Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

3.07.2017
poniedziałek

Abdykacja Platformy

3 lipca 2017, poniedziałek,

Kiedy Kaczyński krzyczał, że nie będzie tak, że białe jest białe, a czarne jest czarne – pozostała pamięć przejęzyczenia. Gdy pytana o jej program Platforma, po dwóch latach powtórnych rządów PiS i destrukcji kolejnych instytucji demokratycznego państwa prawa i, co istotniejsze, polityki marginalizacji Polaków we współczesnej Europie, mówi, że po odsunięciu od władzy PiS się tym zajmie, nikomu nie jest do śmiechu. To jest abdykacja. Walkower. Kompromitacja.

Przegrywacie Polskę, Kochani. Coś się Wam zdawało. Kiedyś. Ale to był krótki dystans. Mówiliście, ze ława dla Was za krótka. Że starzy nie dopuszczą młodych. Że Wam zależy. Ale nie rozumiecie, że człowiek, szczególnie ten niespecjalnie bogaty, chce wiedzieć, dokąd zmierza jego kraj. Jaka jest jego polityka. I nie czyta statystyk. Ani sondaży. Wy, Platforma, jak kiedyś SLD jesteście. Żadnej idei. Po co więc jesteście?

Ciepłej wodzie w kranie PiS przeciwstawił ideologię polskiej krzywdy, moralnej wyższości, narodowego wzmożenia i kosztownego dla przyszłości przekupstwa.

PiS nie walczy o dobrą Polskę za dekadę, dwie dekady. PiS uznał, że kłamstwo, przekupstwo i strach w jednej ręce i pieśń o skrzywdzonej polskiej wielkości w ręce drugiej to najpewniejsza droga do władzy.

Wiążąc tę wielkość z misją prawdziwie (w odróżnieniu od nieprawdziwych katolików, ludzi, obywateli, Polaków) katolickiej Polski w laickiej i gejowskiej Europie, a też wobec muzułmańskiego (cokolwiek to by znaczyło) zagrożenia, daje zwykłym ludziom szansę wielkości miary wielkości ich marzeń. I pozyskuje Kościół. Co prawda tylko polski, o inny przecież nie zabiega.

W Polsce wprost o rzymskim papieżu Franciszku nie można powiedzieć źle, ale PiS-owi nie idzie o Boga, lecz o instytucję, polską instytucję, tę na co dzień potrzebną do ślubów, chrzcin, komunii i pogrzebów. I tę ma.

Tzw. polski papież, któremu zawdzięczamy pewnie gdzieś z połowę polskiej niepodległości, a może więcej, przestrzegał przed konsumpcjonizmem jako „filozofią” życia mas. Wiedział, co robił. Stosunek statystycznego Polaka do wartości, w tym do niepodległości, do człowieka stworzonego na podobieństwo Boga, do żony, sąsiada i współpodróżnego, do każdego, ale i do zwierząt, przestrzeni publicznej, ciszy i hałasu, do bliźniego –
pokazuje, że te nawoływanie było celne, choć mało skuteczne.

Wraz z PRL-em, tamtą biedą i beznadzieją, poszła sobie precz potrzeba sprawiedliwości. Może nie dokładnie sobie poszła, ale została wygnana. W duszach ta potrzeba jednak jest. Nie wypada jedynie się upomnieć. Kaczyński się upomniał. W swym politycznym, czyli propagandowym przekazie. Gdyby mówił prawdę?

Autorytety tę potrzebę sprawiedliwości wprost (mainstreamowe media, spora część widzialnych w mediach polityków) swoimi decyzjami, zachowaniami, telewizyjnymi pogaduszkami wyśmiały.

Kiedy we wczesnych latach 90. używałem, z premedytacją, pojęcia „sprawiedliwość społeczna”, jedni pośród „moich” uznawali mnie za głupka, inni za pozera. Ja byłem za „sprawiedliwością społeczną” jak najbardziej serio. Może z uwagi na pamięć Ojca, który zamożny w końcu, w PRL, bez udziału partii, wręcz przeciwnie, z dobrą, bardzo dobrą antykomunistyczną kartą (jakiej prawie nikt zapewne z ojców dzisiejszych pisowców po prostu nie ma), umierał w 1969 r. z odziedziczoną z młodości chorobą głodową. On nie z lektury Konopnickiej wiedział, co dla garnka w rodzinnym domu znaczyło być przegnanym przez strażników lasu jaśnie państwa Jezierskich, kiedy zbierał grzyby w ich lesie, których oni nie zbierali. W Sobieniach Jeziorach. Jakby jakiś IPN chciał kiedyś sprawdzić.

Kiedy zabierają Ci marzenie o państwie wolnych ludzi, kiedy poseł błazen krzyczy Ci w oczy „precz z komuną”, podczas gdy on sam był małym gnojkiem, a Ty byłeś przeciwko, kiedy inna posłanka oblepia niby-księdza swym miłosnym politycznym uwielbieniem, a on nie podlega weryfikacji prawnej jak idzie o kapitał, koncesje, zbiórki publiczne, to nie jest satysfakcjonująca demokratów odpowiedź na Kościół Rydzykowy – Kościół łagiewnicki.

Sorry Tusk. Którego cenię prawdziwie i z serca za jego misję w Brukseli. Ale tu w Polsce pozostawił zgliszcza. Nie materialne. W sprawach materialnych, nie rozwijając się, stawiam 4+. Dla mnie, zawsze słabego ucznia, nawet poniżej poziomu, to wysoka ocena.

Nie będzie analizy. Po co? Każdy wie swoje.

Kaczyński w Przysusze (WPZ na tablicach) mówił o sprawach ważnych. Mówił o inteligencji. O ładzie przestrzennym. O pięknie. O sprawiedliwości. Kompromitując współczesną polskość fragmentami do rzeczy, mówił o polityce migracyjnej.

Że łże mówił? Łże mówił. To jego specjalność.

A Wy? Platforma? Jaka idea jest na Waszych ustach? Co mnie obchodzą Wasze rady, prezydentury, miejsca w Sejmie, w Senacie? Znowu koncertowo oddaliście walkowerem Polskę PiS.

PS Na jakimś przyjęciu, gdzie byłem rarogiem, zapytałem jednego z gości w PO ważnego, o co Wam chodzi, dlaczego mając to, co macie, PiS obłędem swej polityki na muszce, nie zbudujecie KOALICJI WOLNOŚCI. Usłyszałem: Schetyna może by tego chciał, ale nie wie jak. Nie wiem, czy to prawda. Nie wiem, czy by chciał. Mnie się zdaje, że on mniej jest ambitny. Ale jeśli – niech zapyta. Bo nie ma szans dla Polski w 2019 r. bez PO. Ale z tym PO tym bardziej szans nie ma.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 12

Dodaj komentarz »
  1. Liderzy upadli: Schetyna i Petru. Szczytem ich ambicji jest przeczołganie się do następnego parlamentu. Zupełnie jakby wymyślił ich PiS, by długo rządzić – Marek Beylin GW

  2. Jest mi niezwykle bliska Pana dzisiejsza wypowiedź, Gospodarzu. Jakby mi Pan w duszy czytał. Długo przed wyborami chwaliłem trafne diagnozy społecznego bólu formułowane przez ludzi PIS’u. Szczególnie celnie stawiała je wspierająca go wówczas Pani Profesor Jadwiga Staniszkis. Ewidentnie epoka PO dotyczyła rozwoju materialnego państwa. Jak to w pierwszym przemówieniu po wyborze na przewodniczącego Rady Europejskiej Donald Tusk powiedział uzyskaliśmy ponad 20 % wzrost przy utrzymaniu dyscypliny budżetowej. Wiedziałem niestety wówczas na własnej wygarbowanej tą dyscypliną skórze co to znaczy dla mnie prowadzącego firmę, inteligenta – przedsiębiorcy i moich bardzo dobrze wykształconych, merytorycznie i informatycznie pracowników. System ustawiono tak, że ponosząc gigantyczną odpowiedzialność, wymyślając zadania warte dziesiątki milionów złotych, posiadając ewidentnie ponadprzeciętne kwalifikacje zarabialiśmy tyle, że powinniśmy natychmiast uciec do Anglii. Wielu zresztą nam podobnych tak zrobiło. Regułą było, że wręcz przy każdej realizacji przetargowego zadania rozszerzano nam przedmiot zamówienia, oczywiście bez żadnych dodatkowych pieniędzy. Sama dołączana do przetargu umowa, jest zazwyczaj naruszeniem prawa, a musimy ją przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza lub zrezygnować z walki o zlecenie. Jako twórczy obywatele jesteśmy właściwie rodzajem niewolników, nad którymi wyżywa się banda zakompleksiałych urzędników (niestety także bez przerwy poddawanych kontroli i z tego powodu jeszcze mocniej podszytych strachem). Jak to ładnie określił jeden z redaktorów Polityki „logika dominacji zastąpiła logikę współzależności”. Uwolnioną (przynajmniej teoretycznie) gospodarkę niestety nie wspierała twarda i przewidywalna konstrukcja prawa. Jak byliśmy, tak ciągle jesteśmy państwem suwerennych decyzji urzędniczych, co PO wyjątkowo twórczo rozwinęło. Postępowanie w sądzie trwa tyle, że najlepiej o tym zapomnieć. Frazeologia prezesa i jego ludzi trafia więc na bardzo podatny grunt. Gdyby nie moje przeczulenie na hipokryzję, kto wie czy nie załapałbym się na te „czułe słówka”. Niestety, według mnie obecna PO to PIS w ładniejszym makijażu, a jej europosłowie i przewodniczący już zdążyli udowodnić, że są w tym samym stopniu pruderii i zakłamania co partia aktualnie rządząca. Nadzieję przyniosły mi tezy postawione na ostatnim zjeździe Nowoczesnej, acz obawiam się, że są zbyt skomplikowane dla szerokiego elektoratu. Na podstawie obecnych sondaży może obawiałbym się totalnego zdominowania ewentualnej koalicji przez pazerną PO, ale chyba na razie nie widać innego wyjścia.

  3. aaaa., czyli o to chodzi „niech zapyta” a wtedy ja wracam do gry

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Lubie pana czytac i podoba mi sie panska ‚wrazliwosc spoleczna’ ale czesto podajac fakty zle wnioski wyciaga.Pisze ze pana ojciec umarl na chorobe glodowa bo ‚panstwo’ -czytaj poprzedni wlasciciele Polski nawet grzybow biedakom nie pozwalalo zbierac w lesie -ich lesie.Panski ojciec nie wbrew partii zostal zamozny tylko dzieki temu ze ta partia pogonila precz tamtych wlascicieli lasow i Polski.Takim biedakom zbierajacych cichcem grzyby w ‚panskich’ lasach umozliwila ksztalcenie i awans spoleczny niespotykany w naszych dziejach.[proponuje przeczytac co na ten temat napisal ksiaze Radziwill].Moze by nawet umarl na chorobe glodowa nie zdazywszy pana splodzic?!

  6. Czy Celiński coś proponuje? Poza absurdalnym pomysłem alfabetycznych list wyborczych nic nie zauważyłem. Tylko histeryczne biadolenie, że nie chcą go na szefa opozycji.

  7. Katastrofe cywilizacyjna rzadow PiS skonczy sie ze smiercia albo ciezka niemoca Kaczynskiego. Hieny cmentarne jak Ziobro, Gowin, Macierewicz rzuca sie na wladze i PiS jako partia zniknie w ciagu okresu zaloby po Kaczynskim. Problem Panie redaktorze lezy w pytaniu „co dalej”. Znakomitej wiekszosci czynnych politykow polskich mozna przyszyc napais „zasraniec” . Nie wiem czy znalazloby sie 10 osob w Sejmie, ktore zasluguja na miano „panstwowca”. Intelektualna i moralna miernosc. Frasyniuk i Cimoszewicz nie dadza sie wpuscic w kanal polityki bo zaden nie jest samobojca.

    Nadzieja w Tusku, ktory pewnie wrocilby do Polski i polityki ale on dobrze wie, ze trzeba miec „kim robic” a w Polsce nie ma. Mlodziez polska w wiekszosci jest korporacyjnym miesem armatnim zadowolonym z 3000 „na reke” i bez zadnych wiekszych ambicji. Poza tym wzrastali uczac sie od starszych kolegow, ze do wladzy i kariery dochodzi sie klamstwem, oszustwem i pomowieniiem. Ci poza korporacjami nadaja sie na slupy pielgrzymkowe bo sa rozmodleni do takiego stopnia ze nie widza co sie wokol nich dzieje i glosuja jak kaze Rydzyk

    Tusk ma druga opcje czyli wejscie do wielkich organizacji czy do swiata bankowosci, zawsze otwartego na ludzi z doswiadczeniem kogos takiego jak Donald Tusk. Jak Tusk bedzie mial do wyboru robote w JP Morgan za pol miliona dolarow rocznie albo polityke polska, to nie trzeba byc geniuszem zeby zgadnac co wybierze.

  8. Panie Andrzeju ,a może jesteśmy w matni niemożliwości.?A Napoleon raz na 500 lat na ziemi.Nikt z opozycji nie wie jak ,bo te jak to ,pójście na całego w szaleństwo.Wygrać; to dać tysiąc i wprowadzić karę śmierci .Innej drogi nie ma.Dlatego, aby brać kesz z kasy sejmowej ,oni ,walczą z wiatrakami ,czyli z poczynaniami prezesa.Przypomina to tysięczne ostrzeżenie, do imperialistów ,wysyłane przez maoistów.Pozostaje tylko jak u Chińczyków w polityce,-czekać.Otóż jak kleszcz opije się krwi ,pobudza do życia boreliozę.A ta zabija powoli. nieleczonego żywiciela.Jak żywiciel dostanie wysypki ,to pędzi do lekarza po pomoc.Szukajmy lekarza.A jest on w szarych komórkach Polaków.

  9. Umówmy się, że PO nigdy, przez całe osiem lat, nie „uprawiała” – jak to się potocznie mówi – polityki. Nieliczne wyjątki z tych ośmiu lat, tylko potwierdzają smutną prawdę. W tym kontekście trudno ją dzisiaj ganić, że dalej nic nie robi i pomysłów nie ma bo z próżnego i Salomon nie naleje. Oczywiście jest w PO sporo bardzo wartościowych ludzi, problem w tym, że jakoś skrzydełek od lat nie potrafią rozwinąć. Nie wiem czy to Schetyna im nie pozwala i skrzydełka przycina ale PO jako całość to obecnie jeden wielki obraz nędzy i rozpaczy.

    Prezes w sobotę wspominał o pozbywaniu dię „złogów”. Wydaje mi się, że PO powinna ja najszybciej te słowa sobie wziąć do serca i zacząć rozprawę ze złogami we własnych szeregach bo tak dalej być nie może.

    Serdeczne pozdrowienia z Wiednia!

  10. Dla większości WYBORCÓW koalicja „dooopy z batem” żeby, za klasyczką, „było tak jak było” jest bez sensu. Dopóki tego antypisowscy publicyści nie zrozumieją nic z tego nie będzie. Wybory można WYGRAĆ pozytywnym(!) programem, nowymi ludźmi (w PO jest ich masa!) – niekoniecznie MŁODYMI i krytyczną analizą byłych decyzji i nominacji! Bez tego można wyłącznie królować w mniejszościowym twardym antypisowskim elektoracie i mieć te swoje 100 miejsc w parlamencie, ale nic więcej – tyle, że WŁAŚNIE to odpowiada parlamentarnej czołówce „opozycji” – całej „opozycji” 🙁

  11. Nie wierzę – ZACZYNA DOCIERAĆ.

  12. Może przydała by się Grzegorzowi Schetynie lektura Pańskich, Panie Andrzeju Celiński, najnowszych felietonów na tym blogu. Pan nazywa siebie „Emerytowanym demokratą” Może i już pora na przejście w stan spoczynku politycznego przewodniczącego PO. Niech odda władzę 40 – latkowi, który miałby szansę zostać polskim Emanuelem Macronem i przekształcić PO w partię nowego typu, np. „Naprzód Polsko”.

  13. Mieliście chamy złoty róg.