przyjeliscie ideologii obywatelskiej, bo nie chcieliscie byc obywatelami kontynuacji PRLu. I dlatego nie macie nic, co by usprawiedliwiało wasz tytuł do władania krajem. Zwrociliscie się do Koscioła, zeby sobie kupic legitymację do rządzenia. Jednak nie wzięliscie pod uwagę, ze Koscioł nic nie daje za darmo. Cena okazała się bardzo wysoka.
    .
    Najwyzszą cenę zapłaciliscie w szkołach. Koscioł zawłaszczył sobie wychowanie obywatelskie, a wy skwapliwie umyliscie rece. Za waszym pozwoleniem Koscioł od 1989 roku wychowuje nie obywateli, tylko wiernych. Wtłaczanie do głow młodziezy tej ideologii to tak, jakby w szkołach za darmo rozdawac papierosy. Nie dziwcie się, ze teraz jest tylu nałogowcow tej ideologii, a tak mało obywateli. Niech was nie myli słowo „religia”, bo nie o religię Kosciołowi chodzi. To jest hodowla niewolnikow, ktorzy potem będą głosowali zgodnie z politycznym interesem Koscioła. Stąd sie wzięło polityczne zwycięstwo satrapy, ktory wszedł w taktyczny sojusz z Kosciołem. Po to własnie Koscioł hodował „homo catolicus” na lekcjach tak zwanej religii, a w rzeczywistosci propagandy anty-obywatelskiej.
    .
    Sami własnymi rękami zniszczyliscie ducha obywatelskiego, bo było wam nie po drodze z PRLem. Nie stac was było na przyjecie ciągłosci polskiego panstwa. Woleliscie je polewac gnojem czerpanym z wytworni szamba, ktorą jest IPN. Pozwoliliscie, zeby Koscioł hodował niewolnikow pod samym nosem. No, to macie to, co macie. Sprytny satrapa to cynicznie wykorzystał i dzieki temu zwyciezyl.
    .
    Z tej sytuacji nie ma wyjscia, dopoki nie nazwiecie słonia po imieniu. Nie naprawicie Polski, dopoki wszyscy wysługujecie sie Kosciołowi.

  30. Wyręczył mnie narciarz2;
    Śmieszne jest to biadolenie, jakoby kilka miesięcy temu Polska, za sprawą kaczystów z kraju demokratycznego, zamieniła się w teokrację połączoną z dyktaturą.
    Na to pracowały wszystkie rządy IIIRP – przypomnijcie sobie, kiedy to wszedł do powszechnego użytku termin ” falandyzacja prawa”.
    To samo działo się na przestrzeni trwania „wolnej” Polski, tyle że, nie na taką skalę.
    A katabasy dobrze wiedziały od czego trzeba zacząć – od dzieci. Skutki kleszego prania mózgów widoczne gołym okiem.

  31. narciarz2
    2 kwietnia o godz. 8:07 39
    To, że kościół w Polsce jest i był znaczącą siłą polityczną jest faktem któremu nikt przytomny nie zaprzeczy. W początkach PRL zaczęto intensywnie walczyć z nim i jak można było zobaczyć kościół nie słabł, ale jego wpływ polityczny rósł , bo wzmacniał się jego autorytet to często u ludzi dość od niego odległ6ch. Z tego powodu gdy nastąpiła odwilż zmieniono strategię i walki jawnej zaprzestano, a zaczęto się starać o uzależnianie hierarchów od władzy dając coś za coś. W rezultacie kościół przestał tej władzy szkodzić i nastąpiła koegzystencja. Coraz więcej hierarchów kościoła dogadywało się z władzami i kościół zupełnie przestał być na indeksie. Kościół był postrzegany jako jedyna prawdziwa opozycja wobec władzy. Zmiana ustroju i oddanie władzy przez PZPR bardzo wzmocniło kościół politycznie i hierarchowie zobaczyli że mają ogromne możliwości wpływy na politykę, a co z rym idzie i na korzyści z tego płynące. Jednak wspierane przez KK partie nie odnosiły znaczących sukcesów politycznych. Pazerność na kożyści polityczne hierarchów KK wykorzystał cyniczny gracz J. Kaczyński któremu udało się oszukać Polaków Polaków swą inicjatywą polityczną nazwaną PiS. Większość nie skojarzyło że to klon skompromitowanego PC i na dodatek ten sam przywódca. Oceniano inicjatywę jako coś nowego w polskiej polityce. Gdy zbliżały się wybory 2005r PiS urósł do drugiej siły politycznej w Polsce. KK to zauważył i dał sobie spokój ze wspieraniem LPR’u , tym bardziej że J.Kaczyński wystąpił z inicjatywa pełnego wsparcia dla KK. Czyli to nie KK był inicjatywą polityczną , a JK który swoim zwyczajem oferował wszystko i jeszcze więcej. Durni politycy KK kupili to i kładąc cały swój autorytet na szali wsparli PiS, co dało mu zwycięstwo w wyborach i umożliwiło wprowadzen9ie LK na prezydenta. Mimo tak pełnego i całkowitego zaangażowania się po stronie PiS kościoła ten nie uzyskuje możliwości samodzielnego rządzenia , a opozycja zaczyna gwałtownie się wzmacniać. Kościół jednak materialnie zyskał wiele , bowiem zwycięskie PO starało się jak mogło wchodzić w jego łaski (ale z kiepskim powodzeniem, bo KK swego poparcia dla PiS nie wycofuje). KK tym jawnym wejściem w politykę niszczy sobie autorytet i ogromna ilość Polaków zaczyna mieć bardzo złe zdanie o biskupach. Niemniej jest dość liczna grupa Polaków będąca pod mocnym wpływem kleru i ona właśnie ułatwia politykę Kaczyńskiemu.
    Patrząc obiektywnie to PiS zdobywa pełnie władzy (minimalnie trzeba to zauważyć) tylko z powody osłabienia strachu przed rządami Kaczyńskiego i temu, że PO ludzie zaczęli mieć dość. Mówiąc prawdę ludzie zaczęli mieć dość rządów post solidarności i znane jest hasło jakie poszło popuśćmy PiS do rządzenia niech się skompromitują i przegonimy wreszcie ten PiS i PO z sejmu. Z tego powodu taka popularność nowych ugrupowań typu Kukiz i Nowoczesna.
    Czyli mówiąc prawdę poparcie PiS nie jest wcale takie jakie wyszło w wyborach i Politycy kościelni gdyby pazerność nie zaślepiła ich powinni to zauważyć (ale pazerność zaślepia). Teraz Jarek spłaca dług KK bo wie, że bez ich wsparcia nie ma żadnej szansy na realizację swych celów. Poparcie mimo kiełbasy powyborczej jest kiepskie i spada. Zawłaszczanie państwa idzie kiepsko. Jarek ma szczęście, że znalazł idiotów którzy myślą tylko co będzie po wygranej PiS , a nie analizuję co będzie gdy dojdzie do wyborów 2019r (bo konstytucji nie uda się zmienić ) i te wybory się z kretesem przegra. Przecież mogą sobie zniszczyć życie i swym rodzinom. Jak w wyborach 2019 roku PiS i PO wypadną z gry rozliczenie będzie jak w banku.
    Jarek jest w sumie (teoretycznie) bezpieczny jest tylko przewodniczącym PiS.
    No cóż panowie solidarnościowcy mieliście złoty róg , zobaczym co wam zostanie

  32. narciarz2
    2 kwietnia o godz. 8:07
    Doskonale. Można by jeszcze rozwinąć o likwidację przemysłu, zniszczenie kadr specjalistów, uzależnienie kolonialne, niewola neoliberalna, regres nauki i kultury, IPN, nienawiść Polaków do siebie i satelicka zależność od mocarstwa. Itd. Bez wyjścia.

  33. @narciarz2 – dokładnie tak jest, Polska to nie jest naród obywatelski tylko sekta wiernych

    Ale cieszę się, że Pan Andrzej Celiński dołączył do grona Polityki, kolejny głos rozsądku zawsze potrzebny

  34. Świetny tekst.

  35. Z przyjemnością przeczytałam Pańską wypowiedź.
    Komentarze też ciekawe, ale i dużo … pobożnych życzeń.
    Szanowny pan J.K. nie odda władzy.
    Każdy pretekst będzie dobry – stan wyjątkowy,
    zadyma kiboli, zadyma gorszego sortu w prowokacji komunistów i złodziei.
    Wszak nie po to zmienia i wymienia się służby mundurowe –
    – muszą być lojalne aż do bólu wykonania przyszłych rozkazów.
    I obym w całej rozciągłości nie miała racji!!!

  36. …dzięki niesamowitej polityce Wałęsy i bliskich mu ludzi, dzięki mądrości ówczesnych hierarchów, dzięki niemierzalnej, lecz niebiańsko istotnej asyście papieża, który jak nikt rozumiał i czuł Polskę, Europę i współczesną mu politykę – zawiesiła, a może i wymazała z ludzkich umysłów złe dla nas stereotypy (…) Z zachowaniem wierności wartościom, które dodawały nam sympatii…
    ====

    – No. Na przykład nowe, solidarnościowe, natchnione przez niebiańsko istotną asystę papieża i wspierane przez mądrość ówczesnych hierarchów władze, gdy tylko zostały wyniesione na stołki przez niesamowitą politykę Wałęsy i bliskich mu ludzi, niezwłocznie wprowadziły religię do szkół, po czym zakazały aborcji, a półtora miliona podpisów pod petycją o referendum w tej sprawie wyrzuciły do kosza, bo nie będzie nam tu jakieś przypadkowe społeczeństwo decydowało. Ale wtedy dzisiejsi „obrońcy demokracji” nie widzieli problemu, ponieważ Niemcy, Francuzi czy Amerykanie nie powiedzieli im, że to jest zamach na demokrację, tylko klepali po plecach (swoją drogą, ciekawe, dlaczego?)

    Szanowny Panie, widzę, że nie zrozumiał Pan nic z tego, co stało się w 2015 r. Pozwolę więc sobie polecić wywiad z Michałem Bonim w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”: http://wyborcza.pl/magazyn/1,151484,19853739,michal-boni-bylismy-glusi.html?disableRedirects=true. Może ułatwi on Panu spojrzenie na problem z nieco szerszej perspektywy.

  37. .

    @ narciarz2

    .

    Tzw. Oczywista oczywistość i z rzadka
    jedynie przedstawiana z such a clarity,
    nie wiem gdzie to zmierza, obawiam
    się jednak że KOD nie wystarczy

    Sukces KODu zależy od obecności
    w Polsce bajkowej postaci pt: CITIZEN,
    takich w kraju nie ma, są parafianie

    .

    OBYWATELI BRAK

    .

    ~

  38. Życzę panu powodzenia ,ale ten start na blogu powinien być świeższy i silniejszy.
    Europa jest w ciężkim stanie po przejściu zawału jakim był sterowany przez globalnych graczy najazd uchodźców-najeżdców.
    Europa już się z tego szoku nie wyliże. Głobalni gracze zafundowali Europie ten wstrząs posługując się cyniczną zasadą graczy, którzy nie chcąc zmian i zrobią każde świństwo aby utrzymać status quo. Metoda ta sprowadza się prostych działań, aby nic się nie zmieniło i pozostał stary układ sił wpływów trzeba destabilizować politycznie i gospodarczo ewentualnych konkurentów.
    Rządzące światem globalne instytucje finanasowe wykorzystują do tej brudnej roboty silne kraje , które posługują sie małymi wasalnymi krajami , a te dolewają oliwy do ognia i efekt tych zabiegów właśnie obserwujemy.
    Unia Europejska już nigdy nie będzie taka, jak rok temu i nikt nie będzie działał w niej według zasad które pan opisuje.
    Nie ma potrzeby ratować róż gdy płona lasy.
    Czy znajdą się w Europie wystarczający zdolni politycy do rozpoznania kto jest instrumentem tej awantury. która obserwujemy, a kto te instrumenty trzyma w krwawych łapach.
    Od tego powinien się zaczą nowy blog , bo wielu blogerów się gwałtownie zestarzało po przeżyciu dramatu UE i ze strachu przed jutrem .
    Kto obroni granice UE? Gdzie sie podziała wola polityczna aby tych granic bronić.
    Kto jest zainteresowany w destabilizacji UE ? Oto sa pytania dla politycznego blogera.

  39. Być może nie będzie na temat, ale Ala ma swoje prawa…nawet bez Asa.

    Kiedyś, dawno ,dawno temu… za Polski wolnej i dostatniej, niejaki poeta Julian Tuwim popełnił był utwór liryczny zatytułowany „Bal w operze”.
    Ci którzy nie zapoznali się do tej pory z jego treścią informuje,że warto sobie zadać trudu i poszperać w zasobach internetowych bibliotek.
    Długi, bo długi,ale nie tylko rzeczy małe i krótkie przedstawiają sensowny opis rzeczywistości tamtych lat.

    Przypomniałem sobie „Bal w operze” przy okazji corocznie odbywającego się ” Balu dziennikarzy.”
    To przecież oni- dziennikarze ( głównie telewizyjni) są głównymi narratorami odkrywającymi i opisującymi zawiłości współczesnego świata.
    Az strach pomyśleć co byśmy bez nich zrobili.
    Czarna rozpacz.
    Ale ich trud i znój zasługuje na chwile wytchnienia, dlatego też co roku…

    Na przykład w 2013 podano urbi et orbi po zakończonym całonocnym szaleństwie:

    „Bal dziennikarzy 2013. Ludzie mediów, politycy, celebryci i szczytne idee.”

    Tak zatytułowana była dogłębna analiza – na jednym z portali- przebiegu balu dziennikarzy A.D. 2013

  40. coś się zablokowało; wpiszę jeszcze raz.
    Wyręczył mnie narciarz2;
    Śmieszne jest to biadolenie, jakoby kilka miesięcy temu Polska, za sprawą kaczystów z kraju demokratycznego, zamieniła się w teokrację połączoną z dyktaturą.
    Na to pracowały wszystkie rządy IIIRP – przypomnijcie sobie, kiedy to wszedł do powszechnego użytku termin ” falandyzacja prawa”.
    To samo działo się na przestrzeni trwania „wolnej” Polski, tyle że, nie na taką skalę.
    A katabasy dobrze wiedziały od czego trzeba zacząć – od dzieci. Skutki kleszego prania mózgów widoczne gołym okiem.

  41. „Wy chcecie nas oświecać, uczyć polityki, strofować? Tragicznie śmieszni jesteście.
    Tak będą myśleć. Język będzie rzecz jasna inny, elegancki. W ogóle nie będą poważnie z nami rozmawiać. Będą komunikować.”

    Smutna perspektywa, ktora jeszcze kilka lat temu wydawalaby sie nieprawdopodobna, bo juz juz widac bylo wzrastajacy szacunek, a tu rzeczywiscie tak sie w Polsce zachowujemy ze po prostu Francja, Niemcy, Anglia MUSZA sie obrazic, bo nie przyjmowanie uchodzcow to sygna ze nie wierzymy w ich wartosci, wartosci Uni ponad narodowosciami, w ktore sama teraz tez watpi i tym bardziej ja boli jak polska sie odcina.

    Ale nie zapomiajmy ze poza obrazeniem sie UE moglaby zagrozic Polsce tez cieciami w budzecie !!! Przypominam ze nasz kraj dostaje kolo 17 000 000 000 euro rocznie od UE, czyli mniej wiecej 20% dochodow w calym budzecie panstwa… Komu odcinanie bardziej groznie tedy od razu widac.

  42. Smutny doskonaly tekst, analiza bez pudla. Mialem nadzieje, ze juz juz cos sie zmienia i ze nareszcie jestesmy w I lidze. A jestesmy w czarnej du—e. Nigdy z niej nie wyjdziemy bo przecietny Polak to niewolnik i miernota. Byle do 1-go. Zadnych idealow. Jak rewolucja to tylko dlatego ze nie trzeba bedzie isc do roboty.

    Najbardziej wkurza mnie to, ze wiekszosc obroncow demokracji (KOD itd) w czasie wyborow siedziala w domu. Dd 35 lat nie mieszkam w Polsce a zawsze glosowalem w kazdych wolnych wyborach! Mata Kochane Roadaki co Chcielista! Niestey Celinski ma racje, pogrzebalismy swoje szanse na awans do klubu cywilizowanch nacji na pokolenia! Do zobaczenia w przyszlym zyciu.

    Miales Chamie Zloty Rog!

  43. Czyzby Polacy byli juz definitywnie skazani na Polske , jako PRL bis, z dozywotnim 1 sektetarzem Kaczynskim i przewodnia rola KRK…tzn 100% panstwo wyznaniowe ??!!!

  44. Jako uczestnik dyskusji na blogach kilku redaktorów „Polityki” ucieszyłem się, że będę mógł dyskutować z Panem Andrzejem Celińskim, aktywnym politykiem, przewodniczącym Partii Demokratycznej, a więc wcale nie emerytem politycznym. Od wielu lat czytam na łamach prasy i oglądam w TVN wywiady z A. Celińskim. Wiele w nich treści, które pozwalają mi lepiej rozumieć współczesną polską rzeczywistość polityczną. Dzisiejszy felieton „Europa Kaczyńskiemu już nie jest potrzebna” pokazuje i objaśnia czego można spodziewać się po „wodzu” PiS w bieżącej kadencji Sejmu. Wizja tej przyszłości jest groźna dla Polski. Trzeba będzie próbować ją zmienić w demokratyczny sposób. Oby jak najwcześniej!

  45. Cud nad cudami! Wszystkie komentarze niezależnie od punktu widzenia sensowne.

  46. Dotychczasowy sukces Polski ma charakter ekonomiczny, a nie polityczny czy społeczny. Wiadomo jakiej miary jest sukces ekonomiczny i jakiej jakości była zawsze nasza polityka i społeczeństwo. Nasz naród, ze nie jest wystarczająco światły i nowoczesny, ale jego elity też nie. W tym stanie rzeczy w systemie demokratycznym najlepiej gdyby uczestniczyły różne, nawet skrajne siły, bowiem ostra walka polityczna uzewnętrzni rzeczywiste problemy Polski. Uważam więc, że na tym etapie warto zawrzeć kompromis, który zmieniłby ustrój Polski w taki sposób, tak aby prawica i lewica, liberałowie i konserwatyści oraz sam Kościół Katolicki mogli spory polityczne rozstrzygać w ramach ładu konstytucyjnego, a nie wykraczając poza ten ład. Widzę więc potrzebę zmiany polskiej konstytucji. Jeśli chodzi o PiS, to sądzę, że jest tam za dużo grzybków w jednym barszczu. Prawica musi się zróżnicować i wyłonić z siebie także nurt liberalnego konserwatyzmu. Obecna sytuacja na rynku pracy jest taka, że mamy bardzo skomplikowane regulacje i bardzo słabą pozycję obywateli i pracowników. Bez problemu dałoby się więc odejść od obecnego modelu w kierunku, gdzie każdy formalnie miałby mniej praw, ale realnie więcej, bo byłyby one egzekwowane. Poza tym opowiadałabym się za amerykańskim modelem wolności słowa. Wiem, że autor blogu jest za modelem skandynawskim, ale przecież zawsze możemy mieć coś zupełnie przeciwnego. Wszystko w gruncie rzeczy zależy od woli wyborców.

  47. Nic dodać, nic ująć. Od zawsze uważałem, ze bliźniacy Kaczyńscy z ich paranoidalną koncepcją państwa są przekleństwem i największymi szkodnikami tego umęczonego kraju…

  48. Prawda jest bolesna. Wykazaliśmy, że jako społeczeństwo, nie zasługujemy na własne państwo, skoro tak łatwo i bezmyślnie potrafimy je niszczyć. Jeśli nie przyjdzie opamiętanie (a tu jestem pesymistą) to wkrótce znów będziemy śpiewać „racz nam zwrócić Panie”. A wtedy być może usłyszymy: Po co? Żebyście znowu zmarnowali?

  49. Szanowny panie Andrzeju, od chyba pięciu lat nie pisywałem -jako dyskutant- na blogach Polityki, bo mnie zmierziła bylejakość i pseudo-naukowość felietonistów. Ale dzisiaj wznawiam moje pisanie, bo zobaczyłem, że Pan tu przybył-jako felietonista- do Polityki. Bardzo się z tego cieszę. Zawsze oglądałem (najczęściej w TVN24) Pana wystąpienia i zawsze w 100% identyfikowałem się z poglądami i wypowiedziami, które Pan prezentował.
    Wszyscy teraz zastanawiamy się, co się stało, że mamy taką władzę,jaką mamy. Pan od lat prezentuje pogląd(bardzo mi odpowiadający) tzw. oświeconego Państwa i oświeconego narodu. Tęsknoty za narodem racjonalnym, umiejącym „czytać” swoje miejsce w Europie, narodem bez kompleksów ,ale i bez mesjanizmu. Ja całkowicie identyfikuję się z Pana poglądami. Panie Andrzeju: co się stało, że Polska ,to znaczy Polacy dzisiaj są w tym miejscu, w którym są? Że Pan i ja i tysiące Polaków odczuwamy zażenowanie i wstyd z tego powodu? Pozwolę sobie wygłosić pogląd, że znam odpowiedzialnych za ten stan rzeczy. Otóż moim zdaniem za ten stan rzeczy odpowiadają tacy publicyści, jak pan J.Żakowski, jak pani J.Paradowska,pan D.Passent,pan. A.Szostkiewicz i wielu innych , ludzie z obozu byłej władzy,jak pan D.Tusk, i inni światli ludzie z PO oraz Pan,Panie Andrzeju. Wy,jako ludzie światli, znający wszystkie szczegóły, mający dostęp do wiedzy i informacji ,dopuściliście do takich rezultatów wyborów,że obecnej zgodnej z nowym prawem władzy właściwie wszystko wolno,dopuściliście do stworzenia sytuacji,że pan Ziobro wzywa (może wzywać)na dywanik każdego,kogo zechce,do bezprzykładnego rzucania oskarżeń i insynuacji przez J.Kaczyńskiego pod adresem różnych ludzi.Dopuściliście, że puszka Pandory została otwarta. Należało ludowi to wszystko wyjaśniać ,należało tłumaczyć, czym grożą rządy PiSu. Lud miał dość ciepłej wody w kranie, ale lud nie wiedział, co go czeka .To tak ,jak ogląda się filmy amerykańskie, gdzie pokazują, że policjant musi przestrzegać prawa,ale strona druga może bez skrupułów prawo omijać. Dzisiaj wszyscy słuchają wystąpień np.pana Ziobry i są zszokowani bezczelnością i tupetem pana ministra. Są zszokowani wystąpieniami pani premier na forum Europy, gdy ona mówi, że białe jest czarne, a czarne-białe,że pan Waszczykowski(nie zabijajcie nas!) poucza , co to jest suwerenność, że pan Macierewicz poucza cały świat w sprawach demokracji itd. ,itd.,.Dzisiaj Pan pisze, że Europa tego nie powie,ale Europa będzie nami pogardzać. Dlaczego Wy! wszyscy, którzy dokładnie wiedzieliście, co nas czeka za rządów PiSu,tego nie mówiliście narodowi? Pojawiały się głosy,że naród już nie „kupi” straszenia Polaków PiSem. Ale Wy mieliście obowiązek wiedzieć, co nas czeka!!!Panie Andrzeju, piszę to do Pana, bo Pan zrozumie, że nie chodzi mi o krytykę Pana i wymienionych szanownych osób, lecz o zmarnowaną szansę, żeby Polska była Polską,a nie jakimś zadupiem Europy, pośmiewiskiem dla Zachodu.Na początku lat 90-tych pracowałem w banku ,wysłuchiwałem opinii ekspertów z banków zachodnich,widziałem w ich oczach, że traktują nas, jak ludzi,którzy wczoraj zeszli z drzew,potem nas podziwiali, że szybko nauczyliśmy się „czytania” biznesu. Teraz oni znowu patrząc na Polaków,mają wrażenie, że wróciliśmy na drzewa ciemnoty i zaścianka.Przykro.

  50. Czyli niema co marzyć o naprawie Rzeczpospolitej.Chyba ,że za 3,5 roku jeśli się opamiętamy.Przykre.

  51. Tak czy siak.Jestem polakiem i jestem europejczykiem .Możemy się odwracać plecami ale nic tego nie zmieni.To co spotka Europę spotka i nas a najgorsze jest to,że to my jesteśmy w neuralgicznym miejscu Europy i tak już jest od tysięcy lat.Jak widać historia nikogo nic nie nauczyła.

  52. tak czy siak …rządzi nami ludźmi,przypadek, i tylko przypadek.
    Trochę wcześniej rządzi nami nasze codzienne żarcie.
    Wyjaśniam ten problem na blogu Jacka Kowalczyka.
    ‚http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2016/03/22/polska-jest-bezpieczna/#comment-455069
    Tam uznają moje gadanie za hejterstwo, trollowanie. Co nie jest prawdą. Wszystko co piszę ma swoje podstawy, do tego naukowe, może tu znajdzie się ktoś rozsądny do dyskutowania.

  53. Zbliżające się posiedzenie Parlamentu Europejskiego już w najbliższą środę 13 kwietnia br. wyjaśni, czy Polska jest potrzebna Europie. Przyjęta na tym posiedzeniu rezolucja w sprawie przestrzegania przez obecny rząd reguł demokratycznego państwa prawa to bardzo ważna dla naszego państwa sprawa. Od reakcji prezesa PiS na tę rezolucję zależy, czy władze Unii podejmą dalsze działania wobec naszego państwa, które od 12 lat wchodzi w skład Unii Europejskiej. Może nie jest jeszcze za późno, aby J. Kaczyński zrozumiał, że Europa jest Polsce potrzebna.

  54. Może nie jest jeszcze za późno, aby J. Kaczyński zrozumiał, że Europa jest Polsce potrzebna.
    .
    Mylny błąd. Kaczynski chce totalnie kontrolowac otoczenie, kraj, i kazdego poddanego z osobna. Nie uzywajmy słowa „obywatela”, bo ono dla Kaczynskiego nic nie znaczy. Poddanego, czyli niewolnika. Sa dwie formy stosunkow miedzyludzkich, ktore on rozumie i praktykuje. Niewolnik albo wrog. Jesli nie jestes tym pierwszym, to jestes tym drugim. Bardzo proste.
    .
    Proszę sobie zajrzec do dowolnego podręcznika psychopatologii i znalezc opis takiej osobowosci. Dla Europy i dla zrozumienia nie ma miejsca w tym umysle. Kontrola albo smierc.
    .
    Jest tylko jedno hasło polityczne, ktorego nalezy sie trzymac. Kaczynski musi odejsc. Albo na emeryture, albo do Tworek.

  55. @Pielnia 11 Za to ze Kaczynski zagarnal calosc wladzy w PL odpowiedzialni sa :
    1. Polski KRK , bez jego poparcia PIS nigdy by nie wygral wyborow …
    2. Polskie skretyniale media , ktore za free wypromowaly Kaczynskiego ( przed Kaczynskim ostrzegal TYLKO red S.Bratkowski…!! ) ….
    3. Glupota Polakow , tych glosujacych na PIS , dajacych sie nabrac na pisowsko -Goebelsowsko-koscielna propagande ( oparta na totalnym klamstwie …) , oraz glupocie tych 50% ktorzy nie ruszyli 4 liter na wybory ( bo to nic nie da…)