Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

27.12.2016
wtorek

To nie żarty

27 grudnia 2016, wtorek,

Za kilkadziesiąt lat pytać będą wnuki swoich dziadków: jak do tego doszło? Byliście na topie. Polakom nigdy wcześniej nie żyło się tak dobrze. W statystyce i u siebie, w domu, na podwórzu. Nigdy nie było tak mało wielkiej biedy. Eksportowaliście. Zarabialiście. Szanowano was, a nawet wam zazdroszczono. Co takiego się stało?

Już utraciliśmy wszystko, co górką z wzięliśmy, poza kasą, bo ta została wydana. Rok wystarczył, aby prymus zepchnięty został do oślej ławki. Jeśli mówi się o nas, to wyłącznie z troską albo z niepokojem. Co gorsza, bo troska zakłada pozytywną emocję, niepokój raczej irytację oznacza.

Nie stało się nic – poza polityką, co zepchnęło nas na peryferie. Polityka – to chyba oczywisty dla 98,5 proc. Polaków winowajca. Jakkolwiek jest ona żałosna od ponad dekady, od czasu, kiedy zakończył się, może umownie, „na wyczucie” – to jest moja indywidualna opinia – jakiś etap polskiej transformacji polegający na uruchamianiu prostych rezerw, głównie tych, dla uwolnienia których pierwszym czynnikiem była po prostu wolność.

Mierność polskiej polityki źródło ma w tym, że polscy politycy, i to jest absolutna dominanta, może kilku, może kilkunastu jest innych – są jak ze skansenu polskiej wsi, gdzie każde nowe pomyślenie diabłem trąci, gdzie należy po Bożemu, pod pierzyną i najlepiej w kufajce, broń Boże się wychylić z ram własnej przaśności. Plus powszechność roszczenia, nie tylko biedaków, miliarderów też. Plus anomia – niechaj inni przestrzegają, co należy przestrzegać – ja, Kowalski, mam wystarczająco istotny powód, by się wyłamać. Sprawiedliwość? – niech frajerzy płacą. Jakieś dziesięć lat temu polityka zamiast stanąć, skoncentrować się, sprężyć i wyskoczyć do przodu, zamknęła się w formule POPiSu. I do dzisiaj, mimo dramatycznego rozstania, w tej formule tkwi. Prawo, głupcze! Aż do złamania konstytucji wszystkie prawa, które mają znaczenie większe niż katar nielubianej ciotki, są prawami POPiSu. Prawa nienawiści, podziału, hucpy, woluntaryzmu, roszczeń, głupoty i prostackiej nieodpowiedzialności. Zaścianek Europy. Zaścianek świata.

„Tam, gdzie tworzą się międzynarodowe społeczności tworzące bazy wiedzy i instrumenty komunikacji, w entuzjastycznie tworzonych zespołach, a sama idea open z mozołem przebija się do innych niż informatyka dziedzin, delikatnie pukając od lat do polityków w postaci open govermment. Jeśli więc idee miałyby przegrać, to stanie się to za sprawą małych rozumków zaczytanych w Księciu polityków niezważających zupełnie, że ludzie wytworzyli metody budowania społeczności ponad granicami i stosują bardzo namacalne nienaznaczone narodowymi egoizmami metody zespołowej pracy, osiągając wymierne rezultaty. To wszystko są zjawiska wykraczające poza percepcje aparatów partyjnych” – pisze do mnie w komentarzu do mojego posta Damian Stabrowski, polski homo politicus, którego nawet odwołujący się do spuścizny Ojców Założycieli nie chcą do swojego pokoju wpuścić. Mierność klasy od PiS poprzez Platformę po ostatnią w rogu kanapę byłaby oczywista, gdyby nie to ich zamknięcie przez podatników prawem i pieniędzmi gwarantowane.

Do tej pory przaśność mało komu w świecie polityki (a zaliczam do tego świata media głównego nurtu) przaśność wadziła. W mojej stronie świata, z której tak trudno się wyrwać, bezruch mózgów gwarantowały trzy okoliczności: natowskie bezpieczeństwo, unijna kasa i Kościół katolicki rozerwany dylematem: kto z nich da więcej. I to był właśnie POPiS. Dopóki się nie wzięli za łby.

To się dobrze nie może skończyć. Bo nawet, jeśliby się miało dobrze skończyć (wiadomo, co ludzie tacy jak ja – uznający Kaczyńskiego za uzurpatora, owszem, inteligentnego ponad polski standard jak idzie o polską, wewnętrzną analizę, ale ograniczonego poniżej wszelkie współcześnie obowiązujące standardy w świecie, może poza częścią Czarnej Afryki, mają na myśli, kiedy idą za swoją nadzieją), to wciąż zamknięci będziemy w sztywnych ramach liberalnej (w sensie gospodarczym i polityki społecznej) przaśności.

Ale to wszystko źle się skończy. Będzie dyktatura. Odmienna od tej, którą nazywaliśmy za Januszem Szpotańskim rządami późnego Gomułki (Kliszki, Strzeleckiego, Kociołka, Moczara, Logi-Sowińskiego, Kruczka…), rządami ciemniaków. Ta dyktatura będzie za sobą miała, do czasu, którego tacy jak ja mogą już nie dożyć, spore poparcie. Jak większość dyktatur. Bo będzie własna, polska, narodowa, biało-czerwona, katolicka, odpustowa, rozmodlona, ciemna i kłamliwa.

Czego nie życzę Wam wszystkim, drodzy Czytelnicy, w 2017 roku i w kolejnych latach. Ale to już od Was samych zależy, co będzie. Nie od polityków. Na pewno nie od Platformy, Nowoczesnej, PSL, Kukiza, PiS. Chyba że ten ostatni popełni sepuko. Dzisiaj los Polski zależy od samych Polaków. Tych spoza politycznych partii najbardziej. Choć nie relatywizuję. Widzę różnice. Są one jednak zbyt miałkie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Opozycja nie walczy już o nic, opozycja najgłupiej jak potrafi nie godzi się z porażką

  2. Największym wrogiem jest pańska wyobraźnia. W przypadku Pana jest ona fatalnym pośrednikiem między rzetelnym myśleniem o rzeczywistości a tym, co faktycznie się w niej dzieje. Wypadałoby zachęcić Pana hasłem Edmunda Husserla: Z powrotem do rzeczy”. Innej możliwości nie widzę.

  3. A co my, biedna inteligencja, możemy zrobić? Majdan odpada, za cienkie Bolki z nas, a mierzwa nie wesprze, bo nas nie lubi

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Tak, było tak dobrze, że eksportowaliśmy ludzi. Milionami…

  6. czytalem pana artykuł ,o tym ze polacy oddają swój kraj obecnie rządzącym i pozwalają pchać go w przepaść. mam pytanie to co mamy robić. jestem świadomy co się dzieje moje wartosci to przeciwieństwo mam dwóch synów włosy mi się jeża na głowie, wychowani mnie w innych standardach tolerancji,wolności,szacunku, poszanowania innych poglądów równości ras itd to przekazuje moim synom i co starszy ma 5lat młodszy 4 obecna wladza nawołuje do nienawiści przyznaje sobie prawo do definiowania kto jest dobry a kto nie kto jest Polakiem a kto nie cofa nasz kraj daleko wstecz kłamie łamie prawo itd. nie będę się rozwodzil bo Pan to wszystko wie . mam pytanie ma pan pomysł jak się przeciwstawic mam zamiar od wiosny demonstrować w Warszawie udzielam się na fejsie tylko co z tego to są czubki pan Błaszczak wypowie kilka idiotycznych zdań i rozgoni towarzystwo ja się nie boję jestem duży wysportowany pewnie mnie nie zabiją tylko co z tego . obecna wladza używa metod którymi się brzydze jestem zdeterminowany nie mam pewności że protestujący dadzą radę obecnie rządzący to jakaś masakra wyglądają straszne brednie pucz, snajperzy z Majdanu o zgrozo co zwykli ludzie świadomi powinni robić?

  7. Niech już lepiej nieliczni „cierpią za miliony” niżby miliony miały cierpieć z powodu rządów tych nielicznych.
    Nieważne, czy jest tzw. „demokracja” czy dyktatura – liczy się to czy większość społeczeństwa żyje spokojnie i bezpiecznie..
    Lepiej żyć skromnie wśród przyjaciół niż wystawnie wśród zawistnych rywali.
    Jeśli skutki demokratyzacji maja wyglądać tak jak Bliskim Wschodzie to jestem za dyktaturą.

  8. Denazyfikacja, destalinizacja, dekomunizacja, dekaczyzacja – czy to się nigdy nie skończy? Wszyscy, którzy z rąk PiSu wzięli jakąkolwiek funkcję i niezrzekną się jej do 31.01.2017, będą mieli emerytury obniżone do wysokości 2/3 emerytury minimalnej, o ile na minimalną w ogóle zapracowali.

  9. Ojciec Suwerena ,zbawcą narodu zwany ,znudzi się i doprowadzi do wyborów.parlamentarnych?Zakuma ,że zombie zagłosują tak ,aby mieć większość konstytucyjną.Normaalni ,niekumaci nie pójdą do wyborów.Dltego tak będzie ,bo dzisiejszy autorytaryzm nie wystarczy ,odchodzącemu w niebyt wodzowi ,a dostanie orgazmu szczęścia w dyktaturze.

  10. Nic dodać, nic ująć… trafna analiza. A jej trafność potwierdzi się niebawem, bo zaraz rzucą się na autora przedstawiciele tej przez niego opisywanej polskiej, przaśno-buraczanej, zaściankowo-odpustowej rzeczywistości… No i różni”żołnierze wyklęci”. Rozpoznaję ten hurrapatriotyczny elektorat m.in. po tym, że są na bakier z pisownią ojczystego języka.

  11. Obywatelom nie robi jak widać różnicy, czy nierządy są dyktaturą partyjnych kolesi Kuchcińskiego, czy też są dyktaturą partyjnych kolesi Celińskiego.

  12. Panie Andrzeju, jesli moge tak sie do Pana zwrocic, pierwszy akapit!!! Uwazam Pana za medrca ,prosze to przyjac z pokora , wiem , ze jako jeden z niewielu Pan to potrafi.Wracacam d o felietonu!!!

  13. Panie Andrzeju(wiem , ze to andrzejownie moze byc denerwujace)doczytalem a moje pytanie brzmi , czy mysli pan , ze nie ma juz takich Polakow , jak Pan?

  14. Pomijając sprawę Gomułki , z którym Pan się żle obszedł , a który zrobił dla Polski więcej niż ktokolwiek , w drastycznie innych czasach , to zastanawia mnie przypisywanie Kaczyńskiemu dużej ( pisze Pan – ponad polski standard ) inteligencji !???

    Jarkacz jest niewątpliwie bystry w ROZGRYWANIU – poprzez wieloletnie partyjne utarczki . I TYLKO w tym !
    Gdyby zresztą nie zwycięstwo wyborcze , spowodowane głównie „ośmiorniczkami” i lenistwem PO , miałby Jarkacz konto UJEMNE !
    Bo bez zwycięstw ! Już zastanawiano się przecież , czy go nie usunąć ! Stąd też ruchy odśrodkowe w PiS i klony/odłamy , które wróciły skruszone po zwycięstwie .
    Poza tym NIE WIDZĘ inteligencji !

    Najświeższe – gdyby wezwał Kuchcińskiego do wycofania się z usunięcia posła Szczerby i poluzował z mediami – nie miałby tego całego BAJZLU zw Sejmie !
    Prawda ?
    Więc jakaż to inteligencja , nawet na poziomie „rozgrywki ” ?
    Stanu wojennego nie wprowadzi ?
    Prawda ?
    Więc gdzie to IQ ?
    ??????

    Co do prawdziwej polityki i gospodarki to mu jawnie „wali w dekiel ” ( sorry )
    1. Skłócanie się z UE
    2. Skłócanie się (dalsze ) z Rosją
    np. poprzez paranoję smoleńską .
    3. Przyjęcie sztywnego planu 500+
    4. Przyjęcie sztywnego obniżenia wieku emerytalnego .

    A.Już teraz widać w komentarzach ocieplenie na linii USA – Rosja ( Kissinger )
    B. Europa ma się gorzej finansowo .
    C. Mogą zwyciężyć normalni ( wg. mnie ) politycy np. we Francji .

    Wszystkie te FAKTY walą Jarkacza i NAS przede wszystkim po d…e !
    I to jak !
    Bo :
    1 . Do kogo się przyczepimy politycznie ?
    Nie do Węgier , bo Orban to klasa nie dla Jarkacza i zręcznie lawiruje.

    Do Łotwy czy Estonii ???
    ( tu rozrywający śmiech )

    Skąd brać środki na 500+ i wcześniejszych emerytów ( ubędzie też ich pracy ) w budżecie 2017 r. ?
    Powiecie , że się bilansuje !?
    A skąd k…a wiecie ?
    A dlaczego wywalili Szałamachę ?
    Wiecie więcej niż on ?
    A jakakolwiek mała obsuwka gospodarcza w UE i spowolnienie to :
    LEŻYMY !!!

    Gdzie jest więc to duże IQ wodza ?
    Nie widzę !

    Za to zdolności do intryg – WOW !
    Ale tym się gospodarki nie buduje !

  15. Niestety zgadzam się z gospodarzem, acz widzę to z zupełnie innej perspektywy. Po aferze Rywina, kiedy wszyscy wszystkich podejrzewali o korupcję w zdecydowany sposób zmieniać się zaczęły relacje między państwem i jego aparatem urzędniczym, a przedsiębiorcami. W absolutny sposób nad kryteriami wyboru wykonawców zapanowała nieskażona subiektywizmem „najniższa cena”.
    W warunkach przetargowych towarzyszyła jej zazwyczaj niezgodna z prawem powszechnie obowiązującym umowa, na przykład z góry pozbawiająca twórców ich praw autorskich, no i w sposób zdecydowany preferująca Zamawiającego. W bilateralnych relacjach przestał obowiązywać układ partnerski. Dodatkową, często stosowaną praktyką, stało się bezprawne rozszerzanie zakresu umowy w trakcie jej trwania. Właściwością, w między czasie wprowadzonej ustawy o finansach państwa, stało się arbitralne karanie wykonawców za wszelkie przewiny z niej wynikające. Stało się to udręką wykonawców, bowiem często opóźnienia, na przykład, spowodowane były urzędniczymi działaniami lub ich brakiem , a winę nagminnie przerzucano na wykonawców. Zazwyczaj zabieg był skuteczny, ponieważ wszyscy zdawali sobie sprawę z opieszałości sądów i bardziej opłaciło się poddać karze, niż zostać zmiecionym z powierzchni gigantyczną karą kontraktową i odsetkami za zwłokę w przypadku ewentualnie przegranego procesu. Konstrukcja prawa zamówień publicznych, a szczególnie wymóg posiadania referencji z ostatnich trzech lat, prawie że wymuszała dumping. Niemogące wygrać przetargu legalnie ozusowane i opodatkowane, doświadczone, potrafiące przewidzieć rzeczywistą ilość pracy włożoną w zlecenie, firmy, bez referencji mogły zniknąć z rynku. Dla ewentualnych więc referencji i przetrwania stosowany był dumping. Konsekwencją tego wszystkiego była praca w środowisku deflacyjnym, konsumpcja kapitału firmy, częste bankructwa, koszmarnie niskie zarobki pracowników, umowy śmieciowe, emigracja i totalna pauperyzacja tzw „wymyślaczy”. Szykanowanie tej odpowiedzialnej za innowacyjność i właściwie ciągnących gospodarkę warstwy wraz z jednoczesnym awansem społecznym grupy urzędniczej powodowały głęboką frustrację tych pierwszych. Z wielkim smutkiem stwierdzam, że opisany powyżej patologiczny proces przestał dotyczyć grupy wytwórców, ale zaczął obowiązywać w całym życiu społecznym. Tu również jak w świecie przetargów, zaczęła obowiązywać zasada, że posiadającemu prawo dystrybucji środków, de facto posiadającemu władzę wszystko wolno. Dla niego prawo nie istnieje, albo interpretuje go tak jak mu się podoba. Nawet Kościół, który w czasach PRL widział niesprawiedliwość i potrafił chronić obrońców praw obywatelskich, teraz przez zaróżowione dobrami okulary dostrzega jej znacznie mniej. Co robić w tej machinie? Co radzić młodym, co robić samemu?

  16. Dyktatura już jest co potwierdzają rozsyłane do posłów instrukcje co mają mówić, jak komentować. Premier i prezydent, a w zasadzie osoby odgrywające tylko role, są słupami, pozorantami.
    W parlamencie głosowanie nad budżetem też przypominało Koreę płn z podnoszeniem rąk i oklaskiwaniem, brakowało aby wszyscy mieli ten sam strój.

  17. Przezabawny gudłaj. Moze jakaś Czerwona Maciora Teresa pobije kucyka dziadeczkowi i ulży jego niespełnieniu?

  18. Sławek – 29 grudnia o godz. 0:40 11941
    Przecież to rząd tworzy prawo a więc może on, jeśli tylko zechce, zmienić także i regulamin obrad Sejmu. W praktyce, a tylko to się przecież liczy, parlament jest bowiem tylko maszynką do głosowania. Przypominam ci także, iż wszędzie tam gdzie rząd ma zapewnioną większość w parlamencie, działają w tychże parlamentach trzy, jakże „demokratyczne” instytucje zapewniające to, że ów parlament staje się w praktyce tylko ową „maszynką do głosowania”, a są to:
    – tzw. gag czyli odebranie głosu posłowi/senatorowi opozycji przez spikera („marszałka”) danej izby parlamentu;
    – tzw. gilotyna, czyli zakończenie przez spikera („marszałka”) danej izby parlamentu dyskusji na danym projektem ustawy, kiedy opozycja zaczyna ten projekt krytykować oraz
    – tzw. bicz (whip) – jest to poseł, najważniejsza osoba w hierarchii partyjnej zaraz po przywódcy partii, czyli zaraz za szefem rządu, który to bicz pilnuje, aby posłowie mu de facto podlegli głosowali tak, jak sobie tego życzy szef danej partii. Ponieważ w praktyce nie ma szansy, aby do parlamentu wszedł ktoś bez poparcia aparatu dużej, zamożnej partii, to brak poparcia ze strony szefa partii oznacza w praktyce koniec kariery politycznej danego posła czy też senatora.

  19. Bardzo zgrabny tekst, ale w dużej części nie trafiony. Niestety wszystko będzie zależało od Platformy, Nowoczesnej, PSL, Kukiza i PiS. Taki mamy ustrój. Może pojawi się jakaś nowa partia, ale będzie to partia polityczna.
    Obywatele mogą co najwyżej głosować, albo zostać rozstrzelani w czasie ulicznych protestów. Przewrót zawsze robi pewien specyficzny typ polityka, geniusz czy może idiota: Lenin, Hitler i wielu lokalnych wodzów. Takim typem jest też Kaczyński. Ja go zaliczam do sprytnych idiotów zarządzających tłumem nieodpornym na zidiocenie. Niestety wystarczająco dużym. Do Pana i kilku jeszcze nieaktywnych niestety polityków mam ogromną pretensję o oddanie pola ludziom, którzy tworzą tak krytykowaną przez Pana teraźniejszą politykę. Niech Pan zejdzie z kanapy, zbierze podobnych sobie i walczy na czele Partii Demokratycznej. Jeżeli będzie Pan konsekwentny, to zwolennicy się znajdą. Niech Pan nie wierzy w zmianę pokoleniową. Podział przebiega pionowo. Są ludzie mądrzy i głupi, uczciwi i nieuczciwi. Wiek nie ma tu znaczenia. I na koniec. Polacy, Naród, nie odpuszczają. Jest „mój” KOD, organizuje się Czarny Marsz i wiele innych inicjatyw, ale bez polityków i partii politycznych nie da się nic zrobić do końca.

  20. @Kalina
    27 grudnia o godz. 23:23
    Próżny żal Kalino wiesz dlaczego ,,mierzwa” Cię (Was?) nie wesprze. Bo wreszcie pojęła, że dla Ciebie (Was?) jest tylko mierzwą i bydłem, które powinno znać swoje miejsce w kieracie. To nie Rzeczpospolita szlachecka gdzie bylo Was(?) aż 10% czyli wystarczajaco dużo by trzymać za pysk tą mierzwę i przygiąć jej kark do tyrania na wasze dworki. Teraz jest demokracja (choć nie wiem jak długo jeszcze – może wybory w 2015r były ostatnimi UCZCIWYMI I WOLNYMI) i głos Twòj jak i przedstawiciela mierzwy (wg. Twojej terminologii) liczą się tak samo.
    Tak jak upadek Rzeczpospolitej szlacheckiej nie był spowodowany przez ,,mierzwę” ale przez EGOIZM graniczący z głupotą oraz chciwość tejże ,,elity”(uprzywilejowani bądź co bądź) , tak i III RP ,,zarżnęły” chciwość i egoizm obecnej elity. Zresztą cóż to za elita…Kulczyk, Schetyna, Pawłowicz…

  21. W zdaniu o przaśności jest chyba błąd językowy.

  22. Kalina
    27 grudnia o godz. 23:23
    Twoja wypowiedź mnie powaliła !!!
    Na jakiej podstawie MIERZWA miałaby was popierać ?
    Raczej bardziej spodziewajcie się dekapitacji

  23. delfin
    28 grudnia o godz. 18:28
    Smutne to ale jakże prawdziwe.