Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

13.03.2017
poniedziałek

Zniecierpliwieni, opuszczeni, wyemigrowani

13 marca 2017, poniedziałek,

Pierwszym pikietom, a potem marszom KOD towarzyszyła euforia. Ludzie pragnęli nadziei. Pytany w marszach, odpowiadałem, że maszerować trzeba, ale normalność będzie trudna. Mało kto chciał tego słuchać. Bo to strasznie trudne patrzeć, jak złoczyńcy niszczą kraj – i nic nie móc natychmiast zrobić. Za PiS opowiada się nie tylko hierarchia Kościoła katolickiego, ale i trzecia część Polaków. Żadna partia nie cieszy się takim poparciem. Większość Polaków uznaje, że Duda i Szydło z innej są chmury niż Kaczyński. Wciąż tych dwoje ma największe zaufanie. Kto nie wierzy, niech raz jeszcze przetrze okulary, zanim weźmie do rąk gazetę z wynikami sondaży. Nawet czwartkowy (9 marca) blamaż Kaczyńskiego, Szydło i Waszczykowskiego zostanie za chwilę przez tę samą trzecią część Polaków uznany za sukces. Dorn już wieści, że o to chodziło. Kościół chwilę pomilczy. To znaczy pomilczy ta jego część, która nie wybije pod kopuły wielkości oddania Polsce pani premier.

Taka jest dzisiaj Polska. Trzecia część Polaków nie przyjmuje wiedzy, która mogłaby zakłócić treść przekazu dnia partii Prawo i Sprawiedliwość. Trzecia część Polaków nie słucha, nie czyta i nie ogląda czegoś innego niż wytwory medialnych „dzieł” Rydzyka i licznych dzisiaj tygodników oraz dzienników prawicy. Której Unia do niczego, poza jej kasą, nie jest potrzebna. A już z pewnością jej wartości nie są im potrzebne. Jakby nie było I i II wojny w Europie. Komunizmu i faszyzmu. Nacjonalizmów wiodących narody wprost ku śmierci. To przecież mówi się wprost. Kto pamięta J.C. Moneta? Roberta Schumana? Kto wie, że Alcide De Gasperi wynoszony jest na ołtarze? Czy współcześni polscy katolicy mają w swej masie jakiekolwiek o tym pojęcie? Ktoś ich o tym uczy?

Ludzie są zmęczeni nieustanną demolką kolejnych instytucji demokratycznego państwa prawa i tego, co dla człowieka umysłowo niezaburzonego jest wartością. Te konie arabskie. Drzewa. Pigułka po. Standardy okołoporodowe. Za dużo już jawnego, bezczelnego, orwellowskiego kłamstwa. Nie idzie tego wytrzymać. W sprawach międzynarodowej pozycji Polski, jakości jej przywództwa, treści polityki międzynarodowej – mamy już sytuację jak z głębin PRL. Władza i jej media mówią akurat całkowicie odwrotne rzeczy niż to, co cały świat mówi. Ludzie, którzy nie popierają PiS, są bezradni wobec ośmieszania Polski, jej katastrofalnego marginalizowania. I wobec woluntaryzmu, jaki nie ma precedensu od wczesnych lat 50. Władza zdolna jest zniszczyć coś pięknego, wartościowego i ważnego nie dla jakichś swoich niezdrowych celów, ale dlatego, że może zniszczyć, że nikt nie ma mocy przeciwdziałania. My widzimy wierzchołek góry lodowej. W rzeczywistości losy szefów stadnin koni arabskich dzielą dzisiaj tysiące dla publiczności bezimiennych Polaków. Ludzie są zmęczeni, że mimo oczywistości zła i masowych protestów nic ku dobremu nie idzie. Za chwilę rozgoryczeni zaszyją się w milczeniu. Brak nadziei na dobrą zmianę zaowocuje ucieczką w emigrację wewnętrzną. A opozycja wciąż emocjonuje się zmianami słupków poparcia. Swoich słupków.

Nie doceniają wagi jedności. Albo zagrożenie jest śmiertelne i wówczas jedność demokratów jest imperatywem, albo robi się wiecznie trwający konkurs dla wyłonienia jej lidera.

Odbudowanie fundamentów demokratycznego państwa prawa i zabezpieczenie ich przed minerami musi być priorytetem. Nie będzie to możliwe bez odpowiedzi na pytanie: co potem?

Tymczasem nie ma nawet aktualizowanego i pogłębianego o analizy prawne i projekty naprawcze katalogu zbrodni przeciwko demokratycznemu państwu prawa i bezpieczeństwu. Opozycja parlamentarna i część partii pozaparlamentarnych ma na to jeszcze środki: ludzkie, organizacyjne i finansowe. Samo się jednak nie zrobi. Taka biblioteka powinna być dostępna, dopóki może być dostępna, online. Sejmiści za to biegają od demonstracji do demonstracji, od studia do studia. Ani jedności, ani pracy, ani perspektywy. Nadzieja na zmianę tym się nie wyżywi.

Poza narzuconą przez działania PiS agendą (Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sędziów, niezawisłość i niezależność sędziowska, ustrój prokuratury, ustrój i bazy programowe polskiej szkoły, relacje z Unią Europejską i jej członkami, bezpieczeństwo narodowe w aspekcie funkcjonowania ministerstwa obrony narodowej, publiczny charakter mediów państwowych, wolność i rozwój kultury, wolność obrotu ziemią, samorząd terytorialny) pozostają dziewicze zagadnienia – fundamentalne dla przyszłości. Od budowania wartości kapitału ludzkiego, poprzez gospodarkę przestrzenią publiczną, system partyjny, świecki charakter prawa państwowego, po sprawę dla żywej, realnej demokracji zasadniczą – Służbę Cywilną. Część z liderów nie widzi tego, co oczywiste dla obywateli – nie ma powrotu do stanu sprzed 2015 r.

Coś się w Polsce wydarzyło. Coś katastrofę zakwestionowania całego historycznego dorobku czterdziestolecia 1975-2015 wywołało. Przecież nie przesyt demokracją. Nie wiara w to, że jeśli rzeczywiście będziesz młody człowieku lepszy, to awansujesz w instytucjach państwa, w służbie ojczyźnie. Nie nadmiar solidarności i sprawiedliwości. I nie przyjazne obywatelom instytucje, które obywatel spotyka w potrzebie. Polska wymaga wciąż wielkiej pracy. Nie wystarczy krzyknąć: odzyskajmy to, co było – a o resztę będziemy się kłócić.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Dobrze, ze Pan jest i pisze. Niedługo, jak sadze, tego pisania. Przyjdzie PiS-owski walec i wyrówna takie media, jak „Polityka”. Przy absolutnym milczeniu i obojetnosci publiki, która przecież i tak niczego nie czyta

  2. Jak partie opozycyjne zamierzają przyciągnąć do siebie ludzi i przeważyć szalę na swoją stronę, jeżeli nie mają zadnego planu gospodarczego, żadnej kiełbasy wyborczej? Krytykują absolutnie wszystko co wprowadza PiS. Nawet 500+. Rozwściecza to pisoli jeszcze bardziej.
    Te 30% pisoli trzeba przekonać że dostaną więcej a przynajmniej nie stracą po odejściu od PiSu. Frankowicze to już wiedzą, niebawiem zobaczą rolnicy po wstrzymaniu unijnych dopłat. Wyborców trzeba kupić – taka jest prawda.
    Polska scena polityczna to kupa karierowiczów i gamoni – poza Tuskiem i Kaczyńskim.

  3. „Bo to strasznie trudne patrzeć jak złoczyńcy niszczą Kraj i nic nie móc natychmiast zrobić”

    Cale sczescie Polakom udalo sie cos z tym zrobic i pogonili was na zbity pysk.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Psudodemokracja to wywołała. Ja pier…lę tę pańską POPiS-ową „demokrację” tak jak pier…łem komunę.

    2/3 społeczeństwa, która nie wierzy PiS-owi nie widzi dla PiS-u żadnej realnej alternatywy. Po prostu nie wierzy w żadne mafie partyjne a kibolska propaganda na rzecz dyktatury partyjnej w wykonaniu pana Celińskiego i spółki jest dla dużego grona ubezwłasnowolnionych obywateli równie fałszywa i obrzydliwa jak ta PiS-owska.

    Co za różnica dla obywatela, czy Brudziński z kolesiami, czy Celiński z kolesiami jego kraj okupuje?

    A o prawach obywatelskich dla bezpartyjnych obywateli, czyli prawie kandydowania i bycia wybieranym w wyborach do sejmu, pan Celiński podobnie jak pan Brudziński i Kaczyński jak skała milczy. Monopol na okupację Sejmu musi pozostać w rodzinie naszych kolesi.

    Ma pan, panie Celiński zero wiarygodności w przebraniu demokraty.

  6. Te katastrofę wywołał brak szacunku dla przeciętnego obywatela na wielu polach. W sądach, urzędach, u pracodawców itd. itp. Tzw. elity zapomniały co to znaczy służba. Alicja Majewska śpiewa piosenkę z takim tekstem: ” Autorytety w gruzy się walą, nadęte głupstwo uczy nas żyć, cwaniactwo wzbiera wysoką falą i z dobrobytu zaczyna tyć…” Dlaczego te słowa są ciągle tak bardzo aktualne?

  7. Problem w tym, że nikt porządny i mający do tego rozum, nie zanurzy się w politycznym bagnie.

  8. Mariola Policht W tym pierwszym marszu (i kolejnym) maszerowałam obok pana Andrzeja ( a konkretnie za nim :-)… i choć coś drgnęło w sprawie jednoczenia się ludzi, wzmacnia się poczucie odpowiedzialności za tych których wybraliśmy i ich poczynania, to jednak wciąż musimy się tego uczyć od dojrzalszych, bardziej świadomych demokracji. Mam nadzieję, że Polacy nie okażą się… nieukami.

  9. Problem polega na tym ,że demokracja w Polsce jest słabo zamocowana na słabych podstawach Polacy nie głosują na swoich przedstwaiciel a na listy partyjne ..tak jak za czasów komuny Wiec w tym zakresie NIC SIE NIE ZMIENIŁO !! Posla również nie można odwołac wiec nie boi sie on wyborców ..boi sie prezesa partii bo to on jak pan życia i śmierci włada listami kadydatów na posłow, senatoró etc…Tak długo jak długo wyborcy nie beda mieli wplywu na wybory tak długo hegemon bedzie zakneblowany Tak długo ci co sie zniechęcili i widza objawy tej choroby beda rezygnowac z wyborów traktujac je jeko farse i wyborem miedzy prawą strona styropianu z lat 80 a lewa strona tego styropianu Nic bowiem sie nie zmieni …Tak jak od 27 lat bedzie rzadzić Polska kilku ludzi Wałęsa ,Miller,Krzaklewski ,Kaczynski i Tusk czyli nie naród ..a kilku facetów -wodzów ..

  10. We Francji – stan wyjątkowy, w Holandii – konflikt międzynarodowy, w Niemczech, Belgii, Szwecji – terroryzm, a UE zajmuje się Polską

  11. Czy nie widzi Pan, Andrzeju Celiński, „emerytowany demokrato”, że od 2010 r. trwa, mocno budowana przez PiS, Rzeczypospolita Polska Równoległa?. Od katastrofy smoleńskiej prezes tej partii, która jest narodowo – katolicko – socjalna i nosi dziwaczną nazwę „Prawo i Sprawiedliwość”, nie uznawał za głowę państwa prezydenta Bronisława Komorowskiego (zwanego przez propagandystów PiS „Komoruskim”). Czy zapomniał Pan, że prezes, od ponad 15 miesięcy rządzi z tylnego siedzenia rządowej limuzyny prezydentem RP, marszałkami Sejmu i Senatu i premierką Rady Ministrów?. Czy nie dziwi Pana, że 9 marca 2017 r. w Brukseli rozpoczął się proces wychodzenia naszej Ojczyzny z Unii Europejskiej? Przecież Polexit to realna perspektywa po 2020 roku!
    Dziś warto zastanowić się co dalej. Pora już na budowanie Zjednoczonej Opozycji III RP. Najwyższy czas na obronę, jak stanowi Konstytucja z kwietnia 1997 r., demokratycznego państwa prawnego o społecznej gospodarce rynkowej.
    Panie Andrzeju, nie będę przypominał Pańskich pomysłów i postulatów o walce o przyszłość naszego państwa po upadku rządów Zjednoczonej Prawicy ,kierowanej przez szeregowego posła na Sejm VIII kadencji. Nie ma czau na pisanie blogów, występowania w audycjach telewizyjnych i radiowych. Trzeba szybko przymierzyć się do politycznej walki o wolną Polskę,póki mamy czas!

  12. Powoli zaczyna Pan (o czym świadczą ostatnie Pana felietony) jak i wielu ludzi, komentatorów, obserwatorów życia społeczno-politycznego dostrzegać, że o ile w krótkim okresie czasowym Kaczyński, Tusk, Miller, Kukiz, Korwin czy jakakolwiek inna niedojda może być problemem w budowaniu demokracji i służeniu obywatelom to w długiej perspektywie problemem zasadniczym jest obecny system demokracji, demokracji partyjnej, który został stworzony przez polityków, ma im służyć i być gwarancją ich bezkarności w realizacji partyjnych, partykularnych celów wszystkich bez wyjątku mafii politycznych. W systemie demokracji partyjnej, w której obywatele, społeczeństwo nie mamy podmiotowości i zostaliśmy przez polityków ubezwłasnowolnieni czują się oni (politycy) wyjątkowo bezkarni bo wiedzą że społeczeństwo nie ma absolutnie żadnych narzędzi aby ich w jakimkolwiek chociażby minimalnym stopniu zdyscyplinować. Dlatego też obywatele w obronie swoich nawet podstawowych praw muszą uciekać się do demonstracji i wieców ulicznych bo demokracja partyjna nie wyposażyła nas w żadne skuteczne narzędzia nacisku na polityków. Czy widział ktokolwiek, kiedykolwiek polityków w demonstracjach ulicznych bo obywatele nie pozwalają im wypełniać ich „misji”. A przecież przy urnach wyborczych zawieramy kontrakt z politykami w którym powinniśmy jako obywatele być co najmniej równoprawną jeżeli nie dominującą stroną. Czyż nie? Abyśmy jako obywatel uzyskali podmiotowość aby politycy zaczęli nas dostrzegać i liczyć się z naszą opinią nie co cztery lata ale każdego dnia musimy zbudować nową demokrację, demokrację obywatelską, w której to społeczeństwo będzie trzymało na smyczy polityków a nie odwrotnie. Do tego trzeba stworzyć i wprowadzić w system demokracji obywatelskiej cały katalog narzędzi i mechanizmów, które w założeniu zdyscyplinują polityków na każdym etapie sprawowanej przez nich władzy, tak aby zmuszeni byli realizować polityke na rzecz społeczeństwa a nie traktowali polityki jako narzędzia realizacji tylko i wyłącznie swoich partyjnych interesów.

  13. @ Jacek, NH – a u nas wszystko naraz, może z wyjątkiem terroryzmu, bo taki kraj, że nawet terroryści go olewają. Stan wyjątkowy polityczny – mamy, konflikt międzynarodowy jak najbardziej, a gospodarka – niezle, bo jeszcze nie spieprzyli, choć Kaczyński już do grona G20 nas chce zaliczyć, po 1.5 roku swych rządów na ruinach -rekord świata w odbudowie. A na poważnie – jak młodsze pokolenie się nie zabierze nowe projekty, to wszystko diabli wezmą. Bauman w ostatniej książce wskazywał na „retrotopię”, na nią choruje i pis i opozycja, a przykład daje Rydzyk – Alleluja i do przodu. Może bez Alle luja,

  14. Zjednoczenie opozycji to obecnie najważniejsza sprawa, uważam to za najcenniejszy wątek ostatnio przeczytanych artykułów na tym blogu.

    Myślę, że sensowną postawą jest szeroka akceptacja form działania. Marsze – zbyt radosne – może, ale masowe, co w tym złego? Radość nie oznacza braku gniewu i potępienia tego, przeciw czemu się protestuje, dla niektórych to radość bycia w szerszym gronie porządnych ludzi. Niektórzy zwolennicy marszów krytykują z kolei bardziej konkretne protesty. Przecież nie muszą w nich uczestniczyć. Trudno wyjść z takich konfliktów, ale trzeba próbować, chyba nie ma innego wyjścia.

    Żeby lepiej spożytkować energię trwonioną na wewnętrzne konflikty warto uświadomić sobie charakter problemu, przed którym stoimy. Wspomniane zaszycie się w milczeniu porządnych ludzi to właśnie cel systemów prawicowych. Bezpośrednich wykonawców nigdy nie będzie bardzo wielu, to właśnie grupa milcząca i ta oskarżająca ofiary stanowi ich podstawę.
    Niedoceniana jest też rola „ludzi środka”, czyli tych zrównujących protestujących z obecnie dominującą opcją.
    Moim zdaniem, to najgorszy sort – mam nadzieję, że nikt się nie obrazi. Kiedy mówią tak o nas, oni widzą tam dwie równorzędne strony, zapewne więc uczciwość
    każe im uznać moją postawę za równorzędną z ich, także w tym przypadku. Nie są ludźmi środka, są
    istotą obecnego systemu, grupą która zapewnia bezkarność bezpośrednim wykonawcom. Dziwi mnie, że są tolerowani właściwie na wszystkich blogach, ale szanuję decyzje Gospodarzy tych miejsc.

    Dokumentacja tego co się dzieje – wspomniany katalog – bardzo ważne, ale pewnie zostałby szybko zamknięty. Na pewno warto pamiętać.

  15. @observer:
    > jeżeli nie mają zadnego planu gospodarczego, żadnej kiełbasy wyborczej?
    1) Które partie? Bo .Nowoczesna, czy Razem sobie powinny poradzić z takim zarzutem, bo mają dość wyrazistą wizję gospodarki (nawet jeśli z jej lansowaniem .Nowoczesna ostatnio leniuchuje).
    2) Plan gospodarczy to nie to samo, co kiełbasa wyborcza. Swoją drogą obniżanie podatków dla najlepiej zarabiających, to też kiełbasa wyborcza.

    > Krytykują absolutnie wszystko co wprowadza PiS. Nawet 500+.
    1) Trudno bronić polityki PiS, choćby dlatego, że jest ona robiona amatorsko.
    2) 500+ jest programem powiedzmy „redystrybucyjno-lewicowym”. Może go poprzeć Razem (z tego co słyszę, opinie ma mieszane, ale uznaje sam program za nie do ruszenia), czy SLD. Nawet PO opowiadało się za… rozszerzeniem 500+. Z drugiej strony liberałowie gospodarczy (.Nowoczesna) nie mogę popierać programu polegającego na rozdawaniu pieniędzy — tu akceptowalną formą pomocy rodzinom mogłyby być ulgi podatkowe (zresztą PO-PSL je stosowały).

    > Te 30% pisoli trzeba przekonać że dostaną więcej a przynajmniej nie stracą po odejściu od PiSu.
    Zwolennicy PiS popierają tę partię z różnych powodów. Znam takich, którzy uznają, że dopiero Macierewicz w MONie jest gwarantem wolności Polski i do 2015 roku trwaliśmy w okrutnej niewoli — tych żaden program nie przekona.

    Znam też zwolenników PiS z pozycji „katolickich”. Niektórych z nich da się przekonać. Zapewne można apelować do zwolenników socjalnych, choć nie znam ich dobrze, bo znani zwolennicy socjalnych działań PiSu zwykle popierają też jego twardą linię, czyli wierzą w zamach w Smoleńsku, seryjnego samobójcę i im podobne absurdy.