Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

23.05.2017
wtorek

Co po PiS?

23 maja 2017, wtorek,

Od czegoś trzeba zacząć. Najpierw fundament demokratycznego państwa prawnego. Nie jestem prawnikiem, nie mam wiedzy ani tym bardziej zrozumienia dla tych wielce skomplikowanych spraw, ale przypuszczam, odnosząc się do instytucji w przypadku fundamentów prawa najważniejszej, czyli Trybunału Konstytucyjnego, że jest to zadanie wielce skomplikowane i równie trudne.

W każdym razie merytorycznie partie polityczne i ich kluby parlamentarne w tydzień, a nawet w rok tej odpowiedzialności nie uniosą. Ze względu chociażby na wyroki Trybunału wydane po obarczonych deliktem konstytucyjnym decyzjach Sejmu (także kadencji, w której większość miała koalicja PO-PSL), pani premier, pana prezydenta i pani prezes TK.

Jest to zadanie dla najwybitniejszych prawników, noszących na dodatek nazwiska takie, że nie kładzie się ich na szali osobistej ambicji. Niezręcznie mi publicznie je wymieniać, ale wszyscy rzetelnie zainteresowani tematem obserwatorzy polskiej polityki doskonale je znają. Idzie o sześć, siedem, góra dziesięć osób.

Skoncentrować się ci ludzie powinni na pracy naprawczej. Na usprawnienia przyjdzie później czas. Ich praca powinna zostać zorganizowana w formie specjalnej komisji, o składzie osobowym jak wyżej, bez sejmistów na pokładzie, a przedstawione przez nich rekomendacje zostać powinny przyjęte przez parlamentarną większość po pełnej parlamentarnej debacie. Przez tę większość, która dzięki wspólnej liście DEMOKRACJI odsunie w 2019 r. PiS od władzy.

Liczyć się będzie czas. Powinny to być tygodnie, a nie miesiące. Liderzy opozycji już dzisiaj powinni wziąć na siebie odpowiedzialność za przygotowanie wykonania tego zadania. Określenie zadań i ram tej pracy, inwentaryzacja tematów, rozmowy z osobami, które chce się prosić o przyjęcie tej odpowiedzialności.

Pierwszeństwo powinny mieć sprawy związane z destrukcją sądu konstytucyjnego. Zakres zadań takiej komisji powinien zostać przedyskutowany już teraz tak, aby umożliwić rzeczywistą publiczną debatę – i żeby mogła się ona odbyć przed wyborami, i żeby stała się jedną z ważnych treści kampanii wyborczej oraz elementem edukacji obywatelskiej. To nie jest błahy postulat. Jego realizacja usprawiedliwiłaby ufundowanie pomnika.

Druga sprawa to wytyczenie przez nowy Sejm dróg naprawy tego, co w oczywisty dla dzisiejszej opozycji i dla obywateli, którzy stanęli do obrony fundamentów demokratycznego państwa prawnego, prawomocnie wybrane władze zepsuły. To też pilne zadanie, ale jeszcze bardziej skomplikowane niż to wcześniej przedstawione. Najpierw potrzebny jest inwentarz obejmujący zarówno decyzje prawne dzisiejszej większości (np. sprawa prokuratury, kompetencji ministra sprawiedliwości), jak i osobowe (począwszy od stadnin koni arabskich w Janowie i Michałowie, poprzez tysiące decyzji w spółkach Skarbu Państwa, albo przez państwo kontrolowanych, albo w licznych agencjach rządowych, zakończywszy na służbie zagranicznej.

To jest kwestia prawa stanowionego przez parlament, rozporządzeń, statutów, przepisów wykonawczych niższych szczebli i po prostu jednostkowych decyzji. Trzeba będzie rozstrzygnąć, co może być zrobione w ramach obowiązującego prawa, co wymaga nowelizacji aktualnego prawa (powrotu do prawa przedpisowskiego czy nowych decyzji regulacyjnych), co zaś jest trwalszą, wykraczającą poza horyzont lat 2015-2019 patologią polskiego prawa.

To naprawdę wielka robota! Podjęcie tego tematu jest sprawdzianem jakości opozycji sejmowej. I nie umiejętności organizacyjne najwięcej tu ważą, lecz to, co ich główny przeciwnik nazywa słusznie wolą polityczną. Zredukowane do najprostszego konkretu pytanie do liderów demokratycznej opozycji (Schetyny, Kosiniaka-Kamysza, Petru) brzmi, czy po odsunięciu od władzy PiS nadal będziecie obsadzać swoimi zarządy: PZU, PKO BP, KGHM, ENERG-y, PGNiG, ORLEN-u, LOTOS-u i setek innych spółek? Czy nadal PSL-owi oddacie w arendę agencje rolne, a PO np. fundusz ochrony środowiska?

I w końcu sprawa trzecia to zakreślenie kręgu osób konstytucyjnie i prawnie odpowiedzialnych za łamanie konstytucji i ewentualnie innych przepisów prawa. Wbrew pozorom to też bardzo trudna sprawa. Przede wszystkim z uwagi na to, że nie tylko trzeba wygrać wybory 2019 roku, ale także poradzić sobie z sytuacją dość łatwego do przewidzenia braku 60-procentowej większości DEMOKRATÓW i trwającej jeszcze ponad pół roku kadencji obecnego prezydenta. Łatwiej jednak w przypadku ewentualnej obstrukcji czekać jeszcze pół roku, niż kazać opinii publicznej tkwić w niepewności, czy i czym DEMOKRACI różnią się od PiS.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Cieszę się, że chociaż próbuje Pan wyznaczyć zakres tego co powinno być zrobione po tym kataklizmie, niestety, jestem bardzo sceptyczny jeśli chodzi o elektorat wyborczy. Sądzę, że nie tak łatwo dojdzie do tego wymarzonego przez nas „po Pis’. Ludzie, że zacytuję Witkacego zbaranieli dokumentnie, głosują na coś co jest sprzeczne z ich elementarnymi interesami. 500 plus? Cacy, bo to i teraz. To, że ich dzieci, tych 500 plus i moje będą to latami spłacać z odsetkami – nic to – jak mawiał Pan Wołodyjowski. Proszę Pana nazwijmy sprawy po imieniu – społeczeństwo jest prymitywne, bez wiedzy, nie ma adekwatnych narzędzi aby zorientować się, kto ich robi w balona, a kto mówi prawdę i działa w ich interesie. Wygra ten, kto produkt dobrze opakuje i tyle. Pis zrobiło to ostatnio lepiej i wygrało. to mniej więcej takie kwestie przesądzają, czy będzie to „Po Pis” stąd mój sceptycyzm. Nie zmienia to faktu, że dobrze pan robi pisząc co należy zrobić bo tym najeździe Hunów.

  2. Partie i ruchy polityczne akceptujące paradygmat demokratycznego, liberalnego państwa prawa i społeczeństwa otwartego (w popperowskim znaczeniu); powinny powołać wspólną komisję, której zadaniem, powinno być wypracowanie metod odbudowy instytucji państwowych i zakresu niezbędnych, naprawczych zmian legislacyjnych. Już teraz sytuacja jest dramatyczna, a to przecież jeszcze nie połowa kadencji, dlatego tematów do dyskusji nie zabraknie. Ważne będzie też określenie minimum norm, standardów, procedur sprawowania władzy – kodeks dobrych obyczajów politycznych. Pilnie trzeba określić nasze miejsce w zmieniającej się UE, rozpocząć akcję edukacyjną związaną z obecnością w głównym unijnym nurcie, przyjęciem euro. Niezbędne wydaje się też, ponowne zdefiniowanie stosunków państwa z Kościołem. Ponad ćwierć wieku katechezy szkolnej, opłacanej z publicznej kasy, nie podniosło moralności społecznej, wydaje się wręcz, że poziom akceptacji dla zachowań nieetycznych stale rośnie. Jedynym środkiem zaradczym, mogą być tylko powszechne, obowiązkowe lekcje etyki. Wbrew pozorom jest to możliwe, bo naprawdę spora część społeczeństwa dostrzega współsprawstwo Kościoła w dewastacji Państwa.
    Efektem prac komisji powinien być kongres, na którym siły demokratyczne zawrą poważną umowę społeczną z obywatelami.
    Kwestią ostatnią, lecz nie najmniej ważną, jest stworzenie wspólnej listy, bo tylko to, daje gwarancję odsunięcia szaleńców od władzy. Chyba, że są tacy, co mażą o koalicji rządowej Kaczyńskiego z Kukizem, koabitującej z prezydentem Tuskiem, co może okazać się skuteczną receptą na gorącą, realną wojnę domową.

  3. Po PiS-ie będzie POPiS. Tak jak przed PiS-em był POPiS.

    Tak czy siak jeden syf.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Piękne pomysły, ale w praktyce niewykonalne. Jeśli władzę przejmie PO prawie na pewno nie będzie żadnych rozliczeń.

  6. Co po PiS? Popis?

  7. albo demokratyczne państwo albo państwo prawa ….nie dostrzega pan bzdury w swoich pierwszych słowach o demokratycznym państwie prawa ? ? kłamstwo powtarzane setki razy staje się „faktem” , albo brakuje panu zdoności do głebszej refleksji albo celowo pan manipuluje i ogłupia ludzi pustosłowiem

  8. Obawiam się, że jeśli PiS przegra wybory, czego mu serdecznie życzę, jednym z pierwszych działań zwycięzców będzie wymiana kadr w spółkach skarbu państwa, wedle zasady TKM. Równolegle złożony zostanie hołd wasalny wobec KrK. No i podtrzymana zostanie rusofobia i kreowanie Putina na głównego Polakożercę. Być może coś tam kapnie na rzecz naprawy państwa, ale to już nie jest takie pewne. Naturalnie deklaracje naprawcze będą głośne i buńczuczne ale jak zwykle to u nas bywa rozpuszczą się one w czczej gadaninie i podjazdowych wewnętrznych walkach.
    Moim zdaniem zwycięży liberalny kurs. Wrażliwość społeczna lidera opozycji za jaką się uważa PO jest mizerna. PO jest partią centrową, ale jedynie werbalnie, w działaniach jest partią liberalną. Z tego powodu interwencjonizm państwowy nie będzie mile widziany. Boję się, że sojusz liberałów z lewicą, jeśli do niego dojdzie nie wytrzyma próby czasu i ewentualny koalicyjny rząd rozwali się z trzaskiem, a wraz z nim nasze nadzieje. A wprzódy trzeba wygrać wybory.

  9. POPIS miał .być .Pozostał PIS .,który pewnego dnia się nie ostanie.A nastąpi eksplozja wstydu przed światem i w kraju.Będą sobie wymawiać dziś milczące ,strachliwe ludziki ,swoje milczenie ,brak buntu i obojętność na dziwy, w domu wariatów.Tych co dziś głośno protestują ,zdołują różnego rodzaje kanalie podobnie,jak to było z niszczeniem Wałęsy ,Mazowieckiego czy Kuronia.I dlatego panie Andrzeju ,martwy się nie co po PIS a kto po PIS?Jestem przerażony ,bo za cholerę nie mogę zaradzić i nie mam pomysłu jak doprowadzić do powrotu ludzi takich jak wymienieni wyżej i pan Modzelewski ,i Bujak i Frasyniuk..Nadzieja jest ,bo niektórzy z nich żyją. Dziś w telewizorze można był oglądnąć już nie dom wariatów ,a i niektóre oblicza jego mieszkańców.Jedna wiadomość dobra, Obronili Antoniego ,i będzie dalej dołował prezesa.

  10. Po PIS, nadal będziemy żyli w Polsce przez pisowców zaaranżowanej. Niestety.
    Tego nikt nie odkręci.

  11. Najpierw trzeba zacząć od wyraźnego odrzucenia „postsolidarnościowości”. Przestać dzielić polityków na tych z „postkomuny” (SLD, PSL) i tych ze „styropianu” (POPiS) To przede wszystkim na PO, jako głównej sile opozycji spoczywa obowiązek przyznania się do własnych błędów, czy wręcz ohydnego kunktatorstwa (sprawa prowokacji przeciwko działaczom SLD i Samoobrony), uległości wobec watykańskiej korporacji i Wuja Sama, braku konstruktywnej polityki zagranicznej, szczególnie wobec Rosji. Grzechy te nie dotyczą zresztą tylko PO, w mniejszym lub większym stopniu obciążają wszystkie partie obecnej opozycji. Chciałbym usłyszeć np jak p. poseł Kamiński mówi : „Byłem młody ,głupi i zaślepiony, gdy obrzucałem jajkami Prezydenta w Paryżu i gdy składałem hołdy bandycie Pinochetowi…” Albo Giertycha, który otwarcie powie „tak, kiedyś zostałem posłem dzięki protekcji kościoła i radia co ma ryja i dziś tego żałuję, i proszę Rodaków o wybaczenie”….. Tuska, przepraszającego nielicznych jeszcze żyjących weteranów kampanii 1944-45 za obciążenie ich winą za zniszczenie „większośći Gdańska” na równi z Niemcami….. Potraficie się Panowie na to zdobyć? Jeżeli nie, to na mój głos nie liczcie.

  12. „Od czegoś trzeba zacząć. Najpierw fundament demokratycznego państwa prawnego.” Bardzo słuszne stwierdzenie tylko najpierw powinniśmy wszyscy sobie odpowiedzieć: czy chcemy budować dotychczasowe partyjniackie demokratyczne państwo prawa ? czy raczej chcemy zbudować obywatelskie demokratyczne państwo prawa ? W pierwszym przypadku zasady demokracji stworzone przez polityków służą wyłącznie realizacji ich partyjnych i partykularnych interesów gdyż jako obywatele zostaliśmy pozbawieni w tym systemie podmiotowości, politycy ubezwłasnowolnili nas skutecznie sprowadzając nasze role do biernych obserwatorów lub co najwyżej kibiców ich partyjnych walk. Jako obywatele w tym systemie nie mamy absolutnie żadnych instrumentów aby dyscyplinować polityków w realizacji tego do czego zobowiązali się zawiązując ze społeczeństwem kontrakt przy urnach wyborczych. Politycy o tym doskonale wiedzą dlatego też nie muszą przejmować się naszymi oczekiwaniami. Będą realizowali wyłącznie to co służy ich partyjnym interesom a nie to co powinno służyć obywatelom.
    W obywatelskim demokratycznym państwie prawa obywatele muszą dostać skuteczne narzędzia dyscyplinowania polityków na każdym etapie sprawowanej przez nich władzy tak aby art. 4 konstytucji nie był jedynie ładną aczkolwiek w praktyce nic nie znaczącą formułą. Jakie to powinny być narzędzia i instrumenty i jaki powinien być ich zakres o tym można i należy rozmawiać ale musimy być zgodni co do zasadności takiego kierunku zmian istniejącego systemu demokracji.
    Jestem przekonany, że bez zmian w samym systemie demokracji, który nie przystaje do problemów które należy rozwiązać niczego na dłuższą metę nie zmienimy w relacjach politycy – społeczeństwo. Skutek będzie taki że zamienimy PIS na inny PIS-bis lub inne PO-bis a politycy dalej będą bezkarnie realizowali swoje interesy. Więc nie ma co zadawać politykom naiwnego pytania : ” czy po odsunięciu od władzy PiS nadal będziecie obsadzać swoimi zarządy: PZU, PKO BP, KGHM, ENERG-y, PGNiG, ORLEN-u, LOTOS-u i setek innych spółek? Czy nadal PSL-owi oddacie w arendę agencje rolne, a PO np. fundusz ochrony środowiska?” tylko kategorycznie zażądać od polityków wprowadzenia na trwałe w system demokratyczny mechanizmów które na zawsze uniemożliwią każdej władzy takie praktyki.