Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

25.07.2017
wtorek

Autorytet wymaga odwagi

25 lipca 2017, wtorek,

Dobrze, że Kościół katolicki w Polsce podpisem przewodniczącego Konferencji Episkopatu odezwał się wreszcie w sprawie dla Polski fundamentalnej. W sprawie ustaw dotyczących Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa.

Odezwałby się pół doby wcześniej – wstawiłby w zmurszały mur autorytetu hierarchów cegiełkę, może istotną dla podtrzymania jego błyskawicznie postępującej w minionym ćwierćwieczu erozji.

Te pół doby spóźnienia będzie kosztować.

Przy założeniu, że biskupi ockną się wreszcie z głębokiego snu i zauważą u wezgłowi swych braci w kapłaństwie Rydzyka, Międlara (sam wyszedł), Małkowskiego (z przykrością to ostatnie nazwisko wymieniam – zapowiadał się pół wieku temu jako interesujący socjolog i odważny człowiek) i swoich kolegów z Konferencji Episkopatu (Dydycza, Meringa, Głodzia, Michalika, Hosera, Ryczana). Dzisiaj może nawet większość, która ten Kościół tragicznie i głupio upolityczniła i zezwoliła na to, by powątpiewać w chrześcijańskiego ducha polskiego hierarchicznego katolicyzmu.

Arcybiskup, przewodniczący KE, przypomniał wypowiedź JPII na temat równowagi trzech władz: prawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, z których każda ma określone kompetencje i zakres odpowiedzialności wtedy dopiero, kiedy prezydent zapowiedział weto. 17 lat po jej wygłoszeniu i opublikowaniu.

Nawet w tych okolicznościach lepiej, że się Kościół odezwał, niżby nadal milczał, kiedy władze Rzeczpospolitej wraz ze swoim katolickim toruńskim mentorem wypisują Polskę z Europy.

Zdumiewa niesprawność dyplomatyczna. Dzisiaj wydane oświadczenie jest jawnym opowiedzeniem się po jednej ze stron wewnątrzpisowskiego konfliktu. Dwa miesiące, miesiąc, a nawet tydzień wcześniej te same słowa nie pozwoliłyby na tę dzisiaj oczywistą interpretację. Autorytet – to i odwaga. Najwyraźniej biskupom jej brak.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Żaglowiec naszego Kościoła posiada zdumiewającą umiejętność wyczuwania zawczasu skąd wieje wiatr i orientowania kursu na najbardziej obiecujące łowiska. Właśnie powiało lekko z boku i kompas zadrżał. Jeszcze PiS będzie dogorywał, a Kościół będzie już jednym chórem gromko grzmiał o prawach człowieka, wartości demokracji etc. Z grubsza w taki sposób, w jaki zwrot przez sztag wykonał KK przed 1980r.

  2. Przeciw czemu mają protestować ci co są największymi beneficjentami ostatnich 28 lat? Dostali wszystko, czego chcieli. Mają Konkordat, ulgi, przywileje, własne media, szkoły, nauczanie religii w szkołach powszechnych i masę pieniędzy.