Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

27.04.2016
środa

I znów trzeba stanąć w obronie

27 kwietnia 2016, środa,

Wolność sama z siebie się nie staje. Trzeba ją sobie najpierw wywalczyć, a potem jej bronić. Rzecz jasna wolność najpierw jest w człowieku. Człowiek wolny pozostaje takim nawet w więzieniu.

W skali społecznej wolność powinna być gwarantowana przez państwo. Kiedy brakuje praworządności, kiedy władza wynosi się ponad społeczeństwo, kiedy daje sobie prawa nienależne (konstytucją, prawem międzynarodowym, obyczajem) – obowiązkiem ludzi wolnych jest stanąć w obronie wolności dla wszystkich. W prawdziwym życiu, a nie w późniejszych mitologiach, tylko nieliczni stają w obronie praw innych ludzi. Ludzie są inteligentni. Jednym z najczęściej przywoływanych atrybutów ludzkiej inteligencji jest zdolność przystosowywania się. Najsłabsze państwo silniejsze jest od jednostki. Najmocarniejszy człowiek słabszy od najmizerniejszego państwa. Znakomita większość ludzi nie walczy, gdy odbiera się im wolność. Dlatego tak ważne jest to, by kiedy to się zaczyna, stanęli w obronie wolności ci nieliczni – inteligentni odmiennie od większości. Jeśli przeżyją – dostają potem ordery. Zazwyczaj (chociaż nie jest to regułą) od tych, których osobisty interes kiedyś wziął górę nad heroizmem.

Gromadzący się na marszach KOD ludzie krzyczą: WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, DEMOKRACJA. Słusznie. Kolejne ustawy wprowadzane przez rząd partii jedynie słusznej wprowadzają przepisy ograniczające jednostkową wolność i rozszerzające kontrolę jednostki przez państwo i przez ludzi kierujących instytucjami państwowej przemocy. Nie można mieć złudzeń co do intencji obecnej władzy.

Snop światła mocny jak z lasera, który te intencje oświetla, to konsekwentne wyłączanie spod kontroli prawa tych, którzy tworzą dzisiaj aparat przemocy państwowej. Wedle nowych regulacji nie łamie prawa ten, kogo władza najwyższa (ale nie parlamentarna i nie sądowa) uzna za działającego w słusznych intencjach. Czyż nie jest to oszałamiająca perspektywa przyszłego bezprawia?!

Można zrozumieć ludzi o specyficznych cechach osobowości, którzy władzy PiS bronić będą tak, jak inni bronią niepodległości. Piszę „inni” dlatego, że przeważnie są to ludzie, którzy już udokumentowali, że służba idei ma swoją wymierną wartość – wartość pieniężna. Kiedy tracili władzę w 2007 roku, przyjmowali – trzydziesto- i czterdziestolatkowie (bliżej czterdziestu niż pięćdziesięciu lat życia) – nominacje do Prokuratury Krajowej, gwarantujące suto podlewane pieniędzmi dożywocie (14 tysięcy złotych na miesiąc).

To jest bardzo charakterystyczna cecha tej gromadki. Kasa. Nadzwyczajna dbałość o godne poziomem dochodów życie. Ale były i inne ważkie sygnały świadczące o specyficznym stosunku do prawa tego politycznego środowiska. Echem najgłośniejszym odbiła się od ścian gmachów prawa i sprawiedliwości, od budynków władzy i od murów kościołów sprawa ułaskawienia osoby skazanej w pierwszej instancji na trzy lata więzienia, ale jeszcze się odwołującej, a więc niemogącej podlegać ułaskawieniu. To nie tylko frywolny (woluntarystyczny) stosunek do prawa. To także pogarda wobec obywateli, dla których praworządność organów państwa jest nagrodą za ich wstrzemięźliwość okazaną wtedy, kiedy chcieliby sobie pohulać, ale pohamował ich respekt wobec prawa. Tego przed PiS nie zrobił nikt. Były rozmaite niegodziwości, były buta, kolesiostwo, upartyjnianie państwa i przedsiębiorstw, ale tak otwartej pogardy dla praworządności nie było nawet w PRL po 1956 roku. Kaczyński w tej dziedzinie przebił Gomułkę.

I robi to, co inni przed nim robili. Traktuje państwo jak prywatny swój folwark. Nawet przekroczenie granicy śmieszności (Janów Podlaski, Michałów) go nie powstrzymuje.

Na wezwanie Sądu Najwyższego do przestrzegania prawa konstytucyjnego PiS odpowiada deklaracją przyspieszenia bezprawnej swej prawotwórczej parlamentarno-prezydenckiej aktywności.

Zaraz po zaprzysiężeniu rządu i pierwszych tygodniach bezprawia w władczych zachowaniach premier tego rządu i prezydenta państwa napisałem, że nie ma tam przypadku, że oni nie mylą się, nie błądzą, oni wiedzą, co, dlaczego i po co robią to, co robią. Że świadomie łamią prawo. To jest polityka spalonych mostów. To jest wystarczający dowód na to, że intencją Kaczyńskiego i władzy PiS jest ograniczenie wolności, a być może w przyszłości także praw obywatelskich.

Oni wiedzą, że za to jest Trybunał Stanu. Wiedzą o tym też Unia Europejska i Stany Zjednoczone Ameryki. A to znaczy, że nie tylko w Polsce będzie mniej wolności dla Polaków, ale i mniej bezpieczeństwa. Europa i Ameryka już wypychają nas poza krąg poważnych swoich partnerów. Relacje stają się coraz bardziej formalne.

Obawiam się, że Kaczyńskiemu to nie wadzi. Przeciwnie. Jemu chodzi o nieskrępowaną zasadami konstytucji prawego świata władzę. Kiedy obywatele zorientują się po swoich kieszeniach, że odbija się to nie tylko na jakiejś inteligenckiej godności, lecz i na jakości ich życia – państwo będzie przysposobione do stłumienia jakichś wolnościowych fanaberii. Dyscyplina, której zbrojnym ramieniem będą oddziały paramilitarne, zostanie wymuszona. Wybitne zdolności propagandowe („nie może być tak, że czarne jest czarne…”) pomogą palcem wskazać wrogów Polski Czempiona Europy – wewnątrz kraju i poza nim.

I to może zatrzymać ludzi, dla których III RP jest niemiecko-ruskim kondominium. Potem włączą się mechanizmy obronne w szerokim aparacie władzy – musimy tam pozostać, gdzie jesteśmy, mimo bezprawia, bo inni zafundują nam jeszcze większe bezprawie. Młody tego nie zrozumie, pokolenie 60+ doskonale pamięta. Jarosław miał przykład nieodległy od siebie, bo we własnej rodzinie. Nie zapomniał. Przeciwnie. Konsekwentnie buduje w Polsce demokrację-mutanta. Jakiej nikt z nas, którzy naprawdę chcieli Polski normalnej, nie wyczekuje tęsknymi oczami.

Dlatego znów, jak w latach 70. minionego wieku, trzeba stanąć w obronie praw podstawowych. A to oznacza jedność demokratów. Idzie bowiem o życie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 51

Dodaj komentarz »
  1. Noooo, zadziwił mnie pan… Tak ostro napisać o pani Bieńkowskiej z PO, pani Bieńkowskiej niechcącej pracować za 6 tys.

    Natomiast troszkę jakby pan przesadził, atakując PO za zabranie 150 mld z OFE. To nie były prywatne pieniądze, ba, w ogóle realnie ich nie było, więc działanie PO w imię słusznych intencji było jak najbardziej prawne.

    Ale chwalę pana za apel o jedność demokratów. To jakże miły widok: na czele manifestacji KOD-u politycy PO, którzy w imię demokracji i wolności złamali Konstytucję i niszczyli demokrację (przykład: niekonstytucyjny wybór na zapas dwóch sędziów TK, o tym, że to było złamanie Konstytucji orzekł TK). Brawo, brawo, brawo!

  2. Obyśmy potrafili się zjednoczyć w obronie prawdziwych wartości.

  3. Wie pan, jednak niesłusznie atakuje pan ministra Grada z PO za to, że ma specyficzną cechę osobowości, co udokumentował, zatrudniając się w koncernie, którego państwowe (a więc i pana) udziały sprzedał, gdy był jeszcze ministrem skarbu.

    Co to za zarobki w tym koncernie, te marne 100 tysięcy miesięcznie pan mu żałujesz?

    Moim zdaniem, ministra z PO trzeba bronić jak niepodległości, więc troszkę pan przesadził z tą krytyką…

    http://www.fakt.pl/zarobki-aleksandra-grada-w-tauron-,artykuly,443914,1.html

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. takei-butei

    Czyli teraz KM, bo najwyraźniej akceptujesz zawłaszczanie stanowisk, naruszanie prawa dlatego, że innym się to zdarzyło.

    Nie rozumiesz i nie chcesz zrozumieć o czym pisze Gospodarz. O wolności o wartościach.
    Czy wiesz co to takiego?

  6. @ Bamse: nie karm trolla

  7. Nic dodać, nic ująć. Pozostaje jeszcze konkretny program odmowy i obrony obywatelskiej. Mam pierwszą (niestety, pierwszą, niczego konkretnego jeszcze nie słyszałam i nie czytałam): punktem wyjścia powinno być słynne stwierdzenia pana z demencją, ze dobro narodu stoi ponad prawem. Tak jest, dobro, interes Polski skłania nas do zlekceważenia wyniku wyborów dokonanych przez „przypadkowych” obywateli. Zanim ogłoszona zostanie „nieważność” prezydentury Bronisława Komorowskiego, proponuję ogłosić „nieważność” wyborów parlamentarnych z jesieni ubiegłego roku, a obecnie działającą junte ogłosić uzurpatorami. Potem wystarczy rozpocząć procedurę impeachmentu rozciągniętą na cały gang, nie tylko prezydenta. Tyle dla legalistów z KOD, którzy usiłują trwać przy legalistycznej retoryce w warunkach totalnego bezprawia.

  8. Bamse
    27 kwietnia o godz. 8:36 476

    Gospodarz pisze nie o wartościach, a o pazerności PiS-u i intencjach Kaczyńskiego.

    Dla mnie PO i PiS to jedna i ta sama b… oraz g…

    Od kiedy się przekonałem, do czego są zdolni ci z PO i ci z PiS-u, popieram SLD.

  9. Kalina
    27 kwietnia o godz. 9:00 479

    Dobro narodu ponad prawem stało przez 50 lat rządów komuny i 8 lat rządów PO. Pan Celiński ani razu nie zaprotestował, gdy PO będąca takim samym złem, jak i PiS, łamała Konstytucję, stawiała dobro ponad prawem, niszczyła demokrację… Efekt tego milczenia i skutek rządów PO to władza PiS. Nic nie jest z przypadku. Teraz ci z PO, co łamali Konstytucję i niszczyli demokrację, gardzili ludźmi, mając ich za mohery i watahę do wyrznięcia, bronią… demokracji, konstytucji, ludzi. Święta moralność Kalego i dulszczyzna.

  10. Przebieg zdarzeń skłania do uzasadnionych obaw, że ostatecznym celem Kaczyńskiego jest wyprowadzenie Polski z UE, zaprowadzenie w Polsce systemu rządów totalitarnych i budowa bloku państw Wschodniej Europy. Pomysł niewykonalny w obecnej sytuacji światowej.

  11. 07.05.2016 powiemy piso-bolszewii głośno i wyraźnie: won!

  12. takei-butei
    27 kwietnia o godz. 9:15 481
    Pan Celiński nie zaprotestował, bo Pan Celiński choruje na brzydką chorobę tzw „kompleksu zwycięzcy”. Choruje na nią cała ekipa pętaków solidarnościowych. Jest to rodzaj syfu umysłowego, który poraża ludzi władzy, którzy tę władzę uzyskali fuksem i nie są jej pewni. Stąd tylu bohaterów, opozycjonistów demokratycznych, styropianu, cierpiących, więzionych i maltretowanych. Dlatego macie IPN, walkę z nieistniejącą komuną, kłamstwo historyczne, żołnierzy wyklętych, władzę klechów, wojnę z Rosją na rozkaz USA, pranie mózgów i masową propagandę. Pan Celiński dodatkowo robi za lewicowca.

  13. Stwierdzenie że dobro narodu stoi ponad prawem należy do katalogu wartości narodowej demokracji, czyli Endecji. Pogląd ten podziela spory procent elektoratu w Polsce, oraz w krajach takich jak Węgry, Czechosłowacja, oraz kraje bałtyckie. Nie tylko jednak my. W gruncie rzeczy takie wartości wyznaje partia konserwatywna w Wlk. Brytanii, a także republikanie w USA z tymże tam przez naród rozumie się osoby posiadające obywatelstwo amerykańskie. Generalnie tym partiom z całą ich paletą odpowiada inny nurt demokratyczny, światopoglądowo liberalny, oraz lewicowy. Właśnie z tego powodu, a nie bierności w obliczu zagrożenia wolności PiS uzyskał jako partia prawicowa mandat do rządzenia. PiS wyraźnie też rozgranicza sytuację jednostek w Polsce i sytuację związaną z systemem partyjnym. Ten ostatni został właśnie skutecznie zaatakowany, co oczywiście nie może odbyć się bez postawienia pod znakiem zapytania praw jednostki do wolności, gdyż wolność nie istnieje w próżni i słusznie zauważa Pan Andrzej Celiński, że należy o nią walczyć, a w systemie demokratycznym, walka o wolność odbywa się m. in. poprzez różne organizację w tym partie. W tym układzie należy patrzeć uważnie na to, co PiS robić będzie z wolnością do zgromadzeń i wolnością słowa, czy np. skutecznie zaszantażuje właścicieli mediów w Polsce. Być może jednak nie zdąży bo czas biegnie do końca pierwszej, kadencji, a opór materii instytucjonalnej jest dla PiS ogromny. W sytuacji gdy w Polsce przez 25 lat zbudowano system, który doprowadził do upośledzenia jednostki, a uprzywilejowania instytucji biznesowych i prawa publicznego i właśnie im przydania w rzeczywistości wielu atrybutów wolności, jednostki mogą walczyć o swoje prawa tylko w sposób rewolucyjny, ale tego nie zrobią bo inicjatywa należeć będzie w tej walce do instytucji, które najwyraźniej chcą posługiwać się prawem. Uważam to za ciekawą sytuację i całkiem dobrą, zarówno dla dobra państwa jak i jednostek, o ile w niektórych elitach nie dojrzała myśl wspomożenia się rewolucyjnymi rozwiązaniami. Tak więc nie tylko PiS może wysadzić państwo i społeczeństwo w powietrze, opozycja też. I tutaj przyznam się liczę na rozsądek i na przywiązanie do „murzyńskości” w rozwiązywaniu polskich spraw. Najlepszy dla Polski byłby kompromis, który dałby równowagę prawną opartą o konstytucję wyrazicielom dwóch wielkich osi demokracji w Polsce tj. opcji konserwatystów i liberalnych demokratów.

  14. PiS czeka taka sama przyszłość jak pewnego misjonarza, który pojechał do Afryki „dzikusów” na jedynie słuszną religię nawracać. Było cacy, dopóki rozdawał koraliki. Kiedy te się skończyły został przez nich zjedzony.

  15. Kalina
    26 kwietnia o godz. 21:02 468
    Nie tego co trzeba boga za nogi złapałaś. Należało mieć oczy otwarte od samego początku i patrzeć, słuchać i rozumieć. Ten pijacki zaśpiew analfabety z jarmarcznym długopisem i MB w klapie, otoczonego niechlujnymi pomagierami, klechami, tajniakami różnych służb i góralami z Synaju nic Ci nie mówił? I to pokojowe, związkowe targanie po szczękach także? A terror i agresja w zakładach pracy i instytucjach także nie? Jeżeli nie, to masz co chciałaś.

  16. „Wolność sama z siebie się nie staje.”
    ————————————————-
    A właśnie sama z siebie się staje. Zawsze. Człowiek nigdy nie walczył i nie walczy o swoją wolność, nawet za pomocą KOD-u.
    Jest Pan w mylnym błędzie – Emerytowany Demokrato.

    Wolność rodzi się sama, jej istnienie zależy od ilości i jakości oleju w głowie człowieka i całych społeczności, która ciągle się zmienia, ta sprawność mózgu,
    chodzi swoimi drogami; ludzie nie mają wpływu na jej przebieg, wszystkim rządzi przypadek.

    Utopią jest myślenie, że człowiek potrafi walczyć, zmieniać swoją wolność.
    Ludzie żyją w wolności tam gdzie panuję mądrość wśród ludzi.Czyli umiejętność odróżniania dobra od zła, intelektualna możliwość analizy związków przyczynowo skutkowych między rzeczami.

    Na świecie istnieje taka sobie prawidłowość: że jednym narodom przybywa oleju w głowie, a innym ubywa.
    Wystarczy porównać dwa państwa : Chiny i USA. Chinom przybywa mądrości i jednocześnie wolności, a Amerykanom ubywa zdolności do myślenia i jednocześnie wolności obywatelskiej. Dzieje się to bez woli obydwu tych narodów, tak z przypadku.

    Sposób odżywiania określonych społeczności o tej zmienności decyduje, zawsze przypadkowy. Najczęściej geografia o tym decyduje, warunki klimatyczne, przypadkowa błędna, głupia decyzja polityków, rządzących.

    Przypadkiem utraciliśmy wolność, niepodległość przy końcu XVII wieku, przypadkiem, za darmo, bez walki, odzyskaliśmy niepodległość, państwowość, wolność w 1918, przypadkiem trafił nam się PRL, nikt o to nie walczył.
    Po 1989 roku, my naród, utraciliśmy rozum, zdolność do myślenia i powoli tracimy wszystko co uzyskaliśmy, przez przypadek, w latach poprzednich.

    Przypadek zrządził, że urodziła nam się Pisuaria, z jej totalną bezrozumnością,
    jeszcze nie wiemy czym ta bezrozumność się skończy, znowu przypadek o tym zdecyduje. Nie wiemy w którą stronę to pójdzie. To zależy od tego, czy pojawią się ludzie z dobrym rozumem, mądrością, zdolnością do myślenia, czy będzie odwrotnie.
    Mamy niewielki wpływ na te procesy. Jeszcze jest geopolityka.

  17. W uzupełnieniu.
    Rzygać mi się chce jak słucham, czytam te publicystyczne gnioty, o wszystkim i o niczym, wypowiadane przez wszystkie możliwe środowiska, z naukowymi na czele.
    Widzę, same bezrozumne istoty, które nie wiedzą jak sobie poradzić z Kaczyńskim
    i jego marionetkami. Widzę stado bezrozumnych miernot, niczym się nie różniących od tych z moherową mentalnością i rozumem z pod znaku PIS.

  18. Wartości, wartości… kupa śmiechu.

    Wartości nie są same. Wartości ktoś ma. Bez człowieka nie istnieją wartości.

    Pan Celiński opisał PiS-owców, ich świat wartości. Ale każde słowo pana Celińskiego dotyczące PiS-u jak ulał w 100 % pasuje do PO. Ta sama mentalność, te same wartości, ten sam pogardliwy stosunek do ludzi, to samo niszczycielskie podejście do Polski, ta sama pazerność na forsę i stanowiska. Żadnej różnicy.

    I co? Pan Celiński nawołuje, aby bronić wartości niesionych przez PO, bo przecież PO stoi na czele manifestacji KOD-u. Więc co? Ci, którzy niczym nie różnią się od PiS-u mają znowu wrócić i gardzić, i niszczyć? Śmiechu warte.

    Nie po to w wyborach parlamentarnych głosowałem przeciw PO (a za SLD), aby bronić PO. Aby Graś znowu rządził? Aby Misio czciciel Pinocheta znowu się szarogęsił jako minister PO? Aby Niesiołowski z ZChN-u znowu na mnie pluł? Aby, aby, aby itd. itd.

  19. bacz14
    27 kwietnia o godz. 9:45 483

    A ja już w wyborach parlamentarnych cicho i wyraźnie powiedziałem PO-bolszewii nie. Głosowałem przeciw PO (a za SLD). I to samo powtórzę: PO-bolszewia: won!

  20. Kiedyś i PIS się skończy, a ja mam poważne wątpliwości, czy ktokolwiek z nich zostanie pociągnięty do jakiejkolwiek odpowiedzialności.
    Nowi zarządzający – ręka w rękę z KK, bo innej opcji nie ma – nie będą stwarzać precedensów w obawie o swoje tyłki.
    I wątpię, czy to co aplikuje nam PIS, zostanie znacząco zmienione.
    Niektórzy mają krótką pamięć. To już przerabialiśmy i efekty, a raczej ich brak, powinny być wszystkim znane.
    Trzeba się przystosować do nowych realiów, co uda się inteligentnym, a inni i tak nic z tego nie rozumieją, a demokracja znaczy dla nich, że wolno wszystko.
    PS.
    Niedługo może się okazać, że nie jesteśmy takimi odmieńcami – podobnie myślących w Europie przybywa.
    A wszystko to za sprawą implementowania demokracji narodom nie znającym nawet tego słowa, przez naszych przyjaciół zza wielkiej wody; z naszym zresztą udziałem.

  21. Pan Celiński ciągle straszy, straszy, straszy tym całym PiS-em i próbuje naganiać ludzi do swojego anty-pisowskiego rezerwatu, który jest jak i ten PiS zupełnie skompromitowany i jemu bliźniaczy.

    PiS jest tylko jednym z podlejszych obliczy zdegenerowanego, podłego partyjniactwa, które od ćwierćwiecza stoi ponad prawem, depcze wszelkie zasady demokracji i państwa prawa, wzięło ten kraj jako swój prywatny folwark pod okupację.

    Dlatego te wezwania są niewiarygodne. To jest kontynuacja strategii socjotechnicznej prowadzenia „wojny kibolsko-kibolskiej” POPiS.dzielonych i zaganiania przerażonych i otumanionych do partyjniackich rezerwatów w celu utrzymywania zamkniętej, wąskiej i wyalienowanej ze społeczeństwa bandy partyjniaków.

    Wiarygodna walka o wolność Polaków musi być skierowana w cały zdegenerowany system polityczny oparty na partyjnych mafiach włącznie z postulatem delegalizacji partii o charakterze mafijnym. Musi być skierowana na wprowadzenie normalnej demokracji, w której ludzie wolni będą mogli w sposób wolny i oddolny zgłaszać własnych kandydatów i wybierać swoich rzeczywistych przedstawicieli do Sejmu. Bez pośrednictwa jakiś partyjnych mafii z Warszawy. W takim systemie też powstaną partie, ale będą to partie normalne, obywatelskie, obecne w mojej wsi, na mojej ulicy i w moim powiecie, a nie tylko obecne w warszawskich studiach radiowych i telewizyjnych.

    Partie mafijne i łamiące prawo należy zdelegalizować, a partie nie mające odpowiedniej liczby aktywnych członków w terenie i nie przeprowadzających autonomicznych lokalnych prawyborów nie należy w ogóle dopuszczać do wyborów (to nie abstrakcja, to jest prawo państwowe obowiązujące w sąsiednich Niemczech)

    Jednym słowem pocałujcie mnie wszyscy partyjniacy w d. A z tym żulem Kaczyńskim walcie się sami. To wasz produkt i wasz kumpel. Żeście go sobie i nam wyhodowali. To jest ikona, prawdziwa twarz i szczyt osiągnięć waszych środowisk.

    Ja do żadnego rezerwatu dla POPiS.dzielonych nie dam się zapędzać. Poprę jedynie ruch, który w sposób wiarygodny będzie dążył do wprowadzenia w Polsce klasycznej demokracji z podporządkowaniem partii politycznych prawu, delegalizacją organizacji kryminalnych udających partie polityczne, a przede wszystkim z wolnymi, powszechnymi i równymi wyborami do Sejmu, w których mogą brać udział wszyscy obywatele bezpartyjni i partyjni na równych prawach, w wolnej konkurencji.

    Wszystko inne to ściema.

  22. @ takei-butei

    W tym świecie „wartości” jak chcesz ratować Polskę przed PiS-em, to musisz głosować na Misia Kamińskiego, Dorna, Kluzik-Rostowską, a nawet Giertycha.

    Jak ktoś lubi grę w durnia, to niech chodzi na wybory w roli durnia i niech Polskę przed PiS-em ratuje.

    Ja pójdę na wybory jak wystawią listy partyjne z Bolkiem, Lolkiem, Rozbójnikiem Rumcajsem i Pszczółką Mają. Na nich mogę od biedy zagłosować. To są przynajmniej sympatyczne i przyzwoite kreatury.

  23. snakeinweb
    27 kwietnia o godz. 11:34 494

    Nie chcę ratować żadnych wartości. Wartości nie istnieją bez ludzi. Głosowałem przeciwko PO (zatem przeciwko Misiowi czcicielowi Pinocheta i homofobowi ministrowi PO), a za SLD.

    W tym ponurym świecie tworzonym przez PO będącą tym samym, co i PiS, jedynie SLD był jakąś nadzieją…, ale „Polityka”, „GW”, najważniejsze media telewizyjne i radiowe bezwzględnie torpedowały SLD, aby wygrała PO. Czy się to skończyło, widać…

    Ani PO, ani PiS, bo PO i PiS to jedno i to samo. SLD…

    Oczywiście, że nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o ordynację, tak samo partyjna, jak i w PRL-u… Cóż, nie po to dogadali się w Magdalence, aby przypadkowe społeczeństwo rządziło…

    Ale przynajmniej można i im powiedzieć: won, dlatego tak się pieklą. Dlatego i pan Celiński wprost wyłazi ze skóry, aby propagandowo wspierać swoich… Cóż, niech broni Grasia, Grada, Giertycha, Misia i wszystkie tłuste koty… Niech razem z nimi idzie na czele manifestacji… Wolna wola…

  24. @Saurom
    26 kwietnia o godz. 11:56

    „Panie Hartman podobno KOD jest ruchem oddolnym i społecznym jak pan wyjaśni fakt, że uczestnikom awanturek płaci się 40 złotych a na ścianie wschodniej 20 złotych?”

    Ma pan sczegoly, zebym to mogl sobie sam sprawdzic?

    Nadal czekam na odpowiedz!

  25. @snakeinweb
    27 kwietnia o godz. 11:34 494

    „Czy nie czas w końcu stworzyć w Polsce normalną demokrację opartą na wolnym, równym i powszechnym prawie wyborczym?”

    Wiec do dziela panie snakeinweb. I to wlasnymi rekoma! Na co pan czeka? Bo kto jak nie pan to zrobi?

  26. @ takei-butei
    Taką mamy „demokrację”, że ludzie mogą głosować i czekać na jakiegoś pajaca ogrywającego rolę „zbawiciela z niema”, którego łaskawie wymyślą i pokażą w telewizji. Natomiast rozglądnąć się za kimś przyzwoitym i sprawdzonym w swoim regionie nie mają co próbować, bo „centralizm demokratyczny” odziedziczony po komunie (czytaj dyktatura mafii medialno-partyjnych) im na to z góry nie pozwala.

    Więc ludzie głosują już niemal tylko z rozpaczy, z nienawiści, z zemsty, albo dla jaj. Albo to na partyjki powstałe parę tygodni przed wyborami (ostatnio 25% głosów), albo na malowanych zdrajców i patriotów (POPiS), albo na pajaców latających z gumowym penisem lub krzyżem w zębach. No ale każą wybierać „mniejsze zło” z telewizora. I się udaje. Zło jest coraz to mniejsze i mniejsze. W końcu będzie zło absolutne, bliskie zeru w skali Frankensteina.

    Rządy PiS-u mają jeden wielki plus. Ostatecznie kompromitują tę pseudodemokrację. Nie wiadomo jeszcze jakie będą straty, ale ten trup III RP pokazał swoją prawdziwą trupią twarz i to nas być może przybliża do tego, że ludzie w końcu powstaną przeciw tej dyktaturze partyjnych sitw, które wzięły ten kraj w okupację odcinając totalnie obywateli od własnego państwa. Tak jak komuna po stanie wojennym była już tylko rozpaczliwą próbą podtrzymywania zdechłego trupa, tak ten PiS u władzy stanowi – miejmy nadzieję – ostatnie konwulsje i podrygi tej obleśnej pseudodemokracji. Precz z nią.

  27. Miałem już umierać ,ale cholera ciekawość ,jak się to skończy trzyma mnie za serce.Przypomina się wypowiedz CHuurchiila ,że tak niewielu zrobiło tyle dobrego dla tak wielu. W budującym się pisdolandzie odwrotnie, niewielu ale wiele złego robi dla wielu.Angol był premierem i wygrał .Ale jak wygrać u nas z czymś, co nie ma żadnej władzy?I ludżmi, którym zamordowano rozum.?

  28. @mały fizyk

    Mały teoretyku. Jak dorośniesz to zrozumiesz, że są systemy otwarte (jak demokracja) i zamknięte (jak reżimy nomenklaturowe i oligarchiczne powszechne w postkomunistycznej strefie na wschód od Odry).

    Systemy otwarte zmieniają się zwykle naturalnie, ewolucyjnie w wyniku żmudnej pracy milionów mrówek. Są elastyczne, przepustowe, samoistnie rozwojowe.

    Systemy zamknięte są natomiast nieprzepuszczalne, niereformowalne, stęchłe, pasożytnicze. Zmieniają się tylko wskutek zastosowania ton dynamitu, przelania morza krwi. W zasadzie nie zmieniają się lecz zdychają i są całkowicie niszczone.

    Ponieważ w przypadku III RP i jej systemu politycznego mamy wyraźnie wersją systemu zamkniętego (czasem się mówi zabetonowanego) to twoja rada jest pośrednią zachętą do terroryzmu. Niestety nie dysponują odpowiednią ilością dynamitu, armat, jak również szczególnym zasobem talentów, usposobień i wykształcenia dla podjęcia tego rodzaju działalności. Więc raczej nie spełnię twej prośby. Zmiana systemu zamkniętego nie jest w mojej mocy. A mrówcza praca w takim systemie nie ma żadnego sensu.

    Trzeba zatem czekać, aż ten system sam z siebie zdechnie z braku świeżego dopływu krwi i wyschnięcia koryta. Co najwyżej, można nie kolaborować i prowadzić działalność oświatową wśród ciemnego zniewolonego luda.

    PS.
    Czy już odrobiłeś lekcję i dowidziałeś się co to jest bierne prawo wyborcze, z czym to się je i po co to jest? I jaki ma związek z jedną z fundamentalnych zasad demokracji jaką jest powszechność wyborów? Czy mógłbyś jednym zdaniem i trafnie podać definicję oraz istotę zasady powszechności wyborów? Takie rzeczy powinny już dzieci wiedzieć, a co dopiero mali teoretycy.

  29. W sumie mamy w Polsce normalną demokrację, połączoną jednak z wielką nierównowagą statusów prawnych obywateli i instytucji. Jeśli coś jest w nierównowadze, a ona jest na tyle duża, że godzi w samą demokrację, bowiem ta z zasady jest oparta na zasadzie równości wobec prawa, to wniosek jest jeden. Należy politycznie stan nierównowagi zrównoważyć, a następnie zastanowić się jak teraz obywateli wyciągnąć z czworaków i uczynić z nich może nie równym Panom tego świata, ale tak ich przynajmniej nie gnoić na każdym kroku, bo ktoś o statusie społecznym chłopa pańszczyźnianego jest po prostu groźny dla władzy Panów.

  30. @takei-butei

    Prosze juz przestać odgrzewac te kotlety z rzekomym naruszaniem Konstytucji przez poprzednia władze, bo żalość ściska. Prosze jeszcze zacząć załowac biednych, glodnych dzieci Mateusza Kijowskiego, który zlosliwie uchyla sie od alimentów. Stuknijcie sie wreszcie w czolo…

  31. @głos zwykły

    Wielkie dzieki za poparcie. Wprawdzie uwazam sie za liberała, mam jednak wiele wspolnego z endecją, ale ta sprzed I wojny:))) Dobro narodu przed prawem, jak najbardziej! Jest to koronny argument, aby zakwestionować wreszcie energicznie władzę panujacego gangu i posłać go na śmietnik historii. Dla dobra narodu oczywiscie, jako ze sa to szkodnicy pracujacy w interesie wrogów naszego państwa.

  32. @jasny gwint

    Pomyłka, Szanowny Panie. Ten pajac z Matka Boska w klapie byłby nikim, gdyby nie sterowali nim madrzy ludzie: Kuroń, Mazowiecki, Geremek i inni. Dramat zaczął sie, kiedy pajaca przejeli panowie Kaczyńscy, ktorzy zamierzali rządzic Polską zza jego pleców. Jednak „pajac” okazał się madrzejszy i wykopał ich z kancelarii, co stalo sie początkiem wieloletniej nienawistnej kampanii tych karzełków rzadnych władzy. Tak nienawidzili, tak sie starali zmieść konkurentow, az jeden z nich zginął na własne i brata zyczenie ordynując lądowanie samolotu w skandalicznych warunkach. Dzis mamy ciąg dalszy. A Pan i Panu podobni ludzie z zatyczkami w uszach i opaskami na oczach zamiast wesprzeć madrych, uczciwych ludzi, których i dzis nie brak, pakuje sie w resentymenty sierot po PRL-u.

  33. @snakeinweb

    Jesli nawet przyjdzie sie zgodzic z pańska krytyką poprzedniej władzy, to przede wszystkim nalezy ustawić kolejność waznosci spraw. Dziś najwazniejsza sprawa jest polozenie tamy procesowi faszyzacji kraju, przy ktorym grzeszki Po i innych ekip rzadzacych sa jak mały pikuś. Dlatego apeluje do pańskiego poczucia odpowiedzialnosci: proszę nie obrazac sie na Pana Boga za to, ze ksiądz ma gospodynię i nie obrazać sie na system demokratyczny, ze jacys politycy w przeszlosci kierowali sie zachłannoscią w realizacji własnych interesów. Bo jeszcze nikt nie wymyslił lepszego systemu.

  34. @ głos zwykły
    Demokracja jest ze swojej istoty systemem otwartym. System zamoknięty z definicji nie jest demokracją.

    Systemy otarte i zamknięte różnią się „barierą wejścia”. W systemach otwartych „bariera wejścia” wcale nie musi być zerowa, ale musi być na rozsądnych zasadach dla każdego chętnego i zdolnego dostępna. Podobnie w systemach zamkniętych – „bariera wejścia” nie musi astronomiczna, nieskończona. Wystarczy, że jest na tyle wielka, że eliminuje znaczne części lub niemal wszystkich chętnych i zdolnych z systemu poprzez stawiane blokady i bariery.

    W Polsce nie mamy demokracji w wymiarze ogólnopaństwowym, bo system jest niemal całkowicie zamknięty. Zarówno obywatele niezależni, jak i zrzeszeni lokalnie (dokładniej w skali okręgów wyborczych) są fizycznie z procesów demokratycznych wykluczeni. Obywatele niezależni poprzez wyłączność wieloosobowych list „partyjnych”, obywatele zrzeszeni lokalnie poprzez nieosiągalny w żaden sposób w skali okręgu wyborczego próg wyborczy. De facto monopol na wybieralność mają tylko i wyłącznie ogólnopolskie organizacje polityczne, a do tego w praktyce prawnej i medialnej są to „partie” wyłącznie medialnie koncesjonowane o strukturze salonowo-mafijnej wodzowsko zarządzane. Summa summarum prawa wyborcze ma kilku partyjnych gangsterów z ich najbliższą świtą mających licencję na występy w mediach kontrolowanych przez kilka namaszczonych osób.

    Bariera wejścia dla ludzi spoza tego wąskiego kręgu jest środkami pokojowymi i cywilizowanymi oraz siłami oddolnymi w zasadzie nieprzekraczalna.

    Nie zmieniają tego również marginalne wyjątki będące niejaki odstępstwem potwierdzającym regułę. Takim wyjątkiem jest też powoli niknący PSL, który jest w Polsce jedyną partią zakorzenioną społecznie, i która na miano partii politycznej zasługuje. Jednak jest to partia odziedziczona z przeszłych epok z chłopstwa. Nie powstała ona w III RP i raczej zmierza do zmierzchu. PSL to jedyna partia, której siła w Sejmie odpowiada realnym wpływom posiadanym w terenie i w społeczeństwie.

    Pewnym wyjątkiem przebrnięcia barier z zewnątrz była też Samoobrona, która jednak wcisnęła się w system nie środkami cywilizowanymi, o których mówię, lecz głośnymi zadymami i blokadami dróg, które dały jej na krótko obecność w telewizji i systemie. Ten system boi się tylko, jak wpadniesz tłumem do Warszawy z kilofami, łomami i maczugami.

    Reszta partyjnego planktonu i śmiecia to już tylko kreacje celebrytów wylansowanych w telewizji na koncesji systemu jak Korwin, Palikot, Petru czy Kukiz. To tylko nowe buzie, za którymi nie kryje się nic, bądź kryją się tylko jakieś zguby i niedobitki wyplute z zamkniętego systemu. Służą one systemowi jako doraźne piorunochrony uziemiające frustracje i napięcia społeczne.

    Natomiast dla normalnych i racjonalnych obywateli wstęp do tego systemu jest surowo wzbroniony. Ci nie mają w polskim sejmie ani jednego przedstawiciela. Polski naród w sensie konstytucyjnym nie ma w Sejmie ani jednego własnego reprezentanta. 460 posłów to bez wyjątku reprezentanci kilku mafiozów i oszołomionych bezradnych kiboli.

  35. Kalina
    I znowu nie mogę się z Tobą nie zgodzić (czasem lubię użyć takiej zawiłej frazy, by nie pisać 100/100, super czy „w punkt”).
    W kwestii @jasnego gwinta zapewniam Cię, że sprawa jest beznadziejna. Próbowałam nad nim „pracować”, ale on jest jak zastygły owad w bursztynie.
    Sądzę, że to zabrzmiało niemal jak komplement, tymczasem chodzi o absolutną niereformowalność jg i odporność na rzeczywistość po 1989, którą odbiera niemal jako apokalipsę

  36. @ Kalina
    Pani ciągle nie przyjmuje do wiadomości, że nie da się jednej mafii zwalczyć inną mafią, że PiS jest tylko najbardziej parszywym owocem parszywego systemu mafijnego i że PiS można tylko zwyciężyć podcinając jego korzenia oraz poprzez zaoranie, odtrucie i użyźnienie gleby, z której wyrastają chwaty faszystowskie.

    POPiS sobie wspólnie wymyślił napędzanie sobie odmóżdżonych strachem kiboli do własnych rezerwatów rozkręcając szaleńczą spiralę „wojny kibolsko-kibolskiej”. Pani i pan Celiński namawiacie mnie do uczestnictwa w tej znaczonej grze. Nie dziękuję.

    Ja natomiast chcę, aby do gry zostali dopuszczeni wolni i niezależni obywatele. I powołuję się na fundamentalne prawa obywatelskie gwarantowane nie tylko przez pakty międzynarodowe obowiązujące Polskę, ale również na zapisy w polskiej Konstytucji. Co ma Pani przeciwko temu konkretnie? Bo dlaczego nomenklatury partyjno-medialne są solidarnie przeciw to wiem. Wiedzą doskonale, że to zmieni zupełnie reguły gry i skończy się era partyjnego kibolstwa. Razem z tymi partyjnymi gangami.

  37. @Snakeinweb
    LOSOWANIE! Losowanie posłów. Bardzo ekonomiczne. I demokratyczne – każdy mógłby zostać wylosowany. Każdy nosiłby poselską kartę do głosowania w plecaku;)

  38. Kalina
    27 kwietnia o godz. 15:34 505

    Ale to nie ja orzekłem, że PO złamała Konstytucję, a TR…

    Kijowski? A co mnie Kijowski obchodzi? Nic. Czy ma płacić alimenty, czy nie? Czy ma dzieci, ile, czy nie ma, co mnie to obchodzi? Nic.

    W czoło to ty się stuknij albo przytocz choć jedną moją wypowiedź, w której bym się wyrażał o jakichś alimentach Kijowskiego. No, czekam. Za chiny nie znajdziesz takiej moje wypowiedzi. Za chiny, choćby i ludowe.

  39. snakeinweb
    27 kwietnia o godz. 16:59 511

    Nie po to solidarnościowcy (w tym i pan Celiński) zabetonowali ordynacją Polskę, nie po to rzekomo zwalczają PiS, aby było inaczej, niż oni sobie bez mandatu ustalili w Magdalence i przy okrągłym stole. Nie ma najmniejszej szansy na zmianę. Jedynie Czas, Czas, gdy całe to pokolenie sobie odejdzie i da ludziom MŁODYM urządzić Polskę po nowemu.

    Ja w to wierzę, że będzie Czas, gdy pokolenie „Solidarności” nic nie będzie miało do powiedzenia. Postawi się mu pomniki, nazwie ich imionami ulice. I kwita. Polska będzie normalna, bez ich kombatanckich wojenek między sobą, bez ich wyjątkowej pogardy dla ludzi… Tak kiedyś będzie.

  40. @ snakeinweb (nic nie moge)

    Pzred kim i po co Ty sie caly czas tlumaczysz, ze nic nie mozesz zrobic? Od kogo oczekujesz „rozgrzeszenia”?

  41. Kalina
    27 kwietnia o godz.15:42

    Nie powinnaś sprowadzać dyskusji do zarzutów ad personam, tym bardziej, że logicznie rzecz biorąc deklarowanie sympatii dla liberalizmu wyklucza postawę nacjonalistyczną. No, ale nie każdy w dyskusjach posługuje się logiką i ja to rozumiem.

    Natomiast uważam, że nie polemizujesz z moim stwierdzeniem, że zasadniczo tak jest iż duże partie w Europie, także partie Zachodnie i wszystkie partie naszych sąsiadów stawiają dobro swoich narodów ponad prawem. W kontekście wartości UE właśnie nad tym ubolewa Pan Andrzej Celiński. Faktem jest, że przez 25 lat Polska w zasadzie przestrzegała swoich zobowiązań wobec UE, a obecnie nastąpił zasadniczy zwrot, zresztą zgodnie z ogólnym trendem, którego najpełniejszy wyraz znaleźć można w polityce brytyjskich konserwatystów. Za tym jednak stoi coś więcej niż wartości. Za tym stoi spór polityczny o kształt wspólnoty. I wcale nie jest tak, że status quo jest kwestionowane tylko przez prawicę, gdyż w Hiszpanii i Grecji wartości UE kwestionuje także lewica. Poprzednio był tutaj Jan Zielonka, który sympatyzował z lewicą z tych krajów i nawoływał do zmiany architektury UE. W kontekście celu jakim jest stworzenie konfederacji państw UE moim zdaniem miał rację, gdyż w USA które jest federacją niepodległych stanów, transfer bogactwa z stanów bogatszych do biedniejszych jest stały i kapitałowo nieporównywalny do programów rozwojowych UE.

  42. snakeinweb
    27 kwietnia o godz. 16:37

    Moim ulubionym powiedzeniem jest stwierdzenie: „jaki kuń jest każdy widzi!”, ale zaraz drugim z filmu o żywych trupach: „wmieszajmy się w tłum!”, a trzecim refleksja jednego z bohaterów ze sztuk Szekspira: „gdyby każdy miał to na co zasługuje, któż uniknąłby chłosty!”.

    Osobiście jestem jak najdalszy od dezawuowania autorytetu elit w Polsce. Tak czy inaczej bowiem ktoś kto jest w sytuacji chłopka pańszczyźnianego do Pana feudalnego z definicji nie może wziąć odpowiedzialności za elity. Natomiast podszywając się pod reprezentanta chłopków pańszczyźnianych władzę w ręce mogą brać ludzie i ugrupowania polityczne zupełnie nieodpowiedzialne społecznie. U nas tego typu reprezentacja polityczna uciśnionych się skompromitowała i została politycznie rozbita.

    Osobiście jednak jestem za tym aby odejść ewolucyjnie od obecnego modelu podziału na elity i motłoch. Wierzę bowiem że krok w stronę państwa prawa i równości wobec prawa jest zawsze krokiem w właściwą stronę.

  43. @takei-butei
    Podziwiam. To musi być piekielnie trudne udawać głupszego, niż się jest. Szacunek (niewielki, ale zawsze).
    Bieńkowska mówiła o tym, że uznany fachowiec nie da się namówić na rządową posadę, jeżeli dostanie na niej 6000zł.
    Nie wiem jak jest w branży finansów i prawniczej, ale przyzwoity programista z łatwościa znajdzie pracę – poza administracją – z pensją 10tys. zł. I pan, panie takei-butei dobrze tylko wie ale woli udawać idiotę. Nie chcę się zastanawiać dlaczego.

  44. Sceptyczny
    27 kwietnia o godz. 21:34
    Owszem programista z łatwością znajdzie pracę z pensją 10 tys. złotych a bardzo dobry przy niektórych programach nawet otrzyma i 10 tys. euro, ale programiści to jest elita zawodu. Zwykły informatyk natomiast może liczyć na pensję 6000 brutto i to jeśli ma duże doświadczenie zawodowe.

  45. @głos zwykły

    Oooo…robi sie ciekawie:)) Pisze Pan:
    „Nie powinnaś sprowadzać dyskusji do zarzutów ad personam, tym bardziej, że logicznie rzecz biorąc deklarowanie sympatii dla liberalizmu wyklucza postawę nacjonalistyczną. No, ale nie każdy w dyskusjach posługuje się logiką i ja to rozumiem.”
    Wprawdzie nie mam pojecia, które zdanie z mojego postu wziął Pan do siebie w sensie negatywnym, niemniej wazne dla mnie jest pańskie nastepne stwierdzenie, które wynika z powszechnej nieznajomosci ideologii endeckiej w jej poczatkowym okresie. Otóż endecja piórem Romana Dmowskiego wprawdzie sama deklarowała swoje priorytety pod nazwą ideologii nacjonalistycznej, niemniej oznaczało to stwierdzenie jedynie, ze ci politycy widzą droge do restytucji państwa polskiego poprzez wzmocnienie (raczej przypomnienie istnienia) elementów kulturowych, składajacych sie na polska wspólnotę funkcjonujaca od przeszło stu lat w ramach trzech państw, trzech kultur, trzech tradycji i trzech racji stanu. Nazywali to imponderabiliami. Gdyby Pan idąc sladem propagandy sanacyjnej i PRL-owskiej chciał jeszcze wytykać im antysemityzm, spiesze donieść, ze pojawił się on w ideologii SND po serii niepokojacych zjawisk w zyciu publicznym Królestwa Polskiego ze strony diaspory żydowskiej, które mozna scharakteryzować ogólnie jako wyraz braku identyfikacji z polska racja stanu. I ten endecki antysemityzm wyrazał się w hasle bojkotu ekonomicznego środowisk ortodoksyjnych, a nie w pogromach. Te były dzielem spontanicznym ludnosci wschodnich rejonów zaboru rosyjskiego broniacej swego stanu posiadania. Endecki antysemityzm nie dotyczył poza tym Żydów zasymilowanych, którzy często sami byli sympatykami i członkami SND. I byli endecy jak najbardziej liberałami i demokratami. Tzn. uznawali w zyciu publicznym jedynie wolna gre parlamentarną, a niedoscigłym wzorem dla nich była przed I wojna swiatowa Wielka Brytania. Walczyli tez o tzw. prawa obywatelskie, i to walczyli na drodze parlamentarnej: w Sejmie pruskim, w parlamencie wiedeńskim i w rosyjskiej Dumie, a nie z pomoca bojówek. To była sfera działań PPS i jej Organizacji Bojowej. Prosze wybaczyć ten wyklad historyczny. Wciąż jednak mi sie wydaje, ze oswiata jest, a przynajmniej powinna być dźwignią własciwych postaw obywatelskich:)))

  46. @snakeinweb

    Własciwie podsumował pańską opcję forumowicz „baryba”. Rzeczywiscie pańska tesknotę do czystej sprawiedliwosci i czystej demokracji utuliloby chyba tylko losowanie posłów. Tyle ze z pewnoscią zacząłby Pan podejrzewać wówczas jakies kanty przy ciagnieciu losów:)))

  47. Sceptyczny
    27 kwietnia o godz. 21:34 518

    Dziękuję, dziękuję, no, ale to nie ja. To pan Celiński ma zarzuty dla tych, co nie chcą tyrać dla ojczyzny za grosze…

  48. Sceptyczny
    27 kwietnia o godz. 21:34 518

    Mądry, szlachetny człowieku, oczywiście, że wiem, iż można zarobić i TRZEBA!!! nawet i pół miliona co miesiąc. Jeśli ktoś jest dobry, niech zarabia nawet i dwa miliony co miesiąc. Jeszcze go pochwalę!

    Ale moja wypowiedź odnosiła się do tekstu pana Celińskiego. Pan Celiński demaskuje w nim pazerność pisowców polityków na forsę. Ja tylko uprzejmie panu Celińskiemu przypomniałem, że politycy PO są tak samo pazerni, no, tak samo… Podałem konkretne nazwiska, np. Grad… Jeśli więc możesz, podważ meritum, proszę, podważ.

    Za epitety pod moim adresem dziękuję. Sprawiają mi przyjemność, bom masochista i radochę mam z nazywania mnie moherem, watahą do wyrznięcia, durniem, głąbem, idiotą, udającym idiotę itd. itd.

  49. PiS nie boi się Trybunału? Pana Boga też się nie boi?

  50. Ale dlaczego PiS miałby się bać Trybunału Stanu, jeśli poprzednim razem Platforma mimo hucznych zapowiedzi przez całe osiem lat nikogo z PiSowców przed tym Trybunałem nie postawiła?

  51. Kalina
    28 kwietnia o godz. 9:51
    Endecja była pierwszą nowoczesną partią polityczną w historii naszej państwowości i miała określonych przeciwników ideowych w kołach i środowiskach, które współpracowały z władzami państw zaborczych, a co więcej same były tą władzą. Polski ziemianin w ramach państwa feudalnego i tak był władzą, podobnie każdy kto sprawował jakikolwiek urząd. Mniejsza jednak oto, bowiem najważniejsze jest to, że Endecja funkcjonowała w realiach głęboko zacofanego państwa i społeczeństwa i te realia się zmieniły. Nie ma ani jednego z wrogów Endecji i jej samej też nie ma. Każdy więc kto się uważa za Endeka jest faktycznie jedynie idiotą, który nie rozumie zmian jakie zaszły. Ja osobiście jestem zwolennikiem globalizacji i rynkowej gospodarki, a także mam bardzo liberalne przekonania obyczajowe i jestem ateistą, a na dodatek nie mam żadnych rodzinnych tradycji walki z komunizmem. Uważam jedynie, że III RP nigdy nie była demokratycznym państwem prawa urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej i Polacy nigdy nie byli równi wobec prawa. Stąd moja ambiwalentna postawa. W gruncie rzeczy akceptuje, jako trafne różne opinie charakterystyczne dla zwolenników SLD, PiS, PO, a także przeciwstawnych sobie ideowo mass mediów. Wolałbym jasny układ, ze jest konserwa społeczna i liberalni demokraci i do takiego układu sił dostosowany jest ustrój państwa. Zresztą próba eliminacji lub marginalizacji jakiegokolwiek ugrupowania politycznego które ma 30 % poparcia społecznego, mówię o PiS i opozycji nie ma żadnego sensu.

  52. @głos zwykły

    Oczywiście, ze endecja jest już tylko pojęciem historycznym:)) Tym bardziej przykre, ze sa kregi odwołujące się do endeckiej tradycji w jej najgorszej, najbardziej prymitywnej formie, a do tego nie mając zielonego pojęcia o spusciznie jej ideologow. Tyle o duchach:)) Co do teraźniejszości – obawiam się, ze nie ma czegoś takiego, jak „sprawiedliwość spoleczna”, chyba ze tym pojęciem obdarzamy sytuacje, w której nam jest dobrze:)) Ja osobiście uważam, ze niesprawiedliwoscia jest, gdy ktoś dostaje za darmo cos, co inny zdobywa w pocie czola kształcąc się latami i zdobywając doświadczenie zawodowe. Tak więc wszelkie rozwiązania lewicowe odrzucam na dzień dobry. A przede wszystkim interwencjonizm państwowy i reczne sterowanie.