Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

6.09.2016
wtorek

Czasem groźni, czasem śmieszni. W sam raz na upadek

6 września 2016, wtorek,

Dzisiaj wyliczanka jedynie półsłówkami. Oto skazany, ale przed uprawomocnieniem wyroku szef CBA z poprzedniej odsłony rządów PiS uzyskuje akt łaski. Mimo publicznie głoszonej przez niego nadziei, że proces dobiegnie końca a on zostanie oczyszczony z oskarżenia o nadużycie władzy w instytucji, w której nadużycie władzy brzmi jakoś specjalnie nieprzyjemnie. Powierzenie przewodniczenia senackiej komisji finansów publicznych człowiekowi odpowiedzialnemu za finansową katastrofę SKOK-ów już dzisiaj kosztująca nas grubo ponad 3.2 miliarda złotych. (Oszukańczo zresztą w wyborach ukazywanego jako kandydata niezależnego od PiS). Trybunał Konstytucyjny i niesłychana wprost arogancja władzy: nie tylko niewypełnianie obowiązków, ale ostentacyjna impertynencja wobec Trybunału, stanu sędziowskiego, państwa i obywateli. Cywilna obrona terytorialna – rzecz dzisiaj w Europie nieprzypadkowo niespotykana, w oficjalnych dokumentach jawiąca się jako policja ideolologiczna, a nawet partyjna. Rzecz dla wolnych obywateli, ich godności i w dalszej konsekwencji dobrobytu – najniebezpieczniejsza. Już sam akt jej powstania i eksplikacja celu jest instrumentem szantażu: Patrzcie! Co nam zrobicie, kiedy się przestaniecie nam podobać? Środowiska kibolskie, w tym ludzie z wyrokami (Kraków, Poznań, Warszawa) – jawnie kokietowane. Interwencja ministra od policji, na rzecz chuliganki, córki prominentnej radnej prawicy, przeciw policjantom – w sprawie oczywistej dla obywatela mającego państwo za swoje i przestrzegającego prawa. W tym samym mieście kuriozalna interwencja policji (będąca logicznym następstwem poprzedniej) w swej istocie przeciwko szanującym prawo obywatelom na rzecz tych, którzy je łamią wymuszając bezprawnie na kimś to, do czego nie mają prawa (napaść „narodowców” na KOD podczas uroczystości pogrzebowych). Minister spraw wewnętrznych uznający prawidłowość działań (czy zaniechań też?) policji. Pierwszy to przypadek pośród państw członkowskich Uniki Europejskiej, kiedy to minister od policji podejmuje najpierw działania w istocie represyjne wobec słusznie interweniujących policjantów a zaraz potem chwali za zaniechania tam, gdzie popełnia się wykroczenie. Nic jak tylko przekonanie ideowe ministra tłumaczą takie jego zachowania.

Tak w Niemczech w latach 30-tych torował sobie drogę nazizm. Kiedy nazizmem, jako ideologia państwowa, jeszcze nie był. Za kibolami, za chuliganami, za tą prawicą, którą reprezentuje wzięta w obronę chuliganka dziś w tle jest nacjonalizm. Dla zmylenia opinii przezwany przez nich samych patriotyzmem.

Profetycznie pisał ktoś kilkadziesiąt lat temu: tam gdzie jest ojczyzna jest też obczyzna, patriotyzm, jego treść i wartość określa się bardziej stosunkiem do obcych, niż stosunkiem do swoich. Europa zjednoczona ponad (albo mimo) podziały narodowe nie wzięła się z niczego, lecz z koszmaru katastrofy dwóch wojen. Z europejskimi nacjonalizmami w tle. Nie z nicości najświatlejsze umysły Europy i Polski, a i politycy o wymiarze nieporównywalnym do współczesnych prezydentów i premierów definiując naród przenosili punkt ciężkości z więzów krwi i ziemi na wspólnotę wartości, krąg kulturowy, cywilizację. W tym właśnie kontekście widzieć należy miejsce i rolę Trybunału Stanu i sądownictwa. Wszędzie tam, gdzie władza polityczna przystępowała do podważania autorytetu a potem pozycji sędziów oznaczało to rychłe zagrożenie demokracji i wolności. Żadna władza nie mówiła w takich przypadkach inaczej, niż to, że to dla dobra ludu. Żadna nie tłumaczyła swych działań inaczej, jak potrzebą wymiany skorumpowanych elit. Żadna nie chwaliła się własnymi beneficjami przeprowadzanych zmian.

Kontynuując wyliczankę: „koń janowski”, Teatr Polski we Wrocławiu, rozdział środków na wspomaganie różnych wydawnictw (a i treść licznych wypowiedzi ministra od kultury), obsadzanie przedsiębiorstw państwowych politykami o zerowym doświadczeniu w biznesie, pompowanie pieniędzy z państwowych spółek do niszowych wydawnictw „narodowych”, pozbywanie się na „nomenklaturowych” pozycjach ludzi o prawdziwych zasługach (Instytut Książki) i natychmiast widoczne konsekwencje takiej zmiany w rozdziale dotacji, kolejne ograniczenia udziału opinii publicznej w procesach tworzenia prawa (tryb „inicjatywy poselskiej” stosowany tam, gdzie w żadnym przypadku demokracja nie powinna na to zezwolić), rozszerzenie możliwości niekontrolowanej sądownie inwigilacji obywateli.

I oblepiające nas coraz ściślej ich kłamstwo. Ja osobiście nie mogę zapomnieć wykrzyczanych przez Jarosława Kaczyńskiego i Joachima Brudzińskiego: „komunistów i złodziei”. Żaden z nich nie ma moralnego prawa zaświadczonego swoim osobistym doświadczeniem. Żaden. Akurat w tym gronie powiedzieć można, że raczej jest przeciwnie. Ten „drugi sort”, te „dzieci resortowe”, te wszystkie inwektywy bezkarnie rzucane w twarz ludziom o rzeczywistych zasługach dla Ojczyzny. Wszystko po to by język nienawiści zdominował debatę publiczną. By Polaków trwale podzielić. By wykopać rowy tak przepaściste, że nikt ich już nie zasypie. Oni prowadzą do wojny. Oszaleli. Z kraju: społeczeństwa i państwa na dorobku, posuwającego się (nie bez zakrętów i kłopotów) ku lepiej od nas gospodarczo i społecznie zorganizowanemu centrum Europy tworzą kraj peryferiów. Na powrót. Wracamy, w zmienionych dekoracjach ustrojowych, w zupełnie różnej konstelacji geopolitycznej szybkim marszem tam, gdzie już byliśmy. Na wschodnie rubieże. Dzisiaj coraz głośniej mówi się w Europie: po co nam ten balast? Za dekadę, dwie pogrobowcy dzisiejszego PiS bredzić będą o „zdradzie Europy”.

I jak czasem bywa z takimi jak oni nieudacznikami – nie omija ich śmieszność. Ten zastęp ministrów z odsieczą podążający do Londynu z kraju, w którym ONR maszeruje ze śpiewem „Raz sierpem, raz młotem….” i raz po raz gdzieś biją kogoś dlatego tylko, że ma inny kolor skóry nie doda Polsce powagi. Anachroniczny nacjonalizm, prężenie muskułów cherlawego ciała i śmieszność mocarstwowych aspiracji (lider grupy wyszehradzkiej, od Bałtyku po morze Czarne, pouczanie przywódców od Ameryki po Rosję, wypominanie Amerykanom płytkości czasowej ich państwowości wobec naszej naszej, …. tysiącletniej prawie demokracji) plus śmieszność realnej polityki to pewny krok ku upadkowi. Chyba nie pierwszy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 261

Dodaj komentarz »
  1. Ale hołocie to się podoba. I zaraz za mną będzie sto tysięcy komentarzy, że nie ma Pan racji, że jest git i dobrze, że PiS bierzę Polskę za mordę.

  2. Kraj jest niewątpliwie podzielony, ale linii podziału nie wyznacza przynależność do środowisk „resortowych”, ale sprawność szarych komórek i poczucie odpowiedzialności za kraj. Zwłaszcza to ostatnie. Myśle, ze przyjdzie nam nieuchronnie zjeść te zabę. Kraj się rozpada i wypada z rodziny krajów europejskich i cywilizowanych. Zaplacimy za to spadkiem poziomu zycia, oddaleniem od kultury europejskiej i zwyczajnym niedostatkiem. Będzie to problem dla mnie i moich znajomych, których nie będzie już stać na skok do Paryza na koncert ulubionego wykonawcy. Reszta – nawet tego nie zauważy. Nic gorszego raczej się nie wydarzy. Jeśli opozycja przejdzie do ostrzejszych protestów, zostanie pozamykana w „garach” bez sadu, mam nadzieję, ze nie dojdzie do skrytobójstw. Może zostanie przywrócona kara śmierci, żeby zadośćuczynić żądaniom społecznym. Nikt się za ludźmi prześladowanymi nie ujmie, gdyż nie sa to priorytety obecnego pokolenia. Dochowalismy się mierzwy i barbarii, wiec mamy. W polityce zagranicznej – mam nadzieje, ze Zachód nie pozwoli na panoszenie się Rosji w strone zachodnią, nie jest jednak wykluczone, ze dojdzie do jakiegoś nowego układu na podobieństwo Ribbentrop-Molotow. Mielismy swoje pięć minut i ciesze się z tego, że dane mi było pozyć godnie, szkoda, ze to trwało tak krótko.

  3. Tak wygląda dyktatura partyjniactwa. Partyjne świnie mogą wszystko, a obywatele pozbawieni praw wyborczych mogą się tylko przyglądać jak partyjnie świnie pierdzą i kwiczą nie mogąc nic z tym zrobić.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Kalina
    6 września o godz. 13:37 7396

    „Mielismy swoje pięć minut i ciesze się z tego, że dane mi było pozyć godnie, szkoda, ze to trwało tak krótko.”

    To, że ogromnej części twoich współobywateli żyło się niezbyt godnie, to cię oczywiście zupełnie nie interesuje…

  6. Jest jedno ale dla poczynań paranoików.Otóż aby osiągnąć cele ,musza doprowadzić do wyjścia Polski z UE.Wczoraj pokazali uśmiechniętego Anglika w towarzystwie naszych ministrów ,tego ,który wyprowadził A ngoli z UE.Dlatego należy uzmysławiać rodakom ,o co naprawdę chodzi.

  7. Szanowny Panie Redaktorze,

    Niestety, znowu powrót do demagogii i manipulacji:

    „Kontynuując wyliczankę: „koń janowski”, Teatr Polski we Wrocławiu, rozdział środków na wspomaganie różnych wydawnictw (a i treść licznych wypowiedzi ministra od kultury), obsadzanie przedsiębiorstw państwowych politykami o zerowym doświadczeniu w biznesie…”

    WSZYSTKIE ekipy działały dokładnie w ten sam sposób.
    Czy pamięta pan np. wypowiedź ministra Kaczmarka o Staszku (Dobrzyńskim) z PSL, któremu należy dać szansę na sprawdzenie się w biznesie?
    A czy zna pan – szeroko komentowany – przypadek Joanny Muchy, którą rozważano w kierownictwie PO na szefa pięciu resortów zanim zdecydowano się w końcu postawić ją na czele Ministerstwa Sportu? Ministrem była wyjątkowo niekompetentnym i nieudolnym ale Donald Tusk wykazał dużo wyrozumienia i cierpliwości zanim ja wyrzucił.
    Takich przypadków było multum.

    Teatr Polski we Wrocławiu? Pan raczy żartować. Krzysztof Mieszkowski od wielu lat drżał o posadę i finansowanie będąc nieustannie atakowanym przez lokalnych działaczy PO i PSL.
    Zacytuję fragment jego wypowiedzi z niedawnego wywiadu:

    „Przez co najmniej 25 lat politycy narzucali środowisku kultury jego marginalizację. Zabiegaliśmy o spotkania z nimi, prosiliśmy o rozmowę, a oni pokazywali nam środkowy palec, czego najlepszym przykładem była nieobecność Donalda Tuska na pierwszym po roku 1989 Kongresie Kultury w Krakowie. Konsekwencją tych rażących zaniedbań jest wojna polsko-polska. Rozpieprzyliśmy demokrację obywatelską, budując komercyjne, konsumpcyjne państwo.”

  8. Strasz pan, strasz. Od 2005 nieustannie dzień w dzień straszycie Kaczyńskim. I co? Żadnej refleksji? Żadnej nauki? Dlaczego wygrywa? Tylko jeden w kółko bełkot straszenia?

  9. @grzerysz

    Interesuje mnie, ze przez 45 lat sławionego przez Pana PRL-u jako-tako godnie zyła garstka partyjnych łobuzów bez czci i wiary, zas reszta społeczeństwa żyła jak zwierzęta – z godziny na godzinę bez zadnych planów i perspektyw. Po 1989 roku nastał czas pracy i nadziei. Kto się w te prace włączył, jego nadzieje miały szanse się spełnić. Kto nie miał wizji, jak ma wyglądać jego zycie w nowych warunkach, a do tego nie wychodził z domu za sumę, jaka sobie nakreślił – szybko ladował na zasiłku. Napatrzyłam się na takie egzemplarze w moim najbliższym otoczeniu, więc proszę mnie nie namawiać na współczucie. Ja miałam okres, kiedy sprzedawałam słodkie bułeczki na Bazarze Różyckiego.

  10. glos na puszczy. nikt nei slyszy. Motloch vel Suweren zadowolony jak nigdy. Ministry pojechali do Londynu bronic naszych. Macierewicz juz juz gotow do wojny z Rosja o honor Polszczy. kto wie, jak pojdzie dobrze, to moze i do renu…. A Niezlomny i Dzielny dekoruje, oglasza, nie zaprzysiega. Szefowa gabinetu maliniaka zblatowala sie z JPII i nikt nam nie podskoczy. Widac ze mamy dobra zmiane. A wszysko w oparach zapachu kapusty, skwierczace kotlety itd.
    nareszcie mamy Polske o jaka walczylismy!!!

  11. P. Celiński osobiście przyczynił się do tego, że PiS ma większość w Sejmie. Utworzenie koalicji wyborczej z SLD automatycznie podwyższyło próg wyborczy dla tej koalicji, tym samym SLD wykitował. To dzieło p. Celińskiego i Palikota.

    Ostatnio w wyborach p. Celiński dostaje baty, durnowato wyeliminował SLD – kto tu więc upadł. Same klęski i żadnych wniosków. Ale za dwa latka znowu ruszy ratować Polskę. Czym? Zużytym straszakiem, straszeniem Kaczyńskim? I to ma być polityk? To ma być antidotum? Maleńki bobasek, który płacze w spódnicę, bo mu zabrali zabawki, a nie widzi, że sam te zabawki oddał.

  12. pawel markiewicz
    6 września o godz. 14:56 7406

    Twój wpis jest rasistowski: „Dla współczesnych rasistów kolor skóry stał się mniej ważny niż podrzędność kulturowa ich wrogów. Tak rozumiany rasizm to dziś globalna zaraza.”
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1590267,1,rasizm–choroba-globalna.read1.

  13. Elity chcąc rządzić, bogacić się, MUSZĄ uwzględniać zdanie „motłochu”.
    I to bez wzgledu na ustrój.
    Nieuwzględnienie jego nastrojów, położenia ekonomicznego i socjalnego, aspiracji, kończy się rewoltą.
    I stare elity zostaja zastąpione……

    Motłoch, Lewiatan, Czerń, Hołota- sporo jest określeń…
    Rządzący jadą na karkach „przypadkowego społeczeństwa”- jak określić to raczył ktoś ze styropianowców mających aspiracje do elity tegoż.
    zmienić społeczeństwa się nie da, w krótkim okresie.
    W długim, dzięki pracy organicznej, można osiągnąć pewne efekty.
    Jakie mamy efekty powierzenia wychowania KK i klerykalizacji życia publicznego, oficjalnych państwowych uroczystości?
    Pozytywne?

  14. Kalina
    6 września o godz. 14:31 7404

    Jako historyk, doskonale zna pani realia przedwojennej Polski.
    I poziom startu w 1945 roku, również.

    Na przemianach zyskały miliony, straciła garstka.
    Nie odwrotnie.
    Zachowajmy jakieś rzetelne miary, proporcje odzwierciedlające rzeczywistość.
    Nie zakłamujmy historii w imię doraźnych politycznych zysków, bo z fałszywych przesłanek będziemy wyciągać fałszywe wnioski, uniemożliwiając uczenie się na błędach.

    A pani dość systematycznie moim zdaniem obiektywizmu, tych proporcji, nie zachowuje w swych wpisach.

    Poziom życia partyjniaków nawet najwyższego szczebla, nie różnił się znacząco od przeciętnego zjadacza chleba.
    Znaczące różnice, rozwarstwienie, mamy dopiero obecnie….
    Willa Gierka, czy Jaruzelskiego, świadczą o ich „dorobku”.
    Wille współczesnych prominentów politycznych o kilka klas przewyższają tamte….

  15. Kalina
    6 września o godz. 14:31 7404

    „… [w PRL – grzerysz] jako-tako godnie zyła garstka partyjnych łobuzów bez czci i wiary, zas reszta społeczeństwa żyła jak zwierzęta”

    Tak się składa, że byłem w tej reszcie społeczeństwa, która żyła – jak to pani pisze – jak zwierzęta.
    Otóż żyjąc jak zwierzę, udało mi się zdobyć doskonałą – i to na wszystkich poziomach – edukację a potem bardzo intelektualnie rozwijającą i satysfakcjonującą pracę.
    Cały czas – jak i miliony innych zwierzaków – uczęszczałem do licznych teatrów na świetne sztuki, które wystawiali dla nas takie czworonogi jak Kantor, Swinarski, Grzegorzewski, Jarocki, Hübner, Wajda…
    Bydlątka w rodzaju Munka, Wajdy, Morgensterna, Konwickiego, Hasa, Zanussiego, Kieślowskiego kręcili dla nas filmy a takie zwierzaki jak Różewicz, Białoszewski, Szymborska, Grochowiak czy (Adolf) Rudnicki pisywali książki. Aby mnie i miliony podobnych zwierzaków jeszcze bardziej upodlić, w telewizji serwowano nam filmy Bergmana, Antonioniego, Felliniego, Viscontiego, Buñuela, Kurosawy, Godarda a w Teatrze Telewizji pokazywano zupełnie zezwierzęcające sztuki Sofoklesa, Racine’a, Szekspira, Ibsena, Strindberga, Czechowa…

    Ach, jakże chciałbym poczuć się znowu zwierzęciem i poczytać sobie upadlające recenzje teatralne Konstantego Puzyny i Marty Fik albo filmowe Konrada Eberhardta i Rafała Marszałka, które kilkadziesiąt lat temu drukowała dla nas zwierzaków prasa… Albo eseje filozoficzne drukowane wówczas w pragnącym nas jeszcze bardzie zezwierzęcić FORUM…
    Niestety, nic z tego. Teraz w FORUM traktują mnie jak wysoce wykształconego i w pełni świadomego człowieka i serwują wrażenia z turystycznych weekendowych wojaży redaktora naczelnego i jego żony.
    Nareszcie jestem traktowany jak człowiek…

  16. @grzerysz
    6 września o godz. 13:50
    „To, że ogromnej części twoich współobywateli żyło się niezbyt godnie, to cię oczywiście zupełnie nie interesuje…”

    Czyż to nie demagogia: „niezbyt godnie” – przecież to nic nie znaczy. Wszyscy chcą żyć godnie. Ile wynosi godnie – o jaką kwotę chodzi ? Może 500+, czy to jest godnie ? Czy godne będzie zadłużenie następnych pokoleń z tytułu tego co teraz jest rozdawane ? Jak godnie oni ( nasze dzieci i wnuki) będą pracowały na populizm obecnie rządzących (godne życie żyjących niezbyt godnie). Czy godne będzie emitowanie wysoko oprocentowanych obligacji przez rząd, które nabędą zagraniczni inwestorzy (banksterzy), aby kasować zyski (też prawdopodobnie godne). Dobrze radzę: unikaj słowa „godnie” – to słowo prawie wyłącznie używane przez demagogów. 🙂

    „Panie Premierze, jak żyć ?” – to był Paprykarz.

    A dalej oskarżasz Gospodarza o demagogię i manipulację. Brak konsekwencji!

  17. Rządy elit

    Tak samo krytycznie były wydawca amerykańskiego „Newsweeka” odnosi się jednak także do dobrze zakorzenionych demokracji zachodnich. „Politycy krajów o długiej demokratycznej tradycji coraz więcej czasu poświęcają na wsłuchiwanie się w głos ludu” – skarży się Zakaria. „I coraz częściej są więźniami grup nacisku” – dodaje. Demokratyzacja zaczęła przybierać jego zdaniem karykaturalne rozmiary, zmieniając mężów stanu w niewolników demosu, oceniających swój sukces przez pryzmat cotygodniowych sondaży popularności. Zamiast rządzić, sterować, i tu wracamy do metafory z „Odysei” Homera, politycy idą za głosem „wielkich niedomytych” (the great unwashed), innymi słowy motłochu. Wynikiem jest dojście do władzy nie tych, którzy powinni (faszystów, konserwatystów, populistów, fanatyków – niepotrzebne skreślić), co nieuchronnie prowadzi do ograniczenia wolności, szczególnie mniejszości seksualnych i etnicznych.

    Zakaria zwany jest przez swoich krytyków „barometrem w dobrze skrojonym garniturze”, ponieważ bezbłędnie wyczuwa polityczne trendy – był za wojną w Iraku, gdy wszyscy ją popierali, krytykował ją, gdy stało się to modne, by następnie dołączyć do chóru wieszczącego koniec amerykańskiej hegemonii. Wydaje się jednak, że nie dostrzega on, że to za Atlantykiem znajdują się obecnie najsilniejsze impulsy antyglobalistyczne
    http://www.nowakonfederacja.pl/ideolog-liberalnego-zamordyzmu/
    =========

    Do przetrawienia…..

  18. takei-butei Niuniek,
    w sensie artykulu do ktorego link raczyles dodac do Twojego wpisu, to tak zdecydowanie jestem kulturowym rasista. Mam alergie na slome w butach i buractwo zaprawione duza doza arogancji i pychy niezdolnych do samooceny ale z wymaganiami. I na glupote tez jestem uczulony i niezbyt dobrze toleruje glupactwo.

    No i co mi zrobisz?

  19. @zetus1
    6 września o godz. 16:19 7412

    „Czyż to nie demagogia: „niezbyt godnie” – przecież to nic nie znaczy. Wszyscy chcą żyć godnie. Ile wynosi godnie – o jaką kwotę chodzi?”

    Mnie absolutnie nie chodzi o kwotę; mnie naprawdę chodzi o godność; o te ogromne obszary biedy a nawet nędzy; o tych nadzwyczaj licznych ludzi grzebiących w śmietnikach; o te miliony prostych ludzi traktowanych z pogardą; o te miliony systematycznie ogłupianych i oszukiwanych przez coraz nędzniejsze, goniące jedynie za sensacją i zyskiem, media; o tych, którzy o ile w ogóle mogą studiować, to muszą to robić w „uczelniach” z których większość ma poziom niższy niż dobre liceum z czasów PRL a te najlepsze mieszczą się ledwie w piątej setce światowego rankingu.

  20. @wiesiek59, (6 września o godz. 15:12) prawa autorskie do powiedzenia „przypadkowe państwo” należą do Haliny Nowina – Konopczyny
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Halina_Nowina_Konopka
    była ona co prawda członkinią pierwszej Solidarności, ale nie należała do grupy określanej mianem „styropianowcy”. Co oznacza, że była jedną z wielu bez nadzwyczajnych zasług.

  21. Panie grzeryszu, a w której to serce mieścił się jakikolwiek uniwersytet za prl-i???

    ktoś nie chcal pracować, uczyć się , rozwijać i teraz grzebie w śmietniku , takie jest życie, jedni są bogatsi drudzy biedniejsi , jedni mądrzy drudzy głupi. Żyłem za prl-u to był syf z niczym nie możliwy do porównania . Pan sobie daruję te propagandę sukcesu, dopóki żyją ludzie pamiętając tamte czasy. Jak już powymieramy albo zdemenciejemy może pan ,Panie Szanowny bajdurzyc młodzieży o cudownym prl-u.

  22. Być może należy mówić nie o resortowych dzieciach, lecz resortowych wnukach plus wnukach znajomych królika? Być może nie należy tak mówić, ale faktem jest korupcja władzy w Polsce. Stan braku praworządności. Przez lata krytykowano w Polsce związki zawodowe, ale kiedy pracowałem w wielkiej sieci handlowej, tylko tam respektowano nadgodziny, gdzie funkcjonowały związki zawodowe, a działały one jedynie w hipermarketach. W tzw. marketach nie wypłacano pracownikom za ok. 1/3 czasu pracy. Nadto nie przestrzegano przywilejów ustawowych, co do czasu pracy dla osób niepełnosprawnych. W rezultacie koncern ten udając przyjaciela niepełnosprawnych, zarabiał na nich krocie. W największym możliwym stopniu i w najbardziej brutalny sposób ich wykorzystywał. Bezkarność tej polityki natomiast była możliwa, dzięki różnym usłużnym wykształconym Polakom, od kierowników placówek handlowych, poczynając na prawnikach, kończąc. Iluzją jest myśl, że pracownik mógł się zwrócić do sądu lub inspekcji pracy o sprawiedliwość i ją uzyskać. Błędem jest przekonanie że adwokat lub radca prawny takiego pracownika godnie chciałby reprezentować. Sam to przeżyłem, bo w 2010 r. wniosłem sprawę przeciwko takiemu pracodawcy o dyskryminację i zapłatę pensji za nieodnotowane godziny. W trakcie postępowania sądowego, które trwa już 6 lat w końcu sam musiałem się wszystkiego nauczyć, bo radcowie prawni zupełnie nie rozumieli realiów pracy w marketach i słabo w gruncie rzeczy znali prawo pracy, nie umieli w ogóle wyliczać wynagrodzenia, a wynagrodzenia osoby niepełnosprawnej, o tego nawet nie potrafił wyliczyć biegły! Udało mi się doprowadzić do sytuacji, że wykazałem w sądzie, że pracodawca nie prowadził dokumentacji pracowniczej, że wydruki z mojej pracy na kasie świadczą o tym, że pracowałem średnio dziennie godzinę dłużej niż odnotowano na paskach płacowych, że pracodawca zatrudnił mnie na 3/4 etatu, ale planował stale (co świadczy m. in. o dyskryminacji) pracę w wymiarze 1 etatu. Ba wyliczając moje wynagrodzenie radca prawny strony pozwanej przyznał się, że naruszał przepisy o czasie pracy osoby niepełnosprawnej. Świadkowie zeznali w tej sprawie, że kierownik sklepu był na tyle perfidny, że nie reagował, gdy klienci stale okradający market grozili mi prawie codziennie. Po sześciu latach jednak i po sześciu radcach prawnych, których jak dotąd wymieniłem sprawę na 100% wygraną w sądzie przegrałem, a o treści wyroku obwieścił mi dyskretnie radca prawny strony przeciwnej, tak żeby nie było wątpliwości, kto ma sąd w kieszeni. Tak wygląda życie pracownika handlu w wielkim międzynarodowym koncernie. Niedawno czytałem, że Polska jest stosunkowo wysoko klasyfikowana, jako kraj, gdzie są niewolnicy. Oni tutaj są od 27 lat, a liczba ich stale rosła. I to oni przez lata traktowani per noga przez nasz wymiar sprawiedliwości wybrali Jarosława, krzycząc: „Jarosław Polskę zbaw!”

    Nie należy dziwić się niewolnikom, że chcą zniszczyć dom niewoli, swój. Było dokładnie tak, jeśli chodzi o robotników i zwykłych pracowników, jak w tej piosence hiszpańskiej a potem Polskiej, popularnej w czasach Solidarności, o kratach i murach. One rosły, rosły, rosły. Aż w końcu tłum pojawił się z kilofami i kosami przed Sądem Najwyższym i Trybunałem Konstytucyjnym. Jest czas siania i czas burzy, a nad pokonanymi może wystąpić jeszcze czas gniewu i znęcania się. W końcu to jest normalne, tak niewolnicy też odreagowywali czas wojny już jako wolni ludzie, szybko zauważając, że kurtyna żelazna opadła, a mury więzień zapełniły się nowymi więźniami. I tylko szczęście że Stalin szybko zmarł. Nie dla Polski on wszak wykroił te wspaniałe granice i nie dla Ukrainy był Donbas i Krym. O czym dzisiaj przypomina niezorientowanym – zielony ruski ludzik, a czasem i rakieta rozbijająca samolot cywilny.

  23. @Kalina, (6 września o godz. 14:31)
    w PRL – u jako-tako godnie zyła garstka partyjnych łobuzów bez czci i wiary, zas reszta społeczeństwa żyła jak zwierzęta
    Absolutnie nie zgadzam się z taką diagnozą. Jest w niej dokładnie tyle samo prawdy, co w Dudowej „Polsce w ruinie”. PRL zlikwidował gigantyczny analfabetyzm. Wyciągnął miliony ludzi z zagrzybionych suteren, lepianek. Zlikwidował gruźlicę, niedożywienie. Dał pracę i samodzielność milionom. A to wszystko składało się na ludzką godność.
    PRL miała swoje patologie, ale warto jednak znać proporcje.
    Wyjątkowo bezdusznie brzmią też w moich uszach słowa
    Kto się w te prace włączył, jego nadzieje miały szanse się spełnić. Kto nie miał wizji, jak ma wyglądać jego zycie w nowych warunkach, a do tego nie wychodził z domu za sumę, jaka sobie nakreślił – szybko ladował na zasiłku.
    Nie wszyscy ludzie nie umieli się odnaleźć w nowej rzeczywistości wyłącznie z własnej winy. Nie wszyscy potrafią na trzy cztery „wziąć życie we własne ręce” po latach treningu w wyuczonej bezradności.
    Budowano nowy ustrój metodą prób i błędów. Wiele pociągnięć miało charakter czysto ideologiczny. Jak likwidacja dobrze prosperujących PGRów. Robotnicy wielkoprzemysłowi wyszli na nowym ustroju jak Zabłocki na mydle. Pojęcia nie mieli, że walczą o takie zmiany. Gdyby czerwoni byli dostatecznie sprytni i wzięli do spółki czarnych, tak jak to teraz robi Kaczyński, historia potoczyła by się inaczej.
    Tak czy siak realny socjalizm był skazany na zejście. Nikt nie miał doświadczenia w wychodzeniu z niego. Wybrano taką drogę, jaką wybrano. Ale ani ona nie była taka doskonała ani PRL taki ohydny, jak piszesz.

  24. „przypadkowe społeczeństwo” (16:51)

  25. Szanowny Panie Redaktorze

    Nudzi pan ta swoja demagogia. Jest pan tak nudny tak malo interesujacy ze gdy widze logo Polityki na ekranie komputera to niedobrze mi sie robi. Panska glupota niczym sie nie rozni od glupoty aktywistow PiS. Jestescie siebie warci. Jestescie zepsutymi jablkami ktore pospadaly z jablonki zwanej PRL. Pisowcy i antypisowcy sa taka sama swolocza niszczaca Polakow. Moze w koncu pan sie ocknie z politycznego stuporu i przestanie pisac prymitywne agitki.

    Prosze pisac mniej ale za to madrze i z sensem.

    Ale chyba na to szans nie ma…

    Slawomirski

  26. mohikanin przedostatni

    W zupelnosci zgadzam sie z Twoja odpowiedzia do Kaliny. Cenie roztropnosc!

  27. @grzerysz

    Obawiam się, ze kruszy Pan kopię dla ludzi, którzy całkowicie odmiennie niż Pan i ja pojmują godność:))) Panu się wydaje, ze ktos ma źle i jest zbanowany, a on jest szczęśliwy, kiedy ma na flaszke. Prosty przykład – dawni pracownicy PGR-ów w Koszalinskiem, których błagano, żeby wzięli sobie po kawałku ziemi i ja uprawiali, żeby nie stała odłogiem. Ale oni przywykli do czarnej roboty dla niewiadomokogo, a wieczorem do wizyty w Konsumach i nie zamierzali tego zmieniac. To samo dotyczy pańskich wspomnień o zyciu kulturalnym PRL-u. Już rozmawialiśmy na ten temat i dziś powtarzam, ze ma Pan nadal możliwości takich artystycznych wrazeń, a nawet dużo szersze, bo obejmujące cały cywilizowany swiat dzięki paszportowi w kieszeni, internetowi, dystrybucji DVD etc. Proszę przyznać uczciwie, ze ówczesna polska inteligencja rzucała się zachłannie na każdy spektakl i kazda książkę (ja stałam dwie godziny do PiW-u żeby dostać „Imie Róży”, az zemdlałam i trzeba było wołac pogotowie), ponieważ był to ersatz normalnego zycia. Dzis po prostu złozyłabym zamówienie w księgarni internetowej i jeszcze przyniesiono by mi książke do domu. Czyz to nie była zalosna wegetacja? Pocieszalismy się, ze wprawdzie klepiemy bidę z nedzą, ale zato jakie horyzonty mamy, a tacy Żabojady, czy Angole guzik z petelka. Niestety, było to załosne i godne dzisiejszej mentalności PiS-owskiej. A tak po prawdzie – wiele z dawnych hitów kulturalnych dziś razi parafiańszczyzną lub pretensjonalnością. W porównaniu z ówczesnymi produkcjami zachodnimi, sorry, ale konkurencji nie wytrzymują. Wprawdzie widziałam na własne oczy w Londynie dwa znakomite spektakle szekspirowskie, ale jeszcze raz je sobie obejrzę na DVD, bo zamówiłam je w Amazonie. Niektóre Multikina regularnie emitują znakomite przedstawienia z całego swiata, w Warszawie robi to kino w Złotych Tarasach.

  28. Slawomirski

    … a Twojemu wpisowi brakuje roztropnosci

  29. @głos zwykły, (16:58)
    Niedawno czytałem, że Polska jest stosunkowo wysoko klasyfikowana, jako kraj, gdzie są niewolnicy. Oni tutaj są od 27 lat, a liczba ich stale rosła. I to oni przez lata traktowani per noga przez nasz wymiar sprawiedliwości wybrali Jarosława, krzycząc: „Jarosław Polskę zbaw!”
    Twoje intuicje nie znajdują potwierdzenia w badaniach socjologicznych. To nie bieda, brak sukcesów życiowych determinuje kult kaczorydzykowy. Tym czynnikiem jest przywiązanie do wizji świata „zamkniętego, tradycyjnego, współnotowego”. Lęk przed światem „otwartym”.
    Tylko ten czynnik stanowi wspólny mianownik tego środowiska.

  30. @Paweł markiewcz, dziękuję 🙂

  31. @Slawomirski , ( 6 września o godz. 17:19) jeżeli Gospodarz ściąga Cię na swój blog pod przymusem, zgłoś to do Rzecznika Praw Obywatelskich 😉

  32. @zetus1, ( 6 września o godz. 13:58) dziękuję za sznureczek 🙂

  33. Wczoraj była rocznica masakry w wiosce olimpijskiej w Monachium
    http://audycje.tokfm.pl/audycja/Wieczor-Karolina-Lewicka/101
    Obraz zaniedbań i frasobliwości gospodarzy jest porażający. Nasze „jakoś to będzie” brzmi jak szczyt profesjonalizmu.

  34. @Mohikanin przedostatni

    „To nie bieda, brak sukcesów życiowych determinuje kult kaczorydzykowy. Tym czynnikiem jest przywiązanie do wizji świata „zamkniętego, tradycyjnego, współnotowego”. Lęk przed światem „otwartym”. Tylko ten czynnik stanowi wspólny mianownik tego środowiska.”

    A skąd przywiązanie do takiej wizji świata? Przeciez bierze sie ono z dotychczasowego zycia – pozbawionego wrazeń doznawanych przez ludzi sukcesu: podróżujących, czytających, uczących się, poznających innych ludzi, przyjmujących ich w swoim domu i rewizytujących ich za granicą. Proszę popatrzeć na Polaków spędzających wakacje na ogół na południu, gdzie słońce i cieplo. Czy interesuje ich cokolwiek poza plażą, wieczornym winem i pogaduszkami z rodakami, z którymi przyjechali z wycieczka? Nawet nie wiedzą do końca, gdzie się znaleźli.

  35. @Mohikanin przedostatni
    Twój nick wskazuje na świadomość plemienną, wypowiedzi także. Kiedy ktoś mówi o Polakach otwartych i zamkniętych, to myślę o polskich emigrantach. Dawnych i dzisiejszych. W sierpniu byłem na weselu, gdzie byli zaproszeni rodacy z USA. Nikt z nich ani słowa nie mówił po Polsku, bo to emigracja z 1904r.! Oni byli zachwyceni przemianami w Polsce. Nie w tym jednak rzecz. Byli to ludzie, z rodzin które emigrowały do Massachusetts. Jak sami podkreślali tam były fabryki i górnictwo. A więc i tam do prostej pracy emigrowali Polacy. W tym samym czasie z ulicy Prostej wyemigrowała biedna rodzina żydowska, a byli to szewcy. Znam tą historię z pierwszej ręki od adwokata, którego firma obsługiwała w Stanach milionera, który wyłożył kasę na karierę Zbiga (jednego z bardziej znanych polskich biznesmenów). On pochodził z tej rodziny i jego awans społeczny był nieporównywalny jakościowo do awansu naszych rodaków. Tak jest i dzisiaj. Większość otwartych i światowych Polaków może co najwyżej pomarzyć, sobie o nisko płatnej pracy na Zachodzie, która i tak w Polskich realiach jest jak najbardziej wysokopłatna. Moja bratanica weszła do b. biednej i wielodzietnej rodziny. Część z nich żyje w Polsce, ale i kilku już wyemigrowało. Różnica w zarobkach jest jak jeden do pięciu. Ich jednak droga awansu społecznego w krajach do których wyjechali, będzie jednak trwała kilka pokoleń, jeśli w ogóle do tego dojdzie…

  36. @Kalina
    6 września o godz. 17:21 7423

    „powtarzam, ze ma Pan nadal możliwości takich artystycznych wrazeń, a nawet dużo szersze, bo obejmujące cały cywilizowany swiat dzięki paszportowi w kieszeni, internetowi, dystrybucji DVD etc.”

    Demagogia.
    Ja i owszem mam. Ale dlatego, że mnie wychowano – przez ambitną telewizję, prasę kulturalną, DKFy z niezapomnianym DKF „Kwant” o dobrych szkołach już nie wspominając – w poczuciu potrzeby obcowania z wysoką kulturą i sztuką. Co więcej, nauczono mnie czytać ambitną literaturę, oglądać trudne filmy, obcować z wybitnymi spektaklami teatralnymi. Na tej bazie zbudowałem sobie solidną bibliotekę, bogatą płytotekę z muzyką klasyczną, a znacznie później – kiedy nie mogłem już znaleźć w telewizji, w kinach i w teatrach filmów i sztuk teatralnych, które miałbym ochotę obejrzeć – i pokaźną kolekcję DVD. Ale ja wiedziałem i wiem czego szukać. Skąd ma to wiedzieć współczesny młody człowiek otoczony wszechobecną tandetą i chłamem? Bez dostępu do prasy kulturalnej na poziomie a nawet bez dostępu do działów kulturalnych bo są one systematycznie rugowane z tego co wychodzi?
    Na koniec przytoczę anegdotę. Kilka lat temu w TVP Kultura miano pokazać znakomity film Antonioniego „Zawód: reporter”. Prowadzący program – zresztą ta sama osoba, która prowadzi w TVP Kultura „Tygodnik kulturalny” – poprzedził projekcję takimi oto słowy: mam nadzieję, że państwo dobrze się wyspali i zdążyli już wypić kilka kaw. Nawet i jemu nie przyszło do głowy, że są widzowie, którzy oglądają ten film z wypiekami na twarzy a ostatnie dziesięć jego minut uważają za najlepsze może minuty w historii kinematografii.
    Ten redaktor nie wiedział pewnie, że światowa prapremiera arcydzieła Antonioniego miała miejsce w studenckim Dyskusyjnym Klubie Filmowym „Kwant” mieszczącym się w Klubie Studentów Politechniki Warszawskiej „Riviera-Remont”. Po prostu kiedyś oglądanie takich filmów to była dla wielu ludzi codzienność. Zacytuję może raz jeszcze wybitnego krytyka filmowego (a także literackiego) Andrzeja Wernera, którego trudno podejrzewać przecież o szczególną sympatię do minionego ustroju. Napisał on w swojej świetnej książce-eseju “Dekada filmu”: “Pokolenie, które w latach sześćdziesiątych namiętnie chodziło do kina (pomijając już inne formy aktywności kulturalnej), z pewnym zdziwieniem przyjmuje dzisiaj [książka ukazała się w 1997 roku – grzerysz] hasła powrotu do Europy. Bowiem już od wczesnej młodości było przyzwyczajone do życia wśród tych samych problemów, którymi żył świat zachodni. Nawet, jeśli nie przystawały one do warunków życia w Polsce. Z całą pewnością nie narzekaliśmy wówczas na nadmiar wolności. A jednak problemy bohaterów Antonioniego czy Bergmana były naszymi problemami. Co najmniej nauczyliśmy się je rozumieć.”

  37. Głosząc teorię o otwartości i światowości warto zawsze pamiętać o realiach dochodowych. Nasz polski produkt narodowy brutto do 500 mld USD. Czyli mamy dystanse do krajów bogatszych rzędu, co najmniej razy trzy do 7. W przeliczeniu na głowę, o wiele mniej niż przeciętnie zarabia jednak przeciętny Polak niż przeciętny mieszkaniec Zachodu, bowiem nierówności są większe! Większe jest także zróżnicowanie statusu prawnego, skoro od dawna Gazeta Wyborcza głosi tezę o Polsce Pańskiej i folwarcznej. Czyli udanej i nieudanej. Nieudanej, czyli dającej dotąd d… tej udanej za grosze :).

  38. Jeśli chodzi o kulturę, to PRL ma swoje zasługi, ale i faktem jest że dzięki globalizacji mamy dostęp do takich wielkich jakościowo produktów kultury, o których nie mogliśmy pomarzyć w PRL. Jeśli jest dostęp, to zawsze jest i krąg osób które z tego korzystają. Jednak warto zawsze pamiętać, czym jest elita. Elita to nie jest grupa osób, które mają dostęp, lecz które wchodzą w interakcje. Kto nie wchodzi w interakcje, zazwyczaj ma tylko aspiracje kulturalne. A często jest w różnym stopniu wykluczony. I wydaje się właśnie że dyskusyjne jest to jaka grupa ma aspiracje, a faktycznie jest wykluczona dzisiaj i wczoraj. A może po prostu dziś to jest niedawne wczoraj, jak mawiał niejaki Cyprian N. co na Zachodzie we Francji w przytułku umarł, jako b. biedny człowiek.

  39. Kaczyński ma 67 lat, a wygląda na 80. Zakłamanie i mściwość nie sprzyjają zdrowiu. Na razie szkodzi ile tylko potrafi.

  40. Kolejna otwarta puszka pandory w postaci artykulu powyzszego. jak zwykle zwykli bywalcy przelewaja swoje „madrosci” w bezwladnym belkocie. Z ktorego absolutnie nic nie wynika merytorycznego ponad bluzgiem zalow za minionym ustrojem i lista bledow i wypaczen obecnego systemu. Zyjacy nieco dluzej maja pamiec o tym czym bylismy, czym jestesmy, moga miec obawy czym bedziemy. Czy recepta na powszechne szczescie jest forma zamordyzmu jakiejs partii ? Niech sobie kazdy odpowie szczerze, jezeli to szczescie ma przyjsc dla nielicznych, to wczesniej czy pozniej upadnie kolejna utopia wraz z tworcami. Ale, poniewaz puszka zostala otwarta i duchy nacjonalizmu juz sa na wolnosci, to niestety zamknac sie ponownie bez sily nie pozwola. Przygotujcie sie ludzie na krew.

  41. Po niebie latają odrzutowce z głowicami atomowymi, ludzie spędzają czas przed telewizyjnymi ścianami, a strażacy – zamiast gasić – wzniecają pożary. Najchętniej palą książki…do tego zostali powołani.

    451 stopni Fahrenheita to temperatura, w której zaczyna palić się papier.

    Najsłynniejsza powieść Raya Bradbury’ego, pięćdziesiąt pięć lat od pierwszego wydania, wciąż szokuje i wzbudza pozytywne emocje. Kiedyś odbierana jako głos przeciwko totalitaryzmowi, teraz ukazuje drugie dno i zmusza do namysłu nad losem cywilizacji.

    Świat wyzbyty „wysokiej kultury”, zdominowany przez opery mydlane, historyjki obrazkowe, tanią rozrywkę dla mas. Nie ma w nim miejsca na rozmowę, miłość, szczęście. Zastępują ją dragi, ogłupiająca telewizja, przemoc, samotność w tłumie.

    Wizja Bradbury’ego, szokująca przed półwieczem, dzisiaj także budzi dreszcz realnego przerażenia – oto na własne oczy widzimy, jak futurystyczne i groźne założenia autora stają się rzeczywistością. Dobrowolne odrzucenie dorobku kultury, schedy po pokoleniach przodków szokuje, ale przykład strażaka Guya Montaga pokazuje, że nie jest łatwo zabić człowieczeństwo, a to co dobre, zawsze w człowieku na wierzch wypłynie.
    =============

    Wizja staje się rzeczywistością, a przynajmniej niewiele brakuje do jej realizacji w tym Nowym Wspaniałym Świecie….

  42. pawel markiewicz
    6 września o godz. 17:21 7424

    Roztropnosci to brakuje Polakom korzy zapomnieli ze w jednosci sila. Celinski jest tak samo antypolski jak Kaczynski.

    Slawomirski

  43. mohikanin przedostatni
    6 września o godz. 17:31 7427

    Dzikuje za porade.

    Domyslam sie intecje byly szczere.

    Slawomirski

  44. Of course, Slaworirski, of course!

  45. Slawomirski, sorry 🙂

  46. @Kalina, (6 września o godz. 18:02)
    A skąd przywiązanie do takiej wizji świata?
    Z predyspozycji osobowościowych. Gównie takich, jak: wysoki poziom neurotyzmu, niski poziom tolerancji na niedomknięcie informacyjne, sztywność emocjonalna, niska samoocena, maskowana często arogancją i agresją.

  47. Szanowni Panstwo

    Im wszystkim chodzi o wladze a posrednio tez o pieniadze podatnika. Inwektywy jednych i drugich daja swidectwo braku kultury i arogancji wobec wyborcy.

    Slawomirski

  48. mohikanin przedostatni
    6 września o godz. 19:43 7441

    Na poskie rozterki polecam „Clinton Cash” dostepny z polskim tlumaczeniem na YouTube.

  49. czaro
    6 września o godz. 19:18 7436

    Ale czemu światli z PO stracili władzunię? Przecież mogli rządzić nie 8 lat, a 88. Dlaczego wyborcy odrzucili PO?

  50. @azur
    6 września o godz. 18:40 7435

    „Kaczyński ma 67 lat, a wygląda na 80. Zakłamanie i mściwość nie sprzyjają zdrowiu. Na razie szkodzi ile tylko potrafi”

    Kaczyński nie wygląda zdrowo. Nie uprawia sportów, o dietę też raczej nie dba. Mimo to wydaje się niezniszczalny. Po katastrofie smoleńskiej można było się spodziewać, że mocno ograniczy działalność polityczną, a tymczasem on dostał jeszcze większego napędu, sprostał trudom kilku kampanii wyborczych i ciągłych wojen politycznych, i obecnie rządzi 40-milionowym krajem.

    „Zakłamanie i mściwość” dają zwykle więcej siły niż emocje pozytywne. A Kaczyński nie ma żony ani dzieci, więc dodatkowo wkłada w swoją działalność całą energię, którą większość z nas poświęca rodzinie.

    Ciężka sprawa, bo ze względu na brak opozycji tylko Opatrzność może uwolnić Polskę od Kaczyńskiego, a tym samym od największego nieszczęścia, które przydarzyło się nam po 1989 roku, czyli POPiSu.

  51. Kalina
    6 września o godz. 17:21 7423

    Wziąć kawałek ziemi i ją uprawiać… Czym? Rękoma? Traktor używany z 50 000 zł. A pługi, brony, kultywatory? A chlewnie? A obory? A ziarno na zasiew? A ziemniaki na sadzenie?

    Aby wziąć kawałek ziemi i ją uprawiać, trzeba mieć najmniej z 200 000 na początek. Nie wzięli, bo byli realistami i nie mieli grosza przy duszy, a najwyżej długi, a ci, co mówili, aby brać – utopistami…

  52. Slawomirski
    6 września o godz. 17:19 7421

    Nie ma szans: p. Celiński rozwalił SLD razem z Palikotem i nadal chce rozwalać. Za dwa lata wybory, p. Celiński musi coraz mocniej straszyć.

  53. głos zwykły
    6 września o godz. 16:58 7418

    To, co piszesz, nie dla uszu p. Celińskiego… Na takie sprawy p. Celiński korowiec (Komitet Obrony Robotników) ma zamknięte uszy i oczy.

  54. Nie wzięli, bo nie byli zdolni do współdziałania. Mimo, że pracowali w PGR – w kolektywie, nie potrafili pracować na zasadach spółdzielczych. Tego, w czasie zaborów uczono Wielkopolan – vide „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”. Zwalniani z PGRów dostawali odprawy. Połączenie kapitałów pozwoliłoby im na wspólny zakup maszyn, narzędzi.
    Spółdzielnie w Wielkopolsce powstawały pod przewodnictwem księży takich, jak Wawrzyniak, Samarzewski. W PRL kościół działał w oparciu o zasadę: im gorzej, tym lepiej. Przyczyniał się do demoralizowania pracowników, był zdecydowanie antypaństwowy.

  55. pawel markiewicz
    6 września o godz. 16:37 7414

    Nic ci nie zrobię, bo niczego ci robić nie zamierzam.

  56. mohikanin przedostatni
    6 września o godz. 20:49 7450

    Przecież p. Celiński i jego pupile świadomie ze względów politycznych unicestwili PGR-y, nie licząc się z nikim i z niczym…

    „I o to mają ludzie PGR-ów ogromne pretensje, że po 1990 roku Wałęsa i ta reszta
    ekipy to, co komunistyczne chcieli zniszczyć, zmarnotrawić. Nie zawsze tak jest. Trzeba
    widzieć w tym wszystkim człowieka, a nie widziano”

    ” Wraz z rozwiązaniem PGRów upadła cała infrastruktura
    społeczna – przedszkola, stołówki, domy kultury. Niektóre wsie popegeerowskie na wiele
    lat zostały w zasadzie odcięte od świata – pozamykano linie PKSów, zlikwidowano stacje
    kolejowe. Znaczące – w skali powiatu – grupy społeczne zostały zdegradowane społecznie, a
    nie jedynie ekonomicznie. ”

    https://www.mpips.gov.pl/gfx/mpips/userfiles/File/Analizy/pgr/Zalacznik_pgr_4.pdf

  57. @ mohikanin przedostatni
    6 września o godz. 16:51 7416

    (Nowina – Konopczyna)
    „była jedną z wielu bez nadzwyczajnych zasług.”
    No, niezupełnie bez zasług. Przecież to ona razem z drugim chuliganem, niejakim Tomczakiem napadli w Zachęcie (2002) na figurę Jana Pawła 2-go – zdewastowali i przewrócili rzeźbę Maurizia Cattelana, w imię tzw. obrony obrażonych uczuć. Pochwalony.

  58. remm 6 września o godz. 20:38 7446
    ====================================
    Kaczyński – bardzo dobrze wypadł w debacie z Orbanem, na Forum w Krynicy,
    w bezpośredniej relacji.
    To miało swój sens, niestety nie wysłuchałem całości; zadzwonił telefon, rozmowa z córką była ważniejsza.

  59. @grzerysz

    A mnie nie uczył żaden „Kwant”, ani telewizja, tylko moi rodzice i ludzie, którzy bywali w naszym domu:))) A ja i mój mąż nauczyliśmy naszego syna. I otaczaliśmy się ludźmi takimi jak my. Kultury i kulturalnych potrzeb uczyliśmy się właśnie w ten sposób. A ci, którzy wyszli z czworaków, mieli i maja potrzeby czeladzi folwarcznej. A od czasu do czasu głosują. Na PiS.

  60. @takei-butei
    6 września o godz. 21:18

    Do PGR-ów trafiał najbardziej niezaradny i nieefektywny element ludzki – jakaś skrajna biedota, potomkowie bezrolnych chłopów. PGR-y, z nielicznymi wyjątkami w Wielkopolsce, były synonimem marnotrawstwa i bylejakości. Trudno oczekiwać od takich ludzi, że sami z siebie założą spółdzielnię produkcyjną, nie wspominając o potrzebnym do tego kapitale.

    Mnie jednak bardziej zastanawia co innego. Otóż gdy styropianowa banda likwidowała PGR-y, uzasadniała, że państwo nie może dopłacać do rolnictwa, co w przypadku PGR-ów miało wcześniej miejsce. Ta sama banda nie widzi jednak nic złego w tym, że obecnie i państwo polskie (poprzez KRUS), i Unia dopłaca do rolnictwa miliardy, i to w sposób, który premiuje nieróbstwo i zwykłe cwaniactwo (PGR-y, choć nieefektywne, przynajmniej coś produkowały).

  61. @remm

    Nie znam stosunków na wsi, niemniej zdumiałam się czytając pańska tezę wedle której dotacje unijne ida do nierobów. Wydawało mi się, ze należy spełnić wyśrubowane wymagania, żeby taka dotację dostać. To najlepsze gospodarstwa produkujące na dużą skalę. Zresztą wystarczy popatrzeć na polska wieś. Oczywiście nie tę na ścianie wschodniej, która wygląda, jakby czas się zatrzymał w PRL-u. Polska wieś w Polsce centralnej i na Wielkopolsce jest bogata. W obejściu po kilka samochodów, po dwa, trzy domy (jeden stary i jeden, dwa nowe), nie mówiąc o antenach satelitarnych. I to, co uderza przybysza, który pamięta PRL – czystość i estetyka. Kiedy wracam samochodem od południowej strony i przekraczam granicę – czuje się, jakbym wjeżdżała do raju. Opuszczam dziadostwo i brud na Węgrzech i na Słowacji i wjeżdżam na piekną i bogatą polska wieś.

  62. remm
    6 września o godz. 22:12 7456

    Interwncjonalizm panstwowy w komunie byl ideologiczny w demokracji jest nacjonalistyczny.

    Slawomirski

  63. Kalina – hurtem:
    1. Kto jest choć trochę myślący, to NIE jeździ dziś do Paryża (generalnie do Francji) dla przyjemności.
    2. Za Sanacji też jakieś 10% Polaków żyło godnie, ale co z tego, skoro, tak jak dziś, 90% żyło niegodnie. Polecam ci więc „Pamiętnik pani Hanki” (film na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pod tym samym tytułem). Oto krótkie streszczenie: tytułowa bohaterka (grana przez Lucynę Winnicką) jest kobietą młodą i piękną. Życie upływa jej w zbytku, a czas spędza biorąc udział w balach i rautach. Nie wystarcza jej to jednak – wciąż narzeka na nudę i męża (granego przez Andrzeja Łapickiego), z którym nie potrafi znaleźć wspólnego języka. Znudzona monotonną egzystencją nawiązuje romans z Robertem Tonnorem (granym przez Tadeusza Plucińskiego). Niestety, za sprawą tego związku bohaterka wplątuje się w niebezpieczną aferę i niebawem okazuje się, że jej kochanek jest szpiegiem.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pami%C4%99tnik_pani_Hanki_(film)
    3. Tylko przez 45 lat PRL-u to olbrzymia większość Polaków żyła godnie, a od roku 1989 większość Polaków żyje znów, jak przed wojną, z godziny na godzinę, bez żadnych planów i perspektyw, jako że po roku 1989 nastał czas pogardy dla ludzi pracy. Jak to napisał Grzerysz, mamy dziś w „wolnej” Polsce, tak jak przed wojną, ogromne obszary biedy a nawet i nędzy, pokaźną „armię” ludzi grzebiących w śmietnikach, miliony prostych ludzi traktowanych z pogardą przez władze, szczególnie zaś w okresie (nie)rządów PO. Mamy też w tej „wolnej” Polsce dziesiątki milionów osób systematycznie ogłupianych i oszukiwanych przez coraz to nędzniejsze, goniące jedynie za sensacją i zyskiem, media a także rzesze pseudo-studentów udającymi że studiują oni w pseudo-uczelniach, z których olbrzymia większość ma dziś poziom niższy niż dobre liceum z czasów PRL-u, a te najlepsze, takie jak UW czy UJ mieszczą się ledwie w piątej setce światowych rankingów. Nie sadzę więc, aby Polakom poprawiło się na skutek zwycięstwa solidaruchów.
    4. Zrozum też, że nie masz pojęcia o rolnictwie ani też o przemyśle. Otóż tak samo jak pracownik z taśmy produkcyjnej w fabryce samochodów NIE nadaje się do założenia i prowadzenia warsztatu samochodowego, jako że potrafi on wykonywać tylko jedną czynność n.p. przykręcać koła na taśmie produkcyjnej, tak samo „szeregowy” pracownik PGR-u (dawniej fornal albo parobek) NIE nadaje się do tego, aby prowadzić indywidualne gospodarstwo rolne, jako że w tymże PGR-ze wykonywał on tylko jedną czynność, n.p. wywoził obornik z obory.
    5. Żałosną wegetację to mają dziś miliony polskich bezrobotnych a także osoby zatrudnione na śmieciowych umowach i za głodowe wręcz zarobki. Książkę przez Internet to możesz sobie dziś kupić także w Indiach a nawet i w Burkina Faso, a więc możliwość zakupu książki przez Internet NIE świadczy o poziomie rozwoju danego kraju, zaś świadczy o nim wysokość bezrobocia, ilość osób żyjących w biedzie i nędzy, poziom szkolnictwa – od podstawowego do wyższego, poziom nauki, posiadanie własnej myśli technicznej itp. A pod tymi względami, to się cofnęliśmy w stosunku do czasów PRL-u. Zaś dostępem do inscenizacji dzieł Szekspira, to w Polsce interesuje się tylko statystycznie nieistotna garstka osób, a swoją drogą, to za czasów PRL-u, jeśli ktoś tylko chciał, to nie narzekał na brak takowych inscenizacji, i to na bardzo wysokim poziomie i to w naszych polskich teatrach – wówczas jednych z najlepszych w Europie. Wystarczy, że wspomnę tu inscenizacje Hanuszkiewicza (http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/82030,druk.html).
    6. Nie da się obiektywnie czyli inaczej naukowo ocenić jakości dzieła literackiego, malarskiego czy też muzycznego. Poza tym, to wiadomo, że, przykładowo, dobry kompozytor piosenek, n.p. Czesław Niemen, zresztą także komponujący także muzykę bardziej ambitną, jest lepszy niż marny kompozytor muzyki „poważnej” albo „klasycznej” taki jak n.p. znany snob Krzysztof Penderecki. Tak więc nie jesteś, chodząc do teatru na sztuki Szekspira, wcale lepsza od kogoś, kto chodzi do kina na sensacyjne filmy n.p. z Tomem Cruisem. Poza tym, to ja znam mnóstwo ludzi wysoko wykształconych, w tym naukowców, literatów i menedżerów wysokiego szczebla, a głosujących na PiS. A tak nawiasem, to ja nie głosuję – ani na PO, ani na PiS ani też na jakaś inną partię.
    Pozdrawiam
    LK

  64. Kalina – hurtem:
    1. Kto jest choć trochę myślący, to NIE jeździ dziś do Paryża (generalnie do Francji) dla przyjemności.
    2. Za Sanacji też jakieś 10% Polaków żyło godnie, ale co z tego, skoro, tak jak dziś, 90% żyło niegodnie. Polecam ci więc „Pamiętnik pani Hanki” (film na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza pod tym samym tytułem). Oto krótkie streszczenie: tytułowa bohaterka (grana przez Lucynę Winnicką) jest kobietą młodą i piękną. Życie upływa jej w zbytku, a czas spędza biorąc udział w balach i rautach. Nie wystarcza jej to jednak – wciąż narzeka na nudę i męża (granego przez Andrzeja Łapickiego), z którym nie potrafi znaleźć wspólnego języka. Znudzona monotonną egzystencją nawiązuje romans z Robertem Tonnorem (granym przez Tadeusza Plucińskiego). Niestety, za sprawą tego związku bohaterka wplątuje się w niebezpieczną aferę i niebawem okazuje się, że jej kochanek jest szpiegiem.
    3. Tylko przez 45 lat PRL-u to olbrzymia większość Polaków żyła godnie, a od roku 1989 większość Polaków żyje znów, jak przed wojną, z godziny na godzinę, bez żadnych planów i perspektyw, jako że po roku 1989 nastał czas pogardy dla ludzi pracy. Jak to napisał Grzerysz, mamy dziś w „wolnej” Polsce, tak jak przed wojną, ogromne obszary biedy a nawet i nędzy, pokaźną „armię” ludzi grzebiących w śmietnikach, miliony prostych ludzi traktowanych z pogardą przez władze, szczególnie zaś w okresie (nie)rządów PO. Mamy też w tej „wolnej” Polsce dziesiątki milionów osób systematycznie ogłupianych i oszukiwanych przez coraz to nędzniejsze, goniące jedynie za sensacją i zyskiem, media a także rzesze pseudo-studentów udającymi że studiują oni w pseudo-uczelniach, z których olbrzymia większość ma dziś poziom niższy niż dobre liceum z czasów PRL-u, a te najlepsze, takie jak UW czy UJ mieszczą się ledwie w piątej setce światowych rankingów. Nie sadzę więc, aby Polakom poprawiło się na skutek zwycięstwa solidaruchów.
    4. Zrozum też, że nie masz pojęcia o rolnictwie ani też o przemyśle. Otóż tak samo jak pracownik z taśmy produkcyjnej w fabryce samochodów NIE nadaje się do założenia i prowadzenia warsztatu samochodowego, jako że potrafi on wykonywać tylko jedną czynność n.p. przykręcać koła na taśmie produkcyjnej, tak samo „szeregowy” pracownik PGR-u (dawniej fornal albo parobek) NIE nadaje się do tego, aby prowadzić indywidualne gospodarstwo rolne, jako że w tymże PGR-ze wykonywał on tylko jedną czynność, n.p. wywoził obornik z obory.
    5. Żałosną wegetację to mają dziś miliony polskich bezrobotnych a także osoby zatrudnione na śmieciowych umowach i za głodowe wręcz zarobki. Książkę przez Internet to możesz sobie dziś kupić także w Indiach a nawet i w Burkina Faso, a więc możliwość zakupu książki przez Internet NIE świadczy o poziomie rozwoju danego kraju, zaś świadczy o nim wysokość bezrobocia, ilość osób żyjących w biedzie i nędzy, poziom szkolnictwa – od podstawowego do wyższego, poziom nauki, posiadanie własnej myśli technicznej itp. A pod tymi względami, to się cofnęliśmy w stosunku do czasów PRL-u. Zaś dostępem do inscenizacji dzieł Szekspira, to w Polsce interesuje się tylko statystycznie nieistotna garstka osób, a swoją drogą, to za czasów PRL-u, jeśli ktoś tylko chciał, to nie narzekał na brak takowych inscenizacji, i to na bardzo wysokim poziomie i to w naszych polskich teatrach – wówczas jednych z najlepszych w Europie. Wystarczy, że wspomnę tu inscenizacje Hanuszkiewicza (http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/82030,druk.html).
    6. Nie da się obiektywnie czyli inaczej naukowo ocenić jakości dzieła literackiego, malarskiego czy też muzycznego. Poza tym, to wiadomo, że, przykładowo, dobry kompozytor piosenek, n.p. Czesław Niemen, zresztą także komponujący także muzykę bardziej ambitną, jest lepszy niż marny kompozytor muzyki „poważnej” albo „klasycznej” taki jak n.p. znany snob Krzysztof Penderecki. Tak więc nie jesteś, chodząc do teatru na sztuki Szekspira, wcale lepsza od kogoś, kto chodzi do kina na sensacyjne filmy n.p. z Tomem Cruisem. Poza tym, to ja znam mnóstwo ludzi wysoko wykształconych, w tym naukowców, literatów i menedżerów wysokiego szczebla, a głosujących na PiS. A tak nawiasem, to ja nie głosuję – ani na PO, ani na PiS ani też na jakaś inną partię.
    Pozdrawiam
    LK

  65. głos zwykły – też hurtem:
    – 6 września o godz. 16:58 7418
    Otóż to…
    – 6 września o godz. 18:15 7431
    Nie przeliczaj samych tylko zarobków, ale uwzględnij także poziom cen. na przykład w Australii zarabia się nominalnie przeciętnie tyle samo w tamtejszych dolarach (AUD) co w Polsce w naszych złotówkach (PLN), ale nominalne ceny w AUD są tam mniej więcej takie same jak w Polsce ceny w PLN, z nielicznymi wyjątkami takimi jak n.p. benzyna (ok. 4 zł/l) czy olej napędowy (też ok. 4 zł/l), zaś żywność jest tam nawet kilka razy droższa, to znaczy, że przykładowo: kilogram ziemniaków kosztuje w Australii co najmniej kilka AUD (czyli od 4 PLN wzwyż), a w Polsce kosztuje on w okolicach 1, góra 2 PLN.
    W Australii nominalny PKB per capita jest nieco ponad cztery razy wyższy niż w Polsce (w Australii USD 50962 a w Polsce USD 12495). Ale to jest głównie wynik tego, że ceny są w Australii około trzy razy wyższe niż w Polsce, a więc realnie to standard życia jest tylko nieco wyższy na antypodach niż u nas. Przecież porównywany PKB, czyli per capita PPP, w Australii to jest USD 47,389 a w Polsce USD 26,455 a więc jest on w Australii tylko niecałe 2 razy (dokładniej 1.8 razy) wyższy niż w Polsce.
    – 6 września o godz. 18:21 7433
    PKB Polski w porównywalnych dolarach, czyli opartych na parytecie siły nabywczej złotówki względem dolara USA, wynosi według IMF (MFW) 1005449 mln USD. Jeśli zaś chodzi o PKB per capita, to Polska w tych samych porównywalnych dolarach USA ma, według tegoż samego IMF (MFW), 26455 porównywalnych (PPP) dolarów USA, czyli mniej więcej tyle samo co Portugalia ($27835), a więcej niż n.p. Grecja ($26449), Węgry ($26222) czy tez Łotwa ($24712 ) i Chorwacja $(21581) a oczywiście więcej niż Rumunia ($20787) i Bułgaria ($19097). Oczywiście, mamy realny PKB per capita niższy niż najbogatsze państwa Europy, ale pomijając takie statystyczne anomalie jak n.p. Luksemburg, San Marino i Irlandię, bogatą w ropę i gaz Norwegię czy też Szwajcarię (światową pralnię brudnych pieniędzy), to jest to już 54% PKB per capita Holandii, 55% Szwecji i Austrii, 56% Niemiec, 58% Danii, 60% Belgii, 64% Francji, UK i Finlandii a aż 74% Włoch i Hiszpanii. Oczywiście, ze może i powinno być w Polsce lepiej, ale różnice do Włoch i Hiszpanii a nawet i do Francji i UK nie zwalają już na kolana.
    Pozdrawiam
    LK

  66. azur
    6 września o godz. 18:40 7435
    A na ile lat Ty wyglądasz?

  67. Kalina
    Jeżdżę sporo na Podlasie i widzę tam piękne, zadbane domy i obejścia oraz piękne miasta i miasteczka z Białymstokiem na czele i takie istne perełki jak n.p. Drohiczyn, Supraśl czy Tykocin.

  68. @Kalina
    6 września o godz. 22:10 7455

    „A mnie nie uczył żaden „Kwant”, ani telewizja, tylko moi rodzice i ludzie, którzy bywali w naszym domu:)))”

    Rodzice i ludzie, którzy bywali w waszym domu nie mogli ci w tamtych czasach robić projekcji Bergmana, Antonioniego, Felliniego czy Bressona ani pokazywać wybitnych inscenizacji Szekspira, Strindberga, Czechowa albo Mickiewicza jak to robiła – w godzinach największej oglądalności i z kompetentnym komentarzem na początku – ówczesna telewizja. Wątpię też czy w waszym domu bywali Konstanty Puzyna i Mara Fik aby rozmawiać o teatrze. Bywali oni jednak w domach kilkuset-tysięcy Polaków, którzy kupowali na przełomie lat 1960. i 1970. POLITYKĘ gdzie ci wybitni krytycy pisywali recenzje. Na pewno też waszego domu nie odwiedził Michelangelo Antonioni ani nawet Miklós Jancsó. A Dyskusyjny Klub Filmowy „Kwant” i owszem…

  69. wiesiek59
    6 września o godz. 15:21 7410
    Kalina
    6 września o godz. 14:31 7404

    Jako historyk, doskonale zna pani realia przedwojennej Polski.
    I poziom startu w 1945 roku, również.
    Na przemianach zyskały miliony, straciła garstka.
    Nie odwrotnie.
    Zachowajmy jakieś rzetelne miary, proporcje odzwierciedlające rzeczywistość.
    Nie zakłamujmy historii w imię doraźnych politycznych zysków, bo z fałszywych przesłanek będziemy wyciągać fałszywe wnioski, uniemożliwiając uczenie się na błędach.
    ***

    Dziekuje za te kilka linijek. To najlepsza lekcja HISTORII POLSKI jaka czytalem w polskich mediach w ciagu ostatnich 25 lat.

    Salute !

  70. ‚Czasem groźni, czasem śmieszni. W sam raz na upadek’
    Andrzej Celinski
    *
    Zgoda.

    Tyle ze straszni i smieszni/grozni jestescie i WY (III RP) i ONI (IV RP).

    A REALNA POLSKA JEST MIEDZY WAMI (Kaczynski [IV RP] ma mandat polityczny 18% Polakow, ‚polityczna kupa” III RP deczko mniej, a w srodku jest RZECZPOSPOLITA).

    Mnie (III RP) najbardziej razi to, ze WY,’ ELITY (polityczne/intelktulalne) III RP’ BELKOCZECIE JEZYKIEM PROPAGANDY POLITRUKOW IV RP DLA CIEMNEGO LUDA.

    CO WAS WYKLUCZA Z POLITYCZNEGO DUSKURSU NAD WISLA.

    NIE JAKO ELITE.

    JAKO OBYWATELI.

    OBYWATELE NIE BELKOCZA, BO WALCZA O ZYCIE SWOICH DZIECI/RZECZPOSPOLITEJ.

  71. PS (szerszy/globalny kontekst):
    Capitalism and democracy: the strain is showing

    THE FINANCIAL TIMES
    Martin Wolf
    August 30, 2016
    http://on.ft.com/2c2bZth

  72. grzerysz
    6 września o godz. 16:43 7415
    Jak sie nie chce pracować, to grzebie się w śmietnikach.
    Nie masz pracy ?
    zapraszam.

  73. Kalina
    6 września o godz. 13:37 7396

    Mam nadzieje, ze ta rozmowa [https://youtu.be/S9674pRBm6g] pozwoli Pani odroznic sufit od podlogi.
    Smacznego.

  74. andrzej52
    7 września o godz. 6:24 7471

    Masz jakies propozycje powyzej $250/hr?
    Daj znaka.

    Milego dnia.

  75. mr.off
    7 września o godz. 6:43 7473
    Tyle to chyba mafia płaci.
    Przecietny pracownik na zachodzie jak zarobi netto 1700-2000 EUR/mesiąc jest szczęśliwy.
    Ja oferuje 15,-PLN netto za proste prace ręczne.
    Pytalem w urzedzie pracy.
    Padło pytanie : jakie ma pan wymagania ?
    – żeby coś potrafil zrobić i chciało mu sie pracować.
    nie ma pan szans, padla odpowiedż urzędniczki, każdy kto chce pracować, juz pracuje.
    Takie sa realia.

  76. remm
    6 września o godz. 22:12 7456

    Przez 10 lat żyłem na wsi, gdzie były: PGR, Spółdzielnia i indywidualni gospodarze mający po kilkadziesiąt ha. Nie zauważyłem żadnej różnicy w podejściu do pracy, efektach.

    Hipokryzja polityków to norma, można by powiedzieć, że ich pierwsze przykazanie to: bądź Dulską.

  77. remm
    6 września o godz. 22:12
    Dwa przykłady z gminy z północy Wielkopolski.
    W marcu 1956 roku zebrało się 30 rolników i postanowiło założyć własna RSP. Wbrew naciskom władz nie przyłączyli się do istniejącej jeszcze, z czasów przymusowej kolektywizacji, która i tak wkrótce zniknęła. Widziałem jak się rozwijała, bo przez tę wieś przejeżdżałem dojeżdżając do szkoły średniej. Największego przyspieszenia dostała w czasach gierkowskich. W szczytowym okresie rozwoju miała ponad 5000 ha, własny zakład przetwórstwa mięsa, sklepy firmowe w Poznaniu, Łodzi, Warszawie.
    Funkcjonuje nadal gospodarząc na prawie 3500 ha w tym kilkaset ha stawów rybnych
    Druga, w innej wsi tej samej gminy. Historii jej powstania nie znam, pamiętam jak działała. Na początku lat 90-tych rozwiązała się. Majątek wysprzedano, Pan Senator ( bo to była jego rodzinna wieś ) pomógł ( jak wieść gminna niosła ) uzyskać odszkodowanie za stado 3000 świń , które ponoć dotknęła jakaś choroba. Pracownicy dostali wysokie odprawy, pokupowali sobie samochody tyle tylko, że po 2 miesiącach zaczęło na paliwo brakować a po następnym już na chleb.

  78. Autor nie widzi wiekszego obrazka.

    Sady slusznie skazaly Kaminskiego za wymyslenie afery gruntowej i zastawianie pulapek na opozycyjnych politykow. To bylo aktem swinstwa ze strony wladzy i sluzb bezpieczenstwa. Ale nie tylko Kaminski powinien byc skazany. Caly polityczny nadzor nad CBA rowniez. Aprobowanie takich dzialan panstwowych organow bezpieczenstwa swiadczy o demoralizacj i zdziczeniu partyjnej trzody.

    Ale dlaczego autor milczy o wymysleniu tzw zamachu terrorystycznego i zwabieniu w pulapke Brunona K. To rownie paskudne, ochydne i podle swinstwo wladzy wobec obywatela. Dlaczego bandyci z ABW i ich bandycki polityczny nadzor nie staneli przed sadem.

    Oczywiscie, autor nie ma z tym problemu bo rzadzil wtedy umilowany Donek.

    Generalnie takie akcje sluzb bezpieczanstwa paza swinstwem wobec obywateli sa aktem bandytyzmu. Utrzymywane przez obywateli sluzby wymyslaja kryminalne sytuacje i zastawiaja pulapki na obywateli. Poitycznyu nazdor ktory takie akcje aprobyuje to rowniez zdemoralizowni bandyci. Pojebancy i swiry.

    Eventualnie Brunon K wprowadzi sprawe do Strasburga i wygra nie mam watpliwosci a obywatel zaplaci za bandytyzm i zdziczenie partyjnej trzody.

    Jest zadziwiajace ze partyjna trzoda nie rozumie ze po przez tak bandyckie zachowanie wobec obywateli sami niszcza zaufanie do Poanstwa i panstwowych instytucji.
    Obwywatel musi widziec w swoim Panstwie wroga i to jest wiecej niz tragedia.

  79. andrzej52
    7 września o godz. 7:18 7474

    Ja nie mieszkam w Kaczej Wolce (IV RP). Ale w mojej ‚wolce’ , gdzies tam na swiecie prawnik (patenty) z rekomendacji stanowej organizacji prawnikow zgodzil sie dla mnie pracowac za $720/hr.

    Prawie zwariowalem z radosci slyszac oferte.

    Nie wchodze w detale, pokazuje tylko siermiezne REALIA kapitalizmu AD 2016.

    Pozdrawiam.

  80. grzerysz
    7 września o godz. 4:05 7467

    Kalina (sadze) konfabuluje. Albo jest ostatnia na forum POLITYKI panienka z dobrego domu na Polesiu. Czyli skrajnym ‚marginesem spolecznym’ (obstawiam jednak konfabulacje).

    Dyskusyjne Kluby Filmowe i wiele innych takich inicjatyw (np. KIK, KOR) to byly miejsca w ktorych POLSKA INTELIGENCJA tworzyla OBYWATELSKA POLSKE/EUROPEJCZYKOW ZNAD WISLY.

    Pozdrawiam.

  81. jasny gwint
    7 września o godz. 9:10 7480

    To nie wystarczy. Trump wygra, nie wyobrazam sobie aby korupcja wygrala.

    Trump wygra i dogada sie z Rosja. To bedzie wielka wygrana dla Swiata i tragedia dla paskudnie podlego polskiego wasala. Coz takie jest zycie.

    Ale jest czas na kursy oglady dla polskiej partyjnej trzody i mediow. Juz teraz partyjna trzoda i dziennikarstwo w tym Polityki winni sie zapisyac na kursy oglady.

  82. @Kalina
    6 września o godz. 13:47

    W znacznej mierze te zagadnienia są zawarte w naszej konstytucji, bo to były materiały do których odwoływali się nasi twórcy Konstytucji RP z 1997. (Ostatnio wspominał o tym prezes TK). Przyznaję, że pewnie nie ma wielu tych, którzy ją (Konstytucję) znają. Być może mniej niż tych, którzy chcą ją zmieniać.

    Przypomina mi sie cytat z klasyka: „Nie czytam książek – ja je piszę”
    Prawa człowieka w Polsce
    Także Europejska konwencja praw człowieka ratyfikowana przez Polskę w 1993r.

    Dekalog to trochę mało jak na XXIw, nie sądzi Pani ?
    Tak prawdę mówiąć obawiam się, że znajomość Dekalogu u nas jest na poziomie znajomości „The Bill of Rights”. Proszę zapytać o cztery pierwsze przykazania… bez Google.

    Mamy także ludzi, którzy uważaja:
    „… że prawo jest niczym innym, jak tylko sformalizowaną wolą klasy panującej, czyli inaczej spisaną i obowiązującą słabszych wolą silniejszego”

  83. @zetus1

    Wciąż się nie rozumiemy. Ja nie polecam Polakom lektur, ja stwierdzam, ze mają o tekstach historycznych formułujących nowe idee pojęcie zerowe (wliczając w to również Konstytucje RP:))) Co innego Dekalog. Ten zna kazde dziecko z katolickiej rodziny.

  84. @mr.off

    Jestem z Wielkopolski i z pewnoscia jest nas coraz mniej, co nie znaczy, ze za PRL-u było nas równie mało. Bujne zycie kulturalne, o którym pisze „grzerysz”, przecież tworzyła inteligencja, w dodatku dorastajaca bez telewizji i „Kwanta”, zato bioraca przykład i czerpiaca wstępna wiedzę z domu rodzicielskiego. Dziś musimy robic sobie przyjemność za pośrednictwem Amazona, skoro w Polsce kreci się filmy takie jak „Smoleńsk”. Ale kreci się tez inne filmy (moim ulubionym reżyserem jest Wojtek Smażowski), które wprawdzie nie robia furory w Hollywood, niemniej wiele nagrodzonych na festiwalach produkcji nie sięga im do pięt. A literatura tez nie ma się źle i przyznam, ze wolę Jacka Dehnela i Olge Tokarczuk od PRL-owskich „gwiazd” na siłę windowanych w górę, których nazwisk nie wspomnę, aby nie sciągnąć gromów na głowe:)))

  85. Zetus1 (7 września o godz. 10:24 7482)
    1. Dałem ci przykład z drugim przykazaniem Dekalogu („Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył.”), które nagminnie jest łamane przez praktycznie wszystkich katolików, z papieżem włącznie, a które, paradoksalnie dla większości katolików, przestrzegane jest przez muzułmanów, żydów (rozumianych tu jako wyznawców religii mozaistycznej a nie jak naród czy rasę) oraz niektóre protestanckie odłamy chrześcijaństwa, takie jak n.p. kalwini czy metodyści (tzw. purytanie).
    A o to lista pozostałych, najczęściej NIE przestrzeganych, i to przez wszystkich chrześcijan, nie tylko przez katolików, przykazań Dekalogu:
    III Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno.
    IV Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił.
    VI Nie będziesz zabijał.
    VIII Nie będziesz cudzołożył.
    IX Nie będziesz kradzieży czynił.
    X Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego, ani sługi, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która jego jest.
    2. Wyjaśnij mi więc, czym jest prawo jak nie sformalizowaną wolą klasy panującej, czyli inaczej spisaną i obowiązującą słabszych wolą silniejszego? Kto tworzy prawo, kto je egzekwuje i w czyim to robi interesie? Dlaczego prawo się ciągle zmienia a Dekalog nie? Dlaczego to, co jest legalne w jednym państwie jest nielegalne w innym? Dlaczego za te same przestępstwo w różnych krajach obowiązują różne kary? I na koniec – dlaczego chrześcijanie są aż tak często za karą śmierci, wbrew piątemu przykazaniu, wyraźnie zakazującego zabijania, i to bez żadnych wyjątków?

  86. @mr.off
    7 września o godz. 5:09 7468

    Nie obchodzi mnie, ile ludzi komuna wyciagneła za uszy z analfabetyzmu i nedzy, ale co to dało w następnych latach. A dało karłowate, nędzne rolnictwo i pokolenie chłopo-robotnikow, ciemne, nieszanujące pracy, wkrótce do cna zdemoralizowane i roszczeniowe. A ich potomkowie dziś prezentują umysłową barbarie i głosują na PiS. Wiec pytam: wart było?

  87. @grzerysz

    Z pewnością osoby, które Pan wymienil, nie gościły w naszym domu i przyznam, ze nawet nie znam tych nazwisk. Znałam natomiast prof. Jackiewicza, choć w domu naszym nie bywał. Natomiast filmy Antonioniego i innych wybitnych twórców ogladałam na Konfrontacjach i na zamkniętych pokazach na Krakowskim Przedmiesciu. Najpierw jednak musiałam mieć potrzebę obejrzenia czegoś odmiennego od np. produkcji Jerzego Hoffmana. Ktos bardzo trafnie Panu odpowiedział: jest różnica między aspiracjami do uczestnictwa w kulturze, a uczestnictwem ze zrozumieniem, interakcją. A takie możliwości wynosi się z domu i żadna telewizja tej luki nie wypełni choćby slowo wstępne przed projekcjami wygłaszał sam Metrak:))

  88. Kalina
    7 września o godz. 11:16 7486

    Ci sami wyborcy głosowali na SLD, AWS, PO, także Kwaśniewskiego, Komorowskiego – czy wtedy też nazywałaś ich pokoleniem ciemnym i do cna zdemoralizowanym?

    Ohydna ignorancja – ci chłopo-robotnicy harowali jak 10 wołów: o świcie do fabryki, a po pracy w fabryce tyranie na własnym polu, po 14 godzin na dobę. To oni wydźwignęli wsie z odwiecznej biedy, wystarczy pojechać w Kieleckie, Rzeszowskie, Krakowskie, by zobaczyć, ile setek tysięcy nowych domów zbudowali w latach 1960-1990. Zbudowali okropnych warunkach: bo wszystkiego brakowało.

    Te domy stoją i łatwo je odróżnić, bo mają charakterystyczny styl socjalizmu.

    Draństwem jest twoja pogarda dla ludzi ciężkiej pracy. To ohydne łajdactwo, co o tych ludziach piszesz. Ohyda!

  89. @jakowalski

    Ma Pan zapewne rację, do Tykocina wciąż mnie zaprasza moja kolezanka, która sobie tam kupiła dom z małym gospodarstwem, przysyła zdjęcia, gdzie rzeczywiście wszystko wygląda pięknie. Znam tylko Białystok, który z roku na rok pięknieje i staje się zamożniejszy. Nowy Teatr i Filharmonia – po prostu cudo i nigdzie na swiecie takiego nie widziałam. Co tylko potwierdza moja teze, ze Polska rośnie (rosła?) w siłę, a ludzie (wielu ludzi, choć nie wszyscy) zyja dostatniej:)))

  90. @jakowalski

    Z pańskiej bardzo długiej i jak zwykle mało sensownej wypowiedzi wyłuskam jedynie jeden nonsens, który mnie szczególnie dotknął, a mianowicie potraktowanie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza jako źródła historycznego:))) Śpiesze donieść, ze Dołęga-Mostowicz był endekiem nienawidzącym sanacji, który tworzył karykatury sytuacyjne przedstawiając elity sanacyjne jako chamstwo i miernotę, która dorwała się do władzy dzięki głupocie i niekompetencji decydentów, również wywodzących się z nizin społecznych. Znajac realia jako historyk musze stwierdzić, ze nieco przesadzał, choć czyta się te pamflety znakomicie, a sfilmowane oglada jeszcze lepiej (choćby wspomnieć niezapomnianego Romana Wilhelmiego jako Nikodema Dyzmę:))) Niemniej znam ten syndrom z najbliższego otoczenia. Rodzina mojej Mamy była blisko spokrewniona z ministrem wojny Tadeuszem Kasprzyckim (był chyba nieukończonym lekarzem, a więc żadna hołota), który notorycznie zdradzał zonę i kompromitował, az biedaczka zabila się skacząc z balkonu. Moja Babcia odsadzała więc od czci i wiary całą elite sanacyjną nie przebierając w słowach. Tak więc niemal „wyssałam z mlekiem matki” niechęć do sanacji, ale też i uznałam za dobre rozwiązanie takie traktowanie grupy trzymającej władzę, która odpowiada parametrom Nikodema Dyzmy, a więc PiS i akolitów:)))

  91. Według starej definicji, demokracja to władza sprawowana przez wybieralnych przedstawicieli ludu i dla jego dobra.
    Niestety, przedstawiciele ludu po dość krótkim okresie sprawowania władzy, zajmują się nie dobrem ludu, tylko własnym.
    Władza deprawuje…….

    Nasza szlachta, politycy „komunistyczni”, styropianowcy, dość szybko przebywali tą drogę- deprawacji.
    Łamiąc pisane i niepisane zasady UMOWY SPOŁECZNEJ.

    Każda z dotychczasowych partii zdobywających władzę, sporo w swoim programie wyborczym obiecywała.
    I błyskawicznie łamała umowę, skupiając się jedynie na własnych, osobistych profitach.
    Zamykając się w szklanej wieży, gwarantując sobie ponadprzeciętne dochody, z problemami szaraków miała niewiele do czynienia.
    Mówić, a działać, to spora różnica…….

  92. @mr.off
    7 września o godz. 6:37 7472

    Nie bardzo rozumiem, co do naszej rozmowy wnosi dyskusja między amerykańskimi politologami w sprawie usztywnienia amerykańskiego stanowiska wobec Rosji?

  93. @Kalina
    7 września o godz. 11:25 7487

    „jest różnica między aspiracjami do uczestnictwa w kulturze, a uczestnictwem ze zrozumieniem, interakcją.”

    Oczywiście, że jest. I tę różnicę pozwalała wówczas zniwelować telewizja ze znakomitym repertuarem telewizyjnym i teatralnym (o innych programach o tematyce kulturalnej nawet nie wspomnę), bogata i stojąca na świetnym poziomie prasa społeczno-kulturalna i kulturalno-literacka, doskonały repertuar w kinach (Antonioniego, Bergmana i innych wybitnych reżyserów nie trzeba było oglądać na Konfrontacjach i zamkniętych pokazach; byli stale obecni w telewizji i „normalnych” kinach) oraz bardzo rozpowszechniony zwyczaj wychodzenia czy też wyjeżdżania klasowego albo pracowniczego do teatrów na dobre sztuki. Nie do przecenienia była ogromna rola bardzo rozbudowanej sieci DKF’ów (oprócz „Kwantu” zachodziłem też do „Stodoły” i – sporadycznie – „Hybryd”).

    Problemem Polski okresu „sukcesu transformacji” jest to, że nie tylko nie można mówić o uczestnictwie w kulturze „ze zrozumieniem, interakcją” ale wręcz trzeba krzyczeć o całkowitym braku jakichkolwiek aspiracji do uczestnictwa w kulturze ogromnej większości społeczeństwa.
    Ględzenie o globalnym dostępie do wszelkich dóbr kultury wysokiej to czysta demagogia. Problemem jest, że PRAWIE NIKT w dzisiejszej Polsce kulturą wysoka się nie interesuje.
    Skąd to wiem? Sprawa jest niezwykle prosta: śledzę oglądalność w naszym kraju wybitnych filmów, zainteresowanie – na podstawie statystyk publikowanych przez teatry – ambitnymi i wartościowymi spektaklami, czytelnictwo periodyków typu TEATR, DIDASKALIA czy LITERATURA NA ŚWIECIE, sprzedaż wybitnej literatury itp.
    Wnioski są przerażające: szacuję, iż obecnie w całej Polsce jest nie więcej niż 4000-6000 osób zainteresowanych kultura wysoką. Jak na czterdziestomilionowy kraj należący do UE to chyba niezbyt dużo?
    Jest dla mnie absolutnym skandalem, że wybitna, powtarzam wybitna, inscenizacja DZIADÓW Mickiewicza zrobiona przez jednego z największych mistrzów europejskiego teatru w Teatrze Narodowym w Warszawie już po kilku pokazach miała problemy z widownią i teatr musiał – i dalej musi – oferować bardzo poważne zniżki aby jakoś zachęcić widzów do obejrzenia spektaklu.

  94. Mr. Off
    Oczywiście, że na powojennych przemianach zyskały miliony, w tym głównie robotnicy, chłopi i inteligencja pracująca, a straciła tylko garstka wyzyskiwaczy, oszustów i spekulantów, czyli tzw. klasa próżniacza (patrz T. Veblen) w tym głównie kamienicznicy, lichwiarze i paskarze, czyli ci, którzy z kolei najwięcej skorzystali na złodziejskiej reprywatyzacji zaczętej w roku 1990 i trwającej właściwie aż do dziś.

  95. @grzerysz
    7 września o godz. 12:16 7493

    Całkowicie się z Panem zgadzam. Cały czas o tym piszę. Spoleczeństwo polskie w masie nie interesuje się kultura, bo nie ma takich potrzeb. Problem wiec nie jest w „podaży”, ale w „zapotrzebowaniu”. Znakomici polscy twórcy mają „zbyt” za granica, jak choćby Krzysztof Warlikowski, o którego się potykam w stolicach europejskich, a można jego spektakle ogladac też na Mezzo. O przyczynach nie chce mowic, już nie raz pisałam, ale do dyskutantów nie dociera, ze polskie społeczeństwo przez wiele lat, które uplyneły od wojny i wymordowania polskiej inteligencji, po prostu osunęło się w barbarie.

  96. Andrzej52
    1. Grzebanie po śmietnikach jest pracą, i to ciężką, a nazywa się to fachowo sortowaniem odpadów i dostarczaniem ich do punktu skupu. Jedyne zastrzeżenie, które mam do owych „nurków śmieciowych” to tylko to, że zbyt często rozrzucając oni przy swej pracy śmieci, a więc powinni być za to karani. Ale na moim osiedlu, to się dla nich zostawia pod śmietnikiem, w plastykowych torbach to, co może być dla nich użyteczne. Ale tam gdzie ja mieszkam, to mało jest snobów takich jak ty czy Kalina, a z kolei okolica jest dość zamożna, a więc pozbywamy się często całkiem dobrych rzeczy, tylko dla tego, że się one zużyły moralnie, a nie fizycznie.
    2. Oferujesz więc brutto maksimum dwa i pól tysiąca złotych na miesiąc, czyli około 600 euro, a wymagasz pełnej dyspozycyjności a przede wszystkim ciężkiej pracy w marnych warunkach. Nie napisałeś też, czy oferujesz etat czy też raczej tylko śmieciówkę i w jakim regionie oferujesz tę pracę. To może być n.p. Opolskie, skąd wszyscy bezrobotni dawno temu już wyjechali i pracują albo też pobierają zasiłki w Niemczech. Szukasz też pewnie tzw. złotych rączek, ale ci to są na ogół zatrudnieni, i to też często poza Polską.
    3. Rozumiem, że operujesz na południu Polski (Górny Śląsk). Gdyby nie to, to bym cię przetestował, jako że jestem także technikiem-energetykiem (specjalność elektroenergetyka) i mam spore doświadczenie jako mechanik, głównie samochodowy, jako że na studiach dorabiałem, nie jak moi koledzy myjąc okna, a pracując jako mechanik u brata kolegi ze studiów w jego warsztacie samochodowym na przedmieściu Warszawy i od tego czasu sporo też robię przy samochodach moich i moich najbliższych – w Australii miałem nawet w przydomowym garażu i na podwórku czy „bakjardzie” de facto warsztat naprawy samochodów i motocykli. Ale po co ja to piszę – przecież ty byś uznał mnie za posiadającego zbyt wysokie kwalifikacje i dalej narzekał na brak chętnych do pracy na ciebie…

  97. Kalina
    Raz jeszcze – tzw. wyższą kulturą interesuje się tylko garstka – na tzw. Zachodzie najczęściej ze zwykłego snobizmu, n.p. „choć nie cierpię muzyki klasycznej, uczęszczam co roku na Festiwal Mozartowski w Salzburgu, gdyż tak wypada osobie o moim statusie społecznym”. Podobnie też: „nie cierpię wręcz oper Wagnera, ale jeżdżę co roku do Bayreuth i meczę się godzinami w tamtejszej operze, gdyż inaczej to moi znajomi wzięli by mnie za prostaka i pomyśleli jeszcze, że nie stać jest mnie na te coroczne pielgrzymki wagnerowskie”. Zastanów się też, jako odsetek bywalców „Warszawskiej Jesieni” naprawdę czerpie przyjemność z wysłuchiwania tego jazgotu zwanego „muzyką współczesną”? Kto tak naprawdę zna się na malarstwie abstrakcyjnym i je docenia? Przecież tzw. wyższa kultura jest głównie elementem pokazowej, ostentacyjnej konsumpcji dokonywanej przez tzw. klasę próżniaczą – patrz prace Thorsteina Veblena.
    Na koniec – gdzie masz dziś w Polsce poetów klasy Tuwima, Broniewskiego czy Gałczyńskiego czy też pisarzy klasy Lema, Dąbrowskiej czy Iwaszkiewicza? Tak nawisem, to dopóki był PRL, to Lem pisał dzieła klasy światowej, tłumaczone na setki języków z angielskim, niemieckim i rosyjskim na czele, a także i na hiszpański, chiński i japoński, a jak PRL padł, to Lem zaraz drastycznie obniżył swoje loty, nie tylko dlatego, że się postarzał. Wygłosiłem zresztą na temat w roku 2008 referat na oksfordzkim uniwersytecie w ramach dorocznej konferencji BASEES (British Association for Slavonic and East European Studies).

  98. Elity najczęściej są wsobne, zainteresowane utrzymaniem własnej pozycji.
    Odtwarzamy w szybkim tempie społeczeństwo klasowe wraz z jego wszystkimi wadami.
    Z punktu widzenia ekonomii, to groźne zjawisko.
    Komercjalizując kolejne dziedziny życia- służbę zdrowia, szkolnictwo, likwidując kolejne dziedziny gospodarki i związane z nimi miejsca pracy, generujemy zyski dla nielicznych.
    Liczni zostaną odcięci od możliwości korzystania ze zdawało by się podstawowych zdobyczy cywilizacji.

    Dzieci ze slumsów i faveli nieczęsto mają aspiracje, choćby kulturalne.
    Spora część naszych, również…..
    Wychowanie w podobnych warunkach, daje podobne skutki.

  99. Kalina
    1. Nie pisz bzdur -polska inteligencja poniosła spore straty podczas wojny, ale porównywalne ze stratami w sąsiednich Niemczech czy też w byłym ZSRR.
    2. Powieść Mostowicza oczywiście NIE jest praca naukową, ale doskonale pokazuje ona, oraz film według niej nakręcony, upadek moralny II Rzeczypospolitej. I o to mi tylko chodziło.
    3. To jak więc jest z tym upadkiem polskiej kultury?
    4. Dlaczego nie obchodzi ciebie, ilu ludzi ”komuna” wyciągnęła z analfabetyzmu i nędzy?

  100. Mr. Off
    Oczywiście, że na powojennych przemianach zyskały miliony, w tym głównie robotnicy, chłopi i inteligencja pracująca, a straciła tylko garstka wyzyskiwaczy, oszustów i spekulantów, czyli tzw. klasa próżniacza (patrz T. Veblen) w tym głównie kamienicznicy, lichwiarze i paskarze, czyli ci, którzy z kolei najwięcej skorzystali na złodziejskiej reprywatyzacji zaczętej w roku 1990 i trwającej właściwie aż do dziś. 🙁

  101. @Kalina
    7 września o godz. 12:37 7495

    „Spoleczeństwo polskie w masie nie interesuje się kultura, bo nie ma takich potrzeb.”

    Właśnie. Ale kiedyś takie potrzeby potrafiono jednak – i to z dużym sukcesem – rozbudzić…

    „Znakomici polscy twórcy mają „zbyt” za granica, jak choćby Krzysztof Warlikowski…”

    Co do Warlikowskiego to mam bardzo mieszane uczucia…
    Osobiście za JEDYNEGO żyjącego polskiego mistrza teatru uważam Krystiana Lupę.

    „polskie społeczeństwo przez wiele lat, które uplyneły od wojny i wymordowania polskiej inteligencji, po prostu osunęło się w barbarie.”

    Jednak nie cała inteligencja została wymordowana; wykształciła się też po wojnie nowa – nie chcę znowu wymieniać długiej listy wybitnych twórców kultury, którzy kształcili się i tworzyli po 1945 roku (Lupa jest tu doskonałym przykładem).
    Natomiast nie mam wątpliwości, że społeczeństwo „osunęło się w barbarie” w okresie „sukcesu transformacji”. Przypomnę może ponownie niedawną wypowiedź Krzysztofa Mieszkowskiego, byłego już dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu:

    „Przez co najmniej 25 lat politycy narzucali środowisku kultury jego marginalizację. Zabiegaliśmy o spotkania z nimi, prosiliśmy o rozmowę, a oni pokazywali nam środkowy palec, czego najlepszym przykładem była nieobecność Donalda Tuska na pierwszym po roku 1989 Kongresie Kultury w Krakowie. Konsekwencją tych rażących zaniedbań jest wojna polsko-polska. Rozpieprzyliśmy demokrację obywatelską, budując komercyjne, konsumpcyjne państwo.”

  102. Grzerysz
    Nie rozumiem twojego zdziwienia – po roku 1989 sprywatyzowano przecież niemalże wszystko, łącznie z tzw. wyższą kulturą, i teraz widzimy efekty tej prywatyzacji.

  103. @Kalina
    7 września o godz. 10:58

    … Co innego Dekalog. Ten zna kazde dziecko z katolickiej rodziny.

    Rozumiem, że uważa Pani, że za pomocą Dekalogu można walczyć z tanią demagogią i populizmem. W naszych warunkach ok 50% populacji jest agnostykami w relacji do polityki (nie wiem i nie chcę wiedzieć). Świadczy o tym frekwencja wyborcza.
    Te 50% nie zna partii, ich programów i polityków je reprezentujących (Konstytucji RP), nie interesują się ich „narracją”; sądzą, że polityka nie ma wpływu na ich życie. Współczesne media obrazkowe nie dają możliwości analizowania i oceny programów i obietnic wyborczych, a dziennikarze bynajmniej tego nie ułatwiają – jako, że media stają się propagandowymi tubami tej lub innej partii. Nie ma potrzeby czytać czy słuchać takiego dziennikarza, który stał się pasem transmisyjnym swojego politycznego patrona. Dziennikarze robią to za co im płacą – taki jest kapitalizm – coraz mniej miejsca na idealizm. Piszę o tendencji i nie chcę powiedzieć, że wszyscy tacy są. Są też tacy, krórych trudno zakwalifikować jako partisan (zdeklarowany stronnik).

    Prosze zauważyć, że jeżeli ktoś krytykuje jedną stronę, to natychmiast przez tę stronę jest oskarżany o sprzyjanie stronie przeciwnej. Przecież to się kupy nie trzyma. Krytyka nie jest wrogością, może wypływać z sympatii. Chyba, że przyjmujemy założenie, że tyko 100% poparcie jest akceptowalne, a wszystko poniżej tej wartości jest jawną wrogością i bezczelnością.

    Zresztą Dekalog mocno kojarzy się z kościołem, a ten powinien być trzymany jak najdalej od polityki. Nie znam „dobrej” teokracji. 🙂

  104. Turowicz i Wałęsa……
    „Nowe Elyty” potraktowały stare dość typowo.
    A potem, już poszło.
    Tera k…MY…..

  105. @grzerysz

    Chyba Pan nie zauważył, ze elity po 1989 roku, to nie sa (były) środowiska inteligenckie wywodzące się sprzed wojny:))) Stad słuszna konstatacja, ze ich rzady zaniedbały kulture i oswiate do imentu. Wiem cos na ten temat, jako ze do niedawna pracowałam w tzw. upowszechnianiu wiedzy historycznej. Barbaria urzednikow samorządowych III RP szła o lepsze z barbarią PRL-owską i dzisiejszą PiS-owską. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość pańskiemu PRL-owi, ze obowiązywała wtedy pewna hierarchia wartości, sprzeniewierzenie się której było powodem do wstydu. Tak więc było wstydem nie popierać kultury (oczywiście tej nieszkodliwej ideologicznie).

  106. @zetus1

    Uwazam, ze z demagogia i populizmem należy walczyc „siłom i godnościom osobistom”:)) Co zas do mojego stosunku do Dekalogu – jest mi on obojętny i nie rozpatruje jego przykazań z zadnego punktu widzenia. P prostu „wyssałam go z mlekiem matki”, jak zdecydowana większość moich rodaków i nic na to nie poradzimy.

  107. Wszystko to piar, którego celem jest poklask Polskiego kołtuna, tego Polskiego Edka, który zdaje się nieśmiertelny.

  108. Jeśli chodzi o zyski i straty, to niewątpliwie na PRL zyskał tzw. żywioł polski. 37 mln Polaków w Polsce i to obsadzających wszystkie społeczne role, to 100@ cukru w cukrze. Natomiast na transformacji żywioł ten stracił i jednocześnie zyskał. Stracił bowiem pojawiła się obca konkurencja. Zyskał, bowiem obca konkurencja podciągnęła nas nieco, jako żywioł do góry cywilizacyjnie. Z drugiej strony konkurencja ta zaczęła nas, jako ów żywioł polski, dominować i w jakimś stopniu nawet kolonizować, stajemy się w coraz większym stopniu zależni i podlegli. Pojawiły się ogromne nierówności społeczne i prawne, czyli ogromne bariery dla wzrostu. Rynek idealny zaś czyli konkurencyjny o dziwo pojawił się w większym stopniu tam, gdzie jest ogromna konkurencja, czyli w handlu, produkcji. Tam gdzie rynek jest zdominowany przez Polaków mamy wyraźne przejawy patologii rynkowej. Rynek podaży dóbr publicznych jest na bardzo niskim poziomie jakości świadczonych usług i są na nim ogromne bariery. Widać więc gdzie mamy postęp, a gdzie mamy PRL-bis. Rynek usług publicznych jest nadal archaiczny, chociaż wmawia nam się, co innego. Że jest demokracja, równość, trójpodział władzy, poszanowanie prawa. Tego faktycznie nigdy nie było i nadal nie ma. Po prostu nomenklatura partyjna została zastąpiona jakąś złożoną siecią zależności.

  109. Owo opowiadanie o złotych czasach PRL i dzisiejszych gównianych, to bujda na resorach. Dzisiaj widać po prostu prawdę, gdzie jesteśmy my, a gdzie jest czołówka, jaka jest rzeczywista różnica w rozwoju cywilizacyjnym państwa i społeczeństwa. Tak było i w PRL i dlatego ten system się rozpadł, choć jak widać nie całkowicie. Po prostu czas jest aby plan Balcerowicza wprowadzić też w nadbudowie społecznej. Zagonić do efektywnej pracy wielką rzeczą nierobów i idiotów, czyli ludzi wszelkiego rodzaju władzy lub po prostu zostawić ich bez pracy i bez perspektyw, tak jak to i nam żywiołowi polskiemu zrobiono w gospodarce 27 lat temu. Byłoby to sprawiedliwe.

  110. Andrzej Celiński, który jak pamiętam krytykował „właścicieli PRL” i ich myślenie nawet nie zauważył kiedy sam stał się współwłaścicielem III RP i już inaczej myśli.

    „szef CBA z poprzedniej odsłony rządów PiS uzyskuje akt łaski”.

    No tak, po 8 latach „ścigania” przez „niezależne” i rozgrzane do czerwoności prokuratury i sądy, aby finał nastąpił w tuż przed kampanią wyborczą. Sprawa jest dość tajna (o szczegółach sprawy nie ma Pan przecież żadnego pojęcia) i dotyczyła urzędnika państwowego znanego z wyjątkowej uczciwości. Sygnał, być może niezamierzony, był taki: bać się powinni policjanci, nie przestępcy. Wyborcy to zrozumieli i zagłosowali przeciw ludziom takim jak Celiński. Widać rozniecę między Mariuszem Kamińskim, a byłym wiceszefem MSWiA Zbigniewem Sobotką i „kasjerem lewicy” Peterem Voglem, ułaskawionymi przez A. Kwaśniewskiego? Poświęcił Pan tamtym ułaskawieniom jakiś napastliwy felieton?

    „Powierzenie przewodniczenia senackiej komisji finansów publicznych człowiekowi odpowiedzialnemu za finansową katastrofę SKOK-ów już dzisiaj kosztująca nas grubo ponad 3.2 miliarda złotych”.

    Afera SKOK związana jest głównie z dawną WSI (SKOK Wołomin). Poszczególne kasy SKOK są dość samorządne i niektóre upadłe kasy związane były z PO. KNF w sprawie największej afery związanej ze SKOK Wołomin nie paliła się do interwencji trzy lata temu uznając, że lepiej to zrobić przed wyborami. Wówczas można będzie oskarżać PiS o aferę. Poza tym zwykle 80 proc. środków z bankowego funduszu gwarantowanego daje się odzyskać. Choć nie wiem jak to będzie w przypadku SKOK Wołomin, bo WSI kiedy kradnie to kasę umieszcza w rajach podatkowych. Wszystko wskazuje, że gigantyczna kradzież pieniędzy w Wołominie to już ostatnia operacja WSI przeciw systemowi politycznemu w Polsce. Jak zwykle w swoich działaniach WSI połączyła przyjemne (kradzież dużych pieniędzy) z pożytecznym (zaatakowanie znienawidzonego PiS-u, który ich rozwiązał).

    „Cywilna obrona terytorialna – rzecz dzisiaj w Europie nieprzypadkowo niespotykana”.

    Przypadkowo właśnie teraz w na przykład Niemczech jest znów rozwijana. Wojna hybrydowa w Europie też jest nieznana, prawda? 🙂

    „Środowiska kibolskie, w tym ludzie z wyrokami (Kraków, Poznań, Warszawa) – jawnie kokietowane”.

    No tak, bo to podludzie. Nie kibice, jak pisze Celiński, tylko „kibole” i to wykluczenie nie jest przypadkowe, żadne prawa obywatelskie przecież im się nie należą. Można ich trzymać w pudle kilka lat bez sądu, jak za czasów PO podludzia i kibola o pseudonimie „Staruch” (którego brał w obronę dawny kolega A. Celińskiego Z. Romaszewski). Może jakieś obozy dla „kiboli’ panie Celiński? Jaka szkoda, że nie utrzymaliście władzy, byłby tu porządek …

    … „Tak w Niemczech w latach 30-tych torował sobie drogę nazizm”.

    No właśnie. A tymczasem co my tu mamy zamiast nazizmu? Mamy ciekawostkę polityczno-biznesową. Jak pisze prasa, wielka korporacja Amazon, robiąca interesy w Polsce, postanowiła znaleźć osobę, która będzie dbać o dobre relacje z polskim rządem. Szukali i znaleźli — Andrzeja Celińskiego, juniora. Aż boję się myśleć o co tu chodzi. Prasa liberalna (głównie „Wyborcza”) już tyle się napisała się na temat niewolniczego wykorzystywania ludzi przez Amazon, że przed dalszym rozwojem biznesu (na razie Amazon tylko magazyny we Wrocłąwiu i Poznaniu) trzeba zacząć od zapłacenia zwyczajowej kriszy środowiskom liberalnym. Wtedy bystry dotąd wzrok prasy liberalnej straci na ostrości.

    „te „dzieci resortowe”, te wszystkie inwektywy bezkarnie rzucane w twarz ludziom o rzeczywistych zasługach dla Ojczyzny”.

    No nie wiem, czy Grzegorza Miecugowa, Hannę Kedaj-Lis, Justynę Pochankę, Mariusza Waltera, Andrzeja Morozowskiego, Andrzeja Turskiego, Monikę Olejnik, Roberta Kwiatkowskiego, często spotykał Pan w opozycji? Jeśli już to pośrednio, kiedy ich rodzice zamykali Pana w pierdlu.

  111. @Kalina, przykro mi to pisać, ale z każdą Twoją wypowiedzią umacniam się w przekonaniu, że jesteś dowodem na potwierdzenie słuszności starej, znanej tezy. Tezy mówiącej, że nic nam tak nie przeszkadza w innych, jak widok naszych własnych wad. To, że są dla nas lustrem. Szkłem powiększającym.
    Na czym polega Twoja zasługa, że urodziłaś się w „dobrej” rodzinie? Czy to jest powód do pychy? Jaka jest wina tych, którzy urodzili się w nie dość uprzywilejowanych rodzinach? Jakie masz prawo do okazywania im pogardy? Co wart jest Twój intelekt, skoro nie widzisz, że tak naprawdę od wyborców PiSu różni Cię tylko jedno. Oni wolą śledzia na słodko a Ty na ostro. Albo na odwrót. Resztę: stosunek do innych, widzenie świata, dzielenie ludzi na lepszych i gorszych, pogarda do „innych”, odmowa poznania ich i zrozumienia macie dokładnie takie same. Jesteś dokładnie taka sama, jak wyborcy PiSu, tyle, że stroisz się w inne piórka, nakładasz inne kostiumy i maski.
    I co z tego, że Dekalog „wyssałaś z mlekiem matki”, skoro najwyraźniej go przetrawiłaś i wydaliłaś. Nawet tego nie zauważając. Bo czy można być człowiekiem Dekalogu gardząc równocześnie innymi ludźmi?

  112. jakowalski
    7 września o godz. 12:43 7497

    „… tzw. wyższą kulturą interesuje się tylko garstka – na tzw. Zachodzie najczęściej ze zwykłego snobizmu, n.p. „choć nie cierpię muzyki klasycznej, uczęszczam co roku na Festiwal Mozartowski w Salzburgu, gdyż tak wypada osobie o moim statusie społecznym”. Podobnie też: „nie cierpię wręcz oper Wagnera, ale jeżdżę co roku do Bayreuth i meczę się godzinami w tamtejszej operze, gdyż inaczej to moi znajomi wzięli by mnie za prostaka i pomyśleli jeszcze, że nie stać jest mnie na te coroczne pielgrzymki wagnerowskie.”

    To nie tak. Ta „garstka” jest jednak zdecydowanie większa niż w Polsce, nawet biorąc pod uwagę różnice w liczbie mieszkańców (dotyczy np. Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, USA).
    Tak się złożyło, że kilka lat temu pojechałem do Salzburga na Festiwal Wielkanocny.
    Festiwal ten trwa cztery dni, ma krótką jedno czy dwudniową przerwę, po czym program pierwszych czterech dni jest powtarzany w odwrotnej kolejności.
    Znając prawie rok wcześniej program – dla mnie rewelacyjny – i wydając naprawdę duże pieniądze udało mi się nie bez problemu i z dużym wyprzedzeniem nabyć karnet z dobrym miejscem na pierwsze cztery dni Festiwalu (miejsc na sali jest około 2400).
    Muszę ci powiedzieć, że snobów to tam akurat nie spotkałem. Poznałem dobrych kilkadziesiąt osób, część z nich mieszkała w tym samym hoteliku w centrum Salzburga co ja. Jednym z nich był Amerykanin z San Francisco, który brał udział w Festiwalu Wielkanocnym od początku jego istnienia (założył go wiele lat temu Karajan). Zawsze przyjeżdżał na obie części, czyli każdy koncert lub operę wysłuchiwał/oglądał dwa razy. Takich jak on było znacznie więcej. Poznałem też studiującą w Salzburgu w szkołach muzycznych młodzież, która miała prawo do znacznych zniżek na najgorsze miejsca. Wszyscy ci ludzie żyli muzyką klasyczną.
    Wspomniałeś Wagnera – którego uwielbiam – to powiem, że pierwszego dnia pokazali Zmierzch Bogów…
    Żadnego Polaka nie spotkałem, nie licząc tych bardzo nielicznych na scenie. Np. jednym z koncertmistrzów Filharmoników Berlińskich, którzy od początku „obsługiwali” ten festiwal (niedawno to się zmieniło; teraz gra Staatskapelle Dresden) jest Polak, Daniel Stabrawa…

  113. Jeśli na szczycie establishmentu sądowego mielibyśmy prawdziwą sól tej ziemi, a przeciętny adwokat byłby taki jak to sobie wyobraża adwokatura, to kto mógłby zagrozić praworządności i demokracji w Polsce?

    Niestety jest inaczej owa nadbudowa przez lata tolerowała dziadostwo w setkach tysięcy różnych decyzji i orzeczeń. I co teraz ma ona przeciwstawić się szarańczy PiS-wskiej? No, to tak jakby co najmniej Czeka miała przeciwstawić się autorytetowi Dzierżyńskiego i Stalina, a Komunistyczna Partia Rumuni przeciwstawić się przywództwu Nicolae Ceaușescu!

  114. Kalina
    7 września o godz. 13:36

    „Co zas do mojego stosunku do Dekalogu … Po prostu „wyssałam go z mlekiem matki”,

    Z mlekiem matki to wyssałaś białko. Dekalog masz z własnych lekcji religii lub rodziców, dziadków, nauczycieli etc. Oni sami lub ich rodzice na pewno uczęszczali na lekcje religii, a z pewnością nie kupili Dekalogu w sklepie.

  115. Kalina
    6 września o godz. 13:37 7396
    „Dochowalismy się mierzwy i barbarii,”.
    Szanowna Pani,
    prawda jest taka, ze sami jestescie mierzwa i barbaria.
    Wasz pech polega na tym, ze prawda ta dotarla wreszcie do wiekszosci spoleczentwa.

  116. Ze dwa tygodnie temu GAZETA WYBORCZA opublikowała wywiad Donaty Subbotko z naszym wybitnym aktorem, dyrektorem Teatru Polskiego w Warszawie, Andrzejem Sewerynem. Oto fragmenty:

    „Subbotko: Pan – opozycjonista, kuroniowiec – nie chce zabrać głosu?

    – Parę lat temu rozmawialiśmy o polityce, ale potem wyrzuciłem z tekstu wszystkie brzydkie słowa i była pani niezadowolona. Teraz czasy są takie, że tym bardziej trzeba zachować spokój.

    Subbotko: Obrażają pana przyjaciół z opozycji, niszczą Lecha Wałęsę, a pan zachowuje spokój?

    – Ma pani rację, ale czy w związku z tym mam powiedzieć, że tych, którzy to robią, trzeba rozstrzelać? To nie jest mój pogląd. Takie gadanie uważam za kretyńskie.

    Subbotko: Tak tylko pytam.

    – A ja staram się odpowiadać serio.

    Subbotko: Niektórzy wychodzą na ulice.

    – I dobrze. Każdy ma swoją rolę do odegrania. Jestem urzędnikiem państwowym, mam obowiązek czegoś, co Francuzi nazywają „le devoir de réserve” – to obowiązek powściągliwości. Jestem odpowiedzialny za instytucję, za ludzi, realizację programu, który uważam za istotny.

    Subbotko: I dlatego lepiej siedzieć cicho?

    – Nie. Tylko spokój jest bardziej konstruktywny. Nie trzeba tyle gadać, ale wziąć się do roboty, ponieważ to, co się dzieje dzisiaj w Polsce, jest rezultatem zaniedbań związanych z pielęgnowaniem pewnych wartości: patriotyzmu, historii itd. Zaniedbaniem losu pokrzywdzonych na skutek transformacji. Było ich wielu.
    Ci, którym nie podoba się dzisiejsza władza, mają obowiązek przygotować się do wyborów. A ci, którzy są za władzą, niech się cieszą i korzystają z tego, co ta władza im przyniosła.

    Subbotko: Kuroń też by tak powiedział?

    – Pewnie też by kazał wziąć się do roboty. Powiedziałby raz jeszcze: „Nie palcie komitetów, zakładajcie własne!”. Ja mam swoją robotę do wykonania w Teatrze Polskim, nie wiem, jak długo jeszcze. Tam się spełniam również jako obywatel. My robimy czasami rzeczy ważne – zapraszam. Jacek próbowałby się organizować, tak jak robią to ci, którym dzisiaj bliżej do władzy. Mam na myśli Młodzież Wszechpolską, ONR-owców czy organizacje paramilitarne. Jak oni fantastycznie działają! Pozazdrościć zapału.
    Jeżeli ponad 30 procent Polaków popiera obecny rząd, to trzeba się zastanowić, skąd się to bierze. Kiedyś tak nie było, ta ekipa miała kilkunastoprocentowe poparcie. Coś się stało. W tym sensie mówię o spokoju, że trzeba się zabrać do roboty. Do roboty! I tyle.”

    Każdy kto stara się trzeźwo i obiektywnie myśleć natychmiast dostrzega, że najmimorda z GAZETY WYBORCZEJ każdym dosłownie pytaniem próbuje sobie ustawić Andrzeja Seweryna i wymusić na nim odpowiedź jakiej oczekuje redakcja na Czerskiej.
    Seweryn się jednak nie daje. Jakież więc było moje zdziwienie – ale i niezły ubaw – gdy na stacji benzynowej przeczytałem w dzisiejszej POLITYCE felieton wiecznego oportunisty Daniela Passenta, w którym zarzuca on Sewerynowi…oportunizm.

  117. @głos zwykły

    „Po prostu czas jest aby plan Balcerowicza wprowadzić też w nadbudowie społecznej.”

    Nie ma szans, niestety. Plan Balcerowicza udał się, ponieważ w procesie ekonomicznych przekształceń występowało cos takiego jak popyt. Przy ewentualnym reformowaniu nadbudowy wystąpiłaby podstawowa trudność: popyt na dobra intelektualne i kulturalne, nie mówiąc o artystycznych jest znikomy.

  118. @grzerysz

    „Nie palcie komitetów, zakładajcie własne!”.

    I to jest to, co powinnismy dziś robic.

  119. @grzerysz

    Być może spotkaliśmy się kilka lat temu w Salzburgu na festiwalu (kwiecień lub maj?). Nie pamiętam roku, ale gwiazdą ówczesnego festiwalu była Cecilia Bartoli. Wrazenia wyniosłam stamtąd dokładnie takie jak Pan:)))

  120. @Mohikanin przedostatni

    Obawiam się, ze jednak mimo wszystko Panu jest bliżej do wyborców PiS-u, którzy zwracają uwagę nie na merytoryczna treść tego, co się do nich mówi, ale tego, kto mowi, jakiś „tłusty kot” lub „świnia odciagnieta od koryta”. Pan raczy zauważać głównie fakt, ze nie wyszłam z czworaków, co jest prawda i czego bynajmniej nie załuję. Co nie znaczy, ze się tym chełpie i wynoszę, choć oczywiscie widzę ścisły związek między moim startem w edukacje i swoimi późniejszymi osiągnięciami.:)))

  121. @Kalina, zwracam uwagę na Twój stosunek do ludzi. A on jest tak samo paskudny, jak u pisowców. Nawet w tej chwili: insynuacje. Ulubiony chwyt Twojego idola Kaczyńskiego.

  122. @Mohikanin przedostatni

    Podejrzewam, ze znów figla płatają sformułowania językowe, a może ów „kąt”, pod jakim czytamy nasze posty. Nie posądzam Pana o złą wolę i proponuję, aby Pan również nie przypisywał tego mnie.

  123. @Levar

    Błąd, Szanowny Panie. Mierzwa i barbaria nie jest w stanie dostrzeć, ze ktoś jest mierzwa i barbaria, ponieważ nie zna takich pojęć. Mierzwa i barbaria widzi jedynie, ze ktoś jest „tłustym kotem”, a wiec z pewnoscią dorobił się z pomocą przekrętów, które z kolei sprawiły, ze mierzwa jest „chudym psem łańcuchowym”:)))

  124. @Kalina
    7 września o godz. 17:14 7520

    „Być może spotkaliśmy się kilka lat temu w Salzburgu na festiwalu (kwiecień lub maj?)”

    Nie, to był zdecydowanie koniec marca (powtórka programu miała być na początku kwietnia). Jednego dnia wystawiali „Zmierzch Bogów” Wagnera, innego „Pasję według św. Mateusza” Bacha, a w pozostałe dwa dni wykonywano „Requiem” Verdiego oraz grano muzykę Ligetiego i Berlioza („Symfonia fantastyczna”).
    W cenie karnetu był też udział w jednej z prób orkiestry.
    Zapłaciłem sporo ale absolutnie nie żałuję…

  125. Mdli.
    Pyskówki o przeszłości .Pojedynki na „zasługi” i „martyrologię”.
    Całkowity brak zainteresowania perspektywami rozwoju narodowego rozumianego jako wyścig technologiczny i ekonomiczny .Teraz wzrost ekonomiczny i dobrobyt ludzi może wynikać tylko z technologii.
    Ubóstwo naukowe „obficie rekompensowane” rozważaniami religijnymi .
    Na równi pochyłej .

  126. @grzerysz

    Racja. Byłam obecna na Festiwalu Zielonoświatkowym, a nie Wielkanocnym:))

  127. „Kaczyński ma jeden cel: podzielić nas, wywołać wojnę”

    Zgodnie z logiką (zwykłą, nie redaktora), to Kaczyński stoi na czele opozycji!
    A skąd taki wniosek? Stąd, że właśnie dla opozycji jątrzenie, widzenie dziury w całym, podnoszenie trzeciorzędnych kwestii, spraw wyssanych z palca itp. jest dzisiaj być albo nie być. Dlatego teraz KOD i „niezależne, postępowe” redakcje przyglądają się życiu publicznemu jakby przez mikroskop, gdy do niedawna, te same osoby i gremia – tj. do przegranych wyborów – niewiele potrafiły dojrzeć.
    No proszę już dobra zmiana! Chociaż wzrok uległ poprawie.

  128. @Kalina
    6 września o godz. 22:36 7457

    Owszem, prawdziwi rolnicy też dostają dopłaty, co nie zmienia faktu, że dotacje, podobnie jak KRUS, „należą się” z tytułu posiadania ziemi, a nie jej uprawiania w celu sprzedaży produktów na rynku, czyli prowadzenia działalności rolniczej. Nie mówiąc o tym, że nawet prawdziwych rolników Unia często zachęca do nieróbstwa i pasożytnictwa.

    Na przykład Renata Beger, niegdysiejsza gwiazda Samoobrony, w epoce przedunijnej prowadziła gospodarstwo z prawdziwego zdarzenia, miała też własną masarnię. Teraz obsiała 100 hektarów trawą, bo Unia jej za to płaci, a masarnię zlikwidowała, bo po wejściu Polski do UE prowadzenie małej firmy stało się znacznie trudniejsze ze względu na coraz większe szykany i utrudnienia ze strony rządu. Begerowa przez większą część roku nie robi więc nic, żyjąc sobie dostatnio na koszt niemieckiego podatnika.

    Taki układ jest nie tylko podejrzany ekonomicznie (nie ma darmowych lunchów – jeśli ktoś coś dostaje za darmo, to kto inny musi za darmo ciężko pracować; z drugiej strony ten, co dawał, kiedyś może przyjść po zwrot z odsetkami), ale demoralizuje stokroć bardziej niż PGR-y.

  129. Grzerysz
    Oczywiście, że na tzw. Zachodzie to ta garstka miłośników (prawdziwych i symulujących bycie owymi koneserami) opery (generalnie tzw. wyższej kultury) jest zdecydowanie większa niż w Polsce, nawet biorąc pod uwagę różnice w liczbie mieszkańców. Ale dotyczy to tylko najbogatszych państw. czyli n.p. Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i USA. Ale to są przecież wszystko najbogatsze kraje świata, które swoje bogactwo zawdzięczając głownie rabunkowej eksploatacji kolonii czy też Indian, imigrantów nie-anglosaskich i Murzynów w przypadku USA(przypominam, że przed I Wojną Światową Niemcy miały lince kolonie, w tym nawet spory kawał Nowej Gwinei).
    I szczerze zazdroszczę ci tego pobytu w Salzburgu. Muszę się tam kiedyś wybrać… A swoją drogą to uczęszczam dość regularnie od teatrów operowych: od Warszawy po Sydney i rozróżniam, na ogół bez trudu, snobów od prawdziwych miłośników opery.

  130. M. le Var (7 września o godz. 15:38 7516)
    Mr. Mohikanin Przed Ostatni (7 września o godz. 14:19 7512)
    100% zgoda!!!

  131. Kalina
    – 7 września o godz. 17:56 7524
    A tu masz, choć oczywiście niechcący, rację: Lud, (czyli według twojej terminologii „mierzwa i barbaria”) widzi doskonale, że ktoś jest „tłustym kotem”, a więc z pewnością dorobił się za pomocą przekrętów, które z kolei sprawiły, że owa „mierzwa” jest „chudym psem łańcuchowym”. 😉
    Post Scriptum: How to find the way to o St. Paul Campus of University of St. Thomas: take I-94 west to the Cretin/Vandalia exit. Go left (south) on Cretin Avenue about one mile to Grand Avenue. Take a right at the Grand Avenue stop light. The Anderson Parking Facility will be on your left. Please park herein the shadow of Vandalia Tower located at 550 Vandalia Street just north of 94 and south of University Avenue.
    – 7 września o godz. 17:21 7521
    Konkretnie, to jakie osiągnięcia masz na myśli poza „złowieniem” Pana Kreutzingera?
    – 7 września o godz. 17:10 7519
    Te zakładanie komitetów już raz przerobiliśmy i niewiele dobrego z tego nam przyszło… 🙁
    – 7 września o godz. 17:07 7518
    Plan Balcerowicza się nam tragicznie wręcz nie udał, jako że, przykładowo, sąsiednia Białoruś uzyskała praktycznie niemal takie same wskaźniki wzrostu gospodarczego jak Polska, unikając przy tym społecznych kosztów tegoż rozwoju poniesionych przez Polskę, jako konsekwencja Planu Balcerowicza, czyli głównie wzrostu zadłużenia i wzrostu bezrobocia. Wniosek jest z tego taki, że Plan Balcerowicza NIE miał sensu, jako że przyniósł nam on ogromne koszta społeczne, choćby związane z ogromnym, wielomilionowym bezrobociem i eksplozją zadłużenia, a te same wskaźniki wzrostu można było w Polsce osiągnąć bez poniesienia kosztów takich jak ogromne bezrobocie czy też eksplozja zadłużenia. Poza tym, to klasyczna teoria ekonoma uczy nas, że podaż generuje popyt – tzw. prawo Saya sformułowane już w roku 1803.
    7 września o godz. 13:36 7507
    Znasz li drugie przykazanie? Przestrzegasz go?

  132. abchaz
    7 września o godz. 18:13 7526

    Perspektywa? Za 3 lata STARCY korowcy i solidarnościowcy znowu wygrają wybory i to jest ta perspektywa.

  133. @Kalina, absolutnie nie przypisuję Ci złej woli. Szanuję Twoje prawo do własnego zdania, mimo, że się nie zgadzam z niektórymi Twoimi poglądami. Traktuj moje wypowiedzi w kategoriach informacji zwrotnej.

  134. mohikanin przedostatni
    7 września o godz. 14:19 7512

    @mohikanin przedostatni Mam dokladnie takie same odczucia jak Pan.
    Irytujaca chelpliwosc, paplanie o własnej doskonałości, wyjatkowosci, ostentacyjny besserwisizm, epatowanie amazonami i takimi tam…
    Wypisz wymaluj inteligentka à rebours takiego bardziej PRLowskiego sznytu
    Dedykowac by mozna tej pani Prawo Jantego (szkoda ze zupelnie nieobecne w Kraju nad Wisla):
    1. Nie sądź, że jesteś kimś wyjątkowym.
    2. Nie sądź, że nam dorównujesz.
    3. Nie sądź, że jesteś mądrzejszy od nas.
    4. Nie sądź, że jesteś lepszy od nas.
    5. Nie sądź, że wiesz więcej niż my.
    6. Nie sądź, że jesteś czymś więcej niż my.
    7. Nie sądź, że jesteś w czymś dobry.
    8. Nie masz prawa śmiać się z nas.
    9. Nie sądź, że komukolwiek będzie na tobie zależało.
    10. Nie sądź, że możesz nas czegoś nauczyć.
    I do tego (tak na okrase):
    11. Nie sądź, że jest coś, czego o tobie nie wiemy.

    Jeszcze raz wyrazy uznania za jakze trafne slowa.

  135. W czasie rządów Balcerowicza nie nastąpiło zjawisko szybkiego zadłużania się Polski, ale faktycznie wzrosło bezrobocie. Istnieją takie oto punkty widzenia, że należało pozostawić PGR-y, pozostawić 2000 wielkich przedsiębiorstw. Rzecz jednak w tym, że wówczas należałoby nie robić reform i zamknąć na głucho rynek. A także nie przystępować do NATO i EU. Wówczas to mielibyśmy szansę na długoletnie rządy, jakiego byłego kierownika PGR-u. I być może mielibyśmy szansę na przegonienie Białorusi, ale to dopiero po 40. latach ciężkiej pracy!

  136. Głos zwykły (7 września o godz. 22:08 7536)
    1. Dług zagraniczny Polski w milionach dolarów USA w latach 1970-2015 według IMF (MFW):
    1970 0.8
    1971 0.8
    1972 1.1
    1973 1.9
    1974 3.9
    1975 6.9
    1976 10.2
    1977 12.8
    1978 15.9
    1979 18.9
    1980 21.9
    1981 23.5
    1982 25.0
    1983 25.0
    1984 25.3
    1985 28.1
    1986 31.8
    1987 36.2
    1988 37.7
    1989 39.3
    1990 48.5
    1991 48.4
    1992 47.0
    1993 47.2
    1994 42.2
    1995 44.0
    1996 41.0
    1997 49.0
    1998 56.9
    1999 59.0
    20001) 63.0
    2001 71.0
    2002 73.0
    2003 99.0
    2004 123.0
    20052) 137.0
    2006 146.0
    2007 152.0
    2008 227.5
    2009 167.9
    2010 239.6
    2011 300,0
    2012 320,0
    2013 360,0
    2014 380,0
    2015 350,0
    Przypominam też, że Balcerowicz był u władzy w latach 1989-1991 i 1997-2007 jako:
    – w latach 1989-1991 i 1997-2000 wicepremier i minister finansów;
    – w latach 2001-2007 prezes NBP.
    W latach 1989-1991 dług zagraniczny Polski wzrósł zaś z 39 mld USD to 47 mld USD czyli o 8 mld USD, a w latach 1997-2007 z 49 mld USD do prawie 230 mld USD, to jest o o 22 mld w latach 1997-2000 i o aż 156 mld w latach 2001-2007. Tak więc zadłużenie zagraniczne Polski za rządów Balcerowicza wzrosło łącznie o prawie 200 miliardów dolarów USA.
    2. I tak jesteśmy pod względem PKB per capita na poziomie Białorusi, a mamy przy tym o wiele wyższe bezrobocie i wiele wyższe zadłużenie. Tak więc skórka nie był warta wyprawki – Balcerowicz zadłużył Polskę na prawie 200 mld dolarów USA (10 razy tyle co Gierek) a mimo to mamy w Polsce, po ćwierćwieczu reform jego i jego uczniów, podobny poziom rozwoju co Białoruś, która uniknęła problemów jakie my mieliśmy w związku z reformami Balcerowicza.

  137. jakowalski
    7 września o godz. 23:26 7538

    Ale po co sobie zawracać czerep długiem? Balcerowicz żyje w błogostanie, korowcy mają dług w d… i czczą Balcerowicza. Trzeba brać z nich przykład!

  138. Takei
    No cóż, to przecież nie Balcerowicz, ani też Celiński czy też inni KOR-owcy czy też KOD-owcy będą ten dług spłacać, a tylko my, nasze dzieci i nasze wnuki. Tyle, że raczej nie moje, bo one z Polski dawno temu wyemigrowały.

  139. @takei-butei
    7 września o godz. 20:19 7533

    „Perspektywa? Za 3 lata STARCY korowcy i solidarnościowcy znowu wygrają wybory i to jest ta perspektywa.”

    Nadal wierzysz, ze gorzej juz byc nie moze? To posluchaj jakowalskiego, ze lepiej juz bylo (i ze bedzie tylko gorzej?).

  140. W jakich to roznych Polskach sobie zylismy! I potem mam wierzyc historykom i innym od nauk spolecznych skoro naoczni, ciagle zyjacy swiadkowie nie sa w staniem uzgodnic chociazby przyblizonego wspolnego obrazu tamtych czasow. Chocaz Polska takich forumowiczow jak Mohikanin czy Glos i kilku innych jest mi rozpoznawalna.
    @ Kalina, piszesz, ze przekraczajac poludniowa granice do Polski czujesz sie jakbys wkroczyla do raju. Co ja czytam! Oznaki tego raju to chyba nowe, wypieszczone domy wybudowane za pieniadze zarobione na wszelakiej emigracji i odnowione rynki z kostka Bauma i wazonami – za pieniadze Unii. A ja przekraczajac Polske tez widze te domy, nowe drogi, biale obrusy w restauracjach i podoba mi sie to i… dla mnie n ie jest to raj. Z przyczyn, o ktorych tu ciagle piszesz, ale tez z powodow innych – jak chociazby ksenofobia, klerykalizm, brak zyczliwosci, chamstwo, brak usmiechu, a takze pogarda dla innych, ktora ty tak pieknie reprezentujesz itd…
    Skromne domy na prowincji slowackiej, wegierskiej, francuskiej, czy wloskiej raza twoje oko? ‚Miec, czy byc’, zachodzi pytanie. Moze ci Slowacy, ktorzy wg wszelkich wskaznikow ekonomicznych radza sobie tak jak Polska maja inne priorytety, moze nie z polki festiwali muzycznych, ale z polki siedzenia pod grusza.
    J a na ten przyklad na pewno n ie jestem „miec”, ale moje „byc” jest bardziej zwyczajne. I nie stydze sie tego i lubie takie zycie.

  141. zyta2003
    8 września o godz. 3:02
    „Być a nie mieć ” – to teza z czasów PRL-u ale wtedy komentowana – każą nam „być” bo nie mają co dać, byśmy mogli „mieć”.
    Jak sama widzisz dzisiaj zwycięża „mieć” bo to cecha wrodzona a nie dającą się kształtować za pomocą szeroko pojmowanej „kultury”..

  142. jakowalski
    8 września o godz. 0:00 7540

    Ale co nas to obchodzi, co się zdarzy jutro, gdy nas nie będzie. Trzeba żyć jak Balcerowicz i p. Celiński i mieć w d… cały ten pieprzony dług.

  143. mały fizyk
    8 września o godz. 0:01 7541

    Będzie tylko lepiej. Wprawdzie jeszcze za 3 lata starcy z KOR-u i Solidarności wygrają, ale to już ich ostatnie podrygi.

  144. @Kalina
    7 września o godz. 13:36
    To jesteśmy zgodni 🙂

  145. @jakowalski
    Z danych dot. wzrostu długu wynika jasno, że skokowy wzrost zadłużenia nastąpił po 2002 r. Znana jest geneza tego procesu. Nie chodzi tutaj o politykę Balcerowicza, skoro był on prezesem NBP, lecz o politykę AWS i SLD, której akurat się Balcerowicz, jak i UW sprzeciwiali. Warto też przy danych dot. wartości długu podawać dane dot. produktu GNP w tym czasie.

    Pisząc o dobrobycie w PRL warto dodawać, że wszystkie wystąpienia robotników, a w historii PRL było ich wcale niemało, miały podłoże, takie, że albo kotleta w stołówce w ogóle nie było, albo był ale podniesiono jego cenę.

    Porównując Białoruś z Polską warto pamiętać o różnicy potencjałów obu krajów. GNP Białorusi to 82 mld USD. Polski 7 razy więcej. PKB na jednego mieszkańca to 8 tys. USD nierówno rozdzielonych pomiędzy obywateli.

    Z Wikipedii

    Białoruś jest zaliczana do najwyższej kategorii krajów rozwijających się (wysoki HDI), ma wartość wskaźnika 0,732 (wzrost o 0,003) i 61. miejsce na 169.
    Wskaźnik Jakości Życia 2010 (Quality of Life Index, The Economist): 109. miejsce na 194[28].

    Wskaźnik Wolności Gospodarczej 2010 (Economic Freedom Index): w dorocznym raporcie amerykańskiej Heritage Foundation z 2010 (przygotowanym przy współudziale „Wall Street Journal”), Białoruś została zakwalifikowana do grupy państw o „represjonowanej gospodarce” i zajęła 155. miejsce (na 183), za Togo i Malediwami, tuż przed Lesotho i Gwineą Równikową.

    Indeks Percepcji Korupcji 2010 opublikowany przez Transparency International przyznaje Białorusi 2,5 pkt. w 10 stopniowej skali. Daje to Białorusi 127 miejsce na 178 krajów. Kwalifikuje to Białoruś do krajów wysoce skorumpowanych.

    Dalej mamy dane dot. gospodarki i handlu w tym udziału w handlu światowym. Z danych tych wynika jasno, że Białoruś można porównywać do poziomu rozwoju krajów Afrykańskich, które też dynamicznie się rozwijają, ale ich dystans się powiększa.

    Geopolitycznie to mamy wielkie szczęście że ZSRR się rozpadł, a my mogliśmy wyjść z PRL. Gdyby bowiem ten system dalej funkcjonował, po latach, gdyby się rozpadał. Polska byłaby wobec Zachodu tak słaba, że zostałaby po prostu wchłonięta i utraciła suwerenność. A skąd się ci ludzie nieodpowiedzialni w Polsce wzięli, którzy sprawują władzę? Nie są to elity styropianowe, lecz elity, które mają swe źródło w PRL. Elity owe, niezależnie od politycznej afiliacji, tylko werbalnie posługują się słowem demokracja i praworządność. W praktyce żyją tak jak się żyło w Polsce szlacheckiej, gdzie słowo Pana feudalnego było prawem. Taki jest ich poziom rozwoju, bowiem PRL nie unowocześnił społecznie Polski. PRL dał awans społeczny Polakom, ale pozostawił ich w takich strukturach, że ich świadomość jest przedpotopowa. Stąd też warto zastanowić się, dzięki czemu mamy wzrost. Odpowiedź jest prosta, dzięki brutalnej dla pracowników, ale jednak ekspansywnej gospodarce. Wzrost mamy dzięki Balcerowiczowi, którego powinniśmy do końca życia w dupę całować z uwielbienia, a potem jeszcze wystawić mu pomnik i też go w dupę całować z wdzięczności, że on stworzył podstawy, żeby nas Zachód dmuchał, bo dzięki temu mamy wzrost i szansę!

  146. jakowalski
    7 września o godz. 23:26 7538

    W jakich dolarach sa te dane ? W dolarach dzisiejszych czy w dolarach z jakiegos konketnego roku. To juz wiemy, w australijskich gimnazjach Melbourne i Monash nie uczyli cie koncepcji „time value of money”. Jednakze sam powinnes podjac incjatywe aby sie z ta koncepcja zapoznac.

    I wtedy cytujac dane z IMF ponformowal bys nas ze to dollar np z roku 2000 bub z roku 2016. Bo te dolary sa rozne.

    Jest bledem zapisywanie zadluzenia lat 1980-ch na konto PRL. Za te $18 mld o ktore zadluzenie wzroslo w latach 1980-ych to byly kary i zakumulowane odsetki odpowiedzialna jest solidarno-korowska dzicz. Ich haslem bylo przeciez „im gorzej tym lepiej”. Widoczny spadek zadluzenia w latach 93-96, nie byl wynikiem preznie prosperujacej gospodarki i splat zadluzenia. To byl efekt darowania czesci odsetek i kar za lata 1980-e.
    Jednakze gdziekowliek patrzec tam widac. Polska nie jest w stanie sama siebie utrzymac. Za ten stan rzeczy solidarno-korowska dzicz jest odpowiedzialna.

  147. Wbrew natrętnej i agresywnej propagandzie Polacy bardziej ufają sądom niż parlamentowi i rządowi:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,20658300,efekt-dobrej-zmiany-polacy-nie-ufaja-nie-tylko-politykom.html#BoxNewsLink
    Rozwiązać parlament i rząd?

  148. głos zwykły
    8 września o godz. 8:22 7547

    Nie cytuj zaklamach zachodniech zrodel. W ich rankingach sa tam tylko takie kryteria ktore pokazuja ich wielkosc.

    Np wedle amerykanskich agencji rankingowych USA ma najwyzszy status AAA a Chiny B a wedle chinkiej agencji rankingowej jest odwrotnie. USA nawet ponizej Rosji wedlug Chin.

    Zachod fascynuje sie tylko tym wskaznikami ktore sluza ich propagandzie. Np cytuja PKB i micza o dlugu publicznym i innych dlugach.

    W sprawie Bilorusi
    Bezrobocie 0.5% DWADZIESCIA razy nizsze niz w Polsce
    Dlug publiczny 20% 2.5 razy mniejszy niz w Polsce
    I Bialorus zachowala swa baze,… majatek narodowy w swych wlasnych rekach

  149. Orban podpuszcza Kaczyńskiego a ten rozanielony, jak mały Jaś po dużym piwie:
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/forum-ekonomiczne-w-krynicy-debata-jaroslaw-kaczynski-i-victor-orban/2p6cpr
    Wzorem Mao zamierzają robić „kontrrewolucję kulturalną”. I razem „kraść konie” w „stajni” o nazwie Unia Europejska. Bo największym złem jest „osoba znana z nazwiska”, „źle się kojarząca historycznie”. I tu rozchichany władca polszy i much w nosie, pokazuje wąsy Hitlera.
    Wariatkowo na równi pochyłej 👿

  150. Kowalski, oczywiscie ze nie mozesz rozumiec koncepcji „time value of money” bo nienawidzisz oprocentowania. Kurwa ! jak ty nienawidzisz oprocentowania. Pamietam, pamietam twe nienawistne posty na temat oprocentowania.
    Ale to oznacza ze nie jests nawet cwierc-ekonomista. Musisz zameldowac sie na odwykowce aby pozbyc sie swej choroby nienawisci do oprocentowania. Wtedy po pomyslnej kuracji jezeli to jest wogole mozliwe, eksperci powinni ocenic,.. wtedy po pomyslnej kuracji bedziesz w stanie (byc moze) pochlonac elementane zjawiska ekonomiczne.

  151. Pogratulować autorowi, bo komentarzy! Lawina!
    Ode mnie tylko dwa zdania: zdecydowanie wraca warcholstwo z czasów szlacheckiej I Rzeczpospolitej. Ten stan frustracji, który wyniósł PiS do władzy, był i w II RP i za czasów królów elekcyjnych – cyklicznie powracające niezadowolenie z życia – coś bardzo antychrześcijańskiego i antyewangelicznego – polski katolicyzm to ciekawy przypadek dla psychoterapeutów…

  152. takei-butei
    8 września o godz. 7:51 7545

    „Będzie tylko lepiej.” W Polsce i w Europie raczej nie. Tu zaczyna sie odradzac pieklo nacjonalistow i faszystow jak przed I i II WS.

    jakowalski pisze o swoich dzieciach: „… bo one z Polski dawno temu wyemigrowały.”

    W rozmowach z myslaca mlodzieza tez im to polecam. Szczegolnie Kanade i Nowa Zelandie, bo maja szance utrzymac jak najdluzej normalnosc.

  153. mały fizyk
    8 września o godz. 11:24 7554

    Wyjazd z Polski za chlebem? Nigdy w życiu. Tu jest moje miejsce i miejsce mojej rodziny: Polska. Trzeba tylko przeczekać, a to zaledwie kilka lat, gdy korowcy i solidarnościowcy wreszcie się od nas odczepią.

  154. @zyta2003
    8 września o godz. 3:02 7542
    „W jakich to roznych Polskach sobie zylismy! I potem mam wierzyc historykom i innym od nauk spolecznych skoro naoczni, ciagle zyjacy swiadkowie nie sa w staniem uzgodnic chociazby przyblizonego wspolnego obrazu tamtych czasow.”

    To mnie nie dziwi, bo indywidualne postrzeganie rzeczywistosci jest bardzo subjektywne/wybiorcze. Dlatego sa potrzebne metody i nauki, aby rzeczywistosc jako tako objektywnie opisac. Co i tak nie znaczy, ze kazdy bedzie sie zgadzal z tym opisem. Wypracowac taki spojny opis trwa najmniej dekady a nawet cale generacje.

    Ale jest mozliwy jak pokazuje np. Polsko-Niemiecka Komisja Podręcznikowa. Po ponad 40 latach dogadano sie na wspolny podrecznik szkolny o historii Polsko-Niemieckiej. http://www.dw.com/pl/wspólny-podręcznik-do-historii-dla-uczniów-z-polski-i-niemiec/a-19347656 W Niemczech ma byc juz wrowadzany a PiS pewno go zbojkotuje 🙁

  155. Kanada zadluzona na 91% PKB. Australia 37% NZ 35%.
    Kowalski nie dal rady w Australi. Co za wstyd !!!
    Oczywiscie przyszlosc tylko poza Polska. Dlaczego sa kraje gdzie jest normalnosc ? Bo tam nie ma polskich ynteligentow.
    Gdy polski ynteligent dostaje sie do normalnego kraju nie daje rady. Kowalski jest przykladem.

    @takey-butei
    Zycie jest jedno. Nie warto je marnowac przez solidarno-korowska dzicz.

  156. @takei-butei
    8 września o godz. 11:28 7555
    ” Trzeba tylko przeczekać, a to zaledwie kilka lat, gdy korowcy i solidarnościowcy wreszcie się od nas odczepią.”

    A narodowcy i faszysci dobiora 🙁

  157. W nawiązaniu do tego co o 09:13
    http://antymatrix.blog.polityka.pl/2016/09/07/orban-kaczynski-rewolucja-czyli-sojusz-koniokradow/
    Patrząc na twarz Kaczyńskiego, nie widzę twarzy mężczyzny. Widzę twarz rozanielonego bobasa. Bobasa nielubianego przez inne dzieci, któremu udało się podstępem zagarnąć dla siebie całą piaskownicę. A na dodatek, zakumplować się z najważniejszym cwaniakiem z sąsiedniego podwórka.
    My wszyscy jesteś my zakładnikami tego kogoś.

  158. @Zyta2003

    Trudno mi zalecać wszystkim mieszkanie wśród lasów i pól w pięknym domu i z samochodami na różna okazje w garażu:))) Sama zyje przez całe zycie bardzo skromnie, bo tak mi się zycie ulozyło, mimo ze nie pogardziłabym jakąś ładną dacza na Mazurach:)) Cokolwiek o tych bogatych gospodarstwach myslimy, sa one na miarę ambicji i upodobań ich mieszkańców, a nie naszych. A przede wszystkim – świadczą o zamożności właścicieli, a szerzej – zamoznosci polskiej wsi, która w moim pojęciu jest beneficjentem przemian po 1989 roku. To samo mogę rzec o małych miasteczkach, które niezwykle wypiękniały przez te lata. I tylko o tym chciałam powiedzieć tym, co przywołują beznadziejne, siermiężne czasy PRL-u, i mnie – prawie 70-latkę – przekonują, ze było wówczas lepiej niż dziś.

  159. „Na nieruchomościach komercyjnych w Polsce zarabiają głównie niemieccy, francuscy lub amerykańscy emeryci. Rocznie płynie do nich znad Wisły kilkanaście miliardów złotych. To można jednak zmienić.

    Polska ma największy rynek nieruchomości komercyjnych w regionie. Jednak znakomita większość nowoczesnych biurowców, magazynów i centrów handlowych należy do zagranicznych właścicieli. Od kilku lat polscy inwestorzy odpowiadają ledwo za kilka procent wszystkich transakcji kupna i sprzedaży nieruchomości komercyjnych nad Wisłą.
    Przez to wszyscy oraz budżet naszego państwa traci miliardy. Wg szacunków JLL, międzynarodowej firmy zajmującej się finansowymi i specjalistycznymi usługami na rynku nieruchomości, cały rynek czynszu rocznego nieruchomości komercyjnych w Polsce wynosi około 13 mld zł. To ogromne pieniądze, które w znakomitej części opuszczają Polskę nieopodatkowane. Na szczęście jest pomysł, co zrobić, aby wkrótce Kowalski więcej zarabiał na czynszach pobieranych w galeriach handlowych, gdzie kupuje, i w biurach, w których pracuje.

    Kto głównie kupuje budowane lub działające już nad Wisłą nieruchomości komercyjne? Emeryci z USA, Niemiec, Wielkiej Brytanii i innych krajów Zachodu. Oczywiście nie bezpośrednio, ale poprzez fundusze emerytalne, które z kolei inwestują w fundusze REIT. Specjalizują się one w zarabianiu na czynszach pobieranych w budynkach, które do nich należą.
    Co bardzo ważne tutaj, znakomita większość funduszy REIT korzysta ze sprzyjających im, stworzonych specjalnie dla nich, przepisów podatkowych. Zwalniają je one z podatku dochodowego pod warunkiem, że wypłacą znaczną część zysku akcjonariuszom – którymi na rozwiniętych rynkach są głównie przyszli lub aktualni emeryci, inwestujący poprzez wspomniane fundusze emerytalne.
    REIT-y to sprawdzone rozwiązanie. Na świecie działa ich obecnie ponad 400, z czego ponad połowa w USA. Na pomysł stworzenia tego rodzaju wehikułu inwestycyjnego wpadli Amerykanie w XIX wieku – chodziło o to, by pozwolić drobniejszym inwestorom cieszyć się z zysków osiąganych na rynku nieruchomości. Dzięki REIT-om, by zarabiać na czynszach, nie trzeba mieć milionów na kupno drogich nieruchomości – wystarczą dużo mniejsze pieniądze, jak na kupno kilku czy nawet jednej akcji przeciętnej spółki giełdowej.
    W USA fundusze REIT działają w oparciu o korzystne dla nich regulacje z 1960 roku. W Europie pierwsze REIT-y powstały w 1969 r. w Holandii. W 2004 r. na ich zakładanie zgodziła się Bułgaria, cztery lata później Litwa, a w 2011 r. Węgry.”

    Tak, „to można jednak [i w Polsce – grzerysz] zmienić…
    Dlaczego dopiero teraz?

  160. Czym jest odpowiednie wychowanie i przykład wyniesiony z domu rodzinnego, niech swiadczy przykład Kazimierza Michała Ujazdowskiego, który mimo ze członek PiS, zaprezentował się jako polityk z zasadami i obrońca europejskich, cywilizacyjnych wartosci:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1674394,1,kazimierz-michal-ujazdowski—na-marginesie-pis.read

  161. @Kalina
    8 września o godz. 12:22 7560

    „przywołują beznadziejne, siermiężne czasy PRL-u…”

    To ja przywołam raz jeszcze fragment wywiadu z Mikołajem Trzaską – polskim muzykiem i kompozytorem – sprzed kilku lat: „Za komuny było szaro na ulicach, ale ludzie wiedzieli, co jest ważne… Mój świat był kolorowy. Z tamtych czasów pamiętam wszystkie najintensywniejsze kolory… Teraz dopiero jest szaro. Medialna pustka i ogólna przezroczystość.”

  162. Kalina
    8 września o godz. 12:43 7562

    ha, ha,… Europa nie ma cywilizacyjnych wartosci. Te jak wasalizm wobec usa, bandyckie napascie na kraje III swiata (bo bezpiecznie), pazernosc, ludobojstwo, kolonialne zlodziejstwo, ekspoatacje imigrantow, handel niewolnikami, ekonomiczna pedofilia, wspieranie terroryzmu, skupowanie skradzionej z Syrii ropy, zapasc moralna i etyczna,…, rusofobia i antysemityzm,.., wspieranie zamachow stanu,… zapasc ekonomiczna,… WARTOSCIAMI NIE SA.

  163. Zakładając że istnieją jakieś europejskie wartości, sporo ryzykujemy.
    Jeżeli już, to dotyczą one jedynie Europy, i to tej starej.
    Na zewnątrz, te wartosci nie obowiązują.

    Patrząc na polityke zagraniczną kilku krajów europejskich, trudno nie porównywać deklarowanych praw z tymi przez nie stosowanymi.
    Czysta, niczym nie zmącona hipokryzja…..
    Można się łapać na propagandowe hasła.
    Tyle że w konfrontacji z faktami propaganda blaknie.
    Humanizm, humanitaryzm, prawa człowieka, wobec różnych „tubylców” stosowane nie są……

  164. @grzerysz

    „Za komuny było szaro na ulicach, ale ludzie wiedzieli, co jest ważne…”

    Ja i wielu innych nadal wiemy, co jest ważne, ponieważ wartości są ponad czasem i przestrzenia. Najwyraźniej pan Trzaska zgubił swoje wraz z „kolorami” PRL-u:)))

  165. Lata PRL były może siermiężne, mało kolorowe- na pigmenty do farb nie było nas stać.
    Ale, stopniowo, dorobilismy się własnych technologii i producentów farb.
    Nasza gospodarka była KOMPLETNA.
    Obecnie, import zastąpił produkcję własną.
    efekt- eksport miejsc pracy i nadwyżek ludzi wykształconych na nasz koszt.

    Jakie są wartości zachodu?
    Złoty Cielec zysku?
    Warto zań umierać?

  166. mały fizyk
    8 września o godz. 12:04 7558

    Faszyści (także komuniści) nie biorą się z sufitu, ale z konkretnych działań konkretnych ludzi, w tym przypadku pogarda korowców wobec Polaków czyni okazję dla komuny i faszyzmu. Nie ma przypadku…

    Np. granda reprywatyzacyjna w Warszawie, bezkarność polityków, ich pogarda dla elektoratu to świetna okazja, którą wykorzystają przeróżni ludzie dążący do skrajnych rozwiązań.

    Jednak wierzę, że skrajności nie dojdą do głosu.

  167. Po raz pierwszy widzę Kaczyńskiego jako męża stanu, z głową na karku. Orban to wizjoner na skalę europejską, drugiego takiego wśród polityków nie ma.
    Trzeba wysłuchać tej debaty; jest rewolucyjna, nie tylko nawoływaniem do rewolucji.

    https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=3&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiFx9rT2__OAhWPa5oKHSgPBZUQtwIIJjAC&url=https%3A%2F%2Fwww.youtube.com%2Fwatch%3Fv%3D5wQ3mdK5nKA&usg=AFQjCNGjhggNkcLr3b2MKfS8UHbN-Jn0Bw&sig2=VsPQfQUpb6ydb0qmLOffWg

    Już jest najwyższy czas, na to, żeby realistycznie spojrzeć na PiS, na Kaczyńskiego,
    i przestać obrzucać go błotem. Jest faktem, że jego otoczenie nie dorasta mu do pięt, intelektualnie, z samymi „zaropiołkami” musi pracować.

    Żeby się nie stało , tak, jak z Orbanem, prześmiewany w debacie publicznej, jakie to głupoty robi, okazuje się – widzimy faceta z sukcesami, tylko z handlem detalicznym w rękach zagranicznych nie może sobie poradzić.

    Już niedługo, zbliża się ten moment, narracji o tym, jakimi to byliśmy durniami, głupolami, w ostatnim 27-leciu,że pozwoliliśmy się skolonizować, ograbić z majątku narodowego, obłędne kulturowo koncepcje wprowadzić. Będą „gorzkie żale” to jest nieuniknione.

    Tak się złożyło, na pulpicie biblioteki publicznej leżała książka Ryszarda Kapuścińskiego „Gdyby cała Afryka…” wydana pierwszy raz w 1969 roku,
    traktuje o tym jak kolonizowana była Afryka po II wojnie światowej, przez „światowych dobroczyńców”.
    Cholera, pomyślałem, Kapuściński opisuje to samo, co teraz u nas się dzieje, w reszcie Europy środkowej i wschodniej,ze zgryzoty nie dokończyłem czytania,
    z beznadziejności.
    Jak się bliżej przyjrzeć, to Kapuściński tylko o patologiach współczesnego świata pisał, nie pisząc wprost, że to są patologie, z czyjej winy – bo by długo nie pofruwał po świecie.
    Ryszard Kapuściński może być mianowanym wieszczem w sprawach ekonomicznych, społecznych , politycznych… jeszcze nie jest odkryty, bo jego odkrycia są jeszcze niewygodne, nie po linii i po bazie.

    Jeszcze obowiązuje bezrozumna ideologia, ideologia globalizmu: wolny rynek, pieniądz nie ma ojczyzny,państwo narodowe to przeżytek,na usługach się wyżyje, wzrost gospodarczy zrobi się luzowaniem pieniężnym….i wiele innych głupot.

  168. @kasejot,, historycy maja swoje metodologie i wszelakie narzedzia do pracy, ale w przeciagu dziejow niewiele z tego wynika. Czy biskup Szczepanski byl zdrajca, czy swietym – po 1000 latach do konca nie wiadomo – a my wybieramy co nam pasuje. No nie, nauczani jestesmy, ze byl swietym meczennikikem.
    Wspolny polsko- niemiecki poodrecznik do nauki historii to wspaniale osiagniecie. Szkoda, ze nauka wg niego pozostanie mrzonka, a jak jest po stronie niemieckiej? Mysle, ze nie tylko najbardziej narodowy trzon PiSu, po zapoznaniu sie z jego trescia bylby temu przeciwny.
    @kalina, tam gdzie mieszkam nie uchowalabys sie publicznie z ciaglym podkreslaniem swojego dobrego pod wzgledem etycznym i intelektualnym urodzenia. Pogarda tu istnieje jak najbardziej, ale publicznie musi byc skrzetnie ukrywana.
    Teraz piejesz z powodu pochodzenia Ujazdowskiego. Jak by zamienic nazwisko, podobnie pieknie mozna napisac o Kaczynskim ( nie, bo cos tam jego ,ojciec wstapil, czy wystapil?) ) i jak widac niewiele z tego wynika. Dlaczego Ujazdowskiemu, wychowanemu w tak wspanialej rodzinie zeszlo tak dlugo, zeby przejrzal na oczy?
    Jak ciagle przypominam: nie kazdy mial szczescie urodzic sie po dobrej stronie ulicy ze wszystkimi jej atrybutami, tez ze stosownym kolorem skory, w stosownym kraju, ze stosowna religia itd, ktora by nie razila tych lepszych…..eh… szkoda slow.

  169. Pani Zyto,

    Pan Ujazdowski nie musiał „przeglądac na oczy”. Pan Ujazdowski zawsze był konserwatystą w dobrym tego słowa znaczeniu, czyli z zasadami. Od dawna go obserwuję, podobnie jak Jarosława Gowina i przykro mi było, ze obaj zapisali się do populistycznej partii dla chamów i ciemniaków. I wkrótce okazało się, kto jest kim. Michał Ujazdowski pozostał sobą, czyli przyzwoitym Europejczykiem, a Jarosław Gowin stoczył się niemal na poziom wyborców PiS. Co do Pani miejsca zamieszkania: ja wiele czasu spędzam w Londynie, gdzie też nie ma zwyczaju opowiadać, z jakiej jest się rodziny. Tam po prostu widać to na odległość:)))

  170. Kalina
    Tak, w Londynie, a generalnie w Anglii, mamy do czynienia ze społeczeństwem wyraźnie podzielonym na klasy jak nie kasty. Ale to nie jest bynajmniej powód do dumy dla Anglików, a wręcz przeciwnie, to jest dowód zacofania Anglików, szczególnie zaś jeśli chodzi o dobór elit – ponieważ angielska klasa wyższa (upper class) jest tak w sobie zamknięta, to mamy tam typowy chów wsobny, który powoduje, że Anglia, a za nią Zjednoczone Królestwo (UK) ma najwięcej zboczeńców w sferach władzy, przynajmniej jeśli chodzi o Europę Zachodnią.

  171. @jakowalski

    Generalnie zgadzam się z pańska ocena. Z tym, ze śmieszności w brytyjskiej upper class mnie nie dotycza, gdyż do niej nie należę. Raczej miałam na myśli szacunek Brytyjczyków dla akceptowanych przez nich wartości, mentalności, sposobu bycia i odnoszenia się do innych ludzi, czego raczej trudno się nauczyć, a co wynosi się z domu. W Polsce nie są zauważane takie kategorie, co skutkuje np. komicznym na tym forum posadzaniem mnie o chęc „wywyższania się”, co jest tylez warte, co ujawniony przeze mnie hipotetyczny fakt, ze jestem ruda i piegowata:))) Moim dzieciom było bardzo łatwo wejść do srodowisk brytyjskich profesjonalistów nie tylko dlatego, ze tez sa profesjonalistami. Po prostu nie różnili się mentalnie od Brytyjczyków. Zatracilismy, niestety, w latach PRL-u wyczucie tego, co tzw. estetyczne (w rozumieniu „estetyki” Zbigniewa Herberta:)))

  172. @Wacław1
    8 września o godz. 14:37 7569

    Prawidlowo rozpoznac i opisac patologie to jedna sprawa (i to nie latwa). Znalesc lepsze rozwiazania na przyszlosc, to inna sprawa (i jeszcze trodniejsza). A PiS (i Orban) z mentalnoscia i sposobem myslenia z poczatkow XX wieku nie ma nawet szansy rozwiazywac problemow XXI wieku.

  173. Głos zwykły
    Podaję ci więc także dług zagraniczny Polski jako % PKB:
    Rok Dług w mld USD (według MFW) Dług jako % PKB
    1970 0.8 2.0
    1971 0.8 1.8
    1972 1.1 2.3
    1973 1.9 3.5
    1974 3.9 6.5
    1975 6.9 8.8
    1976 10.2 11.9
    1977 12.8 13.7
    1978 15.9 15.4
    1979 18.9 17.7
    1980 21.9 20.3
    1981 23.5 20.9
    1982 25.0 21.1
    1983 25.0 19.4
    1984 25.3 17.5
    1985 28.1 19.5
    1986 31.8 20.9
    1987 36.2 23.3
    1988 37.7 22.0
    1989 39.3 22.5
    1990 48.5 29.9
    1991 48.4 34.7
    1992 47.0 33.0
    1993 47.2 32.6
    1994 42.2 29.0
    1995 44.0 30.3
    1996 41.0 30.1
    1997 49.0 30.6
    1998 56.9 35.7
    1999 59.0 38.0
    2000 63.0 38.7
    2001 71.0 43.2
    2002 73.0 47.2
    2003 99.0 51.0
    2004 123.0 54.8
    2005 137.0 58.6
    2006 146.0 59.4
    2007 152.0 58.7
    2008 227.5 40.1
    2009 167.9 24.5
    2010 239.6 55.7
    2011 300,0 61.3
    2012 320,0 73.7
    2013 360,0 73.3
    2014 380,0 65.0
    2015 350,0 69.2

  174. Głos zwykły – c.d.
    1. No cóż, każdy by chciał pracować z wydajnością z III świata a mieć zarobki z I świata. I na tym „pojechali” tzw. obrońcy robotników z KOR-u, nie wyjaśniając polskim robotnikom, że jeśli chcą oni mieć zarobki takie jak niemieccy robotnicy, to muszą oni też mieć taką samą wydajność pracy jak niemieccy robotnicy.
    2. Średnia bardzo często zaciemnia tylko obraz. Na przykład lepiej się żyje w kraju z PKB per capita wynoszącym 10 tys. USD per capita, ale podzielonym mniej więcej równo, czyli z niskim „Ginim”, niż w kraju z PKB per capita wynoszącym dwa razy tyle, czyli 20 tys. USD per capita, ale podzielonym bardzo nierówno, czyli z wysokim „Ginim”.
    3. HDI jest mocno manipulowany, a tzw. Wskaźnik Wolności Gospodarczej jest praktycznie bez znaczenia, jako że nie ma żadnego pozytywnego związku pomiędzy poziomem tzw. wolności gospodarczej a poziomem dobrobytu ludności. Co więcej, badania wykazują, że jeśli taki związek istnieje, to jest on odwrotnie proporcjonalny, czyli że im wyższy jest poziom owej wolności gospodarczej, tym gorszy jest poziom życia większości mieszkańców, z powodu ogromnych różnic w podziale dochodu i w stanie posiadania pomiędzy garstką najbogatszych a masami nędzarzy.
    4. Podobnie jest też ze wskaźnikiem korupcji – najbardziej skorumpowane państwo, które ja dobrze znam, czyli Australia, jest w światowych rankingów uważana za kraj bardzo słabo skorumpowany, pomimo że korupcja tam jest tak ogromna, że za pieniądze można tam kupić, całkiem zresztą legalnie, prywatną audiencję u premiera, czyli coś, co nawet w Polsce bałby się ogłosić nawet tak skorumpowany polityk jak Balcerowicz. Tak więc ów wskaźnik poziomu korupcji jest wskaźnikiem wysoce arbitralnym, nie mającym nic wspólnego z realnym poziomem korupcji w danym kraju.
    5. Dane, które ci przedstawiłem wskazują wyraźnie, że to co ty bierzesz za rozwój, jest w istocie regresem, że w Polsce dziś jest tak jak w Grecji czy Portugalii, czyli że konsumujemy na kredyt. Nie rozumiem więc zupełnie twego uwielbienia dla Balcerowicza, który zniszczył polską naukę i polską myśl techniczną oraz polski przemysł, a tym samym zdegradował on Polskę do rangi neokolonialnej gospodarki kompradorskiej, opartej głównie na taniej sile roboczej, a więc skazaną na niski poziom rozwoju.
    6. Na koniec – na lata rządów Balcerowicza przypada szybki wzrost zadłużenia Polski. Nie może się on też tłumaczyć, ze nie odpowiada on za wzrost zadłużenia w latach, kiedy był on prezesem NBP, jako że jeśli się on rzeczywiście wówczas nie zgadzał na wzrost tego zadłużenia, to zawsze mógł, w proteście, ustąpić ze stanowiska prezesa NBP. Ale on tego nie zrobił, a więc jest on współodpowiedzialny za wzrost zadłużenia Polski z 63 mld USD w roku 2001 do 227 mld USD w roku 2008, czyli o aż 164 mld USD.

  175. Mały Fizyk
    Opóźniony jest o jakieś pół wieku. Jeszce w latach 1970., Australia i NZ wydały się być państwami, mającymi szanse utrzymać jak najdłużej normalność. Ale to jest już przeszłość, jako że Australia, a szczególnie zaś NZ zrobiły się kolorowe, i to w niezbyt ciekawym kontekście i są one na prostej drodze do zrównania się z sąsiednimi państwami III świata, takimi jak PNG i Indonezja.

  176. Axiom
    1. Dane dotyczące długu podawane są zazwyczaj w aktualnych (bieżących) dolarach. Ale możesz sobie łatwo przeliczyć dolary z dowolnego roku ich obiegu (emisji) na dolary z roku obecnego używając dane na temat inflacji mierzonej CPI, a dostępne w Sieci. Przykładowo, zadłużenie Polski w roku 1980 wynosiło ok. 22 mld ówczesnych USD to jest około 63 mld dzisiejszych USD, czyli że od roku 1980 nasz dług zagraniczny wzrósł realnie około 6 (sześć) razy. Trudno to uznać za sukces, szczególnie że w roku 1980 wynosił on ok. 20% PKB a dziś wynosi on ok. 70% PKB, a więc jest już praktcznie nie do spłacenia.
    2. Pieniądz od dawna nie ma już wartości a tylko zmienną siłę nabywczą. Koncepcja „time value of money” wywodzi się zaś z czasów, kiedy pieniądz był oparty na złocie, a więc kiedy miał on wartość złota, które on reprezentował. Ale „to se ne vrati”…
    3. Nie moja to zaś wina, że Biblia potępia lichwę.
    4. Odwal się też wreszcie od Kowalskiego i sam pojedź wreszcie do Australii i zrób tam karierę.
    5. Dług zagraniczny jako % PKB:
    Australia 101
    Kanada 74
    Polska 71
    http://mecometer.com/topic/external-debt-percentage-of-gdp/
    Dług sektora publicznego jako % PKB:
    Australia 44
    Kanada 84
    Polska 54
    (Dane CIA).

  177. Mohikanin
    A ja patrząc na twarz Tuska widzę bezideowego cynika i amoralnego cwaniaka, a patrząc na twarz HGW widzę już tylko zwykłego złodzieja i oszusta. I co ty na to?

  178. Grzerysz
    Na każdej inwestycji finansowej można się sparzyć, a szczególnie zaś na inwestowaniu w nieruchomości „real estate”, w tym szczególnie zaś w biura, jako że popyt na biura jest doskonale wręcz elastyczny, a to oznacza, że podczas recesji czynsze bardzo szybko spadają, jako że jedne firmy bankrutują, a drugie ograniczają swa aktywność, a więc pojawia się wtedy mnóstwo biur do wynajęcia i na sprzedaż. Przestrzegam więc zawsze prze inwestowaniem w nieruchomości, chyba, że ktoś dysponuje milionami i inwestuje w wielu państwach naraz i zarówno w mieszkania, biura jak też i handel, magazyny i hale produkcyjne.

  179. Kalina
    1. Tak, wieś polska wypiękniała, na skutek tego, że otrzymała ona pomoc ze strony rządu, pomoc wymuszoną przystąpieniem Polski do UE. Ale mówi się dziś sporo, że polityka rolna UE wymaga korekty, że rolnicy otrzymują za duża pomoc w porównaniu n.p. do bezrobotnych czy też drobnych producentów z innych sektorów gospodarki. A więc ta piękna polska wieś to ma sporo z Potiomkina (kniazia, nie pancernika) jako że to jest prawie wszystko na kredyt i na pokaz. Obym się tu mylił…
    2. A jak zdefiniujesz owo „odpowiednie wychowanie i przykład wyniesione z domu rodzinnego”? Czy n.p. brytyjski arystokrata, wychowany na geja i psychopatę w Eton/Harrow i Oxbridge, który w domu rodzinnym widział doskonale, że jego ojciec jest biseksualnym gejem i że ożenił się on z jego matką tylko dla pieniędzy, ma owo odpowiednie wychowanie i odpowiedni przykład wyniesiony z domu rodzinnego?
    3. Tak, w Londynie, a generalnie w Anglii, mamy do czynienia ze społeczeństwem wyraźnie podzielonym na klasy jak nie wręcz na kasty. Ale to nie jest bynajmniej powód do dumy dla Anglików, a wręcz przeciwnie, to jest dowód zacofania Anglików, szczególnie zaś jeśli chodzi o dobór elit – ponieważ angielska klasa wyższa (upper class) jest tak w sobie zamknięta, to mamy tam typowy chów wsobny, który powoduje, że Anglia, a za nią Zjednoczone Królestwo (UK) ma najwięcej zboczeńców w sferach władzy, przynajmniej jeśli chodzi o Europę Zachodnią.

  180. Kalina
    Ubolewam nad twoimi dziećmi. Czybyś wychowywała je na wzorach z Eton?

  181. M. Fizyk
    Jarkacz i Orban myślą w kategoriach XXI wieku, zaś PO i Nowoczesna, a także i SLD, PSL i Razem, wciąż w kategoriach XX jak nie XIX wieku, podobnie zresztą jak CDU/CSU, SPD i FPD w Niemczech, socjaliści i gaulliści we Francji, torysi i lejburzyści w UK czy też praktycznie wszyscy zachodnioeuropejscy konserwatyści, liberałowie i socjaldemokraci.

  182. @jakowalski

    Moje dzieci kończyły warszawskie licea, a potem Uniwersytet Warszawski, a co się dzieje w Eton – nie mam pojęcia:)) Co do opisanej przez Pana hipotetycznej rodziny – donosze uprzejmie, ze geje bywają w rozmaitych środowiskach społecznych, nie tylko wśród angielskiej arystokracji, i nie jest to ani powód do wstydu, ani nic nagannego. Podobnie jest z małżeństwami z tzw. rozsądku, które są na porządku dziennym wśród ludzi, którzy muszą mocno się zastanowić, z kim się zenią, i czy zebrany przez dziadków i rodziców majatek zostanie pomnożony przez małżeństwo, czy pójdzie na marne. Z milosci i bezinteresownie mogą się pobierać tylko ludzie, którzy nic nie posiadaja:))) Reasumując – wskazane przez Pana atrybuty opisanej rodziny sa moralnie obojętne, a rodzina ta jak najbardziej może wychować dzieci na dobrych obywateli, porządnych ludzi i wartościowych pracownikow

  183. zyta2003
    8 września o godz. 14:59 7570

    „Jak ciagle przypominam: nie kazdy mial szczescie urodzic sie po dobrej stronie ulicy ze wszystkimi jej atrybutami, tez ze stosownym kolorem skory, w stosownym kraju, ze stosowna religia itd, ktora by nie razila tych lepszych…..eh… szkoda slow.”

    Fortuna kolem sie toczy ale nie tylko to. Albo czlowiek jest istota rozumna i akceptuje randomness swojego losu albo nie i stawia innym ludziom nierealne wymagania. Podoba mi sie to pani zdanie.

    Slawomirski

  184. @jakowalski
    8 września o godz. 17:29 7579

    „A ja patrząc na twarz Tuska widzę…”

    A co widzisz patrząc na twarz Joanny Muchy?

  185. Grzerysz – 8 września o godz. 18:41 7586
    Widzę pustkę.

  186. Kalina
    1. Szkoda, że nie wiesz co się dzieje w Eton i podobnych miejscach, jako że wtedy to byś się poważnie martwiła tym, ze twoje dzieci mają kontakty z angielskimi elitami…
    2. Homoseksualiści są nadreprezentowani w wyższych sferach brytyjskich (upper middle class a szczególnie upper class) stad też te tendencje do wmawiania ludziom, że bycie zboczeńcem seksualnym to nie jest ani powodem do wstydu, ani też niczym nagannym.
    3. Czy ty naprawdę uważasz, ze małżeństwo „z rozsądku” biseksualnego geja, zdradzającego swą żonę i matkę jego potomstwa z męskimi prostytutkami może wychować dzieci na dobrych obywateli i porządnych ludzi? Może na typowych „pracowników” brytyjskiego sektora publicznego czy bankowego, ale na pewno już nie na wartościowych pracowników sektora produkcyjnego.

  187. O ile wiem, korupcja i nepotyzm nie omija nawet koronowanych…
    Nie mówiąc już o wybieralnych politykach krajów zachodnich.
    Fundusze na wyborcze kampanie i wysoki poziom życia, trzeba pozyskiwać z różnych źródeł.
    Pecunia non olet….

    Przewaga arystokracji nad plebsem jest iluzoryczna, bądź czysto spekulatywna.
    Teoretyczny etos ustępuje względom praktycznym w każdym prawie wypadku.
    Tym bardziej, że geny przodków- kondotierów, piratów, zbójców, królobójców, wiarołomców, koniunkturalistów, pomimo uszlachcenia w stosownym momencie mogą się odezwać po wiekach.

    Idiotyczne rewolty generowane przez naszych przodków, pomimo niesprzyjającej koniunktury geopolitycznej, mówią coś o nas.
    Idioci…..
    Powodowali śmierć i zniszczenie, masakrę ludności.
    Powstań w zaborze pruskim było najmniej.
    Nie tracili sił i środków, rozwijali się.
    I w stosownym momencie zrobili JEDYNE udane powstanie.
    Szkoda że pruscy pragmatycy nie zdominowali polskiej sceny politycznej w latach dwudziestych.

  188. „Homoseksualiści są nadreprezentowani w wyższych sferach brytyjskich (upper middle class a szczególnie upper class) stad też te tendencje do wmawiania ludziom, że bycie zboczeńcem seksualnym to nie jest ani powodem do wstydu, ani też niczym nagannym.”

    Irytujaca jest glupota ludzka. Umysl uwieziony w definicjach bliskowschodnich pasterzy owiec. Dobrze ze nie mieszkam w Polsce gdzie prawdopodobnie wiekszosc tak mysli. Dla tych Polakow swiatlo nadal jest biale bo nie maja odwagi uzyc pryzmatu do jego zbadania.

    Slawomirski

    Slawomirski

  189. Slawomirski
    8 września o godz. 21:04 7590

    Lampa Łukasiewicza to bezsprzecznie polski wynalazek.
    Światło żółte….

  190. @Kalina, czy znasz angielską prowincję? Zapewniam Cię, jeżeli nie miałaś okazji sama tego doświadczyć, że Londyn do angielskiej prowincji ma się tak, jak Warszawa do zapyziałych miejsc na ścianie wschodniej.

  191. c.d. pod względem mentalnym, oczywiście.
    Uroda tych miejsc, nie zniszczonych przez wojnę, wyrosłych na kolonialnym wyzysku, niejednokrotnie zapiera dech w piersiach.

  192. @jakowalski

    Pańskie uprzedzenia antygejowskie sa chore.

    @Mohikanin przedostatni

    Nie znam nikogo z prowincji, ale zgadzam się, ze angielska prowincja jest przepiękna. Chciałabym, aby moje dzieci kupiły sobie taki dom z szarej cegły w hrabstwie Kent, obrosniety winem, w ogrodzie…Wówczas chętnie przeniosłabym się do nich na stałe:)) Ale mój syn kocha Londyn, smród benzyny, hałas uliczny, rozwrzeszczane wieczorem puby i traffic. Jest jak „człowiek tłumu” z opowiadania Wellsa (?). Zdaje sobie sprawę, ze to właśnie angielska prowincja głosowała za Brexitem, ale co ja zrobie, ze kocham te klimaty z serialu o morderstwach w Midsomer:)))

  193. @jakowalski
    8 września o godz. 20:27 7587

    „Widzę pustkę.”

    Tak, to pustka ale pełna ambicji i żądzy poklasku.
    Czy wiesz, że ona chciała zostać aktorką? Nie dostała się jednak na te studia i w końcu została politykiem.
    Ba, została nawet ministrą…
    Czy nie lepiej by nam było posiadać kiepską aktorkę niż kiepską ministrę?

  194. Balcerowicz dostosował gospodarkę do tego, aby wyjść z gospodarki planowo nakazowej do rynkowej. Bowiem ta pierwsza upadła. Alternatywą była droga Białoruska. Tylko szaleniec chciałby w Polsce budowač drugą Białoruś. Nie wszystko jednak się udało. Stąd oczekiwanie na dalsze zmiany, tym razem w samym ustroju państwa. Potrzebne są też moralne i odpowiedzialne elity u
    władzy.

  195. Głos zwykły
    1. Balcerowicz przekształcił polską gospodarkę z kapitalizmu państwowego na rynkowy, przy okazji wyrzucając z pracy około 5 milionów Polaków, rujnując przy tym polski przemysł, polską naukę i polską myśl techniczną oraz zadłużając Polskę zagranicą na setki miliardów dolarów USA, o czym można przeczytać n.p. w artykule „Stracone szanse?” – Tygodnik Przegląd nr 21 z roku 2016. Nawet prof. Andrzej Karpiński, a więc „mainstreamowy” ekonomista, wieloletni członek i sekretarz naukowy Komitetu Prognoz „Polska 2000 Plus” przy Prezydium PAN, przyznał, że transformacja balcerowiczowska była jednym wielkim błędem, w którym jak osły zniszczyliśmy nasz własny przemysł – dokładniej aż 1675 zakładów, a więc, cytując „Przegląd”, byliśmy wówczas „najgłupsi w Europie”. A to wszystko było w imię szalonej, neoliberalnej ideologii i ze strachu przed wybuchem kolejnego robotniczego buntu. Więcej tu: http://www.tygodnikprzeglad.pl/stracone-szanse.
    2. Co konkretnie zarzucasz drodze Białoruskiej? Oni przecież doszli do mniej więcej tego samego poziomu dobrobytu co my, ale bez zadłużania się zagranicą, bez ogromnego bezrobocia i nie niszcząc swojego własnego przemysłu. Zgoda, cieszmy się, że nie poszliśmy drogą ukraińską, ale Ukraina jest przecież od dawna upadłym państwem rządzonym od lat przez zwykłych złodziei i zwykłych bandytów, których nawet nie można nazwać gangsterami nie obrażając pamięci takiego n.p. Al Capone.

  196. Slawomirski
    Rozumiem, że jest gejem. No cóż, choroba wybiera człowieka, a nie człowiek chorobę. Współczuję ci.

  197. Slawomirski – errarta mała
    Rozumiem, że jesteś gejem. No cóż, choroba wybiera człowieka, a nie człowiek chorobę. Współczuję ci.

  198. Mohikanin
    Gdzie masz te zapyziałe miejsca na polskiej ścianie wschodniej? Drohiczyn? Tykocin? Może Supraśl albo Zamość? I czy byłeś kiedyś w angielskich miasteczkach w których zamknięto kopalnie czy też fabryki? Czy tymi miasteczkami też byś się zachwycał? Czy ty w ogóle wiesz, w jakich warunkach żyje angielska working class, skąd się w Anglii bierze chuliganizm kibolski etc.? Czy dla ciebie Anglik kojarzy się tylko i wyłącznie z lordem?

  199. Kalina
    1. Quite contrary – chorzy są ci, dla których homoseksualizm nie jest zboczeniem seksualnym.
    2. Gdybyś pomieszkała trochę na tej angielskiej prowincji to by ci dopiero tam dali „popić i popalić”. Dla obcokrajowca w UK pozostają więc tylko wielkie miasta, ale i tak nawet tam nastroje są dziś mocno anty-imigranckie, w tym też antypolskie. Anglicy boja się atakować, nawet werbalnie, kolorowych, jako że wtedy karani są oni za tzw. rasizm, a więc za kozła ofiarnego wybrali oni sobie Polaków. England is no country for Polish People.

  200. Wiesku
    Ale problemem w Polsce nie jest „holota”
    ale „elity”.
    Ten kraj idzie do przodu wysilkiem Januszow i Zosiekk a nie dzieki patriotyzmowi i inteligencji Panow Celinskich i Hartmanow – idzie fo przodu
    wbrew i pomimo tego garbu przemadrzalych nierobow i egoistow a czesto zwyczajnych chamow i prostakow co „nagle” sie okazalo po ujawnieniu tasm.
    A naprawde jest duzo gorzej…
    Polska dzwiga ten garb negatywnej wirowki historii jako spadek po narzuconym przez sowietow systemie chamow u steru.

  201. Wacław1
    8 września o godz. 14:37 7569

    Po raz pierwszy widzę Kaczyńskiego jako męża stanu, z głową na karku. Orban to wizjoner na skalę europejską, drugiego takiego wśród polityków nie ma.
    …”

    Panie Waclawie co za ulga!
    Powtarzam to od lat.

    Ale „oni” nie wysluchaja debaty, nie przeczytaja, nie przeanalizuja samodzielnie…

    Dla „nich” pisza gotowce w POLITYCE (troche lepsze) i w GW-nie zenujace.

    Dla „tych elit” myslenie i samodzielnosc mas jest najniebezpieczniejsza… dlatego probuje sie ludziom zatykac uszy faszyzmem – vide ten i wiele innych felietonow.

    Kto z Panow Redaktorow w Polityce zdobylby sie na samodzielnosc , np. na wizyte w Janowie Podlaskim na rozmowe ze zwyczajnymi ludzmi o ich problemach…

    Mam 100% pewnosc, ze „oni” na pewno zdaja sobie sprawe z klasy Kaczynskiego a, ze nas oklamuja to dowod, ze traktuja „nas” jako motloch zaslugujacy jedynie na manipulacje.

    Kiedys Passent przed laty napisal prawde w felietonie „Demony wolnosci” to byl strach, ze ludzie dojda do glosu…nawet za czasow Solidarnosci Warsiawka dostawala bialej goraczki, gdy im sie lodzki strajk wymykal z pod kontrolii – sterowanej rewolucji… bylem i widzialem na wlasne galy i uszy.

    To co sie dzis dzieje dzieki topornemu PiS-owi ( a jaki ma byc?) to smiertelne zagrozenie dla calego tego pasozytniczego ukladu i sitwy. Beda manipulowac, klamac, tworzyc wirtualne fakty na roznych „odcinkach” od niby lewa Celinskiego do niby prawa Szostkiewicza i szyderstwa Kowalczyka.
    Wszedzie bedzie proba wtlaczania w glowy tzw. „inteligenta”co ma o jakiejs sprawie myslec bez wysilania sie na samodzielnosc…to odcinek na jakim o tort walcz media czesc klasy pasozytniczej zwana „elita”.

  202. jakowalski
    8 września o godz. 23:42 7597

    Głos zwykły
    1. Balcerowicz przekształcił polską gospodarkę z kapitalizmu państwowego na rynkowy, przy okazji wyrzucając z pracy około 5 milionów Polaków, rujnując przy tym polski przemysł, polską naukę i polską myśl techniczną oraz zadłużając Polskę zagranicą na setki miliardów dolarów USA, o czym można przeczytać n.p. w artykule „Stracone szanse?” – Tygodnik Przegląd nr 21 z roku 2016. Nawet prof. Andrzej Karpiński
    …”

    Alez Balcerowicz byl tylko i jedynie polska twarza programu calkowicie przygotowanego w USA.
    Bez jakiekolwiek jego wplywu.
    Kiezun opisuje dokladnie jak to bylo i nikt jakos nie probuje zaprzeczac tylko zatyka sie uszy…ludziom
    To nawet nie jest zadna tajemnica.

  203. Otwarty rynek spowodował upadek, przedsiębiotstw. Balcerowicz jedynie gwałtownie. przyspieszył proces. Pytanie czy słusznie jest do zweryfimowania na podstawie jak zrobiły to inne kraje, ktòre poszły do UE. Białoruś została gospodarczo i politycznie przy Rosji. I właśnie ta droga była nie dla Polski.

  204. Andrzej Falicz, (9 września o godz. 8:08)
    „Gospodarka patriotyczna”, „Nowoczesna gospodarka narodowa”, „husaria gospodarcza”.
    Idę zakopcować ziemniaki w przewidywaniu „dobrej zmiany” w gospodarce, pod przewodem „męża stanu” w krótkich majteczkach i wielką paranoją we łbie.

  205. Mohikanin 9 września o godz. 9:13 7606
    No cóż, dla ciebie skończyły się dobre czasy. Ale pamiętaj, że dla większości Polaków to był koszmar…

  206. Nasz problem tkwi w zacofaniu. Gospodarczo jesteśmy jednak o wiele dalej, niż mentalnie. Białoruś jest zacofana wszechstronnie.

  207. głos zwykły
    8 września o godz. 23:15 7596
    ” Balcerowicz dostosował gospodarkę do tego, aby wyjść z gospodarki planowo nakazowej do rynkowej. ”

    Balcerowicz byl tylko wasalem wrogiej destabilizacji kierowanej z Washingtonu.

    Ale to mnie zadziwia. To powszchne kojarzenie ze gopsodarka planowana jest czyms w rodzaju wstydliwej charakterystyki komunizmu. To kojarzenie palanowania z komunizmem jest elementem wrogiej zachodniej propagandy ktorej celem jest promocja chaosu.

    Aksjomat !
    Kto nie planuje ten pograza sie w chaosie i eventuanie ginie, upada i znika.

    Dletego tez sukcesy notuja tylko kraje i korporacje ktore planuja co beda robic kazdego roku, za 5 lat za 20 lat i nawwet za 40 lat. Dlatego takie kraje i korporacje prosperuja.

    Polska natomiast pograza sie w chaosie juz przez 27 lat marnujac swe zasoby kapitalowe i ludzkie. Widac to wszedzie chocby w energetyce gdzie wlasnie 40 letni horyzont planowania jest podstawa bytu. W Polsce nie powstala ani jedna elektrownia od 1984 !!! i kryzys energetyczny jest zagorzeniem No 2, tuz po Macierewiczu.

    Teza ze rynek decyduje co nalezy robic jest bzdura. Dlaczego rynek nie wybudowal elektorwni juz przez 32 lata ?

    Wyobraz sobie ja mam nowy produkt, rynek o tym nie wie i rynek nie moze zadecydowac ile jam mam tego produktu wyprodukowac. Oczywiste.

    To ja planuje a nie zaden rynek. Ja rzucam na rynek million sztuk tego produktu bo tak wykalkulowalem a jak rynek go nie wchlonie to ja opakuje moj produkt w nowe piekne opakowanie z zachodinimi napisami i kolorowe i to ja zaplanuje promocje i to ja zaplanuje polityke cenowa i dzieki moim planom ja sprzedam co produkuje a nie zaden rynek. Po to jest marketing.

    Rynek jest materia pasywna.

    Poska nie ma szansy bez planowania i bez strategii. Bedzie sie tylko miotac od wyborow do wyborow marnujac kapital i ludzi. Planowanie jest podstawa zarzadzania a kto nie planuje ten nie rzadzi tylko wegetuje.

    Przykladem jest Singapor gdzie juz przez 50 lat jest konsekwentnie realizowana strategia rozwoju i niezaleznie kto rzadzi. Efekt, jeden z najwyzsczych poziomow zycia obywateli a w polowie lat 1960 zostali wyrzuceni z Malaizji bo byli za biedni i nie maja nawet wody.

  208. @Slawomirski
    Celem polityki USA jest destabilizacja swiata, wszelkimi sposobami. Rowniez po przez eksport zboczenia. I ty jako promotor zboczenia stajesz sie agentem amerykanskiej destabilizacji. Swiadomie czy nie swiadomie nie ma znaczenia.

  209. Głos zwykły
    1. To nie otwarcie polskiego rynku, nota bene dokonane przez Balcerowicza, spowodowało upadek polskich przedsiębiorstw, ale tolerowanie przez Balcerowicza nielegalnych praktyk stosowanych przez zagraniczne firmy na polskim rynku, w tym głównie tzw. dumping, czyli sprzedawanie na polskim rynku towarów za sztucznie zaniżone ceny, często poniżej kosztów produkcji, aby tym samym wyeliminować z polskiego rynku polskie produkty oraz dyskryminowanie przez Balcerowicza polskich przedsiębiorstw poprzez nałożenie na nich dodatkowych podatków, takich jak n.p. tzw. popiwek, czyli podatek od wzrostu płac.
    2. Białoruś NIE została gospodarczo i politycznie przy Rosji, ona tylko nie prowadzi, tak jak Polska, antyrosyjskiej polityki, która jest przecież bardzo szkodliwa dla Polski i Polaków i musi się zakończyć tak samo jak zawsze kończyka się antyrosyjska polityka prowadzona przez Polskę, czyli rozbiorami – zarówno w latach 1772–1795 jak też i w roku 1939. Naiwnością jest bowiem oczekiwać, iż Zachód stanie za Polską, jeśli ta zostanie wciągnięta w konflikt zbrojny z Rosją albo Niemcami. Rosja jest bowiem mocarstwem nuklearnym, a więc każda wojna innego nuklearnego mocarstwa, takiego jak n.p. USA, z Rosją musi się skończyć zagładą ludzkości, a Niemcy są przecież sojusznikiem numer jeden USA a także UK i Francji w Europie kontynentalnej. Tak więc Polska znów wybrała najgorszą z możliwych dróg, czyli wrogość w stosunku do Rosji oraz naiwne liczenie na pomoc Zachodu.

  210. axiom1
    9 września o godz. 9:31 7610
    Zboczenie przybiera gigantyczne rozmiary. Według statystyk prawie 40 kliknięć klawiatury w USA skierowywanych jest na strony pornograficzne. W Polsce według badań socjologów strony porno ogląda dziennie 8 milionów katolików.

  211. Głos zwykły
    W czym jest Białoruś zacofana? Że ma za mało bezrobotnych i nędzarzy, że rząd nie popiera tam gejów i lesbijek, że nie panoszy się tam kościół rzymski i że nie ma tam imigrantów ekonomicznych z III świata?

  212. Jestem po wysłuchaniu debaty prowadzonej przez red. Jacka Żakowskiego,
    z komentatorami, Radio TOKFM, mam wrażenie , że Wacka czytają na blogu
    Celińskiego, „napierdalankę” przestali uprawiać, przepraszam wszystkich, którzy
    mają delikatne ucho, albo skończyła się komentatorom amunicja, wygodna do obrzydzania nam PREZESA i PiS.
    Bardzo , mojemu uchu,spodobało się stwierdzenie profesora Władyki: „historia jest mądrzejsza od historyków”.

    W ogóle w tej dzisiejszej rozmowie było tyle mądrości, że aż moje ucho spuchło,
    nabrzmiało. Nawet o UE potrafią krytycznie rozprawiać.

    Redaktorze Jacku Żakowski,i cała reszta komentatorów — na UE jest tylko jedna rada: trzeba to TWA rozpieprzyć, delikatnie mówiąc rozkurzyć, zlikwidować
    — na pewien czas, poprzez powołanie komisji likwidacyjnej, to nie będzie tanie,
    co najmniej z 1000 ludzi będzie do tego potrzebne, i to nie głupich.
    I na nowo utworzyć, UE, z nową konstytucją, na dwóch stronach maszynopisu, żeby ją mógł przeczytać każdy Europejczyk, nawet po dwóch klasach szkoły elementarnej.

    Panie Jacku, ten twór pod nazwą Unia Europejska może być naprawiany, ulepszany, udoskonalany jakościowo — ale zawsze to poprawiane będzie gorsze od pierwowzoru, zawsze.
    To nie jest mój wynalazek, o tym, że poprawiane, produktu dowolnego, jest nieskutecznym działaniem, nigdy nie należy tego robić, dowiedziałem się o tym,
    od pewnego profesora, to było dość dawno, nie pamiętam jego nazwiska.

    Audycja już jest do odsłuchania:
    http://audycje.tokfm.pl/odcinek/Czy-dymisje-w-warszawskim-ratuszu-sa-spoznione-dr-Anna-Materska-Sosnowska-Tomasz-Lis-i-Wieslaw-Wladyka/41216

  213. Wykład o przyszłości Europy trzymał w Bukareszcie mąż stanu i zbrodniarz wojenny Tony Blair. Wziął za to 220 tysięcy Euro. http://www.globalresearch.ca/tony-blair-political-fraud-and-money-laundering-in-romania-proceeds-from-blairs-romania-speech-donated-for-charity/5544633
    I macie Europę zjednoczoną na czele z Tuskiem.

  214. Jasny gwint
    Prawdziwym zboczeniem jest tylko pornografia gejowska czy też pedofilska albo zoofilska bądź nekrofilska. Samo oglądanie heteroseksualnej pornografii nie jest niczym nagannym, chyba, że się jest od niej uzależnionym i kiedy zastępuje ona normalne, fizyczne stosunki z płcią odmienną. Zboczeniem jest też brak popędu płciowego do zdrowych osobników odmiennej płci, a to jest, obok pedofilii i homoseksualizmu, jedno z najczęściej spotykanych zboczeń wśród księży, zakonników i zakonnic. Ale kościół milczy na ten temat…

  215. Zboczeniem jest rowniez pedofilia ekonomiczna.

    To jest ekonomiczne znecanie sie nad dziecmi po przez zaciaganie dlugow na konta dzieci i przyszlych pokolen. To najwyzsza forma demoralizacji ludzkosci. Wymysl zachodu narzucony na Polske.

  216. Andrzej Falicz
    – 9 września o godz. 8:12 7604
    Oczywiście, że Balcerowicz był tylko i jedynie polską twarzą programu całkowicie przygotowanego w USA. Ale to nie zdejmuje z niego odpowiedzialności za tragiczne skutki tegoż programu dla Polski i Polaków.
    – 9 września o godz. 7:50 7602
    Oczywiście, że problemem w Polsce nie jest „hołota” czy też inna „mierzwa”, ale tzw. elity. Truizmem jest więc stwierdzenie, że nasz kraj idzie do przodu wysiłkiem Januszów i Zosiek a nie dzięki patriotyzmowi i inteligencji Panów Celińskich i Hartmanów oraz Pań Kalin czyli Niklewskich-Kreutzinger(ów)

  217. głos zwykły
    9 września o godz. 9:02
    Załóżmy, ze pracowałeś w PRL-owskim przedsiębiorstwie produkcyjnym,produkujące np. kalesony, które i Ty kupowałeś.
    Otwarto nasz rynek i zalały go dostawy kalesonów z Chin. Bardzo się ucieszyłeś, bo za cenę jednej pary z Twojej fabryki kupiłeś sobie 3 pary chińskich. Ale wkrótce dyrekcja Twojego zakładu informuje was , że znacznie spadł popyt na kalesony waszej produkcji i trzeba pół załogi zwolnić a pozostałym obniżyć pensje – wtedy wasze kalesony będą tańsze i znowu zaczną się sprzedawać.
    Straciłeś pracę, nowej nie można znaleźć, bo zakłady w okolicy padają jeden po drugim. Nie stać Cię nawet na te chińskie kalesony.
    Czy teraz rozumiesz, co to znaczy dla zwykłych obywateli „ochrona własnego rynku” ?
    To ochrona miejsc pracy dla własnych obywateli !
    W czyim interesie mają działać władze danego kraju – zagranicznych przedsiębiorców czy własnych obywateli ?
    Wolę mieć 100% pewności , że co miesiąc, do emerytury zarabiać będę po 2500 zł niż mieć tylko 3% szansy na zarobek 3-krotnie wyższy a 25% ryzyko, że zarobię tylko połowę tego albo 10%, że wręcz nic ( bezrobocie ).

  218. Wacławie,
    Unia Europejska, w obecnej jej postaci, jest nie do uratowania, jako że znajduje się ona dziś w takim samym stanie końcowego rozkładu, w jakim znajdowała się Liga Narodów w roku 1938 (czyli po Monachium) i podczas II Wojny Światowej. Obecna Unia Europejska musi być więc zastąpiona inną unią, prawdziwie europejską, a więc przede wszystkim z Rosją – największym państwem Europy, a także z Białorusią, a w przyszłości także Ukrainą, po odsunięciu w niej od władzy banderowców, natomiast zdecydowanie bez Turcji, bez Zjednoczonego Królestwa, bez Irlandii oraz także bez Kosowa, jako samodzielnego państwa.
    Pozdrawiam!

  219. Kaesjot (9 września o godz. 10:07 7620)
    Dobry przykład, ale tym raczej nie przekonasz zwolenników Proroka Wolnego Rynku, czyli Balcerowicza. Oni po prostu w Wolny Rynek wierzą, tak samo jak katolicy wierzą w Jezusa, żydzi w Jehowę a muzułmanie w Allacha. A wiara jest przecież odporna na racjonalne argumenty. Zacytuję tu więc jeszcze tylko słowa Tertuliana: „credo quia absurdum est” („wierzę choć wiem, ze to nie ma sensu (że to jest absurdalne)”.

  220. Polecam także nowy sposób na życie dla bezrobotnych i mało zarabiających Polaków. Wystarczy wyjechać do Turcji i zarejestrować się tam jako uchodźca, jako że nawet milion uchodźców dostanie wkrótce karty płatnicze, a Unia będzie im co miesiąc robiła przelewy na konta.
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,20664881,karty-platnicze-dla-uchodzcow-moze-je-dostac-nawet-milion-osob.html#MTstream

  221. jakowalski
    9 września o godz. 10:17 7622

    Ale ONI nie utrzymuja sie na wolnym rynku tylko na podatniku.

  222. Kaesjot, Falicz i Głos zwykły
    Jeszce tylko dlaczego transformacja a la Balcerowicz miała miejsce w Polsce i dlaczego musiała ona mieć takie, a nie inne skutki. Otóż była ona przygotowywana od lat, co najmniej od połowy lat 1970., kiedy to CIA utworzyła i zaczęła finansować w Polsce tzw. demokratyczną opozycję, z KOR-em na czele. Chodziło tu o głównie przejęcie polskiego rynku, a to musiało oznaczać deindustrializację Polski, czyli fizyczną eliminację polskiej konkurencji w postaci licznych wówczas w Polsce zakładów przemysłowych. Oczywiście, deindustrializacja oznacza zawsze wysokie bezrobocie, ale to też było na rękę Zachodowi, jako że bezrobotni Polacy stanowią doskonałą, idealną wręcz, gdyż tanią a wydajną siłę roboczą dla sklepów, magazynów i montowi będących własnością zachodniego kapitału a znajdujących się na terenie Polski (większość z nich została zresztą przejęta przez zachodni kapitał za pół darmo, w wyniku iście złodziejskiej prywatyzacji, będącej jednym z filarów tzw. Planu Balcerowicza). Polacy, pozbawieni pracy w Polsce, stanowią też doskonalą (tanią a wydajną) siłę roboczą dla fabryk i firm z sektora usług znajdujących się na Zachodzie.
    Tak więc Zachód opracował i wdrożył, praktycznie ze 100% sukcesem, plan uczynienia z Polski rynku zbytu na swoje nadwyżki oraz rezerwuaru taniej, a wydajnej siły roboczej. Tym samym zostaliśmy de facto zdegradowani do rzędu kraju III świata czyli kraju bez własnej nauki, kraju z marnymi uczelniami wyższymi, kraju pozbawionego własnej myśli technicznej, kraju własnego przemysłu oraz, last but not least, krajem bez własnego kapitału w tym bez naszych własnych banków. Gospodarka Polski jest więc od początku lat 1990., czyli od wdrożenia u nas owego Planu Balcerowicza, typową gospodarką kompradorską, czyli taką, w której kapitał należy do zagranicznych rekinów finansjery, krajem z gospodarką, w której do „zwyczajnego” kapitalistycznego wyzysku ludzi pracy dochodzi także okradanie naszej rodzimej polskiej burżuazji przez kapitał zagraniczny, co nasza rodzima burżuazja rekompensuje sobie jeszcze większym wyzyskiem pracowników przez nią zatrudnionych – stąd też mamy dziś aż tak niskie płace robocze w Polsce i stąd też Polacy zarabiają więcej na emigracji niż pracując w Polsce, a więc Polska się wyludnia na naszych oczach.
    Kapitalizm kompradorski, czyli obecny polski model kapitalizmu rynkowego, jest bowiem rodzajem kapitalizmu typowego dla koloni, półkolonii oraz różnego rodzaju protektoratów, w którym lokalny kapitał jest bardzo słaby, a więc faktyczne rządy sprawuje w nich kapitał obcy, na ogół z tak zwanej metropolii, czyli z mocarstw kolonialnych. W przypadku Polski jest to znów, tak jak przed wojną czyli w II RP, głównie kapitał niemiecki i amerykański. Taki kapitał jest oczywiście zainteresowany w ograniczonym rozwoju swych kolonii, półkolonii i protektoratów (tu konkretnie Polski), ale tylko w takim rozwoju, który nie zagraża monopolistycznej i hegemonistycznej pozycji metropolii (tu głównie Niemiec i USA). Stąd też w koloniach, półkoloniach i protektoratach zachodniego kapitału, takich jak dzisiejsza Polska pod rządami PiSu a wcześniej także PO-PSL i SLD, rozwija się w zasadzie tylko rolnictwo i górnictwo (jeśli ono wydaje się być opłacalne) oraz infrastrukturę, n.p. transportową a także niektóre (na ogół „low tech”, czyli „niskiej technologii”) gałęzie przemysłu przetwórczego (n.p. meblowy, odzieżowy czy spożywczy), ale już biura konstrukcyjne lokuje się, z oczywistych powodów, w metropolii.
    Więcej na przykład tu: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2584

  223. axiom1 (9 września o godz. 10:58 7624)
    To się rozumie samo przez się. Na prawdziwie wolnym rynku nie przetrwali by oni nawet minuty.

  224. @jakowalski

    Kraj nasz idzie (szedł?) do przodu dzięki reformom Balcerowicza, odcięciu się od Rosji i wsparciu Zachodu. Było to możliwe dzięki wiedzy fachowej i inteligencji polskich elit rzadzacych w latach 1989-2015 i nawet krótki obsuw lat 2005-2007 tego procesu nie zaburzył. Nie zniszczyły go również Janusze i Zoski ze swą pustką w glowie i wrzeszczeniem pod URM, aby dać im więcej niż maja. Polska wciąż jest krajem idącym do przodu, choć wkrótce ten trend może się odwrócić – doszła do władzy dzięki głupim wyborcom prokremlowska, antypolska ekipa. Niemniej forumowe szczekajace „psy” z pewnoscią nie mają wpływy na postępy „karawany”.

  225. Typowy belkot solidarno-korowskiej dziczy @11.23

  226. Polska idzie do przodu?
    Chyba jedynie propaganda tak twierdzi.
    Wzrost PKB po odjęciu transferów unijnych i przyrostu długu zagranicznego, byłby ujemny.

    Moim zdaniem, rozwój Polski będzie faktem, gdy ustanie emigracja za chlebem.
    Jest to jedyny obiektywny wskaźnik poziomu rozwoju.

  227. Kalina
    Czy ty naprawdę nie widzisz, ze reformy Balcerowicza wygenerowały w Polsce ogromne bezrobocie, a tym samym skazały one na biedę i nawet nędzę miliony Polaków, że zwiększyły one kilkakrotnie nasze zagraniczne i wewnętrzne zadłużenie, a przy tym zniszczyły one nasz własny przemysł, naszą własną naukę i naszą własną myśl techniczną, degradując nas tym samym do rzędu krajów III świata (nie mylić z IV światem, do którego Polska na razie jescze nie należy). Kto ci płaci za pisanie aż tak oczywistych głupot? Przecież kompromitujecie się w ten sposób oboje – i ty, i twój sponsor, pisząc aż tak oczywistą nieprawdę.
    Na koniec – co ty potrafisz zrobić, jakie masz realne kwalifikacje, że z aż taką pogardą wyrażasz się o uczciwych, ciężko na ciebie pracujących polskich ludziach pracy?

  228. @Kalina, (9 września o godz. 11:23) podpisuję się obiema rękami!

  229. Zawsze można poròwnać gospodarki i wtedy jasne jest jaki wybòr był lepszy. Rosja błądzi w polityce gosp. i zagr. Wkròce będzie druga klapa!

  230. Wiesiek59 (9 września o godz. 12:12)
    Racja – wzrost polskiego PKB, generowany zresztą głównie kosztem coraz większego zadłużania się na Zachodzie, po odjęciu transferów unijnych netto (które dla Polski są przecież ujemne) i przyrostu w/w długu zagranicznego jest od lat de facto ujemny. Po postu żyjemy na kredyt, tak samo jak do niedawna Grecy czy Portugalczycy, czyli tak, jakby nie było jutra i jakbyśmy nie mieli dzieci i wnuków.
    Także i moim zdaniem, rozwój Polski będzie dopiero wtedy faktem, kiedy ustanie emigracja z Polski za chlebem. To może nie jest jedyny obiektywny wskaźnik poziomu rozwoju kraju, ale jeden z najważniejszych takowych wskaźników.

  231. @wiesiek59, ( 9 września o godz. 12:12) jedyny to jest, podobno, Pan Bóg na niebiesiech. Życie społeczno – gospodarcze nie ma konstrukcji cepa. Nie można czegoś takiego, jak rozwój, zredukować do jednego wymiaru.
    To znaczy, można, jeżeli się jest zideologizowanym fundamentalistą.
    Zabawne jest to nieustanne przytaczanie liczb, procentów. Nie wystarczy znać dane (spisać z Internetu). Trzeba je jeszcze umieć interpretować. A do tego potrzebna jest głęboka wiedza interdyscyplinarna.
    Tyle, że ci, którzy taką wiedzę posiadają, mają ciekawsze zajęcia i nie muszą się popisywać na forach dyskusyjnych. Nie poniżą się też do internetowej młócki.

  232. Kalina
    9 września o godz. 11:23
    Ktoś obiecuje tobie, że zmodernizuje i usprawni twoje gospodarstwo a sprzedaje je bogatszemu sąsiadowi.
    Co z tego, ze pobudował on wielkie chlewnie i obory, sprowadził nowoczesne maszyny jak to już nie twoje gospodarstwo tobie pozostało tylko być „wolnym najmitą” i liczyć tylko na wole nowego gospodarza.
    Oczywiście dla Ciebie lepiej być guwernantka dzieci dziedzica niż uczyć bachory parobków.

  233. Głos zwykły
    A jakie masz dowody na to, że Rosja błądzi w polityce gospodarczej i zagranicznej i że wkrótce będzie tam druga klapa? Ja bym to raczej powiedział o USA, a generalnie o tzw. Zachodzie, z UE na czele. Ty myślisz życzeniowo, a to do niczego dobrego cię przecież nie może doprowadzić.

  234. @jakowalski

    Podobno w roku 1989 jeszcze rozważano wzorowanie się na państwowości skandynawskiej (Kuroń zdaje się to proponował). Ale przyjechali Amerykanie ze swoim programem: w formie zaleceń Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Ciekawe byłoby poznać kulisy dokonanego wówczas wyboru!

  235. Mohikanin przedostatni (9 września o godz. 12:31 7634)
    Znaczy się, że ty nie masz owej głębokiej wiedzy interdyscyplinarnej albo też nie masz ciekawszego zajęcia i tym samym musisz popisywać się na forach dyskusyjnych i poniżać do owej „ internetowej młócki”? 😉
    Ale zauważ, że uczone rozprawy na temat ekonomii, finansów, stosunków międzynarodowych etc, są czytane na ogół tylko przez autorów tych rozpraw, a na fora dyskusyjne zaglądają miliony.

  236. głos zwykły
    9 września o godz. 12:24 7632
    ” Zawsze można poròwnać gospodarki i wtedy jasne jest jaki wybòr był lepszy. Rosja błądzi w polityce gosp. i zagr. Wkròce będzie druga klapa! ”

    Widac ze czerpiesz swa wiedze z polskich zaklamanych i rusofobicznych mediow. Ja obserwator z zewnatrz stwierdzam ze wszystko co sie pojawia w polskich mediach na temat Rosji jest klamstwem, swinstwem przekretem i ciagle jeszcze ozdobione poskim podlym komentarzem i swinska sugestia.

    Takie sa polskie media kierowane przez niemieckich wlascicieli ktorym zalezy na skloceniu polakow z Rosja co jest ich przed rozbiorowa stragedia.

    Powazny komentator ktorym ty nie jestes zapoznal by sie z obcymi zrodlami informacji na temat Rosji przed wylewniem swych rusofobia zaprawionych opini.

    Opisywala to miedzy innymi Naomi Klein (kanadyjka) w ‚doktrynie szoku’ w rozdziale o Rosji. Im wiekszy byl tam balagan tym bardziej sie to podobalo na zachodzie tym bardziej chwalony byl Jeltsin.

    A teraz jest odwrotnie i sie to nie podoba. Ale to zwykla podlosc i tyle.

    Zaledwie wczoraj Donald Trump zademostrowal swa wiedze na temat Rosji. Byl pelen podziwu dokonan ostatnich 15 lat. PKB wzrost 8 razy, dlug publiczny spadl ze 100% do 17%, bezrobcie spadlo z 12% do 5.4% !!! Pensje wzrosly czterokrotnie.
    12 milinow ludzi z obcych krajow pracuje w Rosji. A z Polski polacy uciekaja gdzie tylko sie da.
    Sam sobe sprawdz w wwwtradingeconomics.com

  237. AOlsztynski
    9 września o godz. 12:34 7637

    Kulisy są doskonale znane.
    Tzw.konsensus waszyngtoński, dyktowany przez bank światowy, MFW- jako jedyna możliwa opcja ekonomiczna.
    Od przyjęcia tych założeń uzależniano pomoc gospodarczą.
    Te dwie instytucje kontrolowały wówczas jakieś 70% rynku kapitałowego i kredytów .

    Po 30 latach wiemy już, że ta droga okazała się błędną.
    Wystarczy prześledzić kraje które nią poszły, począwszy od Chile.

    Wymuszenie jej jest korzystne jedynie dla wąskiej grupy krajów generujących pieniądz światowy. Uzależnia i zadłuża inne, generując bezrobocie i destabilizację.

    Ps.
    Pomiędzy faktami medialnymi a rzeczywistością jest spora różnica.
    Wmawia się nam sukces, bezalternatywność pewnych procesów.
    Prawda jest inna.
    Każdy kraj jest inny.
    Nie da się tego samego systemu wprowadzić do krajów o różnych zasobach, różnych kulturowo.
    TINA nie istnieje w realu.

  238. Rosji nie udało się zmodernizować co było celem Gorbaczowa. A więc nie ma żadnych szans na sukces. Wojna miałaby dla Rosji zgubny charakter.

  239. @wiesiek59

    „Moim zdaniem, rozwój Polski będzie faktem, gdy ustanie emigracja za chlebem.
    Jest to jedyny obiektywny wskaźnik poziomu rozwoju.”

    Chyba was pogięło z tą emigracja za chlebem…Jeśli komus jest źle w kraju lub może nie jest źle, ale chce mieć lepiej, to chyba jedzie tam, gdzie ma lepsze perspektywy i z jakiej racji mu tego odmawiacie? I dlaczego ma ustać przemieszczanie się ludzi w poszukiwaniu lepszego losu? Przeciez wybór miejsca pobytu jest niezbywalnym prawem człowieka! To jest właśnie „rozwój Polski” – naturalne kształtowanie podazy siły robiczej.

  240. @kaesjot, (9 września o godz. 12:33) chyba Cię jednak trochę za bardzo poniosła poetycka wena.
    Jak to mówią: „albo noc była nieudana albo wódka za ciepła”.

  241. @Kalina, (9 września o godz. 12:52)
    Chyba was pogięło z tą emigracja za chlebem
    Męskie łkanie przy akompaniamencie dartych szat z towarzyszeniem chóru frustratów i śledzienników pod dyrekcją megapopulistów 😉

  242. axiom1
    9 września o godz. 12:48 7640

    Swego czasu spieraliśmy się ostro, obecnie zaczynamy mieć podobne podejście.
    Kto przewartościował poglądy?

    Cytowanie twardych danych ludziom o mózgach sformatowanych przez propagandę, daje efekt niewielki.
    Ale może?

    Rosyjski, czy białoruski system rządów, zapewnia stabilność, bezpieczeństwo socjalne, zatrudnienie, opiekę lekarską.
    Większość krajów świata nie posiada tych elementów.
    Więc czemu atakuje się rządy Białorusi, czy Rosji?
    Demonizuje wręcz i szkaluje?

    Odpowiedź jest prosta.
    Bo jest to jeden z alternatywnych modeli rozwoju.
    Wszystkie inne, słabsze kraje, bezpardonowo zniszczono pod różnymi pozorami i sposobami.
    Łącznie z użyciem siły militarnej, sankcji ekonomicznych, presji finansowej, atakom spekulacyjnym, manipulowaniem warunkami wymiany i kursami walut.

    Wszystko co nie powoduje transferów dóbr i gotówki do zachodniego systemu gospodarczego, jest wrogiem.
    There is no alternative, zagrożenia trzeba usuwać….

  243. Olsztyński
    Może Kuroń w swej naiwności, niewiedzy i ignorancji sugerował takowe rozwiązania, ale to było przecież z góry skazane na fasko, jako że już na początku lat 1980. podjęto na Zachodzie, a więc u sponsorów KOR-u i NSZZ „Solidarność”, decyzje, że w Polsce ma być wprowadzony w życie model (neo)liberalny, czyli ekstremalnie wolnorynkowy, na wzór Chile a nie Szwecji. Amerykański politolog David Ost już dziesięć lat temu wyjaśnił w swoim dziele p.t. „Klęska ‚Solidarności’” co sprawiło, że szeroko rozumiani ludzie pracy – motor i siła wolnościowej rewolucji z początku lat 1980., zostali już pod koniec owych lat 1980. uznani przez swoich inteligenckich przywódców za niebezpiecznych „hamulcowych” tzw. modernizacji, a tym samym wyrzuceni na margines i wepchnięci w ramiona populistów i radykałów, w ówczesnej Polsce głównie prawicowych. Ost stwierdził m. in., że cenne zasoby podziemnej prasy w latach 1980. były poświęcane na druk zachwalających wolny rynek książek von Hayeka (jako że ta prasa była przecież finansowana przez CIA). Profesor Ost stwierdził też, że wcześniej (lata 1980-1981) hasłem było: „Nie ma wolności bez solidarności” – przez małe i duże „s” – ale wkrótce pojawiło się: „Nie ma wolności (oczywiście tylko dla uprzywilejowanej garstki bogaczy) bez własności”. Więcej tu:
    http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,16233248,David_Ost_o_cwiercwieczu_wolnej_Polski__Nie_byliscie.html
    Z kolei osoba pochodząca ze ścisłych amerykańskich elit władzy, czyli profesor J.K. Galbraith, napisał na początku lat 1990. artykuł pod tytułem„Which capitalism for Eastern Europe?” czyli “Jaki kapitalizm dla Wschodniej Europy?” (Harper’s Magazine, April 1990 – tłumaczony także na język polski i wydrukowany, o ile się nie mylę, w „Polityce”). Profesor Galbraith napisał wtedy, że Plan Balcerowicza nie może się udać, gdyż „kurację wstrząsową w Polsce można interpretować jako próbę osiągnięcia w ciągu zaledwie kilku lat tego, na co kapitalizm zachodni potrzebował lat kilkuset” oraz że „narzucamy Europie Wschodniej taki kapitalizm, jakiego sami nie odważylibyśmy się przyjąć na Zachodzie. Począwszy od ubiegłego stulecia, od czasów Marksa, aż do obecnych.” A przecież prof. Galbraith należał zawsze do ścisłych elit w amerykańskiej nauce i polityce – był on nawet ambasadorem USA w Indiach za czasów prezydentury J. Kennedy’ego.

  244. Kalina
    9 września o godz. 12:52 7643

    Myślenie w kategoriach państwowca jest ci obce.
    Pomyśl, jakie skutki perspektywiczne ma wypływ ponad pięciu milionów młodych Polaków na przestrzeni ostatnich 30 lat.
    Indywidualne wybory wymuszone brakiem polityki gospodarczej durniów, skutkują klęską kraju jako takiego.

    Tyle że politycy tego nie rozumieją.
    Powinni rozumieć historycy, choć na twoim przykłądzie widać, że nawet doktorat nie powoduje szerszego spojrzenia na problem.

    Spojrzenie holistyczne, interdyscyplinarne, synkretyczne, za trudne?
    No to będą konsekwencje.

  245. ” Rosji nie udało się zmodernizować co było celem Gorbaczowa. A więc nie ma żadnych szans na sukces. Wojna miałaby dla Rosji zgubny charakter. ”

    Co to znaczy ” zmodernizowac ” ? Co swiatowy lider w takich dziedzinach jak technologie nuklearne, podboj kosmosu, przemyslu lotniczego, statkow, okretow, samochodow, sprzetu roznego przeznaczenia, przmyslu zbrojeniowego, ropy i gazu i nawiekszy na swiecie producent zboza (tak zboza) ma jeszcze zmodenizowac ? A to wszystko jest rosyjska mysl techniczna i rosyjske firmy.

    Poziom zaszczucia i oglupiena polakw w sprawie Rosji i nie tylko jest jedna z tragedii. Wroga trzeba znac i nawet tu widac typowe polskie niechlujstwo.

    Dodam, w porownaniu z Moskwa Waszawa jest prymitywnym zacofanym zasciankiem. Bylem i widzialem, pochodze z Warszawy.

    Na sukcesie Rosji Polska mogla by dobrze zarabiac. Ale dobro obywateli i poziom ich zycia nie liczy sie dla wasali i koltunow solidarno-korowskich.

  246. Kalina
    1. Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że emigracja ma zawsze powody ekonomiczne, pomijając statystycznie nieistotne przypadki emigracji polityków odsuniętych od władzy? Przecież jeśli ktoś nie ma pracy czy też dachu nad głową w swej Ojczyźnie, to musi on emigrować albo, jak to napisała Konopnicka w swym wierszu o „Wolnym najmicie”, czy też Sienkiewicz w swym opowiadaniu (noweli) „Za chlebem”, zdechnąć pod przysłowiowym płotem. Czy ty naprawdę nie rozumiesz, dlaczego miliony Hindusów, Bengalczyków czy też Pakistańczyków wyemigrować musiało za chlebem (ryżem etc.) do bogatych szejkanatów i emiratów Bliskiego Wschodu, a obywatele tychże szejkanatów i emiratów nie muszą emigrować ze swych Ojczyzn w poszukiwaniu pracy i godnej za nią zapłaty?Ale syty przecież głodnego nie zrozumie, jako że to byt określa świadomość, a nie na odwrót.
    2. Zaś owo „naturalne kształtowanie podaży siły roboczej” oznacza zawsze w praktyce ogromne bezrobocie a tym samym masowe migracje zdesperowanych bezrobotnych, co powoduje destabilizację zarówno krajów z których pochodzą emigranci, jak też i krajów, do których emigrują owi desperaci.

  247. Wiesiek59 (9 września o godz. 13:08 7648)
    Za dużo chyba wymagasz od Kaliny.

  248. mohikanin przedostatni
    9 września o godz. 12:57
    Wódki nie cierpię – ani ciepłej ani zimnej.
    Nie piszę też dla Was, lecz dla tych, którzy tylko czytają.
    Używam prostych analogii gdyż one oddają istotę rzeczy bez zbędnych udziwnień.
    Kiedyś jeden drugiem tłumaczył długo i zawile o działaniu sił rozciągających i ściskających ale bez skutku.
    Wtrąciłem się zadając temu drugiemu pytanie :
    Czy możesz ciągnąc wózek z użyciem sznurka ?
    Oczywiście – odpowiedział.
    A czy możesz ten sam wózek, tym samym sznurkiem pchać ? – pytam dalej.
    Aha – teraz rozumiem !!! – powiedział.
    Umowa pożyczki spisana pomiędzy dwoma „normalnymi” ludźmi mieściłaby się na połowie kartki A5 ale przygotowana przez bankowych prawników zajmuje 22 strony A4 zapisane drobnym drukiem.
    Przypomniała mi się stara anegdota:
    „Trzech turystów przechwala się, gdzie to wysyłają swe żony na wczasy.
    Jeden do Połczyna , drugi – do Bułgarii, trzeci – na Lazurowe Wybrzeże.
    A wy baco – gdzie wysyłacie swoją żonę na wczasy ? – pytają przysłuchującemu się ich rozmowie bacy.
    A jo swojom babę bzykom som – odpowiada baca. „

  249. ” Wojna miałaby dla Rosji zgubny charakter ”

    To rowniez kretynski sposob myslenia. Oczywiscie chodzi o wojne Rosji z Nato i USA. Gdyby do tego doszlo to zginie caly swiat. USA tez zastana doszczetnie zniszczone. Tak, trzeba sobie zdac z tego sprawe, pan polskiego wasala tez zosatanie zniszczony. Pan polskiego wasala nie ma zadnej przewagi ani zadnych gwaracji na przetrwanie takiego konfliktu.
    Dlatego pan polskiego wasala uzywa wasali do prowokacji, dlatego uzywa miedzy innymi Polski aby Rosje oslabic. Ale w ten sposob Polska sie nadstawia na calkowite zniszczenie i nie bedzie juz mialo znaczenia co Nato zrobi a czego nie zrobi. Glupota polskiego rezimu jest wrecz imponujaca. Ale to jest tragedia.
    A nawet gdyby doszlo do takiego konfliktu, Rosja z Chinami beda po jednej stronie.

  250. @jakowalski

    Za dużo Pan czyta XIX-wiecznej literatury, która zajmowała się głównie tymi, co to „za chlebem”, a nie zwracała uwagi na tych, którzy mieli w Paryzu wynajmowane mieszkania albo trzymali apartamenty hotelowe, których używali, jak sezon towarzyski w Warszawie, czy Krakowie wiał nuda. Moje dzieci wyjeżdzając do Londynu i przyjmując obywatelstwo brytyjskie zostawiły w Warszawie dobre posady i mieszkania, które nalezało sprzedać. A wyjechały w 2005 roku po zwyciestwie wyborczym PiS. Uznały, ze z takim głupim społeczeństwem trudno wytrzymać i nie wiadomo, kiedy nastapi „powtórka z rozrywki”. No i nastapila.

  251. Kalina
    1. Literatura przedwojenna zajmowała się też takimi wyjątkami z reguły (czyli przedstawicielami tego jednego, najbogatszego procenta ludności Polski), co to niejeden pałac mieli zagranicą. Na początek polecam Ci mało dziś znaną trylogie S. Żeromskiego p.t. „Walka z Szatanem”, złożoną z powieści: „Nawracanie Judasza”, „Zamieć” i „Charitas”. Tam jest i o bogatych i o biednych emigrantach, o tym w jakim to sposób w kapitalizmie nieliczni ludzie się bogacą, a masy biednieją etc.
    Na początek: http://www.eduteka.pl/doc/walka-z-szatanem-trylogia-s-zeromskiego
    2. Twoje dzieci wyjechały, kiedy to każdy głupi potrafił z Polski wyjechać, czyli dopiero po tym, jak to UK zniosło pozwolenia na pobyt stały i pracę dla Polaków, czyli zaraz po przyjęciu Polski do UE. Nie dorabiaj do tego więc ideologii. Po prostu twoje dzieci nie miały takiej odwagi jak ja ćwierć wieku wcześniej, aby z zaledwie kilkoma tysiącami dolarów (gdyż wówczas kurs złotówki względem dolara USA i innych walut wymienialnych był bardzo niekorzystny dla Polaków), po sprzedaniu wszystkiego co miałem wówczas w Polsce, wyjechać najpierw do Niemiec, później do Afryki Południowej i wreszcie na antypody. Tyle, że ja mam, w odróżnieniu od ciebie i twego potomstwa kwalifikacje, które pozwoliły mi pracować na kierowniczych stanowiskach (głównie w sektorze finansów) oraz jako nauczyciel akademicki w tak różnych państwach jak (alfabetycznie) Anglia, Australia, Cypr, Niemcy, Nowa Zelandia, Portugalia, Republika Południowej Afryki i Stany Zjednoczone Ameryki. Tak więc ty mi swoją dziatwą nie zaimponujesz, a swoją drogą, to teraz pewnie żałują oni tej decyzji, jako że wyrażnie im przecież powiedziano w związku z tzw. Brexitem, zresztą tak samo jak to powiedziano w UK Polakom zaraz po II Wojnie Światowej, że nie są oni mile widziani w UK i że w związku z tym mają oni więc wrócić do Polski. „Polak zrobił swoje, Polak może odejść”.

  252. Kaesjot
    A znasz to – bogaty Żyd chwali się przed wojną do biednego Żydka w pociągu jadącym ze Lwowa do Krakowa: ja jadę na wczasy do Baden, Baden-Baden i Wiesbaden. A biedny na to – a ja do Rajsze, Rajsze-Rajsze i Zesrajsze… Dedykuję to Kalinie. I jeszcze „cuś” tylko dla niej, albowiem wszyscy inni to wiedzą: Rajsze (ריישע‎) to jest po żydowsku (jidysz) nasz swojski Rzeszów (Reichshof, Reichsstadt).

  253. @wiesiek59, jakowalski

    dziękuję za wyjaśnienia; raczej o wyborze drogi i początkach transformacji głośno się nie mówi, ani pisze; a wydaje mi się to ważniejsze, niż deliberacje o ustaleniach Okrągłego Stołu i w Magdalence; być może rząd Mazowieckiego nie miał wyboru?

  254. @jakowalski

    Jest Pan żałosny, Panie Kowalski, z ta mitomania. Oboje wiemy, ze nie zajmował się Pan na emigracji niczym, co pozwoliloby Panu zakotwiczyć w nowym miejscu. Ani nie zyskał Pan nowych kwalifikacji (wypracowanie o utworach Lema na poziomie klasy maturalnej w polskim liceum raczej trudno obdarzyć uwaga), ani nie ma Pan dorobku naukowego (niby jak, nie pracował Pan naukowo), a jeszcze był Pan skonfliktowany ze wszystkimi, i to o pieniądze, co łatwo sprawdzić na stronie Monash. Wreszcie wrócił Pan z podkulonym ogonem do biednej Polski, gdzie usiłował (na Uniwersytecie Warszawskim!!!) udawac naukowca, co skonczylo się przegonieniem Pana przez sekretarkę, co sam Pan opisał na forum internetowym):))) Moje dzieci od lat są Brytyjczykami i maja dwa paszporty: W. Brytanii i Unii Europejskiej, mój syn jest principal architect w wielkiej korporacji brytyjskiej, moja synowa – laureatką 1 nagrody w ogólnobrytyjskim, corocznym konkursie dla młodych biznesmanów na innowacyjność. Ja pozostałam w Polsce, gdyż nie mogę się zdecydować na sprzedanie wszystkiego i zdanie się na „łaskę” dzieci, choćby były najlepsze. Maja zwyczaj zmieniać pracę (na lepszą) co 3-4 lata. Kiedy już się decydują, wygrywają w przedbiegach wszystkie castingi, a i w tzw. międzyczasie są kuszeni przez konkurencje. Wiec proszę uczynic wysiłek i zrobić rozróżnienie pomiędzy Polakami na budowach i na zmywaku, którzy nie są mile widziani przez Anglikow, a Polakami, którzy prowadzą własne biznesy z dużym powodzeniem lub (jak moje dzieci) są rozchwytywanymi fachowcami zajmującymi wysokie stanowiska.

  255. Kalina
    10 września o godz. 9:01 7676

    Kowalski, przepedzony przez sekretarke, ha, ha,…. dobre. Oczywiscie to jeden z ‚highlights’ w jego CV.

    Ale to sie kupy nie tryma
    ” …a Polakami, którzy prowadzą własne biznesy z dużym powodzeniem lub (jak moje dzieci) są rozchwytywanymi fachowcami zajmującymi wysokie stanowiska. ”

    Z pwyzszego wynika ze sformulowanie „prowadza wlsane biznesy z duzym powodzoniem” jest klamstwem skoro sa „rozchwytywanymi fachowcami zajmujacymi wysokie stanowiska”.

    Bzdura i tyle. Albo jedno albo drugie.

    Ale skoro Kalina ceni sobie fachowcow co popieram – w jaki wiec sposob znalazla sie w srodowisku solidarno-korowskiego motlochu gdzie autorytety po podstawowce i nawet bez podstawowki i nawet tacy co nie prowadzili nawet kiosku Ruhu dominowali ? Zadna szanujaca sie osopba nie uznala by przywodztwa takiego motlochu.

    A fakt ze dzieci robia kariery poza Polska swiadczy o kompletnym fiasku polityki ostanich 27 lat w Polsce co Kalina popiera. To szokujaca hipokryzja, brzydze sie.

  256. axiom
    Odwal się chamie od Kowalskiego!

  257. A Olsztyński (9 września o godz. 19:447673)
    Mazowiecki, Wałęsa i ich ludzie nie mieli wyboru, jako że przyjęli oni wcześniej pieniądze od CIA i tym samym sprzedali oni polską racje stanu za garść srebrników, które dla Ameryki były przecież wówczas mniej niż niczym. 🙁

  258. Kalina
    1. Mnie nudzi wieloletnia praca na jednym miejscu, a więc kiedy tylko miałem możliwość awansu zawodowego, to ją zawsze wykorzystywałem. Sama się chwalisz, że twoje dzieci zmieniają pracę na lepszą co kilka lat, a jednocześnie zarzucasz mi, że ja korzystam z podobnych okazji i zmieniam pracę na lepszą, kiedy tylko mam taką możliwość.
    2. Ja mam doktoraty z uczelni z pierwszej setki światowych rankingów, a ty z UJ, czyli z pseudo-wyższej pseudo-uczelni z czwartej jak nie piątej a nawet szóstej setki światowych rankingów:
    QS ranking: 366
    Shanghai ranking: 401-500
    World University ranking: 501-600
    3. Według „Publish or Perish” to ja, czyli Lech Keller mam: 24 publikacji, 7 cytowań oraz indeks „h” równy 2. Zaś ty, czyli Jolanta Niklewska-Kreutzinger, masz w/w parametry w wysokości dokładnie zerowej.
    4. Co to znaczy „mój syn jest principal architect”? Po jakiemu to jest? Jest on architektem po fizyce? Sama się plączesz w swych zeznaniach.
    5. Córka może być tylko businesswoman, a nie businessman, chyba, że jest lesbijką osadzoną w roli męskiej.
    6. To nie sekretarka komucha Mołdawy mnie przepędziła, a ja przepędziłem komucha Mołdawę ze stołka dziekana. Coś chyba wiesz na ten temat, ale nie za dużo…
    7. Wszyscy Polacy są dziś niemile widziani w Anglii, jako że zabierają oni pracę Anglikom. A im lepiej jest ta praca opłacana, tym większa jest nienawiść Anglików do Polaków zajmujących dane stanowisko w Anglii. Tyle, że w wyższych sferach nie bije się samemu Polaka po mordzie, a tylko wynajmuje drania, niekoniecznie taniego, aby wykonał on brudną robotę za nas.

  259. Kalina – p.s.
    Do Polski wróciłem na stałe dopiero na emeryturę, a wcześniej próbowałem nostryfikować w Polsce moje zagraniczne dyplomy, jako że przed przyjęciem Polski do UE uznawano w niej tylko dyplomy akademickie z byłych demoludów, a nie uznawano w niej doktoratów z USA, UK oraz Australii i Kanady, a ja z powodów rodzinnych (opieka nad rodzicami) musiałem się wtedy na parę lat przenieść do Warszawy.