Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

28.04.2016
czwartek

Żeby nie mówili, że nikt im nie mówił

28 kwietnia 2016, czwartek,

Kiedy przyszedł Październik 1956 r. i władza uległa presji krótkotrwałego poluzowania cenzury, a strach na kilka miesięcy uleciał w kosmos – na rozmaitych zebraniach partyjnych (najsłuszniejszej wówczas partii, czyli PZPR, choć były jeszcze dwie satelitarne: ZSL i SD) po kątach szlochały stare działaczki i weterani komunizmu, że o stalinizmie i jego zbrodniach niczego nie wiedzieli, że to była tajemnica, że gdyby może wiedzieli… Bzdura na wodzie patykiem pisana.

Wszyscy wiedzieli. Kilkadziesiąt tysięcy więźniów politycznych, drugie tyle więźniów prawa, jakiego nikt w Europie poza sferą sowiecką nie widział (np. z ustawy o socjalistycznej dyscyplinie pracy można było pójść na pół roku za kraty z powodu trzykrotnego piętnastominutowego spóźnienia), ciężki klimat, wszechobecność tajnych policji. Nie chcieli wiedzieć. Tak było łatwiej. To było prostsze.

Podobnie w 1968 roku, kiedy dla wewnątrzpartyjnej gry o władzę rozpętano w Polsce antysemicką nienawiść, a język pogardy wcisnął się nawet do tytułów dotąd, zdawało się, liberalnych jak na warunki socjalistycznej demokracji wielu, ba, znakomita większość milczała. Nie nasz jest to interes. Po co się mieszać. A kto tam wie, o co w tym wszystkim chodzi. Nie ma dymu bez ognia. Nie ma potrzeby stawiać pytajnika po cytowanych tu słowach, dość powszechnie wypowiadanych, kiedy była rozmowa, bo to były zdania utwierdzające w postawie bierności wobec ewidentnego świństwa.

Taka jest prawda o dominujących w społeczeństwie postawach wobec działań opresyjnej władzy. To jest prawda wielkich liczb. Większość jest zazwyczaj zwyczajna. Idzie za swoim interesem. A pojmuje go, rozważając najpierw własne bezpieczeństwo. W krótkim czasie, na bieżąco. Dała temu wyraz, przyznaję, w tragicznie humorystycznych okolicznościach, ówczesna premier z liberalnej i europejskiej podobno Platformy w słynnej wypowiedzi o zaganianiu dzieci do domu. Gdyby było inaczej – nie rozdawano by potem, kiedy zło dobru na moment ustępuje, orderów za odwagę.

Nie jest prawdą, że cały naród stanął z bronią w ręku, a choćby z bibułą jak jeden mąż przeciw hitleryzmowi. Za to groziła śmierć. Tym bardziej nie jest prawdą, że komunizm w Polsce spotkał się z powszechnym oporem. Wobec opresji większość ulega. Przystosowuje się. Szuka jakichś luk, szczelin, w których można żyć i przeczekać. Odwołuje się do „Zniewolonego umysłu” Czesława Miłosza. Do opisanego przez niego kulturowego kodu Persów pod nazwą KETMAN. Interesujące byłyby badania (IPN?) dla ujawnienia motywów maturzystów z wczesnych lat 50. XX wieku, w czasie stalinowskiego terroru w PRL, w wyborze studiów. Stefan Nowak, jeden z trzech „moich” profesorów, ten od pracy magisterskiej i czterech lat prowadzonego w jego katedrze konwersatorium, nie wybrał studiów socjologicznych. Mimo że był później jednym z kilku polskich socjologów, którego nazwisko i dorobek identyfikowano na najlepszych amerykańskich uniwersytetach (Yale, Columbia, Chicago, Stanford). Nowak wybrał fizykę. Był doktorem nauk fizycznych. Dopiero po wspomnianym Październiku stał się socjologiem, wybitnym badaczem postaw ludzkich o znaczącym wkładzie w ich empiryczne identyfikowanie, a także twórcą teorii postaw. Nie znam socjologa tamtej epoki o tak głębokiej samowiedzy o metodologicznych ograniczeniach badań empirycznych w naukach społecznych, których sam był w Polsce przecież animatorem.

Jeśli ktoś nie domyśla się jeszcze, o czym jest ten tekst, to spieszę z objaśnieniem. To jest tekst o Polsce 2016 roku.

Po uzyskaniu 37 proc. głosów i ponad połowy mandatów w obu izbach parlamentu, w okolicznościach stworzonych zwycięstwem kandydata PiS w wyborach prezydenckich, Prawo i Sprawiedliwość, rząd, prezydent, parlament i przede wszystkim prezes:

1. Ułaskawili człowieka skazanego w pierwszej instancji na karę trzech lat więzienia za bezprawne nadużycie władzy, kiedy ją wcześniej posiadał, i chwilę po tym ułaskawieniu mianowali go szefem tej samej instytucji, której instrumenty posłużyły mu do czynów, za które został skazany.

2. Zdemolowali gwarancje praworządności w stanowieniu i stosowaniu prawa poprzez bezprawne wprowadzenie chaosu w domenie konstytucyjnych obowiązków Trybunału Konstytucyjnego.

3. Zmienili ustawę o prokuraturze tak, że jedynowładcą wyposażonym w niekontrolowany przez żadną inną instytucję dostęp do wszelkich śledztw, z prawem interwencji w te śledztwa idącym do pełnego ubezwłasnowolnienia prokuratorów, uczynili polityka obozu władzy. Tego, który w kadencji 2005-2007 zapisał się w świadomości demokratów jako moralny sprawca śmierci Barbary Blidy zaszczutej przez organa władzy politycznie kierowane przez rzeczonego. Tego, którego służbowy laptop (wraz z zapisanymi w nim informacjami) zginął śmiercią nagłą pod kołami jego służbowego auta w momencie, kiedy kończył swą państwową służbę. Tego, którego działania doprowadziły do zawału transplantacji medycznych dla ratowania życia. Tego, który wywlekał ludzi podejrzanych, ale nie skazanych (niektórzy byli potem uniewinniani z ciężkich podejrzeń) pod okiem telewizyjnych kamer.

4. Wprowadzili przepis pozwalający uniknąć odpowiedzialności karnej funkcjonariuszowi, którego działania były bezprawne, ale czynione w ocenie władzy politycznej, w dobrej intencji. Decyzje tego rodzaju są jednoosobowe, jednoinstancyjne i niepodważalne.

5. Wprowadzili przepis umożliwiający uniknięcia przez przestępcę kary. Skorzystali już z tego przepisu.

To są najbardziej bulwersujące i już dokonane zmiany w prawnych podstawach funkcjonowania władzy w Polsce. Towarzyszą temu decyzje kadrowe i przygotowywanie kolejnych aktów prawnych dla wprowadzenia w Polsce i zagwarantowania partii Prawo i Sprawiedliwość władzy autorytarnej, której działania, niemieszczące się w kulturze konstytucyjnej współczesnej Europy, wyjęte zostają spod kontroli jakiegokolwiek czynnika niezależnego od tej partii i jej wodza. Działania te wypychają Polskę z Unii Europejskiej, a przynajmniej, doraźnie, pozbawiają Polskę wiarygodności jako partnera w budowaniu jej przyszłości. Spychają nas, mimo formalnego uczestnictwa w organizacjach politycznych Zachodu, do pozycji porównywalnej do Białorusi i Ukrainy.

Towarzyszy temu wszystkiemu język agresji i pogardy już nie tylko wobec oponentów politycznych, ale i wobec świętych instytucji demokratycznego państwa prawa, jakimi są Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy. Na język taki w daleko gorszych okolicznościach ruskiej w Polsce dominacji nie pozwalali sobie po 1956 roku nawet komunistyczni przywódcy.

Kto dzisiaj milczy, a ma świadomość, czym jest demokratyczne państwo prawa, ten przyzwala w istocie na działania Prawa i Sprawiedliwości.

Jeśli to wszystko źle się dla Polski zakończy, niech się nie dziwi, że tak się stało.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 48

Dodaj komentarz »
  1. Panie felietonisto! Manipulowanie czytelnikiem to odrażające zajęcie, myśle tu o przedstawianiu historii Polski powojennej w wyjatkowo stronniczy sposób. Czy wiedza zawodzi czy brak obiektywizmu trudno mi ocenić, jednak pozwolę sobie zapytać gdzie była Pańska odwaga po roku 1989 kiedy władzę w kraju de facto przejął kościół katolicki ze wszystkimi ponurymi konsekwencjami? Ustawę zasadniczą łamano dziesiątki razy w różnych dziedzinach życia społecznego.
    Bardzo daleko mi do PiS, właściwie jak najdalej ze wszystkich znanych mi stronnic politycznych, ale prosze teraz utemperować emocje jeśli przez ćwierć minionego wieku środowisko dziennikarskie milczało i przyzwalało na działania poprzednich rządów które doprowadziły do tak żałosnego końca.

  2. Dzisiaj każdy może gadać do woli. Nawet wrzeszczeć i wyć. Problem jest, że już nikt nikogo nie słucha, a gadanie nie ma żadnej wartości. Nie ma znaczenia i nic nie przynosi.

    Tak więc szkoda słów.

    Nie rozumiem tej prośby i kolejnej groźby Autora. Mało kto w Europie klnie na władzę i gada jak Polacy i mało kto jak Polacy jest bezradny i bezproduktywny w tym jałowym gadaniu do ściany. Mam jeszcze więcej wrzeszczeć i dobierać coraz ostrzejsze bluzgi i przekleństwa? Gdzie Autor słyszy milczenie. Wszędzie tumult, ostrzeżenia, protesty, bluzgi i wrzaski, że aż bolą uszy. Każdy wie o co chodzi, ale nikt nic nie może.

  3. Porównanie PRL do III RP jest zdaniem Pana Adama Szostkiewicza, to grube nadużycie. Tym bardziej moim zdaniem odnosi się to do czasów wojny. Tym nie mniej faktyczne rozmontowywanie systemu odpowiedzialności władzy przez PiS, to jest po prostu granda i realne zagrożenie nie tylko dla oponentów politycznych PiS i instytucji demokratycznego państwa prawa, ale i dla samych obywateli. Uważam jednak że skoro w drodze decyzji politycznych został stworzony system taki jest, a nie jest on moim zdaniem zbyt doskonały, to i należy się w kraju i za granicą dogadać co do jego ustabilizowani i zmiany, bez burzenia chłopków i bab pańszczyźnianych, które i tak za chiny nie zrozumieją czym jest państwo prawa, równość wobec prawa i inne takie bzdety.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Jeśli to wszystko źle się dla Polski zakończy, niech się nie dziwi, że tak się stało.”

    Problemem jest, że to musi najpierw skończyć się katastrofą gospodarczą, żeby przyszło opamiętanie. Mam wrażenie, że „zwykłym” Polakom to się podoba co wyczynia PiS. Dowalić wszystkim od matury w zwyż. Zabrać im, bo to złodzieje i dać nam. To jest poziom na jakim się to wszystko rozgrywa, a ich jest sto razy więcej niż nas.
    Swoje oczywiście trzeba robić.

  6. Kalina 15.51. Zgoda tylko na pajaca. A pajacem sterowali oprócz nieudolnych doradców Kuronia lub Mazowieckiego jeszcze Wachowski i ksiondz Cybula. I wykierowali. Międzyczasie sam pajac ich wykierował promując żoliborskich cymbałów na wyżyny władzy. Później jednego z nich styropianowi kumple wykierowali do NIKu, na Warszawę, przy okazji eliminując paskudnie Cimoszewicza. Dalej poszło jak z płatka do samego Smoleńska, szczytowej emanacji talentów solidarnościowych. I masz to co chciałaś. Wolności i demokracji po uszy i byczący się pajac jak na fotografii.
    http://lospolski.pl/wp-content/uploads/2016/01/walesa-sie-opala.jpg
    A mag powiedz żeby zaczęła od siebie.

  7. Oczywiście proces dedemokratyzacji Polski będzie rozłożony w czasie, teraz nastąpi okres „małej stabilizacji” no bo mamy szczyt NATO a potem SDM ,ale później walec przyspieszy,na pierwszy ogień pójdą media prywatne a do ich likwidacji posłuży „opłata medialna”. Sposób -tanie reklamy w TV dotowanej publicznej plus „delikatny przymus” skierowany do reklamodawców ze strony władzy.Po pewnym czasie władza uzyska jednolity przekaz a internet nie pomoże bo będzie można dowolnie blokować portale internetowe.Pozostanie serwis zagraniczny czy taka współczesna „Wolna Europa”. A na marginesie ,w latach 70 byłem niepełnoletni ale pamiętam że przerażająco dużo Polaków swój brak akceptacji systemu ograniczało do słuchania w/w ,a przerażająco mało walczyło z systemem naprawdę.

  8. Atmosfera w Polsce robi się nieprzyjemna, na razie głównie w telewizji i w niektórych kościołach. Ważne, żeby ludzie zachowywali się przyjaźnie, pomagali sobie nawzajem. Myślę, że witalność naszego narodu, odporność na niekorzystne zmiany i poczucie humoru pozwolą przetrwać ten ponury okres, przypominający czasy Bieruta i późnego Gomułki.

  9. Nie mogę milczeć, gdybym nic nie zrobiła, nie mogłabym sobie kiedyś darować, że przyłożyłam rękę do tego. Będę w Warszawie 07.05., choć blisko nie mam.

  10. Panie Andrzeju, Emerytowany Demokrato, też nim jestem, tylko na szczeblu powiatowego miasteczka, z emeryturą obciążoną przez komornika, co to oznacza,
    to większość czytelników, uczestników blogowiska POLITYKI musi zapoznać się ze stosownymi ustawami.

    Panie Andrzeju — opowiadanie bajeczek rodem z PRL-u, jest pozbawione sensu,
    to jest epoka historyczna, zamierzchła epoka dla większości naszej polskiej populacji, pomijana w edukacji, oczerniana w mediach, jedna wielka niewiadoma..

    Teraz Panie Andrzeju — trzeba porządnie rozliczyć epokę po 1989 roku, wszystkie jej etapy, wzloty i upadki, zalety i wady, niech Pan nie unika tego tematu, szczególnie epoka Tuska nie grzeszyła parszywością , podłością, ukrytym złem, którego efekty teraz za Kaczyńskiego — odbieramy, zbieramy owoce. Tusk był autokratą, tylko pięknie to ukrywał, zwodził nas wszystkich, również Pana — Emerytowanego Demokratę,
    który za pomocą Rostowskiego mamił nas swoimi rozwiązaniami politycznymi, gospodarczymi, społecznymi. To samo robi Kaczyński i jego ekipa, tylko bez zasłony dymnej, z całą bezwzględnością, bez patyczkowania się z nikim, wali nas po łbie z całą bezwzględnością: odbiera nam wolność, obciąża podatkami, przybliża do bankructwa takiego jak doświadcza obecnie Ukraina, Grecja…

    Pierwsze objawy tragedii już widać: rząd musi zwiększać zadłużenie skarbu
    państwa, koszt obsługi zadłużenia się zwiększa, podziały w społeczeństwie rosną,
    i td…..

    Jednocześnie rząd PIS podobnie jak rząd PO z całą bezwzględnością zwiększa koszty utrzymania państwa, nie myśli o oszczędnościach, wprowadza zbędne instytucje, zbędne działania — zachowuje się podobnie jak rządy Tuska –
    populistycznie, dla słupków popularności.

    Trzeba szukać przyczyn tego co jest, a nie opowiadać bajeczki, o tym co jest, to
    my widzimy, znamy….

  11. Lubię odwoływac sie do historii (skrzywienie zawodowe:))), dlatego przypomnę, ze był taki pan w II RP, który Konstytucję nazywał konstytutą, do pewnego wysokiego oficera zasłuzonego w bojach o restytucje państwa polskiego powiedział: pan jesteś jak ta k…wa, co kazdemu d…y daje, do politykow opozycyjnych zwykl mowic: wam kury szczac prowadzac, a nie polityke robic. Pisze to po to, zeby przypomniec, ze ten pan jest dzis na swieczniku, a taki kibolski język i mentalność jest dziś w cenie (obok w numerze „Polityki” jest wywiad z prof. Szlendakiem o postawach polskiej mlodziezy). Analogie z polskimi latami 20-ymi, ale również z niemieckimi, niestety, z ówczesnym niemieckim poczuciem przegranej, niedowartosciowania i upokorzenia, a skutkujacym agresją i łatwoscia w stosowaniu przemocy sa widoczne jak na dłoni

  12. Pasażerowie na gapę
    25 kwietnia 2016, poniedziałek, Andrzej Celiński
    Wszystko, co dobre i co złe, zaczyna się od naszych mózgów. Kapitał ludzki. Ważniejszy od wszystkich innych kapitałów.
    =================================================
    =================================================
    Pięknie Pan to ujął, Emerytowany Demokrato, w naszych głowach mamy porąbane,
    mam tu na myśli polityków, ludzi nauki, publicystów, tych , którzy odpowiadają za edukację medialną, tę szkolną i na wyższych poziomach, która stacza się do dna.
    To rozlewa się dalej, niżej….

    Widzę to po swoich wnukach, dla których nie istnieje polska kultura, historia, literatura,karmieni są te moje dzieciaki; tym co dzikie, liberalne, również w edukacji,….
    Za moich czasów tak nie było, w głębokim PRL-u, obok bieżącej indoktrynacji,
    był Mickiewicz, Sienkiewicz… szacunek do historii, co prawda w pierwszej kolejności o rewolucjach,ruchach robotniczych, nie zapominano o powstaniach, Renesansie, Oświeceniu..;
    Na religię chodziłem, przy kościele. Ksiądz selezjanin wyświetlał nam filmy z Czaplinem, z wąskiej taśmy…. Nikomu to nie przeszkadzało. W mieście Łodzi to było.
    Dziki obyczaj wkradł się w naszą edukację po 1989 roku. Połknęliśmy to, czyli globalizację, jak bezrozumne kaczki i inne zwierzaki.

    Jesteśmy pasażerami na gapę, pozwalającymi siebie wodzić za przysłowiowy nos,
    oczarowani — wolnością bez ograniczeń, która powoli przechodzi w anarchię.

    Jak to powiedział profesor Marcin Król : głupota nas opanowała, teraz się mówi, że zaślepienie, także.

  13. @Witold

    Panie Witoldzie, w punkt!

  14. Wacław1
    28 kwietnia o godz. 10:15 533
    W znakomitej książce pt Głód, autor udowadnia, że na świecie żyje półtora miliarda ludzi niepotrzebnych kapitalistom. http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3732/Glod—Mart%C3%ADn-Caparros Więc są głodzeni i żyją za 1,25 dolara dziennie. Na razie boją się ich zabić i spalić. Ale i to nadejdzie.
    Celiński chory na kompleks zwycięzcy lewicowiec boi się takich problemów poruszać. Być może nie ma o nich pojęcia.

  15. Śmierć Jacka Kuronia jeden z jego opozycyjnych współtowarzyszy ( bodaj Karol Modzelewski ) skomentował tym ( mniej więcej) stwierdzeniem:
    ” Po śmierci Jacka wielu kolegów odetchnęło z ulgą, bo on stale im wypominał – Koledzy – ale nie o to przecież walczyliśmy !!! ” To właśnie o tych, co to się „wypięli” na tych, do których wcześniej się podpięli gdy już swego ( dorwania sie do „konfitur” ) dopięli.

  16. To prawda, na poziomie codziennego życia trzeba mówić głośno o łamaniu praw, izolowaniu Polski od wolnego świata, demolowaniu instytucji, tworzeniu cargo-kultu prezesa i marnotrawieniu dorobku całego pokolenia.

    Zwracam jednak uwagę, że żaden ruch społeczny, w tym PiSowski, nie zaistnieje bez inteligencji. Mamy już pierwsze oznaki buntu: pp Staniszkis i Bugaj, którzy pół życia spędzili na zachwalaniu PiS, tworzą dziś swoją krytyką pomost, po którym inteligencja wspierająca PiS może się ewakuować z tego ruchu. To dobry znak.

    Drugim filarem, na którym wspiera się dzisiejszy autorytaryzm, jest Kościół i tzw. Polska proboszczów. Tu wiele pomóc mogą nadchodzące SDM i wizyta Papieża. Już raz Papież przyjechał do Polski i nic już nie było takie samo:)

    Trzecim jest ew. wyłom w samej partii rządzącej. Czekamy aż p. Gowin nieco się ocknie. Jego tischnerowski profil umysłowy trudno na dłuższą metę pogodzić ze środowiskiem, w którym obecnie bryluje.

    Opcja modernizacyjna jest obecnie słaba, bowiem nie potrafi zaproponować czytelnego programu własnym, oderwanym od jadowitej i prymitywnej retoryki rządzących, językiem.

    Ale to nie szkodzi, rządzący codziennie dostarczają Polakom nowych wrażeń i wygląda na to, że zmęczą ich nawet bez udziału opozycji.

  17. Ten tekst jest o tym, aby tłuste koty były jeszcze bardziej tłuste.

  18. A poza tym: no, właśnie, mówili, mówili, czym się skończy niepatrzenie na ręce władzy PO-PSL, jaki będzie skutek nieustannego straszenia PiS-em, co da ochrona przez główne media rządu Tuska, Kopacz i prezydenta Komorowskiego.

    Mówili i co? Nico! No, to jest bigos i klops: PiS mający większość.

    Zdumiewa mnie, jak można było przegrać, mając 8 lat władzy, główne media na kolanach przed rządem, poparcie kleru i Dziwisza, do którego Tusk osobiście kolędował… Jak można było przegrać, przez 10 lat strasząc PiS-em? Dzień w dzień przez 10 lat strasząc PiS-em???

    No, właśnie, pan Celiński sam sobie odpowiada, dlaczego jego pupile przegrali. No, ale pan Celiński nawet siebie samego nie słucha?

  19. Wszystko co Pan napisał to święta prawda.

    Zdeterminowana a jeszcze lepiej fanatyczna mniejszość bez pomocy z zewnątrz jest w stanie uchwycić władzę. Sukces gospodarczy tą władzę umocni.
    Tak było w Niemczech lat trzydziestych.

    Jeżeli PIS będzie w stanie odzyskać te miliardy z oszustw podatkowych rządy tej grupy będą długie.
    Zjednoczenie tronu z ołtarzem daje im plebana który prędzej czy później powie maluczkim, że władza pochodzi od Boga. Ta władza.

  20. To nie ulega żadnej wątpliwości „zwykłym” Polakom to się podoba co wyczynia PiS i na tym właśnie polega problem, że osoby sprowadzone przez system polityczny do roli chłopków i bab pańszczyźnianych nie zagłębia się w sprawy demokracji, rządów prawa, równości, skoro w zasadzie tych dobrodziejstw nigdy nie doświadczała. Jeśli mówimy o tym, że Polska jest faktycznie podzielona wg linii czworaki i feudałowie, to czemu się w końcu dziwić. Być może bezmyślności feudałów, że ciągłe upokarzanie chłopków o bab pańszczyźnianych i jeszcze rozkoszowanie się opisaniem tej sytuacji, bez żadnej refleksji, że jest nie tylko społecznie niebezpieczna i niebezpieczna dla samego państwa, a też niebezpieczna i dla ich pozycji i majątków tych którzy są uprzywilejowani w tym nader jednostronnym układzie, gdzie sukces i porażka jest przypisana do kategorii ludzi z góry wygranych i z góry przegranych.

    Znawcom II RP warto też przypomnieć, że działacze polityczni, którzy byli więzieni w Berezie Kartuskiej wstydzili się o swoich upokorzeniach, których tam doświadczyli opowiedzieć publicznie, gdyż słusznie uważali, że tylko to by im zaszkodziło w oczach ówczesnej opinii publicznej. Ciekawe jakby było teraz? Wszak ci którzy byli upokarzani w PRL jako działacze opozycyjni spotkali się z niezrozumieniem i krytyką niektórych przedstawicieli szeroko rozumianego obozu niepodległościowego, którym było w PRL i w III RP obiektywnie lepiej. Społeczeństwo też w III RP było wobec tych upokorzonych nieżyczliwe. Przeciwne nawet skromnym rekompensatom pieniężnym. Taka sytuacja w jakiś sposób kojarzy mi się z tym co napisała Swietłana Aleksijewicz w książce reportażu: „Wojna nie ma w sobie nic z kobiety” o tym, że kobiety, które były w Armii Czerwonej lub Partyzantce, były traktowane przez zwykłe kobiety ale i swoich współtowarzyszy broni, jak zwykłe „bladzie”, czyli po polsku k….. Tymczasem one często do wojska czy partyzantki zgłaszały się z pobudek ideowych, a wojna sama w sobie była dla nich demoralizująca. Pomimo tego i tak im się należał szacunek. Rozumie to ktoś kto stoi z boku, ale tego oczywistego faktu jakoś nie jest w stanie zrozumieć społeczeństwo i nawet jego elity.

  21. Zdaję sobie sprawę, ze staję się nudny i dla niektórych wkurzający, ale każde poważne zadanie należy zaczynać od podstaw.
    Nie będzie – zresztą nigdy nie było – demokracji w państwie rządzonym z tylnego siedzenia przez kler.
    Bez wprowadzenia zasad państwa świeckiego, wszystkie formy protestu przeciwko obecnej władzy zdadzą się psu na budę.
    Kaczyński wyartykułował to jasno i przejrzyście: Polska jest dla katolików. Reszta może zwijać manatki i wyjeżdżać.
    W tym artykule, nie za dużo odniesień do Polski, ale wiele stwierdzeń pasuje do nas jak ulał:
    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/niesamowita-sila-boga/ztecw8

  22. sugadaddy
    28 kwietnia o godz. 11:49 543

    Oooo! Zgadzam się! Zgadzam, nie bez powodu Tusk z PO poszedł po kolędzie do biskupa Dziwisza. Co dały Tuskowi rządy z tylnego siedzenia przez kler, widać, widać jak na dłoni…

  23. errata:
    […]osoba sprowadzona przez system polityczny do roli chłopków i bab pańszczyźnianych nie zagłębia się w sprawy demokracji, rządów prawa, równości, skoro w zasadzie tych dobrodziejstw nigdy nie doświadczała.
    Uzupełnienie wywodu dot. demoralizacji i upokorzenia społecznego osób, które są ofiarami.
    […] ten sam mechanizm deprecjonowania jest wszak i stosowany do tzw. żołnierzy wyklętych, którzy byli w większości kadrowymi żołnierzami i oficerami przedwojennego WP. Tym razem jednak deprecjonuje ich opozycja, a wspiera pamięć o nich państwo. No, cóż walka i konfrontacja z przeważającą przemocą demoralizuje. W sposób dość szokujący pisze o tym też Karol Modzelewski w swoich wspomnieniach z więzienia, gdzie opisuje własną sytuację psychologiczną długoletniego więźnia recydywisty w książce: „Jak zajeździłem kobyłę historii”. Nic więc dziwnego, że zdroworozsądkowy i racjonaliści, czyli konformiści społeczni jej będą unikać jak ognia, a potem osrają idealistów, którzy się na taki krok poważyli w tym większym jeszcze stopniu, że dostosowanie się gwarantować może długie życie w spokoju i względnym dobrobycie. A na zakręcie historii wszak zawsze można się obudzić i złożyć samokrytykę, albo powiedzieć, co najmniej skromnie, że byłem głupi i nie wiedziałem. Tak też było po 56 r. i jakoś nikt tego tym osobom nie wypomina, że dostosowali się do epoki stalinizmu, a wręcz przeciwnie zażarcie broni się ich, że byli, że okazali się wybitni w swych dziedzinach, a na koniec jeszcze zostali prawdziwymi demokratami i autorytetami dla warstw oświeconych i papierkiem lakmusowym ujawniającym społeczną ciemnotę….

  24. Solidarnościowcy (poza nielicznymi, jak np. Kuroń…) mieli do ludzi tylko pogardę. Największą pogardę, jeśli chodzi o wybory: przejęli ordynację komunistyczną, aby przypadkowe społeczeństwo nie zabrało im władzy. Właśnie, nawet komuniści tak pogardliwie nie nazywali ludzi, jak solidarnościowcy: przypadkowe społeczeństwo, oszołomy, ciemnogród, mohery, wataha do wyrznięcia, gorszy sort…

    Ta pogarda to także umowy śmieciowe, podniesienie kobietom wieku emerytalnego aż o 7 lat, siedem lat!!!; dogadanie się z klerem…, sobie zaś fuchy państwowe…

    Lewicowiec pan Celiński i demokrata tego nie widzi: zawsze w obronie tłustych kotów, a nie tych pogardzanych, wyszydzanych, wyzyskiwanych, uciekających z kraju? Tak?

    Nie bez powodu PiS wygrał. To był bunt przeciwko władzy, jej arogancji, lepszy już pisowiec, niż ci z PO…

    Nigdy nie chodziłem na wybory, dopiero teraz, przeciw PO, wybrałbym nawet Kima z Korei Północnej, byle tylko ci z PO dostali za swoje.

    Głosowałem na SLD, wbrew sobie, bo nie zasłużyli na mój głos, głosowałem na SLD, byle tylko PO przegrało… Próżno gadać, pan Celiński nie widzi, co ludzi boli? Lewicowiec i nie widzi? Dalej tylko tłuste koty, aby były jeszcze bardziej tłuste? Im władzę, a chudziakom kłody pod nogi? Kicham na wolność, jeśli w swoim kraju jestem traktowany przez władzę i media jak bydło. Wtedy mówię, za komuny też była dyktatura, ale lepsza. niż wasza zakichana wolność…

  25. @jasny gwint

    „Celiński chory na kompleks zwycięzcy lewicowiec boi się takich problemów poruszać. Być może nie ma o nich pojęcia.”

    A skad pan wie? Wedlug mnie kazdy (wlaczajac blogowiczow i pana) pisze o rzeczach ktore uwaza za palace i ma nadzieje, ze moze cos dobrego zdzialac.

    Ale kto mysli, ze wprowadzenie sprawiedliwosci spolecznej (nawet ogolnoswiatowej) zalatwi wszystkie problemy, ludzi sie w naturze czlowieka.

  26. Trudno mieć pretensje do Kaczyńskiego i jego pachołków, marionetkami czasem nazywanych. Oni tylko korzystają z panującej obecnie , na całym świecie , ideologii
    – globalizmu, której istotą jest wolność bez ograniczeń; w handlu, wymianie pieniądza, wpuszczaniu w obieg pieniądza bez pokrycia, luzowaniem pieniężnym
    nazywaną, co jest dozwolone tylko pięciu potęgom gospodarczym.

    Co się dalej dzieje z tą lewizną monetarną, jednym kliknięciem klawiatury utworzoną, jest to nie do zrozumienia przez normalnego człowieka: to nie tylko Celińskiego dotyczy, z całym szacunkiem, tego nie jest w stanie zrozumieć prezydent Obama i jego poprzednicy, większość światowych przywódców.

    Nawet, jak wiedzą,jaki jest mechanizm współczesnej ekonomii, to siedzą cicho,
    bo i tak niczego nie zmienią
    — nie ” kaumają ” tego profesorowie ekonomiści, może z wyjątkiem prezesa NBP Belki, całej inteligencji pomieszało się w głowie. Doszło do likwidacji klasycznej ekonomii, a nowa jeszcze nie powstała. Tej nowej globalnej ekonomii nikt jeszcze nie uczy, nie posiada ona swoich profesorów.

    Tu wchodzą w akcję korporacje finansowe: w Polsce zniszczyły krajowy handel, zawłaszczyły przemysł, trochę usług, bankowość….i wszystko co się dało, i nadawało się do wyprowadzania gotówki z głupiego kraju, za zezwoleniem przekupionego świata polityki, premierów, ministrów….

    Objawem tej globalnej anarchii jest ubytek pieniądza ,w realnych gospodarkach, owocujący spadkiem konsumpcji, tego naszego chleba powszedniego.
    W Polsce, w ten sposób ubywa z krajowej gospodarki, z kieszeni nas wszystkich — 90 mld złotych rocznie, o tyle biedniejemy.

    Bogaci się światowy KAPITAŁ, który trzyma ten „dorobek” w zapisach komputerowych, ten pieniądz nie wraca do obiegu.Czasami tylko w postacie jakiejś nędznej inwestycji.
    Produkowany jest następny pieniądz,w komputerach,przez banki centralne: FED w USA, EBC Draghiego w Europie, podobnie w Japonii,
    w UK, Szwajcarii.

    Wszystkim się wydaje, że ratują swoje gospodarki przed upadkiem, bankructwem,
    a sumaryczna wielkość zadłużenia rośnie. Płaci za to reszta świata, biedą małe
    gospodarki realne, deficytami budżetowymi, a bogaci żyją złudzeniem, że są bogaci, bo w praktyce są bankrutami, na przykład USA, Japonia…
    Potocznie nazywa się to też kolonializmem, najpierw dotyczyło to Afryki , Azji
    a po 1998 roku przerzuciło się na wchód Europy.

    Brytyjczycy, nie chcą być bankrutami, i dlatego chcą uciec z UE, oddalić się od Europy kontynentalnej….podobnie postępuje Rosja Putina…
    Brytyjczycy chcą zreformowanej Unii, bez nadętej biurokracji, nadmiaru polityki
    — na co biurokraci unijni nie chcą się zgodzić. Wiadomo dlaczego?

    Nasz Kaczyński, nie w ciemię bity, korzysta z wolności, bez ograniczeń, jaką mu daje globalizm,
    upadająca gospodarka UE, zamęt powstały przy okazji i wprowadza nam politykę bez ograniczeń, bez trójpodziału władz, z ubezwłasnowolnionymi sądami, z władzą ustawodawczą co to jest dla woli narodu.

    Kaczyński widzi, że nie ma siły politycznej, nie tylko krajowej, która mogłaby mu stanąć na drodze, i robi swoje.

    Kaczyński przegra i my razem z nim, bo KAPITAŁ nie pozwoli mu na samowolkę.

    To nie jest łatwe do zrozumienia, szczególnie dla człowieka, nawet inteligentnego, który żyje z gołej pensyjki,i nie liznął samodzielnej działalności gospodarczej ,
    ekonomią się nie zainteresował, nie zbankrutował, przy okazji…

    To wszystko: są to tylko objawy obłędnej polityki pieniężnej na świecie, i dalszych tego konsekwencji.
    Przyczyny tej światowej patologii,w gospodarce i polityce, jeszcze nikt nie znalazł, nawet jej nie próbuje szukać.

  27. Po cichu liczę, że Polska z Kaczyńskim, może być zaczynem rewolucyjnych przemian,
    podobnych z tymi 1981 roku, solidarnościowymi nazywanych, związanych z rozpadem bloku wschodniego, stanem wojennym w Polsce, potem pokojowymi przemianami z 1989 roku.
    Trudno przewidzieć co się stanie.

  28. Wacław1
    z g. 15:05
    Ja też po cichu na to liczę, bo Kaczafi tyleż mocno Polaków podzielił, co paradoksalnie równie mocno przeciw sobie skonsolidował.
    A mam wrażenie, że tych skonsolidowanych jest więcej i będzie przybywać.

  29. Epigoni PRLu nie potrafia inaczej.

  30. Najbardziej do mnie trafia ,krótka ocena Witolda bo najczęściej z takimi postawami się spotykam i puki roszczeniowe pospólstwo nie dostanie po kieszeni a władza nie będzie już miała go za co kupić(bo na razie ma pieniądze po poprzednikach) puty się nic nie zmieni.Na razie władza usilnie się stara by rozmontować podstawy prawne by stworzyć nowe i przejąć władzę w następnych wyborach.Myślę,jej to nic nie pomoże bo żeby strzelać to trzeba mieć z czego a po wprowadzeniu takiej masy „specjalistów” od rządzenia jest to mało prawdopodobne .

  31. Ach ten głęboki PRL co to go co niektórzy z takim rozrzewnieniem wspominają, taki tolerancyjny, kulturalny i sprawiedliwy!
    Demencja czy Alzheimer?

  32. @sztubak

    „Demencja czy Alzheimer?”

    Alez nie. Po prostu to świat tych państwa, który utracili. Podobnie jak ja utraciłam swoja III RP (pan Celiński chyba tez:)))

  33. Każdy dzień rządów PiS-u przybliża nas chyba do rozprawy z partyjnymi sitwami, które wzięły ten kraj pod okupację.

    PiS robi dobrą robotę. W końcu może cała Polska powstanie przeciwko Warszawskiej Guberni z przyległymi terytoriami okupowanymi.

  34. Każdy dzień rządów PIS-u przybliża Polskę do momentu w którym każdy pleban będzie głosił, że władza jest dana od Boga a wystąpienie przeciw władzy to grzech równie duży jak złamanie jednego z przykazań.

    Na szczęście nasz dzielny naród będzie miał to w dolnej części ciała jak to zwykle miał czy to za cara, kaizera czy pierwszego sekretarza.

  35. @ sztubak
    Znaczy nic się nie zmieni. Dzielny naród miał, ma i będzie miał to wszystko w dolnej części ciała. Więc o co ten cały krzyk?

    A KK wie, że jak się będzie bezczelnie wtrącał do polityki, to będzie skarcony. Już nie raz mieliśmy taką sytuację, nawet w ostatnim ćwierćwieczu. Dlatego KK jest dzisiaj bardzo wstrzemięźliwy we wtrącaniu się do polityki i trzyma od niej prawidłowy dystans, chociaż broni też dyskretnie swoje żywotne interesy. Mediom liberalnym proszę w tej kwestii nie wierzyć. Te podnoszą krzyk, na każdy ślad istnienia kościoła i będą twierdzić, że KK się wtrąca do polityki bo istnieje i przestanie się wtrącać, gdy przestanie istnieć. Nawiedzeni fundamentaliści.

  36. @Wacław1
    28 kwietnia o godz. 14:49 549

    „Przyczyny tej światowej patologii,w gospodarce i polityce, jeszcze nikt nie znalazł, nawet jej nie próbuje szukać.”

    Krytyka neoliberalizmu powinna byc panu znana. Jezeli nie, to proponuje poczytac na ten temat troche swiatowej literatury naukowej.

  37. Kościół zawsze tak się ustawia żeby miał wiatr w żagle. Gdy wiatr jest za silny, jak dobry sternik, zrefuje.

    Kościół dogadał się z SB i dokonali transformacji. Już Jaruzelski stał na baczność przed ówczesnym papieżem. Wszystkie następne rządy krok po kroku oddały Polskę polskim książętom Kościoła.

    Dziesiątki tysięcy etatów katechetów i kapelanów to początek. O przekrętach niesławnej Komisji wszyscy zapomnieli.
    Kościół nie podlega ustawie rolnej, może spekulować ziemią bez ograniczeń.
    Czy znowu latyfundia?
    Czy ktoś zapytał po co i dlaczego Kościół został wyłączony z ograniczeń tej ustawy?

  38. Kto milczy, choć wie, czym jest państwo prawa, ten przyzwala na działania PiS
    = kto nie jest z nami, jest przeciw nam. Brawo. I jeszcze dla młodzieży: kto nie skacze, ten (…)!

  39. @kalina i wacław1

    Podobnie chcę wierzyć. Zmiany są potrzebne bo uciekły nam gdzieś wartości, ale ta ” dobra zmiana” to horror.

  40. Niektórzy żyją w jakimś matriksie – pozostawiając na boku kościelnych władców, czyli biskupów i im podobnych zarządzających z ukrycia państwem na szczeblu centralnym, jest jeszcze cała masa katabasów powiatowych, gminnych i wsiowych, bez których udziału nic nie ma prawa zaistnieć; to do nich chodzą na audiencje burmistrzowie, wójtowie i inni sołtysi (ci ostatni nawet dla nich świadczą usługi poborców podatkowych) po instrukcje tyczące wszystkiego.
    To tam rządzą jawnie i bez krygowania się urzędnicy pana boga.

  41. Szanowny panie Emerytowany Demokrato, niestety Takie Buty ma w dużej mierze rację.
    Wzywa Pan do obrony demokracji która wyniosła do władzy PIS i wytyka Pan PIS-owi to co Pan i inni przemilczali odnośnie PO.
    Proponuję, dla dobra sprawy demokracji przyznać się do błędów i wypaczeń oraz złożyć szczerą samokrytykę.

  42. @głos zwykły
    Masz na myśli mniejszą cześć tych, którzy zagłosowali w ostatnich wyborach na PiS, bo dali się złapać na program 500+ itd. Do tej grupy należą też uprzywilejowani górnicy i inne zagrożone grupy. Ci wyborcy mogą jednak szybko zmienić preferencje, jeśli tylko inna partia w przekonujący sposób będzie więcej obiecywać.
    Sondaże ciągle dają PiS nieco ponad 30 % poparcia co odpowiada z grubsza ich żelaznemu elektoratowi. Dla żelaznych wyborców a raczej wyznawców PiS wszystko jest w porządku. I to jest dramat polskiej demokracji! Oni są niereformowalni. Dawni wyborcy PO mogą stosunkowo szybko zmieniać preferencje wyborcze, gdy pojawia się tylko lepsza alternatywa.

  43. Byli i tacy stalinowcy, ktorzy nie uwierzyli w zbrodnie Stalina, gleboko przekonani, ze Chruszczow klamal.
    Mozemy miec teraz podobnych w swej niezachwianej wierze wielbicieli prezesa. I chociaz prezes i jego klika odejda (miejmy nadzieje, ze nie za pozno), to najwierniejsi podtrzymaja jego legende zbawcy narodu.

  44. Wróć
    to było do mag i wacław1

  45. Claudio
    28 kwietnia o godz. 22:54
    Sprawa poparcia dla PiS wcale nie jest taka czarno biała i sekciarska jak piszesz. Rzecz w tym, że dwoistość światów nie dotyczy tylko polityki. Z jednej strony mamy bardzo konkurencyjny handel i usługi, ale pośród usług mamy ważne dla państwa i obywateli usługi publiczne, których poziom, podobnie jak poziom administrowania publicznego jest z reguły żenująco niski. Tzn. jest żenująco niski, a normalny poziom jest wyjątkiem. No i ludzi którzy za to odpowiadają w żaden sposób nie daje się wymienić na normalnych, bo oni faktycznie nie odpowiadają za to co robią. Podam przykład. W swojej pracy posługuje się pracą specjalistów od prawa i rachunkowości. Ci którzy są specjalistami od prawa nie mają pojęcia o rachunkowości, a ci od rachunkowości nie znają prawa. No, wiec nawet nie można się dogadać. Przedstawić o co chodzi, bo oni tego nie rozumieją. Jeśli nie idzie się dogadać ze specjalistami, którym się płaci, to jak w przypadku konfliktu interesów niby mam prowadzić swoje sprawy przed sądem. A zwykły człowiek. Jak ma udowodnić np. przypadek pośredniej dyskryminacji? Aby pośrednio dyskryminować grupę pracowników wystarczą niewielkie modyfikacje w umowach o pracę oraz systemie rozliczania pracowników. Z tego co wiem sporo firm stosuje tego rodzaju praktyki, bo się po prostu opłaca. A jak wygląda statystyka. W Polsce w 2012 zarejestrowano ok. 1000 spraw o dyskryminację pracowników. Przy czyli liczba pracujących wg wskaźnika BAEL wynosiła w 2012r. 15 mln osób z tego w większych organizacyjnie podmiotach pracowało ok. 8 mln osób. Z 1000 spraw o dyskryminację mniej niż 10 % zakończyło się wyrokiem skazującym. Co ciekawe na jest minimalna liczba apelacji od wyroków o dyskryminację w 2012, dosłownie kilka. Pytanie ile z tych spraw dot. pośredniej dyskryminacji? Z pewnością kilka w 2012r. Oznacza to że nikt ani biegli sądowi, ani prawnicy ani sami sędziowie nie mają w zasadzie styczności z tego rodzaju praktyką, a jak nie mają to i jej nie rozumieją. Tym bardziej nie zrozumie tego pracownik. Polska w tych okolicznościach jest prawdziwym raje dla robienia w bambuko pracowników, a wielu z nich to są nisko opłacani pracownicy i oni właśnie są największą grupą która jest bez przeszkód dyskryminowana. M. in. z tego powodu stosunki pracownik pracodawca są w Polsce ocenianie jak stosunki pomiędzy chłopem pańszczyźnianym a jego Panem. Tak Panem, który faktycznie wobec pracownika stanowi prawo. Jego wola jest prawem! To nie jest mój wymysł. O tym właśnie pisze się na łamach takich publikatorów jak GW, Polityka i polecanych tam naukowych monografiach. A konkluzji jest brak. Wszystko cacy gospodarka rośnie, wszyscy są happy. To skąd owe opowieści o chłopach i babach pańszczyźnianych w Polsce? Jeśli na takie pytania się nie odpowiada to i nie dziw, że PiS niektórym jawi się nie jako partia, która wykorzystuje tego rodzaju frustracje jako swój kapitał polityczny, lecz jak na sektę. A PiS przecież do kogoś adresuje swój przekaz. Owe 30% społeczeństwa to nie są wcale zombies.

  46. Na http://krakow.wyborcza.pl/ wywiad z Krzysztofem Zanussim. Oto fragmenty:

    „- Kiedy sięgnąć do polskiej historii, do czasów, kiedy istnieli wielcy krytycy, jak Michałek, Eberhardt, Jackiewicz, to ich opinia mogła być niezależna. Kiedy Michałek napisał, że to trzeba zobaczyć, to wszyscy szliśmy oglądać. I dzisiaj są nieliczni dyrektorzy festiwali czy jurorzy, którzy nie boją się iść pod prąd”.

    „- Uważam, że zbrutalizowanie naszego życia społecznego jest wynikiem niedostatku kultury w szerokim rozumieniu, nie tylko artystycznej, ale wszelkiej kultury. To kultura różni nas od barbarzyństwa. Jaskinia, maczuga – to są atrybuty prymitywizmu. Ten prymitywizm przez stulecia ewoluował w jakieś walory naszej cywilizacji, kultury. Dzięki nim odeszliśmy daleko od jaskini. Ale do niej bardzo łatwo się wraca, jaskinia ciągnie się za nami, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

    „Łukasz Grzesiczak: Słabość edukacji to też jeden z powodów, że cofamy się do jaskini?

    – Jak najbardziej. W ostatnich latach za sprawą zwycięstwa konsumpcji obudziły się demony. W miejsce wartości pojawiły się ich surogaty”.

    „Łukasz Grzesiczak: Na przełomie lat 50. i 60. studiował pan filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim…

    – Pojechałem tam dla Romana Ingardena. UJ wówczas był jedynym uniwersytetem od Łaby do Władywostoku, gdzie wykładano normalną przedwojenną filozofię, w niemarksistowskim porządku. To był wspaniały czas”.

    „Łukasz Grzesiczak: Pana ostatni film „Obce ciało” spotkał się z krytyką ze strony środowisk liberalno-lewicowych. Za to prawica doceniła ten obraz.

    – Myli się pan, po równo dostałem od obu środowisk. Dziś z żadnej strony nie można liczyć na wsparcie, jeśli się nie jest w jej szeregach. Jeśli się nie jest „swoim”, to nic nie ma znaczenia”.

  47. @głos zwykły
    Masz całkowitą rację pisząc o patologiach polskiego kapitalizmu. Nasze prawo pozornie chroni pracobiorców. W firmach prywatnych praktycznie nie ma związków zawodowych a jak są to są sparaliżowane. Z drugiej strony w firmach państwowych jak np w polskim górnictwie blokują konieczne zmiany. Niskie płace bardzo korzystne dla pracodawców i stanowiące ich przewagę konkurencyjną na rynku EU np nasi TIRowcy jeżdżący za polskie stawki po całej Europie są zmorą polskich pracowników i źródłem ich frustracji. Żeby zacytować Wałęsę: „Nie o take..” Niestety po upadku komunizmu zaaplikowano nam celowo taką wersję turbokapitalizmu. Poprzednicy PiS czyli PC, ZChN i AWS a także pierwszy rząd PiS jak również wszystkie inne rządy liberalne i pozornie lewicowe SLD prowadziły z grubsza tą samą politykę. To co robi teraz drugi rząd PiS też nie prowadzi do upodmiotowienia pracobiorców lecz do państwowego paternalizmu. Trochę sypną zgodnie ze swoją narodowo-socjalistyczną ideologią. Moim zdaniem dużo więcej popsują niż naprawią! Z drugiej strony uważam, że np programu 500+ żadna partia już nie anuluje tylko co najwyżej zmodyfikuje. Oby lepiej i jak najszybciej.

  48. A co ma zrobić rzesza osób, które poznały „rządy prawa” szczególnie w wydaniu ostatnich 8 lat i z ulgą przyjęły zmianę 25.10.2015 r.?

  49. Kto lamie prawo…TK czy PiS?

    To zalezy kogo sie chce sluchac….

    „spotkanie w siedzibie TK nie ma podstawy prawnej, nie ma oparcia w konstytucji, a TK, jak żaden inny organ, jest powołany do przestrzegania konstytucji”.
    Autorami tych opinii są profesorowie Bogusław Banaszak, Bogusław Szmulik, powołujący się także na Lecha Garlickiego, Genowefę Grabowską, Annę Łabno, Mirosława Karpiuka, Andrzej Bałabana, Roberta Jastrzębskiego, a ponadto eksperci Biura Analiz Sejmowych.