Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

5.05.2016
czwartek

Nie pozbieramy się

5 maja 2016, czwartek,

Nie jestem pesymistą z natury. Obstawiałem dotychczas raczej te lepsze z możliwych scenariusze. Chociaż nie bezrozumnie, nie z obojętnością wobec faktów. W pierwszej Solidarności, gdzieś od grudnia 1980, nie miałem już złudzeń. Okoliczności międzynarodowe nam nie sprzyjały. Jałta wydawała się niepodważalna. Walczyliśmy o czas, o możliwie najdłuższe trwanie – po to, by przećwiczyć samoorganizację społeczeństwa wyzutego z wszelkich demokratycznych struktur, a więc i nawyków. Szło o to, by kiedy okoliczności międzynarodowe staną się bardziej przyjazne polskim aspiracjom, społeczeństwo potrafiło szansę zagospodarować. Szło też o to, w wymiarze bardziej przyziemnym, aby zdążyć przed pewną tragedią i zanim nas powalą, wybrać wszystkie władze „Solidarności” od samego początku po władze krajowe. By byle chłystek nie mógł bezkarnie wobec prawdy później krzyczeć, że ta „Solidarność” nie była demokratyczna, że jej władze są z uzurpacji.

Jednak już w pierwszych dniach po 13 grudnia, chociaż za niemądrą miałem tę wiarę kolegów w internie, że za chwilę, najdalej za kilka miesięcy, wymażemy z pamięci ten epizod ze stanem wojennym, nie wątpiłem, iż wolność jest blisko – za jakieś dziesięć, dwanaście lat.

Należę do tych dzisiaj coraz mniej licznych moich rodaków, którzy sądzą, że Polska ma za sobą sukces nie tylko nieprawdopodobny, lecz i niewyobrażalny. Nie tylko, że wolność i niepodległość w warunkach pokoju właściwie za darmo odzyskaliśmy. Także ustrój państwa i gospodarka zostały wybudowane na miarę XXI wieku. Uważam też, mimo że osobiście nie zaliczam się do beneficjentów transformacji jak idzie o materialny status (potrafiłbym w innych niż felietonowych okolicznościach to udowodnić), że Polacy, w swej masie, nawet ci z odległych metropoliom miejsc, przeżywają czas, jakiego w historii nie było. Dobry czas. „Dobra zmiana” mogła być więc wyłącznie złą zmianą. Co, rzecz jasna, nie oznaczało potrzeby zmian. Tylko nie takich, jakie sugerowała „dobra zmiana” – wywrócenie wszystkiego na nice. Jedynie ludzie dążący ponad wszystko do swojej władzy bez jakichkolwiek skrupułów mogli chcieć wywrócić wszystko, co zostało zrobione. I zadeptać autorytety tych, którzy mieli zasługę. Wymienię kilka nazwisk. Jacek Kuroń, Tadeusz Mazowiecki, Lech Wałęsa, Bronisław Geremek, Zofia Kuratowska, Władysław Bartoszewski.

Owszem – są rachunki między nami. Jest niesprawiedliwość. Polityka, czasem tak głupia swą beztroską, że zęby człowiekowi ze złości wypadają. Ale – w perspektywie orła nie zaś żaby – współcześni Polacy są dziećmi szczęścia.

Że tego nie czują?

Mam w tej kwestii pomieszane myśli. Z jednej strony słyszę uczonych socjo- i psychologów, że ich badania pokazują co innego. Że znakomita większość, tak około trzy czwarte, jest zadowolona ze swojego życia. Uważnie przepatruję też statystyki. Te odnoszące się do PKB w porównaniach w czasie i w przestrzeni zarówno wobec Zachodu, jak i wobec społeczeństw, jak my do niedawna w Europie zniewolonych. I te odnoszące się do indywidualnej konsumpcji. Z drugiej strony jest jeśli nawet nie bunt, to totalna krytyka własnego państwa, jego polityki, władzy. Nie sądzę, by była ona wynikiem jedynie zbiorowego szaleństwa, choć nie wykluczam, że jakieś jego elementy też są w naszym zbiorowym życiu Polaków obecne.

Myślę, że obok wielkiej rozbieżności wreszcie wzruszonych ambicji co do jakości własnego życia, jego poziomu materialnego – w porównaniu z coraz powszechniej znanym Zachodem (powszechniej nie znaczy głębiej i rozumniej – także wobec czynników: czasu, kultury i innych zbieranych tam przez pokolenia zasobów) jest ważna rzecz – powszechna niepewność co do przyszłości, lęk, że to, co nasze, może być chwilowe. Myślę, że jest to rzecz tak kulturowa, przeżywana w wielkim społecznym masowym wymiarze (kapitalizm od pokoleń nie rodził w świecie tyle lęku pośród jego doraźnych beneficjentów) i w życiu jednostek.

To, co osobiste, rodzinne – splecione jest z kryzysem wartości. Współczesność – dla Polaków ma to wielkie znaczenie i wywiera negatywną presję – ze swoim konsumpcjonizmem jako dominującym stylem (wzorem) dobrego, udanego życia czyni nas bezbronnymi wobec lęku o przyszłość. Także wobec konkurencji. Zawsze obok ktoś ma się lepiej. Jeśli dobra materialne wyniesione są tak wysoko w hierarchii potrzeb, nie ma końca aspiracjom.

Na to nakłada się głęboki deficyt kultury demokratycznej. Nakłada się na to łatwość, z jaką polski wyborca ulega bzdurze w przekazie treści politycznych. PiS i Kukiz’15 – smoleński zamach na polskiego prezydenta, z latami tak wielkiego, że nieba sięgnąć by musiał pomnik jego wielkości równy, i jednomandatowe okręgi wyborcze jako odpowiedź na wszelkie zło. Więcej niż połowa Polaków łyka totalne brednie jako pożywną strawę. Utożsamia z polskością. Ma za drogę do Wielkiej Polski. A pośród tej mniejszej połowy niemało takich, którzy ten zbiorowy obłęd współczesnych Polaków mają za rzecz zrozumiałą, usprawiedliwioną, wytłumaczalną daleko bardziej niż postawa jego krytyków.

Ciepła woda w kranie, przyjazna nacjonalistom i pseudoprawicowcom zgoda na destrukcję polskiego kontrwywiadu i harce policji historycznej, zamiłowanie tuzów poprzedniej władzy do opłacanych z budżetu ośmiorniczek konsumowanych w towarzystwie wykwintnego wina pommerol, obsadzanie państwowych spółek partyjnymi kolesiami (co przecież niczym nie różni polskich partii z lewa, prawa i ze środka – one najwyraźniej wszystkie są z ludu) – usprawiedliwiają woltę w kierunku partii i polityków jeszcze bardziej odległych od Europy jak idzie o standardy zachowań, o to, co w polityce możliwe, a co niedopuszczalne. Nie demokracja jest alternatywą łżedemokracji, ale jeszcze większa łżedemokracja.

Dlatego nie pozbieramy się z tej dobrej zmiany. Bo rzecz jest głębsza niż patologie neoliberalizmu. Polska ma problem ze sobą. Chce być w Europie, lecz nie widzi różnicy. Kiedy różnicę widzi, to się z nią nie zgadza. Chce pozostać przaśna, kwaśna i paździerzowa w swej kulturze życia zbiorowego. Chce brać i nie dawać. Chce korzystać i nie kwitować. To nie może dobrze się skończyć. Naród, który nie potrafi wystawić większości na miarę swych możliwości, zaspokoić się będzie musiał tym, co dotychczas miał. Statusem politycznej, materialnej i kulturowej peryferii Europy. Po wyborach 2015 roku i po kolejnych dwóch, trzech latach dobrej zmiany nie będzie czego zbierać po naszych marzeniach z pierwszej „Solidarności” i dwóch pierwszych dekad prawdziwej niepodległości.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 63

Dodaj komentarz »
  1. Wielka potrzeba sukcesu i specjalnych styropianowych przywilejow…

    komuna upadla nie dzieki dzielnym styropianowym dzis nadetym kobatantom .

    Komuna upadla od Zwiazku Radzieckiego po Rumunie bez „pierwszej brygady” bo byla niefektywna a przede wszystkim sami „komunisci”jej nie chcieli.
    Mogli sie przeciez z dnia na dzien przesiasc z Wolgi do Mercedesa.

    CCCP dalo zielone swiatlo.

    Polska nie bylaby komunistyczna i bez kolegow Pana Celinskiego.
    Tak jak nie sa komunistyczne Czechy, Rumunia czy Albania.

    Faktem jest natomiast, ze polska trasformacja poprowadzona zostala tak, ze komunistycznego oprawce zegna sie na Powazkach jak narodowego bohatera a obok rozwalajacych doopy w limuzynach styropianowych herosow emeryci grzebia w smietnikach.

  2. Ma pan niestety całkowita racje Panie Andrzeju! Lekarstwem na te zła rewolucje „dobrej zmiany” ( co za diabelska nazwa) będzie tylko kontrrewolucja. To najcześciej nie jest bezbolesne. To czego się dało uniknąć 26 lat temu dzięki mądrości Polaków jest niszczone przez sektę talibów Kaczyńskiego, który jak herstrates podpala Polskę rekami swojej sekty.

  3. Czy pan także chciał targać po szczękach? Tak pokojowo jak to kłamią mitomani. Gdybyście nie targali, to i stanu wojennego by nie było i Polska może byłaby inna. Filozof pisał niedawno, że byliście głupi. I to bardzo głupi. Co prawda to prawda.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Naród, który nie potrafi wystawić większości na miarę swych możliwości, zaspokoić się będzie musiał tym, co dotychczas miał. Statusem politycznej, materialnej i kulturowej peryferii Europy”.

    Problem w tym, że naród już od dawna wystawia większość „na miarę swych możliwości”. I właśnie efektem tego są polityczne, materialne i kulturowe peryferia Europy.

    „Także ustrój państwa i gospodarka zostały wybudowane na miarę XXI wieku”.

    Jeżeli przetwórstwo drewna i skóry, skręcanie obcego sprzętu AGD, „call centers” oraz najlepsze uczelnie w czwartej i piątej setce światowego rankingu to miara XXI wieku to niewątpliwie ma pan rację.
    Zresztą właśnie do takiej „miary XXI wieku” mamy też przykrojone obecnie prawie zerowe czytelnictwo książek oraz nędzny poziom mediów – szczególnie tych elektronicznych. Nawet te niegdyś ambitne papierowe też są bladym cieniem swoich imienników sprzed kilku dekad – wystarczy porównać obecną POLITYKĘ czy FORUM z tymi sprzed pięćdziesięciu lat, żeby pozostać tylko przy wydawnictwie z którym pan teraz współpracuje.

  6. Celiński wpada ze skrajności w skrajność i histeryzuje. PiS nie przeprowadzi wielkiej zmiany, bo ani nie może, ani nie potrafi, ani nawet nie ma zamiaru. Skończy się na gadaniu i paru pomnikach, które łatwo można usunąć. A to że bunt pojawia się, gdy sytuacja się poprawia i aspiracje rosną szybciej od możliwości, jest mechanizmem znanym od czasów Tocqueville.

  7. Najwyrażniej depresja poalkoholowa szanownego Pana dopadła.
    Nie ma się co martwić, najlepszym się zdarza i przechodzi.

    Zapewne Pan wie, Żydzi zanim doszli do Ziemi Obiecanej błąkali się po pustyni lat 40. My dopiero około 25 więc brakuje 15, akurat 3 kadencje PIS-u i troszeczkę.
    Oni mieli mannę od Boga a nam Unia sypie euro.
    Oni zbłądzili robiąc sobie złotego cielca a my w katolicki nacjonalizm.

    Taka jest Polska.

  8. Z narodem jest taki problem, że mu nieustannie we łby robi kler. Za zgodą i za pieniądze tegoż narodu. Istotą tego g… jest wbicie do łba każdego z nas przekonania o własnej mizerii. Poczynając od grzechu pierworodnego ( patent Augustyna &Co), poprzez ogólną niemoc i bezradność. Do, nieuświadamianej już najczęściej, wiary, że cokolwiek dobrego nam się w życiu przydarzy, to jedynie z łaski i za pośrednictwem. Wiadomo kogo.
    Ergo, jeżeli osiągniemy coś własnymi siłami, to skażone jest to dokładnie takim samym brakiem wartości, jakim skażeni jesteśmy my sami. Wszystko to, co włączymy w obszar naszego Ja, cenimy tylko o tyle o ile cenimy samych siebie.
    Czy zdecydujemy się dorosnąć czy też w nieskończoność będziemy wiernymi, uciekającymi od wolności, posłusznymi dziećmi?
    Czy zdołamy wydobyć się z czarnej pralni naszych mózgów? Myślę, że wątpię. Jak na razie nie widzę żadnych ozdrowieńczych symptomów?
    A im młodsze pokolenie, tym gorzej. Szkoła i media oduczyły ich myślenia. Sferą symboliczną niepodzielnie rządzi czarny okupant.
    Odzyskaliśmy wolność między innymi dzięki Gorbaczowowi. Gdyby nawet Franciszek zechciał i mógł odegrać rolę Gorbaczowa, to i tak lokalni kacykowie mają narzędzia do trzymania baranów z a pysk. A i barany wcale nie takie ochotne do wolności i związanej z nią odpowiedzialności i samodzielności.
    „Ciemność widzę”!

  9. oj tam oj tam . nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej. w najgorszym wypadku wyemigruje do UK albo do rodziny w DE . na szczescie jestesmy w Europie ,za co, gdy sie juz modle , to dziekuje pokoleniu Solidarnosci. w Polsce jak i w Rosji i np. Libii, nigdy nie bylo liberalnej demokracji wystarczajaco dlugo zeby wiekszosc wiedziala co to. Moze tak jak na bliskim wschodzie , tak i w Polsce ustroj ten nie zadziala. moze polacy nie sa zainteresowani w rzadach prawa , tj zasad powstajacych i dzialajacych w sposob wczesniej ustalony. moze polacy sa jak pawlaki w samych swoich, gdzie , jadac do sadu starsza pawlakowa wreczjac granaty pawlakowi powiedziala ” sady sadami a sprawiedliwosc musi byc po naszej stronie”

  10. @mohikanin przedostatni
    W każdej konfiguracji: pan taki lub inny, podobnie wójt, tylko pleban niezmiennie był wartością stałą. Od wieków. I jest nadal.
    Również myślę że wątpię, by ten układ się zmienił w dającej się przewidzieć przyszłości.
    Przywiązanie do tzw. tradycji katolickiej jest absolutnie niewolnicze. Kolejne pokolenie rodziców posyła dzieci na religie, do I Komunii itd. choć w rozmowach prywatnych psioczy na obłudę i pazerność katabasów ile wlezie.
    Z drugiej strony przybywa jednak niesakramentalnych związków partnerskich oraz żyjących, jak to się kiedyś mówiło, „na kocią łapę”. Jeśli się nie mylę, nawet ponad 20 % dzieci rodzi się w wolnych związkach.
    Wszystko to nie dotyczy to mieszkańców wsi i małych miasteczek uzależnionych całkowicie i dobrowolnie od swojego proboszcza.

  11. Tak trudno pojąć? Tak trudno zrozumieć, że chodziło tylko o jedno, aby PO nie rządziła. Mieli osiem lat: osiem lat pogardy dla Polaków. Wystarczy. Teraz chodzi o drugie, aby PO nie odzyskała władzy. Będę głosować choćby na Kima z Korei, byle tylko PO nigdy więcej.

    A, w wyborach parlamentarnych głosowałem na SLD. Nigdy w życiu bym nie przypuszczał, że będę popierać SLD… Ale to była i jest alternatywa dla PO=PIS.

    Demokracja, wolność itp. bzdety… A gdzie szacunek dla ludzi, którzy chcą tylko pracować i płacić podatek? Gdzie? Wy, solidarnościowcy, macie tylko pogardę: przypadkowe społeczeństwo, mohery, wataha do wyrznięcia, gorszy sort, kleszcze – inaczej nie potraficie? Na szczęście, CZAS da nam szansę, aby wasze kombatanctwo i pogarda zniknęły z Polski…

  12. grzerysz
    Powracasz wręcz maniakalnie do swojego ulubionego konika, czyli miażdżąco oceniasz ofertę w dziedzinie kultury, upadek czytelnictwa itd.
    Jasne, że masz rację, poza jedną tylko moją uwagą, że kultura wysoka jest z natury swej elitarna, a dołączając do wspólnoty „wolnych” społeczeństw po 1989, niejako kupiliśmy również komercyjnie badziewie.
    Może i było to nieuniknione, ale proporcje są na pewno zachwiane.
    Dla ułatwienia sobie życia pozwolę sobie wkleić drobną refleksję na temat przyczyn tego stanu rzeczy niejakiego „Ispi” z blogu Passenta. Myślę, że jest w tym sporo racji.
    „Czy nasz naród, który w 70 -80 procentach wywodzi się ze wsi, która do 1863 r. była wsią pańszczyźnianą, pozbędzie się kiedyś słomy w butach? Można w to wątpić, mimo że w latach 40 i 50 -siątych wielu wyszło z analfabetyzmu dzięki akcjom oświatowym przeprowadzanym przez ówczesną PRL -owską władzę. Nie pomogło też masowe czytelnictwo w akcjach o książkach pod każdą strzechą. Dzisiaj potomkowie chłopów pańszczyźnianych, ich wnuki i prawnuki wracają do wtórnego analfabetyzmu. Wystarczy im kilka zdań na smartfonie, krótka rozmowa telefoniczna na komórce. Książka, tygodnik kulturalny czy poważna gazeta nie jest im potrzebna. Ginie oświata, kultura i sztuka. Pozostaje tylko polityka historyczna, wiedza intrnetowa i książeczka do nabożeństwa”.

  13. A tak swoją drogą jakiej „wolnej” Polski można było się spodziewać widząc bohatera narodowego z Matką Boską w klapie podpisującego jarmarcznym długopisem porozumienie z władzą.

  14. mohikanin przedostatni

    Ileż trzeba mieć pogardy dla rodaków, aby pisać o nich: barany… Ciekawe, czy tak napiszesz o wszystkich prezydentach USA, którzy przysięgają na Biblię… Polscy prezydenci tak nie robią…

    Twoi koledzy, przyjaciele, znajomi, najbliżsi to też barany?

  15. sztubak
    5 maja o godz. 11:26 714

    Spok, opanowanie, spoko… Ten z klapą to pupil pana Celińskiego, guru… A, nie mój!

  16. takei-butei
    Chyba jednak przesadzasz. Gdyby „pogarda PO dla Polaków” była tak straszna i dotkliwa, dwa razy pod rząd nie wygrałaby wyborów.
    Ostatnio ci co w ogóle raczyli zagłosować, bardzo chcieli zmiany.
    No to mają, „dobrą”.

  17. takei-butei
    W każdym społeczeństwie są barany, w amerykańskim jak najbardziej też.
    Odnoszę jednak niemiłe wrażenie ( sądząc po efektach państwowości na przestrzeni dziejów), że w polskim jest ich nadproducja, skażonych na dodatek genem warcholstwa.

  18. Coś w tym jest. Nawet obecni na blogu zwolennicy PiS nie odczuli ulgi po zwycięstwie ich formacji. Wręcz przeciwnie, w komentarzach nie piszą o żadnych wspaniałych planach na przyszłość tylko o wyrównywaniu rachunków, a ich zaciętość rośnie. Wydaje się, że chodzi im jedynie o wdeptanie w ziemię wrogów.

    Dominuje agresja, mściwość i chęć upokorzenia każdego, kto stanie na drodze „waaadzy”. Nie pozbieramy się.

  19. Straszny PiS.
    Beda scigac kanciarzy VATowskich.
    Opodatkowali banki.
    Darmowe leki dla seniorow.
    Obcieli gigantyczne odprawy przyjaciol kroliczka.

    Nic dziwnego, ze lewicowy… Pan Celinski dostaje bialej goraczki

  20. mag
    5 maja o godz. 11:35 717

    Wszystko ma swoje granice, swą wytrzymałość… Za trzecim razem większość nie wytrzymała i pogoniła PO (a, pisałem o pogardzie solidarnościowców, a więc i pisowców takich samych, jak i ci z PO).

    Każda zmiana, byle nie znowu PO, była dobra. Powtarzam, wybrałbym Kima, byle tylko PO już nie rządziła… Do jakiej desperacji doprowadziła mnie PO, że głosowałem na SLD, partię, na którą – jak myślałem – nigdy nie oddam głosu. A jednak oddałem…

    Ich pogarda, solidarnościowców, to coś najgorszego. Nawet gotów byłbym pracować za 5 zł na godzinę na umowie śmieciowej…, ale pogardy solidarnościowców – nie zniosę… Jak mogą solidarnościowcy tak gardzić ludźmi, jak śmieją… Kim są? Kto ich upoważnił? Że dogadali się w Magdalence, to już im wolno?

  21. mag
    5 maja o godz. 11:47 718

    Gen warcholstwa? Czyżby Wałęsa-pupil pana Celińskiego (Wałęsa: wojna na górze, siekierka, pomiatanie ludźmi kultury np. Turowiczem, chęć pałowania, homofobia…)…

  22. @mag
    5 maja o godz. 11:26 713

    niejaki „Ispi” z blogu Passenta pisze:

    „w latach 40 i 50 -siątych wielu wyszło z analfabetyzmu dzięki akcjom oświatowym przeprowadzanym przez ówczesną PRL -owską władzę. Nie pomogło też masowe czytelnictwo w akcjach o książkach pod każdą strzechą”.

    ISPI zapomniał – tu już mówimy głównie o latach 60.i 70. ale też i częściowo o 80. – o nieocenionej roli doskonałego programu PRL-owskiej telewizji (np. świetne spektakle Teatru Telewizji oglądane przez miliony czy tez mnóstwo dobrych programów kulturalnych typu „Pegaz”), bardzo rozwiniętym i prężnym ruchu Dyskusyjnych Klubów Filmowych czy też dość powszechnym czytelnictwie stojących wtedy na świetnym poziomie czasopism (tygodniki POLITYKA, FORUM, KULTURA, TYGODNIK POWSZECHNY, LITRATURA a nawet FILM czy bardzo oryginalny PRZEKRÓJ – szczególnie za „rządów” Mariana Eile). POLITYKA czy PRZEKRÓJ miewały w najlepszych okresach i 700000 egzemplarzy nakładu i były trudne do nabycia. Tak więc ktoś to jednak czytał.

    Już bardziej zgodzę się z końcówką wpisu ISPI:

    „Dzisiaj potomkowie chłopów pańszczyźnianych, ich wnuki i prawnuki wracają do wtórnego analfabetyzmu…. Książka, tygodnik kulturalny czy poważna gazeta nie jest im potrzebna. Ginie oświata, kultura i sztuka”.

    To prawda. Ale całej winy nie wolno zrzucać na społeczeństwo. Kolejne rządy ostatniego ćwierćwiecza przyglądały się zupełnie bezczynnie jak tandeta opanowywała nasz kraj – szczególnie media, również te publiczne – i jak ginęła
    „oświata, kultura i sztuka”.

  23. Art63
    5 maja o godz. 11:51 719

    Ależ płacę podatki i chcę płacić. Cóż więcej ode mnie chcieć. Nie ma powodu do pesymizmu, jest OK. Ale za pogardę, jaką mają wobec ludzi, muszą odejść, CZAS nam sprzyja. Nawet komuna tak nie gardziła, jak solidarnościowcy…

  24. takei-butei
    Wałęsa jest warchołem okazowym, choć ma także rozliczne zalety, które sprawiły że nadawał się na lidera sierpniowej rewolty. Potrafił być rzeczowy i konsekwentny. Jako prezydent wypadł marnie. Bardzo jednak słusznie pogonił braci Kaczorów. Szło głownie o Jarosława, który jest mega a nawet giga destruktorem i manipulantem, co niegłupi Wałęsa bezbłędnie zdiagnozował. I co się teraz na naszych oczach tylko potwierdza.
    Wałęsa warcholi głównie słownie (szybciej nieraz mówi niż myśli, ale i potrafi się przyznać do błędu) zwłaszcza na stare lata.

  25. Pan Celiński jak rownież panowie Mazowiecki, Geremek, Kuroń i większość intelektualistów wspierających Solidarność naiwnie myśleli, że parasol Kościoła nad nimi był bez konsekwencji.
    Sprzedali duszę a ta karczma Rzym się nazywa.

  26. @mag
    5 maja o godz. 11:26 713

    I jeszcze zdanie w nawiązaniu do mojej odpowiedzi.

    Jak już pisałem, nie do przecenienia w PRL-u była rola telewizji – przecież oglądali ją wszyscy. Oprócz z reguły wysokiego poziomu merytorycznego tego co tam serwowano istotną role odgrywał też odpowiedni poziom – wysoka klasa – ludzi którzy tam występowali i których mogli podpatrywać „potomkowie chłopów pańszczyźnianych”. Przypomnij sobie np. Jana Suzina, Lucjana Kydryńskiego, Irenę Dziedzic, Karola Małcużyńskiego (brata pianisty Witolda Małcużyńskiego), Kazimierza Rudzkiego, Adama Hanuszkiewicza z Zofią Kucówną, że o Jerzym Wasowskim i Jeremim Przyborze już nie wspomnę i porównaj z ich z dzisiejszymi prymitywnymi i niedouczonymi „gwiazdami” telewizji.

  27. Polska się jakoś pozbiera, a najważniejsze, że PiS razem z Kaczyńskim odejdą w niebyt.

  28. Szanowni opozycjoniści…..

    Mieliście jakis plan, projekt zmian?
    Czy jedynie dążenie do tzw. „wolności”?
    Przewidywaliście skutki swych poczynań?
    Koszty i zyski?

    Namiastką projektu było 21 postulatów.
    Zrealizowaliście jakiekolwiek z tej listy?

    Zburzyć stare, bez planu na nowe, to dość głupia strategia.
    Dzięki temu żyjemy w ruinach.
    Może nie dosłownie, bo w fasadę dzięki unijnym kredytom zainwestowano sporo.
    Ale, urządzenie wnętrz, odbywa się też na kredyt, czyniąc ludzi niewolnikami bardziej, niż „za komuny”

    Dość nieudolna polityka społeczna i gospodarcza skutkuje stratami ludności porównywalnymi z tymi wojennymi.
    Kto ma dokonac zmiany, nowej rewolucji, skoro ci którzy mogliby jej dokonać wyjechali, albo szykują się do wyjazdu?

  29. @sztubak
    Krótko mówiąc, kk wystawił słony rachunek za wspieranie opozycji (ach te spotkania po kościołach, wieczory poetycko-muzyczne patriotyczne, gdy nikt nie oczekiwał „wyznania wiary”), a potem pilnowanie przez różny abepów przy „okrągłym stole” by ugrać dla kościoła ile sie da.
    No i poleciałooo! Zaczęło się niewinnie od wprowadzenia do szkół religii kuchennymi drzwiami i zawieszenia w Sejmie krzyża „pod osłoną nocy.”
    Wszystkie opcje polityczne na wyprzódki zabiegały o życzliwość i poparcie. Najkomiczniejsza w tym była postkomunistyczna lewica. Panu Millerowi i innym wydawało się, że skoro „wolno im mniej” z uwagi na przeszlość (pamiętam taki slogan), kupią sobie przynajmniej życzliwą neutralność, popierając kolejne zachcianki kk.
    Konkordat, dający de facto fory Kościołowi, nie kto inny klepnął ostatecznie, jak prezydent Kwaśniewski.

  30. Niestety, mag, znam niewierzących, wykształconych, „światowych” ludzi, którzy brali śluby kościelne dla decorum. Dopóki nie wypracujemy świeckich rytuałów przejścia, świeckiej symboliki, kusić będzie kościelna.
    Inny problem to: jak trwoga, to do boga. Brak edukacji psychologicznej, neurobiologicznej pozwalających zrozumieć ludzkie zachowania. Brak grup samopomocowych, grup wsparcia. Toteż egzorcyści mają się coraz lepiej.
    Jeden wielki niezaorany ugór, po którym duszni pasterze przeganiają barany w te i wewte.

  31. grzerysz
    Zgoda, TVP była OK (innej zresztą być nie mogło) nie tylko jak na owe, perelowskie czasy.
    Ale już tyle razy o tym pisałeś, przywołując te same, niepodważalne przykłady, że chyba wystarczy.

  32. takei-butei, ( 5 maja o godz. 11:28 715) masz słuszną słuszność. Ile trzeba mieć pogardy wobec ludzi, żeby nazywać siebie duszpasterzem a tak zwanych wiernych owieczkami. Rodzaj męski: baran. Ile pychy.
    Trzeba było dziesiątków lat wojen religijnych, rewolucji Zachodniej Europy, morza krwi, żeby ludzie zdołali się wyzwolić z toksycznej metafory.
    Niestety, nie w Polsce. Tutaj wszystkie rządzące barany (rządzą głównie mężczyźni) na wyścigi podstawiają się do golenia, strzyżenia. Zmanipulowane, sfanatyzowane owce całuję ręce i ślą wdowi grosz czarnemu muchomorowi z Torunia.
    Paś owce moje, paś barany moje! Nic nie było o goleniu, strzyżeniu. Barany mają masochistyczny odchył. Uprawiają sadomaso z pastuchami.

  33. @ Andrzej Falicz..komuna nie upadła . Ona nadal tkwi Sądownictwie, prokuraturze, dziennikarstwie, wojsku. Dlatego zachodzą teraz tak szerokie zmiany. Trzeba zdekomunizować podstawowe struktury polskiego państwa. Co juz się na dzieje na naszych oczach. Brawo!!!

  34. jak czytam te wszystkie krytyczne komcie to mi się odechciewa – i sobie myślę co takiego do cholery jest nie tak – przecież jestem prawicowy, takim mnie ukształtowano, zawsze szanowałem Polskę, żyłem wiele lat na emigracji – tej przedunijnej jeszcze i potrafiłem tygodniami tęsknić za małopolskimi polami; ale to co teraz się dzieje to nie jest żadna prawica, to jest obezwładniające i paranoiczne pomieszanie rzeczywistości, to jest wykwit skórny chorego organizmu – ludzie przed 30tką czepiają się skręcania obcego sprzętu AGD w naszym kraju, czy tych call centers od siedmiu boleści – to dlaczego nie skręcacie własnego sprzętu lub nie każecie tego robić chińskim robotnikom, dlaczego nie zakładacie własnych call centers – a dlatego, że nikomu byście tego nie potrafili sprzedać, chcecie mieć, nagle – skończyć studia i zarabiać jak Wasi rówieśnicy z Zachodu – no to twórzcie taki system, w którym kiedyś będziecie tak mogli zarabiać, pracujcie, zdobywajcie wiedzę, produkujcie – ale Wy patrzycie, że Wam trzeba dać, bo jesteście Chrystusem narodów, tylko jak przychodzi być rzeczywiście tym mesjaszem, to jakimś lewym się robicie i wcale jego nauki nie zamierzacie stosować. Żyjecie więc w świecie złudzeń, w którym wszystko się należy jak w innych państwach Unii – tylko nie pomyślicie, jakie tam podatki wysokie są, ile tam przedsiębiorczości i zapału do pracy – no to lepiej kontestować rzeczywistosc – i macie teraz, swoich parlamentariuszy zmiany – kolesi po stołkach, butę publiczną i szarganie wizerunkiem Polaka na świecie – ludzie tam na Zachodzie, wcale się z tego nie śmieją, oni pukają się w czółko — każda buta, źle się kończy – a narodowy socjalizm doprowadzi ten kraj do ruiny, jeśli nie gospodarczej to społecznej.

  35. Pan Celiński ciągle z tą zdartą płytą i straszeniem wyprodukowanym przez jego środowisko bękartem i kolesiem Kaczyńskim. Chciałoby się niegrzecznie powiedzieć „Zieeeeew”.

    A o prawie obywateli bezpartyjnych do wybierania do Sejmu w sposób wolny i oddolny swoich autentycznych przedstawicieli dalej ani słowa. Ani ze strony KOD-u ani Autora.

    Widać, dla naszych elit jest coś 100 razy straszniejszego niż Führer Kaczyński i faszyzm w kraju. Jest nim wolny, niezależny obywatel z wolnym prawem do wybierania i wybieralności. Nic jak ten papierek lakmusowy nie pokazuje, gdzie są w Polsce prawdziwe linie podziału. Tą linią jest przepaść między ubezwłasnowolnionym społeczeństwem obywatelskim pozbawionym ustawowo podstawowych obywatelskich praw, a okupującą ten kraj i nieusuwalną demokratycznie sitwą kolesi, której Kaczyński jest tylko jednym z przedstawicieli. Podobnie zresztą jak i emerytowany demokrata Celiński.

    No to jak będzie z tymi wolnymi, równymi i powszechnymi wyborami do Sejmu? Kiedy się w sposób prawdziwie demokratyczny policzymy i rozliczymy?

    …. i to zapadnie znowu wymowna martwa cisza. Już lepszy malowany potworek Kaczyński, niż prawdziwa demokracja.

  36. Andrzej Falicz
    5 maja o godz. 9:01 702
    Dla mnie jest zagadka dlaczego tak bardzo angażujesz się we wspieranie PiS i J.K i tak usilnie starasz się tłumaczyć wszelkie ich kłamstwa i szachrajstwa , a jednocześnie potrafisz zobaczyć, że W PRL większość należących do PZPR wcale nie utożsamiało się z ustrojem i wręcz on się im nie podobał. Potrafisz dostrzec, że jedyną siła utrzymująca ustrój było w PRL’u była zależność od władzy Radzieckiej.
    Ponieważ ta odpuściła ustrój postanowiono zmienić (wiodąc wówczas grupa rządząc Polska tak zadecydowała).
    Solidarność więc niczego nie obaliła jak słusznie piszesz.
    Ówcześni rządzący wiedzieli, że bez zaangażowania większości nie da się zrobić skutecznej zmiany (próbowano , ale zupełnie nie szło)
    Solidarność została poproszona przez rządzących do współpracy przy zmianie ustroju i jej wielka rola było to że zaproszenie przyjęła i nie dała się wykiwać rządzącym. Tu jednak trzeba jednak uznać, że rządzący mimo, że nie poszło tak, jak sobie planowali umów dotrzymali. Czyli sukces przemiany jest wspólny, ze wskazaniem na rządzących. (oni mieli większą zasługę)
    Przy okazji widać, że nienawidziłeś rządzących w PRL’u i nie potrafisz bezstronnie ich oceniać.
    cytuje
    „komunistycznego oprawce zegna sie na Powazkach jak narodowego bohatera”
    Podejrzewam że chodzi ci o Jaruzelskiego. On żadnym oprawą nie był. Na dokładkę był najważniejszą osoba inicjująca przemiany i gościem dotrzymującym umów (a to w Polsce rzadkość).
    Sądzę, że historia uzna go za jednego z najwybitniejszych Polaków (a więc i za bohatera, bo dzięki niemu stan wojenny praktycznie odbył się bez ofiar śmiertelnych – te co były to 0 przy takiej skali operacji i na dokładkę sam zainicjował zmianę systemu i oddał władzę)
    Śmieszne, że nie potrafisz zauważyć (mimo, że Torańska w swym wywiadzie wyłożyła to jak na talerzu ) ,że J. Kaczyński to człowiek bezideowy, o przerośniętym ego, którego pasją są intrygi (głównie polityczne). Słusznie oceniają go jako chorego psychiczne. To ego pod pompowali mu hierarchizować kościoła, dając mu bezwarunkowe swe wsparcie ( położyli cały swój autorytet na szli) i wspierający go ludzie mediów . Właśnie wsparcie kościoła umożliwiło mu trwanie w topie polityki mimo ogromnych błędów jakie robi. Ten człowiek nawet gazety nie umiał poprowadzić i ją rozwalił.
    Nie widzisz, że skupił wokół siebie samych zdemoralizowanych, tak jak on kompletnie bezideowych, którzy liczą że przy nim coś zyskają (oprócz nich skupił tez ludzi psychicznie chorych przykładowo Macierewicz). Partie tę uzupełnia grupa oszołomów religijnych i anty demokratów.
    Ślepy by zobaczył, że wszystkie te sztandarowe działania są stricto polityczne i zupełnie nie przygotowane do realizacji. To co się dzieje to jedna wielka improwizacja i eksperyment na Polsce.

  37. snakeinweb, ( 5 maja o godz. 14:35) co stoi na przeszkodzie temu, żeby bezpartyjni się zorganizowali i zawalczyli o wejście do parlamentu? Dlaczego ma im to organizować KOD albo minister Celiński? Nie potrafią? Skoro nie potrafią nawet tyle, to nic po nich w parlamencie.

  38. ależ on właśnie wystawił „większość na miarę swych możliwości” – żadna niesprawiedliwość dziejowa tu gdzie jest go nie wepchnęła

    pomerol pod osmiorniczki, quel courage!

  39. @ mohikanin przedostatni
    Ordynacja wyborcza staje na przeszkodzie. Bezpartyjny niezależny kandydat nie może się zarejestrować w ogóle do wyborów ze względu na wyłączność wieloosobowych list kandydatów o charakterze partyjnym. Jeśli jednak obywatele się lokalnie zorganizują i stworzą w swoim okręgu wyborczym taką partyjną listę, to i tak nie mają najmniejszej możliwości wybieralności, ponieważ jest fizycznie niemożliwym uzyskanie w okręgu wymaganych 150-300% głosów, czego wymaga ta ordynacja.

    Zatem ani kandydaci niezależni ani zorganizowani lokalnie nie mają możliwości wzięcia udziału w procesach demokratycznych. Natomiast żądanie od niezależnych obywateli, by tworzyli partie w skali całego blisko 40 milionowego kraju, aby móc wystartować w wyborach jest czystym debilizmem i szelmowskim trickiem zapewniającym monopol władzy koncesjonowanym sitwom partyjnym w Warszawie.

    Jest to jawne złamanie fundamentalnej zasady demokracji zwanej powszechnością prawa wyboru, która mówi, że każdy obywatel ma mieć swobodną możliwość zarówno głosowania, jak i kandydowania w wyborach. Jest to ponadto oczywiste złamanie prawa, które w Polsce teoretycznie obowiązuje zarówno na podstawie umów międzynarodowych jak i polskiej konstytucji (7.5 ust. Dokumentu Kopenhaskiego z 1990, 25 Artykuł Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, czy też Artykuły 4, 32.2, 96.2 i 99.1 Konstytucji RP)

    Jednym słowem system polityczny w Polsce to gangsterstwo w biały dzień, a takie jak twoje gadanie o potrzebie wchodzenia w ten gangsterski system na gangsterskich zasadach jest tolerowaniem gangsterstwa i poddaniem się systemowi bezprawia.

    Demokracja jest dla obywateli, a nie dla partii politycznych. Centralizm demokratyczny rodem z PRL-u (systemowo gwarantowana przewodnia rola partii w państwie) jest zaprzeczeniem demokracji.

  40. @mag
    5 maja o godz. 13:52 732

    Masz pewno rację.
    Ale i pan Celiński – i generalnie wszyscy prowadzący blogi na http:/www.polityka.pl – grają ciągle tą samą zdartą płytę: demonizowanie Jarosława Kaczyńskiego i nieustanne wyrażanie silnej tęsknoty do „starych dobrych czasów” gdy rzekomo „ustrój państwa i gospodarka zostały wybudowane na miarę XXI wieku” a rządziła zdegenerowana już przecież zupełnie Platforma Obywatelska.

  41. snakeinweb, Kukiz’15 nie jest partią. Czyli można!
    Andrzejowi Celińskiemu, do którego adresujesz swój apel, też nikt mandatu do parlamentu na tacy nie dał. Przeciwnie, opłacił go wcześniejszą utratą wolności, represjami.
    Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu!
    Chcesz? Weź się do roboty! Życzę powodzenia.
    Wieloosobowe listy są wymogiem jak najbardziej słusznym. Parlamentarzysta musi umieć współpracować, przekonywać, dogadywać się z innymi. Stworzenie wieloosobowej listy to pierwszy test na to czy potrafi pozyskiwać współpracowników do swoich projektów. Dalej. Pozyskanie środków. To kolejny test na sprawność, energię, przedsiębiorczość ewentualnych kandydatów.
    Korwin – Mikke prowadził kampanię głównie w Internecie.
    Nie ma potrzeby jednych nieudaczników partyjnych zastępować nieudacznikami bezpartyjnymi. A nawet nie należy tego robić. Bo ci partyjni, terminując u swoich politycznych patronów, jednak się trochę o realia uprawiania polityki otarli. O bezpartyjnych nie wiem nic dopóki się sami skutecznie nie zareklamują.
    Niech to robią. Czemu nie?

  42. O, kurcze! Sorry za skursywienie 🙁

  43. Po facebooku krąży mem, który chyba dobrze oddaje sens glosowania na PiS o Kukiza: Wyborca PiS nie oczekuje polepszenia swojego bytu, ale pogorszenia bytu sąsiada.

  44. Pan Celiński, podobnie jak wszyscy ci bohaterowie ze styropianu cierpi na chorobę zwaną „kompleksem zwycięzcy”. Jest to syf zaciemniający spojrzenia na realia życia. Charakteryzuje się bezkrytycyzmem, pychą, butą i mitomanią.

  45. @ mohikanin przedostatni
    Kukiz jest karykaturą partii politycznej skleconą przez pajaca brylującego u Monisi Olejnik. Nie jest zatem dowodem prawidłowego działania systemu, lecz przeciwnie jest szczególnie wymownym dowodem perwersji całego systemu, podobnie jak kiedyś Palikot, Korwin, czy inne tego rodzaju pajacowate medialne twory. Co je łączy to wszystkie pochodzą z odgórnego koncesjonowanego systemu, a nie z wolnego wyboru od dołu.

    Twoje postbolszewickie pieprzenie o zasługach potrzebnych obywatelowi dla uczestnictwa zaistnienia w systemie traktuję właśnie jak postbolszewicki pieprzenie sieroty, który jeszcze nie wyszedł mentalnie z ruskiego kołchozowego gnoju. W demokracji decydują wyłącznie obywatele i wyborcy, kto kandyduje i kto ma prawo być ich przedstawicielem a nie jakieś gnidy w radach od kombatanctwa, czy od zaglądania ludziom w rozporki. W konstytucji i w prawach międzynarodowych nic nie pisze o obowiązku organizowania się w partie polityczne, lecz wyraźnie pisze, że prawa obywatelskie są indywidualne a zrzeszanie się jest dobrowolne.

    Wiem, że postkomuchy nie mają żadnego szacunku dla prawa i konstytucji, podobnie jak należący to tego sortu PiS, ale proszę nie obrażaj mnie takimi barbarzyńskimi bredniami wyuczonymi z dzieł Lenina i Stalina. Lepiej sobie poczytaj ze zrozumieniem paragrafy, które ci podałem, a które obowiązują w mojej i w zachodniej cywilizacji.

  46. grzerysz
    JK nie trzeba demonizować, bo jest demonem i wielkim obciążeniem dla polskiej polityki, a także zwykłych relacji międzyludzkich.
    Nikt tak głęboko nie skłócił Polaków. Mariańskie rowy podzieliły nawet rodziny i przyjaciół.
    Oczywiście, że Platforma po 8 latach stopniowego degenerowania się była już tylko do wyplucia, ale zmiana okazała się czymś chyba najgorszym, co mogło się Polsce przydarzyć po 1989.
    PIS to wszystkie grzechy PO do potęgi entej („zrealizowane” zaledwie w pół roku), plus ostentacyjne wręcz olewanie Konstytucji przez quasi-prezydenta i jego Pana, plus wyraźny dryf neoendecko-faszystowski. Przymykanie oczu (de facto ciche przyzwolenie) na ekscesy Młodzieży Wszechpolskiej i ONR oraz padniecie bez reszty w objęcia kk to wystarczające powody do wielkiego niepokoju. A co dalej z gospodarką, lepiej nie myśleć.

  47. mohikanin przedostatni
    5 maja o godz. 14:02 733

    No, to czym jesteś lepszy od nich? Oni ludzi mają za owieczki. Ty – za barany… Ja mam ludzi za ludzi.

    Jeśli sobie wierzą, to ich sprawa. Nic mi do niej. Dopóki mi nie każą, nie moja rzecz. A nie każą i kazać nie będą.

  48. snakeinweb, ( 5 maja o godz. 16:37) człowieku, zamiast się zapluwać z nienawiści i zawiści, pokaż co sam potrafisz. Jak na razie jesteś doskonałą ilustracją przysłowia płachomu dansioru jaja mieszajut.
    Nie musisz odpowiadać. Nie masz nic ciekawego do powiedzenia. I zrobić też pewnie nic nie potrafisz.

  49. mag
    5 maja o godz. 12:36 725

    Wałęsa warcholi słownie? No, no… A pana premiera Oleksego z lewicy to kto załatwił…

  50. @ mohikanin przedostatn

    To ty się plujesz, a nie ja. Ja mam tylko rutynę traktować każdego POPiS.dzielonego, który, który wyznaje rasizm Rasy Panów, a mnie z góry przesuwa do ludzi gorszego sortu, traktować z kopa w parszywego nazistowskiego lub bolszewickiego ryja. Bo z ludźmi obcego sortu żadna dyskusja nie jest możliwa.

    Stańcie gnojki od Kaczyńskiego, Kijowskiego, Kukiza i reszty tej bandy ze mną i z innymi bezpartyjnymi do wolnych wyborów. I zobaczymy co są warte te wasze kombatanctwa, brednie i wielkie „talenta organizacyjne”. Zostaną po was tylko brudne gacie. I wy wszyscy doskonale wiecie, że w wolnych wyborach nie macie żadnych szans. Oprócz Macierewicza, kibolstwa, straszenia i chamstwa nie macie absolutnie nic do zaoferowania.

  51. @
    Andrzej Falicz

    Zgadza się. Nastąpiła degeneracja klasy rządzącej przy niewidzeniu problemów zwykłego obywatela. Staczanie się społeczeństwa i państwa – pod przykrywką szczytnych oświeceniowych ideałów – w kierunku krajów trzeciego świata: Zanzibaru czy Meksyku. Tak, teraz trzeba za to płacić.

  52. Warto zauważyć, że owo niewyobrażalne szczęście Polski o jakim nigdy nam się nie śniło, to światowe średniactwo. Dochód na głowę mieszkańca w granicach państw Ameryki Łacińskiej i środkowej, oraz dochód wyraźnie niższy od wszystkich sąsiadujących z nami państw należących do UE. I ten dochód jest bardzo nierówno podzielony pomiędzy Polaków. Warto podkreślić, że 70% Polaków żyje w granicach minimum socjalnego, a 4,6 poniżej minimum egzystencji, 3 mln jeszcze niżej wyznaczonej poziomem skrajnej biedy. W tym roku w sytuacji gdy nie było ostrej zimy z wychłodzenia zmarło na terenie Warszawy kilkadziesiąt osób. Oczywiście rozwój infrastruktury w stosunku do tego co było jest imponujący, a zmiana wizualna wsi Polskiej jest też pozytywna. Wszystko lepiej wygląda. Dotyczy to jednak mniejszości a nie większości Polaków. Zupełnie inną sprawą jest brak kompetencji i głupota i bezkarność przedstawicieli naszych 3 władz, która przekłada się po prostu na zwykłą dowolność w kształtowaniu sytuacji prawnej obywateli. Do tego można dodać upadek moralny i intelektualny zawodów prawniczych, których przedstawiciele powinni chronić obywateli przed tą dowolnością, a ją swoją umacniają, gdyż jedyny rynek o który dbają to ten rynek który jest rynkiem władzy i gospodarki, ale tej tylko gospodarki, która jest zasobna w pieniądze. Mamy do czynienia z bardzo dużą nierównością społeczną. Jeśli tylko PiS dłużej porządzi szybko się o tym przekonają rodziny opozycjonistów niezłomnych tj. całkowicie negujących PiS. Tak jak żołnierze niezłomni w tym obecnym systemie opozycjoniści niezłomni przetrwają co najwyżej 2 lata.

  53. takei-butei, ( 5 maja o godz. 18:13)
    „A nie każą i kazać nie będą.”
    Już jesteś biskupem czy dopiero liczysz na sakrę biskupią? Tysiące ludzi wyszło na ulice Polski z drucianymi wieszakami z nudów …. i tak dalej i tak dalej …
    Jak pisał Boy – Żeleński: „nasi okupanci”.

  54. snakeinweb, ( 5 maja o godz. 18:26) sorry, człowieku. Nie potrafię Ci pomóc. Nie jestem psychiatrą. Pisz już raczej na Berdyczów, bo ja nie piszę się na dalszą rozmowę z Tobą. Zdrowia życzę.

  55. Do grzerysz: A to zerowe czytelnictwo i postępujący brak wiedzy o czymkolwiek to czyja wina? Zachodu?

  56. .

    — Europejczyk Środkowy —
    .

    Mój szczery i nieustający podziw
    dla dziejowej mądrości Suverena !

    Mam głębokie przekonanie graniczące
    z pewnością że nawet gdyby obecny
    demokratycznie wybrany reżim się potknął
    i sam „obalił” jaśnieoświecony SUVEREN
    Nikiforek with a cool hand i nieskazitelną
    kompetencją katolickiego parafianina
    Europejczyka Środkowego, zafunduje
    swemu krajowi równie kompetentną
    kolejną jego edycję

    Niech się Bruxela nie niepokoi
    Bismarck i Churchill mieli rację, so

    .

    FORGET ABOUT IT Europko
    .

    ..)

  57. A mnie sie rozsmieszyl mem na okolicznosc czytelnictwa w Polsce. Zdjecie dokumentalne, lub filmowe. Pala sie ksiazki, wokol tlum z reka podniesiona w zlowrogim gescie i podpis: kto nie przeczytal ani jednej ksiazki w tym roku reka do gory.

  58. @mohikanin przedostatni
    Odpadłeś ewidentnie na paragrafach z najważniejszych dokumentów naszej cywilizacji. Dla mnie jest to już od 3-4 twoich wypowiedzi jasne. Dla was dziczy ze wschodu normy demokracji. prawo i konstytucje to czarna magia. Wiadomo było, że taki typek jak ty na argumentach i paragrafach kompletnie wysiądzie. Z paragrafami trudno dyskutować, bo zanim zostały sformułowane zostały przemyślane przez tysiące najlepszych ludzi tworzących europejską cywilizację. Więc nie znajdziesz kontrargumentu. Zostaną po tobie tylko zasrane gacie. Możesz się jedynie pocieszyć, że nie jesteś jedyny. Kaczyński i Celiński mają tak samo.

  59. Najwyrażniej depresja poalkoholowa szanownego Pana dopadła.
    Nie ma się co martwić, najlepszym się zdarza i przechodzi.
    „„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„„
    I po co te insynuacje „sztubaku”? Po co?
    Czy to ma byc przyklad na typowo
    polski sposob prowadzenia „dykusji”?

  60. „JK nie trzeba demonizować, bo jest demonem i wielkim obciążeniem dla polskiej polityki, a także zwykłych relacji międzyludzkich.
    Nikt tak głęboko nie skłócił Polaków (…)”

    Niestety, ten osobnik rzadzi teraz w Polsce i to – praktycznie – bez zadnych ograniczen…

  61. mohikanin przedostatni
    Moja Mama często powtarzała – bądź mądrzejszy – ustąp!
    Tobie też to doradzam – żmija pokazała swe jadowe kły.

  62. @manjaa
    5 maja o godz. 20:11 756

    „A to zerowe czytelnictwo i postępujący brak wiedzy o czymkolwiek to czyja wina? Zachodu?”

    Nie rozumiem skąd taki wniosek-pytanie.
    Przecież kpiąc ze stwierdzenia pana Celińskiego („ustrój państwa i gospodarka zostały wybudowane na miarę XXI wieku”) napisałem:

    „Jeżeli przetwórstwo drewna i skóry, skręcanie obcego sprzętu AGD, „call centers” oraz najlepsze uczelnie w czwartej i piątej setce światowego rankingu to miara XXI wieku to niewątpliwie ma pan rację.
    Zresztą właśnie do takiej „miary XXI wieku” mamy też przykrojone obecnie prawie zerowe czytelnictwo książek oraz nędzny poziom mediów – szczególnie tych elektronicznych. Nawet te niegdyś ambitne papierowe też są bladym cieniem swoich imienników sprzed kilku dekad – wystarczy porównać obecną POLITYKĘ czy FORUM z tymi sprzed pięćdziesięciu lat, żeby pozostać tylko przy wydawnictwie z którym pan teraz współpracuje”.

    A następnie odnosząc się do fragmentu rozważań internauty „Ispi” z blogu Passenta:

    „Dzisiaj potomkowie chłopów pańszczyźnianych, ich wnuki i prawnuki wracają do wtórnego analfabetyzmu…. Książka, tygodnik kulturalny czy poważna gazeta nie jest im potrzebna. Ginie oświata, kultura i sztuka”.

    wyraźnie stwierdziłem:

    „To prawda. Ale całej winy nie wolno zrzucać na społeczeństwo. Kolejne rządy ostatniego ćwierćwiecza przyglądały się zupełnie bezczynnie jak tandeta opanowywała nasz kraj – szczególnie media, również te publiczne – i jak ginęła „oświata, kultura i sztuka””.

    Wtórny analfabetyzm, „postępujący brak wiedzy o czymkolwiek” oraz zanik potrzeby obcowania z kulturą ogromnej części naszego społeczeństwa – nie wyłączając sporego odsetka dzisiejszych „studentów” – to ewidentny efekt okresu „sukcesu transformacji”. Niezmiernie ciężko – o ile w ogóle możliwe – będzie to naprawić.

    Na koniec przypomnę może ponownie refleksje naszego wybitnego aktora Wojciecha Pszoniaka z wywiadu dla GAZETY WYBORCZEJ. Skupia się on na zaniechaniach Platformy Obywatelskiej ale można krytycyzm odnieść chyba do wszystkich rządzących formacji:

    „… władza [komunistyczna] z kulturą się liczyła.

    Donata Subbotko: Dzisiaj z ludźmi kultury nie trzeba się liczyć?

    – Platforma, na którą głosowałem, odpuściła kulturę, Tuska interesowała piłka nożna. Politycy nie mieli potrzeby inwestowania w kulturę. To się ma albo nie. Nie jest tak, że nagle zacznie pani jeść nożem i widelcem, jeśli do tej pory jadła pani palcami. Człowiek zawsze może się tego nauczyć, ale to już nie będzie taki nawyk jak mycie zębów, zamykanie drzwi, rozbieranie się czy ubieranie. Nasi politycy nie mają nawyku stawiania na kulturę”.

    Tak, „Nie jest tak, że nagle zacznie pani jeść nożem i widelcem, jeśli do tej pory jadła pani palcami”…

  63. mohikanin przedostatni
    5 maja o godz. 20:02 754

    Jestem sobą. SOBĄ. Ani biskupem, ani komunistą, ani faszystą, ani liberałem, ani socjalistą. Ani demokratą, ani antydemokratą. Jestem sobą. I nikt niczego nigdy w tym względzie nie zmieni.

    A niby czym się ty różnisz od biskupa? Tak samo jak i on chcesz coś zmieniać? Mnie nie zmienicie, bo ja mam jedną zasadę: płacić podatki i mieć was w…

  64. Aspirina
    totalna zmysłowa bzdura jak zresztą wiekszasc wirtualnych bytów dla lemingow jakoby to Kaczyński podzielił i skłonił Polaków.

    Polacy byli i są podzieleni zarówno ekonomicznie jak i światopogladowo.
    Od 1989 podział się pogłębia.

    Zamiatanie tego faktu to specjalność beneficjentów chorej transformacji.
    Zrozumiała…

    Faktycznie PiS i Kaczyński umożliwili polityczna manifestacje realnie istniejących konfliktów.