Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

22.10.2016
sobota

Polska dziesięć dni przed Świętem Zmarłych. Rok 2016

22 października 2016, sobota,

Jak to było u Korczaka? Król w jakimś momencie stoi przed nami po prostu nagi. Tylko dlaczego dopiero teraz? Ile trzeba zobaczyć, usłyszeć i poczuć, żeby zrozumieć, że mamy przed sobą szaleńca, mitomana – albo jeszcze dla niego i dla nas gorzej? A za tym od ćwierć wieku przynajmniej widzimy i słyszymy to, co w zwyczajnie urządzonej głowie się nie mieści, czyli milczenie (a czasem aprobatę) hierarchów i przede wszystkim Tadeusza Rydzyka – guru wielu biskupów, a przede wszystkim milionów Polek i Polaków, którym to szaleństwo nie wadzi, a może nawet w czymś im pomaga.

Nie sen to jakiś? Nie egzemplifikacja myśli wielkiego irlandzkiego biskupa Berkeleya, że świat istnieje, o ile każdy z nas sobie go wyobraża? Czy to możliwe, by głupoty tak niewyobrażalne, że nie do pomyślenia, nieprawdy, wymiociny umysłowości tak zakłamanej, że tylko umysłowa choroba albo agenturalność je tłumaczą, stają się oświadczeniami ministra rządu Rzeczpospolitej Polskiej? I że to nie pojedynczy przypadek, wpadka wstydliwa, pomroczność chwilowa, lecz standard?

Milczy prezydent. Milczy premier. Milczy szef szefów. Co do ostatniego ciura milczy sejmowa większość.

Najpierw było oskarżenie o wewnętrzną agenturalność, służbę zbrodniczej komunie urzędującego prezydenta, bohatera „Solidarności” i setek milionów uciemiężonych od Meksyku poprzez Brazylię, Afrykę – po dalekowschodnią Azję. I urzędującego marszałka Sejmu, w państwowej procedencji osoby numer dwa. Człowieka, który lata siedział w komunistycznym więzieniu i przeciwnie niż dzisiejszy minister wojny, który w stanie wojennym został wypuszczony dla podratowania zdrowia z interny, lecz w latach i miejscach najcięższych, za stalinizmu. I ministra spraw zagranicznych, który lokował traktatami niepodległą Polskę na nowo w normalnym świecie. Widać prymas był niepoinformowany, że miał go za doradcę.

Destrukcja wojskowego kontrwywiadu dokładnie wtedy, kiedy potrzebny najbardziej – na wojnie, gdzie ginęli polscy żołnierze. Ministrowie spraw zagranicznych niepodległej Polski agentami. Mgła nagle się pojawiła, trzy wybuchy wyraźnie słyszane, trzy osoby żywe wywiezione do szpitala z miejsca smoleńskiej katastrofy, zdrada i korupcja konkurentów. Winni Tusk i Putin. Zamach na polskiego prezydenta. A teraz mistrale – dowód koronny przeciwko poprzedniej ekipie. Że kompletnie bez sensu i absolutnie zmyślone? Przecież to Macierewicz! Widać ma prawo.

Kiedy mam wybierać: on wariat czy ja wariat, wybieram, że jednak nie ja. Chociaż ten Berkley nie daje mi spokoju. Moja schizofrenia? Który wariat powie, że jest wariatem? Dlaczego ja miałbym być inny?

Nie ma odpowiedzialności za pomówienie Wałęsy, Chrzanowskiego i Skubiszewskiego. Nie ma skruchy za narażenie budżetu państwa na wydatki za pomówienie oficerów WSI. Przeciwnie, jest buta i oskarżenie następcy, że przyjęte przez sądy odszkodowania wypłacał. To, co z rozrzutnika gówna się rozprysło, także w sprawie ministrów spraw zagranicznych – to się rozprysło, on pozostaje czysty jak perła. Tylko głowa coraz wyżej, duma tryska, władza! Zaiste, ma jakąś ukrytą rację Kaczyński, i jakiś powód, że skandował na miesięcznicy (co za wykwit językowej elegancji w tym słowie!): ANTONI! ANTONI!

Wszyscy to widzimy. Jedni się przyzwyczaili. Inni się boją. Większość wzrusza ramionami.

Macierewicz jest ministrem. Bredzi. I to należy powiedzieć. Niezwyczajnie sugestywnie, ale przecież bredzi.

To jest choroba. To jest choroba Polski. Nie Macierewicz. Te trzydzieści kilka procent głosów na PiS z Macierewiczem jako guru tej partii i z narzędziami, jakie daje polityczna władza nad armią. To nie jest już zabawa z ołowianymi żołnierzykami. Tam jest ostra broń i wszystko, co zabija naprawdę. Pod jego rozkazami. Tolerując w tym miejscu szaleńca, mitomana albo agenta wyrąbujemy sobie przyszłość. Nie będzie to dobra przyszłość. Będzie katastrofa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 173

Dodaj komentarz »
  1. „Król w jakimś momencie jest przed nami po prostu nagi.”

    To prawda. Szkoda, że potrzeba było ponad ćwierćwiecza, żeby dostrzec, że król jest nagi.
    Zakłamane i zdebilizowane media ze sprzedajnymi najmimordami miały w tym niepośledni udział.

    „To jest choroba. To jest choroba Polski.”

    Ano jest.

    „Nie będzie to dobra przyszłość. Będzie katastrofa.”

    Dobrej przyszłości to nie ma już od dawna. Jest już natomiast katastrofa.
    Może uda się jednak z tej zapaści jeszcze wyjść.

    Na zakończenie krótki fragment z wywiadu z Dariuszem Jackiem Michalskim, byłym politykiem pupilki POLITYKI i GAZETY WYBORCZEJ, Platformy Obywatelskiej. Tytuł wywiadu w sobotnio-niedzielnym wydaniu RZECZPOSPOLITEJ (PlusMinus): „O Platformie trzeba zapomnieć, zabić ją gwoździami”.

    „Trzy czwarte działaczy PO zapisało się do tej partii, licząc na to, że dostaną ciepłe posadki, gdy Platforma zdobędzie władzę. Dlatego nie wierzę, że w tej partii cokolwiek się zmieni. Dla dobra naszej sceny politycznej o PO trzeba zapomnieć. Zabić ją gwoździami. Bo ona się nie zmieni. Większość działaczy myśli wyłącznie o własnych karierach.”

    Gorąco polecam lekturę całości.

    Z obrzydzeniem oglądałem niedawno jak niekompetentna i skompromitowana ministra PO, niedoszła aktorka, Joanna Mucha próbowała się ostatnio znowu wynieść na plecach „czarnych kobiet”.
    Usłużna GAZETA WYBORCZA pośpieszyła natychmiast z dużym wywiadem i ogromnym zdjęciem na pierwszej stronie wydania sobotnio-niedzielnego.

    Tandeta, chłam, bezwstyd, zakłamanie, manipulacja, wiocha…

  2. Ja dziękuję: ależ korowcy się nap… jeden na drugiego. I oni stworzyli KOR? I oni stworzyli Solidarność? Nieprawdopodobne. I oni walczyli z komuną? I oni siedzieli w więzieniach? Co za ludzie? Dlaczego nie dacie nam wreszcie spokoju? To są bohaterowie? Tak żałosne widowisko robicie z siebie? I tak już do końca waszych dni? Korowiec korowcowi wilkiem.

  3. Dwa pisowskie insekty wyproznily sie powyzej….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. jakowalski
    21 października o godz. 17:32 9871

    Dlaczego mam kupować twoje g…?

    Gdyby nie muchy, to g… by zalegało wszędzie, by cuchnęło i zarazy dziesiątkowałyby ludzi i zwierzęta. Dlatego szanuję muchy i żadnej nie skrzywdzę. Ale dlaczego mam od ciebie kupować twoje g…?

  6. jacek2
    22 października o godz. 11:13 9900

    I przylazł jacek2 i nie tylko się wypróżnił, ale i wy… oraz za… i ponadto ze…

  7. jacek2
    22 października o godz. 11:13 9900

    A poza tym dziękuję za określenie „pisowski insekt”. Tak, jestem pisowskim insektem, bo napisałem, że korowiec Macierewicz z PiS-u i korowiec Celiński się żrą jak d… w… oraz i…

  8. Przecież tak jest ZAWSZE…….

    Idealistów zastąpili koniunkturaliści.
    Towarzysze walki stali się wrogami przy podziale stołków, benefitów, apanaży.
    Takie są prawa ewolucji i rewolucji.
    Raczej dość niezmienne biorąc pod uwagę historię ludzkości.

    W naszej historii mieliśmy kilku charyzmatycznych przywódców, realizujących własne koncepcje uszczęśliwiania świata.
    Ocenić ich po efektach, można.

    Efekty działań obecnych wodzów narodu, również.

  9. wiesiek59
    22 października o godz. 11:43 9904

    Ale dlaczego korowiec Celiński ramię w ramię walczący o Polskę z korowcem Macierewiczem tak straszliwie pomstuje na swoje dzieło? Przecież ta Polska to jego dziecko? Czyżby olśnienie korowca Celińskiego nastąpiło dopiero po przegranych wyborach, gdy razem z Palikotem rozp… SLD? Zwykła przegrana tak zdołowała dzielnego korowca Celińskiego? Komuny się nie bał i gnił w więzieniu tak samo, jak i jego towarzysz korowiec Macierewicz, a teraz galareta? Bo przegrał? Przecież rok temu przed wyborami tryskał energią i Polskę widział jako cudowną Ojczyznę, bogatą, zasobną, szczęśliwą i raptem, ciach, to już nie Polska, a ohydna macocha? Jak można tak publicznie sr… na swoje dzieło?

  10. takei-butei
    22 października o godz. 11:11

    „Ja dziękuję: ależ korowcy się nap… jeden na drugiego. I oni stworzyli KOR? I oni stworzyli Solidarność”?

    A kto zabił Nowotkę jak nie Mołojec?

  11. Jeśli o ścisłość chodzi to powiedzenie „Król jest nagi” pochodzi z bajki J.Ch. Andersena ” Nowe szaty cesarza”
    Dla myślącego człowieka było jasne, że „król jest nagi” już w latach 1980/81.
    Wystarczyło popatrzeć , kto wodził rej w trakcie wieców solidarnościowych w zakładach przemysłowych, kogo wybierano do zarządów Solidarności. Tych co najgłośniej wykrzykiwali (nierzadko zza pleców kolegów) zarzuty ( najczęściej nieuzasadnione) pod adresem kierownictwa zakładu, działaczy partyjnych i związkowych. Jak się kilka lat pracuje w danej firmie to się wie, ( lub łatwo dowiedzieć ) co taki człowiek sobą prezentuje. Często to właście ci mieli wśród swych współpracowników opinię obiboków, kombinatorów. Tych, którzy nawoływali do rozmów, dowodząc , że samestrajki nic nie dadzą bo nie można oczekiwać dobrobytu nie pracując to wyrzucano z władz związku.
    Przypomnijcie sobie choćby z wystąpień Jaruzelskiego o tym, że ” wrogowie klasy robotniczej na jej plecach chcą dorwać się do władzy”, czy nazwanie przez Rakowskiego „Himalajami głupoty” tego, co mówili na jego spotkaniu z robotnikami w Stoczni Gdańskiej jego antagoniści.
    ( a może chodziło o wypowiedź Wałęsy, który z wielkim szumem przyszedł na spotkanie już w czasie jego trwania – to było 33 lata temu trudno zatem pamietać szczegóły ).
    A ile oburzenia wywołały słowa Urbana, o tym, że „rząd się wyżywi sam”. Każdy myślący człowiek zrozumiał ten skrót myślowy Urban, iż nie jest problemem zapewnienie dostatniego życia dla nielicznej grupy lecz jest to poważna sprawa jeśli chodzi o całe społeczeństwo. Chodziło wtedy o sankcje gospodarcze Zachodu po ogłoszeniu stanu wojennego.
    Z dzisiejszej perspektywy i doświadczeń mozna by stwierdzić, iż byli to jacyś prorocy i zapewne niejeden mówi – dlaczego wtedy ich nie słuchalismy.
    Szanowny Gospodarzu – 27 lat ślepoty to naprawdę za wiele !

  12. Ależ, Panie Andrzeju, pan podający się za prezydenta nie milczy. On grzmi. O odcinaniu rąk. Tym razem, że nie pozwolimy. Czy to Panu czegoś nie przypomina?
    Jasne, że wariat. Ale żeby ktoś mógł sprzedać, ktoś musi kupić. Póki „ciemny lud” kupuje, póty pan Antoni sprzedaje, poszerzając twórczo swój asortyment.
    Może pora wziąć przykład ze „słabej płci” i jej parasolek?

    A nagi król, to u Andersena, jak słusznie zauważa @kaesjot. Ale, obyśmy tylko takie zmartwienia mieli.

  13. Oto fragment z najnowszego komentarza blogowego Rafała Wosia, jedynego – obok Ludwika Stommy -pracownika czy współpracownika POLITYKI zasługującego na miano dziennikarza. Reszta to najmimordy:

    „Otóż według ekonomii ortodoksyjnej płaca to przede wszystkim koszt. A więc obciążenie, które ponosi firma pragnąca wyprodukować jakieś dobro. Im większy koszt, tym mniejsza będzie produkcja. A więc mniejsze będą też zyski.
    Problem w tym, że takie rozumowanie nie bierze pod uwagę bardzo ważnego elementu ekonomicznej układanki. Ten element to… KONIE. Końskie porównanie pochodzi od zmarłego w roku 2015 prof. Kazimierza Łaskiego.
    A brzmi ono tak: wyznawcom ekonomii neoliberalnej ludzie zaczęli się mylić z… końmi. Wyobraźmy sobie bowiem, że na rynku spada cena koni. W ślad za tym faktem spada również ich podaż (tylko szaleniec będzie hodował konie, na które nie ma chętnych!). Zauważmy jednak, że spadek cen koni w najmniejszy sposób nie wpływa na popyt. To logiczne: przecież konie nie są konsumentami… koni, rynek łatwo złapie więc nowy punkt równowagi.
    Problem z neoliberałami polegał (i polega nadal) na tym, że oni tę logikę podaży i popytu ochoczo przenieśli tam, gdzie być jej nie powinno. Czyli rynek pracy, który nie jest niczym innym jak rynkiem „na ludzi”. Przez kilka dekad przekonywano nas więc, że gdy cena pracy spada albo warunki zatrudnienia się pogarszają, to w zasadzie nie dzieje się nic złego. Ot, rynek dopasowuje się do „obiektywnych” wymagań koniunktury. Neoliberałowie kompletnie ignorowali jednak to, że w ślad za spadającym popytem liczba pracowników bynajmniej nie maleje (ludzie jednak żyją dość długo, a nawet coraz dłużej). Na dodatek pogorszenie sytuacji pracownika powoduje spadek popytu konsumpcyjnego. To przecież oczywiste: już Henry Ford wiedział, że ludzie nie tylko produkują auta, ale oni również te auta kupują. W skutek czego robotnicy wydają tyle, ile zarabiają, natomiast przedsiębiorcy zarabiają tyle, ile wydają. Proste?.”

    Nie dla wszystkich…

  14. @mohikanin przedostatni
    22 października o godz. 12:59 9908

    „Może pora wziąć przykład ze „słabej płci” i jej parasolek?”

    Przecież wy już znacznie wcześniej poszliście drogą „słabej płci” i jej parasolek”.

    Czy pamiętasz może jeszcze Mateusza Kijowskiego i KOD, pod który podpięli się natychmiast skompromitowani politycy, choćby z Platformy Obywatelskiej?
    Na to niewielu dało się nabrać.

    Natomiast „słabej płci” i jej parasolkom się udało bo był to szczery, wzbudzający zrozumienie i szerokie poparcie protest.
    Próbowała się pod to podpiąć przygasła i skompromitowana „gwiazda” Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha ale została na wiecu wybuczana.

    Wielu – mówię tu i o politykach i o tzw. „dziennikarzach” (czytaj najmimordach) – nie chcą przyjąć do wiadomości, że ich miejsce jest już tylko na śmietniku historii.

  15. takei-butei
    22 października o godz. 12:20 9905

    Dość dawno już, któryś z tuzów styropianowych stwierdził:
    „byliśmy ślepi, byliśmy głupi”……

    To kwestia wyciągania wniosków z historii, socjologii, kulturoznawstwa, psychologii.
    Zachowania ludzkie są przewidywalne i niezmienne.
    Schematy sprawowania władzy i jej zdobywania- również.

    Zdobyć władzę, to był cel.
    Nikt nie zastanawiał się, PO CO….
    Dawni rewolucjoniści mieli przynajmniej jasno określoną koncepcję, do czego dążą. Obecni nie mieli żadnej.
    Na dodatek, zaczęli fałszować historię na masową skalę.
    A to prowadzi do błędnego wnioskowania a więc i żałosnych skutków podejmowanych działań.
    Efekt- „król jest nagi”…….

    Rewolucja pożarła swoje dzieci.
    Albo, jedne są NAŻARTE, inne pełne niedosytu z braku dostępu do
    OJCZYZNY DOJNEJ……

  16. Jak długo może funkcjonować system oparty na egoizmie?
    Maksymalizowanie własnych zysków, przerzucanie wszelkich kosztów na inne podmioty, przy jednoczesnym unikaniu własnych obciążeń podatkowych?

    Nawet mafie, czy inne przestępcze ORGANIZACJE dbaja o swoich członków, czy obszar na którym pasożytują.
    Bo jest to w ich interesie.
    Rządzący korporacjami dbaja jedynie o własne korzyści.
    Rządzący partiami politycznymi, niestety również.

  17. A to bredzenie ma jakiś cel?Oczywiście.Przykrywa czyny i brednie godzące w w większość narodu.Ta 38 procentowa już wyżywi się sama.Naiwni zajęci bredniami zwiadowcy artyleryjskiego ,nie mają czasu na ogląd terenu ,skąd nacierają czołgi .Zwiadowca bada ,czy ostrzał bredniami ,odnosi skutek.Ostatnie 38% potwierdza ,że tak..Brednie można dalej pomnażać ,do skutku.Od roku Polska nigdy już nie będzie sobą.Sepsa pogrąża umysły .A czasy antybiotyków skończone.Po upadku pozostanie chrzest i pochówek.Czy wystarczy kasy na opłatę ,wie minister od rozwoju.

  18. NIE u Korczaka, a u Andersena (NIE mylić z tchórzem Andersem)!

  19. Grzerysz – 22 października o godz. 13:19 9909
    Od lat powtarzam w kółko, ze najwięcej szkód wyrządziła światu ta w 100% egoistyczna i w 100% amoralna liberalna ideologia oraz neoklasyczno-monetarystyczna szkoła w ekonomii politycznej, która niestety, do dziś panuje na uniwersytetach całego niemal świata, w tym oczywiście na polskich, a jej typowym wręcz przedstawicielem jest niejaki Leszek Balcerowicz, ten grabarz polskiego przemysłu, polskiej myśli technicznej i polskiej nauki. 🙁

  20. Kaesjot – 22 października o godz. 12:46 9907
    Otóż to! Celiński nawet bajek dla dzieci nie zna, a był on post-solidarnościowym ministrem kultury. Istny Horror!

  21. Takei-butei – 22 października o godz. 11:23 9901
    Moje gówno jest najlepszej jakości!

  22. I ja od jakiegoś czasu myślę, że Polska jako całość nie zasługuje na niepodległość.
    Tylko nikt nie skusi się na aneksję, sami w tej degrengoladzie się zniewolimy i stworzymy nowy trzeci świat.

  23. Przecież w tej Waszej dyktaturze partyjnej władza i ministry są od tego by pajacować i bredzić.

    Zatem w tym waszym pieprzonym ustroju Macierewicz jest wręcz idealnym, wymarzonym ministrem obrony. Wasz człowiek.

    Ja i tak zresztą na Was i na tego Waszego Macierewicza nie zagłosuję.

  24. jakowalski
    22 października o godz. 15:11 9917

    No, to muchy zlatują się do ciebie z całego świata.

  25. Caramba
    22 października o godz. 15:17 9919

    Odczep się od Polski. Polska nic nikomu niczego nie jest winna. Czep się tych, którzy – jak np. korowiec Celiński i korowiec Macierewicz – niszczą Polskę.

  26. wiesiek59
    22 października o godz. 13:34 9911

    No, ale np. korowiec rewolucjonista p. Celiński doskonale wie, czego chce: teraz sr… na Polskę i pomstować za swoją przegraną w wyborach.

  27. Mauro Rossi
    22 października o godz. 12:28 9906

    Jednak chyba jest jakaś granica (np. godność), która hamuje sr…nie na swoje dzieło, na Polskę, na kamratów z KOR-u?

    Przecież pokolenie akowców godnie się zachowało, nawet pokolenie komuny godnie się zachowało, a pokolenie korowców: przecież to niewyobrażalne, jak korowcy siebie nienawidzą, gardzą sobą i publicznie poniewierają, zarażając Polaków swą niegodną postawą. Zatracili się w nienawiści do siebie. A gdzie człowieczeństwo? Gdzie humanitaryzm? Bo już wszystko inne opluli i ob…

  28. Jakowalski i takeibutei – czy wy wiecie, że gówno może też być lekarstwem ?
    Wrzućcie do wyszukiwarki hasło „przeszczep masy kałowej” to poznacie szczegóły.

  29. „To jest choroba. To jest choroba Polski. Nie Macierewicz. Te trzydzieści kilka procent głosów na PiS z Macierewiczem jako guru tej partii i z narzędziami, jakie daje polityczna władza nad armią”
    ================================================
    To jest BARBARZYŃSTWO – występuje zawsze jak upada cywilizacja, to pojawia
    się chamstwo, barbarzyństwem nazywane.
    Po upadku Imperium Rzymskiego mieliśmy 1000 lat barbarzyństwa, totalnego
    chamstwa. Przed tym procesem nie ma ratunku, można tylko usiłować go
    zatrzymać.
    Kaczyński, Macierewicz, Ziobro, Jaki…. to są zwykłe chamy. Nie liczące się z nikim
    i niczym. Tylko triumfalizm jest im w głowie, pokonali hołotę.

    Co może zrobić ta reszta/hołota/? Jeszcze wierząca w zasady, siedzieć cicho, żeby mordowanie nie przyszło zbyt szybko. Można poprosić Putina, żeby zrobił
    z tymi chamami porządek. Na Zachód nie ma co liczyć, bo z wyjątkiem krajów z północy Europy – tam też jest potrzebna kuracja za pomocą Putina, lub jakiegoś Chińczyka, żeby przepowiednia się sprawdziła.

    Łzy jeszcze można ronić, gorzko żałować, ze tak pięknie było, ale się skończyło.

    Ta zachodnia hołota, bardzo boi się Putina, ona czuje pismo nosem, ze swoim przyszłym wybawicielem, tylko za pomocą sankcji potrafi rozmawiać.

  30. kaesjot
    22 października o godz. 16:27 9926

    G… to najlepszy nawóz. Wiem o tym, jako potomek chłopów pańszczyźnianych i jako nakładacz gnoju na wóz, a potem roztrząsacz tego gnoju na polu, na którym sialiśmy pszenicę…

  31. wiesiek59
    22 października o godz. 13:39 9912

    Na świecie miliony (miliard?, może więcej?) ludzi pracują za parę centów dniówki. Dopóki jest tania siła robocza gotowa pracować z byle grosz, dopóty nic się nie zmieni.

  32. Wacław1
    22 października o godz. 16:42 9927

    No, Tusk, Kopacz, Schetyna, Kamiński (ten od Pinocheta), Niesiołowski, Nowak, Grabarczyk itd. rządzący przez 8 lat – to były anioły, tylko durni Polacy poleźli za Macierewiczem i odrzucili archaniołów.

  33. mohikanin przedostatni
    22 października o godz. 12:59 9908

    Słaba płeć? Parasolki? Dziwne: kilka lat temu Tusk im nakazał tyrać o siedem lat dłużej, a one dopiero się ocknęły. To chyba z powodu amoku, że można tak gnoić kobiety i nic, rządzić.

  34. Takei
    Ta wymieniona przez Ciebie gadzina, do chamów należy, barbarzyńców.
    Stanisław Witkiewicz specjalnie w Tatry pojechał mieszkać, żeby zbadać
    społeczność góralska. Odkrył, że zbójnictwo dzieli się zbójników i
    rozbójników. Teraz , tak się porobiło, że rządzą nami rozbójnicy, to ci co kradną, rabują, mordują, jak leci, nie patrzą, czy rabują biednego, czy bogatego.
    Zbójników, już prawie nie ma, zostali wytępieni, takich Janosików.

  35. Okazuje się, że nie tylko GAZETA WYBORCZA dołuje. Dołują praktycznie wszyscy – jedynym chyba wyjątkiem wśród tygodników jest TYGODNIK POWSZECHNY, ale przyrosty kilku czy nawet kilkunastoprocentowe (w skali roku) dla sprzedaży ogółem („Sprzedaż ogółem to suma sprzedaży egzemplarzowej wydań drukowanych, sprzedaży egzemplarzowej e-wydań oraz wszystkich form prenumeraty wydań drukowanych i prenumeraty e-wydań”) rzędu dwudziestu tysięcy na numer to śmiech na sali. Oto wyniki dla trzech tygodników. Kolejne kolumny obrazują sprzedaż ogółem w sierpniu 2016, sierpniu 2015, spadek lub wzrost procentowy w skali roku, sprzedaż ogółem w sierpniu 2016, w lipcu 2016, spadek lub wzrost procentowy w skali miesiąca:

    Polityka 119903 125171 -4,21% 119903 123 686 -3,06%

    Newsweek Polska 107498 124290 -13,51% 107498 118812 -9,52%

    Tygodnik Powszechny 22169 19410 14,21% 22169 21220 4,47%

    Nie muszę chyba dodawać, że mnie sprzedaż naszej tandetnej i zakłamanej prasy z tzw. tytułami opiniotwórczymi na czele wcale nie martwi. Im mniej ludzi czytuje te zmanipulowane szmatławce tym lepiej.

    Całkowity upadek poziomu mediów, w tym doskonałych w czasach PRL POLITYKI czy FORUM (o takim DIALOGU nawet już nie wspomnę), to jedno z licznych „osiągnięć” okresu „sukcesu transformacji”.
    Porównywalny z tym jest tylko niemal całkowity zanik czytelnictwa książek.

    Efekty znamy…

  36. @takei-butei
    22 października o godz. 16:49 9930

    „No, Tusk, Kopacz, Schetyna, Kamiński (ten od Pinocheta), Niesiołowski, Nowak, Grabarczyk itd.”

    Trzeba tu zdecydowanie wymienić z imienia i nazwiska ministrę Joannę Muchę. Wtajemniczeni twierdzili, że zanim została ministrą od sportu była rozważana jeszcze na szefową czterech innych resortów.

  37. takei-butei – 22 października o godz. 16:46 9929
    Prawdziwym kapitalistą jest przecież tylko ten, kto żyje z samego tylko kapitału, i to na poziomie uważanym w jego regionie za wysoki, czyli podpowiadający standardowi życia co najmniej tzw. upper middle class, czyli wyższej klasy średniej. Poziom jego życia nie zależy więc od tego czy wykonuje on jakąkolwiek pracę. Dyrektor (CEO, prezes etc.) dużej (czy nawet średniej) firmy jest więc tylko wtedy kapitalistą, jeśli jego dochody z posiadanego przez niego kapitału wystarczają, aby żył on jak kapitalista, czyli poziomie uważanym w jego regionie za wysoki, czyli podpowiadający standardowi życia co najmniej zw. upper middle class, czyli wyższej klasy średniej. Jeśli zaś, aby żyć na w/w poziomie, musi on pracować jako ów dyrektor (CEO, prezes etc.), to jest on de facto proletariuszem, tyle że członkiem tzw. arystokracji pracowniczej. Nota bene, mojej mamie zarzucono zaraz po wojnie, że pochodzi ona z tzw. arystokracji robotniczej, jako że jej ojciec a mój dziadek był wykwalifikowanym robotnikiem (grawerem) w Państwowej Fabryce Karabinów w Warszawie. Jednakże uznano jej robotnicze pochodzenie i tym samym przyjęto ją zaraz po wojnie na studia, jako że arystokrata robotniczy (pracowniczy) też jest jednak robotnikiem (pracownikiem), jako że żyje on ze swojej własnej, a nie cudzej pracy. Nie tyle więc standard życia się więc tu liczy, a głównie pochodzenie dochodu – z własnej, bądź też cudzej pracy (w tym drugim przypadku z kapitału).
    Także ktoś, kto samemu gra na giełdzie (a nie za pomocą wynajętych maklerów, prawników i księgowych) jest de facto proletariuszem. Wyjaśniłem więc, że nie tyle standard życia się tu liczy, a głównie pochodzenie dochodu – z własnej, bądź też cudzej pracy (w tym drugim przypadku z kapitału). Tak więc nawet szefowie najwiekszych firm NIE są kapitalistami, chyba, że zgromadzili oni tyle kapitału, że z odsetek od niego mogą oni do końca życia dobrze sobie żyć nie pracując, czyli na poziomie na jakim przystoi w ich regionie żyć kapitaliście. W Polsce oznacza to posiadanie kapitału około miliona euro (ok. 4 mln PLN), jako że aby żyć na poziomie kapitalisty, trzeba wydawać miesięcznie co najmniej jakieś 10 tys. złotych na samotną osobę, a więc aby przeżyć jakieś 50 lat na takim poziomie konsumpcji, trzeba mieć w zapasie jakieś 120 tys. zł na rok, czyli jakieś 6 mln PLN. Zakładam, że z (w miarę) bezpiecznych inwestycji finansowych, np. z lokat bankowych. da się trochę zarobić, a więc ten milion euro wystarczy pojedynczej osobie na w miarę wygodne życie przez jakieś 50 lat (zakładając, że nie będzie wojny, rewolucji etc.). Ilu Polaków ma dziś zaoszczędzony ten milion euro, i to w wieku około 30 lat? Ilu więc mamy dziś w Polsce kapitalistów? Mniej niż milionerów, nawet dolarowych a tych jest w Polsce około 40 tysięcy. Przypominam, że mowa jest tu o milionerach dolarowych, czyli że milionerów „w euro” jest poniżej 40 tys. czyli że prawdziwi kapitaliści stanowią więc w Polsce, jak przed wojną, mniej niż 1% ludności (dokładniej zaledwie jakiś 1 promil ludności Polski) – patrz n.p. Forbes i Bankier.pl.

  38. Caramba – 22 października o godz. 15:17 9919
    Na razie, to III świat robi się z Zachodu, nawet z Niemiec i Szwecji.

  39. Takei-butei – 22 października o godz. 16:12 9922
    Uważaj więc, jako że jestem Panem Much czyli Belzebubem, ponieważ „Ba‘al Zəbûb” oznacza po polsku dokładnie „Pana Much” (po angielsku „Lord of the Flies”).
    Patrz także: http://biblia.oblubienica.eu/wystepowanie/polish/id/%5Bpan%20much%5D

  40. Kaesjot – 22 października o godz. 16:27 9926
    A niby dlaczego miało by być inaczej?

  41. Sporo cennych komentarzy na temat zmian w GAZECIE WYBORCZEJ w związku z jej ciągłym i ostrym dołowanie w sprzedaży ogółem oraz ograniczeniem wpływu reklam:

    „Mieszanie w szklance bez dodatku cukru

    W rozmowach z serwisem Wirtualnemedia.pl środowisko dziennikarskie i eksperci do spraw mediów w równym stopniu sceptycznie ocenili zarówno obecne decyzje personalne, jak i biznesowe „Gazety Wyborczej”.

    Swojej rezerwy wobec karuzeli stanowisk w „GW” nie kryje Michał Kobosko, dyrektor Atlantic Council, były naczelny m.in. „Newsweek Polska”, „Dziennika Gazety Prawnej” i „Wprost”. – Myślę, że zmiany kadrowe na szczycie redakcji „GW” to logiczny ciąg dalszy informacji o planowanych zwolnieniach grupowych oraz o zwiększeniu nacisku na ratowanie sytuacji samej „Gazety Wyborczej” – ocenia Michał Kobosko. -Trudno było zrozumieć decyzję o tak poważnej redukcji zatrudnienia bez dokonania zmian na górze. Czy to pomoże? Nie wiem. Myślę, że część zmian przychodzi za późno. Powstaje też wrażenie mieszania w szklance bez dodawania cukru.

    Zdaniem Koboski „GW” jest znana z tego, że trudno przyjmuje transfery z zewnątrz i generalnie stawia na własnych, sprawdzonych ludzi. – W tzw. normalnych czasach to piękne i chwalebne – podkreśla nasz rozmówca. – Ale takie czasy już minęły i nie wrócą. Wiele mediów zachodnich będących w podobnie trudnej sytuacji jak „GW” szuka pomysłów personalnych poza swoimi strukturami. Menedżerowie przychodzący z zewnątrz mogą mieć świeże pomysły, a na pewno nie zadrży im ręka przed najtrudniejszymi decyzjami. Nie wiem, czy osoby dziś awansowane będą równie bezwzględne w realizacji strategii firmy – wątpi były naczelny „Newsweeka”.

    Brak nowej jakości, ciężar dawnej mocarstwowości

    Jeszcze bardziej krytyczny w ocenie personalnych decyzji „GW” jest Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny „Super Ekspresu”. – Nie widzę w tych zmianach zapowiedzi nowej drogi, czy nowej jakości – ocenia Jastrzębowski. – Odczytuję je jako próbę ucieczki do przodu w niekorzystnym dla Agory czasie. Te zmiany są bez znaczenia, mogą mieć tylko uzasadnienie ekonomiczne. To przetasowania po zwolnieniach grupowych. Wśród wymienionych nazwisk nie widzę nikogo, kto mógłby mieć pomysł na nowe otwarcie, czy odświeżenie gazety – dodaje szef „SE”.

    Ze zrozumieniem na ostatnie ruchy kadrowe w „GW” spogląda natomiast Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”.

    – Kibicuję „GW”, bo to moja najważniejsza konkurencja i fundament polskich mediów – podkreśla Chrabota. – Przekształcenia, które mają tam miejsce są naturalne. W przypadku „Rzeczpospolitej” większość z nich mamy już za sobą. „GW”, a właściwie Agora, wciąż ugina się pod ciężarem swojej dawnej mocarstwowości. Nie chcę oceniać drogi rozwoju tej spółki medialnej, ale w ciągu ostatniej półtorej dekady popełniono wszystkie możliwe błędy. Dziś, niedostatecznie skonwertowana zgodnie z nowoczesnymi trendami musi bardzo szybko nadganiać stracony czas. Przede wszystkim przestać myśleć o swoim sztandarowym projekcie jako o gazecie. Myślę, że na Czerskiej wie się o tym świetnie. Inne porady zostawię dla siebie. Ale wierzę, że to ważne (może najważniejsze w ćwierćwieczu) medium przetrwa i poradzi sobie na rynku. Szczerze im tego życzę. Choć nowoczesność jest nieubłagana. Pokory więcej życzę – podsumowuje naczelny „Rzeczpospolitej”.

    Przejście do internetu i bezsensowne straty

    Na pewną tendencję w polityce personalnej obowiązującą w ekosystemie Agory zwraca uwagę w rozmowie z nami Ewa Wanat, dziennikarka, była naczelna należącego do tego wydawcy radia TOK FM.

    – To jest zapewne etap likwidacji papieru i przejścia „Gazety” całkowicie do internetu – przypuszcza Ewa Wanat. – Może przyspieszony poprzez stratę dużego kawałka przychodów ze spółek skarbu państwa. Trzeba zrobić cięcia, papier jest drogi, ludzie są drodzy, trzeba oszczędzać. Jak się uda teraz zaoszczędzić i odnieść sukces, to potem znowu będzie się zatrudniać – dodaje.

    Wanat przewiduje, że pracownicy, którzy zostaną w redakcji, będą musieli przejąć na siebie obowiązki tych zwolnionych i kreśli przyszły scenariusz dla redakcji „GW”.

    – Kiedy byłam szefową TOK FM „załapałam” się na takie zwolnienia grupowe. Miałam zwolnić 10 proc. zespołu, więc chcąc nie chcąc podziękowałam chyba czterem osobom – wspomina Wanat. – Ale ci ludzie wykonywali zadania, które i tak ktoś musiał wykonać. Część rozdzieliłam między pracowników, część przejęli stażyści. Po trzech miesiącach i pracownicy, i stażyści zaczęli się buntować i żądać (słusznie przecież) pieniędzy. Po kolejnych dwóch miesiącach sytuacja wróciła do punktu wyjścia. Znowu wydawałam tyle, co poprzednio, tylko w międzyczasie cztery osoby straciły pracę. I obawiam się, że tak to i tym razem będzie wyglądało. A tymczasem ludzie, których lubię, cenię i szanuję tracą stanowiska, albo w ogóle pracę. Ale często też zastępują ich inni, których również cenię i szanuję. Myślę, że dziennikarze i redaktorzy w ogóle powinni mieć na podorędziu jakiś drugi zawód. Przynajmniej w Polsce – kończy Ewa Wanat,

    „Gazetę” pogrąża brak równowagi politycznej i reklam ze strony państwowych spółek

    Andrzej Bober, publicysta ekonomiczny, były redaktor naczelny „Życia Warszawy” i autor programu „Listy o gospodarce”, w rozmowie z nami zaznacza kilka przyczyn obecnej sytuacji, w której „Gazeta Wyborcza” została zapędzona w narożnik i zmuszona do istotnych zmian personalnych, także w swoim kierownictwie.

    – Ostatnie przetasowania w kierownictwie „Gazety Wyborczej” specjalnie mnie nie zdziwiły – przyznaje Andrzej Bober. – Zostały one bowiem poprzedzone wcześniejszą wiadomością o tym, że redakcję czeka restrukturyzacja. Zapowiedziano też, że będzie to oznaczało zwolnienia. Spodziewałem się, że wśród zwolnionych osób znajdą się nie tylko sprzątaczki i kierowcy, lecz także dziennikarze, w tym dziennikarze funkcyjni.

    Bober podkreśla, że obecne decyzje personalne w „GW” są spowodowane względami ekonomicznymi i stanowią pochodną dwóch najważniejszych czynników mających wpływ na finansową kondycję gazety. – Główną przyczyną obecnych decyzji wydawcy jest po prostu ekonomia i związane z nią dwa podstawowe czynniki – podkreśla nasz rozmówca. – Pierwszym z nich jest spadek czytelnictwa „GW”. To jest konsekwencja drogi, którą tytuł obrał już dawno temu. Przestał być zrównoważonym politycznie dziennikiem prezentującym na swoich łamach różne opcje polityczne i stał się orędownikiem tylko jednej strony toczącego się sporu. To spowodowało odpływ od „GW” dużej liczby odbiorców z wszelkimi ekonomicznymi konsekwencjami tej tendencji.

    Zdaniem Bobera druga przyczyna obecnej sytuacji finansowej „GW” tkwi w zmianie ekipy rządzącej i rządach PiS. – Wszystkie najważniejsze spółki skarbu państwa otrzymały polecenie ograniczenia swojej obecności reklamowej przede wszystkim w trzech tytułach: „Gazecie Wyborczej”, „Newsweeku” i „Polityce” – zaznacza Bober. – To wszystko razem musiało doprowadzić do znacznego pogorszenia wyników „GW” i w konsekwencji zrodziło konieczność restrukturyzacji, której ofiarami są nawet dziennikarze związani z gazetą o wielu lat – dodaje.

    Wójcik może zaskoczyć, awans Klich to wzmocnienie „Magazynu Świątecznego”

    Publicysta Cezary Łazarewicz, od niedawna współpracujący z „Dużym Formatem”, a wcześniej związany m.in. z „Gazetą Wyborczą”, „Polityką”, „Newsweekiem” i „Wprost”, analizuje krótko personalne zmiany w kierownictwie „GW”.

    – Awans Jerzego B. Wójcika na wydawcę oznacza, że Agora powierzyła w jego ręce swój flagowy okręt – „Gazetę Wyborczą”. Nie wiem, jaki on ma pomysł na zwiększenie sprzedaży, ale wiem, że Wójcik kipi świetnymi pomysłami i na pewno wkrótce czymś nas zaskoczy – ocenia Łazarewicz. – Awans Aleksandry Klich oznacza wzmocnienie jej pozycji jako szefowej „Magazynu Świątecznego”. To też jasny sygnał, że „Gazeta” tabloidyzować się nie będzie. Raczej stawia na poważną publicystykę, wywiad i reportaż, bo to zdecydowało o sukcesie „Magazynu Świątecznego” kierowanego przez Klich – dodaje dziennikarz.

    Jego zdaniem zastąpienie Włodzimierza Nowaka przez Mariusza Burcharta w „Dużym Formacie” oznacza tylko, że dość szczupły zespół redaktorski tego dodatku zmniejszył się o jeszcze jedną osobę. – Żal mi Nowaka, bo to świetny reporter – zdradza Łazarewicz. – Mam nadzieję, że „DF” jednak przetrwa, bo to jedno z ostatnich miejsc gazetowych, gdzie reporterzy mogą publikować swoje teksty – podkreśla dziennikarz.

    Trzeba się wykazać przed udziałowcami. „Na początku było tak, że bociana kopał szpak”

    Czysto biznesowe przyczyny przetasowań na szczycie „Gazety Wyborczej” są jasne dla dr. Tomasza Gackowskiego, kierownika Laboratorium Badań Medioznawczych UW na Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego.

    – Nihil novi sub sole. Jest to typowy ruch, który znamy już w przeszłości z działań innych mediów – przypomina Tomasz Gackowski. – Czyli redukcja plus rozszerzenie kompetencji pozostałych pracowników i awansowanie tych, którzy za niższą stawkę są w stanie pracować więcej. Jest to więc szukanie oszczędności w kosztach organizacyjnych i strukturalnych, które są często najtrudniejsze do przeprowadzenia.

    Gackowski zaznacza, że bardziej znacząca od zmian personalnych jest nowa polityka cenowa związana ze sprzedażą „Gazety Wyborczej”, to znaczy podniesienie ceny i jednoczesna obietnica zmiany oblicza gazety, którą obiecuje wydawca. – Trzeba pamiętać, że Agora jest spółką giełdową, której akcjonariat codziennie reaguje na rozmaite zmiany – zwraca uwagę Gackowski. – Dla udziałowców podjęte decyzje mają być wyraźnym sygnałem dla inwestorów i wskazaniem kierunku, w jakim będzie podążał segment prasowy Agory. Jest to jednocześnie przyznanie się do tego, że wprowadzana od kilku lat cyfryzacja tytułu nie do końca się udała, co potwierdza zwolnienie z funkcji zastępcy redaktora naczelnego odpowiedzialnego za digitalizację.

    Nasz rozmówca zaznacza, że Agora jako spółka notowana na parkiecie pomiędzy kolejnymi okresami rozliczeniowymi musi dawać czytelne sygnały o kierunku własnej strategii. – Trzeba pamiętać, że za moment firma będzie publikowała wyniki finansowe za III kwartał br. Chodzi więc o to, by przed ukazaniem się tego raportu i wyprzedzając jego ewentualne słabsze od oczekiwanych wyniki wskazać udziałowcom, że pewne działania zmierzające do poprawy sytuacji zostały już podjęte – wyjaśnia Gackowski. – Trzeba też pamiętać, że obecnie najbardziej prestiżowe dzienniki przeżywają ciężkie chwile i „Gazeta Wyborcza” nie jest wyjątkiem. Po części wynika to z faktu, że tworzenie tego rodzaju prasy jest dzisiaj o wiele bardziej kosztowne, niż wydawanie np. tabloidu.

    W lapidarnych i ironicznych słowach kwestie związane z karuzelą stanowisk w „Gazecie Wyborczej” komentuje Grzegorz Lindenberg, współtwórca „GW” oraz pierwszy redaktor naczelny „Super Expressu”. – Najlepszym komentarzem do zmian w „Wyborczej” jest wierszyk, który pamiętam z dzieciństwa: „Na początku było tak, że bociana kopał szpak. A potem była odmiana, że szpak kopał bociana. A potem były jeszcze trzy takie odmiany…” – stwierdza Lindenberg.”

    Już kiedyś pisałem co sądzę o najnowszych ruchach w WYBORCZEJ. Doskonale wyraził to Lindenberg:

    „Na początku było tak, że bociana kopał szpak. A potem była odmiana, że szpak kopał bociana. A potem były jeszcze trzy takie odmiany…”

  42. Grzerysz – 22 października o godz. 17:16 9934
    Mucha mi nie straszna, jako że mam nad nią pełną władzę. Patrz mój wpis z 22 października o godz. 18:06 9937.

  43. Kilka celnych komentarzy internautów pod artykułem o zmianach w GAZECIE WYBORCZEJ”

    „Po co kupować, skoro wiadomo, że w środku same tematy dyżurne:
    1. Putin niedobry.
    2. Globalne ocieplenie – niedobre.
    3. Kaczor niedobry, oj niedobry.
    4. Ludzie chcą zarabiać jak ludzie i nie zdychać z głodu na emeryturze, a to niedobre dla gospodarki.
    5. Polak to ksenofob i potomek zabójcy mniejszości narodowych (ksenofoby i zabójcy mniejszości – niedobre).
    6. Kobieta dobra, mężczyzna niedobra (zwłaszcza biała).
    A wszystko w tonie kategorycznym, z pozycji moralnej wyższości, związanej z obecnością na czele GW Prześladowanego_Nieludzko_Przez_Komunę Autorytetu. Autorytetu, co zaprasza serdecznego kumpla do siebie na wódkę, nagrywa pijacki bełkot bez jego zgody i świadomości, a potem leci z nagraniem do prokuratury.”

    „A ja uważam, ze jest inaczej, że Gazeta Wyborcza własnie na naszych oczach traci po prostu tytuł POLITYCZNEGO arbitra Elegantiarum. wiecie bułkę przez bibułkę, bo Solidarność, bo to my arystokracja opozycji itd, itp. Kończy się na naszych oczach pewna epoka, odchodzi, kończy, żeby nie powiedzieć umiera. Ulica Czerska w Warszawie już przestaje po prostu być wyrocznią politycznym wzorcem metra z Sevres. Staje się troszeczkę, jak mawia Kocznorowska z Wołomina: PASSE. Wypalił się rezerwuar styropianiu a nowych pomyslów ; BRAK”

    Oczywiście, wiele z powyższych zarzutów skierować można i do „bratniej” POLITYKI. Na przykład:

    Po co kupować, skoro wiadomo, że w środku same tematy dyżurne:

    1. Putin niedobry.
    2. Kaczor niedobry, oj niedobry.
    3. Poroszenko dobry, oj jaki dobry.
    4. Ludzie chcą zarabiać jak ludzie i nie zdychać z głodu na emeryturze, a to niedobre dla gospodarki.

    Punkt 4. jest kwestionowany w POLITYCE dopiero jak pojawił się tu Rafał Woś. Trochę późno…

  44. @jakowalski
    22 października o godz. 18:10 9940

    „Mucha mi nie straszna, jako że mam nad nią pełną władzę”.

    Ja z tą panią nie chciałbym mieć nic do czynienia. Nawet mieć nad nią pełną władzę. Wzbudza u mnie po prostu obrzydzenie.
    Szkoda, że nie przyjęli jej do szkoły aktorskiej. Grałaby teraz w debilnych serialach i nie zaśmiecała naszej polityki.
    Cóż, ci od aktorstwa to byli fachowcy i od razu wyczuli miernotę. O tych od polityki nie mogę natomiast powiedzieć żadnego słowa nadającego się do druku…

  45. „Jak to było u Korczaka? Król w jakimś momencie stoi przed nami po prostu nagi.”

    Nagi krol to byl u Andersena panie „intelektualisto”, u Korczaka byl krol Macius
    pierwszy.
    I pomyslec, ze sa jeszcze ludzie, ktorzy takim „intelektualistom” pozwalaja robic sobie
    wode z mozgu.

  46. Ma Pan Redaktor racje. To jest głęboka choroba Polski. Nasz kraj doczekał się paranoicznego społeczeństwa, które – pozbawione elementarnej troski o polska racje stanu – brnie w slepy zaułek nie rozpoznając niebezpieczeństwa, które uderzy w nas wszystkich, nie tylko w „tłuste koty”. A ci, co – jak my – rozpoznają, najwyżej poujadaja na forach internetowych. Chocholi Taniec, niestety…

  47. Panie Levar, wode z mózgu tzw. ludziom (oni sa „ludźmi” jedynie z racji zewnętrznych cech fizycznych) robią Pana protegowani. Panu natomiast albo rzeczywiście te wode zrobili, co mi się wydaje nieprawdopodobne, albo Pan prowadzi na forach działalność pro-PiS-owska z trudno wyobrażalnego dla mnie powodu. Bo przecież niepodobieństwem jest, aby Pan widział szkodliwego i agenturalnego charakteru tej władzy.

  48. * * * * * * *
    „Święto Zmarłych” — to określenie z komunistycznej nomenklatury

    dla zwykłych Polaków to „Święto Wszystkich Świętych”

    „szczegól” a dużo mówi o „KOD-zie kulturowym” autora

  49. Kalina
    22 października o godz. 19:23 9944

    No, tak, obrzydliwe, chore, ohydne społeczeństwo. Na szczęście: politycy korowcy i solidarnościowcy zdrowi, normalni, piękni, cudni. Szkoda, że nie mają władzy danej im raz na zawsze, jak np. w feudalizmie.

  50. jakowalski
    22 października o godz. 18:06 9937

    Biblia mnie nie interesuje, bo jestem czcicielem ewolucji i Natury. Pan Much też mi nie jest straszny, bo choć cuchnie, to jednak jakąś tam rolę pożyteczną spełnia w Naturze, inaczej by nie istniał.

  51. jakowalski
    22 października o godz. 17:54 9935

    Jestem potomkiem chłopów pańszczyźnianych, przez te kilkaset dostaliśmy baty od rodaków panów szlachty, cóż. Ale nawet gdybym miał miliard zł., to i tak bym zap… fizycznie przez kilka godzin dziennie, choćby i przy gnoju, bo praca (wraz bąble na rękach, pot) daje mi szczęście i stanowi o celu życia. A inni? Ich problem. Po co żyją, czego chcą – nie moja sprawa.

    Inaczej z korowcami: ci mnie ciekawią, bo nie dość, że spieprzyli, to jeszcze nie umieją godnie patrzeć na swoją Ojczyznę. Nie mogę pojąć, jak można tak jak korowcy gardzić ludźmi, krajem, Polską. To się nie mieści w pale. To się nie mieści w pale.

  52. grzerysz
    22 października o godz. 17:11 9933

    Kupowałem każdego dnia „Gazetę Wyborczą” i prenumerowałem „Politykę”. Oczywiście, to się skończyło, gdy zmienili front: nie mam zamiaru płacić komuś, kto mi dzień w dzień mówi, że jako Polak jestem idiotą, że Polska to najgorsze państwo świata, że Polacy to najwięksi zbrodniarze i najlepiej by dla Polaków było, gdyby byli pod okupacją.

  53. Problem z Antonim Macierewiczem jest taki, że aby wyrobić sobie własne zdanie czy jest on faktycznie szalony, trzeba by naprawdę dużo się nim zajmować. Na to niewiele osób znajdzie czas. W przypadku Smoleńska ma on rację, że jest to rosyjska prowokacja, która ma upokorzyć Polskę, że zachowanie Rosji jest otwartą agresją. Ściśle biorąc zachowanie Rosji stanowi caus beli. W przypadku swoich oponentów politycznych ma on rację, że doprowadzili oni kraj do takiego stopnia korupcji i niefunkcjonalności oraz braku odpowiedzialności, że stracili oni zupełnie wiarygodność. Tak więc ja i większość ludzi w Polsce nie ufa ludziom i mediom, którzy operują radykalną retoryką wobec Antoniego Macierewicza i wobec PiS. Jeśli chodzi o media przekłada się to na czytelnictwo. Czytelnik chce być informowany, a nie manipulowany przez media. Gazeta Wyborcza w tym względzie jest zdecydowanie winna. Ona pokazuje istotny problem polskich elit, że jednak nie potrafią się nauczyć szanowania swoich petentów, uczniów, podsądnych, klientów wyborców, konsumentów, słuchaczy czy też czytelników albo widzów. W byle sklepie jest dzisiaj dzięki mechanizmom rynkowym właśnie świadomość, której brakuj elitom, że podstawą jest szacunek i ciężka praca oraz profesjonalizm. Jeśli chcemy, aby nie pojawiały się w kraju i za granicą zarzuty, że nie zasługujemy na nieodległość musimy dostawać nasze elity do poziomu Biedronki, a to są dla nich okazuje się niebotyczne szczyty, bo tkwią mentalnie cały czas nierzadko w roli sprzedawców PRL-wskich zabytków mających w sprzedaży jedynie ocet, kapustę i musztardę.

  54. głos zwykły – 22 października o godz. 20:27 9951
    1. Katastrofa smoleńska spowodowana była praktycznie w 100% przez prezydenta Kaczyńskiego, który nie dość że niepotrzebnie poleciał do Katynia na antyrosyjską hucpę tam przez samego siebie zorganizowaną, to na dodatek wymusił on na załodze prezydenckiego samolotu, przy pomocy dowódcy wosk lotniczych, niejakiego Błasika (podobno generała) przeprowadzenie lądowania na lotnisku w Smoleńsku, w warunkach atmosferycznych, które uniemożliwiały bezpieczne przeprowadzenie tego manewru, a więc nie tylko że zamordował on w ten sposób, i to z premedytacją, samego siebie, to jeszcze jest on głównym winnym zamordowania wszystkich pasażerów tego samolotu i jego załogi. 🙁
    2. Braki w zaopatrzeniu podczas festiwalu strajków w latach 1980-81 wynikały praktycznie w 100% z tego, że wtedy w Polsce praktycznie wszyscy strajkowali, a więc nikt nie pracował, a więc produkcja zamarła, a wraz z nią zabrakło towarów w sklepach. Agenci CIA z KOR-u i Solidarności, którzy kontrolowali wówczas organizację tych strajków, byli wtedy zaś szczęśliwi na zasadzie im gorzej dla Polski i Polaków, tym lepiej dla nich. 🙁

  55. Grzerysz – 22 października o godz. 18:25 9941 i poprzedni wpis
    🙂
    Poza tym, to Michnik postawił na złego kona i teraz musi się liczyć z tym, że bez pieniędzy podatników, to będzie on musiał zwinąć ten swój papierowy geszeft. Jakoś dziwnie, ale nie jest mi go żal.

  56. Levar – 22 października o godz. 19:13 9943
    Jak to już napisałem – taki z Celińskiego intelektualista i demokrata, jak z mnie cesarz chiński i cadyk.

  57. takei-butei
    – 22 października o godz. 20:20 9950
    Otóż to!
    – 22 października o godz. 20:16 9949
    Co innego jest pracować z przymusu, a co innego z nudów. I zgoda co do KOR-u.
    – 22 października o godz. 20:06 9948
    Pan much nie cuchnie. Cuchnie tylko gówno. 😉

  58. Kalina – 22 października o godz. 19:23 9944
    Nie podoba ci się Naród Polski, to sobie go zmień na inny!

  59. jakowalski. Twoje wypowiedzi są żywcem przeniesione z sztambucha komunistycznej stalinowskiej propagandy, która zawsze była nacechowana kłamstwem i perfidią. W roku 1980-81 wszyscy nie tylko strajkowali, ale też cieszyli się wolnością tak jak przed wojną. Przez rok Polska była wolna, a agenci CIA jeśli byli tylko Polakami przez Polaków byli bardzo szanowani. Najpełniej Polacy dali temu wyraz że chcą mieć za sojusznika USA i kraje Zachodu, oraz zbudować kapitalizm i stać się częścią Zachodu w roku 1989, kiedy to właśnie naród zagłosował przeciwko komunistom, agentom sowietów. Elity Solidarnościowe jednak które doszły wówczas do władzy zbytnio uwikłały się w kompromis z postkomuchami. Rezultatem tego było lekceważenie i brak dbałości o naród polski. Są to cechy wschodnie Polaków, że nie nasze elity nie rozumieją wagi dbania o każdego Polaka, lecz mają skłonność do wyrażania pogardy dla jednostek. Widać to najpełniej w decyzjach podejmowanych w czasie II ŚW przez nasz rząd. Zwłaszcza w sprawie akcji Burza i Powstania Warszawskiego. Z sowietami nie należało współpracować, gdyż to był nasz wróg, a nie wyzwoliciel.

  60. grzerysz
    22 października o godz. 18:25 9941
    Szmatławiec Michnika nie może więcej lub inaczej pisać niż to co mieści się w dyspozycji i doktrynie Sorosa. Jeszcze niedawno od czasu do czasu można było coś ciekawszego tam znaleźć, jakąś wolna myśl. Dziś tylko bełkot neolibaralno amerykański podlany sosem solidarnościowo wolnościowym. Czyli syf z kompleksem zwycięzców.

  61. głos zwykły – 22 października o godz. 22:00 9957
    1. Twoje wypowiedzi są żywcem przeniesione z podręcznika dla propagandystów z CIA.
    2. W latach 1980-81 Polacy cieszyli się wolnością jak dzieci, pozostawione same w domu, na dodatek z zapałkami i nożami. Wiadomo, co może wyniknąć z takiej „wolności”.
    3. Poza tym, to ja nigdy nie szanowałem agentów obcego wywiadu, niezależnie od ich narodowości.
    4. Polacy wcale też nie chcieli wtedy wprowadzać do Polski kapitalizmu a tylko poprawić socjalizm – poczytaj choćby sierpniowe postulaty, które poza paroma politycznym,i podsuniętymi podstępem przez KOR-owców, były typowymi, socjalistycznymi i socjalnymi postulatami skrócenia czas pracy i podwyżki zarobków przy jednoczesnej obniżce cen.
    5. Na koniec – tzw. rząd londyński nigdy nie współpracował z ZSRR, a był on zawsze wrogo do Związku Radzieckiego nastawiony, przez co Polska straciła Wilno i Lwów. 🙁

  62. jakowalski
    22 października o godz. 21:50 9955

    Ach, wybacz, zapomniałem: muchy zlatują się nie do tego, co cuchnie, a „przychodzą jak noc majowa,/ biała noc, uśpiona w jaśminie/ i jaśminem pachną ich brzęczenia”.

  63. glas zwykly:zgoda w 100%!Tylko po co ta polemika z Kaganem,vel jakotaki,vel walski!On powtarza w kolko to samo od kilkunastu lat i do tego zmysla;typowy pieniacz!Szkoda czasu!!!!!!

  64. xpawelek
    22 października o godz. 22:27
    Z jednej strony jakowalski jest kombinacją hitlerowskiego i komunistycznego fanatyka, a z drugiej przypomina zwykłego urzędnika lub sędziego. Z drugiej mniej więcej tak samo wygląda w Polsce polemika z urzędami i sądami. Przypomina on mi więc stale skąd jako Polacy idziemy…

  65. xpawelek
    22 października o godz. 22:27 9961

    Byc może kropla drąży kamień.
    powtarzanie że przyczyny rodzą skutki.
    Strajki brak towarów.
    Nie jest bezsensowne?

    Ciąg przyczynowo- skutkowy jest ewidentny, ale do zapaleńców i ideologicznych slepców jakoś nie dociera……

    I mamy efekty.
    Straty w ludności sięgają tych z II światowej.
    Czy to sukces, że wyjechało 5 milionów Polaków?
    Pyrrusowe raczej zwycięstwo.
    Jeszcze kilka takich, a z naszego kraju nie będzie co zbierać.

    Pan należy do jakiej kategorii?
    Ślepców i głupców?
    A może beneficjentów?
    Rządy wyżywią się same, przydupasy partyjne również.
    Co z resztą?
    Za chlebem, na poniewierkę?
    W tym roku do wyjazdu przyszykowany był kolejny milion.
    W przyszłym, następny będzie gotów.

    A wy trąbicie o jakimś SUKCESIE przemian kapitalistycznych?
    IDIOCI……

  66. Xpawelek vel Paul vel Luap (22 października o godz. 22:27 9961) & głos zwykły (22 października o godz. 22:53 9962)
    Stać jest was już tylko na chamsie ataki ad personam, jako że reprezentujecie skompromitowane, post-solidarnościowe (ex-KORowskie) łże-elity, których czas właśnie dochodzi do smutnego, a w pełni zasłużonego końca, ale niestety po zrujnowaniu polskiego przemysłu i polskiej myśli technicznej wraz z polską nauką, wyrzuceniem milionów Polaków z pracy a przy okazji także i z Polski, zapaścią demograficzną oraz oddaniem Polski po rządy Watykanu i Waszyngtonu. Wstyd wam i hańba, a więc pamiętajcie, że Lud Warszawy już nie raz w przeszłości okrutnie obszedł się z takimi zdrajcami polskiej racji stanu, jak wy i wasi protektorzy zarówno z POPiSu jak też i z PSL oraz z pseudolewicowej SLD, a ostatnio także z Ruchu Kukiza i Nowoczesnej Petru. Lud Polski was wkrótce rozliczy za wasze złodziejstwo, korupcję i zdradę, ale że wy myślicie życzeniowo, to nie zauważycie nawet chwili, kiedy poprowadzą was na szafot i kiedy reszta waszych zezwłok oddzieli się od waszych tępych łepetyn. 🙁

  67. Kalina – 22 października o godz. 23:38 9964
    Pilno ci do nuklearnej zagłady świata?

  68. Takei-butei -22 października o godz. 22:26 9960
    Człowiek pracy cuchnie potem. Tylko klasa próżniacza i drogie prostytutki ładnie pachną.

  69. jakowalski. Że jesteś niby lud warszawski, co potępia rząd Londyński, że nie chciał etc. etc. Od kiedy to lud składa się z jednej osoby i to na dodatek zakutego ruskiego łba który najwyraźniej nawrócił się na hitleryzm choć nie zapomniał o głównych formułkach sralińzmu.

  70. głos zwykły – 23 października o godz. 0:44 9968
    Ja piszę w imieniu Ludu Polskiego, a ty w imieniu CIA. 🙁 Na dodatek jesteś chamem i zdrajcą Polski, ale przecież tylko tacy jak ty pracują w Polsce dla CIA. 🙁

  71. @jakowalski
    Z całym szacunkiem – Ty -za dużo prawdy objawiasz na tym blogu, na
    całym blogowisku POLITYKI, jak być nie wiedział, że człowiek prawdy nie lubi,
    nienawidzi jej, namiętnie zwalcza. Za głoszenie prawdy ludzie byli paleni na
    stosie, wieszani,rozstrzeliwani, niektórym , z tego powodu zgniatano głowę.

    Z drugiej strony, nie wyobrażam sobie trwania człowieczeństwa, człowieka
    w ogóle: bez prawdy.

  72. Szanowny Gospodarzu Nasz, wybacz mi moją bezczelność, zarozumiałość,
    pewność siebie
    – nic na to nie poradzę, na tym blogu ukazał się do tej pory najlepszy
    komentarz dotyczący Konkursu Skrzypcowego na cześć Henryka Wieniawskiego
    urządzanego w Poznaniu – przykro mi – ale w moim wykonaniu.
    http://celinski.blog.polityka.pl/2016/10/19/glupota-nie-zawsze-od-nas-zalezy/#comment-9882

    Nawet na blogu muzycznym pani Doroty Schwarcman takiego komentarza nie
    ma.
    W Poznaniu, w czasie trwania Konkursu, objawił nam się geniusz muzyki skrzypcowej, w warstwie wykonawczej , dotyczy to koreańskiej skrzypaczki
    Bromsori Kim – nie zdobyła pierwszej nagrody, bo polityka konkursowa z nią
    wygrała, z tą mała wzrostem kobietą, należało uhonorować, wysoko, jedyną
    przedstawicielkę muzyki skrzypcowej, ze świata Zachodu pochodzącą
    — Gruzinkę Veriko Tchumburidze, też wspaniałą skrzypaczkę, ale daleko jej do Koreanki.
    Nasza polska skrzypaczka, wspaniała, Maria Włoszczowska, siódme miejsce zajęła.

    Ta moja wysoka ocena skrzypaczki z Korei Południowej potwierdziła się dopiero,
    po ogłoszeniu wyników konkursowych. Dopiero wtedy komentatorzy telewizyjni
    zaczęli piać z zachwytu: jaką to „skończoną” skrzypaczką jest Bomsori Kim,
    gotową do występów na najlepszych estradach świata.

    Żeby było śmieszniej, nigdy skrzypiec, jako instrumentu muzycznego w rękach
    nie miałem, Konkursem Skrzypcowym Wieniawskiego, po raz pierwszy, tak głęboko, się zainteresowałem w tym roku 2016, a wiadomo, jak długo żyję na
    tym Bożym świecie.
    Skrzypce po raz pierwszy, w swoim życiu zobaczyłem, w domu stryja, który wiejskim muzykantem był. To było tak dawno, że nawet najstarsi ludzie tego nie pamiętają.

  73. jakowalski
    22 października o godz. 23:51
    Xpawełek uważa cie za wariata, ale dla mnie twoje wpisy, jak i wpisy Wieśka59 wyrażają zajęcie analogicznego stanowiska, jak stanowisko agentury sowieckiej, jeszcze w czasie II WŚ. Gdyby Staliniści formułowali dzisiaj swoje wypowiedzi propagandowe byłyby w 100% takie same jak twoje. Dlatego nazwałem ludzi takich jak ty i Wiesiek sraliństami. Jako że wyrażacie opinie oparte na ideologii stalinowskiej a z drugiej odwołujecie się do dorobku propagandowego nazizmu, a też podważacie w swoich wypowiedziach ustrój i sojusze III RP i robicie to w chamski sposób, to wy jesteście zdrajcami Polski, próbujecie nie tylko dezinformować Polaków, ale grozicie Polakom na blogach i stale przy tym obrażacie naród polski np. wypowiedziami o Katyniu, czy o ataku atomowym Rosji. Reagujecie przy tym tak się przy tym aby nic złego nie można było powiedzieć o ZSRR i Rosji. Tak więc jesteście żywym przykładem bardzo wrogiej postawy Rosji wobec Polski, której elementem jest dehumanizacja wroga a wrogiem waszym jesteśmy my – Polacy i Polska. Nie jest dla mnie zrozumiał dlaczego nikt nie troszczy się o zbanowanie was. Jeśli chcecie wyrażać swoje opinie zawsze wszak możecie wyjść na ulicę. Ostatnim razem jednak gdy ludzie tacy jak ty zorganizowali demonstrację uliczną zjawiły się na niej 4 osoby. 🙂

  74. wiesiek59
    22 października o godz. 23:01 9963

    Ale to ma sens: wyjadą Polacy (ale nie wszyscy, bo zostaną korowcy), a przyjadą Ukraińcy, Hindusi, Wietnamczycy. Czym się łamiesz: wędrówki ludów to norma od tysiącleci. Spełni się sen p. Celińskiego: Polska bez hołoty i przypadkowego społeczeństwa. Nie ma się czym martwić. Nic nie powstrzyma naturalnych zjawisk, procesów itp.

  75. Zakończył się wspaniały festiwal sztuki w Poznaniu, Konkurs Wieniawskiego. Wygrała przebojem Gruzinka Veriko. Konkurs był jasnym śladem na ciemnej rzeczywistości upadku kultury solidarnościowej. Veriko wygrała za wybuchową interpretację wielkiego dzieła Szostakowicza. O konkursie trudno jest znaleźć ślad w wolnym mediach. Jakby celowo był ignorowany.

  76. Smród sralinizmu unosi się na tym blogiem i bije pewnym słupem do góry z kloaki hitlerowskiej i komunistycznej mentalności, która przeżywa dziś swój prawdziwy renesans w Rosji, a u nas jest propagowana przez nieliczne grono postkomunistycznych „alzhaimerków” wspomaganych przez ruskich. Co jednak łączy sralinizm z bolączkami naszej administracji i sądownictwa. Myślę, że anarchia, czyli wolność bez odpowiedzialności, nadzoru i sankcji tam gdzie potrzebna. Przecież i w normalnym życiu gdybyśmy otworzyli drzwi różnym obszczymurkom, to w k o ń c u pojawi się taki jakowalski, albo wiesiek59, co przyjdzie do naszego domu i nasra nam do gotującej zupy z pożywnym bulionem, a wówczas Wacław1, któremu poda się taki bulionik, nie zauważy dziwnego smaku i równie odpychającego zapachu, bo będzie akurat zajmował się kulturą i sztuką.

  77. Na tym bloku to prawie wszyscy sa tacy madrzy!.Mam wrażenie,że amnezja i jakieś osobiste urazy was dotkneły,że odmawiacie sensu bytu peerelolowców,solidarnosciowców,korowców własciwie wszystkim jak i sobie samym.To co nie było nas w domu?Z racji nic nie wynika tylko z działania a oni to robili.A oni to my.To myśmy działali .Za PRL-u dusiliśmy sie w zacofaniu technologicznym i zależnosci politycznej ale po 89 rządziliśmy się sami i wcale tak źle nie poszło.Możemy się siebie wypierać i mówić to nie ja to oni.Jak zwykle.

  78. @jasny gwint

    Kultura od lat jest ignorowana w mediach. Znikneły stałe rubryki, gdzie można było przeczytać recenzje filmów, spektakli, festiwali etc. Nikogo to nie interesuje poza garstką fanów, których wciąż ubywa, a przybywa mierzwy. Czy zwrócił Pan uwagę, jakim jezykiem wypowiadali się telewidzowie, którzy dodzwonili się do studia festiwalowego? Mówili jezykiem inteligencji – dawno zapomnianym, ignorowanym i traktowanym jak relikt, którego znajomości już się nie wymaga. Dziś prezenter stacji radiowej, już nie powiem, której, mówi: do niczego z taką POGODOM, oraz: robi się korek na ŻWIRKACH (dla nie-warszawiaków: jest w Warszawie ulica Żwirki i Wigury). Jako dowcip sprzed I wojny opowiadano, ze dorożkarze wozili pasażerów „Moniuszkami”

    wir

  79. @prospector

    Pańskie uwagi mnie nie dotyczą. Kiedy trzeba było, działałam, ile mogłam, a po 1989 roku skakałam do góry ze szczęścia. Skakałabym i dziś, gdyby nie nowe pokolenie idiotów mentalnych i kulturowych, którzy dopuścili do władzy bande przestępców.

  80. @głos zwykły

    Mówię Panu – olać, olać i jeszcze raz olac. Ignorować, bo sa to ostatnie odpady. Prawdziwy problem, to PiS-owska sfora, knajaki Kukiza i ich wyborcy

  81. @jakowalski
    22 października o godz. 23:52 9966

    Mnie bynajmniej nie pilno, ale sadząc z tej wiadomości – tym na wschodzie pilno, jak zwykle zresztą, jako ze nie maja ci ludzie szacunku ani dla pokoju, ani dla ludzkiego zycia i ludzkich osiągnięć. Zamiescilam ten link z pytaniem, czy ktoś cos wie na ten temat, gdyż trudno mi uwierzyć mimo wszystko, ze na Kremlu tak dalece nic się nie zmienilo.

  82. Kalina
    23 października o godz. 11:31 9980

    Twój wpis jest czysto rasistowski i pełen mowy nienawiści, pogardy dla ludzi. No, ale czego się spodziewać po osobie z KOD-u, KOD-u: organizacji – jak widać – bardziej nienawidzącej niż PiS.

  83. prospector
    23 października o godz. 11:22 9977

    Ale to korowcy plują na Polskę, na Polaków, których mają za hołotę i mierzwę. Pan Celiński daje przykład nienawiści i pogardy dla ludzi, dla Polski.

  84. GAZETA WYBORCZA rozpaczliwie walczy o byt. POLITYKA jest jakby w lepszej sytuacji. Ale niewątpliwie spadek sprzedaży a przede wszystkim zakręcenie kurka z pieniędzmi za reklamy od państwowych firm jest na Słupeckiej bardzo odczuwalny. Na http://www.polityka.pl można przeczytać:

    „Wydawcą tygodnika POLITYKA jest Sp. z o. o. Spółka Komandytowo-Akcyjna. Wcześniej Polityka funkcjonowała w ramach spółdzielni pracy, którą utworzyli w 1990 roku, przy okazji likwidacji RSW Prasa-Książka-Ruch, dziennikarze i pracownicy redakcji POLITYKI. Zmiana formy prawnej w 2013 r. podyktowana została chęcią lepszego dostosowania się do dynamicznych zmian dotykających w ostatnich latach rynek prasowy.
    Funkcję komplementariusza (podmiotu zarządzającego) w nowej spółce, pełni specjalnie powołana POLITYKA spółka z o.o., której udziałowcami zostało 20 pracowników wydawnictwa, w tym członkowie zarządu, kierownictwa redakcji, rady nadzorczej, a także pokaźna grupa publicystów tygodnika, wybrana w trybie wewnętrznych konsultacji. 1/3 udziałowców spółki nie należała wcześniej do Spółdzielni. Komplementariusz ma jedynie symboliczny dwuprocentowy udział w kapitale akcyjnym SKA, ale obligatoryjnie musi aprobować większością 2/3 głosów strategiczne decyzje dotyczące SKA.

    Od 2001 r. siedziba POLITYKI mieści się w nowoczesnym gmachu w Warszawie przy ul. Słupeckiej 6 (na Ochocie, nieopodal placu Narutowicza). Na ponad 6600 m kw. i czterech piętrach kompleksu biurowego, składającego się w części z zaadaptowanej przedwojennej kamienicy, swoje miejsce znalazły redakcje POLITYKI i FORUM, a także wszystkie działy i agendy wydawnictwa (łącznie blisko 120 osób).
    W znakomicie wyposażonej we wszelkie nowinki technologiczne Sali Multimedialnej odbywają się spotkania, wykłady, seminaria i konferencje, które ułatwiają stały kontakt czytelników z pismem i jego autorami.
    POLITYKA jest również właścicielem komfortowego ośrodka wypoczynkowego w Niborku, znajdującego się w odległości 155 km od Warszawy na skraju Mazur i Puszczy Napiwodzkiej. Pochodząca z początków ubiegłego wieku leśniczówka wraz z dwoma innymi budynkami, które pełnią funkcje mieszkalne, została pieczołowicie odrestaurowana i zmodernizowana i służy POLITYCE jako dom pracy twórczej.  Jest to też idealne miejsce na kameralne spotkania, pobyty weekendowe i wypoczynkowe. Dom Dziennikarzy POLITYKI w Niborku jest jednym z najbardziej atrakcyjnych i eleganckich pensjonatów na Mazurach.”

    Tak, „Funkcję komplementariusza (podmiotu zarządzającego) w nowej spółce, pełni specjalnie powołana POLITYKA spółka z o.o., której udziałowcami zostało 20 pracowników wydawnictwa, w tym członkowie zarządu, kierownictwa redakcji, rady nadzorczej, a także pokaźna grupa publicystów tygodnika, wybrana w trybie wewnętrznych konsultacji.”

    Niech zgadnę, czy aby wśród tych 20 udziałowców, w pokaźnej grupie publicystów tygodnika, wybranej w trybie wewnętrznych konsultacji, nie znajdują się aby najbardziej teraz bojowe najmimordy POLITYKI? Daniel Passent, Adam Szostkiewicz, Jacek Żakowski (który jakby od pewnego czasu zawiesił blog), Jagienka Wilczak, Marek Ostrowski? Łatwo chyba zrozumieć dlaczego ich zakłamana i pełna hipokryzji pisanina nie ma nic wspólnego z dziennikarstwem…

    A co właścicieli „nowoczesnego gmachu w Warszawie przy ul. Słupeckiej 6 (na Ochocie, nieopodal placu Narutowicza)” oraz jednego „z najbardziej atrakcyjnych i eleganckich pensjonatów na Mazurach”, idealnego miejsca „na kameralne spotkania, pobyty weekendowe i wypoczynkowe” może obchodzić los przeciętnego Polaka? Problemy biedy a nawet nędzy szerokich rzesz społeczeństwa?

  85. Myślę, przypuszczam, a nawet jestem pewny, że ten Korczak to taki ‚lapsus linguae’. Natomiast interesuje mnie w jakim znaczeniu szanowny autor użył przysłowia ‚król jest nagi’, gdyż wnioskując z całości tekstu, nie do końca to jest jasne. Można bowiem, uznać to za stwierdzenie oczywistości, albo osąd powszechnej hipokryzji i obłudy, albo też beznadziejnej szczerości. Biorąc pod uwagę, że przyczyną tego blogowego eseju, było zachowanie Antoniego Macierewicza, to użycie wspomnianego przysłowia jest niezbyt trafne. Jaki jest Macierewicz? … to każdy widzi i słyszy. Co mówi? … lepiej zastanowić co jeszcze, osobliwego może powiedzieć. Co robi? … strach pomyśleć, co może jeszcze zrobić. Dlatego kończąc. Bezapelacyjna zgoda … ‚będzie katastrofa’, aczkolwiek nie takie katastrofy przeżyliśmy. Co potem? … bo nie ulega żadnej wątpliwości, że zmienić trzeba bardzo dużo.

    Pozdrowienia.

  86. @prospector
    23 października o godz. 11:22 9977

    „… po 89 rządziliśmy się sami i wcale tak źle nie poszło.”

    Nie, po 89 nie rządziliśmy się sami. A poszło tak sobie.

    Przypominam, że przed 89 ludzie też uczyli się, studiowali i pracowali – wielu ciężko i bardzo dobrze, robiąc nierzadko znacznie ambitniejsze rzeczy niż ich następcy w wolnej Polsce (słyniemy teraz jedynie z przetwórstwa drewna i skóry, hydraulików oraz skręcania obcego sprzętu AGD).
    Przypomnę też, że Wajda, Munk, Has, Morgenstern, Skolimowski, Zanussi, Kieślowski a nawet Konwicki nie kręcili swoich filmów w podziemiu. Wybitne teatry Stary Teatr i Cricot 2 (Kraków), Polski i Laboratorium (Wrocław), Dramatyczny, Współczesny, Powszechny i Studio nie działały w drugim obiegu. A Holoubka, Zapasiewicza, Łapickiego, Radziwiłowicza, Jandę, Szczepkowską i jej ojca, Mrozowską czy nawet Mikołajską obejrzeć można było w – jak to się teraz mówi – reżimowych teatrach i w reżimowej telewizji.
    Przypomnę też, że jak najbardziej oficjalnie działało wiele wspaniałych instytucji kulturalnych jak np. bardzo rozwinięta sieć Dyskusyjnych Klubów Filmowych z niezapomnianym DKF „Kwant” w Warszawie. Wydawano sporo prasy na niewyobrażalnie wprost teraz wysokim poziomie (dzisiejsza POLITYKA czy FORUM to kolorowe szmatławce w porównaniu z wydaniami sprzed kilku dekad) a program telewizyjny z Teatrem Telewizji na czele to był szczyt wyrafinowania intelektualnego w porównaniu z dzisiejszym chłamem.
    Wydawano też mnóstwo książek w kilkusettysięcznych nakładach i ludzie je kupowali i czytali.
    Szkoły i uczelnie stały na znacznie wyższym poziomie niż teraz – matura z bardzo dobrego liceum z tamtych lat znaczy więcej niż teraz licencjat albo i magisterium z większości tzw. wyższych uczelni, choć słyszałem też o pracach doktorskich złożonych wyłącznie niemal z cytatów z Wikipedii i GAZETY WYBORCZEJ.

  87. Dzisiaj wydawane książki. gazety i magazyny są znaczenie lepsze niż kiedyś. To samo dotyczy wszelkich mediów i ich oferty kulturalnej. A komu nie odpowiada a zna języki obce. Do wyboru do koloru! Wszak można za niewielkie pieniądze zaprenumerować sobie New York Review of Books, albo WSJ.

  88. Grzerysz – 23 października o godz. 13:22 9984
    No cóż, „Polityce” niebawem zostanie tylko wyprzedaż posiadanych przez siebie nieruchomości. Szkoda, gdyż przy okazji padnie też i ten blog i będziemy sobie musieli znaleźć nowe miejsce na nasze dyskusje.

  89. Kalina – 23 października o godz. 11:47 9981
    Przecież to Polska (a dokładniej jej elity władzy, kierowane od roku 1989 z Zachodu), a nie Rosja chce tej wojny.

  90. Prospector – 23 października o godz. 11:22 9977
    PRL był znacznie bardziej zaawansowany technologicznie niż obecna Polska, jako że wtedy produkowaliśmy na bazie naszej własnej technologii komputery a nawet i mikroprocesory. Dziś jesteśmy zaś tylko montownią, będącą własnością zagranicznego kapitału. Po roku 1989 staliśmy się przecież półkolonią Zachodu, a więc nasza gospodarka jest typową, neokolonialną gospodarką kompradorska z wysokim bezrobociem, niskimi płacami oraz masową emigracją do metropolii, czyli w naszym przypadku głównie do UK i Niemiec, jako że w USA już od dawna pracy dla Polaków nie ma.

  91. głos zwykły – 23 października o godz. 10:18 9976
    Smród liberalizmu w amerykańskim wydaniu unosi się na tym blogiem i bije pewnym słupem do góry z kloaki niewolniczej i feudalnej mentalności, która przeżywa dziś swój prawdziwy renesans na tzw. Zachodzie, a u nas jest propagowana przez nieliczne, acz wpływowe grono neoliberalnych „alzhaimerków” wspomaganych finansowo przez zachodni kapitał a logistycznie przez przez CIA, MI5, Bundesnachrichtendienst i Mossad. Co jednak łączy liberalizm z bolączkami naszej administracji i sądownictwa? Myślę, że anarchia, czyli wolność bez odpowiedzialności, nadzoru i sankcji tam gdzie te ostatnie są potrzebne. Przecież i w normalnym życiu, gdybyśmy otworzyli drzwi różnym obszczymurkom, to w k o ń c u pojawi się taki głos zwykły, który przyjdzie do naszego domu i wydali się do naszej gotującej zupy z pożywnym bulionem, a wówczas część domowników, takich jak n.p. subtelna doktórka Kalina, której poda się taki bulionik, nie zauważy dziwnego smaku i równie odpychającego zapachu, bo będzie akurat zajmowała się ona kulturą i sztuką. 🙂

  92. głos zwykły – 23 października o godz. 9:12 9973
    1. Xpawełek vel Paul vel Luap jest certyfikowanym wariatem, ale to NIE jest przecież moja wina. Twoje wpisy wyrażają zaś zajęcie analogicznego stanowiska, jak stanowisko agentury amerykańskiej podczas strajków w Polsce latach 1980-81, kiedy to przez tuby propagandowe CIA takie jak n.p. Radio „Wolna” Europa, podżegano Polaków do owych strajków, aby tym samym zrujnować gospodarkę Polski i tym samym z Polaków zrobić nędzarzy. Niestety, ale ta akcja się w sporej części CIA udała, a my Polacy do dziś cierpimy jej konsekwencje w postaci zrujnowanej polskiej gospodarki, zrujnowanej polskiej myśli technicznej i nauki oraz masowej ucieczki Polaków z Polski.
    2. Obecna Polska NIE jest zaś państwem niepodległym, jako że najważniejsze decyzje dotyczące Polski i Polaków zapadają od roku 1989 nie w Warszawie, a Waszyngtonie, Watykanie, Berlinie i Brukseli. Tak więc wszystkie warszawskie rządy, począwszy od rządu Mazowieckiego a na rządzie Szydło kończąc, są rządami narzuconymi nam przez obcych, działającymi zawsze w interesie nie Polaków, a tylko Zachodu. I z tym właśnie próbuję walczyć, jako prawdziwy polski patriota.
    3. Poza tym, to śmieszne jest dziś to oskarżanie o wszystko co najgorsze Rosji, jako że to przecież nie Rosja, a nasi „sojusznicy” niemieccy i ukraińscy wysuwają, i to od lat, pretensje do sporej części obecnego terytorium Rzeczypospolitej. Na dodatek CIA, poprzez swoich płatnych pachołków, takich jak n.p, ty, chciałaby powrotu cenzury do Polski, w tym cenzury prewencyjnej łącznie z jej tzw. zapisami. 🙁

  93. @jakowalski
    23 października o godz. 14:34 9988

    „No cóż, „Polityce” niebawem zostanie tylko wyprzedaż posiadanych przez siebie nieruchomości.”

    Ej, chyba znowu nie tak prędko. POLITYKA jednak radzi sobie znacznie lepiej niż GAZETA WYBORCZA czy szereg innych gazet i czasopism. Jak wyczują zmianę wiatru to natychmiast podkupują odpowiednich ludzi – patrz np. Rafał Woś. Jednak to oportuniści nie od parady…

    Tylko szkoda, że tak dobry – a znalazłaby się i dekada, że nawet doskonały – w czasach PRL tygodnik upadł tak nisko… A (nowe) FORUM? Za „komuny” pełne doskonałych przedruków na tematy filozoficzne, społeczne, kulturalne. A teraz kolorowe badziewie z ogromem dużych zdjęć i wrażeniami redaktora naczelnego i jego żony z sobotnio-niedzielnych wypadów turystycznych…
    Ale one jeszcze wychodzą. Tak świetne za PRL czasopisma jak KULTURA, LITERATURA, ŻYCIE LITERACKIE, FILM czy FILM NA ŚWIECIE już dawno padły.
    Książek też już w tym kraju praktycznie nikt nie czyta.

    Zdebilizowane szkoły, zdebilizowane uczelnie, zdebilizowane media, zdebilizowane społeczeństwo…

  94. Wacław1
    – 23 października o godz. 9:04 9971
    Gruzja należy, tak jak n.p. Rosja czy Ukraina, do świata Wschodu, z jej wschodnimi (w przypadku Gruzji kaukaskimi) zwyczajami, językiem należącym nie do grupy indoeuropejskiej, a do południowokaukaskiej (zwanej też kartwelską) rodziny językowej i ze swoją prawosławną religią. A Weriko Czumburidze słusznie dostała pierwszą nagrode, gdyż ona nie tylko że ma perfekcyjnie opanowaną technikę, jak zresztą praktycznie wszyscy pozostali laureaci tego konkursu, ale także ma wybitną osobowość, co dowiodła swym wręcz brawurowymi a jednocześnie perfekcyjnym wykonaniem koncertu Szostakowicza. A gdyby zaś ten konkurs wygrała Koreanka, to przecież ci eksperci wynosili by ponad wszystko Gruzinkę. Przecież jedyne, co mogą oni obiektywnie stwierdzić, to jest tylko to, czy dany wykonawca nie fałszował i czy utrzymywał odpowiednie tempo oraz czy dobrze współpracował z dyrygentem i orkiestrą. Reszta jest bowiem względna na zasadzie de gustibus non est disputandum.
    – 23 października o godz. 8:21 9970
    Pełna zgoda!

  95. @jakowalski
    23 października o godz. 14:37 9989

    A jeszcze przed chwilą twierdzil Pan, ze ta ja chce tej wojny. Proszę się zdecydować;)))

  96. głos zwykły – 23 października o godz. 14:29 9987
    Dziś wydaje się w Polsce, jak w każdym ubogim państwie kapitalistycznym i jak przed wojną czy też podczas niemieckiej okupacji, głównie prasę i książki brukowo-sensacyjno-kryminalno-pornograficzne, a „NY Review of Books” jest od lat już tylko bladym cieniem tego, czym on był jakieś pół wieku temu.

  97. @glos zwykły

    Przeciez dowolna książkę, płyte czy czasopismo można kupić przez Amazona:)))

  98. Grzerysz – 23 października o godz. 15:05 9993
    Woś ma na razie tylko mały blog, równoważony przez ponad 100% prorynkowy blog Kasprowicza. Poza tym, to na wysokiej kulturze się nie zarobi, jako że do niej trzeba zawsze dopłacać, a więc w kapitalizmie musi ona albo znaleźć zamożnych sponsorów, na ogół państwowych (gdyż to żaden interes dla prywaciarza), albo upaść. A to ostatnie oznacza, jak w przypadku obecnej, wolnej (ale tylko od wyższej kultury) Polski, zdebilizowane szkoły, zdebilizowane uczelnie, zdebilizowane media i zdebilizowane społeczeństwo…

  99. Kalina
    NIE, przez „Amazona” można kupić tylko kulturę „mainstreamową”, tolerowaną przez władze.

  100. Kalina – 23 października o godz. 15:16 9995
    Ty reprezentujesz przecież na blogach „Polityki” poglądy obecnych zachodnich elit władzy.

  101. @jakowalski
    23 października o godz. 15:16 9996

    „NY Review of Books” jest od lat już tylko bladym cieniem tego, czym on był jakieś pół wieku temu.”

    Nie zgadzam się. Czytam od bardzo wielu lat – ale nie od pięćdziesięciu… – i kiedyś poziom pisma był rzeczywiście wprost nieziemski ale i teraz jest bardzo dobry. U nas nie wychodzi nic na poziomie nawet odrobinę zbliżonym.. Podobnie jak nie ma w Polsce niczego na poziomie będącym chociaż bladym cieniem amerykańskiego THE NEW YORKER czy też brytyjskiego THE ECONOMIST. O niemieckim DIE ZEIT nawet już nie wspomnę.

    @jakowalski
    23 października o godz. 15:19 9998

    „Poza tym, to na wysokiej kulturze się nie zarobi…”

    Zacznijmy może od tego, że w Polsce nie ma już konsumentów wysokiej kultury. Najlepsze – czytaj najambitniejsze – filmy ogląda u nas góra kilka tysięcy widzów. Jan Englert, dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie, od dawna dzięki statystykom wie, że – jak niedawno powiedział – ambitny spektakl teatralny może liczyć najwyżej na 3000 widzów. A przecież do jego teatru przyjeżdżają też ludzie spoza Warszawy, praktycznie z całej Polski. Ambitna książka sprzeda się w nakładzie góra 1000 egzemplarzy. 2000 sprzedanych egzemplarzy – i to niekoniecznie dobrej, ambitnej literatury – to już spory sukces…

    Zdebilizowane szkoły, zdebilizowane uczelnie, zdebilizowane media, zdebilizowane społeczeństwo…

  102. @jakowalski
    23 października o godz. 15:21 9999

    Przyznam, ze tylko raz nie znalazłam w ofercie Amazona tego, co chciałam. Kupuje zwykle CD i DVD. Mają nagrania nawet najbardziej niszowych ensembli wykonujących angielska muzyke sredniowieczna, nie mowiac o popularnych tytułach filmow i spektakli

  103. Oj Kowalski, Kowalski, towarzyszu!
    Czasem jak coś walniesz to nie wiadomo, płakać czy się śmiać.

    „PRL był znacznie bardziej zaawansowany technologicznie niż obecna Polska, jako że wtedy produkowaliśmy na bazie naszej własnej technologii komputery a nawet i mikroprocesory.”

    Pamiętam ten komputerowy twór PRL-owskiej myśli technicznej. Nazywał się Odra, ten z którym miałem do czynienia był wielkości lodówki i miał 17 kilobajtów pamięci.
    W tym czasie Commodore 64 miał 64 kilobajty pamięci, był niedużo większy od dużej klawiatury i w dodatku dostępny dla większości średnio zamożnych obywateli Zachodu.

  104. Wyprodukowanie konsumenta, albo wyznawcy, zakłada moim zdaniem odgórne ograniczenie poziomu rozwoju, bodźców intelektualnych, wiedzy, zainteresowań.
    Wszak głupimi łatwiej się rządzi.

    I to założenie jest w pełni realizowane w naszej pszenno- buraczanej.
    Aspiracje mogą być oczywiście przez niewielki odsetek populacji realizowane.
    Oczywiście, po wyemigrowaniu z naszego kraju.
    Natomiast wąskie elity, mające krajem zarządzać, popierają we własnym
    interesie taki model.
    Wyjątkowo dla siebie korzystny…..

  105. @jakowalski
    Nieznacznie różnimy się oceną wykonania koncertu a-mol Dymitra Szostakowicza.
    Białko jest temu winne. Oświecił mnie w temacie, wczoraj wpadł mi do słuchania ten wykład, sam przyleciał:
    https://i.ytimg.com/vi/b_2LXD2aTXs/hqdefault.jpg?custom=true&w=168&h=94&stc=true&jpg444=true&jpgq=90&sp=68&sigh=HYkXKpVTFR17v9CDYHvQKGnl3Do

    Dziadek i jednocześnie profesor powiedział: naszymi zachowaniami steruje dopamina, serotonina. to na początku wykładu jest, jest tam bardzo dużo ,
    powiedziałbym wędek, inspiracji, które w swoim umyśle należy rozwinąć.
    Gdybym mógł, i dziadek profesor by się zgodził, to pocałowałbym Go w tyłek,
    za mądrości, które wygłasza.

    Wysłuchałem wykonanie koncertu Szostakowicza przez Dawida Ojstracha, już mocno otyłego starszego pana, @jakowalski, sam zgrzyt słyszałem, bardzo dużo nieczystej skrzypcowej muzyki, oświadczam, Bomsori Kim zdeklasowała wszystko co żyje i umarło w muzyce skrzypcowej, nawet samego Dawida Ojstracha.

    @jakowalski, białko, które spożywasz, które Ci Żona serwuje, jest nieco gorszej jakości, od tego, które ja zjadam, sam o tym decyduję, jakie to ma być białko, i ile.
    Efekt jest taki, że żona nie jest w stanie wysłuchać żadnego utworu z wysokiej muzyki, nawet śpiewu Anny German nie trawi, publicystyki politycznej nie
    możemy razem słuchać, Jej ucho tylko do TVP1, jedynie się nadaje i seriali.
    Do rozwodu jeszcze nie doszło, czasami jest ostro. Nie dlatego, o tym piszę,
    żeby własną zonę oczerniać, taki jest okrutny wynik eksperymentu, którego sam jestem reżyserem, mimo woli, samo się realizuje to doświadczenie. Co się nie robi dla nauki?

    To jest jednocześnie przyczyna, że ta wielka wysoka kultura nam siadła.
    Nie tylko w Polsce.
    Cały Zachód nędzne białko konsumuje, do tego za dużo. Coraz to głupsze programy chce oglądać ten nasz Europejczyk, płytsze w mądrości gazety, …..
    pisarze piszą głupkowate książki, i tak leci…nie wiadomo dokąd…

    Publikatory, chcąc nie chcąc, muszą, do tego niskiego poziomu się dostosować,
    nie mają innego wyjścia.

    W PRL-u było inaczej: prezes telewizji do wysokiego poziomu zmierzał, bo konsument nie miał wyboru, tylko jego produkcję miał do wykorzystania.

    Wczoraj , Konkurs Wieniawskiego w internecie oglądało 1500 „komputerów”,
    do tego, tak sądzę, nie wiele więcej jak 1000 telewizorów w TVP Kultura.
    To znaczy nikt nie oglądał, nie słuchał, jak się uwzględni potencjalną widownię
    — ze 2 miliardy ludzi:Zachód i Daleki Wschód.

  106. https://www.youtube.com/watch?v=b_2LXD2aTXs
    Poprawiam link, tamten nie wiem dlaczego, nie otwiera się.

  107. @wiesiek59
    23 października o godz. 17:28 10004

    „Wszak głupimi łatwiej się rządzi.
    … wąskie elity, mające krajem zarządzać, popierają we własnym
    interesie taki model.
    Wyjątkowo dla siebie korzystny…”

    Tak, szczególnie, że i oni byli i są wyjątkowo „pszenno- buraczani”.

    Na koniec przypomnę może ponownie refleksje naszego wybitnego aktora Wojciecha Pszoniaka. Skupia się on na zaniechaniach Platformy Obywatelskiej ale można krytycyzm odnieść chyba do wszystkich rządzących formacji:

    „Platforma, na którą głosowałem, odpuściła kulturę, Tuska interesowała piłka nożna. Politycy nie mieli potrzeby inwestowania w kulturę. To się ma albo nie. Nie jest tak, że nagle zacznie pani jeść nożem i widelcem, jeśli do tej pory jadła pani palcami. Człowiek zawsze może się tego nauczyć, ale to już nie będzie taki nawyk jak mycie zębów, zamykanie drzwi, rozbieranie się czy ubieranie. Nasi politycy nie mają nawyku stawiania na kulturę”.

  108. grzerysz
    23 października o godz. 17:53 10007

    Model wcielany na Zachodzie, czy w Polsce, dziwnie mi przypomina koncepcję bodaj H. Franka:
    „czytać, pisać, liczyć do 500″……
    Mierzwa ludzka nadzorowana przez elity nadludzi, walcząca o byt.
    A w nielicznych chwilach wolnych, zajęta ludycznymi rozrywkami.

    Myslenie u większości naszych polityków zastąpiły SMSy z „przekazami dnia. Model Pawłowa- szczekanie na rozkaz, ma zastosowanie u ludzi.
    Tyle że taki model nie doprowadzi do niczego sensownego.
    Grozi „Nowym wspaniałym światem”.
    Kolejna utopia jest wcielana w życie z żelazną konsekwencją.

  109. Rzecz w tym, że pomiędzy rządem Londyńskim, a PKWN czy właściwie Centralnym Biurem Komunistów Polskich różnica była taka, że ten drugi powstał na mocy decyzji sekretariatu KPZR. Solidarność zaś powstała w wyniku masowych protestów Polaków przeciwko działalności następczyni prawnej KC PPR.

  110. sztubak
    23 października o godz. 17:23 10003

    Odry widziałem w 1973 roku na Politechnice Gliwickiej.
    Francuska licencja, rozwinięta przez naszych, w niczym nie ustępująca współczesnym im konstrukcjom.
    Gierek stawiał na licencje nowoczesnych działów przemysłu.
    Tak jak później Korea, czy Tajwan.

    Pogłęb nieco wiedzę na temat produktów MERA.
    300- na przykład.
    niewiedza może być wytłumaczeniem co prawda.
    Tyle że powtarzasz bezrefleksyjnie propagandowe gnioty.

  111. głos zwykły
    23 października o godz. 18:20 10009

    Rząd londyński stracił uznanie rządów zachodnich, przestał reprezentować kogokolwiek, bodaj w 1944 roku.
    Alianci zachodni jak zwykle przedłożyli WŁASNE INTERESY ponad wszystko.

    I zrobią to jeszcze niejeden raz.

  112. Z pewnością tych ludzi z Zachodu (zupełnie niecytatych i niepisatych), teraz ocali tow. Wiesiek59 (alzheimerek), który co dzień doszkala się czytając naukowe (nie może być inaczej) teksty na platformie multimedialnej „sputnik”. Ocalić tych ludzi przed porażającą prawdą bijącą z tej latarni wiedzy i mądrości może tylko zupełna głuchota i ślepota (chyba że znają alfabet morsa albo braille’a – wówczas ich nic już nie ocali).

  113. Wiesiek59 rząd Londyński był jedynym polskim rządem do momentu, gdy naród nadał legitymację do rządzenia w imieniu Polaków agenturze sowieckiej tj. do 56r.

  114. sztubak
    23 października o godz. 17:23
    W połowie lat 80-tych ( czyli 30 lat temu) wrocławskie Elwro produkowało minikomputer Odra 513 ( potem 523).
    Parametry miał jak Comodore 64 , monitor, dwa produkowane przez krakowski KWAP napędy 8-calowych floppów ) oraz drukarkę margaretkową Robotrona ( NRD-owska ). Całość była wielkości większego biurka. Służył nam do obliczanie obciążeń stanowisk pracy i zajmowało to półgodziny, podczas gdy robota ta robiona „ręcznie” zajmowała mi tydzień. Dodatkowo korzystaliśmy z niego do emisji dokumentacji produkcyjnej ( przewodniki i karty pracy ). Na początku lat 90-tych Elwro przygotowywało się do uruchomienia PC-tów gdy zostało wykupione przez Siemensa, który zabrał urządzenia z linii PC-tów a 6000 pracowników Elwro zwolnił.
    Poznańska Teletra, producent elektronicznych central telefonicznych została wykupiona przez Alcatel. Dziwiono się po co, bo Alcatel nie miał w pełni wykorzystanych swoich mocy produkcyjnych ale za to Teletra miała potężny kontrakt na dostawę central do ZSRR. Po wykupieniu Teletrę zamknięto.
    Coś jednak w tym PRL-u nowoczesnego produkowano. Może nie byliśmy liderami w branżach ale też nie wlekliśmy się w ogonie.
    Fabryki produkowały, ich wyroby miały zysk a ludzie pracę i na pewno prezentowały wyższy poziom niż wówczas Korea czy Chiny.

  115. Podczas debaty Polacy, Ukraińcy, „Wołyń”, zorganizowanej w warszawskim barStudio we współpracy z Klubem Absolwentów Dziennikarstwa Collegium Civitas, kierownik katedry Nowych mediów i dziennikarstwa w Collegium Civitas, jeden z najbardziej wypasionych i obrosłych medalami propagandzistów ostatniego ćwierćwiecza, Jacek Żakowski, stwierdził:

    „Projekcję powinien poprzedzać komunikat: przepraszam, że teraz”.

    Przypomnę może fragment tekstu Żakowskiego z jego blogu z początku roku:

    „10 Przykazań Patriotycznego Zachowania

    Kiedy rządy PiS przyjdą do Ciebie po informacje, współpracę, opinię, radę, trud Twojej pracy, TY im odpowiesz:

    1. nie wiem
    2. nie dbam o to
    3. nie powiem
    4. nie mam
    5. nie wiem jak
    6. nie dam
    7. nie umiem
    8. nie sprzedam
    9. nie pokażę
    10. nic nie zrobię

    Podstawą dla stworzenia tego dekalogu była lekcja oporu obywatelskiego Duńczyków w czasie okupacji hitlerowskiej oraz Czechów i Słowaków po inwazji Układu Warszawskiego….

    Nie jestem pewien, czy dość wielu Polaków ma już teraz wystarczająco silne poczucie, iż są uciemiężeni przez samowolną i pozbawioną legitymizacji władzę. Ale wszystko wskazuje, że takie poczucie narasta i rośnie podzielająca je grupa. Nawet więc jeżeli teraz jest na wdrożenie takiego dekalogu zbyt wcześnie, może warto go jakoś zachować na wypadek, gdyby w przyszłości z jakichś względów trudniej nam było się komunikować. Wtedy to może być jak znalazł.”

    Nie jestem pewien, czy dość wielu Polaków ma już teraz wystarczająco silne poczucie, iż są bezwzględnie ogłupiani i manipulowani przez oportunistyczną i zakłamaną czwartą władzę. Ale wszystko wskazuje, że takie poczucie narasta i rośnie podzielająca je grupa.

    Tekst Żakowskiego powinien poprzedzać komunikat Redakcji: przepraszamy, że mamy was za kompletnych idiotów.

  116. głos zwykły
    23 października o godz. 18:29 1001

    Przez jakie kraje świata rząd londyński był uznawany w roku powiedzmy 1945?

    Chłopcy mogli rządzić jakimś barem…..

    Gdzie pracowali panowie generalowie Sosabowski, Maczek, Anders?
    W szatni, na budowie, w magazynie?
    Wdzięczna Brytania podziękowała tak za przelaną krew.

    Opieranie na liczykrupach przyszłości narodu, sojuszach z kupcami?
    Kiedy wyszliśmy na tym dobrze?
    bo ja sobie nie przypominam.

  117. Tym opadaniem poziomu nikt nie steruje, żadne Bilderbergi, tajne
    porozumienia, finansjera, rządy… – to samo się realizuje.
    Przypadek rządzi i rządził światem, czyli bezmyślność, tego się nie
    nawróci.

    Tylko wojna może to zmienić, bo wtedy ludzie w głód wpadają, jak
    śliwki w kompot, rozum człowiekowi, sam, bez planowania, nachodzi
    na właściwe tory, i trwa to ze trzy cztery pokolenia, ludzie znowu dostają
    małpiego rozumu, i tak w kółko to się powtarza: w koło Macieju.
    Zmiana diety w wojnie się pojawia, i biologia mózgu przy okazji się
    zmienia.

    „Ciemny lud” dzwoni do telewizji, i pyta, dlaczego to w konkursie
    skrzypcowym nie ma przedstawicieli Włoch, Niemiec, Francji, Rosji,
    prawdziwych Amerykanów, Kanadyjczyków, są , ale praktycznie artyści
    pochodzenia azjatyckiego, z Dalekiego Wschodu.
    Identycznie było, rok temu, podczas Konkursu Chopinowskiego.
    „Ciemnota” dziennikarska, komentatorska, muzyczna — też tego nie wie.

    Tak się składa, że nie tylko muzyką rządzi, jakaś siła, tak jest w sporcie,
    nauce, wszędzie… Tą siłą jest biologia, biochemia. Jak to powiedziałem
    pani redaktor Dorocie Schwarcman, dała mi do zrozumienia, subtelnie, żebym spieprzał z jej genialnego bloga.

    Bez kultury, cywilizacja, dowolna, istnieć nie może, bez inteligencji, rozumu,
    zdrowej czynności umysłu .. Na naszych oczach następuje w Europie upadek wszystkich dziedzin ludzkiej działalności….

    Biologia jest Bogiem, za pomocą boskich wskazań reguluje życie na ziemi,
    za pomocą wskaźnika BMI, który określa, jaki ma być człowiek, do
    kreatywności zdolny, do wykonywania muzyki skrzypcowej, fortepianowej.
    nie cierpi tłuściochów, ludzi wielkich wzrostem.

    W ten sposób realizuje się dążenie człowieka do doskonałości, niebiańskich
    wyżyn

  118. Sztubak – 23 października o godz. 17:23 10003
    Porównujesz komputer ODRA 1304 skonstruowany w latach 1968-1969 z komputerem Commodore z roku 1982. A w informatyce 10 lat to jest epoka. Dziś mamy n.p. Windows 10, a 10 lat temu mieliśmy Windows XP. Dziś mamy procesory z rodziny Pentium, które mają cykl 3.46–3.73 GHz, a 10 lat temu mieliśmy procesory Pentium z cyklem 60–66 MHz. Nie bądź wiec tanim demagogiem!

  119. Wacław1 – 23 października o godz. 17:29 10005
    Masz obsesję na punkcie białka. A ja wolę żółtka. 😉

  120. wiesiek59- 23 października o godz. 18:21 10010
    Komputery ODRA serii 1300 były oryginalną polską konstrukcją (głównym projektantem był zresztą mieszkający we Wrocławiu Grek, który po likwidacji Elwro wykładał informatykę na Zachodzie) a tylko oprogramowanie było na licencji brytyjskiej firmy ICL. Zresztą było ono bardzo dobre i nowoczesne, jak na tamte czasy.

  121. głos zwykły – 23 października o godz. 18:29 10013
    Tzw. rząd londyński był od początku nielegalny, jako że był on z mianowania, a nie z powszechnych, wolnych wyborów, oraz był on kontynuacją nielegalnych rządów wprowadzonych w Polsce z pogwałceniem prawa w wyniku majowego zamachu stanu, a później na nielegalnie Polakom narzuconej tzw. konstytucji kwietniowej.

  122. GAZETA WYBORCZA przechodzi już samą siebie. Oto najnowsza próbka:

    „Panie Adamie, przeczytałam w internecie, bo „Wiadomości” TVP nie oglądam, o tym w jaki sposób przedstawiono Pana osobę w „Wiadomościach”. Bardzo mnie to poruszyło i przygnębiło.

    Dla mnie jest Pan osobą godną najwyższego szacunku. Jest Pan wielkim patriotą, który w ogromnym stopniu przyczynił się do tego, że Polska jest dziś innym, lepszym krajem a proces transformacji nie skończył się wojną. I myślę, że tak Pan zostanie zapamiętany w historii. A przede wszystkim jest Pan dobrym i mądrym człowiekiem, który potrafi stawać ponad podziałami, potrafi próbować zrozumieć i wybaczać, choć nie zapominać, nawet największym wrogom. Jest Pan Wielkim Człowiekiem.

    Dla mnie jest Pan też ogromnym autorytetem. Za mądrość, którą Pan zawarł w swoich książkach i dowiódł swoim życiem, za kształt, jaki nadał Pan „Gazecie Wyborczej”.

    Tym krótkim listem chciałabym dodać Panu otuchy w tych trudnych chwilach, gdy znów dominuje zakłamany i nienawistny jazgot. I może to tylko mały gest, który i tak niewiele zmieni, ale jak Pan to napisał w jednej ze swoich książek „Wściekłość i wstyd”: „tak bywa w mrocznych czasach”. I dalej cytując Pana, bo sama bym tego lepiej nie ujęła: „Jednak ten gest niezgody na rozpanoszone draństwo pozwala zachować szacunek dla samego siebie i powrót do nakazów elementarnych – szacunku dla godnych szacunku, litości i współczucia dla słabych i złamanych. Nie jest to tak mało w świecie, gdzie na sprawiedliwy osąd bliźnich trudno zasłużyć, gdzie historię piszą zwycięzcy, gdzie tylko w rzadkich chwilach prawda i kłamstwo zostają nazwane po śmierci, a cnota zostaje wynagrodzona. Ale może dla tych rzadkich chwil warto żyć?”

    Panie Adamie pozdrawiam Pana bardzo serdecznie.”

    Myślałem, że WYBORCZA doszła już do dna. Myliłem się…

    Kiedy POLITYKA zacznie publikować tak ociekające wazeliną listy do Jerzego Baczyńskiego?

  123. Stanisław Witkiewicz w liście do swego niesfornego syna,Witkacego,
    Zakopane 5 maja 1906 roku
    — żebyś się przyjrzał psychologi i czynom Japończyków. Oto naród, który
    wszystkie odrzucone przez Ciebie przymioty subtelnego współczucia, wyrafinowanej delikatności, względności, uprzejmości, ciągłego dbania, żeby
    każdy czyn, gest, słowo, spojrzenie było uprzejmym. łagodnym, wiosennym, żeby człowiek na człowieku robił wrażenie kwitnącego drzewa wiśniowego i wschodzącego w pogodny ranek słońca — oto ten naród, który nie stracił ani jednej władzy duszy, którego człowieka czynią potężnym, nieustraszonym, wielkim w przejawach namiętności, bohaterskim,bezwzględnym,szalonym w czynie, w przejawach energii i w absolutnej pogardzie śmierci — nie życia, bo oni życie lubią i umieją nim się cieszyć — oto ten żołnierz, który stawia sobie kwiat puszcze od konserw na chwilowym biwaku itd itd

    To były czasy, kiedy Polacy dobrze życzyli Japończykom, żeby pokonali Rosjan, Rosję carską.

  124. jakowalski 23 października o godz. 19:48 10019
    Masz obsesję na punkcie białka. A ja wolę żółtka.
    =============================================
    Jaka marna jest Twoja wiedza @jakowalski, nie Wiesz tego,
    że właśnie w żółtku jest najlepsze dla człowieka białko.
    A to co żółtko otacza jest odpadem, nazwane białkiem, szczególnie dla
    starego człowieka.
    Warto jest mieć obsesję na punkcie białka.
    Porozmawiaj, o tym, z jakim dobrym biochemikiem, to samo Ci powie.

  125. Wacław1
    23 października o godz. 20:11
    90 ( co najmniej) słów ( nie licząc spójników) w jednym zdaniu to horror !
    Zanim dotrzesz do połowy zdania już nie pamiętasz co było na jego początku.
    Daj sobie spokój z tymi Witkiewiczami a weź sobie do serca Asnyka –
    „… trzeba z żywymi naprzód iść,
    po życie sięgać nowe
    a nie w uwiędłych laurów liść
    z uporem stroić głowę …”

  126. wiesiek59 nie mieszaj wszystkiego. Gdzie generałowie pracowali to jedno. Drugie przez jakie kraje i kiedy był uznawany, a trzecie czy był to rząd posiadający legitymację do rządzenia. W tej ostatniej sprawie wypowiadali się Polacy po 45 r. popierając PSL, bo inaczej nie mogli. A przecież Mikołajczyk był nieodpowiedzialnym politykiem. Liczył na sojusz z sowietami. Chciał się układać zgodzić na niepełną suwerenność. Było tam tez wielu wojskowych, którzy podobnie myśleli. Z racji opcji którą reprezentowali realizowano zarówno plan burza, jak i Powstanie Warszawskie. A dla sowietów to była tylko gra operacyjna, gdyż dla nich liczyła się tylko władza w Polsce, która była mianowana przez sekretariat KC KPZR. Pomimo to że opcja na współpracę z sowietami okazała się dla AK, rządu Londyńskiego, reprezentacji politycznej podziemnej w Polsce katastrofą za którą zapłacili Polacy setkami tysięcy istnień. Polacy i tak masowo popierali PSL a nie PPR, bo to dla nich była legalna władza. Warto przy tym dodać, że rząd Sikorskiego i cały rząd Londyński powstał w opozycji wobec sanacji, a więc swoją legitymację czerpał z konstytucji marcowej, choć mechanizm wyboru był z kwietniowej. Co przewrotu majowego, to Polska jako kraj wielonarodowy nie mogła mieć w tych konkretnych warunkach rządu prawdziwie demokratycznego. Nawet gdyby została utrzymana konstytucja marcowa, to i tak kolejne wyłaniane rządy nie stworzyłyby państwa demokratycznego, bo nie było przesłanek.

  127. Kaganowi,vel jakotaki redakcja Polityki przed chyba 3 latami zakazala publikowania bzdetow!On zmienil wtedy pseudo na kilka innych ; m.innymi Jakowlski! Nie poddal sie leczeniu,bo pieniactwo,jak sie jest sam,jest praktycznie nieuleczalne!
    Kaesjot:BMW,zeby byc liderem eksportu,zatrudnia w Monachium 20.000 ludzi w osrodku badawczo -innowacyjnym FIZ:rozbudowuja dalej do 35.000.Chcesz adres??!!
    Z tym Elwro:jestes ofiara propagandy ;nic wiecej!Wez cos z apteki na wstrzymanie!Jak nie potrafiszto, podaj nazwe polskiego produktu po 1918 znanego ,nie w swiecie ,a Europie jak np czeska Skoda ,obecnie niem.VW????Licze na to,ze zaczniesz myslec krytycznie!

  128. Czy to może być prawda, że p. Celiński doi chorą Polskę:

    „Fundacja mgr Stępnia i Endrju Celińskiego. 27 przelewów tylko w roku 2016 od Hanki z Warszawy. Mistrzowie żarcia kasy małymi łyżeczkami.”

    http://niezalezna.pl/88038-stepien-zdemaskowany-juz-wiadomo-skad-krzyk-wokol-projektu-ustawy-o-sedziach-tk

  129. Szanowny Panie Andrzeju Celiński,
    nie wystarczy dziś przypomnieć słynnej frazy Korczaka o nagim królu. Ten guru PiS, o którym Pan pisze nie jest nagi. Jest znakomicie ubrany w funkcje partyjne i rządowe. Jest wiceprzewodniczącym rządzącej Polską od roku partii i konstytucyjnym ministrem obrony narodowej. Ma długi polityczny życiorys opozycjonisty z czasów PRL, po 1989 r. pełnił wiele funkcji rządowych w różnych ekipach postsolidarnościowych.Jego dokonania z ostatnich, ponad 25 lat, wyliczył Pan precyzyjnie w tym felietonie. Co nowego wymyśli, po zerwaniu umowy z Francuzami o zakup helikopterów Caracal i po ogłoszeniu z trybuny sejmowej sensacyjnej informacji o sprzedaży przez Egipt, za przysłowiowego dolara, dwóch francuskich lotniskowców dla Federacji Rosyjskiej? Mam nadzieję, że jego pryncypał zrozumie wreszcie, że kapłan „religii smoleńskiej” zagraża dzisiaj nie tylko Rzeczpospolitej Polskiej. Zagrożenie to dotyczy także jego partii i jemu osobiście! Tak dłużej być nie może! Czas na zmianę!

  130. Jeśli to prawda, że p. Celiński doi chorą Polskę, to zachowuje się całkiem zdrowo.

    Jest jednak pytanie, jakim cudem może być obiektywny, skoro od PO dostaje forsę…

    Mam jednak resztkę nadziei, że to nieprawda…

  131. Pan Andrzej Celiński, sześćdziesięcioparolatek – emerytowany demokrata – mógł zapomnieć o tym, że fraza „król jest nagi” nie jest autorstwa Korczaka lecz Andersena.
    Panie Andrzeju, polecam Panu lekturę wydanej w 1997 r. przez Państwowe Wydawnictwo Naukowe książki prof. dra psychiatrii Cesare’a Lombroso „Geniusz i obłąkanie”. Jest to pozycja z bogatej twórczości naukowej Lombroso (żył w latach 1835 – 1909), którego dorobek dotyczył m.in. relacji zachodzących pomiędzy zdrowiem psychicznym i fizycznym, problemów medycyny i psychologii i kryminologii. Interesował się również przyczynowymi powiązaniami uzdolnień i genialności i schorzeniami psychicznymi. Wiele teorii Lombroso zostało obalonych na początku XX wieku i odrzucone przez ich początkowych zwolenników.Prąd ten odżył w nowszych czasach pod nazwą pod nazwą neolombrozjanizmu.. Koncepcje C. Lombroso wywarły wpływ na rozwój nauk kryminalistycznych, zwłaszcza medycyny i psychiatrii sądowej oraz psychologii lekarskiej i sądowej XIX i XX stulecia.
    Myślę, Panie Andrzeju, że po lekturze przytoczonej powyżej pracy Cesare Lombroso łatwiej będzie Panu analizować trwającą od roku polską rzeczywistość. Warto przecież dowiedzieć się, jaka jest zawartość geniuszu w obłędzie, który toczy nasz kraj od 25 października 2015 r. Trzeba już zacząć zastanawiać się nad tym, kiedy „dobra zmiana”, czyli polski chaos (zwany po rosyjsku „smutą”) wreszcie się zakończy.

  132. Daniel Passent zamieścił właśnie na swoim blogu tak kuriozalny tekst, że postanowiłem go zamieścić tu w całości:

    „Jak słychać, manifestacje w obronie kobiet nie cieszyły się zbyt dużą frekwencją, mimo że tym razem pogoda dopisała. Ciekaw jestem, co o tym myślą organizatorki (-rzy) i uczestnicy (-czki).

    Co do mnie, to uważam, że demonstracje powinny być od wielkiego dzwonu, np. 11 listopada, czy organizowane z powodów niecierpiących zwłoki, natomiast na co dzień potrzebna jest systematyczna, wytrwała praca u podstaw.
    W pełni zgadzam się z jedną z ostatnich (wrzesień 2016) wypowiedzi Andrzeja Wajdy, że strona przegrana w ostatnich wyborach, czyli Platforma, Komorowski i spółka, przegrała na własne życzenie, przez zaniechanie, lenistwo, pychę. Dopiero teraz widać, że demokracja nie jest dana raz na zawsze, trzeba o nią dbać na co dzień.
    Jak? Na pewno nie wystarczą manifestacje i demonstracje uliczne, na których frekwencja – bądźmy szczerzy – maleje. Obok głośnych protestów, manifestacji etc. potrzebna jest także praca od podstaw. Mam na myśli na przykład działalność edukacyjną, która byłaby odtrutką na propagandę oficjalną, jaką na każdym kroku sączy władza, podając nową, poprawną politycznie wersję historii, prawa, literatury, stosunków międzynarodowych.
    Temu trzeba przeciwstawić spotkania, wykłady i dyskusje w różnych miejscach – od szkół (po godzinach lekcyjnych) po mieszkania prywatne, a także w internecie, tak jak to robi OKO.press.
    Kilka osób, które mają głowę na karku, mogłoby zaproponować cykl odczytów (pogadanek?), ich tematykę, a także autorów, inni mogliby zająć się poszukiwaniem lokali, promocją spotkań. Działacze opozycji demokratycznej przed 1989 r. powinni przypominać, jak to było naprawdę, nie brak jeszcze historyków gotowych dać własną (a niekoniecznie „poprawną politycznie według IPN”) lekcję historii Polski XX-XXI wieku, są krytycy sztuki gotowi przypomnieć dzieje cenzury, teatru, filmu, literatury, wyobrażam sobie rozmowy o tym, co dzieje się w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Rosji, na Węgrzech, chętnie posłuchałbym krytyków literackich, ich opinii o prozie – od Twardocha do Wildsteina, medioznawców o zabiegach władzy, by zniszczyć media opozycyjne, a także o TVP, TVN, Polsacie, TV Republika i Trwam, politologów o stosunkach państwo – kościoły, o przyczynach porażki Platformy, dyplomatów (zwłaszcza byłych, bo czynnym nie wolno) i historyków o polskiej polityce zagranicznej, ekonomistów – o sytuacji gospodarczej, rozpiętości dochodów, innowacyjności, prawników o niezawisłości sądów, o dyspozycyjności prokuratorów. Chętnie posłucham socjologów, religioznawców, psychologów, dziennikarzy.
    Im bardziej będą ograniczane media opozycyjne, tym większa będzie rola przedsięwzięć prywatnych i nieoficjalnych, choć ich „sprawcy” muszą się liczyć z szykanami. Widać ogromny spis tematów, zapraszam blogowiczów do sugestii tematycznych, autorskich, organizacyjnych. Posłuchajmy Andrzeja Wajdy – nie czas siedzieć z założonymi rękami.”

    Przecieram oczy ze zdumienia i czytam raz jeszcze:

    „spotkania, wykłady i dyskusje w różnych miejscach – od szkół (po godzinach lekcyjnych) po mieszkania prywatne, a także w internecie … nie brak jeszcze historyków gotowych dać własną (a niekoniecznie „poprawną politycznie według IPN”) lekcję historii Polski XX-XXI wieku, są krytycy sztuki gotowi przypomnieć dzieje cenzury, teatru, filmu, literatury, wyobrażam sobie rozmowy o tym, co dzieje się w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, w tym w Rosji, na Węgrzech, chętnie posłuchałbym krytyków literackich, ich opinii o prozie – od Twardocha do Wildsteina, medioznawców o zabiegach władzy, by zniszczyć media opozycyjne, a także o TVP, TVN, Polsacie, TV Republika i Trwam, politologów o stosunkach państwo – kościoły, o przyczynach porażki Platformy, dyplomatów (zwłaszcza byłych, bo czynnym nie wolno) i historyków o polskiej polityce zagranicznej, ekonomistów – o sytuacji gospodarczej, rozpiętości dochodów, innowacyjności, prawników o niezawisłości sądów, o dyspozycyjności prokuratorów. Chętnie posłucham socjologów, religioznawców, psychologów, dziennikarzy.”

    Pytam więc z pewną nieśmiałością: dlaczego tych tematów nie poruszają na poważnie POLITYKA, NEWSWEEK, GAZETA WYBORCZA, TVN? Dlaczego w tych pismach i kanałach telewizyjnych nie ma rzetelnej historii, socjologii, ekonomii, krytyki literackiej, filmowej i teatralnej? Z jakiego powodu nie znajdziesz tam bezstronnej i pogłębionej analizy współczesnej polityki międzynarodowej? Z jakiego powodu o sprawach wschodnich w POLITYCE piszą w sposób niekompetentny, zakłamany i zmanipulowany panie Jagienka Wilczak i Justyna Prus? Dlaczego w Polsce tylko profesorowie Łagowski, Walicki, Bieleń i Romanowski mogą napisać na ten temat coś uczciwego i przemyślanego ale nie uświadczysz ich tekstów albo wypowiedzi w mediach głównego nurtu? Dlaczego Daniel Passent domaga się organizowania kółek samokształceniowych typu „spotkania, wykłady i dyskusje w różnych miejscach – od szkół (po godzinach lekcyjnych) po mieszkania prywatne, a także w internecie”, zamiast znaleźć odpowiednie informacje w wydawanych przez firmę POLITYKA Sp. z o. o. Spółka Komandytowo-Akcyjna czasopismach POLITYKA i FORUM?
    Dlaczego Passent nie walczy na zebraniach redakcyjnych na Słupeckiej o rzetelne dziennikarstwo? Dlaczego sam go nie uprawia?

    Po co kupować i czytać polską prasę, w tym POLITYKĘ i GAZETĘ WYBORCZĄ, skoro wiadomo, że w środku ciągle te same tematy dyżurne:

    1. Putin niedobry.
    2. Kaczor niedobry, oj niedobry.
    3. Poroszenko dobry, oj jaki dobry.
    4. Ludzie chcą zarabiać jak ludzie i nie zdychać z głodu na emeryturze, a to niedobre dla gospodarki.
    Punkt 4. jest kwestionowany w POLITYCE dopiero jak pojawił się tu Rafał Woś. Trochę późno…

    Może chociaż POLITYKA i FORUM zamiast najmimordyzmu i tandety zacznie oferować rzetelne dziennikarstwo? Może najlepiej zacząć od własnego podwórka?

  133. A mnie się myśli, pan Daniel Passent dobrze naszą rzeczywistość opisał,
    jak prawdziwy intelektualista, artysta, posiadacz niezwykłej inteligencji…
    już nie będę się roztkliwiał, roztrząsał, skąd pochodzi ta jego trzeźwość osądu.
    Widzę w tym tekście dramatyzm sytuacji, bezmyślność wszechogarniającą, smutek, żal,bezradność, beznadzieję, widzę tę świętą trójcę pisowską, jak w sejmie siedzi: Błaszczak, Kaczyński, i jak mu tam Tokarski, taki poorany na twarzy, panią premier widzę Broszką nazywaną, ministra Macierewicza wariatem nazywanym otwartym tekstem w mediach.Widzę ten dylemat wielkopomny: skrobać, czy nie skrobać(oto jest pytanie). Tego by nawet Homer nie wymyślił, czy jakiś Szekspir
    – mam wrażenie, że koncertu a-mol Szostakowiccza słucham, na skrzypce, w wykonaniu Bomsori Kim.

  134. @grzerysz

    Odpowiadam na pańskie pytanie. Daniel Passent proponuje działalność, jaka prowadziliśmy w latach 80-ych, a niektórzy, jak prof. Geremek, Jacek Kuroń i inni – także i wcześniej. I która jest dziś konieczna, a wymaga poswiecenia czasu prywatnego i energii pracowników nauki. Dzis – jak sam Pan zapewne zdaje sobie sprawę – specjalistyczne pismo historyczne na wysokim poziomie, a i o innych profilach naukowych, nie utrzyma się. Także „Polityka” nie może zastąpić regularnej aktywności oświatowej wśród ludzi, którzy nawet mając dyplom wyższej uczelni pozostają analfabetami. Kilkoro świetnych publicystów z Jagienka Wilczak na czele tego nie dokona. A praca czeka powazna, bo należy ludziom uświadomić, ze:
    1. Putin niedobry.
    2. Kaczor niedobry, oj niedobry.
    3. Poroszenko dobry, oj jaki dobry.
    4. Ludzie chcą zarabiać jak ludzie i nie zdychać z głodu na emeryturze, a to niedobre dla gospodarki.

  135. @Kalina
    24 października o godz. 12:44 10034

    Dlaczego Daniel Passent nie proponował takiej działalności kilkanaście czy nawet kilka lat temu? Historia była dokładnie tak samo zakłamywana jak teraz, w publicystyce ekonomicznej królował tylko i wyłącznie neoliberalizm, publicystyka międzynarodowa (a tak naprawdę jakakolwiek publicystyka) to były kpiny w żywe oczy, krytyka literacka, filmowa i teatralna leżała na łopatkach tak jak obecnie. Generalnie tematyka kulturalna była rugowana lub poważnie ograniczana we wszystkich gazetach i czasopismach.

    Co do uświadamiania ludziom:

    1. Putin niedobry.
    2. Kaczor niedobry, oj niedobry.
    3. Poroszenko dobry, oj jaki dobry.
    4. Ludzie chcą zarabiać jak ludzie i nie zdychać z głodu na emeryturze, a to niedobre dla gospodarki.

    to nad tym pracują wytrwale od dawna PRAKTYCZNIE WSZYSTKIE media w Polsce.
    Co do pani Jagienki Wilczak (podobnie jak i Justyny Prus – jeszcze gorszej) to mam zupełnie inne zdanie. To oportunistyczna najmimorda, podobnie zresztą jak ogromna większość redakcji POLITYKI. Z poważnym dziennikarstwem nie ma to absolutnie nic wspólnego.

    Passent chyba doszedł do wniosku – bardzo słusznego!!! – iż polskie media (szczególnie te, które niespodziewanie dla siebie stały się opozycyjne i dołują) straciły przez lata jakąkolwiek wiarygodność i są całkowicie zakłamane, zmanipulowane i pełne hipokryzji. Zresztą Passent, Szostkiewicz, Żakowski i wielu innych ciężko pracowały aby tak było.

  136. @Kalina
    24 października o godz. 12:44 10034

    Może przypomnę raz jeszcze co na początku roku na swoim blogu wypisywał jeden z najbardziej wpływowych, wypasionych i obrosłych medalami propagandzistów ostatniego ćwierćwiecza, publicysta POLITYKI, felietonista GAZETY WYBORCZEJ, częsty gospodarz audycji w radiu TOK FM, wreszcie – może to najgorsze – kierownik katedry Nowych mediów i dziennikarstwa w Collegium Civitas:

    „Kiedy rządy PiS przyjdą do Ciebie po informacje, współpracę, opinię, radę, trud Twojej pracy, TY im odpowiesz:

    1. nie wiem
    2. nie dbam o to
    3. nie powiem
    4. nie mam
    5. nie wiem jak
    6. nie dam
    7. nie umiem
    8. nie sprzedam
    9. nie pokażę
    10. nic nie zrobię

    Podstawą dla stworzenia tego dekalogu była lekcja oporu obywatelskiego Duńczyków w czasie okupacji hitlerowskiej oraz Czechów i Słowaków po inwazji Układu Warszawskiego….

    Nie jestem pewien, czy dość wielu Polaków ma już teraz wystarczająco silne poczucie, iż są uciemiężeni przez samowolną i pozbawioną legitymizacji władzę. Ale wszystko wskazuje, że takie poczucie narasta i rośnie podzielająca je grupa. Nawet więc jeżeli teraz jest na wdrożenie takiego dekalogu zbyt wcześnie, może warto go jakoś zachować na wypadek, gdyby w przyszłości z jakichś względów trudniej nam było się komunikować. Wtedy to może być jak znalazł.”

    Trzeba będzie włożyć dużo trudu i zorganizować wiele kółek samokształceniowych aby zlikwidować skutki odmóżdżania społeczeństwa (w tym byłych i obecnych studentów w katedrze Nowych mediów i dziennikarstwa w Collegium Civitas) jakie im zaaplikowali usłużni propagandziści III RP.

  137. głos zwykły – 23 października o godz. 20:31 10026
    1. Sam napisałeś, że tzw. rząd londyński swoją legitymację, w tym prze wszystkim mechanizm swego powstania, czerpał z nielegalnej przecież „konstytucji” kwietniowej. Był on więc na 100% NIElegalny.
    2. Żaden przewrót militarny nie ma sankcji prawnej.
    3. Istnieją państwa wielonarodowe uznawane za demokratyczne, n.p. Hiszpania, Belgia czy Finlandia a nawet UK i Niemcy.

  138. Grzerysz – 24 października o godz. 14:34 10036
    Opór obywatelski Duńczyków polegał na dostarczaniu z roku na rok coraz więcej wieprzowiny w celu żywienia Wermachtu, Waffen SS, SD i Gestapo. Duńczycy, swą bierną, a praktycznie akceptującą postawą wobec III Rzeszy, umożliwili jej skuteczne prowadzenie wojny i zapewnili funkcjonowanie nazistowskich obozów zagłady. Polacy a szczególnie zaś Żydzi są więc Duńczykom po dziś dzień za to wdzięczni. 😉

  139. Xpawelek – 23 października o godz. 20:51 10027
    1. Ciekawe, bowiem ja ciebie pamiętam jako Paul vel Luap. Dlaczego zmieniłeś więc swój nick.
    2. I z jakiego to własnego produktu słynie n.p. Hiszpania czy Belgia? Albo też Kanada czy Australia? O Danii, Norwegii, Portugalii czy Grecji już nie wspomnę. Polska ma zaś n.p. wódkę, tak jak Szkocja ma whisky a Francja wino, koniak czy szampan.

  140. grzerysz
    24 października o godz. 14:57 10039

    Kilka głosów pod kuriozalnym tekstem Daniela Passenta:

    mr.off
    23 października o godz. 23:54
    Sadze, ze do przegranych w 2015 r. na wlasne zyczenie (pezez zaniechanie, lenistwo, pyche, intelektualna mizerie, itd.) trzeba dopisac MEDIA III RP.
    Poczynajac od POLITYKI , GAZETY WYBORCZEJ I TVN.
    Wszak fakt ze Europejczykow znad Wisly majacych do dyspozycji media mainstream’u ogralo pospolite ruszenie kaczystow ze Sciany Wschodniej i Podkarpacia wspieranych przez ‚niepokorne media’ to WASZA PROFESJONALNA KLESKA.
    Najgorsze to, ze zurnalisci III RP rok po klesce III RP nie rozumieja ani ani co sie stalo i dlaczego – np. http://wyborcza.pl/7,75968,20873073,oskarzam-platforme-w-sprawie-zaniedban-dotyczacych-katastrofy.html – bijac sie w cudze piersi.
    A wszak kazdy, kto zagladal do mediow III RP przez ostatnie lata widzial, ze ‚dziennikarze’ III RP odmozdzaja lemingow rownie chetnie, jak ‚niepokorni dziennikarze’ IV RP kaczystow.
    PS.
    Namawiem Pana na tekst o odpowiedzialnosci IV Wladzy III RP za KLESKE WYBORCZA EUROPEJCZYKOW ZNAD WISLY ‚2015.

    Andrzej Falicz
    24 października o godz. 2:31
    A moze przegraliscie przez arogancje i nic sie nie zmienilo…:
    ” Platforma, Komorowski i spółka, przegrała na własne życzenie, przez zaniechanie, lenistwo, pychę. Dopiero teraz widać, że demokracja nie jest dana raz na zawsze, trzeba o nią dbać na co dzień…
    Freudowskie omskniecie.
    Demokracja jest jak „my rzadzimy”…

    sztubak
    24 października o godz. 10:04
    Pan, panie Passent z resztą Polityki też i niestety przyłożył się do zaistniałej sytuacji.
    Pan Celiński, wydaje się, to zrozumiał.
    Pan jeszcze nie.
    Nie pamiętam w Polityce krytycznych artykułów i komentarzy odnośnie rządów PO a krytykować (konstruktywnie) było co niemiara.
    W latach sześdziesiątych chyba Pan to rozumiał
    Anglicy mawiają, nie nauczysz starego psa nowych sztuczek, mam nadzieję, że Pana to nie dotyczy.

    AOlsztynski
    24 października o godz. 12:04
    „Sadze, ze do przegranych w 2015 r. na wlasne zyczenie (pezez zaniechanie, lenistwo, pyche, intelektualna mizerie, itd.) trzeba dopisac MEDIA III RP”
    Też się zgadzam. W całym okresie przedwyborczym, jedynym tematem interesującym media (TVN) była osoba p. Kaczyńskiego. Do dzisiaj nic się nie zmieniło. W najnowszym dodatku (ost. strona) do GW, naśmiewają się, iż kot mieszkający z prezesem nie ociepli jego wizerunku.
    Dzisiejsza opozycja nadal nie rozumie, iż Polacy nie są przygłupami, znają już socjotechnikę i coraz mniej kierują się „piarem”, „wizerunkiem” – a bardziej swoim rzeczywistym interesem.
    Niech stworzą jakiś program dot. przeciętnego zjadacza chleba (TK, aborcja – nie wystarczą).

    Bar Norte
    24 października o godz. 13:52
    AOlsztynski
    „„Sadze, ze do przegranych w 2015 r. na wlasne zyczenie (pezez zaniechanie, lenistwo, pyche, intelektualna mizerie, itd.) trzeba dopisac MEDIA III RP”
    Też się zgadzam.”
    Nie jest tak źle, po roku powoli, jak po grudzie ale jednak media związane z opozycją idą po rozum do głowy i podejmują tematy istne z punktu widzenia ludzkich interesów – szczególnie tam gdzie są one najbardziej zagrożone.
    Dziś na przykład w GW tekst o pisowskich planach „udrożnienia” eksmisji na bruk za sprawą zniesienia ustawowych gwarancji zapewnienia mieszkania socjalnego ciężarnym, inwalidom i rodzinom wielodzietnym – czyli program „Eksmisja+”

  141. Kalina – 24 października o godz. 12:44 10034
    Uważasz więc, że nos jest dla tabakiery, a nie tabakiera dla nosa, czyli że gospodarka (czytaj zyski kapitalistów) jest ważniejsza niż ludzie. 🙁

  142. Wygląda na to, że wielbiciele PO (od sędziów Trybunału Konstytucyjnego poprzez korowców i ich rodziny oraz rodziny prezydentów RP) doili chorą Polskę.

    Jeśli to prawda, to pełen podziw i szacun (piszę serio) dla zdrowej elity, natomiast hołota i mierzwa won z kraju.

    http://niezalezna.pl/88054-dotacje-z-publicznej-kasy-na-liscie-corka-komorowskiego-agora-sa-wujec

  143. @jakowalski

    „gospodarka (czytaj zyski kapitalistów) jest ważniejsza niż ludzie.”

    Jak najbardziej. Gdyz tylko dobrze rozwijajaca się gospodarka kapitalistyczna daje zysk, który w postaci podatków zasila fundusze na pomoc społeczna i emerytury, bezpłatną słuzbe zdrowia i szkoły. Chyba ze nie zasila, ale jest to w takim przypadku wina dystrybucji zysków, a nie zasady, ze „gospodarka, głupcze!”

  144. @grzerysz
    24 października o godz. 14:34 10036

    Rozumiem, ze nie zgadza się Pan z Passentem, ponieważ wspiera Pan władzę PiS-u. Passent natomiast (i ja przy okazji) uważa tę władzę za nadającą się do eliminacji, wiec proponuje bojkot mediów PiS-owskich i zaniechanie wszelkiej współpracy z ta bandą. Taka postawa była zalecana podczas okupacji hitlerowskiej, potem w latach 80. ubiegłego wieku, a dziś też powinna być stosowana, aby wyizolować juntę i sprawić, aby opierała się już tylko na armii, policji i watasze wymóżdżonych przygłupów.

  145. Zabawne…….

    Założenie że elity jakiegoś kraju same z siebie coś dadzą maluczkim, bez walki, po dobroci, jest przeciwne naturze ludzkiej.
    Ale, w kilku krajach doszło do takiego cudu.
    Zawarto taka umowę społeczną.

    Tyle, że kraje te są nieliczne populacyjnie, protestanckie, chłopskie, miały bardzo nieliczna arystokrację i wykształcony przez 1500 lat samorząd lokalny o dużych uprawnieniach.

    Całą resztą krajów świata rządzi po kilkanaście, czy góra 150 rodzin, zmieniających się u władzy. I maksymalizujacych własne profity.

  146. @Kalina
    24 października o godz. 16:54 10046

    Błędne wnioski. Niech Passent, Żakowski, Szostkiewicz i inni zadbają o wysoki poziom mediów opozycyjnych. Teraz to tandeta i chłam. Do tego zmanipulowana, zakłamana i pełna hipokryzji.

    A Passent szczególnie zapisał się w pamięci odpowiednią postawą „w latach 80. ubiegłego wieku”…

    Gratuluję druha…

  147. @grzerysz

    Pan Passent prezentuje od lat cyniczną postawe, pełna dystansu do wszystkiego, co się wokół dzieje, jako ze ma na uwadze wyłącznie korzyść własną, niemniej osadzoną w szerszym kontekście społecznym, jako ze – póki co – nie zamierza stad wyjeżdżać. Dlatego mogę przyjąć, że krytykując i proponując sposoby na wyjście z impasu przemawia tez w moim imieniu. A zwazywszy jego doświadczenie i inteligencję mogę przyjąć, ze jego wybory i propozycje są trafne. Utwierdzają mnie w tym jego felietony w „Polityce”, jakie zamieszcza od wielu lat. Natomiast wypowiedzi panów z forum (nie wymienię nicków) utwierdzają mnie w przekonaniu, ze nie tylko nam nie po drodze, ale z chęcią bym odebrała tym panom prawo wypowiadania się, gdybym mogla.

  148. @Kalina
    24 października o godz. 18:57 10049

    „proponując sposoby na wyjście z impasu przemawia tez w moim imieniu”

    W moim imieniu mógłby przemawiać gdyby piętnował rozliczne błędy i zaniechania popełniane wcześniej przez inne partie. A że je dostrzegał to nie mam najmniejszych wątpliwości. Wybrał jednak (jak zwykle) oportunizm i wygodne oraz dostatnie życie…

    Wielokrotnie mnie rozśmieszał zachwycając się nowym formatem FORUM. Przecież każdy widzi, że z doskonałego, wprost elitarnego, tygodnika sprzed kilku dekad zrobiono na Słupeckiej kolorowego szmatławca dla ćwierćinteligentów.

    A co mu szkodzi walczyć o ambitne treści i rzetelne i zbalansowane dziennikarstwo na łamach POLITYKI? Zamiast niedzielnych szkółek dokształceniowych proponuję zrobić z POLITYKI znowu tygodnik na poziomie. Kiedyś recenzje teatralne pisywali tam Konstanty Puzyna i Marta Fik – najlepsi jakich mieliśmy a byli naprawdę dobrzy. No, ale i mieli o czym pisać…
    Recenzje filmowe pisywał Kałuzyński, nad krytyką literacką czuwał sam Tadeusz Drewnowski, świetny kierownik działu kultury tygodnika. Pojawiały się tam często artykuły Artura Sandauera. O historii potrafił zajmująco i rzetelnie pisać Adam Kersten. No i mistrzowskie felietony Michała Radkowskiego ale także Passenta…

    Teraz tego nie idzie czytać…

  149. Przepraszam za przejęzyczenie. Miało być ” No i mistrzowskie felietony Michała Radgowskiego oczywiście.

  150. Problem z nielegalnością konstytucji kwietniowej jest taki, że żadna ustawa w PRL nie uchwaliła, że konstytucja kwietniowa jest nielegalna, uczyniła to PKWN, która nie była legalną władzą, lecz agenturą sowiecką. Ponadto z formalnoprawnego punktu widzenia konstytucja PRL z 1952r., podobnie jak konstytucja kwietniowa zrywała z trójpodziałem władzy, a wprowadzała tzw. koncepcję jednolitej władzy państwowej, która nic nie miała wspólnego z konstytucją marcową. Do tego należy wskazać, że to właśnie mała konstytucja z 1946r. i konstytucja stalinowska były nielegalne. Generalnie jako czynniki podważające tej konstytucji można podać że:

    1. władze te zostały niejako „przydzielone” Polsce z pominięciem legalnego rządu w Londynie przez siły obce tzn. wielkie mocarstwa co stanowiło pogwałcenie Karty Atlantyckiej
    2. władze te zostały uznane pod warunkiem przeprowadzenia wolnych wyborów – warunek ten nie został dotrzymany na skutek sfałszowania referendum 1946 oraz wyborów do Sejmu Ustawodawczego w 1947
    3. rząd RP na Uchodźstwie był uznawany przez dłuższy czas po wojnie przez Hiszpanię i jej dawne południowoamerykańskie dominia, Watykan do lat 1972-1974 oraz przez Irlandię do 1976 roku.

    Dodatkowo

    Generalnie aż do 22 grudnia 1990 kiedy to prezydent RP na Uchodźstwie Ryszard Kaczorowski przekazał władzom III RP symbole legalności władz i sukcesji wywiezione z Polski w 1939:

    1. oryginał Konstytucji Kwietniowej podpisany przez Piłsudskiego
    2. oryginalne pieczęcie prezydentów RP
    3. oryginalne pieczęcie senatu RP
    4. wstęgi wielkie orderów Orła Białego i Polonia Restituta z krzyżami
    5. sztandar RP

    jedynym legalnym rządem RP był rząd RP na uchodźstwie.

  151. głos zwykły – 24 października o godz. 20:29 10052
    Aby stwierdzić nielegalność jakiejś władzy, to nie trzeba powoływać się na żadną opinię polityków, a tylko przeanalizować rzeczywistą sytuację. Konstytucja kwietniowa została przecież wprowadzona jako konsekwencja nielegalnego z definicji zamachu stanu przeprowadzonego przez Piłsudskiego, w atmosferze terroru, prześladowania przeciwników politycznych, nawet prawicowych, czyli n.p. Witosa czy Korfantego, w atmosferze zamykania dysydentów w obozach koncentracyjnych, bez wyroku sądu, czyli w warunkach panowania bezprawia i faszystowskiego terroru.
    oryginał Konstytucji Kwietniowej podpisany przez Piłsudskiego ma zaś tylko wartość kolekcjonerską, jako ze Piłsudski objął władzę nienaleganie, drogą zamachu stanu, a więc jego podpis znaczy tu tyle samo, co podpis jego szofera, czyli nic.
    Tzw. rząd londyński przestał być zaś uznawany na świecie od dnia 6 lipca 1945, kiedy dotychczasowi sojusznicy Rzeczypospolitej, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone wycofały uznanie dyplomatyczne dla tzw. rządu RP na uchodźstwie, a faszystowskie reżymy Irlandii, Hiszpanii i Watykanu były ostatnimi rządami które uznawały tzw. polski rząd na uchodźstwie. Widać, że nie masz kontaktu z rzeczywistością. 🙁

  152. Kalina – 24 października o godz. 16:46 10044
    NIE zabieraj lepiej głosu na temat ekonomii, gdyż jesteś tylko mało gramotną historyczką edukacji, a nie ekonomistką. Przecież nawet najlepiej rozwijająca się gospodarka kapitalistyczna daje zysk tylko kapitalistom, czyli dla góra 10% populacji, a praktyce około 1% Tak jak n.p. dziś w Polsce). Nie rozmieszaj mnie tu też podatkami, gdyż podatki płacą w kapitalizmie nie kapitaliści, a tylko wyzyskiwani przez nich pracownicy najemni. A co wynikło z (nie)rządów Clintona, to chyba wiemy – pogrążenie USA i obywateli tego państwa w długach, czyli pogrążenie gospodarki tego państwa w recesji, z której do dziś nie może się ona wydobyć. 🙁

  153. Co innego jest nielegalność władzy, a co innego uznanie międzynarodowe. Nielegalna władza, to taka, która została narzucona z zewnątrz, a Piłsudski nie był niczyim agentem. Nikt z zewnątrz nie narzucił Polakom władzy Sanacji. Natomiast władza PRL została narzucona Polakom przez sowietów. Wszyscy przywódcy PRL byli funkcjonariuszami służb specjalnych obcego państwa. Bierut był, Gomułka też. Gierek dlatego został wybrany, a Jaruzelski był wręcz agentem posiadającym autorytet nie Polaka a Rosjanina. Polacy nigdy z własnej woli nie wybraliby żadnego polityka PRL jako swojego przedstawiciela. Dowód. Wybory z 1989 r. Były to wybory za rządem Londyńskim, a nie ruskim satelitą PRLowiskim.

  154. głos zwykły – 25 października o godz. 1:25 10055
    Konstytucja kwietniowa została nam narzucona siłą przez nielegalne władze, a więc była ona od samego początku nielegalna. Gdyby zaś władza komunistów została Polakom narzucona siłą w roku 1945, to ani UK, ani USA by jej nie uznały.
    Piłsudski był zaś agentem międzynarodowego kapitału, szczególnie zaś niemieckiego. Był on też zresztą agentem niemieckiego wywiadu, stąd też robił on wszystko, aby Powstania Ślaskie się nie udały, a przywódcę Polaków ze Ślaska, czyli Korfantego, wsadził do więzienia na podstawie sfałszowanych przez siebie dowodów i przy pomocy przekupionych i zastraszonych sędziów.
    Nie masz też żadnego dowodu na to, że przywódcy PRL byli obcymi agentami. Wybory z roku 1989 nie były zaś wyborami za tzw. rządem londyńskim, a tylko wyborami, w których solidaruchy bezczelnie oszukały Polaków, obiecując im złote góry, a po objęciu władzy wyrzucając ich z pracy i kradnąc ich oszczędności. 🙁

  155. W wiekszosci zabrali tu glos zwolennicy Putina, bo Macierewicz zlikwidowal polski wywiad i kontrwywiad, wiec moga teraz bezkarnie szalec. Ale nie udalo mu sie jeszcze kiboli i neonazistow ubrac w mudury i dac kazdemu do reki bron.
    Jeszcze jestesmy w UNII EUROPEJSKIEJ i jeszcze Polska ma szanse sie obronic, poki Putin nie zorientuje sie ze jego agenci wplywu zrobili „dobra robote” i pora ruszyc ze swoimi ludzikami ubranymi tym razem w brunatne mundury.

  156. karo131
    25 października o godz. 5:23 10057

    No, ale przecież czciciel Putina Macierewicz zlikwidował polski wywiad w 2006. Natomiast PO rządząca przez 8 lat polski wywiad utworzyła, czegoś więc tu nie kapuję… Osiem lat to wystarczająco dużo, aby starzy agenci poszli na emeryturę (oby byli zachowani w wiekuistym zdrowiu), a nowi prężni i dziarscy oraz świetnie zamaskowani znakomicie się spisują.

  157. karo131
    25 października o godz. 5:23
    Nie tyle zwolennicy Putina co dobrosąsiedzkich stosunków z Rosją.
    Chińskie powiedzenie mówi – ” nie możesz wroga pokonać musisz go pokochać.”
    Najlepszym gwarantem bezpieczeństwa są dobre stosunki z sąsiadami.
    Jesteśmy jak ta „szkolna oferma” , którą napuszczało się na klasowego osiłka każąc mu to, czy tamto powiedzieć lub zrobić, ” a jakby co, to my ciebie obronimy” a potem mieliśmy ubaw jak oferma zbierała razy a często załatwiało się swoje sprawy wymagające odwrócenia uwagi osiłka.
    Dla naszego dzisiejszego największego „sojusznika ” najważniejsza jest kasa.
    55 lat temu ustępujący Dwight Eisenhower ostrzegał przed „kompleksem wojskowo – przemysłowym”. I co było potem ?
    Wojna wietnamska kosztująca USA 600 mld USD, pierwsza wojna w Zatoce Perskiej – 90 mld USD, wojna w Iraku – 2 000 mld USD, dalej Afganistan, Syria nie licząc pomniejszych.
    Były doradca CIA prof. Chalmers Johnson tak ocenił obecnie role kompleksu wojskowo – przemysłowego:
    „On już przejął władzę. Skorumpowany Petnagon nie pełni obecnie roli Departamentu Obrony. Teraz jest tajnym rządem z siedzibą w Arlington”.
    Możesz mnie nazwać putinowskim trollem ale z faktów z ostatnich dziesięcioleci innych wniosków wyciągnąć się nie da..

  158. takei-butei
    25 października o godz. 7:50
    Nawet bolszewicy w Rosji przejęli w całości wywiad carski.
    Do Maciarewicza przyłączył Wałęsa przekazując Amerykanów plany tego, co budowaliśmy w Iraku w czasach PRL-u. Czy w takiej sytuacji ktokolwiek , kiedykolwiek na zleci do wykonania jak nie potrafimy dochować tajemnicy handlowej ?

  159. kaesjot
    25 października o godz. 8:33 10060

    Nie da się zacietrzewionym ideologicznie wytłumaczyć, że po zwycięstwie warto przejmować zasoby ludzkie pokonanego.
    Wraz z ich wiedzą, kontaktami.
    Można co najwyżej podać kilka przykładów.
    Amerykanie przejęli wywiad SS, agentów Kempeitai, naukowców wraz z ich dorobkiem. Odnieśli sukces.

    Nie przejęli wywiadu i armii irackiej, więc ponieśli klęskę po przejściu niewykorzystanych do konkurencji…..

    Budowanie wywiadu to dziesięciolecia, zabawa dla dorosłych, nie oszołomów z pisakownicy.
    To jak sadzenie lasu.
    Pożytek ma następne pokolenie.

  160. jakowalski konstytucja kwietniowa nie mogła zostać narzucona wam, bo sowieci mieli trzy konstytucje z 1922, 1924 i 1936r. Przypomnę, że wszystkie były nielegane, a sowietami rządzili zwykły łajdacy, tacy jak ty. Łajdacy, którzy posługiwali się ideologią tak jak w czasach kolonialnych posługiwano się religią. W odróżnieniu od ciebie jednak byli w o tyle lepszej sytuacji, że bzdury, które wygłaszali byli w stanie poprzeć siłą, a ty jakowalski strzępisz sobie gębę nadaremno i okrywaj jedynie pajaca.

    O ile wiem to wasz Stalin i Lenin byli początkowo agentami Niemieckimi. Za pieniądze zdradzili Rosję i oddali Niemcom sporo terytorium. A przecież jak sam piszesz powinni się najpierw zastrzelić z nagana wraz z wszystkimi przywódcami, politrukami, oficerami i podoficerami oraz w ogóle żołnierzami armii czerwonej – aniżeli z niemcami podpisywać pokój Brzeski w 1918r. Także ty jakowalski po podpisaniu tego traktatu nie masz moralnego prawa dalej egzystować, chyba że masz wodogłowie i ciągłą sraczkę.

    Konstytucja z 1936 roku była wielokrotnie zmieniania. Ukształtowana ona zasadniczy kształt ustroju ZSRR do końca istnienia tego państwa. Jej prawidłowością były istotne różnice między teorią a praktyką konstytucyjną:

    System monopartyjny.

    Brak organów ochrony praw obywatelskich – faktyczny brak praw.

    Quasi-przedstawicielski parlament.

    Centralne rządzenie państwem – republiki nie posiadały żadnej samodzielności.

    Najważniejsze organy sprawujące władze – Sekretarz generalny, Biuro Polityczne i

    Komitet Centralny – znajdowały się w ogóle poza prawem.

    Tak więc to wasza jakowalski konstytucja i władza, która za nią stała była nielegalna. Wasza władza utrzymywała się tylko wyłącznie dzięki brutalnej silne, a kiedy terror ustał wasz kraj powoli zaczął się rozpadać i teraz dalej się rozpada. Czeka was jeszcze proces dekolonizacji (należy oddać całą Syberię Indianom tam zamieszkującym od wieków i wypłacić odszkodowanie za zrabowane przez Rosjan surowce mineralne i miliony zabitych ludzi) i rezygnacji z broni atomowej, bo małpa nie powinna ani rządzić innymi, ani mieć niebezpiecznych narzędzi w łapach.

    Tak więc nielegalna władza sowiecka narzuciła Polsce swój system rządów, co dokumentuje nielegalna konstytucja z 1952. (Jeśli nie masz żadnych wątpliwości, że konstytucja kwietniowa jest nie legalna z racji swojej konstrukcji, to gdybyś posługiwał się logiką i w ogóle umysłem, a nie podcierał nim sobie zasraną sowiecką dupę robiąc z siebie cały czas pośmiewisko z ruskiego pajaca, doszedłbyś do wniosku że konsytuacja z 1952r. jest nielegalna, a wszystkich komunistów w Polsce należało skazać na karę śmierci przez powieszenie, jako zdrajców i uzurpatorów.)

  161. Świetna zdaniem naszej „kaliny” a bardzo mierna i zakłamana według mnie publicystka POLITYKI, Jagienka Wilczak, znowu błysnęła swoim wazeliniarstwem i oportunizmem. Tym razem z okazji wizyty wicepremiera Morawieckiego na Białorusi. Oto końcówka jej artykułu:

    „Zbliżenie gospodarcze z Polską jest ważne i oby się udało. Oczywiście warto i należy pilnować standardów, przestrzegania praw człowieka, demokratyzacji, wolności słowa. Tego wszystkiego, z czym w Białorusi słabo było i jest. To nasz obowiązek. Nie wolno zamykać do więzień dziennikarzy, porywać polityków opozycji, więzić oponentów, porywać, zabijać tylko dlatego, że ktoś myśli inaczej, cenzurować gazet. Polska ma obowiązek o tym przypominać, zawsze i wszędzie.

    Pozostaje wreszcie mieć nadzieję, że kontakty zagraniczne zawsze zostawiają coś w głowach. I nigdy już nie jest, jak było. Tylko że to się nie dzieje od razu, musi potrwać.

    Wicepremier Morawiecki też się pewnie dobrze poczuł na Białorusi. Tyle tu bliskich tematów: rozdawnictwo państwowych pieniędzy i przywilejów, strach przed prywatyzacją i obcymi, kupowanie obietnicami elektoratu, ręczne sterowanie ekonomią, publiczne karanie nieposłusznych dyrektorów firm, niechęć do Brukseli. To musiały być fascynujące rozmowy. Mam jednak nadzieję, że nie rozmawiano o możliwości przywrócenia kary śmierci w Polsce. Białoruski resort sprawiedliwości ma duże osiągnięcia w tej materii. Ale może takiej współpracy nie przewidziano.”

    Tak, „Oczywiście warto i należy pilnować standardów, przestrzegania praw człowieka, demokratyzacji, wolności słowa.” Czy Jagienka Wilczak, gdy rozpoczęła pracę w POLITYCE w 1984 roku, to o tym pamiętała?
    Czy głośno krzyczała: „Polska ma obowiązek o tym przypominać, zawsze i wszędzie”?

    No i oczywiście bez prostackiej nawalanki ani rusz – „Tyle tu bliskich tematów: rozdawnictwo państwowych pieniędzy i przywilejów, strach przed prywatyzacją i obcymi, kupowanie obietnicami elektoratu, ręczne sterowanie ekonomią, publiczne karanie nieposłusznych dyrektorów firm, niechęć do Brukseli.”

    Jednym słowem typowy dla POLITYKI oportunistyczny najmimordyzm. Ciekawe, że na Słupeckiej prym w tym prymitywnym procederze wiodą peerelowscy propagandziści typu Daniel Passent i Jagienka Wilczak…

    Tandeta, chała, zakłamanie, manipulacja, wiocha…

  162. @grzerysz

    Przyznam, ze od tej strony jeszcze Pana nie znałam:))) Wiedziałam, ze tęskni Pan za PRL-em, ale żeby obrazac się za wyjątkowo delikatne „szpileczki” skierowane do Mateusza Morawieckiego i Łukaszenki, od niedawna politycznych kumpli, tego bym sobie nie mogła wyobrazić. A wiec nie tyle Pan tęskni za PRL-em, który se ne vrati, ale marzy Pan o zbliżeniu z Białorusia i Rosja:))) Pogratulować:)))

  163. kaesjot
    25 października o godz. 8:33 10060

    Ależ Wałęsa przekazał – jeśli to prawda – naszym.

  164. grzerysz
    25 października o godz. 12:07 10063

    Ależ przecież po aresztowaniu dziennikarzy (2014) w siedzibie PKW cała CAŁA „Polityka” dzień w dzień wołała na głos, że nie wolno zamykać dziennikarzy… Pan Szostkiewicz to nawet ogłosił strajk głodowy w obonie tychże dziennikarzy, a pan Passent i pan Hartman rwali włosy z głów i demonstrowali pod pałacem prezydenta Komorowskiego.

  165. Celiński: „który w stanie wojennym został wypuszczony dla podratowania zdrowia z interny”.

    To kłamliwe i haniebne, co pan pisze. Proszę się opamiętać. Macierewicz, bo o nim mowa, podczas internowania uciekł ze szpitala ― wcześniej symulował chorobę, by tam trafić. Stara sztuczka rewolucjonistów, to samo kilkadziesiąt lat wcześniej zrobił Piłsudski, symulował chorobę psychiczną, dzięki czemu udało mu się uciec z carskiego więzienia.

  166. @Kalina
    25 października o godz. 13:10 10064

    Ubolewam, że niczego pani nie rozumie z moich wpisów.

    1) nie tęsknię za PRL-em. Tęsknię natomiast np. za szkolnictwem – w tym wyższym – na naprawdę dobrym poziomie, wysoką kulturą i jej propagowaniem, czasopismami na doskonałym poziomie i programem telewizyjnym, który da się oglądać z przyjemnością i satysfakcją. To było szeroko dostępne w PRL. A teraz nie jest. Można natomiast takie rzeczy znaleźć np. w USA i Niemczech. Czy tam jest PRL?

    2) Gdybym był złośliwy tobym przeprowadził następujące rozumowanie: pani jak widzę uwielbia Daniela Passenta i Jagienkę Wilczak. To starzy PRL-owscy propagandziści; a więc to pani akurat umiera z tęsknoty za PRL-em… Passent i Wilczak to prymitywni oportuniści; ja takich nazywam najmimordami. Dla nich zakłamanie, manipulacja i hipokryzja to chleb powszedni. Do tego – tu akurat ograniczam się do Wilczak – całkowity brak wiedzy. Co ta pani – jako polonistka – wie o stosunkach międzynarodowych czy ekonomii? Nic.
    Jaką wagę mają więc jej sądy? Żadną. Chodzi tylko o to aby prymitywnie dowalić temu, kogo wskaże aktualna redakcja. I oni właśnie to robią.

    3) Uważam, że Polska powinna mieć dobre relacje ze wszystkimi sąsiadami – również z Białorusią i Rosją.
    A tak się jakoś dziwnie składa, że tak naprawdę dobrych to nie ma z nikim… I to nie od dzisiaj…

  167. grzerysz
    25 października o godz. 12:07

    „Tandeta, chała, zakłamanie, manipulacja, wiocha…”.

    Dość łagodnie powiedziane. A niektórzy przestrzegali na początku lat 90., aby przy parcelacji RSW PRASA nie przekazywać redakcji partyjnych pism skompromitowanym reżimowym dziennikarzom, którzy w nich pracowali. Niestety, nic nie pomogło. Redakcja „Polityki” uwłaszczyła się i dziś pokazuje na co ją stać.

  168. takei-butei
    25 października o godz. 13:37
    W czasach PRL-u nasze firmy budowały drogi i inne obiekty budowlane w m.in. Libii, Iraku czy Syrii. Czy teraz nasze, polskie firmy moga tam budować ?
    W 2004 pojechali n przedstawiciele jednej z polskich firm w nadziei pozyskania kontraktu na remonty wagonów, których w czasach PRL-u dostarczona tam ok. 4000 szt – wrócili „z kwitkiem”.
    Czy dostaliśmy do dyspozycji jakieś pola naftowe w zamian za udział naszych wojsk w tej wojnie jak sie wtedy mawiało ?
    Dostaliśmy kopa w d….

  169. kaesjot
    25 października o godz. 8:33

    „Nawet bolszewicy w Rosji przejęli w całości wywiad carski”.

    Dokładnie to archiwa Ochrany, niemal cała reszta uciekła albo poszła do piachu.

    „…. Wałęsa przekazując Amerykanów plany tego, co budowaliśmy w Iraku” w czasach PRL-u.

    Największym intelektualnym wysiłkiem Wałęsy było rozwiązywanie krzyżówek i łowienie ryb. Zrozumiałe, że o niczym nie miał zielonego pojęcia. Te zakurzone plany Bagdadu miał Budimex, leżały sobie spokojnie w jego archiwach zanim dostali je Amerykanie.

    „Czy w takiej sytuacji ktokolwiek , kiedykolwiek na zleci do wykonania jak nie potrafimy dochować tajemnicy handlowej”?

    Chodząca i pisząca naiwność. 🙂

  170. głos zwykły – 25 października o godz. 11:58 10062
    Co mają ci „sowieci” do tz., konstytucji kwietniowej? Przecież oni przed wojną w Polsce NIE rządzili!
    Dalej nie komentuję twego wpisu, gdy za bardzo zajeżdża z niego twoimi odchodami. 🙁

  171. jakowalski. Możesz nie komentować ale wiedz, że jako komsomolec, który oddał Polskę kapitalistom masz teraz obowiązek skoczyć na główkę do najbliższego szamba i zanurzyć się tam na 5 minut, albo co najmniej sznurkiem okręcić się w pasie i na kostkach i gaci nie zdejmować pod żadnym pozorem przez cały rok!

    Ruski baranie! Jak PRL-owska konstytucja może być legalna jak ruska jest nielegalna!

    Ruski baranie: beeeeeeee!!!

  172. mauro rossi, grzerysz i wam podobni wyrzuceni z wiekszosci blogow, zamiast byc wdziecznymi redaktorowi Passentowi, to wy jestescie wulgarnymi „najmimordami”.
    Mam nadzieje ze uprzejmosc redaktora ma swoje granice i pozbedzie sie was, bo nawet do nedznych ochlapow z pisu sie nie nadajecie.
    Zostal wam tylko front walki z POLITYKA.