Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

8.05.2016
niedziela

Światełko? Droga trudna, ale wciąż możliwa

8 maja 2016, niedziela,

Nas, Polaków, jednoczą nieszczęście, kryzys. Kiedy już wywalczymy to, wokół czego się zjednoczyliśmy, natychmiast wracają stare podziały i nieporozumienia. Obawiam się, że tak będzie i tym razem – napisała moja fejsbukowa znajoma. Ja też się obawiam. Czas więc to fatum przezwyciężyć. Po kolei więc:

1. Gdyby pan prezydent Komorowski nie przyszedł wczoraj na plac na Rozdrożu, miałbym żal. Przyszedł. Dobrze, że dalej nie poszedł. „Na ten moment” zrobił to, co należało. Nie zrobił kolejnego kroku, który byłby fałszywy. Nie z uwagi na niedawną historię – o tym w punkcie następnym. Z uwagi na majestat. Prezydent to prezydent. Szacunek dla urzędu i dla kiedyś dokonanego wyboru, odbudowa autorytetów – to jedno z ważniejszych zadań ludzi myślących o Polsce.

2. Jeśliby prezydent powiedział: „Kochani, Drodzy, Wszyscy, którzy tu jesteście i wszyscy, którzy chcecie wysłuchać kilku słów ode mnie: Przepraszam! Bardzo was przepraszam. Chcieliśmy dobrze. Chcieliśmy jak najlepiej. Zrobiliśmy, co potrafiliśmy. Polska jest lepsza niż przed kilkoma latami, niż w 2007 roku. Gdybyśmy wtedy nie przyszli, przepraszam za szczerość tak otwartą, ale mówię to z serca i z rozumu – byłoby gorzej. Kochani! Spieprzyliśmy tę naszą władzę. Polska mogłaby być lepsza. Mniej kolesiostwa. Mniej partyjności. Mniej Kościoła w państwie. Więcej normalności. Więcej solidarności. Więcej sprawiedliwości”. Jeśliby to tylko powiedział i na tym zakończył i zszedł z trybuny skromny, jakim przecież jest, dostałby owację, szczerą jak nigdy. Powiedział: „My się różnimy, bo im chodzi o apanaże, (…) a nam o ideę”. To – przynajmniej jak idzie o mnie i o takich jak ja – nie jest prawda. To jest jaskrawa nieprawda. Budujemy jedność, co znaczy, że z Platformą i z prezydentem Komorowskim, sami nie jesteśmy bez skazy, mamy różne doświadczenia, też te złe, też te złe ze samymi sobą, ale wierzymy, że jesteśmy potrzebni, tak jak ci, którzy dopiero przychodzą. Powiedzieć prawdę to kwestia wiarygodności. Wiarygodność dzisiaj jest jednym z filarów dobrej przyszłości. Bez niej niczego dobrego nie będzie.

3. Powinniśmy sobie zaufać. Dla wydobycia z siebie tego, co w nas najlepsze. Dla łączenia się po szczytach naszych możliwości. Dla zabicia tego polskiego fatum wiecznej negatywnej konkurencji. Łączymy się, bo chcemy. Nikogo nie wykluczamy. Nikogo!

4. Paradoksalnie, choć wiem, że to się nie ziści, Kaczyńskiego, Brudzińskiego, Kuchcińskiego, Błaszczaka – też. Wiem, co piszę. Boże! – uwolnij nas od wszelkiej nienawiści. Miejmy przynajmniej w sobie wiarę w błędy. A nie w zło. Popełniamy błędy. Czasem tak straszne, że zdenerwowały ćwierć miliona Polaków tak dalece, że wyszli na ulicę. Doprecyzowuję: to jest daleka przyszłość, i bardzo niepewna, więcej faktów jest za tym, że przegraliśmy już swoją historyczną polską szansę, ale wciąż jest możliwy pozytywny scenariusz. W tej dobrej wersji przyszłości odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu nie może ominąć tych, którzy złamali, nie raz, prawo. Ale niechaj będzie to wtedy przede wszystkim odpowiedzialność ujęta w słowa mówiące o dobru i o źle, a nie o karze. Nie wykopujmy rowów głębszych, niż oni je wykopali.

5. Różnijmy się! W ramach wielkiej koalicji dla demokracji się różnimy. Traktujmy różnice normalnie. Bierzmy swoje. Zostawmy odmiennym to, co ich. To jest demokracja.

6. Kaczyński nie ustąpi. Będzie teraz kluczył. Powie, że jest demokratą i Europejczykiem. Że został źle zrozumiany. Cofnie się na centymetr, by zaraz, kiedy fala opadnie, z podwójną złością ruszyć do przodu. Musimy być zjednoczeni.

7. Być zjednoczonymi – to trudne. Platforma to tłuste karpie. To nie jest kampanijny zwrot. PSL grabił lepiej niż niejeden gazda siano na łące. Lewica biła pokłony w św. Brygidzie. Unia Demokratyczna była tak wielka, że została sama. Ale to one, często w konflikcie ze sobą, zbudowały solidny fundament pod lepszą przyszłość. Alternatywy były niezrównanie gorsze. Ludziom z amnezją przypominam: Tymiński, partia X, Samoobrona z Łyżwińskimi, Begerową, Lepperem, LPR. Trudno się dzisiaj jednoczyć. Ale jeśli tego nie zrobimy, PiS zaprowadzi nas wprost, być może pod inną już nazwą, pod podnóżek kolejnego cara Rusi. Jeśli nie politycznie, to kulturowo. Jak poradzić sobie więc z tym zjednoczeniem? Politycznie w wyborach i – ważniejsze – merytorycznie, w programach?

8. Politycznie proste. Niech Senhydryn, czyli ci z wczorajszej mównicy, wezmą na siebie decyzję, kto z chętnych, publicznie mających odwagę tę chęć zadeklarować, w ogóle jest brany pod uwagę. I gdzie. Z którego okręgu wyborczego. Niech z tych zgłoszeń ułożą listy. Niech się tłumaczą publicznie ze swoich wykluczeń. Po czym niech tym listom nadadzą charakter list a l f a b e t y c z n y c h. Niech zaufają wyborcom. Realnie, a nie wiecowo. Niech wyborcy sami zadecydują przy urnach, jaką kolejność nadać tym nazwiskom. Co za lekcja demokracji! Jaka różnica! Każde ze środowisk przekonałoby się, co jest warte w obozie demokracji. Ci, co byli, a nie zdobyliby, mieliby za swoje. Ci, co nie byli, zobaczyliby, co realnie znaczą. Koniec uzurpacji. Koniec „jedynek”. Koniec wielkiej partyjnej polskiej hucpy III RP!

9. Wygląda to prosto, ale nie jest proste. Długie, żmudne, niewdzięczne rozmowy. Niekoniecznie publiczne. Ale koniecznie etapowane i po każdym etapie publicznie sprawozdawane. Nierozciągane w czasie. Nie za wczesne. Nie za późne. Wedle planu. Punkt pierwszy: Kto chce? Punkt drugi – kryteria. Punkt trzeci: kto na listach? Punkt czwarty: tłumaczenie się z tego, kto dopuszczony, kto typowany, a kto nie. Punkt piąty: listy! Wzorem jest tu oczywiście Komitet Obywatelski z 1989 r. Doświadczenie jest po to, by je, poprawione, wykorzystać.

10. Najpierw jednak program minimum. Który k a ż d y, kto c h c e kandydować, ma podpisać. Bez szczególarstwa. Koncentrować się ten program powinien na demokracji. Na jej instytucjach. I krwią każdy ma się podpisać, że po późniejszych podziałach w tych uzgodnionych z KOD punktach głosują razem, wedle ustalonego wcześniej kanonu. Konsens. Kto wypadnie – ten zdrajca! I nie ma tłumaczenia pomrocznością jakąkolwiek. Zdrajca jak biskup Kossakowski. Ostateczna treść tego konsensu będzie wynikiem publicznej debaty. Nie wyobrażam sobie, by nie było tam sprawy konstytucji i ordynacji wyborczych. Dodałbym postawienie żelaznej kurtyny pomiędzy Służbą Cywilną a partyjnością. To jest warunek naprawy systemu politycznego. A także nadzieja na zmianę motywacji tych, którzy garną się do polityki.

Ułożyło się to w dekalog. Przepraszam. Przypadek. Amen na dzisiaj.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 55

Dodaj komentarz »
  1. .

    Proszę mnię oświecić bo mi parę spraw uciekło:

    .

    1. A co z oddzieleniem kościółka, gdyby
    zostało jak jest to będzie do doopy jak było

    2. Czy trza być „partyjnym” by być na takiej
    liście, jeśli taki będzie warunek to będzie
    do doopy jak dotąd

    .

    ~

  2. Czego się nie robi, czego się nie napisze, byle tylko bronić komunistycznej ordynacji wyborczej…

  3. Fajnie Pan pisze, panie Andrzeju, dzięki

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. KOD. Komitet obrony dup. Doszła do tego jeszcze dupa Komorowskiego.

  6. To tak? Szast-prast i już nic nie ma? Nie ma pogardy marszałka Sejmu z ZChN-u (dziś w PO) Niesiołowskiego? Nie ma Grasia i jego sterowania prywatną prasą? Nie ma czciciela Pinocheta homofoba z ZChN-u, PiS-u (dziś w PO) ministra w rządzie PO i sztabowca w kampanii Komorowskiego? Nie ma moherów, nie ma kleszczy, nie ma watahy do wyrznięcia? Itd. Itd.? Hop, siup, i już za roczek, dwa, trzy znowu na stołeczek rządowy? Prawda, jakie to proste. Abrakadabra – i można z czyściuteńkim kontem?

  7. Gospodarzu, uruchomił Pan, jak na razie, hejterów. Oznacza to, że się Pana boją. Popieram i życzę wytrwałości w głoszeniu mądrych poglądów.

  8. Tak na poważnie:
    „Polska nie potrzebuje demonstracji, naprawdę nie ma, po co dzisiaj demonstrować. Nic się takiego w kraju nie dzieje, co powodowałoby, że powinniśmy wyjść na ulicę. Przecież Prawo i Sprawiedliwość w zasadzie nie robi niczego innego, niż to, – co zapowiadało, a sprawa Trybunału Konstytucyjnego, wynika z działań Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego! Bądźmy, bowiem obiektywni, nawet przy całym sceptycyzmie wobec rządzących, nie można robić z nich jedynych winnych obecnej sytuacji. Przecież tu o państwo chodzi, a nie o dobre samopoczucie liderów partyjnych! Chyba, że się mylimy? Możemy się mylić. Nie jest to trudne w zrelatywizowanej rzeczywistości.

    Do póki nie będzie w kraju takiej siły, która byłaby w stanie odsunąć obecnie rządzących i będących obecnie w opozycji, tak długo będziemy dalej pogrążać się w tej dziwnej sytuacji. Scenariuszem alternatywnym jest na tyle wzmocnienie się jednej z opcji, żeby była w stanie zmienić Konstytucję i zarazem utrwalić swoją władzę, przez co najmniej dwie, może trzy kadencje. Na ten właśnie scenariusz w jakiejś mierze liczą obecnie rządzący i przez pierwszą kadencję nie będą podejmować żadnych trudnych reform, żeby nie zrazić do siebie społeczeństwa. Opozycja powoli zaczyna to rozumieć i zaczyna forsować dogmat o jedności, który jest zabójczy dla jej części, albowiem Platforma Obywatelska, nie ma żadnego interesu rozmydlić się w sosie czegokolwiek wspólnego, a lewica – jakakolwiek by nie była, nie ma interesu dawać liberalnej prawicy pana Petru „socjalnej twarzy”. Nie ma potrzeby tego stanu rzeczy opisywać, to grupa wilków z wdziękiem ryczy na owce, żeby przyszło ich jak najwięcej.”

  9. Tak? Nie ma biliona długu? Nie ma kobiet na ogół schorowanych zmuszonych aż o 7 lat do tyrania, by otrzymać emeryturę? Nie ma bezrobocia? Nie ma dwóch milionów zmuszonych do ucieczki z kraju za chlebem? Nie ma? Znowu możecie robić to samo i tą samą pogardą dla ludzi? Proszę bardzo…

  10. Bamse
    8 maja o godz. 11:09 845

    Tak, jestem hejterem do potęgi. Tak, boję się. Boję się powrotu do władzy czcicieli Pinocheta zetchaenowców i homofobów. Ty im sprzyjaj…

  11. Z wierzchu tysiące flag, mocne parole o jedności w walce o ocalenie narodowe. Lecz pod spodem jak zwykle. Paru kolesiów w ciemnych gabinetach układa dla własnych kolesiów partyjne listy wyborcze.

    Ileż to szyldów należy zmienić, by wszystko zostało po staremu.

  12. Panie Redaktorze, tzw. wiarygodność, to mówiąc uczciwie jest niczym innym jak mówienie ludziom tego, co chcą ludziska usłyszeć. A ludziska chcą słyszeć głównie nonsensy, które sparalizowałyby funkcjonowanie państwa i rozwaliły jego gospodarkę. Dlatego należy przejąć władzę, aby dobrać się do mediów oraz kształtować edukacje i kulturę. Oczywiście nie w stylu niejakich Kurskiego i Glińskiego i odwrotnie do niejakich Elbanowskich. No i więcej kontroli nad „swoimi” ludźmi, żeby nie pracowali na „gębę” dla swojego stronnictwa zachowując się jak swinia przy korycie.

  13. @Kalina
    8 maja o godz. 12:33 852

    „Dlatego należy przejąć władzę, aby dobrać się do mediów oraz kształtować edukacje i kulturę”.

    Przecież „słuszni” byli już „dobrani” do mediów oraz kształtowali „edukację i kulturę” przez pełne 26 lat.
    Efekty znamy…

  14. Szanowny Panie Redaktorze,

    Nie wiem czy panu wiadomo, ale ma pan niezwykle bojowo nastawionego „druha” zaraz za miedzą.

    W najnowszym komentarzu na swoim blogu Daniel Passent pisze m.in.:

    „demonstracje pokazują Polakom, że warto być przyzwoitym. Działania władz, np. czystki w mediach publicznych i w innych instytucjach państwowych, od stadniny do spółek Skarbu Państwa, stawiają wiele osób w trudnej sytuacji, zwalniani są ich przełożeni, współpracownicy i podwładni”.

    Czy może coś panu wiadomo o protestach Passenta kiedy „np. czystki w mediach publicznych i w innych instytucjach państwowych” robiła np. Platforma Obywatelska? O bardziej zamierzchłych czasach już nawet nie wspomnę…

    „Jak się w takiej sytuacji zachować – pokornie milczeć czy powiedzieć „nie”? Marsz KOD przypomina, że obecna władza nie jest wieczna, a „spisane będą słowa i uczynki””.

    Tu już Passent przeszedł samego siebie…

    Jak to kiedyś powiedział Artur Sandauer? Odwaga staniała rozum podrożał…

  15. @grzerysz,

    ale czy przypadkiem Sandauer nie byl w bledzie?
    Brak rozumu nie odczuwa sie. A od odwagi to chyba za daleko odeszlismy, zeby jej
    sobie zalowac. Zwlaszcza w relacji do pewnych osob.* )

    *) chyba to slyszalem od mego mistrza humoru Janusza Glowackiego?

  16. Ze zwykłej przyzwoitości co niektórzy panowie i panie sami powinni się wykluczyć, mieli swoje szanse które niestety przejedli, przepili i przegadali.

  17. @grzerysz

    „Swoi” u władzy jeszcze nie zapewniaja wzrostu kultury i rozszerzenia oświaty, co słusznie Pan zauważył. Ale „nieswoi”, jak widzimy, kulturę i oświatę topią w bagnie. Raczej nie mamy wyboru i musimy działac.

  18. @takei-butei 8 maja o godz. 11:22
    .
    Z Pana poprzedniego wpisu (pod poprzednim wątkiem) wnioskuje, ze Pan jest hydraulikiem. Kłaniam się. Sam nie potrafię, a kran mi cieknie. Chętnie bym Pana zaprosił. W innych sprawach się różnimy.
    .
    Nie ma biliona długu?
    Nie ma. Dług jest normalnym sposobem finansowania pewnej części budżetu. W rzeczywistości ten dług to jest kredyt. Ważne są szczegóły. Ile go jest, jakie są proporcje, etc. Polska tez tak robi, i nie ma w tym nic szczególnego.
    .
    Nie ma kobiet na ogół schorowanych zmuszonych aż o 7 lat do tyrania, by otrzymać emeryturę?
    Nie ma. Wydłużenie wieku emerytalnego to oczywiste posuniecie związane z wydłużeniem życia. Nie ma naturalnej granicy, przy której ktoś ma obowiązkowo przejść na emeryturę. Dla jednego (jednej) to 40 lat, dla drugiego (drugiej) dziewięćdziesiąt. Nie ma jednego dobrego rozwiązania dla wszystkich. System emerytalny to skomplikowana sprawa, prawie jak wymiana kranu u mnie w domu. A może bardziej. Nie można tego zamykać w jednej liczbie.
    .
    Nie ma bezrobocia?
    Nie ma. Jest duża szara strefa. Jest duzy problem społeczny i osobisty w niektórych częściach kraju. Nie ma jednego podpisu, który to rozwiąże. Nie ma jednego winnego za wszystko.
    .
    Nie ma dwóch milionów zmuszonych do ucieczki z kraju za chlebem? Nie ma?
    Nie ma. Od 26 lat nikt nie uciekał. Duzo ludzi wyjechało, zeby poprawić swoje życie. Ja tak zrobiłem. Nikogo za to nie obwiniam. To był mój wybór i moja decyzja.
    .
    Znowu możecie robić to samo i tą samą pogardą dla ludzi? Proszę bardzo…
    Nie ma pogardy. Nie ma jednego winnego wszystkim problemom i wszystkim błędom. Nie ma jednego cieknącego kranu, który wszystko tłumaczy.
    .
    Ale jest mnóstwo hydraulików, którzy wychodzą daleko poza swoje kompetencje i proponują łatwe recepty i proste rozwiązania. Kłaniam się.

  19. narciarz2
    8 maja o godz. 16:11 858

    Jestem czerwoną szmatą.

    A, wiwat Zielona Wyspa. Wiwat brak pogardy, wiwat brak moherów, brak watahy do wyrznięcia, brak gorszego sortu, wiwat brak bezrobocia, wiwat brak biliona długu. Wiwat brak zegara Balcerowicza. Wiwat!

    O tym wychodzeniu poza swoje kompetencje to zapewne dotyczy ciebie? Bo ja nie przypominam sobie, abym coś komuś proponował/ Może raczysz mi przypomnieć?

  20. Kalina
    8 maja o godz. 15:41 857

    Działaj, działaj: Misio czciciel Pinocheta i homofob minister PO przebiera nogami, abyś znowu dała mu władzę… Giertych też się ustawił w kolejce…

  21. Przeciwnikiem wszelkiej demokracji i w ogóle wolności był i jest kler katolicki. Obywatelskość w naszym kraju nigdy nie przekroczyła masy krytycznej. Brak pomysłu, Gospodarzu, jak zredukować wpływy kleru do poziomu, jaki ma na demokratycznym Zachodzie ? Piąta kolumna sama nie popuści, bo obecny jej status oznacza kasę i władzę. A liberalna demokracja w rozumieniu polskich hierarchów to katastrofa !

  22. @agrycola

    tak dlugo jak „Lud Bozy” bedzie m o t l o c h e m dla hierarchow i latwym do manipulacji
    przy wspoludziale rzadzacych, to prosze sie nie spodziewac jakichs radykalnych zmian.
    Obywatele w pelni swiadomi swoich praw i sprawujacy wladze wybrani demokratycznie ich przedstawiciele w oparciu o pelny rodzial Kosciola od Panstwa moga jedynie stworzyc platforme dla spoleczenstwa otwartego. Liberalna demokracja nie przekresla istnienia i dzialania instytucji konfesyjnych a jedynie reguluje, by te byly rownym
    podmiotem prawnym niezaleznie od stanu liczebnego jej czlonkow czy tez historycznej
    proweniencji.
    Katastrofa jest nieprzestrzeganie zasad demokratycznych okreslonych w konstytucji
    RP i brak sankcji wobec tych, ktorzy dzialaja niezgodnie z normami obywatelskimi
    zawartymi w konstytucji.

    Taka niedzielna dygresja, amen

  23. .

    KOD to najbardziej obiecujący ruch jaki
    się po wyborach rozwinął, dobrze że jest
    jeden, ważne by był inclusive, ważne by
    jak najmniej starych błędów powtórzyć
    by nie było kolejnej powtórki z rozrywki
    za parę lat

    Parametrów limitujacych jest sporo w moim
    przekonaniu najważniejsze to kościół
    i nieobywatelskość obywateli, to będzie
    trudny egzamin dla wszystkich Polaków,
    znając realia mój optymizm is limited,
    trzymam kciuki za faceta z brodą.

    ~

  24. narciarz2
    8 maja o godz. 16:11 858

    Bardzo ci dziękuję za wyjaśnienie dotyczące emerytur. Powiedziałem żonie, bardzo się ucieszyła, bo błędnie myślała, że PO zmusiła ją do pracy aż do 67 roku życia. Żona jutro pójdzie do ZUS-u i po załatwieniu formalności dostanie emeryturę.

  25. agrycola
    8 maja o godz. 17:06 861

    „A liberalna demokracja w rozumieniu polskich hierarchów to katastrofa !” – bajki opowiadasz: liberalny demokrata Tusk sam osobiście podyrdał do Dziwisza… Żyć i nie umierać w liberalnej demokracji.

  26. agrycola
    8 maja o godz. 17:06 861

    Przypomniał ja se, że tenże liberalny demokrata Tusk z PO (partii wspieranej ile sił przez KOD i „Politykę”, główne media, „GW”) przed paroma dniami osobiście i na kolanach przybył do Watykanu, gdzie papieżowi kadził jak mało kto.

    No i – Rzepliński – czołowy obrońca liberalnej demokracji – dostał wielkie odznaczenie od Watykanu, trudno się dziwić: uznał konstytucyjność obdarzania kleru majątkiem.

    Tenże sam Rzepliński ile sił wspierany przez pana Celińskiego, KOD, media, PO i całą Europę unijną… To się nazywa katastrofa liberalnej demokracji dla hierarchii…

  27. Myślę, że Ruch Palikota i Ruch Kukiza budziły większe nadzieje na zbawienie i ocalenie Narodu Polskiego, niż KOD. A spaliły na niczym.

    Z jakiego powodu akurat KOD-owi ma się zbawienie i ocalenie narodu udać? To że w pierwszej linii ramię w ramię stoją Giertych, Kalisz i Czarzasty?

    Myślę, że najlepsze talenta w zakresie zbawiania i ocalania całego narodu ma ten schowany pod spódnicą Szydło kurdupel z Żuliboża.

    Jak już trzeba głosować na zbawiciela, to w zasadzie poza tym kurduplem nie ma żadnego wyboru.

  28. Kurdupel z Żoliborza obudził Polaków z letargu i powoli zaczynają rozumieć na czym im zależy. To jest bezcenne.

  29. @ Bamse
    Używasz pustych paroli, co nic nie znaczą. W jaki sposób obudził „Polaków” i co niby zaczynają rozumieć, że niby na czym im zależy?

    To że ludzie się trochę uaktywniają w manifestacjach to oczywiście dobrze, ale do „obudzenia Polaków” to jeszcze daleko. Zresztą nie wierzę, aby Polacy mieli powody się budzić na nieco mocniejsze bicie piany w telewizji. Ani PiS, ani KOD nie proponują nic nowego. To jest kolejne bicie tej samej piany przez tych samych pieniaczy. To już 100 razy było.

    Co ludzi może poważniej przebudzić, to moim zdaniem byłby to jakiś poważniejszy atak PiS-u w samorządy.

  30. Sobotnia demonstracja zorganizowana w Warszawie i innych miastach Polski przez Komitet Obrony Demokracji może okazać się startem do nowej drogi budowania prawdziwej demokracji, w której wolność i równość będą możliwe do osiągnięcia. Ponad 240 tysięcy uczestników marszu warszawskiego i setki demonstrantów w wielu miastach naszego kraju dowodzi, że budzi się społeczeństwo obywatelskie. Cieszę się, że wdowa po Profesorze Władysławie Bartoszewskim, Pani Zofia Bartoszewska, zgodziła się na patronat swego męża nad KOD-em. Liczę na to, że pozwoli to wielu naszym rodakom zrozumieć, że manifestanci z dnia 7 maja 2016 r. realizują „przykazanie” swego patrona, że „Warto być przyzwoitym”. Jeśli każdy z nas będzie robił wszystko, aby słowo ciałem się stało, to pokonamy największe nawet trudności w walce politycznej o utrzymanie monteskiuszowskiego trójpodziału władzy w Polsce. Warto bowiem poświęcić swój czas na wzmocnienie tych sił, którym bliskie jest działanie polegające na budowaniu demokratycznego państwa prawnego ze społeczną gospodarką rynkową, z nowoczesną oświatą i wysokim poziomem kultury i sztuki.

  31. @lspi
    8 maja o godz. 18:59 870

    „Warto bowiem poświęcić swój czas na wzmocnienie tych sił, którym bliskie jest działanie polegające na budowaniu demokratycznego państwa prawnego ze społeczną gospodarką rynkową, z nowoczesną oświatą i wysokim poziomem kultury i sztuki”.

    Czy przypadkiem te siły nie budowały już „demokratycznego państwa prawnego ze społeczną gospodarką rynkową, z nowoczesną oświatą i wysokim poziomem kultury i sztuki” przez 26 lat?

    Efekty tego są nadzwyczaj mizerne – najlepsze polskie wyższe uczelnie lokowane są w czwartej i piątej setce światowego rankingu, a kultura i sztuka ciągle żebrze o wsparcie, zresztą niewielu ona w tym kraju obchodzi. Czytelnictwo książek jest śladowe, a widownia na ambitnych filmach i spektaklach teatralnych znikoma. Czasopism poświęconych kulturze i sztuce jest jak na lekarstwo a działy kulturalne w czasopismach – nawet w tych chcących uchodzić za poważniejsze – są bardzo ograniczone lub zupełnie rugowane. Generalnie poziom prasy i czasopism jest kiepski. A program telewizyjny to zupełne dno.

  32. W taki sposób jak wyżej można zakwestionować wszystko. Najlepiej usiąść nic nie robić i tylko krytykować innych. Każde działanie zaczyna się od pierwszego kroku, ten krok został zrobiony, a co dalej to już zależy od Polaków. Minione 26 lat nie było idealne ale krytycy może spróbują jednak przypomnieć sobie od czego zaczynaliśmy. Ja pamiętam i nie mam ochoty na powtórkę braku wszystkiego.

  33. Filozofka Alicja Gescinska w rozmowie z Jackiem Pawlickim (Newsweek) stwierdziła m.in. ” Martwimy się zwykle o rzeczy, które cenimy i kochamy, które są dla nas ważne. ”
    7 maja bardzo wielu Polaków pokazało, że martwią się o Polskę i nie chcą Polski takiej jaką proponuje PIS. Ten głos wiele znaczy i mam nadzieję, że będzie początkiem czegoś naprawdę ważnego w naszej historii.

  34. Bamse
    8 maja o godz. 20:51 872

    Tak, to prawda: pierwszy krok już został zrobiony: udało się odebrać władzę PO, teraz drugi krok: nie dopuścić, aby PO znowu rządziła. A, głosowałem w wyborach parlamentarnych na SLD. Jedyną alternatywę dla łamaczy Konstytucji z PO.

  35. @takei-butei
    każdy z nas pozostanie przy swoim zdaniu

  36. @Bamse
    To pustosłowiem można zniweczyć wszystko. Więc wypełnił, gnojku, jakąkolwiek treścią te twoje puste bzdety: W jaki sposób obudził „Polaków” i co niby zaczynają rozumieć, że niby na czym im zależy?

  37. Wszystkim trollom na przestroge:

    Stefan Karczmarewicz
    8 kwietnia o godz. 20:23 31570
    Pan snakeinweb: świadome podawanie nieprawdziwych informacji w ważnych kwestiach jest wyjątkowo wredną formą trollingu. Żegnam Pana. Następne Pańskie komentarze będą usuwane.

  38. @mały fizyk
    Nie pamiętam trolla o nicku Stefan Karczmarewicz. Musieli go już dawno usunąć.

  39. @snakeinweb
    Trolling trollingiem. Cóż, signum temporis. Ale czemuż uwłaczać godności adwersarzy?
    Ci, którzy obrzucają innych wyzwiskami największą przykrość robią sobie samym. Dając świadectwo własnej niedojrzałości obrażają własne człowieczeństwo. Tak się nie godzi.

  40. @ KrzySztof58
    Wyrażaj się jaśniej. Bo ja mydlenie pustosłowiem uważam za najwyższą formę obrazy i naruszania godności adwersarza. Parę bluzgów w kierunku dyskutanta to są drobiazgi w porównaniu z pustosłowiem.

  41. @ mały fizyk
    Po co dajesz mi linki do nieaktualnych wątków, które nikogo nie interesują. Co chcesz przez to udowodnić? Że potrafisz wstawiać linki?

  42. @ takei-butei 8 maja o godz. 16:56 859
    Jestem czerwoną szmatą.
    .
    Ja tego o Panu nie napisałem. Wydaje mi sie, ze Pan hoduje w sobie poczucie krzywdy. Chciałbym Pana zmartwić: ani prezydent Komorowski, ani inni politycy podpisując albo nie podpisując, nie myśleli o Panu. Wskazywanie na nich palcem może leczyć Pana poczucie krzywdy. Ale jak pokazuje Pana długotrwała działalność blogowa, jak dotąd nie uleczyło. Ciągle Pan powtarza gorzkie żale i wskazuje winnego, a poprawy Panskiego samopoczucia nie widać. Z czystej życzliwości radze Panu znaleźć jakieś skuteczniejsze metody uleczenia duszy. Szkoda życia na metody, które nie działają.
    .
    Myślę, ze na tym zakończę dyskusje z Panem, ponieważ nie potrafię Panu pomoc. Zycze Panu lepszego samopoczucia i więcej optymizmu. Ludzie nie są tak obrzydliwi, jak ich Pan maluje. Nawet politycy. Pozdrawiam.

  43. Wydaje mi się, ze rozpoznaje styl pana snakeinweb. Jeśli rozpoznaje prawidłowo, to ze Studia Opinii tez został usunięty. Ale nie mam pewności, bo tam był użyty inny pseudonim.

  44. @snakeinweb

    Nadal czekam na odpowiedz:

    mały fizyk
    3 maja o godz. 10:25
    @snakeinweb
    2 maja o godz. 21:27

    Gdzies ty (bez epitetu) wyczytal ze:
    – ja jestem za Kaczynskim?
    – ja jestem od zamachów smoleńskich?
    Twoje insynuacje sa tak samo niedorzeczne jak twoja idee fixe.

  45. @ mały fizyk

    Operujesz jakimiś szyframi i urazami, i nie wiadomo o co ci chodzi.

    Nie wiem o co pytasz. O ile pamiętam ciągle wzywasz, że należy głosować na tę partyjną hołotę i na mniejsze zło, czyli również na tę bandę POPiS-ową z Kaczyńskim na czele. Stąd może ta sugestia, że popierasz Kaczyńskiego. Kto głosuje na te sitwy głosuje na nich wszystkich w jednym pakiecie. Takie jest moje zdanie. To z zamachami smoleńskim, to w ogóle nie kojarzę.

  46. Na czym zależy Polakom? Na obecności w Unii Europejskiej? Na tym aby ich przedstawiciele w parlamencie wybierali dla nich – za nich? Jak na razie wybieramy przedstawicieli, którzy decydują za nas- bez nas. Wybory jednostki znaczą nie tylko niewiele ale i coraz mniej, jednak rezygnacja z tego, co nam daje demokracja, nawet jeśli są to narzędzia niedoskonałe, niczego nie załatwi. Działania „przedstawicieli narodu”, którzy w dużej części tego narodu nie słuchają, wznieciły co najmniej iskierkę buntu. Tysiące takich iskier zamienia się w płomień. Oby ten płomień pozwolił, wbrew temu, że ogień niszczy, zbudować społeczeństwo obywatelskie w miejsce zbioru jednostek.
    Idealizm? Być może. ale warto marzyć. Recepty? Trzeba je zacząć wypracowywać. Dotychczas nikt nie zaproponował spójnej koncepcji państwa, gaszono jedynie pożary.

  47. Wszystkim czytającym ten blog radzę: zacznij od dobrego słowa i wprowadzenia we własnym życiu zasady, że warto być przyzwoitym. Tylko tyle i aż tyle. I słowami Mistrza powiem : a ja będę robić swoje, może to coś da, kto wie.
    Miłego tygodnia.

  48. Dużo prawdy w aktualnym felietonie.

    Nieszczęście rządów platformy Polaków zjednoczylo i zmotywowalo.

    Komorowski, który mógł przegrać jedynie gdyby przejechał cieżarna zakonnice na pasach przegrał z bliżej nieznanym posłem a PO ma poparcie w okolicach 15%.

    Nikt nie przejmuje się już skowytem samomianowanych elit i tzw…autorytetow.
    Dzięki internetowi niewielu daje się nabierać na histeryczna wirtualna wersję rzeczywistości.

    Polacy się przebudzili.

  49. @Bamse

    Pańska propozycja jest nie do zrealizowania. W obecnej sytuacji multiideolo należałoby zapytać: co to jest przyzwoitość? Chyba Pan nie zauważył, ze wyrosło pokolenie, któremu został wpojony relatywizm etyczny, a które chrześcijański, tradycyjny system wartości uważa za staroć nieprzystającą do zdrowego rozsądku:))

  50. @snakeinweb

    Ponieważ pana zastrzeżenia co do zasad ordynacji wyborczej zdominowały dyskusję, osmiele się stwierdzić, ze pańskie postulaty nieograniczonej demokracji bezpośredniej być może sprawdzały się we wspólnocie pierwotnej, gdzie plemie liczylo nie więcej członków niż dzisiejsza gmina. Dziś byłyby karykaturą demokracji oddając glos elementom zdolnym do decydowania o kafelkach na klatce schodowej, ale nie o sprawach państwowych. Odwolam się też do szlacheckiej zasady elekcji viritim, czyli wyboru króla przez ogół szlachty, która doprowadziła do degeneracji tego ciekawego wówczas eksperymentu ustrojowego. No i jako wielbiciel demokracji amerykańskiej powinien Pan wziąć pod uwagę, ze prezydent USA jest wybierany przez elektorów, a prezydent RP – przez ogól wyborców, w tym moja ulubiona „mierzwę”.

  51. @Kalina
    To może trzeba zacząć pracę u podstaw, by młode pokolenie ( i nie tylko) zrozumiało co to jest prawdziwa przyzwoitość.

  52. Popieram bamse, ze chyba trzeba znowu zaczac od podstaw. A proponuje zaczac od nas samych, np. poprawic jakosc naszych wpisow.

    Nie studiowałem żurnalistyki, ale na mój chłopski rozum każdy artykuł/wpis może mieć 4 warstwy:
    1. Fakty.
    2. Ich interpretacja, (czyli analiza i opinia).
    3. Propaganda.
    4. Dezinformacja.

    Fakty powinny być oczywiście prawdziwe i wyczerpujące. Bo niepełne fakty mogą wpłynąć na interpretacje. A już intencyjnie i wybiorczo przedstawione fakty są manipulacja.

    Interpretacja powinny być przynajmniej logiczna. W rzeczy samej jest jednak subiektywna, wiec trudno osiagnac (i wymagac), by była w 100% obiektywna. Ale można/nalezy wymagac żeby analiza zawierala zarówno argumenty za jak i przeciw takiej czy innej interpretacji.

    Propaganda. To już jest celowa manipulacja (np. przez półprawdę czy kompletne kłamstwa) i w moich oczach nieetyczna, obojętnie, czy nawet używana w dobrym celu. Jako przykład można tu podać większość przekazów partyjnych czy duża ilość tzw. „oczywistych prawd”. Propaganda jest bardzo groźna i warto nauczyć się ja rozpoznawać. Ja chętnie porównuje artykuly na ten sam temat np. Polityki i w Rzepie albo w Rzepie i wPolityce. Porównuje je pod względem formalnym (te 4 punkty u gory). Ale tez, jaki język jest używany (zobacz poniżej). Niestety walka z propaganda jest bardzo trudna i bedzie trwala wiecznie.

    Dezinformacja to tez forma propagandy, tyle ze niejako negatywnej: propaganda chce cos konkretnego wmówić (wbrew faktom) a dezinformacja chce wprowadzić zamęt, np. zatrzeć fakty czy odwrócić uwagę. Do dezinformacji zaliczyłbym np. nawet wszystkie teorie spiskowe.

    Przy odrobinie dobrej woli można w trakcie pisania przestrzegać tych 3 punktow i napisac bardziej objektywny artykul od każdego propagandowego. Ale nawet wtedy artykuł/wpis może się nie udac, jeżeli będziemy używać nieprecyzyjnego jezyka, a szczegolnie insynuacji i nieuzasadnionych uogólnień. Akurat przez użyty jezyk można najłatwiej rozpoznać propagandę i trollow. Przykladem takiego niechlujnego czy propagandowego jezyka (w artykułach) moze być „Polacy kradna niemieckie samochody”. Bo czy chodzi tu o wszystkich Polakow? I czy kradna w Niemczech albo chodzi raczej o niemieckie marki? Niestety potocznie używany jezyk jest w tym sensie bardzo nieprecyzyjny i w rzeczy samej prowadzi często do nieporozumień. No, ale tutaj wkraczamy już na teren teorie komunikacji.

    PS. Może mi ktoś polecić jakiś poradnik dla dummis jak pisać artykuly?

  53. @Bamse

    Zgadzam się całkowicie, tyle ze nie widzę powodu, aby owa „pracę u podstaw” pozostawić ludziom bez czci i wiary, jacy dorwali się do władzy. Uczył Marcin Marcina…

  54. @snakeinweb
    Chodziło mi właśnie o te „Parę bluzgów”.

  55. @Kalina
    tu się w całości zgadzam