Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

28.08.2017
poniedziałek

Politycy wszystkiemu winni?

28 sierpnia 2017, poniedziałek,

Słuchałem przez przypadek – bo ograniczam się do „Faktów” i „Faktów po Faktach” – rozmowy Morozowskiego z Derą. „Tak jest” – podpowiada mi zza pleców żona. Ja nie rozpoznaję szczegółowo programów. Przypadłość „od urodzenia”.

Ale to ta właśnie audycja jest dzisiaj przedmiotem mojej wściekłości. Była o prezydenckiej inicjatywie referendalnej (przynajmniej 10 pytań! – bardzo ciekawe to referendum, socjologiczne sondażownie powinny zaprotestować, że chleb się im odbiera), relacji prezydenta z większością parlamentarną, o wątpliwościach marszałka Senatu Karczewskiego. Takie zwyczajne ecie pecie. Ale okazało się, że nie ecie pecie jest dnem politycznej publicystyki, lecz to, co pod nim. Dera. I Morozowski. Sobie odpowiedni.

Ciężko mi się pisze, przepraszam, bo za plecami w „Faktach” niejaki Czarnecki, ulubieniec TVN, mówi właśnie, że „jeśli Unia myśli, że strzela do nas z armat, to ja mówię: strzela z kapiszonów”. Nie wiem już, kto wariat. Ja?

Wracam do Morozowskiego.

Zajrzyjcie najpierw, proszę, do internetu. Czytajcie mój komentarz ze świeżą pamięcią rozmowy.

Nie pamiętam większego zażenowania. Nie było takiego w kontekście TVN. Marka. A tu z jednej strony facet pozbawiony właściwości. Minister Dera. Powtarzający wciąż „moim zdaniem”. Nie wie chyba o śmieszności (OK – niestosowności) tego „moim zdaniem” w kontekście służby, jaką przyjął. Przecież jego zdanie w ogóle nie ma znaczenia. Jest ministrem w Kancelarii Prezydenta.

Mniejsza z nim. Nie kładę hipokryzji na ołtarzu. Nie spodziewam się za wiele od nominatów prezydenta Andrzeja Dudy. Ja takiego bym nie wziął. Ale nie wybrałbym też Andrzeja Dudy na prezydenta. Ja nie jestem nim ani on mną. Derę miałem za nielotnego, taką kurę zabłąkaną ponad orlą percią, ale uczciwego. Tu był superuczciwy w demonstracji swej nielotności. Nie wyzwierzęcam się. Gdyby był prezesem GS w Głodach, słowem bym nie pisnął.

Co robił Morozowski?

TVN to moja stacja. Prowadzący rozmowę z takim człowiekiem jak Dera MUSI MIEĆ POMYSŁ NA ROZMOWĘ. Bez pomysłu na rozmowę jest milczenie (częste) albo przekrzykiwanie. To pierwsze fatalne. To drugie poza skalą. Tym razem było przekrzykiwanie. Dera kontra TVN. I tego było dla mnie za dużo. Sorry, Morozowski. Garnitur, to coś w kieszonce, krawat, okulary ważne – ale ważniejszy jednak pomysł.

Piszę z miłości. I ze wściekłością. Od lat słyszę połajanki na polityków. W wielki kwantyfikator ujmowane. Spójrzcie też czasem na siebie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Umarł najlepszy dziennikarz .Pozwalał mówić i słuchał.Pani Pochanke ,wie ,pyta i odpowiada ,mówi ,że myśli ,przerywa ,zadaje niestety niemądre pytania i od rozmówcy zależy to ,aby je,jnie ośmieszać.I to jest dramat tej stacji.Nepotyzm.?A pan Morozowski ,nie przyzwyczajony do bezdennej głupoty rozmówcy ,może się ze zdumienia pogubić.Bo prowadzi audycje ,gdzie może wyłączyć rozmówcę po minucie.Ja więc fakty po faktach oglądam co drugi tydzień.panowie szefowie TVN.A obatela dawać jak najwięcej..Bo jest nobilitowany jako żięć członka WRON. A jego partia zabiera emerytury. starym komuchom.I tu jest hańba czy nie?

  2. Nie politycy winni tylko nieodpowiedni ludzie na stanowiskach. Np. Jak mysliwy moze byc ministrem srodowiska? To tak jakby lis zostal menedzerem kurnika.

  3. A ja przestałem oglądać TVn i już nie irytuję się i mam spokój ….proponuję to samo rozwiązanie …