Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

29.04.2016
piątek

Jedność demokratów to jedność. Wykluczanie jest jej przeciwieństwem

29 kwietnia 2016, piątek,

Po tym jak w środę (27 kwietnia) telewizje dostrzegły pana Romana Giertycha obok mnie na pikiecie przed prokuraturą rejonową na warszawskiej Pradze, gdzie wspierano prokuratorów odsuniętych od sprawy nieopublikowania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, moja stała korespondentka na swoim fejsbukowym profilu napisała: „Nie wiem, ale jak widzę stojących obok siebie np. @ACelinskiPD i @GiertychRoman mówiących o demokracji, to czuje jednak jakiś dysonans…”.

To jest poważna osoba i poważna jest uwaga, wymaga objaśnienia mojej postawy, czyli obecności na tej pikiecie, mimo że przyszedł tam też pan Giertych – i wyłożenia racji, dla których także ex post uważam swoje zachowanie za trafne. Chociaż przyznaję – poczułem się na moment nieswojo, kiedy już przemawiając, dostrzegłem, że dołącza do zgromadzonych Roman Giertych. Skądinąd uważam, iż organizator zachował się mało profesjonalnie, nie informując mnie zawczasu. Dzisiaj myślę, że poinformowany o obecności pana Giertycha, nie zachowałbym się inaczej.

Objaśniam więc samą sytuację, jej historyczny kontekst i swoje stanowisko oraz konkluzję jak idzie o jedność obozu demokracji wobec realnego zagrożenia autorytaryzmem oraz zdemolowaniem pozycji, jaką Polska uzyskała na przełomie XX i XXI wieku.

Sytuacja. W poniedziałek, 25 kwietnia, w drodze z Piły do Warszawy odebrałem telefon od organizatora pikiety z pytaniem, czy nie przyszedłbym i powiedział do zgromadzonych kilku właściwych dla celu pikiety zdań. Nie poinformowano mnie o innych zaproszonych (poza panem Giertychem przyszedł, także jeszcze później niż Roman Giertych, Ryszard Kalisz). Po zakończeniu swojej mowy miałem dwie możliwości: odejść albo pozostać.

Kontekst historyczny. Dobrze pamiętam Młodzież Wszechpolską, LPR, Sejm V kadencji (2005-2007), czas pełnienia funkcji wicepremiera i ministra edukacji narodowej przez pana Romana Giertycha i treść jego rządów (w tym jego działania w sprawie kanonu lektur, wykreślenie Witolda Gombrowicza). Mam też za sobą pewien epizod, jakiego nie ma żaden z krytyków ówczesnych działań, postaw, polityki i osoby ministra Giertycha. Został zapytany, czy zgodziłby się, by w szkole wisiał portret Jacka Kuronia (nieżyjącego już wtedy). Odpowiedział: TAK, POMIĘDZY SZCZĘSNYM POTOCKIM a BOGUMIŁEM RADZIWIŁŁEM.

Zadzwoniła do mnie radiowa Trójka. Poproszony o komentarz i upewniwszy się, że nagranie idzie na żywo, powiedziałem: TRZEBA SIĘ Z… ŁBAMI POZAMIENIAĆ, BY COŚ TAKIEGO POWIEDZIEĆ. I na tym zakończyłem. To poszło. Były godziny najwyższej słuchalności: zaraz po 8 rano, 1 września 2007. Można sprawdzić. Chyba był to czwartek, radio złapało mnie w drodze do Lublany, w Wiedniu. W niedzielę w Lublanie odebrałem telefon z zaproszeniem do poniedziałkowego programu na żywo Tomasza Lisa w Polsacie. Powiedzieli, że drugim gościem będzie pan Giertych. Upewniłem się, czy zdają sobie sprawę z sytuacji. Odpowiedzieli, że dlatego właśnie mnie zapraszają. Na wizji odmówiłem podania ręki panu Giertychowi, objaśniając widzom przyczynę. Nie były to miłe słowa. To, co powiedziałem Trójce, nadawało się na pozew, byłem gotów, przypuszczając, że sprawę przegram. Uznałem jednak, że czasem istotniejsze jest postawienie tamy niż własny komfort. Nie słyszałem, żeby ktoś o jako tako rozpoznawalnym publicznie nazwisku zdecydował się na ostrą reakcję. Chcę wierzyć, że tylko dlatego, że inni byli bardziej kulturalni.

Moje stanowisko. Dzisiaj jest bezpośrednie zagrożenie wszystkich zdobyczy ostatnich czterdziestu lat (liczę gdzieś tak od 1975 roku). Chaos prawny wywołany bezprawnym ignorowaniem orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego a następnie jego demolowaniem to tylko początek procesu zaprzeczającego wszystkim osiągnięciom tego czasu. Idzie także o bezpieczeństwo narodowe. O prawa i wolności obywatelskie. O bezstronność aparatu sprawiedliwości. O dobrobyt. Polityka Jarosława Kaczyńskiego i jego partii nie jest zwyczajną alternatywą w warunkach demokracji. Jarosław Kaczyński zmierza do zmiany ustroju. Jego działania wypychają Polskę z Unii Europejskiej. Współcześnie oznacza to zwiększenie zagrożenia ze strony Rosji.

Konkluzja. Nie jest prawdą, że gen wolności jest tak mocno w Polsce zakorzeniony, że Kaczyński zostanie pohamowany. Wielokrotnie już o tym pisałem. Także tutaj w minionych kilkunastu dniach. Jeśli Polacy nie postawią tamy autorytaryzmowi i bezprawiu, kiedy jeszcze podstawowe wolności, zwłaszcza wolność wypowiedzi i zgromadzeń publicznych, są prawem gwarantowane, a aparat władzy zdezorientowany, dopóki obowiązują dotychczasowe ordynacje wyborcze, dopóki nie ma prawnych możliwości blokady internetu – jest czas na skuteczny opór.

Kaczyński i jego partia utrzymają wysokie poparcie społeczne. O przyczynach też tu pisałem. Siła, która działa bezprawnie, na ogół wygrywa. Przynajmniej w krótkim okresie, ale ten w polityce i w historii mierzony jest pokoleniami, a nie miesiącami. Jedynie jedność demokratów może uratować Polskę przed autorytaryzmem i w efekcie – klęską procesu jej stałego związku z cywilizacją Zachodu. Mówiłem o tym pod prokuraturą.

Jakie więc racje stanęłyby za wykluczeniem pana Giertycha? Jest on po właściwej stronie tej piekielnie istotnej linii, która rozdziela dzisiaj Polaków. Owszem, byłoby mi lepiej, jeśliby pan Giertych upublicznił to, co powiedział mi kiedyś już po podaniu sobie rąk na moje pytanie: DLACZEGO PAN WTEDY TO ZROBIŁ? Ja nie mam prawa czynić publiczną treści niepublicznej rozmowy. Ale dzisiaj wszelkie różnice historyczne powinny ustąpić potrzebie jedności DEMOKRATÓW. Powinniśmy RAZEM wypracować formułę działań prowadzących do zwycięstwa Polski: wolnej, praworządnej, demokratycznej i solidarnej. Formułę wyborczą. Jeśli każdy z nas zacznie kogoś z obrońców demokracji z jakichś przyczyn wykluczać, nie ma ratunku dla demokracji. Zwycięży faszyzm. Nie wiem jaki, ale będzie to forma rządów autorytarnych, odwołujących się do pogardy i nienawiści, zbierających poparcie polityczne na konstruowaniu wewnętrznych i zewnętrznych wrogów, celowo dzielących Polaków, tak by powrót do demokratycznego państwa prawa stał się w życiu mojego pokolenia niemożliwy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 120

Dodaj komentarz »
  1. jesli rzeczywiscie nikt z demokratow nie zacznie wojenek i podchodow to moze sie udac… :0)
    mysle, ze wiekszosc myslacych w tym kraju powinna poprzec ten tok rozumowania

  2. Pan Celiński ciągle nie zauważa, że w spostrzeganiu wielu Polaków prawdziwa linia podziału przebiega zupełnie inaczej, niż On ją przedstawia.

    Ta linia to są ciągle ONI, ludziki z telewizji do których należą ciągle ci sami panowie Giertych, Macierewicz, Michnik, Celiński, Miller i Kaczyński oraz MY wyalienowane z państwa społeczeństwo, które nie ma wiele wspólnego z tym zawłaszczonym przez ONYCH państwem i nie ma na to państwo większego wpływu.

    Tak zwana „wojna polsko-polska” jest zwykłym zabiegiem socjotechnicznym z elementami terroru psychicznego, która oczywiście ma bardzo negatywne konsekwencje dla kondycji społecznej i klimatu społecznego, ale jest podziałem sztucznym, napompowanym przez media, w sumie nieistotnym.

    Realny podział na NASZYCH i ONYCH może być przełamany tylko i wyłącznie w drodze wolnych demokratycznych wyborów, w których ludzie na dole sami decydują, kto na reprezentantów narodu w Sejmie kandyduje i kto ostatecznie zostaje ich reprezentantem. W wolnych wyborach uczestniczą na równych prawach obywatele bezpartyjni i zrzeszeni lokalnie.

    A więc Szanowny Autor zamiast powtarzać od 15 lat tę samą sztampową śpiewkę i wezwania o obronę fasadowej demokracji, powinien w końcu się opowiedzieć za klasyczną demokracją, w której obywatele indywidualni i partyjni w sposób swobodny wybierają swoich rzeczywistych reprezentantów do ciał przedstawicielskich. W powszechnych, równych, wolnych, tajnych i bezpośrednich wyborach odbywających się regularnie. Według wytycznych Komisji Weneckiej patrz: „Kodeks Dobrej Praktyki w Sprawach Wyborczych” jak również według obowiązującego Polskę prawa (7.5 ust. Dokumentu Kopenhaskiego z 1990, 25 Artykuł Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, czy też Artykuły 4, 32.2, 96.2 i 99.1 Konstytucji RP)

    Problem polega na tym, że jak się przypomni nielegalny i kryminalny charakter całego systemu politycznego w Polsce opartego na łamaniu praw podstawowych i elementarnych zasad demokracji, to nagle cała ta „klasa polityczna” nabiera wody w usta i tworzy betonowo solidarny „Front Jedności Narodu” skierowany przeciwko tym zasadom i całemu społeczeństwu.

    Panie Celiński. Ten numer z „wojną polsko-polską” już nie bierze. Zmieńcie płytę. Między PiS-em a całą resztą tej partyjnej ferajny nie ma żadnej różnicy. Jesteście ONI i OBCY, a wasze wewnętrzne nawalanku niewielu już obchodzą.

  3. Polityka nawoluje do anarchi. Do zapasci gospodarczej i zniszczenia kraju.

    Faktem jest ze umilowany w Polityce Donek Tusk mial taka sama wladze. Po wyludzeniu wladzy w 2007 partyjny nepotyzm PO zdominowal i skurwil kazda oraganizacje publiczna. PO wymieniala nawet komendantow strazy pozarnych.
    Gdzie tam nawet zmienili bibliotekarke na prowincji i sprzataczke.
    Gdzie tam,, zaledwie w pierwszysch 4 latach swej blazenskiej dyktatury dyktator Donek zatrudnil dodatkowe 110 000 kolesi w administracji i rzadzie w zamian za haracz i glosy dla PO.

    Faktem jest ze PIS robi to samo. Jeszcze nie zdazyli zwiekszyc liczebnosc w administracji. Na pewno to zrobia.

    Teraz nawolywanie do sabotazu kraju dlatego ze PIS nie podoba sie tym usunietym od koryta jest skandalicznym i antypolskim aktem agresji. To wrodzy wewnetrzni.

    A porblemem jest zle napisana konstytucja, produkt pijackich orgii w Magdalence.

    Dlatego tez nie protesty sa potrzebne tylko incjatywa w celu napisania nowej konstytucji. Injatywa ponad partyjna i naordowa. Partie ktore takiej incjatywy nie popra zgina w najblizszych wyborach ale polski system polityczny sie oczysci.

    Jezeli w Politicyce jest choc zdzieblo zdrowego rozsadku i troski o ten umeczony kraj, Polityka winna przewodzic incjatywie napisania nowej, uczciwej i nowoczesnej konstytucji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Giertych demokrata, ja pierdzielę! Celiński i Borusewicz demokraci? ja pierdzielę także.

  6. kilka slow do SNAKEINWEB

    demokracji nie uczy sie w ciagu 48 godzin, ale pokoleniami! W Polsce nigdy nie bylo demokracji, moze te kilka lat po I wojnie siwatowej, potem byl przewrot majowy i zamorde trzymano narod. Trudno mowic o demokracji w okresie komunizmu mamy ja dopiero po roku 1989. Jaka ona byla, jest ? pelzajaca, spoleczestwo, politycy, narod uczy jej sie, tak jak piszesz nie zawsze ona byla godna swej nazwy, ale to sa procedury ewolucji. Ale dzisiaj ten maly dorobek moze byc kompletnie znisczony i znajdziemy sie w punkcie wyjscia, tylko pytanie czy uda nam sie wysjc? Swiat galopuje, na zachodzie sa dyskucje na temat sztucznej inteligencji i transhumanizacji, o Trzeciej wielkiej rewolucji kapitalistycznej, o koncu naszej cywilizacji… a MY w POlsce siedzimy w piaskownicy i opluwamy sie. I dlatego apel pana Celinskiego, Michnika, Sierakowskiego etc etc.. nie powiny padac w pustke!

  7. Brawo, tak jest. Wszystkie rece na pokład. Niewazne, co ktoś zrobił lub powiedział dawniej i w innych okolicznościach. Albo razem, albo nie damy rady.

  8. @Kalina
    29 kwietnia o godz. 17:41 580

    „Niewazne, co ktoś zrobił lub powiedział dawniej…”

    Ale może ważne czego ktoś nie zrobił dawniej… A miał na to całe 27 lat…

    Pisze pan Celiński: „Powinniśmy RAZEM wypracować formułę działań prowadzących do zwycięstwa Polski: wolnej, praworządnej, demokratycznej i solidarnej”.

    Ale dlaczego dopiero teraz?

  9. Na stronie „American Committee for East-West Accord” znajduje sie ciekawy artykul na temat polskiej polityki zagranicznej. Jeden z fragmentow dotyczy elit politycznych u wladzy po 1989 roku. Oto on:

    „The answer is largely due to the isolation of the ruling Solidarity elite from the common people. Unlike roughly 38 million Poles who have to work for a living, 4 million of whom have fled West over the past 25 years to escape poverty, the Solidarity elites who were elevated to power in 1989 have almost never had to hold private sector jobs. They have either been in a branch of government or in its orbit for 25 years. This disconnection from reality blinds them to the pressing needs of their people. Many of them also ascribe to dangerous expansionist creeds rooted in Promethism, a political ideology seeking eastward expansion and a settling of historical scores with Moscow. Rather than focus on economic growth for their people and the establishment of good relations with Russia, the Solidarity elite is determined to defeat Russia.”

    Po czesci „tu jest pies pogrzebany”. „Kalina” pisze „wszystkie rece na poklad”. Co to znaczy? Jesli wykluczymy rewolucje i krwawe rozrachunki oraz przejmowanie wladzy „lezacej na ulicy” to jedynym rozwiazaniem jest proces polityczny a nie demonstracje na ulicy. Niestety obecna opozycja zupelnie sie nie wykazuje. Obroncy demokracji nie staneli na wysokosci zadania – moze przyczyna jest prosty powod (zaznaczony w powyzszym cytacie), iz zarowno opozycja jak i rzadzacy wywodza sie z jednego pnia i sa stronami tej samej „monety”.

    Pozdrawiam

  10. @ malpa z paryza
    Pani ciągle nie rozumie istoty problemu. Istotą demokracji jest swoboda udziału każdego obywatela w życiu politycznym kraju. Również swoboda kandydowania i wybierania swoich reprezentantów. Każdy kto ma zdolności, chęci i umiejętności wzięcia udziału w życiu politycznym kraju nie powinien być w żaden sposób blokowany w próbach włączenia się do życia publicznego. To ma zależeć tylko od niego i od innych obywateli, a nie od jakiś koncesjonowanych partyjnych bandytów.

    W innej definicji demokracja jest oddolnym, wolnym, otwartym i wolnokonkurencyjnym procesem współuczestnictwa w życiu publicznym.

    Dopiero jak te warunki są spełnione, można się zacząć demokracji uczyć. I ta nauka to jest żmudny, długi, często burzliwy proces.

    Więc pani coś się pokićkało. W Polsce nigdy nie będzie żywej demokracji, żywego społeczeństwa obywatelskiego, normalnych obywatelskich partii, normalnej debaty publicznej ponieważ w Polsce nie spełnione są elementarne warunki dla działania demokracji. Te elementarne warunki, które są w Polsce ciągle gwałcone są wszystkie wymienione w podanych przeze mnie paragrafach i dokumentach.

    Demokracji nigdy się nikt nie nauczy bez wcześniejszego wprowadzenia demokracji. Jak pani zaknebluje niemowlę czekając na odkneblowanie do momentu, aż nauczy się recytować Szekspira w trzech różnych językach, to to dziecko nie nauczy się nawet bredzić nawet przez 100 lat. Jak pani nie wpuści nikogo do basenu, bo nie umie jeszcze pływać i nie spełnił wstępnego warunku przepłynięcia wpław kanału La Manche, to zapewniam panią, że ta osoba przez 1000 lat nie nauczy się pływać. Bo bez wejścia do wody nie sposób nauczyć się pływać.

    Identycznie jest z demokracją. Bez jej wprowadzenia nie ma najmniejszej możliwości uczenia się demokracji. Demokracja to jest stały otwarty proces uczenia się według metody prób i błędów, stałego dostosowywania się do stale zmieniających się warunków, stałego wymieniania idei i ludzi.

    W Polsce nie ma nawet śladu demokracji w wymiarze centralnym i nie ma żadnych śladów jakiejkolwiek nauki. Gorzej, na każdym kroku widać jak wszystko dziczeje, chamieje, idzie na dno, dusi się, gnije, butwieje. Tak musi skończyć każda „demokracja” z surowym zakazem wstępu dla obywateli. Zamiast partii mamy bandy patałachów i kolesi oraz stada kreatur bredzących coś bez sensu stale w telewizji. Zamiast obywateli mamy masy bezsilnych frustratów, którzy głównie myślą jak spieprzać z tego pieprzonego kraju. Zamiast państwa prawa i zasad mamy bezhołowie i prawdziwych bandytów udających władzę i opozycję używających prawa jak maczug i kastetów.

    No i mamy totalną wojnę kibolsko-kibolską dla POPiS.dzielonych.

    Więc proszę mi nie prawić kazań o uczeniu się demokracji, bo mi właśnie chodzi jedynie o stworzenie elementarnych warunków dla rozpoczęcia procesu uczenia się demokracji, a których w Polsce zupełnie nie ma. W demokracji to nie Celiński i Kaczyński będą Polaków tresować w kibolstwie, tylko wolni obywatele wytresują Celińskiego i Kaczyńskiego na demokratów, a jak nie zdadzą egzaminu z demokracji to ich wyrzucą „na śmieci”.

    Bo jak na razie to nawet pan Celiński jest jak te PiS.dzielce tylko kibolskim naganiaczem, a nie żadnym demokratą. Jest demokratą malowanym. Prawdziwy demokrata wie, że podstawą demokracji są wolne, równe, powszechne wybory oraz swoboda oddolnego włączania się obywateli do życia politycznego kraju. A gwarancją tej swobody są między innymi bierne i czynne prawo wyborcze dla wszystkich polskich, równych i wolnych obywateli. Ktoś, kto tych fundamentów demokracji nie rozumie, lub je świadomie zamilcza jest „demokratą przebierańcem” a nie demokratą. Dotyczy to również KOD-u i całej reszty tej partyjnej hołoty, co udaje demokratów, podobnie zresztą jak Kaczyński.

    Stańcie wy wszyscy „demokraci” za mną i mnie podobnymi do wolnych, demokratycznych wyborów, to zobaczymy co z waszych partyjek i waszych kibolskich „narracji” i wojen kibolsko-kibolskich zostanie.

  11. PS.
    Demokrację można też wprowadzić stosując klasyczną ordynację proporcjonalną w wyborach do Sejmu. W obowiązującej w Polsce wersji należałoby tylko znieść minimalną liczbę kandydatów na listach partyjnych i zlikwidować próg wyborczy w skali kraju dla wszystkich lub dla komitetów zgłoszonych wyłącznie w jednym okręgu wyborczym w kraju.

    Tak jak w tym amatorskim projekcie na przykład: https://kodekswyborczy.wordpress.com/zmiany-w-ustawie-kodeks-wyborczy/wybory-do-sejmu-rp/

  12. Szacun, panie Andrzeju!
    To się nazywa „mądrość etapu”.

  13. Dobra, dobra, udało się! Udało się odsunąć od władzy PO. Głosować będę choćby na Kima z Korei, byle tylko PO już do władzy nie wróciła. Głos oddałem w wyborach parlamentarnych na SLD, jedynie SLD mógł i jeszcze może powstrzymać tę hałastrę solidarnościowców bez zasad.

    Demokracja? Nie mam zamiaru bronić demokracji dla Giertycha, Misia z PO czciciela Pinocheta i homofoba, Niesiołowskiego z ZChN-u (teraz w PO) itd., itd. Nigdy dla was, nigdy, za to, jak gardziliście i nadal gardzicie ludźmi.

  14. Obawiam się że na drodze do Polski wolnej, praworządnej, demokratycznej i solidarnej jest o wiele więcej i bardziej trudnych do pokonania przeszkód niż sam PiS.

    Wg dzisiejszych sondaży, choć PiS ma dużą przewagę nad Nowoczesną, to Nowoczesna razem z Platformą ma przewagę nad PiS-em, a wiadomo, że PiS nie ma tzw. zdolności koalicyjnej.

    Uważam, że ten trend będzie się pogłębiał. Być może więc ci którzy zaniedbują opłacanie składek partyjnych zaczną to czynić, żeby się załapać do Polski wolnej, praworządnej, demokratycznej i solidarnej.

    P.S.
    To tylko takie przypomnienie, że składki warto regularnie opłacać.

  15. snakeinweb
    29 kwietnia o godz. 14:53 576

    A po co się dogadali w Magdalence? Żeby przypadkowe społeczeństwo dopuścić? Pan Celiński mydli oczy i tyle. Demokracja jest dla nich, dla przypadkowego społeczeństwa są baty.

  16. Kalina
    29 kwietnia o godz. 17:41 580

    Brawo! Tak jest! Oni znowu muszą wrócić. Znowu muszą sobie popluć na ludzi, bo to umieją najlepiej.

  17. No, panowie demokraci! Gratuluję wam dzielnej obrony Kamila Zaradkiewicza! To dlatego tak bardzo zasługujecie na euforię. Wiwat demokracja (dla waszych, dla waszych, bo przecież nie dla tych, co mają inne zdanie, niż wy…).

  18. @grzerysz

    Polska była przez 27 lat wolna i demokratyczną, choć z pewnoscia nie była ideałem. Dzis jednak kraj osuwa się w barbarię, a jego perspektywy są coraz mroczniejsze. Stąd pospolite ruszenie ludzi, którym zależy na Polsce spełniającej standardy europejskie. Na te wici oczywiście nie odpowiedza ludzie, którym na tym nie zależy.

  19. @takei-butei

    Nie czekając na powrót polityków spełniających nowoczesne standardy europejskie ja osobiście już pluję na tych, co na to zasługują

  20. Warto zaznaczyć, że mamy spore tradycje w pospolitych ruszeniach. Korzystanie z pospolitych ruszeń zamiast wydatków na zorganizowanie i wyekwipowanie zawodowej armii to niemal symbol polskiego myślenia typu: „łeee jakoś to bedzie”, które doprowadziło na końcu Polskę do rozbiorów. Do pospolitego ruszenia powoływana była cała szlachta i ci z mieszczan krakowskich, wileńskich i lwowskich, którzy posiadali dobra ziemskie, także wójtowie i sołtysi z dóbr świeckich i duchownych. Ciekawe jak będzie teraz….

  21. Snakeinweb kompletnie nie rozumiem o co ci chodzi. Obywatele mają przecież możliwość zrzeszania się w dowolne partie i stowarzyszenia, jak również mogą chodzić na wybory tylko nie chcą. Próg wyborczy mógłby być niższy i niekoniecznie metoda d’honta jest najlepsza do liczenia głosów. Ale demokrację do czasu objęcia władzy przez PiS i A. Dudę mieliśmy. Jeśli nie chcesz nie musisz z nami chodzić na demonstracje. Mój wybór jest prosty, każdy który protestuje przeciwko „nierządom” PiS jest moim sojusznikiem. Na różnice, konieczne w demokracji przyjdzie czas później. Postawiłam sobie grubą linię, nic się nie liczy co było, trzeba patrzeć w przyszłość. W KOD-zie dzieje się wiele dobrego, trwają dyskusje. Także dołącza młode pokolenie. Póki była ciepła woda w kranie, młodzi szukali ideałów na prawicy, teraz trend się zmienia. Jest walka, jest adrenalina. Można szukać prawdy u narodowców, ale jest alternatywa czyli KOD.

  22. Dla mnie kluczowa mysla artykulu jest ostatnie zdanie:
    „…by powrót do demokratycznego państwa prawa stał się w życiu mojego pokolenia niemożliwy.”

    Komu taki scenariusz odpowiada, ten nie musu dalej czytac.

    Ale dla mnie ten scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Bo Kaczynski jest zadny władzy i umie ja zdobyc (już 2 razy mu się udalo). Raz ja utracil, wiec zrobi wszystko, aby się to nie powtorzylo. Wie dobrze, ze trzeci raz wyborców już nie obalamuci i nie kupi, wiec pojdzie na pewniaka. Czyli następne wybory mogą byc „ustawione”.

    Wybory można ustawić „legalnie” przez zmiane ordynacji wyborczej, nowy kroj okregow itd. Kaczynski już tez kilka razy po przegranych wyborach insynuował, ze były sfałszowane, wiec juz teraz jest „usprawiedliwiony“, jeżeli to sam zrobi.

    Albo wyborow nie będzie wogole (bo rozruchy, stan wyjatkowy itp.).

    Opozycja musi ten czarny scenariusz (worst case) uwzględnić i się odpowiednio nastawić. Nadzieja, ze wybory pod Kaczynskim beda uczciwe i ze kilka milionow rozczarowanych czy uświadomionych wyborców wystarczy by odwolac Kaczynskiego może być bardzo zludna!

    My, obroncy demokracji mamy naprawde niewiele czasu, bo czas gra na korzysc Kaczynskiego. Tu liczy się każdy obronca, licze tez na pomoc Europy. Jezeli dzisiaj przegramy, to przyszlosc Polski juz teraz mozna poogladac w Rosji czy w Turcji (faszyzujace teokracje).

  23. Nic Polski nie uratuje przed miękkim autorytaryzmem i wcale nie dlatego, że tak zwani demokraci nie są w jedności. Tylko dlatego, że tacy ludzie jak Giertych są częścią problemu, a nie żadnymi demokratami. Nie trzeba było budować kraju, w którym dziecko ma w szkole więcej godzin religii niż fizyki, chemii i biologii razem wziętych. Sorry, ale ja nie kupuję takiej narracji, że byliśmy ogólnie piękni plus kilka drobnych pryszczy, a teraz wylądowali kosmici.

  24. Jest nawet taka piosenka Mars napada. Nie bardzo rozumiem o co w niej chodzi. Ale ma miejscami podobny klimat jak większość wpisów na blogu.

    Hej, hej – Mars napada
    Dookoła ludzi gromada
    Hej, hej – Mars atakuje
    Żadnej litości nie czuje
    Hej, hej – Mars napada
    Owoce pracy naszej zjada
    Hej, hej – ludkowie biedni

    Nad Bałtykiem rozpostarli swoje skrzydła ludzie z Marsa
    Atakować w taki sposób to jest jedna wielka farsa

  25. @Kalina
    29 kwietnia o godz. 21:35 592

    „Na te wici oczywiście nie odpowiedza ludzie, którym na tym nie zależy”.

    Jak również ci, którym zależy ale już na mają zaufania do tych, którzy przez 27 lat nie potrafili tego zrobić…

  26. Znowu zacytuję fragmencik wywiadu (całość na http://krakow.wyborcza.pl/) z Krzysztofem Zanussim:

    „- Uważam, że zbrutalizowanie naszego życia społecznego jest wynikiem niedostatku kultury w szerokim rozumieniu, nie tylko artystycznej, ale wszelkiej kultury. To kultura różni nas od barbarzyństwa. Jaskinia, maczuga – to są atrybuty prymitywizmu. Ten prymitywizm przez stulecia ewoluował w jakieś walory naszej cywilizacji, kultury. Dzięki nim odeszliśmy daleko od jaskini. Ale do niej bardzo łatwo się wraca, jaskinia ciągnie się za nami, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

    Łukasz Grzesiczak: Słabość edukacji to też jeden z powodów, że cofamy się do jaskini?

    – Jak najbardziej. W ostatnich latach za sprawą zwycięstwa konsumpcji obudziły się demony. W miejsce wartości pojawiły się ich surogaty”.

    Tak, poważny niedostatek „kultury w szerokim rozumieniu, nie tylko artystycznej, ale wszelkiej kultury” to jedno z wielu „osiągnięć” okresu „sukcesu transformacji”…

  27. @ vandermerwe
    „Rather than focus on economic growth for their people and the establishment of good relations with Russia, the Solidarity elite is determined to defeat Russia”.
    Nawet znani Putin verstehers nie wazyliby sie na taka ocene elit wylonionych przez Solidarnosc. Nawet rusofob Kaczynski nie sni pewnie o „pokonywaniu” Rosji. American Committee for East-West Accord tak bardzo kocha Rosje Putina, ze patrzy na swiat jego oczami i propaguje korzystna dla niego wizje wydarzen w Polsce. Falsz przytoczonego zdania, poczawszy od tego, ze polskich elit nie obchodzil wzrost gospodarczy, jest razacy.

  28. @ kruk,

    Nikt nie musi sie zgadzac z tym co ktos napisal. Sens dyskusji polega na poznaniu opinii „strony przeciwnej” i niejednokrotnie odmiennych od naszych wlasnych. Co do samego American Committee, nie wiem czy patrzy na swiat oczami Putina – sadzac po publikacji roznych artykulow autorstwa roznych publicystow i badaczy raczej sie z Panem nie zgodzam. Skoncentrowal sie Pan na ostatnim zdaniu cytatu, moim zdaniem nie najwazniejszym. Niemniej moze w nim cos jest. Jakies dwa czy trzy lata temu mialem okazje prowadzic dluzsze rozmowy z w miare znanym publicysta wplywowej publikacji – mozna powiedziec czlowiek obecnego systemu. Ciekawym byly jego obserwacje i komentarze co do ksztaltowania polskiej gospodarki po 1989 roku. Jesli dobrze zrozumialem jego wywod, przyjete rozwiazania wynikaly z ideologicznego nastawienia pomyslodawcow bez glebszej refleksji nad konsekwencjami spolecznymi. W pewnym sensie potwierdza to w ostatnich rozdzialach swojej ksiazki Karol Modzelewski. Zwazywszy, ze dzisiejsze elity polityczne ( z niewielkimi wyjatkami) swoje korzenie maja w ruchu zwanym „Solidarnoscia”, dzisiejsza krytyka PiS czy PO jest krytyka solidarnosciowych elit. Biorac pod uwage jezyk jakim sie np. posluguje Autor tego blogu, trudno mowic o lagodnej krytyce. W innej dsykusji wspomnialem, ze ostatnimi czasy Polska zaczely sie interesowac serwisy informacyjne, ktore dotad krajem sie specjalnie nie zajmowaly. Warto wiedziec, co o Polsce mowi sie i pisze, nawet jesli z tymi opiniami sie nie zgadzamy.

    Pozdrawiam

  29. Są w ojczyźnie rachunki krzywd,
    obca dłoń ich też nie przekreśli,
    ale krwi nie odmówi nikt:
    ….
    Za tę dłoń podniesioną nad Polską –
    kula w łeb!

    Na nowo trzeba przeczytać Broniewskieho.

  30. W sytuacji ekstremalnej, a taką mamy w Polsce, prawdziwe staje się powiedzenie „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. I nie ma tu niczego nadzwyczajnego.
    Poza tym, wydaje się, że p. Giertych „znormalniał” odkąd odszedł z polityki.

  31. Wielką nam krzywdę uczyniły elity demokratyczne, te na solidarności wychowane.
    Widocznie była fałszywa ta solidarność, edukacja na słabym poziomie, rozum nie ten.
    Z okazji jutrzejszej rocznicy przystąpienia do UE tak mi się zebrało na gorzkie żale. Klęska ma swój początek wcześniej,
    już układy stowarzyszeniowe, rozpoczęły totalną kolonizację, wprowadzenie podatku VAT było głupkowatym pomysłem gangsterów z Unii.

    Tak to widzę szanowny Emerytowano Demokrato — trzeba się uderzyć w pierś,
    nawet was nie ma kto rozliczyć, powiedzieć prosto w oczy: byliście głupi, ślepi,
    daliście się podejść, jak dzieci, cwaniakom z Europy i nie tylko….

    Dziadowiznę nam zbudowaliście, na czele z Kaczyńskim , żeby było weselej.

  32. @kruk
    30 kwietnia o godz. 5:57 601

    @vandermerwe
    30 kwietnia o godz. 7:22 602

    Zwróćmy uwagę na pierwsze zdania tekstu:

    “The Russian plane should have been fired upon. Not shot down, but fired upon. Too bad the Americans didn’t fire. Secretary Kerry should have announced that next time, the United States will fire on the Russians.” These are the words of Roman Kuźniar, a key foreign policy advisor to the former President of Poland, Bronisław Komorowski.

    Dalej autor podkreśla, że „Secretary Kerry rightly praised the calm professionalism of American naval commanders”.

    Na temat incydentu na Bałtyku (i nie tylko) zachęcam do uważnego przeczytania artykułów w ostatnim FORUM. Tytuł jaki dała blokowi Redakcja brzmi: „Incydent na Bałtyku. Rosja prowokuje USA (i odwrotnie)”.

    Ale czytajmy dalej „Are Poland’s Elites Itching for War with Russia?”:

    Unlike roughly 38 million Poles who have to work for a living, 4 million of whom have fled West over the past 25 years to escape poverty, the Solidarity elites who were elevated to power in 1989 have almost never had to hold private sector jobs. They have either been in a branch of government or in its orbit for 25 years. This disconnection from reality blinds them to the pressing needs of their people. Many of them also ascribe to dangerous expansionist creeds rooted in Promethism, a political ideology seeking eastward expansion and a settling of historical scores with Moscow.

    NATO already has sufficient strength to defend its members against aggression, although even a NATO victory will likely mean the destruction of Poland, Russia and the peoples between them. Only authentic and intelligent diplomacy and a renewal of economic and cultural ties can truly solve the problems now afflicting the region. Poland’s political elite lacks imagination, they are unable to fathom that the war they entertain would be the death of their people.

    Tak więc pełna zgoda z „vandermerwe”.

  33. grzerysz
    30 kwietnia o godz. 9:06 607
    Po polsku ta diagnoza by nie przeszła. Tutaj obowiązuje kompleks makkartiego i choroba kompleksu zwycięzcy. A Celiński chyba nie zna angielskiego.

  34. Witold – za TĘ Polskę krwi bym odmówił …

    Waclaw1 – konkluzja jak najbardziej trafna.

    Nie jest ważne KTO podejmuje działania mające zademonstrować jego siłe i zdecydowanie lecz GDZIE to czyni.
    Jeśli w pobliżu własnych granic jest to zachowanie obronne a jeśli daleko od nich jest to postawa agresywna.

    vandermerwe i grzerysz – coż się dziwić. że takie są efekty po 1989 roku skoro do władzy dorwały si w większości miernoty niezdolne do zrobienia kariery nawet w PRL-u.

  35. Proponuję, na początek zachowywać pewne minimum dobrego wychowania,
    uścisnąć podaną dłoń i nie pluć nikomu w twarz a gdy nie ma możliwości porozumienia, zmienić temat rozmowy.

  36. Kalina
    29 kwietnia o godz. 21:37 593

    Masz prawo do plucia, więc sobie pluj. Natomiast tego Kamila Zaradkiewicza może byś wzięła w obronę podczas manifestacji KOD-u? Co? Już nieswój? Już mu nie wolno mówić, co myśli? Już trzeba go wyciepnąć z pracy?

    Zaradkiewiczowi dzieje się krzywda i to ze strony tych, co krzyczą przeciwko krzywdzie? Co pan na to, panie demokrato Celiński? Swoich nie wolno krzywdzić, ale nieswoich tak?

  37. @maleńkie_sioło
    „Sorry, ale ja nie kupuję takiej narracji, że byliśmy ogólnie piękni plus kilka drobnych pryszczy…”

    Nie ma sie co porownywac z Venus (czyli idealna demokracja, niby gdzie ona istnieje?). Dla mnie wystarczy sie porownac z tym co widze wokol (np. Czechy, Slowacja, Bulgaria, Rumunia, Wegry, ex Jugoslawia). Na tym tle ostatnich 25 lat w Polsce bylo cacy.

    Pewnie, ze nalezy sie rowniez porownywac do najlepszych istniejacych demokracji, np. Anglia, Francja, Niemcy, Szwajcaria, Szwecja, Norwegia. Ale nie po to by rece zalamywac, tylko by sie brac do roboty i ich dogonic. Pierwszym krokiem jest pozbycie sie Kaczynskiego (w koalicji z wszystkimi chetnymi, bo wielkiego wyboru nie ma). Bo z Kaczynskim tych nalepszych (istniejacych) demokracji na pewno nie dogonimy, ale mozemy spasc do poziomu Rosji czy Turcji 🙁

  38. Nasza demokracja ma dwie matki, pierwsza to esbecja a druga teokracja.
    Jak na geny rodzicielek to i tak jest nieźle.

    Kościół tak po cichu i bez fanfar otrzymał następny przywilej, został wyłączony z ograniczeń nowej ustawy o ustroju rolnym.
    Daje to możliwości większe niż niesławna komisja o której wszyscy zdążyli zapomnieć.

  39. „Are Poland’s Elites Itching for War with Russia?”
    Czy wyszukiwanie podobnych cytatow to panskie hobby czy tylko praca, panie vanderwerde.
    Nie wystarczy anonimowy cytat by zaprezentowac wlasny punkt widzenia „ustami” kogos. Jeszcze zeby ten ktos byl tak wiarnygodnym jak przykladowo Bob Woodward czy David Brooks. Ale nie, autorem tego jest Peter Rieth, ani dziennikarz, ani publicysta raczej dosc skompromitowany byly polityk australijski.
    Co on ma wspolnego z Polska i jaka ma wiedze o Polsce ?
    Dokladnie tyle co Fareed Zakaria, nic – zadnej !
    Dlaczego on „to” napisal, a raczej podpisal gotowy tekst ?
    $$$ !
    Sposrod setek stron internetowych wybral pan jako lekture i zrodlo przekazu „informacji” American Committee for East-West Accord. Powinien pan rowniez dodac, kto finansuje American Committee for blah, blah, blah i kogo American Committee for blah, blah, blah… reprezentuje.
    Zeby z gory nie uprzedzac sie, wydawac pochopnych opinii o piszacym na blogu, szukam jego, w tym przypadku panskie, inne posty na blogach Polityki. Bardzo szybko sie okazalo, ze jest pan tu na blogach ze swoja (?) agenda. Zreszta nie pan jeden. Oprocz pana oplakuja bolszewizm i wieszaja przyslowiowe psy na USA (miedzy innymi) panowie jasny gwint, grzerysz, etc. Tez byl oplakiwal gdybym byl byla nomenklatura, ale ze jestem obrzydliwym kapitalista pukam palcami po stole i z niecierpliwoscia patrze w kalendarz.
    Skoro o kalendarzu, niech pan/-wie spojrza; jest 2016 r. CCCP i bolszewizm jest juz od lat na smietniku historii.
    Roman Empire na fundamentach cywilizacji greckiej zbudowalo cywilizacje lacinska bez ktorej nie byloby zachodniej cywilizacji, naszej cywilizacji.
    Dzisiejsza Rosja jest dokladnie taka sama jaka byla 70 lat i 150 lat temu – barbarzynska.
    Peter Rieth i pan panie vanderwerde macie cos wspolnego; nie jestescie Polakami, zaden z was w Polsce nie mieszka, pracuje, placi podatkow, etc.
    In other words, both of you; buzz off !
    P.S. Panom grzerysz i jasny gwint proponuje dopisac do tzw. „bucket list” podroz na Kolyme, szlakiem lagrow. Ostroznie przy „zwiedzaniu” by nie nastapic na walajace sie kosci. Moga byc ludzkie.

  40. Może przypomnę małe fragmenty wywiadu sprzed niespełna czterech lat z naszym najwybitniejszym żyjącym reżyserem teatralnym Krystianem Lupą – „Krystian Lupa: Polskie państwo snu”. Wywiad przeprowadził Roman Pawłowski:

    – Nasze cele i wektory działań w strukturach państwa stają się nieczytelne. Zanika nawet pozór, że dialog państwa z obywatelem wytycza jakieś kierunki. Rozrasta się nieobliczalnie pornograficzny spektakl polityczny wciągający obywateli w jakieś poplątanie. W rozpędzającym się transie wzajemnych kompromitacji rozpuszcza się widzialność ważnych problemów – znika pasja wspólnego dążenia, radość budowania, która jest niezbędnym czynnikiem zdrowia społecznego i wspólnotowego poczucia sensu. W tym pornograficznym spektaklu politycznym rośnie chorobliwa żądza władzy polityków, którzy z kolei pod ciśnieniem zbłaźnienia coraz bardziej infantylnie ją kamuflują.

    Pawłowski: Nie wierzy pan w misję rządzących?

    – Politycy tylko udają, że realizują jakąś misję. Dotyczy to wszystkich uczestników życia politycznego….

    Pawłowski: Władza jest anachronizmem?

    – Anachroniczne są postawy ludzi, którzy są do niej przypięci. I to jest najgorsze. Odkąd politycy stali się profesjonalni, zamiast naprawić technikę władzy, zmieniają ją na gorszą. Na przełomie XIX i XX wieku problemem sprawowania władzy zajmowali się humaniści, którzy aby stawić czoło światu, pracowali nad swoim rozwojem wewnętrznym. Dzisiaj zawodowy polityk w żadnym wypadku nie podejmie takiego wyzwania.

    Jak się ten proces przejawia w kulturze?

    – Od dawna rośnie moja frustracja i poczucie całkowitego nieporozumienia. Trzeba by zacząć od banałów, że władza nie zadaje sobie istotnych pytań, jak w tej szczególnej sytuacji partnerować rozwojowi kultury. Kultura to jednak inne wyzwanie, niż kolejnictwo czy gospodarka. Kultura, a zwłaszcza sztuka, która jest awangardą kultury, wyprzedza rozwój rzeczywistości. Sprawia, że człowiek nie zostaje z tyłu, nie jest outsiderem wobec zaskakujących go przemian, pozwala te przemiany tropić i wyprzedzać. 20 lat temu, kiedy rozpoczęła się w Polsce wielka przemiana, kiedy zachłysnęliśmy się wolnością, wielkie wrażenie zrobiła na mnie wypowiedź Tadeusza Kantora o nowych ekipach rządzących. Kantor mówił, że z zapartym tchem słuchał tego, co mówią politycy tej wolnej Polski, od których tyle oczekiwaliśmy. A wtedy premierem został Tadeusz Mazowiecki, więc nie byle kto, elita. „Słuchałem uważnie – mówił Kantor – ale żaden z tych polityków nie wypowiedział słowa sztuka. Oni pożałują tego, oni przez to przegrają”.

  41. W uzupełnieniu do fragmentu wywiadu z Krystianem Lupą pozwolę sobie zacytować parę zdań odnośnie jego wykształcenia:

    „Początkowo studiował na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 1963-1969 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (Dyplom na Wydziale Grafiki, 1969), później przez dwa lata studiował reżyserię filmową w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej (PWSFTiTv) w Łodzi, a następnie reżyserię teatralną w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie w latach 1973-1977”.

    Może dodam, że gdy studiował w PWST w Krakowie to był uczniem Konrada Swinarskiego…

    Teraz parę faktów dotyczących wykształcenia Krzysztofa Zanussiego:

    „Studiował fizykę na Uniwersytecie Warszawskim (1955–1959) i filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim (1959–1962). W 1967 ukończył studia na Wydziale Reżyserii Szkoły Filmowej w Łodzi”.

    Dodam maleńki fragment z wczorajszego wywiadu z naszym znanym reżyserem:

    „Łukasz Grzesiczak: Na przełomie lat 50. i 60. studiował pan filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim…

    – Pojechałem tam dla Romana Ingardena. UJ wówczas był jedynym uniwersytetem od Łaby do Władywostoku, gdzie wykładano normalną przedwojenną filozofię, w niemarksistowskim porządku. To był wspaniały czas”.

    Tak, kiedyś to ludzie studiowali…

  42. @ vandermerwe
    Ostatnie zdanie jest podsumowaniem calosci. W Polsce jest duzo glosow krytycznych o ostatnich 27 latach, zaden powazny glos nie potepia jednak w czambul wszystkiego wszystkiego co sie stalo a juz zwlascza nie twierdzi, ze glownym celem polskich elit bylo nekanie Rosji.
    Opinie inne niz wlasne mozna czytac ale obowiazkiem jest reagowac na szerzenie ewidentnego falszu.

  43. @ kruk,

    Pan twierdzi, ze ostatnie zdanie jest podsumowaniem calosci. Ja zas uwazam, ze jest raptem czescia i na dodatek nie najwazniejsza. Gdybym to zdanie opuscil, czego celowo nie zrobilem, czy nie mialby Pan rzeczywiscie czego komentowac? Prosze popatrzec na zdania poprzedzajace zdanie przykuwajace Pana uwage i zastanowic sie nad nimi. Czy rzeczywiscie sa absolutnym falszem? Oczywiscie, ze zaden powazny glos nie potepia wszystkiego w czambul, niemniej w ramach owej krytycznej dyskusji na temat minionych 27 lat krytyce podlega rowniez polska polityka wschodnia, glownie vis a vis Rosji – nie jest to obecnie temat zbyt naglasniany, zapewne z przyczyn czysto ideologicznych, niemniej i z nim przyjdzie sie zmierzyc. Jednak ta sprawa dotyczy calkiem innej dyskusji.

    Pozzdrawiam

  44. Przecież to nie polega na tym, że Wy tam i My Tam. Tylko My tu a Wy tam, a nie, że Wy tu to My tu. To my hyc „Sputnik”. I zielonyje ludzjiki w przesmyku Suwalskim, Marsjany, o to wy Marsjany! Marsjany to my tylko, wyp….dalać!, Wyp….dalać!, I łup, łup z działa elektromagnetycznego i potem jeszcze ziiiiip laserem.
    No, i gdzie tu polityka? Ludzie gdzie tu polityka?

  45. @ vandermerwe
    „This disconnection from reality blinds them to the pressing needs of their people”.
    To zdanie tez uwazam za bardzo stronnicze a gladkosc, z jaka sie przechodzi do nastepnego, jest majstersztykiem insynuacji. Wiadomo czemu nie mogli odpowiedziec na „the pressing needs of their people”, mieli glowy zajete czym innym. Potencjalna agresja ze strony Polski zmusila Putina do odebrania Krymu Ukrainie. Wniosek sam sie narzuca.

  46. @kruk
    30 kwietnia o godz. 22:52 622

    Jeżeli można się wtrącić do pana dyskusji z panem „vandermerwe” na temat tekstu „Are Poland’s Elites Itching for War with Russia?” – przykładem stronniczej nadinterpretacji, złej woli i „majstersztykiem insynuacji” są akurat pana wypowiedzi na temat tego tekstu.

  47. @ grzerysz
    Oto ostatnie zdanie tekstu, ktory Pan cytuje: „Poland’s political elite lacks imagination, they are unable to fathom that the war they entertain would be the death of their people”.
    Jak mozliwa jest tu nadinterpretacja? Czyz mozna nie wyczytac stad, ze Polska jest na progu wojny z Rosja? „Entertain” to takie zreczne slowko, zawsze mozna pospierac sie o jego dokladne znaczenie. W dodatku polskie elity sa tak glupie, ze nie wyobrazaja sobie skutkow tej wojny.
    Nie bede sie odwdzieczac analizujac panska dobra wole.

  48. Do czego to doszło, ze sieroty po PRL-u plując na demokratyczna wolna Polskę, jaka była III RP, podpierają się publikacjami zza oceanu:))) Uprzejmie informuje niezorientowanych, ze w kraju wolnym, jakim sa USA, prasy rozmaitych odcieni dostatek, w tym i takie prorosyjskie, finansowane zapewne z Moskwy również. Radze więc raczej posługiwać się własnymi przemyśleniami, a do tego popartymi racjonalnymi argumentami. Bo jak dotad – takich na lekarstwo:)))

  49. Panie Celinski
    czy odmowi Pan podania reki i odwroci sie Pan z wyzszoscia i wzgarda na widok doktora habilitowanego prawa Zaradkiewicza dyrektora studiow orzecznictwa i konstytucyjnosci Trybunalu,
    ktory zgadza sie z pisowska interpretacja ostatnich dzialan Rzeplinskiego i TK ?

    Skad Pan wie kto ” ma racje” a kto jej nie ma?
    Czy glownym czynnikiem nie sa tu emocje?
    Czy przypadkiem nie chodzi o obrone przywilejow nietykalnej i nieruszanej…po 1989 roku prawniczej korporacji.

    Dla nadania sprawie szerszej perspektywy tzw.resort sprawiedliwosci jest dosyc jednoznacznie oceniany przez wiekszasc Polakow jako skorumpowany i nieefektywny.

    Miedzynarodowe statystyki rowniez oceniaja dzialania tego resortu fatalnie.

    Na samym szczycie tej korporacji stoi Trybunal …

    Czy mozna i czy nalezy cos zrobic z nietykalna korporacja prawnicza.
    A moze jest swieta?

  50. Ciekawa elastycznosc gdy dla koniunkturalnych korzysci elit odsuwanych od koryta dotychczasowego „faszyste” mianuje sie na demokrate.
    W ten sposob traci sie wiarygodnosc i nic dziwnego, ze w wyborach dostaje sie ulamki poparcia elektoratu

    Patrz losy tzw. Lewicy.

  51. Jedno otumanionym broadcastami ze Sputnika umyka. Tam elit nie ma, a reszta jest zawalonym po sufit kiblem. Po co go zdobywać? Polityka NATO jest taka, aby to co zostało po Imperium w ogóle zabić gwoździami i podeprzeć drągiem.

  52. A nam umyka, że jak kacap wygraża nam likwidacją elit oraz ludobójstwem, to należy mu dać kopa w dupę i wyrzucić z bloga. Ciekawe, że im do łba nie przychodzi, że sami mogą wojny z NATO w ogóle nie ocaleć. Jak wiadomo NATO od dawna nie przewiduje prowadzenia wojny bronią konwencjonalną. Właśnie dlatego nie inwestuje się u nas w liczne armie.

  53. @ kruk,

    „„This disconnection from reality blinds them to the pressing needs of their people”.
    To zdanie tez uwazam za bardzo stronnicze a gladkosc, z jaka sie przechodzi do nastepnego, jest majstersztykiem insynuacji.”

    Uwaza Pan, ze to insynuacja? To skad sie biora wywiady pod znamiennymi tytulami: „Bylismy Glusi” czy „Bylismy Glupi”? Skad tylu mlodych ludzi, czesto dobrze wyksztalconych znajduje sie poza granicami Polski, kraju duzych wciaz potrzeb? Czy przypadkiem nie sa to klasyczne oznaki elit oderwanych od codziennego zycia i problemow milionow obywateli? Jako swego rodzaju „pocieszenie” moge dodac, iz nie jest to tylko i wylacznie problem polski – akurat w kraju mego zamieszkania spoleczenstwo boryka sie z tym samymi przeciwnosciami.

    Pozdrawiam

  54. @ Kalina,

    „…ze sieroty po PRL-u..”

    W zwiaku, ze kiedys uzyla Pani powyzszego okreslenia pod moim adresem zakladam, ze i teraz odnosi sie ono do mnie – przynajmniej w jakiejs czesci. Pozwole Pani, zwrocic uwage, ze demokracja uczy miedzy innymi szacunku dla pogladow, postaw i zachowan odmiennych. Wnioskuje , ze i tej lekcji za dobrze w III RP nie odrobiono.

    Pozdrawiam

  55. @kruk
    1 maja o godz. 0:42 624

    Odnosiłem się bezpośrednio do pana stwierdzeń:

    „This disconnection from reality blinds them to the pressing needs of their people”.
    To zdanie tez uwazam za bardzo stronnicze…”

    Zwracam uwagę, że zupełnie wyrwał pan to zdanie z kontekstu. Odpowiedni akapit brzmi:

    „Unlike roughly 38 million Poles who have to work for a living, 4 million of whom have fled West over the past 25 years to escape poverty, the Solidarity elites who were elevated to power in 1989 have almost never had to hold private sector jobs. They have either been in a branch of government or in its orbit for 25 years. This disconnection from reality blinds them to the pressing needs of their people”.

    I kolejne pana stwierdzenie: „… a gladkosc, z jaka sie przechodzi do nastepnego, jest majstersztykiem insynuacji”

    A to następne zdanie rozpoczyna przecież zupełnie nowy wątek:

    „Many of them also ascribe to dangerous expansionist creeds rooted in Promethism, a political ideology seeking eastward expansion and a settling of historical scores with Moscow. Rather than focus on economic growth for their people and the establishment of good relations with Russia, the Solidarity elite is determined to defeat Russia.”

    Pisanie więc przez pana:

    „Wiadomo czemu nie mogli odpowiedziec na „the pressing needs of their people”, mieli glowy zajete czym innym. Potencjalna agresja ze strony Polski zmusila Putina do odebrania Krymu Ukrainie”.

    Nazwałem – i jeszcze raz to zdecydowanie powtórzę – „przykładem stronniczej nadinterpretacji, złej woli i „majstersztykiem insynuacji””.

  56. Fragmenty wywiadu Izabeli Marczak z profesorem Andrzejem Szahajem:

    – System, jaki stworzyliśmy po 1989 roku, promował bezczelność i bezwzględność. Wydawało się nam, że to znaki zdrowego, energicznego kapitalizmu. Państwo i politycy nim rządzący przyglądali się tej wolnej amerykance przez lata, wychodząc z założenia, że wszelka ingerencja będzie przeszkadzać w żywiołowym kształtowaniu się najlepszego z możliwych ładów gospodarczych, który wszak miał się narodzić sam, mocą wolnorynkowych mechanizmów, jak głosili nasi rodzimi neoliberałowie, naczytawszy się wcześniej Friedricha Augusta von Hayeka.
    Do tego doszła nasza niedobra tradycja z wielowiekową pogardą dla niżej urodzonych i słabszych. Katolicyzm mógł teoretycznie owym procesom przeciwdziałać, ale okazał się naskórkowy. Kościół zaś wykazywał brak zainteresowania dla spraw społecznych, zaabsorbowany walką na polu kultury i obyczaju.

    Marczak: W skrócie: polegliśmy na całej linii.

    – Zabrakło silnego państwa, zabrakło sięgnięcia po dobre tradycje naszej kultury (np. bardzo szybko zapomnieliśmy o etyce solidarności, która pozwoliła nam wygrać z poprzednim systemem), zabrakło też sprzeciwu wobec „kultury upokarzania”, która w pewnym momencie przeniknęła nasze media z ich programami typu talent show.
    Brutalny kapitalizm lat dziewięćdziesiątych i późniejszych wyzwolił w wielu z nas to, co najgorsze. Niektórzy mylili to z naszą jakoby cudowną zdolnością do przedsiębiorczości i dawania sobie rady w każdych okolicznościach. Ale bezwzględność jest po prostu bezwzględnością, brak empatii jest brakiem empatii, egoizm jest po prostu egoizmem a chamstwo jest po prostu chamstwem i nie ma co przypisywać im pozytywnych funkcji społecznych czy ekonomicznych, których nie mają.

    Marczak: Co Pana najbardziej w dzisiejszej Polsce uwiera?

    – Niesprawiedliwość. Stworzyliśmy system, w którym mniejszości powodzi się świetnie, choć nie zawsze na to zasługuje, a większość stara się jakoś przetrwać i często ledwo się jej to udaje pomimo niebywale ciężkiej pracy. Boli mnie także arogancja i pycha naszych elit politycznych i gospodarczych, owe przekonanie, że czyni się tak wiele dobrego dla innych, a oni tego nie rozumieją, nie akceptując naszej władzy (politycy) czy nie kupując narracji, w myśl której jesteśmy dobroczyńcami, którzy dają pracę i oczekują, że będą za to całowani po rękach, a spotyka ich żądanie przyzwoitego traktowania i godnej płacy (pracodawcy).
    A gdy domagasz się podwyżki, czujesz się jak niewdzięcznik, zaś próbując zachować jakieś standardy moralne jak frajer, który nie zna reguł gry…

    Marczak: Mnie najbardziej denerwuje produkcja głupiego społeczeństwa. To podejście ludzi będących u władzy, że społeczeństwo jest głupie, więc trzeba wciąż zaniżać poziom komunikatów. W ten sposób tworzy się zamknięty krąg. Ludzie durnieją, bo mają styczność tylko z tym co proste, a często już nawet prostackie…

    – Założenie, że ludzie są głupi i trzeba do nich mówić jak do durniów, to pochodna wspomnianego przez mnie wcześniej pochodu na dno. Wciąż szukamy tego, co się najlepiej sprzeda, a kryterium sprzedawalności decyduje o tym, że liczy się tylko to, co masowe, trzeba więc schlebiać jak najgorszym gustom. Zatem założeniem „sprzedawców”, na ogół zresztą inteligentnych ludzi, jest takie, że konsument jest głupi, a w szczególności konsument mass mediów, i trzeba mu oferować coraz głupsze produkty medialne. Jest w tym bardzo dużo ukrytej pogardy dla ludzi, ale także coś na kształt samospełniającego się proroctwa: założenie, że ludzie są głupi prowadzi do głupich „towarów” medialnych, a te faktycznie czynią ludzi głupimi.

  57. @ kruk,

    Prosze siegnac do ksiazki Karola Modzelewskiego – tej z ‚kobyla historii” w tytule. Rozdzial IX „Wolnosc bez braterstwa” jest dobrym i sensownym uzupelnieniem naszej dyskusji.

    Pozdrawiam

  58. Poprzednie sobotnio-niedzielne wydanie GAZETY WYBORCZEJ redakcja oddała w ręce pisarzy oraz Agaty Passent. Przypomnę może fragmenty tego co napisała wówczas Paulina Wilk:

    „”W 1989 roku skończyłem 35 lat i miałem poczucie, że całe moje życie będzie odtąd inne. Lepsze” – powiedział były minister cyfryzacji Michał Boni w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim dla „Magazynu Świątecznego.

    Jest rok 2016, skończyłam 35 lat i mam obawę, że całe moje życie będzie odtąd takie samo. Że moją rzeczywistość będą bez końca określać mężczyźni, którzy nie przeczytali wystarczająco wielu książek. Oraz kilka kobiet, które stoją w kadrze wyłącznie dla pozoru.

    Dotkliwy jest ten fragment rozmowy z Bonim, w którym odsłania się umysłowa mielizna przegranych, ale i całej polskiej sfery publicznej, urzędowej. Spóźniona szczerość osamotnionego oczytanego potwierdza to, cośmy dawno czuli i wiedzieli z płaskiego języka polityki, z jej przypadkowości, krótkowzroczności i prywaty odliczanej czteroletnimi kadencjami, z fatalnego braku odwagi – także cywilnej – rządzących nami ludzi przeciętnego formatu. Mam 35 lat i, poza krótką fazą transformacyjnego entuzjazmu udzielającego się nawet dzieciom w piaskownicy, nie zaznałam polityki jako wizji.

    Premier z szalikiem na meczu, nigdy z książką, nigdy zaangażowany w debatę umysłową. Sprawny gracz, skuteczny menedżer w dobrze skrojonym garniturze, który wyrabia założony plan, a potem przeskakuje do innej firmy, zagranicznej.

    Boni nie mówi niczego nowego, przyznając, że polska polityka czasów Platformy Obywatelskiej była bezmyślna, bo jej twórcy i doradcy ostatni raz czytali ze zrozumieniem na studiach, od lat nie aktualizowali swojej wiedzy, wciskali nam przeterminowane wzorce.”

    Paulina Wilk – ur. w 1980 r., dziennikarka, pisarka, reportażystka, nominowana do nagrody Nike. Wydała reportaż „Lalki w ogniu. Opowieści z Indii”, serię książek dla dzieci o misiu Kazimierzu i „Znaki szczególne”, powieść o dorastaniu dzisiejszych 30-latków w nowej Polsce.

  59. Kalina
    1 maja o godz. 0:49 625
    Pani z osieroconym umysłem powinna zapoznać się z doktrynami Brzezińskiego i Wolfowitza i dopiero po tym osądzać kogoś i czyjeś poglądy lub zachowanie. Niejaki G. Friedman wyznaczył polaczkom rolę intryganta w psuciu stosunków Rosja Niemcy. I satelita wypełnia swoją rolę w ciemno. Razem z Kalinkami.

  60. grzerysz
    1 maja o godz. 7:09 633
    Profesor Szahaj w dwóch wydanych niedawno ważnych książkach definiuje współczesny kapitalizm jako system zorganizowanego oszustwa. I oszukują nas w sposób zorganizowany przy pomocy obcych banków, agencji, rynków i CIA.

  61. Nie kapitalizm, nie polityka prometeizmu, której Polska faktycznie nie prowadzi o d układu pokojowego z sowietami, lecz ludzie zawiedli, bowiem wychowali się w PRL na pasożytów, bez krzty szacunku dla osobistej uczciwości państwa i społeczeństwa. Tymczasem system kapitalistyczny nie jest tak jak komunistyczny oparty na sile, która wymaga do jego funkcjonowania łagrów i periodycznych czystek, lecz w dużej mierze na zaufaniu i kapitale społecznym, a przede wszystkich na gwarancjach dla własności oraz wolności osobistych. Tego kacapy nijak nie rozszumią, bo jest to naród nomadyczny, przez wieki żyjący z podbojów, destrukcji narodów oraz środowiska naturalnego, a przy tym autodestrukcyjny. Ruski system polityczny, ustrój państwowy i mentalność pseudo imperialna, to jest trujący grzyb. A przy ruskim polityku Jarosław Kaczyński, jawi się niemal niczym ojciec dyrektor, przy arabskim imamie, który przekonuje wiernych, że kobiety chrześcijańskie kupują i hodują psy, aby z nimi współżyć.

  62. @ glos zwykly,

    „Tymczasem system kapitalistyczny nie jest tak jak komunistyczny oparty na sile..”

    To sa ciekawe rzeczy, ktore Pan pisze. Warto by z tym stwierdzeniem zapoznali sie mieszkancy krajow III swiata, ktorzy doznali dobroci „pokojowego kapitalizmu”. Kiedys w jednej z dykusji na temat wlasnie kapitalizmu jeden z dyskustujacych zapytal, o jakim kapitalizmie mowimy, tym w Niemczech, czy tez tym w Pakistanie lub tez w Ameryce Poludniowej lub Afryce. Jak zauwazyl jeden z badaczy kapitalizm nie jest rownoznaczny z demokracja i dosyc dobrze sobie radzi, czesto nawet lepiej z punktu widzenia samego kapitalizmu, w systemach dyktatorskich. Wiec jednak potrafi opierac sie na sile i z niej korzytac. Jesli moge zauwazyc, nowoczesny kolonializm od polowy XIX wieku do polowy XX byl wprowadzany i utrzymywany przez panstwa kapitalistyczne oraz w swej wewnetrznej strukturze demokratyczne – byl to autentyczny gwalt na innych narodach. Gdzie to zamilowanie do swoistego kapitalistycznego „pacyfizmu”? Po co siegac do watpliwych ogolnikow?

    Pozdrawiam

  63. Tak więc opozycja wobec PiS nie może mieć charakteru totalnego. Nade wszystko w sprawach bezpieczeństwa zbiorowego musi istnieć współpraca. Zastanawia mnie także to, że łatwo jest mówić i pisać o państwie solidarnym, ograniczając się jedynie do postawienia celu: państwo ma być solidarne i jeszcze na dodatek sprawiedliwe. A co zrobić z tymi, którzy przez 27 lat nie chcieli i nie chcą być solidarni i sprawiedliwi, bo korzystają z tego co jest i dobrze im się żyje w tej sytuacji jaka jest. Zagadnienie to nie dotyczy tylko władzy publicznej, lecz dosłownie całego społeczeństwa. Wszak niektóre procedury dot. ochrony zdrowia lub zaopatrzenia medycznego, aby realizować zasady socjalne musiałby być bardzo tanie. One zresztą są tanio wyceniane przez NFZ. Tymczasem to się właśnie nie opłaca, dużo pracy za małe pieniądze. I na dodatek pracy za którą ponosi się realną odpowiedzialność. Tak więc jak niby mamy wprowadzać system solidarny i sprawiedliwy, kiedy wcześniej wytworzyły się mechanizmy przeciwne, niszczące w ludziach solidarność i sprawiedliwość, a promujące pasożytnictwo, a nawet zdradę i to bez refleksji i skrupułów człowieka przez człowieka dla własnej materialnej korzyści.

  64. vandermerwe
    1 maja o godz. 11:21
    Przeczytaj sobie jeszcze raz mój wpis z w maja. Godzina 2 i 3 z minutami w nocy, jak czegoś nie rozumiesz.

  65. Chodzi o wpis z 1 maja.

  66. @ glos zwykly,

    W polecanych przez Pana wpisach najzwyczajniej w swiecie nie rozumiem jezyka, ktorym Pan sie posluguje. Poza tym, do kogo te wpisy sa adresowane i w zwiazku z czym?

    Pozdrawiam

  67. @jasny gwint

    „Niejaki G. Friedman wyznaczył polaczkom rolę intryganta w psuciu stosunków Rosja Niemcy. I satelita wypełnia swoją rolę w ciemno. Razem z Kalinkami.”

    „No i wyszła z Archaniola stara, reakcyjna swinia, absolutnie apolityczna i cudownie bezpartyjna.” To Julian Tuwim, więc przepraszam za „brzydkie wyrazy”. Tymi „polaczkami” wykonał Pan „podpis”, który chyba nie wymaga komentarza:))) Co do meritum zas – żaden Friedman nie musiał nam takiej roli narzucać. Taka rola jest nasza najgłębsza racja stanu, jak uczy historia, i to od XVIII wieku. Kto działa w strone przeciwna, jest po prostu renegatem, bo pożyteczny idiotyzm na takim poziomie już przestaje funkcjonować:))) Dziekuje Panu za ten wpis. Dobrze jest wiedzieć, z kim tak naprawdę ma się do czynienia:)))

  68. @vandermerwe

    Szacunek dla opcji ideowych i postaw politycznych jest możliwy jedynie w waunkach demokracji,m która prawnie uniemozliwia dzielenie ludzi na sort lepszy i gorszy, a także na „przodujące siły narodu” oraz „siły wsteczne”. Wspolnota ideowa rzeczników opcji jednej i drugiej jest chyba oczywista. Podejrzewam, ze jest Pan rzecznikiem gorącym opcji drugiej, stąd pańska tolerancja wobec opcji pierwszej. Co do mnie – obie opcje darzę najwyzsza pogarda.

  69. @ Kalina,

    O jakich opcjach Pani pisze, Szanowna Pani? Jakaz opcje Pani przypisuje mojej osobie, jesli moge wiedziec? Nie smiem nawet zapytac, do jakiej opcji Pani nalezy.

    Pozdrawiam

  70. Przypominam, że sama demokracja ma wyraźnie wyznaczone granice. Zostały one rozwinięte w ustawie kodeks karny Rozdział XVII oraz art. 256 KK. Poza tym z przedstawicielami instytucji, które zajmują się propagandą państwową i działalnością dezinformacyjną jak i wywrotową nie ma sensu rozmawiać. Przypominam przy okazji Ruskim, że ich wszystkie pomniki zostaną rychło zdemontowane i odesłane pod Kaliningrad, gdyż w czasie II wojny światowej ZSRR razem z Niemcami napadły na Polskę i realizowały razem a potem osobno politykę ludobójstwa i kolonizacji Polski której głównym celem było zlikwidowanie elit społecznych i wojskowych i degradacja polskiego społeczeństwa, aby pozostali tutaj jedynie mówiący po Polsku. To jednak się nie udało.

  71. @ glos zwykly,

    „…aby pozostali tutaj jedynie mówiący po Polsku.”

    Glos prawdziwego demokraty w demokratycznej Polsce. Chyba szczesliwie kiedys opuscilem Polske , gdyz jestem jednym z tych, ktorzy od malego posluguja sie dwoma jezykami polskim i jezykiem obcym, nie rosyjskim. Sadzac po „hockach klockach” jakie wyprawia polska ambasada w stosunku do mnie i moich dzieci przy okazji zalatwiania roznych spraw, tacy Polacy na 50% nie za bardzo Polsce sa potrzebni.
    Dobrze, ze nareszcie mam jasnosc sytuacji. Dziekuje.

  72. Kalina
    1 maja o godz. 12:14 646

    A ja jestem rzecznikiem opcji nazywania mnie moherem, kleszczem, watahą do wyrznięcia, oszołomem, przypadkowym społeczeństwem, ciemnogrodem, głąbem…

  73. Tylko krowa nie zmienia zdania.A w momencie zagrożenia najzajadlejsi wrogowie ,staja razem ,aby zniszczyć kanalie.

  74. @vandermerwe

    Żeby była jasność: gardzę tęsknotami za PRL-em, choćby ograniczały się one jedynie do PRL-owskiego mecenatu kulturalnego polegającego na przekupywaniu twórców i rzucaniu tzw. inteligencji kulturalnych ochłapów bezpiecznych dla „podstaw ustrojowych”. Gardze też tesknotami obecnej władzy za autarkią sanacyjna paraliżującą demokracje parlamentarną, wojującą ze wszystkimi naokoło i podtrzymującą kraj w stanie konfliktu na wschodzie, zachodzie i na południu, a do tego utrzymującą zerową gotowość bojowa armii. Pan, jak sądzę, jest fanem opcji każdej, która zapewni Panu władzę i pieniądze. Podejrzewam, ze tak się działo w PRL-u, a za III RP nie wyszło:)))

  75. @takei-butei

    Mówisz – masz:)))

  76. Kalina
    1 maja o godz. 16:00 653

    Dziękuję! Mów więc do mnie moher, wataha do wyrznięcia i kleszcz, natomiast ja ciebie nigdy NIE nazwę gorszym sortem. A co mi…

  77. Kalina
    1 maja o godz. 12:08 645
    Dzięki tej racji stanu, we wrześniu 39 roku przestaliśmy istnieć w ciągu dwóch tygodni. Zniknęliśmy razem z tymi co nie chcieli nawet guzika i spieprzyli w hańbie przez Zaleszczyki. Wielki wysiłek narodu, walka konspiracji i żołnierzy na wschodzie lub na zachodzie nie przyspieszyła zakończenia wojny ani o jeden dzień. A stary wyniosły ponad 6 milionów istnień i ruinę państwa. Polskę stworzono od nowa, od zera dzięki grymasowi, interesowi lub wspaniałomyślności Stalina. Z wielką pomocą polskiej radykalnej lewicy i Żydów.

  78. Warto przypomnień o tym, że przestaliśmy istnieć w ciągu dwóch tygodni dlatego, że nasza racja stanu po pierwsze nie pozwalała na to, aby pomóc białej Rosji w pokonaniu bolszewików, po drugie aby tak jak chciał Adolf Hitler przyłączyć się do koalicji Hitlera. W zamian za nasz akt wielkoduszności wobec bolszewików ci zabili strzałem w głowę naszych oficerów, którzy ich pokonali w otwartej wojnie, a ich rodziny wywieźli na Syberię i do Kazachstanu a tam, nie było jak za Cara, że dostawało się na zesłaniu po 20 rubelków na miesiąc, tylko się puchło i ginęło z głodu, zimna i pracy. Stalin zaś był tak wspaniałomyślny, że sprowokował Polaków do kolejnego masowego samobójstwa, a następnie stworzył od zera rząd i dowództwo wojskowych złożony z agentów NKWD, oraz tzw. doradców sowieckich, którzy mieli udawać Polaków. Granice Polski zostały tak przesunięte, aby usunąć Prusy z mapy, a z Prusami zagrożenie kolonizacją, a jednocześnie miały to być faktycznie granice sowieckiej Polski. Po 45 roku jednak jego najbliżsi współpracownicy nie chcieli być kolejnymi ofiarami czystek tym razem o charakterze antysemickim. Skorzystała na tym Polska, a pierwsze przemówienia Gomółki na VII Plenum po 56 roku cechowała retoryka odwołująca się do wartości narodowych. Wielka pomoc radykalnej lewicy i Żydów dla naszej sprawy należy więc datować dopiero od połowy lat 50. Kiedy już byli z katów i Panów stawali się ofiarami, a drudzy wygrywali walkę o władzę w PRL.

  79. @ Kalina,

    „Pan, jak sądzę, jest fanem opcji każdej, która zapewni Panu władzę i pieniądze.”

    He, he, he, przede wszystkim jest Pani kiepskim psychologiem. Zreszta trudno sie dziwic komus, kto o wspolobywatelach pisze ot tak sobie – „mierzwa”. Demokracja uczy przede wszystkim szacunku prosze Pani.
    Dziekuje, postoje, wole nie korzystac z polskiej lekcji tolerancji i demokracji- wole demokracje tutejsza, mimo ze daleka od doskonalosci. Bardziej ludzka, tolerancyjna i zwrocona w strone ludzi.

  80. głos zwykły
    1 maja o godz. 19:09 656
    To co napisane śmierdzi IPN. Zlepek oderwanych faktów, bez spojrzenia perspektywicznego z dystansu i krytycyzmu. Warto wspomnieć rolę Lenina i Trockiego zachodnich szpiegów, czasy appeasementu w Europie i poczytać Jana Sowy „Fantomowe ciało….” lub E. Duraczyńskiego.

  81. To co jest napisane wydarzyło się i tylko pod osłoną służb PRL-wskich można było temu zaprzeczać. Zachowanie wspaniałomyślnego Stalina i jego jednostek NKWD dokładnie odpowiadało postępowaniu Nazistów wobec Polaków, obejmuje to bezpośrednią likwidację polskiej inteligencji, żołnierzy oraz policjantów natychmiast po wkroczeniu armii czerwonej po 17 września 1939r. Zagłada Polskiej Granatowej Policji nastąpiła natychmiast wg ustalonego schematu dać gwarancje, rozbroić i zlikwidować. Ten schemat postępowania był stosowany także w 1944 i 1945 r. wobec żołnierzy AK i innych jednostek polskiej armii podziemnej. A dzisiaj Putin i jego kumple najwyraźniej uczą tego samego swoich podopiecznych. Nie wiedzą tylko jednego tym razem reakcja będzie inna. Nie będzie żadnych ustępstw. Obecnie polską racją stanu jest walka wszelkimi środkami, aż do zupełnego unicestwienia wroga, który wkroczy w nasze granice. Powtórki z przeszłości nie będzie. Tak samo myślą wszystkie kraje bałtyckie a także kraje dotąd neutralne. Nadto pokonanie agresywnej Rosji obecnie wcale nie wymaga angażowania całego NATO. Wystarczy potencjał krajów bezpośrednio zagrożonych.

  82. @ vandremerwe
    Czy Pan naprawde nie dostrzega roznicy miedzy ksiazkami Modzelewskiego a tekstem lobbystow Putina?

  83. @ grzerysz
    „… the Solidarity elite is determined to defeat Russia”.
    Najpierw mowi sie o imperialnych ciagotach kogos tam, a w konkluzji oskarza sie cala polska elite polityczna. Trudno o bardziej podle pisactwo. Podstawiac tekst propagandowy jako czyjas niezalezna opinie tez jest podloscia. Jezeli nie potrafi Pan dostrzec roznicy miedzy opinia i propaganda, bardzo wspolczuje.

  84. @ Kalina
    Kiedy sie czyta wpisy kojarzac je systematycznie z nickami, czlowiek powoli odkrywa z kim ma do czynienia. To bywa przykrym odkryciem. Na szczescie sa tez na tym forum ludzie piszacy we wlasnym imieniu. I milo sie wtedy pospierac.
    Pania serdecznie pozdrawiam.

  85. @ kruk,

    „Czy Pan naprawde nie dostrzega roznicy miedzy ksiazkami Modzelewskiego a tekstem lobbystow Putina?”

    Przepraszam, ale posuwa sie Pan do demagogii i dyskutuje nie na temat.

    Pozdrawiam

  86. @kruk
    2 maja o godz. 1:28 66

    Moja polemika miała jedynie pokazać panu niezrozumienie tekstu i poważne kłopoty z logicznym myśleniem.

  87. @vandermerwe

    Podzielam pańskie sympatie w stosunku do demokracji amerykańskiej. Pańską wielomiesięczną akcję popularyzacji rosyjskiej barbarii pod wodza Putina doskonale rozumiem, choć oczywiście nie popieram. Co do szacunku – trzeba na niego zasłuzyc

  88. @jasny gwint

    Z przyjemnością konstatuje, ze odkrywa się Pan coraz bardziej:)))

  89. Szerzenie sztucznej paniki i odwracanie kota ogonem oraz uwagi od realnych problemow.

    Problemem jest:
    Czy mozemy miec w Polsce demokracje a nie panstwo oparte na korupcji, znajpmosciach i manipulacji medialnej.
    Panstwo dla wybranych i pseudo-demokracje ala PO

    http://wpolityce.pl/polityka/291357-profesorowie-ako-wzywamy-opozycje-sedziow-tk-sn-i-nsa-do-zaniechania-atakow-na-wlasne-panstwo-oswiadczenie


    Zwracamy się do wszystkich Polek i Polaków, którzy pragną uczciwego, nieskorumpowanego, nieaferalnego państwa, państwa działającego w ramach prawa i dla dobra wszystkich obywateli, a nie tylko beneficjentów III RP, by stanowczo domagali się szacunku dla swojego wyboru, merytorycznych dyskusji o sposobach naprawy Rzeczypospolitej
    — piszą członkowie Akademickich Klubów Obywatelskich w specjalnym oświadczeniu.

    Oświadczenie jest w sprawie rzekomego zagrożenia wolności i demokracji w Polsce…

    Podpisali
    Prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący AKO Poznań,

    Prof. dr hab. Artur Świergiel – Przewodniczący AKO Warszawa

    Prof. dr hab. Ryszard Kantor – Przewodniczący AKO Kraków

    Prof. dr hab. Michał Seweryński – Przewodniczący AKO Łódź

    Prof. dr hab. Piotr Czauderna – Przewodniczący AKO Gdańsk

    Prof. dr hab. Bolesław Pochopień – Przewodniczący AKO Katowice

    Prof. dr hab. Waldemar Paruch – Przewodniczący AKO Lublin

    Prof. dr hab. Janusz Piszczek – Przewodniczący AKO Toruń

  90. @ Kalina,

    Pani mnie nie zna a probuje Pani posuwac sie do zwyklych pomowien i insynuacji. Szczesliwie nie Pani ocena jest tu istotna, gdyz mnie jako czlowieka , moja postawe i moje poglady oceniaja ludzie, ktorzy mnie znaja od lat zarowno zawodowo jak i prywatnie, w roznych sytuacjach zyciowych. Pomijam rowniez prosty fakt, ze albo Pani nie rozumie, tego co pisze albo tez wykazuje Pani zla wole – zadna z opcji nie przynosi Pani chwaly. W dyskusjach obowiazuje zasada, bardzo dobrze ujeta w angielskim powiedzeniu ” kop pilke nie pilkarza”. Z moich prywatnych doswiadczen w czasie rzadkich wizyt w Polsce odnosze wrazenie, ze obraznie „strony przeciwnej” jest narodowa mania. Trudno wiec dziwic sie, ze i dyskurs polityczny w Polsce wyglada jak wyglada, przypominajac szarpanine pod budka z piwem.
    Przykro mi ale jedynie potwierdza Pani ma zla opinie o polskim spoleczenstwie – przynajmniej w tym aspekcie.

    Pozdrawiam

  91. Rocznica ludobójstwa banderowców w Odessie.
    https://pbs.twimg.com/media/CgvzpHcWgAIwmrd.jpg
    Odessa pomnit!

  92. głos zwykły pisze:
    „Obecnie polską racją stanu jest walka wszelkimi środkami, aż do zupełnego unicestwienia wroga, który wkroczy w nasze granice.”
    Szanowny Panie, Trzeba mieć na uwadze, że te granice to oni stworzyli i przez długie lata je bronili. Czy pan zdolny jest podać choćby jeden przykład, w którym ktoś dybie na nasze pokojowe granice. Chyba tylko Niemcy lub USA. A ci ze wschodu zapewniają, że zdolni są być w Warszawie w ciągu 2 godzin.

  93. Kalina
    2 maja o godz. 8:07 666
    Ja coraz bardziej się odkrywam, a Pani coraz bardziej stara się ukryć swoją niewiedzę, brak kompetencji i skłonność do kłamstwa.

  94. @vandermerwe

    Nie było bynajmniej moim zamiarem obrażanie Pana. Niemniej na podstawie pańskich postów na rozmaitych forach, m. in. w Tygodniku Powszechnym pod blogiem Anny Łabuszewskiej, nie sposób nie dojść do wniosku, ze Pan broni polityki rosyjskiej, m. in. wobec Ukrainy i w sposób oczywisty jej kibicuje. Opcja jak opcja. Zrozumiała w przypadku Rosjanina i rzecznika utrzymania Imperium. Tyle ze Pan Rosjaninem nie jest, o czym Pan napisał wyżej. Jakich interesów więc i z jakiego powodu Pan broni ? Z pewnoscia nie jest to interes Polski, dla której racja stanu jest osłabianie jej potężnych sasiadów i baczenie, aby znów nie podali sobie rąk kosztem Polski. Skoro nie jest Pan rzecznikiem polskiego interesu, to czyjego? Możemy sobie gawędzić o niewątpliwych błędach polskiej polityki wewnętrznej lat 1989-2016, ale w jakimś momencie one przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Ta granica jest interes Polski.

  95. @ Kalina,

    Blog Anny Labuszewskiej nie jest tematem naszej rozmowy. Postaram sie odpowiedziec w miare krotko. Przede wszystkim pani Labuszewska podaje swoim czytelnikom koktail prawdy, pol-prawdy i nieprawdy. Ma tendencje do dobierania faktow by odpowiadaly jej narracji badz pisze kategorycznie o rzeczach na ktorych sie absolutnie nie zna. Poza tym, w swiecie nic nie jest jednowymiarowe, tym bardziej w polityce. Pani Labuszewska bedac analitykiem powaznej instytucji zdaje sie o tym zapominac i pisze jakby istnialy jedne, jedyne absolutne prawdy. Wystarczy siegnac do dostepnej literatury by przekonac sie jak wiele pogladow i ocen na kazde wydarzenie w swiecie maja ludzie badajacy te zagadnienia – odnosi sie to rowniez do spraw zwiazanych z Rosja i jej polityka. W 10 przykazniach jest napisane, ze nie wolno zabijac a jednak zabijamy i jednoczesnie powolujemy sie na wartosci chrzescijanskie czy tez wartosci europejskie z tradycji chrzescijanskiej sie wywodzace. Bez przylozenia do tego wszystkiego drugiego, trzeciego czy czwartego wymiaru nie bedziemy w stanie zrozumiec wydarzen swiata. Czesto rzady czy grupy ludzi staja przed trudnymi wyborami, czesciowo lub w calosci nie godzacymi sie z prostym kodem moralnym, a jednak decyzje takie musz byc podjete. W wymiarze polskim prosze spojrzec na coroczna dyskujse nad Powstaniem Warszawskim. Tyle lat po fakcie Polacy nie sa w stanie dokonac jednoznacznej oceny tego wydarzenia – wynika z tego, ze taka jednolita ocena nie jest mozliwa.
    Pragne rowniez dodac, w odpowiedzi na Pani sugestie, ze nie bronie niczyich interesow – myli Pani opinie, wynikajace z wielu czynnikow, wypowiadane w swobodnej dyskusji z obrona czyichkolwiek interesow – moze nawet obcych np. rosyjskich, Izraelskich czy amerykanskich. Tutaj znowu III RP wyksztalcila caly aparat a za tym rowniez spoleczny nawyk przyklejania etykietek, ktorych celem jest dyskredytacja ludzi oraz ich czynow i pogladow bez wdawania sie w meritum argumentow i wartosci, ktore reprezentuja.

    Pozdrawiam

  96. jasny gwint
    2 maja o godz. 10:13
    Zapewniać to oni sobie mogą. A jednak świat i sposoby prowadzenia wojen znacznie się zmieniły i dalej się zmieniają. Nie tylko lotnictwo wojskowe, w którym człowiek zastępowany jest przez komputer, ale też artyleria przechodzi tak głębokie zmiany, że samo prowadzenie działań wojennych jest co do wyniku zupełnie nieprzewidywalne. W rezultacie w 2 dni może przestać istnieć całe armia ruska, no i jeszcze wszystkie ruskie fabryki troili internetowych, przy których polityka historyczna IPN ma się jak kazania ojca dyrektora, do pogaduszek imama, który regularnie zapewnia swoich wiernych, że kobiety w chrześcijaństwie kupują i hoduje psy, aby z nimi obcować zamiast z własnymi mężami. Dusza rosyjska jest więc nadal mongolska, ale koniki stepowe i inne wynalazki, dzięki którym dzięki hordy były niepokonane już dawno wyszły z użytku. Jedna jest dobra rada dla ruskich. Niech tam sobie we własnym kraju zaprowadzają swoje porządki i tam mieszkają i dla swojego dobra nigdzie się nie wybierają, bo będzie im się żyło jak w Donbasie, czyli cokolwiek gorzej niż na dzisiejszej ruskiej wsi.

  97. @vandermerwe

    Relatywizm w ocenach zjawisk historycznych kończy się w momencie, gdy zjawiska te staja się zabójcze dla jakiegoś narodu czy państwa. Nie chcę iść w demagogie i dawac przykładu Holocaustu, który raczej dla narodu żydowskiego był zdecydowanie niekorzystny, a jednak są ludzie w Polsce, którzy w zniknieciu z naszego pięknego kraju Żydów widzą fakt błogosławiony. Chyba nie będziemy się spierać w związku z tym co do oceny Holocaustu:)) Rosje i Putina natomiast można oceniać z rozmaitych stron i niewątpliwie te oceny będą różnorodne. Jednoznaczne natomiast sa one ze strony Ukraińców i ze strony Polaków powinny być podobne.

  98. @ Kalina,

    „Jednoznaczne natomiast sa one ze strony Ukraińców i ze strony Polaków powinny być podobne.”

    Przede wszystkim, dlaczego maja byc podobne ze strony Polakow? Polacy patrza na te sprawe z zupelnie innej perspektywy. Poza tym takie podejscie odbiera ludziom prawo do swobodnej interpretacji i oceny zdarzen. Nie jestem przekonany, ze ze strony Ukraincow jest rowniez jednoznaczne. Nalezaloby sprecyzowac, kogo Pani umieszcza pod etykietka „Ukrainiec” jak rowniez sprecyzowac pojecie „jednoznaczne”. Ukraina nie jest krajem homogenicznym i trudno wymagac jednoznacznosci podejscia do problemow i ich oceny. Obawiam sie, ze to, co Pani pisze moze odnosic sie do Ukrainy Zachodniej.
    Nie chodzi o relatywizm lecz ocene mechanizmow i implikacji pewnych zjawisk w miare naukowy sposob a nie dyskutowanie czy pewne zjawisko mialo miejsce czy nie i czy je lubimy czy tez nie. Jesli juz fakt, ze niektorzy ludzie widza zjawisko zaglady spolecznosci zydowskiej w Europie jako pozytywne pokazuje, ze i tu problem nie jest prosty choc dla wiekszosci z nas z punktu widzenia moralnego oczywisty. Prosze pamietac, ze oceny zjawisk zmieniaja sie z czasem a przykladow tego jest wiele – w ktorym miejscu wobec tego je relatywizujemy? Podam Pani przyklad rowniez z czasow II w.s. – dywanowe naloty na miasta III Rzeszy i Japonii. Wtedy byly slusznym dzialaniem wobec wroga, dzisiaj w wielu pracach na ten temat sa przykladem zbrodni wojennej, za ktora alianci nie poniesli kary. Rowniez przypominam o Powstaniu Warszawskim.

    Pozdrawiam

  99. @ Kalina,

    Blizej tematu eseju. Prosze przeczytac zdanie autorstwa Karola Modzelewskiego.

    „Sprawiedliwosc kaze przyznac, ze pierwszym, ktory chcial zbudowac IV Rzeczpospolita i „szarpac (wiec najpierw zalozyc) cugle demokracji” nie byl Jaroslaw Kaczynski, lecz Jan Maria Rokita, za ktorym dzis jeszcze wzdycha z sentymentem czesc poslow PO. Rokita jednak po wyborach i pierwszych konsultacjach miedzy PO i PiS zrozumial, ze to nie on bedzie decydowac, kogo nalezy „aresztowac o szostej rano”, i stracil serce do idei autorytarnego panstwa, podczas gdy Kaczynski – wrecz przeciwnie.”

    Czyz nie jest jest „promieniem” w zupelnie inny sposob naswietlajacym niektore momenty najnowszej historii polskiej demokracji?

    Pozdrawiam

  100. Naloty dywanowe na Japonię oraz zrzucenie bomb atomowych to było moralnie częściowo co innego niż dywanowe naloty na Niemcy, choć w obu przypadkach mówimy o odwecie. Natomiast zagłada Żydów i jej uzasadnienie należy zupełnie innej kategorii ontologicznej – inżynierii społecznej oraz zbrodni przeciwko ludzkości, za które akurat sowieci, a więc i Rosjanie nie ponieśli odpowiedzialności, a nawet do której się nie poczuwają. Na co wskazuje polityka Putina. A jeszcze zupełnie inną sprawą jest poczucie osób, które mieszkają w krajach oczyszczonych etnicznie i nie mają jakiejkolwiek styczności z mniejszościami narodowymi, które zostały fizycznie usunięte. Tutaj sytuacja Polski jest o tyle specyficzna, że czyszczeniu etnicznemu towarzyszyło czyszczenie Polski z warstw posiadających, wykształconych i przywódczych, a nadto znaczne przesunięcie granic. Generalnie to co się stało w Polsce mogło tylko powstać w umysłach ludzi z gruntu wykolejonych moralnie i nieodpowiedzialnych. Zbrodniczy charakter miały tutaj wszystkie liczne wymuszone migracje. Dlatego też mnie osobiście dziwi, gdy jedni akceptują czystki etniczne, klasowe i ludobójcze migracje ludności, połączone z dewastacją dziedzictwa kulturowego, a jednocześnie ubolewają tylko nad eksterminacją narodu żydowskiego (problem Ż). Myślę, że faktycznie za tym stoi fałsz, bo jak się zaakceptuje jako usprawiedliwione i wygodne inne zbrodnie A,B,C, D, to jaki można mieć problem z problemem Ż? Jak wiadomo w Polsce kropkę nad i z problemem Ż postawili ci, którzy poparli rozwiązanie problemów A, B, C, D.

  101. Tzn, żeby było jasna nie oskarżam sowietów i Rosjan o zbrodnie Holocaustu, ale o zbrodnie o takich samych charakterze, ale przeciwko innym narodom i grupom etnicznym.

  102. Postrzegam jednak Rosję i Niemcy przez ich kolonialną politykę, którą najwyraźniej gorliwie wspierały ich narody. W momencie gdy po I WŚ straciły one swoje terytoria. Upomniały się o nie oraz o swoje strefy wpływów w sposób niezwykle zbrodniczy. Byłoby to niemożliwe bez wieków celebrowania swojej historii podbojów i narodowej ekspansji. Uważam, że podobnie jak zbrodniczych polityków, należy i weryfikować odpowiedzialność narodów. Zawstydzać je swoimi zbrodniami.

  103. @ glos zwykly,

    „Byłoby to niemożliwe bez wieków celebrowania swojej historii podbojów i narodowej ekspansji.”

    To o Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii czy tez Portugalii lub Hiszpanii?

    Wiem, ze nie na temat i Autor ma prawo wymazac spora czesc dyskusji.

    Pozdrawiam

  104. Akurat Polacy nie mieli za wrogów Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii czy tez Portugalii lub Hiszpanii, lecz Rosję, ZSRR i Niemcy no i te dwa kraje w jak to się rewolucyjny sposób zmieniły nasz kraj w czasie II WŚ i tuż po. W dyskusji jednak o odpowiedzialności narodów za zbrodnie nie ma znaczenia co robili inni. Ważne, że aby zrozumieć swoją winę, a przez to zrozumieć, że kontynuowanie polityki, która już wcześniej doprowadziła do wielkiej tragedii także ludność tych krajów, nic innego i teraz przynieść nie może. Niemcy zdają się to rozumieć, ale Rosja nigdy nie przyznała się do swych zbrodni, jak to się u nas ostatnio modnie mówi nie przepracowała ich. A wynikiem jest tego taki polityk jak Władymir Władymirowicz i pełna obsada gospodarki, kadrowymi oficerami służb wewnętrznych, co z pewnością doprowadzi do dalszego rozpadu Rosji i wielkiej biedy dla samych Rosjan.

  105. @vandermerwe

    Pan Rokita w pewnym momencie stał się pośmiewiskiem całej klasy politycznej i wyborców, nie wiem, dlaczego Pan go przywołał i w jakim kontekście. Obawiam się, ze takich Kaczyńskich i Rokitów jest wśród polityków więcej, tyle ze nie o tak znanych nazwiskach. Wystarczy na nich uważać. Ale przedtem należy wykurzyć tych, co już sa u władzy.

  106. @vandermerwe

    Zmienia Pan temat:)) Po pierwsze – odchodzimy od tematu zadanego przez Gospodarza, którym jest wezwanie do obrony polskiej demokracji, która powinna być broniona przez wszystkie opcje od prawa do lewa, oczywiście te, które uznają priorytet europejskich wartości cywilizacyjnych, a nie azjatyckich. Druga sprawa, to polska racja stanu wykraczająca poza owe wartości. To priorytety dzisiejszej polskiej polityki zagranicznej. A one nie kierują się przekonaniem o względności ocen, ale stawiają na opcję A, B lub C, ponieważ z dzisiejszego punktu widzenia jedna z tych opcji jest słuszna, a inna nie, co nie oznacza oczywiście, ze nie będzie słuszna jutro. W tym momencie cytuję brytyjskiego sekretarza stanu sir Edwarda Greya, który tak uzasadnił odmowę spotkania z Romanem Dmowskim w lutym 1916 r. I miał lord Grey rację, jako ze już w rok później jego nastepca sir Balfour uznał za „słuszne” spotkanie ze skromnym jeszcze wówczas politykiem rosyjskim:))) Wracając do naszych baranów – na dziś Rosja jest wciąż zbyt agresywna wobec swych zachodnich sąsiadów, więc należy dążyć do jej osłabienia. I dlatego należy poprzeć Ukrainę w jej woli uniezależnienia się od potężnego sąsiada.

  107. Kalina
    Dla mnie przepotwornie bufoniasty pan Rokita, niedoszły premier z Krakowa, skończył się ostatecznie jako poważny facet, gdy wycofał się z polityki na rzecz swojej sfiksowanej i kompromitującej małżonki Nelly, która postanowiła zrobić karierę w PIS. Rozumiem, że był w niezręcznej sytuacji, ale skąd on w ogóle wytrzasnął to koszmarne (pardą) babsko?
    A jeszcze potem słał rzewne skargi z Toskanii, gdzie w pewnym momencie zamieszkał jako ten bez mała wygnaniec, że nie ma z czego żyć.

  108. Ja tylko nie bardzo rozumiem, jak owa demokracja ma być broniona, skoro wszystkie strony sporu politycznego od lewa do prawa dążą do absolutnej marginalizacji strony przeciwnej, a nadto dość instrumentalnie podchodzą do kwestii praworządności, tzn. uważają, że jest ona dobra, gdy jej to przynosi korzyści?

  109. @ Kalina,

    Cytat jest jak najbardziej na miejscu. Pokazuje on, ze wsrod obecnych obroncow demokracji sa i tacy, ktorzy gotowi byli gotowi „poplynac” w zupelnie innym kierunku. Wyraznie Karol Modzelwski wspomina tesknote czesci dzialaczy PO za JMR. Zadam Pani retoryczne pytanie; jak wygladalaby polska demokracja gdyby wtedy premierem zostal wlasnie on? Nie ma w sumie znaczenia co dalej stalo sie z niedoszlym premierem. Zreszta Karol Modzelewski zwraca uwage na bardzo istotny problem, mianowicie na „slabe zakorzenienie polskich partii politycznych w spoleczenstwie”. W demokratycznym systemie rzecz na miare katastrofy. Inaczej mowiac oderwanie elit politycznych od spoleczenstwa – ktos wczesniej twierdzil, ze jest to insynuacja lobbystow Putina.

    Pozdrawiam

  110. @ glos zwykly,

    „Ja tylko nie bardzo rozumiem, jak owa demokracja ma być broniona, skoro wszystkie strony sporu politycznego od lewa do prawa dążą do absolutnej marginalizacji strony przeciwnej…”

    Nalezy sie z Panem zgodzic, gdyz nieumiejetnosc dyskusji, wysluchania argumentow strony przeciwnej jak i ich racjonalnej analizy jest w polskim dykursie politycznym cecha charakterystyczna. Elementy tego mamy rowniez w dyskusjach takich jak ta. Jak bronic demokracji? Z cala pewnoscia nie opluwajac strony przeciwnej. Jesli jest prawda, ze elektorat PiS, czyli ten pozostawiony poza burta przemian to okolo 30% spoleczenstwa, ten zadowolony i popierajacy PO moze okolo 40 % to znaczy, ze mamy spory procent tzw plynnych glosow, ktore w ostatnich wyborach oddane zostaly na PiS. Moze warto przypomniec sobie o tych wyborcach i sprobowac ich rzeczowo przekonac, ze obecna opozycja jest wlasciwym wyborem na przyszlosc, ze ma do zaprezentowania program, ktory jest rowniez ich programem tj. daje konkretne rozwiazanie dla codziennych problemow, gwarantuje jakosciowa zmiane. Przekonywanie lojalnych wyborcow, ze akurat „my” jestesmy najlepsi niczego nie zalatwia – oni i tak beda glosowac na „swoja” partie.

    Pozdrawiam

  111. głos zwykły
    2 maja o godz. 13:22 675
    Na miejscu Macierewicza zatrudniłbym ciebie jako doradcę. Psychopata potrzebuje podobnych mu. Wystarczający mitoman, pozbawiony wiedzy i skrupułów, niebezpieczny fanatyk. Ot, minister od obrony przed Rosją.

  112. vandermerwe

    „Słabe zakorzenienie polskich partii politycznych w społeczeństwie” to jest błędny trop Karola Modzelewskiego. Faktycznie chodzi o coś innego. W Polsce jest elita i jest mierzwa ludzka dla której jest TVP, z którą w zasadzie nie ma co rozmawiać, bo jest tak beznadziejnie głupia. Być może właśnie dlatego elita nie posługuje się rzeczowymi argumentami, lecz raczej kampanią negatywną. Tym nie mniej taki stan rzeczy powoduje, że społeczeństwo nie wie, czy np. opozycja ma jakieś konkretne rozwiązanie dla ich codziennych problemów. Przy czym społeczeństwo nie rozumie na czym może polegać jakościowa zmiana. Stąd też dużo zależy od tego jak pojęcie „jakościowa zmiana” rozumie PiS. Zdjęcie kontroli innych władz oznacza, ze PiS przez „jakościową zmianę” rozumie raczej obsadzenie kluczowych pozycji we wszystkich władzach dyspozycyjnymi wobec PiS osobami. Z drugiej strony Jarosław Kaczyński słusznie argumentuje, że tej praworządności i odpowiedzialności, jaką powinny charakteryzować się organy władzy, a także etyki i wiedzy, jaką powinna się normalnie charakteryzować ich obsada osobowa było zawsze brak. Stąd też hasło wymiana elit. Tyle że na pierwszy rzut oka elity dotychczasowe przy politycznych i publicystycznych elitach PiS prezentują się merytorycznie o wiele lepiej. Podobnie rzecz ma się z elektoratem.

  113. jasny gwint
    2 maja o godz. 21:10
    To jest jasna i czytelna kalkulacja. Rosja może być zatrzymana w razie czego siłą, bowiem jest dziś słaba. Te ich uzbrojenie to raczej zabytki sprzed wielu lat, a taktyka taka jak zawsze, urrraa!! Ale na to są dzisiaj już bomby kasetonowe, lotnictwo o ogromnej sile niszczenia, wojska rakietowe, nowoczesna dalekosiężna artyleria i inne cudeńka jak systemy zakłóceń wszelkiej komunikacji wroga oraz nawet paraliżowania systemów zaopatrzenia w energię elektryczną.

  114. IV RP make dluga historie.
    Pierwszy byl Stelmachowski na poczatku transformacji.
    Nawolywal do odciecia sie od prl-owskich agenturalnych zlogow i stworzenia IV RP.

    Ideologiczne postawy IV RP tworzyli wybitni politolodzy jak Rafael Mateja zwiazany z Buzkiem i Pawel Spiewak z PO.

    Oni zdiagnozowali zgnilizne III RP i nawolywali do radykalnej odnowy panstwa i stworzenia IV RP bez korupcyjnego podloza.

  115. @vandermerwe

    Oczywiście, ze sa tacy, co to gotowi popłynąć etc. Powiem więcej – niektórzy płyną raz w jedna, raz w druga strone, a nawet na boki i po skosie:)) Co by było, gdyby premierem został JMR? Mysle, ze nie jest najważniejszy premier choćby i głupi i z głupia zona, ale jego otoczenie. A otoczenie ówczesne JMR to była Unia Wolnosci – najlepsze, co się przydarzyło Polsce po 1989 roku. Tak więc nie byłoby najgorzej. A ze ludzie z poglądami i przemyśleniami nie sa własciwi temu społeczeństwu – widzi nie tylko prof. Modzelewski:)))

  116. @mag

    Niestety, ale w punkt:)))

  117. Nieladnie panie Andrzeju Faliczu. Dlaczego pan nie podal pelnej nazwy Akademickiego Klubu Obywatelskiego?
    Wstydzi sie pan czy co? Naprawiam wiec panski blad. Pelna nazwa brzmi :Akademicki Klub Obywatelski im. Lech Kaczynskiego.
    ps: nie chce mi sie wymieniac kto podpisal list mowiace cos zupelnie odwrotnego. Serwera nie starczylo.

  118. mag
    2 maja o godz. 19:51 686 daje nam do zrozumienia, ze „potwornym babskiem” nie jest. Atrybuty typu babsko i potworny; opisujace kobiete, wprawdzie marna polityczke ograniczaja nie opisywana, lecz w tym przypadku opisujaca Mag.

  119. @ mały fizyk

    Nie wiem, czym karmisz swoje błędne przeświadczenie o naszej wyższości nad Czechami, bo np. PKB na łeb czy poziom bezrobocia, o religii na marginesie życia publicznego nie wspominając, świadczą o czymś wręcz przeciwnym. A i wszyscy znani mi ekspaci ani myślą wiać z Czeskiej Republiki. Przeciwnie, kto żyw przy granicy, dzieciaka wysyła do czeskiej szkoły.

    Owszem, nie dogonimy świata z Kaczyńskim. Ze Schetyną albo Petru to gonienie będzie wyglądało dokładnie tak samo, tyle że adidaski będą ładniejsze. Poziom intelektualny zbliżony, jedynie mniej socjopatyczni są ci chłopcy.

  120. @maleńkie sioło
    Nie dogonimy na pewno świata (cywilizowanego) z naszą nadwiślańsko-nadodrzańską demokracją, która nie toleruje „obcych”. Zwłaszcza za rządów PIS, który uważa np. młodzieńców z ONR za szczerych i pożytecznych patriotów.
    Premier Brocha właśnie po cichutku rozwiązała Radę ds Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej i Ksenofobii, gdy tymczasem najnowszy sondaż (Millward Brown) pokazuje, ze ponad połowa Polaków uważa, ze w Polsce nasilają się postawy nacjonalistyczne. Wzrastającą falę nienawiści dostrzegają też liczne organizacje pozarządowe, o czym informują szczegółowo m.in. na swoich forach.
    Ech, marzy mi się maleńkie sioło w pięknych okolicznościach przyrody.
    Szczerze mówiąc, mam takie nad Narwią. Czekam tylko na ustabilizowanie się pogody wiosenno-letniej.

  121. Andrzejca
    Rozumiem, ze przemawia do Ciebie zasada:
    „zryjmy gowno ,milion much nie moze sie mylic”.

    Tak przy okazji…PiS wygral ostatnie wybory rowniez w kategorii
    – mlodzi, wyksztalceni z wielkich miast.

    To zabawne jak niewielu mozna ich uswiadczyc na blogach POLITYKI…