Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

19.12.2016
poniedziałek

To, co robi Kaczyński, nie jest przypadkiem. Ani nieporozumieniem

19 grudnia 2016, poniedziałek,

To, co on robi, jest przygotowaniem narzędzi rządów dyktatorskich. On chce władzy niekontrolowanej przez wyborców, bo jest człowiekiem chorobliwie ambitnym, o ego wyrastającym daleko ponad intelektualne możliwości, który ma wielki talent zdobywania władzy w społeczeństwie, w Polsce, gdzie gen demokracji i wolności wymaga nieustannego wzmacniania, bo wbrew mitom tworzonym dla pokrzepiania polskich serc – jest dzisiaj słaby.

To bywa też, niekiedy, gra ćwiczebna – jak w przypadku bezsensownej, wydawałoby się, awantury o media w Sejmie. Można przyjąć, że ta awantura głupotą była spowodowana, ale można też widzieć w niej grę dla sprawdzenia, jak bez konstytucyjnej większości w rzeczywistości ją mieć. Wystarczy przecież 2/3, byle na kworum nie składali się zbyt liczni opozycjoniści. W Sali Kolumnowej była większość daleko bardziej wyraźna niż potrzebna dla zmiany konstytucji.

Czas trwałego, nieprzerwanego, relatywnie wysokiego wzrostu przemija. Nie tylko w Polsce. To nie jest chwilowe tąpnięcie, którego skutki zaraz przeminą. To jest kryzys kapitalizmu, jego fundamentów, kryzys związku własności z zarządzaniem własnością – i kryzys materialnej produkcji. A także kryzys polityczny wynikający z erozji regulacyjnej roli państwa w konflikcie kapitału i pracy. Za globalizacją kapitału nie idzie globalizacja demokracji i tworzy to problemy, jakich jeszcze nie obejmujemy swym rozumem. Ponad dwadzieścia lat temu publicznie mówił o tym Jacek Kuroń, zbyto go uśmieszkiem.

Być może Kaczyński ma wiedzę, czuje ten kryzys, ja nie wiem, czy on to wie. Niszczy jednak bezpieczniki wolności, bo wie na pewno, że z jego polityki w takich okolicznościach dobrobytu większego niż był nie będzie. Nie będzie też wyraźnego postępu w dziedzinie sprawiedliwości społecznej, w redystrybucji dochodu. Bo żeby był, nie tylko trzeba mądrej, nakierowanej precyzyjnie na cel polityki, ale i pieniędzy. Polityka społeczna PiS toporem jest ciosana, a ich działania wobec przedsiębiorczości są kontrproduktywne. Morawiecki nie jest magiem gospodarki. Jest magikiem wykorzystującym swą zawodową wiedzę dla ogłupiania swych niemądrych słuchaczy. Brakuje mu jedynie czarnego cylindra, szala białego i laseczki zakończonej kulką z kości słoniowej.

Obronę terytorialną w takich warunkach i okolicznościach naszego narodowego bezpieczeństwa buduje się nie po to, żeby bronić Polski przed zewnętrznym niebezpieczeństwem, ale by mieć narzędzie tłumienia społecznego buntu, kiedy z „dobrej zmiany” pozostanie jedynie cudzysłów. Nieprzypadkowo tworzona jest ta formacja niepodlegająca generalnemu dowództwu rodzajów sił zbrojnych. Nieprzypadkowe są kryteria naboru, jej dowództwo i program szkolenia. Macierewicz musi się spieszyć. Załamanie przyjdzie szybciej, niż oni myśleli.

Liczyli, że realne w portfelach milionów Polaków 500+ i propaganda dadzą im w konsekwencji szybkich wyborów mandat, jakiego dzisiaj jeszcze nie mają. Napotkali opór, którego się w jego wymiarze obywatelskim nie spodziewali. Mieli patent na uliczny protest. Ten obywatelski opór, mimo zawirowań i bardzo słabej, bo niemającej ochoty widzieć swoich win, dzisiejszej sejmowej opozycji utrzymuje się i nie traci swego obywatelskiego charakteru. Notowania PiS nie rosną. Notowania samego Kaczyńskiego mimo bezgranicznej władzy, którą zdobył, są takie, jakie były – kompromitujące.

Czas płynie. Zaklinanie rzeczywistości, że pieniędzy wystarczy na wszystko, jest coraz bardziej politycznie jałowe. Nawet kiedy ruszą rezerwę NBP (może się okazać, że wystawieni na atak globalnych spekulantów zanęconych topniejącą rezerwą, padniemy szybciej, niż jedzie pociąg ze Świnoujścia do Przemyśla) – to jest to już ostatni krok na skraj przepaści. Zapowiadali 3,6-proc. wzrost PKB/2017 i pod ten wskaźnik planowali wydatki budżetu. Dzisiaj wiadomo już, że osiągnięcie 3,2 proc. graniczyć będzie z cudem. OECD przewiduje, że będzie gorzej. Mówią, że to zbyt pesymistyczna prognoza. W sytuacji spadku tempa wzrostu Unii Europejskiej i Niemiec to jest bardzo oryginalne myślenie.

Kolejność działań PiS nie jest przypadkowa. Inna rzecz, że dla współczesnego przywódcy, który chciałby żeglować do powszechnego dobrostanu, lektura biografii wielkich wodzów nie daje wiedzy koniecznej, żeby nie rozbić się na skałach. Łatwo nim grać, dając proste recepty na szybkie i pewne sukcesy. Cieszy ich, że Pekin wprowadza wymienialność złotego. Nie rozumieją, po co to Pekin robi. Nie wiedzą, że deprecjacja złotego to fantastyczna okazja dla zakupów. Nowa rezerwowa waluta. Chińczycy na gwałt wyprzedają dolary. Nie obejrzymy się, a Chińska Republika Ludowa, państwo w końcu komunistyczne, będzie głównym albo przynajmniej bardzo poważnym inwestorem w polskiej gospodarce. Samo w sobie nie musi to być złe, ale lepiej rozumieć te mechanizmy i odpowiednio się przygotować. Sięganie do rezerwy NBP pokazuje, że rząd nie najlepiej zarządza wiedzą istotną dla sukcesu swojej polityki. Albo pewny jest narzędzi, które już ma. Zwłaszcza udanej demolki instytucji państwa prawa. No i tempa pracy Macierewicza.

Jest jeszcze czas, żeby odsunąć od Polski katastrofę. Odpowiedzialność za to, co pokolenie „Solidarności” uzyskało – i za przyszłość wymaga pełnego zjednoczenia demokratów, czyli wszystkich, którym dyktatorskie zapędy Kaczyńskiego nie wydają się dla Polaków korzystne. To jest czas obywateli. Partie powinny z najwyższą uwagą wspierać ruch obywatelski tam, gdzie mają instrumenty, i wspólnie wypracować rozwiązania, które zbudują wspólnotę polskiej demokracji. Najpierw trzeba odzyskać państwo. A potem je na nowo ułożyć. Ubezpieczyć przed tym, co doprowadziło do władzy człowieka, który ma talent do jej zdobywania, ale żadnego niestety talentu do korzystnego dla Polaków rządzenia.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 15

Dodaj komentarz »
  1. Przyjazd wojsk NATO, bitwa o niezależność energetyczną, gra z KE i Moskwą o gazociąg. To najgorszy moment na kryzys polityczny. Komu służą zdrajcy z PO, PSL, Nowoczesnej, KOD?

  2. Komisja Europejska oraz osobiście Jean-Claude Juncker @ Company, niech się łaskawie odczepią od Polski i zajmą islamskim armagedonem w Europie, który sami spowodowali

  3. Jestem za (obaleniem Kaczyńskiego) i wprowadzeniem normalnej demokracji z pełnym udziałem wszystkich obywateli w wyborach do Sejmu (koniec monopolu partyjnego, pełne prawa wyborcze dla środowisk lokalnych i bezpartyjnych)

    Ładnego potworka sobie wyhodowaliście wy „demokraci III RP”. PiS to najdoskonalszy okaz sitwy partyjnej wyrosły z systemu sitw partyjnych. Od lat mówię, że dla takich monstrów nie powinno mieć miejsca w normalnym państwie prawa. Ale broniliście monopolu sekt partyjnych jak niepodległości. I za miliardy publicznych złotówek hodowaliście te monstra narodowo-bolszewickie.

    Skutek nie mógł być inny. Jest to co chcieliście.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Źle to brzmi

  6. A. Celiński: „To, co robi Kaczyński nie robi przypadkiem”.

    Kaczyński odpowiedziałby Panu: „Idź do diabła”, ale przecież był Pan w SLD, wiec nie takie to Panu straszne. A że dziś Pan kłamie, mataczy, powiela frazesy wiedząc doskonale co się w ostatnich działo w Warszawie i Krakowie, nie jest żadnym przypadkiem. Panie Celiński, dość już mamy pańskich kłamstw, daj Pan sobie spokój, zostaw Polskę jej obywatelom.

  7. Globalizacja nie jest i nie była decyzją USA ani Europy Zachodniej, tylko sposobem reszty świata na dogonienie bogatego zachodu. Jak widać po anty-globalizacyjnej histerii w krajach bogatych, jest to strategia skuteczna. Jeśli bogaty północny zachód odejdzie od kapitalizmu w kierunku socjalizmu, to zostanie szybciej dogoniony, niż to by się zdarzyło bez tego. Polsce szczęśliwie nie grozi ten scenariusz, bo nie ma z czego socjalu finansować. I niedługo się o tym wszyscy w kraju przekonają.

  8. „Najpierw trzeba odzyskać państwo. A potem je na nowo ułożyć.”

    Moim zdaniem, odwrotnie.
    Najpierw program jak ułożyć sprawy w państwie i z tym programem je ozyskać.
    Dobry program zdobędzie poparcie i pomoże w odzyskaniu tego pańswa.

  9. Pomimo, że Pana tekst, podobnie jak felietony innych piszących na tym i innych blogach i nie tylko , komentatorów życia społeczno – politycznego w naszym kraju po raz kolejny chyba już 456 a może 1124 raz opisują i piętnują zupełnie bezkarne działania i postępowanie polityków PIS, to tak na prawdę z tej jakże słusznej skądinąd krytyki dla społeczeństwa nic nie wynika, absolutnie nic, żadna wartość dodana, która w jakikolwiek sposób mogłaby zmienić na korzyść społeczeństwa relacje władza – obywatele. Dzisiaj to my jako społeczeństwo występujemy wobec władzy jako petenci i to my z niezrozumiałych powodów mamy umizgiwać się do władzy w obronie naszych praw i realizacji obowiązków nałożonych na polityków, których podjęli się po wyborach. Jest to niesłychana sytuacja mając na uwadze w szczególności zapis art. 4 konstytucji chyba najważniejszego dla nas jako narodu. Ale jest male światełko w tunelu, które i Pan powoli dostrzega. Ostatni akapit Pana felietonu wskazuje w mojej ocenie, przynajmniej w jakieś małej części praprzyczynę wszelkich bezkarnych niegodziwości w działaniach polityków a co ważniejsze próbuje wskazywać drogę rozwiązania tego problemu i zwiększenia realnego i skutecznego nadzoru społeczeństwa nad politykami na każdym etapie sprawowanej przez nich władzy. Bo dzisiaj politycy są zupełnie bezkarni o czym doskonale wiedzą a mechanizmy demokracji nie dają nam spoleczeństwu absolutnie żadnych narzędzi do skutecznego dyscyplinowania i kontrolowania ich władzy. Tak to jest właściwa droga do rozwiazania kryzysów państwa dzisiaj i w przyszłości.

  10. taki tekst na Swieta to stanowczo nie jest balsam na dusze.
    Uwaga co do Chinczykow; oni rzeczywiscie inwestuja na potege i robia ogromne zakupy. Tak jest w Holandii, tak jest w Niemczech. Skala posiadanego przez nich majatku zaczela nawet niepokoic rzad holenderski.

  11. Proszę tylko powiedzieć czy jest szansa na odsunięcie tego ugrupowania, bo ja nie widze w obecnej sytuacji takiej możliwości.

  12. Wszystko to prawda, tylko czym zatrzymać Tytanika płynącego na spotkanie góry lodowej skoro większość chce, żeby orkiestra zagrała patriotycznego poloneza pod setkę wyborowej ? Kapitan stawia.
    – Jaka góra lodowa ?
    – Zakąska też na kredyt …

  13. Napisali projekt Konstytucji ,pokazali a potem utajnili.W 2005 mówili o 4RP ,a teraz już ja mamy.Wszystko zaplanowane i z konsekwencją realizowane.Można przewidzięć co uczynią w przyszłości.A tzw opozycja służy im jako listek figowy.A wystarczyło by zbojkotować prezydenta po oświadczeniu promotora jego pracy doktorskiej i Komisji Weneckiej.Żadać zaprzysiężenia 3 sędziów.Dziś kabaret z powołaniem następcy prof.Rzeplińskiego zakończył pierwszy akt.Aktem ostatnim będzie TS, dla całej pisowskiej ferajny.

  14. Kradną nam teraźniejszość i przyszłość. Oskarżają o łamanie prawa. I co my na to?

  15. kenzo_bojownik
    20 grudnia o godz. 19:47
    „Uwaga co do Chinczykow;”
    Mój ojciec ( nie żyje od 25 lat ) często powtarzał, że „żółta rasa zaleje świat”. Ja mu na to – bajki opowiadasz tato – nie się tylko ruszą, to Ruscy ich w „try miga” atomówkami wytłuką !
    Teraz jasne się staję jak owe „zalanie” będzie wyglądać. Oni po prostu nas wykupią – na „wolnym rynku”.
    W tej sytuacji domaganie się „wolnego, niekontrolowanego przez władze rynku” wygląda jak żądanie świń budowy nowych rzeźni, bo im sie wydaję, iż mają prawo swobodnie wybierać, w której mają ich na wędliny i kotlety przerobić.
    Gdyby ci, którzy po 1989 roku przejęli w Polsce rządy rządzili tak jak Chińczycy czy Koreańczycy to pod niebiosa bym ich wychwalał ale jednak zasłużyli tylko na to, by ich wygnać na bezludną wyspę i tam niech się żrą sami między sobą.
    I po jaką cholerę bracia mojej babci szli do powstania w 1918 roku ?

  16. Tak, to nie jest chwilowe tąpnięcie, którego skutki zaraz przeminą. To jest kryzys kapitalizmu, jego fundamentów, kryzys związku własności z zarządzaniem własnością – i kryzys materialnej produkcji. A także kryzys polityczny wynikający z erozji regulacyjnej roli państwa w konflikcie kapitału i pracy.