Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

13.06.2017
wtorek

Tylko satrapia walczy z piosenką

13 czerwca 2017, wtorek,

Zaczęło się od koni krwi arabskiej. Jeśli pominąć kłamstwa kampanii. Ja ich nie pomijam: w słowach, gestach, ludziach. Większość mówiła: to tylko kampania. Ona ma swoje prawa. Kłamstwo jest jej fundamentem. PiS nie różni się od innych. A ja dobrze pamiętam kampanię HGW w 2006 r., z tym satelitarnym rozkładowym zdjęciem Warszawy dodanym do „Gazety Wyborczej” jako materiał jej komitetu, a na nim dwoma kolorami zakreślone kołami, w czerwieni i fiolecie, cuda niewidy: trzy linie metra, mosty, nowe arterie, wielkie podziemne parkingi, nowe szpitale, osiedla, obwodnice. Wszystko w dwie kadencje, do 2014 r. Jakoś nie przeszkadzało to nikomu, przynajmniej w publicznej debacie, poza mną. Nawet najbliżsi przyjaciele dziwili się memu zdziwieniu. Więc złudzeń co do wartości obywatelskich postaw ogółu nie mam. Co innego jednak puste słowa, co innego czysta materia dokonań „dobrej zmiany”.

Dzisiaj – po koniach, łasce dla Kamińskiego, spółkach, prokuraturze, Trybunale, sądach, oświacie, sześciolatkach, telewizji i radiu publicznym, Europie, ministrze Błaszczaku wobec policyjnej zbrodni, gminach podopolskiech, Macierewiczu, Misiewiczu i Berczyńskim, dewastacji polityki zagranicznej (Francja!), bredniach na temat międzymorza, trójmorza (brakuje tylko jeszcze wielomorza), hierarchii partnerów polityki zewnętrznej (Wielka Brytania!), przywilejach wawelskich, kolejnych dziesiątkach miesięcznic, ograniczaniu praw obywatelskich, zachęcie dla ruchów i organizacji skrajnych (ONR), rozbuchaniu histerii uchodźczej, moralnej kompromitacji rządu odwołującego się do chrześcijańskich korzeni swej polityki i do „Solidarności” – przyszła kolej na piosenkę. Tę w Opolu i tę w Kostrzynie.

Pisałem wczoraj, że demokracja ma wady: rozmywa odpowiedzialność, spowalnia, spłyca, utrudnia. Satrapia też ma wady. Jedną z najistotniejszych jest ta, że wielkości władztwa towarzyszy mało podzielna odpowiedzialność. Trudno ją zrzucić na karb szaleństw wolności i powolności demokratycznych procedur. Za to co robią prezydent, premier, ministrowie obrony, policji, sprawiedliwości, lasów, oświaty, kultury odpowiada najpierw szef ich partii. Człowiek małych dokonań i wielkiego talentu wydobywania z narodu tego, co w nim najgorsze. Opierania polityki na zawiści, na złych słowach, na pomówieniach i na uporczywie ponawianych próbach wykluczenia.

Ta historia z piosenką będzie przywoływana w szkołach. Jak może i te konie z Janowa Podlaskiego i ze świętokrzyskiego Michałowa. One, tak jak dewastacja Puszczy Białowieskiej, obnażają istotę tej władzy. Jest nią woluntaryzm. Wolno nam, władzy większości, wszystko, czego chcemy. Reszta jest konsekwencją. Skruszenie fundamentu państwa – prawa konstytucyjnego i jego egzekucji – proszę bardzo. Odebranie sędziom gwarancji niezawisłości, a sądom niezależności – są dobre wzorce.

Tylko że za Gomułką stały jakieś państwowe racje. Jak ta, że porządek jałtański gwarantowały mocarstwa i nie było alternatywy dla władzy innej niż podporządkowanej Moskwie. I to były sztywne ramy polskiego manewru. Wielu Polaków tego nie akceptowało, ale musiało się z tym pogodzić. Jedni służyli tamtemu systemowi, inni nie. Każdy świadomy obywatel musiał na co dzień dokonywać wyborów. I ten, kto decydował się działać w ramach systemu, i ten, który przede wszystkim poszerzał granice swojej osobistej wolności. Od tego systemu. Ja na przykład nie należałem ani do ZMS, ani nawet do ZSP, uznając je za narzędzia rządzącej partii. Nigdy nie poszedłem głosować, nigdy też nie szedłem w pochodzie pierwszomajowym. Inaczej niż bracia Kaczyńscy (i mój szkolny bliski kolega Michał Kulesza, i dwóch ze współczesnych przyjaciół) – nie poszedłem na prawo, mimo że w normalnym państwie bym poszedł.

Dzisiaj sami wybieramy w Polsce politykę. Kaczyński wybrał autorytaryzm gwarantowany hegemoniczną pozycją w państwie swojej wewnętrznie niedemokratycznej partii. Nie ma współcześnie zewnętrznych mocarnych i bezwyjątkowo sprawczych ograniczeń naszej suwerenności. To jest suwerenny wybór Polaków. Czym jest władza PiS, pokazują świetnie te drobiazgi: walka z piosenką, z puszczą, z końmi. W imię czego? Wobec jakich konieczności? Dla jakiego dobrego projektu?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. No i jak świadkowie historii mówią,pan Kaczyński nie zapisał się do Solidarności.I to powinny sprawdzić dlaczego służby pana Mścirerewicza i Kamińskiego.

  2. @Pan Andrzej Celinski

    Az mi glupio to pisac, ale doslownie wstrzasnelo mna, ze Pan ktory tyle razy celnie pisal o Kaczynskim i jego PiSie, tak sie mota w dzisiejszym wpisie blogowym, zadajac pytania, ktore jak dla mnie sa retoryczne, tylko…

    „W imię czego? Wobec jakich konieczności? Dla jakiego dobrego projektu?”

    Co u diabla ciezkiego, powoduje ze Pan, znajac odpowiedz, w co nie watpie, stawia pytania i sam na nie nie odpowiada?

    W imię czego?
    W imie paranoicznej zadzy wladzy Jaroslawa Kaczynskiego.

    Wobec jakich konieczności?
    Wobec „geriatrycznej” potrzeby zaspokojenia chorej „koniecznosci” dokonania zemsty, na faktycznych i urojonych wrogach. W tym na Polsce i Polakach „en mass„, ktora to Polska i Polacy, w kolejnych wyborach odmawiali, jemu Kaczynskiemu, udzielenia tej „waaaaadzy”…

    Dla jakiego dobrego projektu?
    Teraz juz zadnego
    Kiedys, te jakies dwadziescia pare lat temu, to moze i mial, on Kaczynski, jakis „projekt”, bo cos tam z tego co mu po glowie sie paletalo, zdradzil w wywiadzie rzece Teresie Toranskiej. Ale to bylo kiedys i dzis juz jest nieprawda, bo paranoiczne obsesje, ktore tocza Kaczynskiego, „zzarly” i powypaczaly wszystko cokolwiek sensownego mial kiedys do zaproponowania i jedyne co pozostalo i z czego dokonaniem sie tak spieszy, to tylko wspomniane, wladza i zemsta…

    Ten caly PiS, to moze kiedys i byl partia polityczna. Wodzowska, autorytarnie rzadzona partia, zbieranina roznego rodzaju frustratow i nieudacznikow. Ale pod wodza Kaczynskiego, w momencie ponownego zdobycia wladzy, z partii politycznej zmienili sie w organizacje przestepcza.

    Tak, to sa twarde slowa prawdy, ale trzeba jej odwaznie spojzec w oczy i zobaczyc rzeczy jakimi sa, a nie jak sa nazywane, czy jak tlumaczone. W tym i przez Pana tlumaczone…

    Tak jak mozna nozem do chleba, kroic chleb, tak mozna tym samym nozem poderznac gardlo. Identycznie mozna metodami politycznymi, powszechnie akceptowanymi, uprawiac polityke ku wspolnemu dobru, tak samo mozna, tymi samymi „politycznymi metodami” uprawiac polityke niezgodna z dobrem powszechnym …

    Wymienil Pan kilka najglosniejszych, z zapewne juz tysiecy nieznanych, przstepstw przeciwko prawu, przyzwoitosci i rozumowi, jakich sie dopuscili „ludzie Kaczynskiego” w imie swoich interesow i interesikow. Jedne lepiej rozumiemy, innych jeszcze nie, ale wszystkie maja wspolna ceche, sa chronione, bo popelniaja je ludzie majacy „carte blanche od wodzunia Kaczynskiego, w zamian za bezwzgledna wiernosc i poparcie wodzunia.

    Tak, tak Panie Andrzeju, Pan to wie, rownie dobrze jak ja. PiS jest zorganizowana grupa przestepcza, ktora popelnia na razie glownie zlodziejstwo i dewastacje kraju i prawa, ale wylacznie kwestia czasu jest, gdy do rejestru przestepstw bedziemy musieli dopisac znacznie ciezsze wykroczenia i byc moze rowniez i zbrodnie. Bedziemy je dopisywac, bo taka jest nieunkniona kolej rzeczy, zgodnie z regula, ze przemoc wywoluje opor, a rosnacy opor jest dlawiony represjami. I tylko kwestia czasu bedzie, ze na jakims policyjnym posterunku …., lub w czasie dlawienia jakiejs demonstracji …

    Sam Pan wie jak to bylo i wie Pan, ze Kaczynski wladzy zdobytej, dobrowolnie nie odda.

    I nei tylko on nie odda. Wszyscy beneficjenci Kaczynskiego, obdarowani przez niego i skorumpowani, wolnoscia kradziezy i czastkami wladzy. beda wladzy zdobytej bronic z uwagi, zarowno na posiadanie, jak i ze zwyklego strachu przed rozliczeniem.

    I co wiecej, beda w tym wspierani przez Kosciol Katolicki, ktory jest najwiekszym beneficjentem Kaczynskiego…

    Pan to przeciez wie, prawda? A pyta sie Pan o, za przeproszeniem, „duperele” malo wazne…

  3. Przytoczę tylko moja wypowiedz z roku 2015, tuż przed wyborami, gdzieś na M. indyjskim (27.10.2015 r.)
    Podziwiam Pana niezachwiana wiare w mlodziez i jej zwyciestwo w wyborach za cztery lata. Ja podzielam raczej pesymizm Olsena i ….
    Prezes Kaczynski i jego pretorianie nie po to przez tyle lat szli do zwyciestwa, aby zostac tego pozbawionym zaledwie po czterach
    latach rzadzenia. Przywodca, partia i jej program jest analogiczny do partii panstw totalitarnych- program socjalny, narodowy,
    nie ogladanie sie na to kto i jak ich wspiera finansowo (np SKOK), bezwzgledne wykorzystywanie mediow dla niszczenia przeciwnikow
    i przekucie w rzeczywistosc hasla „ludzie we wszystko uwierza”, jezeli to bedzie powtarzane po 1000 razy. Jaroslaw Kaczynski
    zostal sam, nie ma brata, nie ma zony, dzieci, nie ma mamy- nie ma z kim rozmawiac, dzielic sie swoimi pomyslami, polemizowac,
    otrzymac krytyczne uwagi, ktore moglby zaakceptowac. A jak powiedzial Kubus Puchatek w jednej ze swoich mysli- to co wydaj sie
    madre w twoim rozumku, wcale takie nie musi byc poza nim. Marszalek J. Pilsudski mial namietnosci- zone, corke, kochanke.
    Prezes J. Kaczynski ma obsesje- Polske, ktora musi sie zmienic wg jego wizji i taki ma zostac po nim i po bracie Lechu Kaczynskim
    testament. Jezeli na te zmiany nie wystarczy 4-ch lat, to zostanie zmieniona konstytucja, ktora pozwoli na rzadzenie PiSu przez
    kolejne lata. Przyklad mamy na Wegrzech i w Turcji, w panstwach, w ktorych demokracja nie okrzepla, a b. duzo ludzi, w tym mlodych
    wyemigrowalo za praca. To nie bedzie tylko pomysl prezesa, ale rowniez jego ludzi, takich jak Macierewicz, jak inna troche,
    ale tez arytstokracja gospodarczo- polityczna w postaci szefa SKOKow – senatora M. Biereckiego i pozostale szare eminencje tej
    partii. Media PiSu prace wykonaly na 5 z +, a ludzie we wszystko uwierzyli. Jezeli ktos z zewnatrz opisuje „zespol” PiS jako
    diametralnie rozny od tego, co prezentowala ta grupa ludzi jeszcze kilka miesiecy przed wyborami, tzn. ze nie widzi rzeczywistosci.
    Zmienily sie osoby, ale nowe osoby nadal wykonuja polecenia i zadania postawione im przez prezesa. Gdzie prezydent bedzie dalej
    w nocy biegal do prezesa po wskazowki. Zgadza sie, zmienila sie strategia, ale cel pozostal ten sam- Polska narodowa, katolicka
    i niepodlegla, chociazby mialo sie okazac, ze „broniac sie przed UE” dzialamy na korzysc Rosji lub wytawiamy sie na jej wplywy.
    I jezeli prawda okaza sie slowa mlodego czlowieka z internetu, ktory mowil: „Chcielibysmy sie zbuntowac, czujemy ze powinnismy.
    Ale stalismy sie strasznie cyniczni” , to nie liczylbym na zmiane za cztery lata. O tym, ze internet i media sa b. mocna bronia
    przekonal sie prezydent B. Komorowski, ale prezes J. Kaczynski jest na to zaimpregnowany, a jego pretorianie wiedza jak sie
    internetem poslugiwac. Przez ostatnie pol roku mielismy tego b. dobry przyklad, a teraz dojda media publiczne- przepraszam,
    Media Narodowe, z odpowiednimi swoimi prezesami i radami.
    Obym sie mylil, ale i nie powinnismy sie z tego powodu zalamywac. Musimy jednak zdac sobie sprawe, ze nie mozemy liczyc
    tylko na mlodziez, na zmiane pokolenia, bo prezydentem zostal ktos z tej „mlodziezy” (chyba rocznik ’70, czyli w ZOMO nie byl,
    na steropianie nie lezal). A rownoczesnie ciekawe jest, jak malo osob glosno przyznaje sie do sympatii z PiS i jednoczesnie-
    jak duza liczbe glosow zdobyla ta partia. Musimy sobie zdawac sprawe z tego, ze bedac bezczynnym przyzwalamy na dzialania przeciwko
    samym sobie.
    Pozdrawiam,

  4. Zaczęło się od koni krwi arabskiej a kończy się na pełnokrwistych Arabach. Z puszczą nie można walczyć panie demokrato. Puszczę można błędnie lub właściwie chronić przed szkodnikami. Dla wydziałach prawa przypadało 5 protegowanych na 1 miejsce. Mógłby pan pójść na prawo i administrację. Tam było pełno matołków.

  5. Jedno pytanie…
    Czy byl Pan w Janowie Podlaskim zeby tak naprawde obejrzec co sie tam dzialo przed zmiana?

    Wiem, ze nie… i tak jest u Pana ze wszystkim.

    Doskonale rozumiem, ze ingerencja cenzury jest potrzebna i wpis nigdy sie nie zobaczy swiatla dziennego… ale ja go tak zamieszcze gdzie indziej jako dowod o potem wycenzurowany blog „demokraty”. Bardzo bylego