Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

11.05.2016
środa

Można jeszcze zawrócić. Alternatywa jest ponura

11 maja 2016, środa,

Nie stało się dotychczas jeszcze nic, co zamykałoby drogę do normalności.

To prawda, że Prawo i Sprawiedliwość, które uzyskawszy poparcie niespełna 19 proc. uprawnionych i 37 proc. oddanych głosów idzie z siekierą na demokratyczne państwo prawa, ma swojego prezydenta bezwolnego wobec lidera tej partii, a on sam, Jarosław Kaczyński, ciesząc się poparciem mocarnego w Polsce Kościoła, zmierza do rządów nie tylko autorytarnych, ale i jedynowładczych.

Podjął próbę wysadzenia w powietrze sądowej kontroli ustawodawstwa. Wyposażył rząd i prezydenta w uprawnienia pozostające we współczesnych demokracjach w wyłącznej kompetencji wymiaru sprawiedliwości. Ostentacyjnie dał wyraz swemu stosunkowi do władzy sądowniczej, ułaskawiając, decyzją prezydenta, skazanego po to, by jeszcze bardziej demonstracyjnie mianować go ministrem odpowiedzialnym za instytucję, kierując którą nadużył władzy.

Uczynił z prezydenta RP i premier rządu marionetki. Podczas sobotniego (7 maja) wielkiego marszu dla demokracji niesiono wyciętą z tektury postać Kaczyńskiego. Który jak aktor w teatrze lalek kierował ruchami pani premier i prezydenta. Do świata bardziej przemawia uderzenie w Trybunał. Do Polaków – myślę, że upodlenie prezydenta, który jak szachraj nie wykonuje swoich obowiązków zaprzysiężenia legalnie wybranych sędziów Trybunału, a zaraz potem zaprzysięga kolejnych, wybranych wedle ustawy późniejszej i niepoddanej ocenie sądu konstytucyjnego. To jest jeszcze bardziej upokarzające. Tym bardziej że mandat prezydenta, nie z uwagi na liczbę głosów, ale i klimat, i przebieg obu zeszłorocznych kampanii, zdawał się silny. Jedną sprawą jest osobowość tego człowieka, drugą zaś cynizm jego patrona.

Organizowanie uzbrojonych formacji, czegoś przypominającego SA (nie znam formacji odleglejszej temu porównaniu), musi niepokoić każdego, kto zna historię Europy XX wieku.

Wszystko zaczęło się od słów. Dzisiejsze w Polsce nie są, uwzględniwszy kontekst historii, łagodniejsze. Dystans do Europy, w odniesieniu do słów, jakich tu w Polsce używa prawica, w porównaniu do lat 30. jest niezrównanie większy. Wybór mera Londynu, gdzie jadą szukać szczęścia Polacy, niechaj będzie impulsem do myślenia o współczesnym świecie, o Europie, o standardach moralnych, o chrześcijańskich powinnościach, o konsekwencji. O tym, co buduje wielkość Polski.

ALBO JEJ MAŁOŚĆ. Odnoszę to wszystko do hurrapatriotyzmu Kaczyńskiego. Który niczego poza umiejętnością zdobywania władzy nie pokazał. Niech i Lech Wałęsa się zastanowi. Jak to się stało, że będąc porzuconym, niemądrze, przez trzech, czterech ludzi, którym ufał – zaufał Kaczyńskiemu?

Można jeszcze zawrócić. Jest Częstochowa. Autorytet Prymasa w Gnieźnie. Poznań. Można wyjść i powiedzieć – pomyliłem się. Coś mi się zdawało, coś sobie wyobrażałem, ale to jednak nie jest to, o co chodzi Polakom. Frank za cztery. Kaskadowo rosnący dług państwa. Prezydent plączący się po peryferiach amerykańskiego świata – PAN NIKT. Premier, która zaraz zamknie się w zakonie kontemplacyjnym. Jest jeszcze czas. Za chwilę go już nie będzie. Będziesz musiał, Jarosławie Kaczyński, wydać ostrą broń bojówkom Macierewicza. Ale wtedy też i Ciebie już nie będzie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 63

Dodaj komentarz »
  1. Małość Polski budują Polacy. Nieświadomi, niemający wiedzy i – jak to ludzie – w większości głupi i źli, a także bierni, którzy posiadają wymienione cechy, a dodatkowo nie wierzą w swoją siłę sprawczą, bo przecież nie jest im wszystko jedno. Jedni i drudzy to podwalina dla rodzącego się „nowego porządku”, który – Bogu dzięki! – także budują głównie – ludzie bez wyobraźni, wiedzy i skrystalizowanych poglądów, ludzie bez moralności i (w większości) ludzie głupi. Dlatego robią to w prymitywny, trudny do przyjęcia sposób, ale z tego samego powodu w końcu poniosą klęskę. Pytanie czy w przyszłości, tym świadomym wystarczy determinacji, żeby sięgnąć po wszystkie możliwe środki i wystawić odpowiedni rachunek. Obawiam się, że zachłyśnięci zwycięstwem znowu możemy odpuścić…
    PS Jestem przekonany, że za transparent zapłaciliśmy wszyscy, takie akcje nie są „oddolną inicjatywą”, kibolstwem zawsze ktoś steruje, a dzisiejsza władza na pewno stara się zagospodarować jak tylko się da ten śmietnik…

  2. Ludzie, panie Celiński, ileż można straszyć ludzi? No, ile? Przecież to nie działa. Dziesięć lat straszenia i macie: PiS mające większość.

    Reżyser Kutz straszył w „GW”, że PiS i Kaczyński założą obozy koncentracyjne. Teraz. panie Celiński, trzeba postraszyć czymś większym. Czy tylko to wam zostało: straszenie?

  3. A gdyby nawet pańskie straszenie się sprawdziło, to wolę choćby Kima z Korei, niż was, solidarnościowców. Ze względu na waszą niebywałą pogardę do ludzi. PO i PiS to jedno i to samo.

    Mógłbym pracować za 5 zł dziennie na śmieciowym i z podniesionym wiekiem emerytalnym do 77, ale dla kogoś z władzy, kto szanuje ludzi. Wy macie tylko pogardę, więc dlatego wolę Kima…

    A, głosowałem na SLD, ja, który nigdy w życiu nie poparłbym SLD, dałem głos w wyborach parlamentarnych na SLD, byle tylko was solidarnościowców z PO=PiS odsunąć od władzy… Czy cokolwiek da wam do myślenia?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Wybory już za 3,5 roku i czas przedstawić elektoratowi propozycję, która odsunie od władzy PiS. Rzecz w tym, że PiS został wybrany, gdyż doszło do znacznej marginalizacji dużej części społeczeństwa. Przez 26 lat nie dano realnej możliwości większości społeczeństwa posługiwania się w sensowny sposób prawem w celu obrony swoich praw. W rezultacie mamy poważny procent prawnych analfabetów. Owszem można ich teraz straszyć dewastacją tego i owego od prawa po kluczowe instytucje dla demokracji i praworządności, ale Oni tego nie rozumieją! Jeśli politycy mieli kiedyś jedyną receptę na przyszłość, aby stosunkowo nieliczni byli w tym kraju Panami udzielnymi, a większość odgrywała rolę małp, to trzeba było wziąć pod uwagę, że część z tych małp chadza na wybory 🙂

  6. Nasz Gospodarz pisze:

    „Podczas sobotniego (7 maja) wielkiego marszu dla demokracji niesiono wyciętą z tektury postać Kaczyńskiego. Który jak aktor w teatrze lalek kierował ruchami pani premier i prezydenta. Do świata bardziej przemawia uderzenie w Trybunał. Do Polaków – myślę, że upodlenie prezydenta, który jak szachraj nie wykonuje swoich obowiązków zaprzysiężenia legalnie wybranych sędziów Trybunału, a zaraz potem zaprzysięga kolejnych, wybranych wedle ustawy późniejszej i niepoddanej ocenie sądu konstytucyjnego. To jest jeszcze bardziej upokarzające.”.

    A ja myślę, że dla Polaków najbardziej przemawiają nadzwyczaj wątpliwe w wielu sferach osiągnięcia okresu „sukcesu transformacji”.

    Pan wybaczy ale jak podczas sobotniego „wielkiego marszu dla demokracji” widzę te same od dawna skompromitowane twarze to jeszcze raz przypomnę co w wywiadzie dla http://www.polityka.pl „Andrzej Wajda na 90-lecie” powiedział nasz świetny reżyser:

    „Zdziwiła mnie nieudolność, całkowite lekceważenie rzeczywistości przez Platformę Obywatelską, z którą sympatyzuję”.

    „… w dojrzałej demokracji przegrana partia pakuje się i odchodzi, zastanawiając się, jaki popełniła błąd. W PO nie widzę żadnej potrzeby autorefleksji. Jeśli nie potrafią się sami ocenić, to znaczy, że nas zawodzą”.

    A tu na marszu KOD’u i opozycji widzimy ciągle te same zużyte twarze PO: Grzegorz Schetyna, Bronisław Komorowski, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Ewa Kopacz…
    O potrzebie autorefleksji, że nie wspomnę o odejściu nikt tam nawet nie myśli…

    Dla pana Celińskiego „Nie stało się dotychczas jeszcze nic, co zamykałoby drogę do normalności”.

    Polacy w ostatnich wyborach – tak prezydenckich jak i parlamentarnych – zdecydowanie odrzucili „normalność” jaką im serwowali Grzegorz Schetyna, Bronisław Komorowski, Hanna Gronkiewicz-Waltz, Ewa Kopacz i ich bliżsi i dalsi kompani…

  7. Wydawałoby się, że w czasach powszechnego rzekomo potępienia rządu PiS i prezydenta Dudy, okresu sukcesu tzw. „wielkiego marszu dla demokracji”, kwitnąć będzie prasa opozycyjna. A szczególnie sprzedaż wściekle wprost opozycyjnych GAZETY WYBORCZEJ i POLITYKI, gdzie nawet Daniel Passent robi teraz za odwiecznego demokratę, osiągnie szczyty.

    Spoglądam więc na http://www.wirtualnemedia.pl/ aby prześledzić najnowsze dane:

    W I kwartale 2016 roku sprzedaż ogółem „Gazety Wyborczej” była średnio prawie o 10% mniejsza niż rok temu i wynosiła 150 640 egzemplarzy.
    A marzec był już tragiczny – „Gazeta Wyborcza” zanotowała wtedy swój najniższy wynik sprzedażowy od 1994 roku, kiedy ZKDP zaczął kontrolę dystrybucji prasy.
    Sprzedano ogółem jedynie 145 709 egzemplarzy.

    Przypomnę może, że „Sprzedaż ogółem to suma sprzedaży egzemplarzowej wydań drukowanych, sprzedaży egzemplarzowej e-wydań oraz wszystkich form prenumeraty wydań drukowanych i prenumeraty e-wydań”.

    Dla tygodników najświeższe dane mamy za luty – sprzedano wówczas ogółem 115 768 egzemplarzy „Polityki”, praktycznie tyle samo co rok wcześniej.
    Dla porównania „W Sieci” sprzedano ogółem 83 061 egzemplarzy ale to niemal 11% więcej niż w lutym zeszłego roku, a „Do Rzeczy” – 58 505 egzemplarzy, prawie 12% niż rok temu.

  8. Tak sobie rozne wpisy na rozne tematy obserwuje i podpada mi, ze przy kazdym problemie wieksza czesc bardzo aktywnych blogerow nie ma problemu znalezc winnego czy winnych.

    Ale wskazanie winnego jeszcze nigdy nie rozwiazalo jakiegoś problemu. Problemy rozwiazuje się przez stosowne działania. Przykład: jeżeli przejedzie mnie samochod na przejściu dla pieszych, to g…o mi pomorze, ze kierowca był winny. Trzeba było np. na czas uskoczyć a na przyszlosc zbudować np. podziemne przejście.

    No, ale z tymi stosownymi działaniami jest u tych bardzo aktywnych blogerow dosyc cienko 😉 A jak juz inni podadza propozycje rozwiazania to zaraz zaczynaja szukac dziury w calym zamiast ja uleprzyc 🙁

  9. Z http://www.tvn24.pl: „Radna do wiceburmistrza: jest pan kompetentny? „Nie wiem, byłem nauczycielem WF””.

    Może przypomnę, że Kazimierz Marcinkiewicz „w latach 1982–1989 był nauczycielem matematyki i fizyki w Szkole Podstawowej nr 17 w Gorzowie Wielkopolskim, następnie wicedyrektorem jednego z Zespołów Szkół Ogólnokształcących w Gorzowie Wielkopolskim (1989–1990), kuratorem oświaty w województwie gorzowskim (1990–1992) aby zostać wiceministrem edukacji narodowej w rządzie Hanny Suchockiej (1992–1993). W 2005 roku został nawet premierem.
    1 marca 2007 rozpoczął pracę w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju, gdzie zasiadał w Radzie Dyrektorów jako reprezentant Polski. W 2008 roku nasz nadzwyczaj kompetentny bohater został zatrudniony w Goldman Sachs Group Incorporated.

  10. @grzerysz
    11 maja o godz. 11:11

    „Dla tygodników najświeższe dane mamy za luty…”. Mozesz podac dokladnego linka?

    Dzieki

  11. mały fizyk
    11 maja o godz. 11:34
    Uskok przed samochodem, to może jest to dobry przykład. Jeśli ktoś przykładowo prowadzi małą firmę, utrzymuje z niej rodzinę i jeszcze płaci podatki i ZUS terminowo, a państwo traktuje go jedynie jak złodzieja i cwaniaka przez lata, nie chroni przed nieuczciwą konkurencją, przed pasożytnictwem uprzywilejowanych środowisk, budżetówki, kapitału zagranicznego, czy zamkniętych zawodów, oferujących chałę jeszcze gorszą niż w PRL-u po horrendalnych cenach, to taki obywatel prędzej czy później w porę nie uskoczy i umoczy, jak 2×2=4. Mamy ewidentny problem z nierównością, ale także z pasożytowaniem różnych środowisk na społeczeństwie. A jak wiadomo z naszej historii, że pasożyt żywi się, a w końcu najczęściej zabija swego dobroczyńcę, czując przy tym do niego obrzydzenie a nawet pogardę.

  12. A co jeśli pasożyt organizuje debaty oksfordzkie, gdzie zamiast przywiązania do kraju, proponuje jego porzucenie lub natychmiastowe poddanie się. Trzeba mieć jakiś zdrowy rozsądek w tym względzie, skoro z własnej historii wiemy, że np. kiedy poddaliśmy się początkowo ruskim, to nas na wschodzie wymordowali, a jak walczyliśmy z Niemcami, to nas też wymordowali, ale gdybyśmy ze szwabkami postępowali inaczej, to więcej Polaków by wojnę przeżyło od kampanii wrześniowej poczynając a na powstaniu warszawskim kończąc. Hitler podobno miał gorsze zdanie o Czechach niż o Polakach, ale nasza nadmierna aktywność spowodowała, że to w Czechach, a nie w Polsce obwodziło się sreberkami ślady po kulach. Tak więc trzeba patrzeć na cele jakie mają wobec nas sąsiedzi. Jeśli tym celem jest likwidacja, to dlaczego nie walczyć do końca, ale jeśli da się przeżyć i doczekać upadku agresora, to po co głosić wieści, że czas gromadnie umierać i to jest wierność samemu sobie i moralne?

  13. @głos zwykły
    11 maja o godz. 11:53

    „Mamy ewidentny problem z nierównością, ale także z pasożytowaniem różnych środowisk na społeczeństwie.”

    Czyli mamy winnych 🙂 A co ze „stosownymi (przeciw)działaniami”?

  14. @grzerysz

    „W I kwartale 2016 roku sprzedaż ogółem „Gazety Wyborczej” była średnio prawie o 10% mniejsza niż rok temu i wynosiła 150 640 egzemplarzy.”

    Zrobilem sobie wykres z danych dla I kwartalu na wszystkie podane lata (http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/gazeta-wyborcza-najwiecej-stracila-w-i-kwartale-2016-tylko-gazeta-polska-codziennie-na-plusie , tabela na dole artykulu). No i wynika, ze w latach 2014 – 2016 dwie najwieksze gazety (Fakt Gazeta Codzienna i Gazeta Wyborcza ) traca tak samo szybko. Wiec dla mnie zadnej rewelacji nie ma.

  15. mały fizyk
    11 maja o godz. 12:05
    Przeciwdziałania są takie, że należy wybierać w wyborach takich kandydatów, którzy ten problem postrzegają jako istniejący, oraz zobowiązują się do zmiany tego stanu rzeczy, proponując konkretne rozwiązania np. zmianę ustaw korporacyjnych, aby prawnicy nie byli uzależnieni od władz samorządów zawodowych, które także na nich żerują w zamian jednak oferując ochronę przed konkurencją i w gruncie gwarantując brak odpowiedzialności za złej jakości usługi oraz swobodę naruszania zasad etyki zawodowej. W mętnej wodzie dobrze się pływa mętom. Męty więc nigdy nie będą chciały jej zmiany na lepsze, bardziej transparentne i konkurencyjne środowisko, gdzie nie daj boże jeszcze usługi są powszechnie dostępne, bo tanie!

  16. @mały fizyk
    11 maja o godz. 11:44 949

    http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/najchetniej-kupowane-tygodniki-w-polsce-liderem-tele-tydzień

    @mały fizyk
    11 maja o godz. 12:13 953

    „Wiec dla mnie zadnej rewelacji nie ma”.

    A dla mnie i owszem.
    GAZETA WYBORCZA w marcu z ze sprzedażą ogółem (druk + internet) tylko około 145 000 egzemplarzy – najmniejszej w historii – to musi być dla ekipy z Czerskiej prawdziwy szok. Coś mało z tych, którzy chodzą na marsze KOD czytuje ten dziennik. A przecież jest nazywany organem KOD…

  17. I jeszcze uzupełnienie odnośnie sylwetki Kazimierza Marcinkiewicza, prawdziwego człowieka sukcesu okresu transformacji: od nauczyciela matematyki i fizyki w Gorzowie Wielkopolskim, poprzez urząd premiera Polski do stanowiska dyrektora w EBOiR w Londynie.

    Jak na człowieka, który „W 1989 brał udział w zakładaniu Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego. Od 1994 kierował zarządem regionu ZChN w Gorzowie Wlkp. W latach 1994–1998 zasiadał w zarządzie głównym tej partii. Opowiadał się za ochroną wartości chrześcijańskich w życiu politycznym i społecznym” przystało, zmienił też sobie żonę na nowszy model.
    Niedawna sprawa o alimenty Izabeli Olchowicz, zwanej Izabel, ujawniła, że obecnie Marcinkiewicz zarabia około 45 000 złotych miesięcznie i w zupełności stać go na opiekę na byłą ukochaną.

    Przeczytajmy troszeczkę o tej jakże romantycznej i wielce pouczającej historyjce:

    „Marcinkiewicz … zakochał się po uszy w atrakcyjnej i 22 lata młodszej kobiecie. Uwili sobie gniazdko w Londynie, a w 2009 roku pobrali się w Barcelonie. Nic nie wskazywało na to, że ich szczęście pęknie. Marcinkiewicz stracił w Londynie pracę, przeprowadzili się do Polski. Namiętność zaczęła wygasać, pojawiła się szara rzeczywistość. – Przestało mu na mnie zależeć. Wziął mandarynkę, wycisnął i wyrzucił. Czuję się oszukana i wykorzystana – Isabel zdradziła nam kulisy tego, co się działo tuż po przeprowadzce do Polski. Kaz wyprowadził się z ich wspólnego mieszkania wcześniej, a definitywnym końcem ich związku był wypadek Isabel. Okazało się, że ma uszkodzony splot ramienny. – Przychodził do szpitala tylko po to, by się lansować przed fotoreporterami. Wtedy zrozumiałam, że to koniec – mówiła nam. Paraliż ręki nie ustąpił do dziś. Isabel czeka skomplikowana operacja”.

    Czy pan Celiński pokłada też nadzieje w panu Marcinkiewiczu?

  18. @grzerysz
    11 maja o godz. 12:42

    W linku sa niestety tylko lata 2015 i 2016 🙁 POLITYKA +0,24% Newsweek Polska +9,41%

    Co do Wyborczej, to niestety trendu nie udalo sie zlamac. No, ale PiS tez trzyma sie trendu (notowania nie rosna) 😉

    „Coś mało z tych, którzy chodzą na marsze KOD czytuje ten dziennik.”
    Ja tego z tej statystyki nie umie odczytac.

    PS. Uwaga nie na serio 🙂
    Jezeli na ostatniej demonstracji KODu bylo tylko 45 tys. i tylko oni czytaja Wyborcza, to kazdy musi kupowac po 3 egzemplarze. No, chyba ze ich bylo 200 tys. 😉

  19. No Takei-Butei.Wyszło szydło z worka.Nienawiść się nazywa.To mogę zrozumieć ale żeby zaraz zakochać się w Kimie.Może czas odwiedzić Koreę i poczuć komunę z perspektywy szarego koreańczyga a nie Kima.I ty mówisz kolego o straszeniu?Wystarczy takich gości jak ty w odpowiedniej liczbie i może być rzeczywiście strasznie.Dziękuję za sdzczerość.

  20. Też uważam „rządy” PiS-u za blef. Taka inscenizacja dla Kiepskich przywiązanych do telewizora. PiS na wodę, fotomontaż. Naziolki ze styropianu.

    Stąd nie ma się czym przejmować. Wystarczy wyłączyć tych pajaców z telewizora, a PiS, wojna „polsko-polska”, „opozycja” i kibolstwo niknie jak kamfora.

    Ludzie od dawna to wiedzą. Gazet nie czytają, telewizji nie oglądają, bo po co? A te wrzaski za PiSem i przeciw PiS-owi trafiają do coraz mniejszej mniejszości Kiepskich uwiązanych na łańcuchu przed telewizorem.

    W sumie, strachy na Lachy.

  21. @mały fizyk
    11 maja o godz. 13:21 957

    Trochę się nie rozumiemy.

    Jeżeli sprzeciw wobec aktualnej władzy jest tak powszechny – szczególnie wśród ludzi lepiej wykształconych i bardziej „obytych” – jak twierdzi opozycja, to należałoby się spodziewać gwałtownego wzrostu sprzedaży gazet i czasopism będących niejako organami opozycji a więc POLITYKI i GAZETY WYBORCZEJ. Nic takiego jednak nie nastąpiło. POLITYKA ma praktycznie taka samą niepowalającą przecież sprzedaż jak rok temu – 115 768 egzemplarzy – a GAZETA WYBORCZA wręcz przeżywa dramat: w marcu tego roku osiągnęła najniższą sprzedaż w historii na poziomie 145 709 egzemplarzy.

    „PS. Uwaga nie na serio”
    Jeżeli zwolenników opozycji a nawet uczestników demonstracji w całym kraju jest tylko tylu ilu czyta GAZETĘ WYBORCZĄ, a nawet jeszcze POLITYKĘ (duża część czyta przecież oba te tytuły) to Jarosław Kaczyński może spać spokojnie…

  22. @ grzerysz

    Większość ludzi uważa całe te „rządy” i całą tę „opozycję” za blef i się – całkiem słusznie – całą tą polityką i państwem nie przejmuje. To dla nich zupełnie obce ciało.

    Realne wpływy PiS-u w społeczeństwie mimo kosmicznego pompowania medialnego nie wynoszą więcej niż 10% „Opozycji” może 12-15%, ale w sposób rozproszony, co jest drobnym jej „problemem”. Reszta jeśli w ogóle głosuje, to głosuje dla jaj, dla przekory, ze złośliwości, przypadkowo, żeby się pośmiać lub komuś przyłożyć.

    Polska polityka nie potrzebuje jakieś „poważnej alternatywy” dla PiS, bo na poważnie w polskiej polityce już nikt nikogo nie bierze. Trzeba działać bardziej rozrywkowo. Coś w stylu Pomarańczowej Alternatywy. Albo jak jak już kiedyś proponowałem, wystawić listy z Pszczółką Mają, Bolkiem i Lolkiem oraz na jedynce z Rozbójnikiem Rumcajsem. Wtedy PiS zostanie jak piórko ze sceny politycznej zmieciony. Wtedy może nawet ja, zdecydowany zwolennik bojkotu fikcyjnych wyborów, udałbym się na takie wybory. Na Rumcajsa lub Bolka, to mógłbym zagłosować. To są przynajmniej przyzwoite i sympatyczne medialne kreatury, no i w życiu nie będą wygadywać tak kosmicznych głupot.

  23. snakeinweb
    11 maja o godz. 13:42

    Juz ci tu raz ktos tlumaczyl, ze jak wstawisz glowe do piasku, to ci do d… nakopia

  24. @ prospector

    Psychologicznie powinieneś to zrozumieć. W normalnym życiu jest może tak, że „lepszy jest wróbel w garści, niźli gołąb na dachu”.

    Ale w polityce jest trochę inaczej. Raczej według zasady „Lepszy jest ryj Kima w telewizji za Oceanem Indyjskim, niźli ryj Macierewicza ciągle wystawiany w felietonach Celińskiego i Polityki oraz kurskiej gazecie wyborczej i telewizji.”

    Dlatego na Twoim miejscu nie brałbym takich sympatii do Kima zbyt dosłownie. To samo tyczy często wyrażanych tęsknot do PRL-u. Po prostu jak ludzie są ciągle terroryzowani tymi ryjami, to tęsknią do byle czego, byle było daleko.

  25. @grzerysz
    11 maja o godz. 13:50

    Ja to rozumuje tak. Od wyborow poparcie w sadazach dla PiS i (calej) opozycji sie nie zmienia. Wiec czemu naklad Wyborczej czy POLITYKI mialby wzrosnac? A ze spada dla Wyborczej i jest niezmienne dla POLITYKI, to sie zgadza z wieloletnim trenden.

  26. @ mały fizyk
    Odstosunkuj się ode mnie trollu. Już setki razy wykazałeś, że nie masz nic do powiedzenia, więc natrętne wykazywanie tego dalej jest zupełnie zbyteczne. Najpierw się poducz z elementarzy demokracji, co to jest bierne i czynne prawo wyborcze, na czym polega zasada powszechności, równości i wolności wyborów, a potem się zamelduj do rozmów na temat demokracji. Źródła podawałem wielokrotnie, więc do nich zajrzyj.

  27. @snakeinweb
    11 maja o godz. 14:29

    Zrodla to ja ci podalem (sprawdz na twojej stronie). Ale nie zechciales ich zrozumiec 🙁

  28. @snakeinweb
    11 maja o godz. 14:11 961

    „Polska polityka nie potrzebuje jakieś „poważnej alternatywy” dla PiS, bo na poważnie w polskiej polityce już nikt nikogo nie bierze”.

    To prawda. I jak widzę pełną mobilizację właśnie co odsuniętych od koryta jako nadzieję Polski na powrót do „normalności” to ogarnia mnie śmiech…

    „Normalność” z panem Schetyną? Z panem Marcinkiewiczem? Z paniami Kopacz i Muchą? To chyba żarty…

  29. @ grzerysz

    Dokładnie. Ja to przedstawiam tak „Chcesz głosować przeciw PiS-owi, to głosuj na Michała Kamińskiego, Kluzik-Rostowską i Ludwika Dorna. Z Giertychem na dokładkę”.

    Taką „grę w durnia” nam ciągle sprzedają. Również Gospodarz tego bloga.

    Ja myślę, że tak zwane elity III RP przejawiają dzisiaj symptomy, które były widoczne w okresach schyłkowych u PZPR-owskich I Sekretarzy. Całkowity odlot od rzeczywistości i ślepa wiara w bzdury, które sami wygadują,

  30. @ Mały fizyk, @ grzerysz – a macie może dane ile z powyższych tytułów jest kupowane przez instytucje państwowe tudzież spółki zależne skarbu państwa?
    Uszanowania,

  31. W ogniu piekielnym walki z urojonym wrogiem ,jeden błąd niweczy wszystko.Tym błędem był atak durni na L.Wałęsę.Czlowieka świata ,nadzieja na wolnośc i wdzięczność za jej odzyskanie ,i zakończenie panowawania imperium.Nazwisko znane i hołubione na całym globie.I miliardy ludzi dowiedziały się ,że zostały oszukane,że to zwykły kapuś a nie bohater stulecia.PrzyszŁo otrzeżwienie ,i baczna obserwację Polski.Świat dowiedział się ,że noblistę atakuje facio ,leżący pod pierzyną u mamusi w czasie niszczenia Solidarności.Riposya jednak nie dotknie pierzynowca a zwykłych ludzi ,jak wtedy po powstaniu WRONY.Wtedy trzeba było czekać całą dekadę .Dzis do końca roku.

  32. Jarosław Kaczyński jest z 1949 roku, a więc dobiega 70-tki. Jest jak radzieccy przywódcy prezentujący w latach 80. zalety i niezniszczalność gerontokracji. Niemiej i Suslow, któremu podobno wymontowano części zamienne, żeby je wmontować Brezniewowi (taki dowcip przywiozłam wówczas z Moskwy:)), i Brezniew po najdłuższym zyciu przenieśli się do Domu Partii Niebiańskiej. Trzeba zająć się otoczeniem Prezesa, które, jak twierdzę, jest znacznie bardziej niebezpieczne od niego samego. Wszystkimi cwaniakami i kombinatorami, którzy rujnują państwo dla własnych, jeszcze niezbadanych do końca korzyści. I którzy sa gotowi poprzeć zbrojne bojówki, aby tylko utrzymać się w stanie całkowitej bezkarności w łamaniu prawa.

  33. Po przeczytaniu wszystkich postów oświadczam. Oczywiście w swoim imieniu: Państwu już dziękujemy.

  34. prospector
    11 maja o godz. 13:40 958

    Nienawiść, nienawiść, nienawiść… To, że głosowałem na SLD, aby odsunąć PO=PiS nazywasz nienawiścią, niech ci będzie.

    To, że wolałbym Kima…, ale przecież nie napisałem, że Kima z Korei Płn. Oczywiście, Kimowi z Korei dałbym swój głos, byle tylko nie PO=PiS… Co ci się nie podoba w Kimie z Korei? No, co? Zwyczajny człowiek, nie ma władzy, nie gardzi ludźmi…

  35. Kalina
    11 maja o godz. 15:39 972

    A ja już pani podziękowałem, udało się odsunąć PO, udało się, choć to można by nazwać cudem, ale się udało i już nigdy więcej PO.

  36. Oj, stało się już niemało, ale się odstanie, gdy z polityki odejdzie Kaczyński.

  37. Dla wszystkich, ktorzy stawiaja znak rownosci miedzy PiS a PO polecam artykul http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1659840,1,klatwa-politycznego-symetryzmu.read (Polityka Nr.19).

  38. Szanowny Gospodarzu! Obawiam się, że po dzisiejszym całodniowym wygłaszaniu wyników tzw. audytu ośmiu lat rządów PO-PSL już się nie da zawrócić. Wyznawcy PiS usłyszeli zarzuty cięższej wagi niż słynne ośmiorniczki. Ich nienawiść została jeszcze bardziej wzmocniona. Nienawiść do każdego inaczej myślącego obywatela tego kraju. Nie ważne, czy będą jakiekolwiek śledztwa prokuratorskie, nieistotne, jakie będą ich ustalenia. ONI będą usatysfakcjonowani dopiero wtedy, kiedy poczują zapach krwi. Kiedy zniszczą „POwskie lemingi”. Tego podziału na dwie Polski cofnąć się już nie da. I to się źle skończy…

  39. Do chodzenia są potrzebne dwie mocne nóżki. Chodzenie na jednej nóżce to skakanie, a braki w sile jednej nóżki to chromanie. Dlatego też onegdaj Lech Wałęsa popierał dzielenie się głównej siły politycznej Solidarności na różne partie i w sposób dyskusyjny wspierał różne nóżki. Kiedy ma się dwie nóżki, to można idąc przenosić ciężar z jednej na drugą i posuwać się do przodu. Tak więc mając takie a nie inne nóżki, należy dbać jako wyborca o obie, a nie obie symetrycznie dezawuować. Dlatego też ja osobiście, jako wyborca symetrycznie wspieram KOD i PiS. A poprzednio wspierałem PO i PiS. Dzięki temu jako wyborca nie jestem na łasce albo jednej albo drugiej nóżki. Oczekuje zawsze na rozsądne propozycje, poparte odpowiednimi gwarancjami, że nie zostanę oszukany, jak zmienić to co jest dla mnie w życiu publicznym nie do zaakceptowania.

  40. @głos zwykły
    11 maja o godz. 18:13

    „…jako wyborca symetrycznie wspieram KOD i PiS.”

    Hmm… A jak to wyglada praktycznie?

  41. jeszcze…

  42. mały fizyk
    11 maja o godz. 16:47 982

    Od czasu AWS-u dla mnie wszystko, co z „Solidarności”, to jedno i to samo, żadnej różnicy. ŻADNEJ.

  43. Ja jako bezpartyjny olewam symetrycznie wszystkie partie i nie chodzę symetrycznie na żadne wybory (tylko do Sejmu i PE, gdzie łamane są prawa podstawowe obywateli).

    Zresztą bezpartyjnym ustawa zakazuje udziału w wyborach. Więc nawet jakbym chciał, to bym nie mógł.

  44. @ takei-butei

    Słusznie prawisz. Między tymi partiami nie ma najmniejszej (istotnej) różnice. Wszystkie one stanowią „Front Jedności UBekistanu”. Ja na załączonym obrazku

  45. @ takei-butei & snakeinweb

    „(PiS i PO ) …to jedno i to samo, żadnej różnicy. ŻADNEJ.”

    A dla mnie jest roznica, bo tylko pierwsza litere maja wspolna.

    PS. UWAGA to jest ironia na wasze „pustoslowie”.

  46. @ mały fizyk
    11 maja o godz. 18:19
    Wygląda to tak, piszę o problemach, które postrzegam jako patologie i oczekuje od PiS i KOD przedstawienia propozycji ich rozwiązania. Nie wzywając do eliminacji z życia politycznego PiS bądź KOD, bo są to szaleńcy, albo grube skorumpowane postkomunistyczne koty. I w zależności od tego jak ocenię postępowanie PiS i KOD, to zagłosuje na przedstawicieli jednej lub drugiego ruchu politycznego. Jeśli PiS zaproponuje sensowne rozwiązanie i wdroży je w trakcie swoich rządów w kwestii patologii wymiaru sprawiedliwości i korporacji prawniczych, to dlaczego mam im tego nie wynagrodzić swoim zwykłym głosem, choć światopoglądowo z pewnością KOD jest mi bliższy.

  47. Dodam czym może zjednać mnie KOD. Niewątpliwie swoją strukturą. Jeśli KOD udowodni, że stworzy nowoczesną demokratyczną strukturę ruchu społecznego, a nie przykrywkę dla dominacji w tym ruchu starych działaczy partyjnych SLD, PSL i PO z dodatkiem Nowoczesnej i jeszcze zaproponuje wyrzeczenie się przez polityków po wygraniu wyborów polityki podziału łupów, przez zaproponowanie odpolitycznienia stanowisk w budżetówce i gospodarce i w ogóle redukcji budżetówki i udziału państwa w gospodarce, to dlaczego nie miałbym zagłosować na KOD. Chciałem powiedzieć, że jako konsument w Warszawie jestem w luksusowej sytuacji, dzięki konkurencji na rynku dóbr konsumpcyjnych, gdzie mam bardzo duży wybór. Dzięki czemu jem i korzystam z tego co naprawdę lubię. Myję zęby produktami firmy Elmex, piorę w pralce firmy Electrolux, jem tradycyjne wiejskie pieczywo z wyszukanymi sałakami, znakomite ryby i sery żółte. Dodatkowo mam ogromny wybór książek które czytam zawodowo i jako hobby. Jak nudzi mi się mieszkanie w Warszawie to mieszkam sobie w swoim domu na wsi. Etc, etc.
    W gruncie rzeczy nie widzę przeszkód, aby takie same kryteria zastosować do usług państwa i funkcjonariuszy publicznych, których poziom nie odbiega, od tego co było w PRL. Cały czas mam poczucie schizofreniczne życia w dwóch innych światach jednocześnie, bardzo prymitywnym i całkiem nowoczesnym, wychodzącym naprzeciw moim aspiracjom.

  48. @ głos zwykły
    11 maja o godz. 20:32

    Mnie takie konsumpcyjne podejscie do polityki, panstwa i spoleczenstwa nie odpowiada.

    Ale pozostajac w twoich analogiach, to co bedzie z wolnosci twojego wyboru jezeli PiS „zalatwi” sobie monopol na wladze? Juz majsterkuja przy ordynacji wyborczej 🙁

  49. @ mały fizyk
    11 maja o godz. 20:46
    Zrobię wówczas to, co zrobiło społeczeństwo, gdy zorientowało się, że PO chce sobie załatwić monopol na władzę. Nie dopuszczę do sytuacji, chadzania na jednej nodze. Wolność polega na możliwości dokonania wyboru, a nie na braku alternatywy. Historia pokazuje, że nasze społeczeństwo odsuwa od władzy wszelkie formacje polityczne, które w praktyce dążą do monopolizacji władzy i zdjęcie z siebie społecznej kontroli. Sądzę, że to nas różni od innych postkomunistycznych społeczeństw. Faktycznie to społeczeństwo u nas daje i zabiera władzę, a nie czynią to służby wewnętrzne lub PR-owcy. Pod tym względem demokracja działa, ale praworządność demokratyczna już nie. Tak więc dobrze powalczyć o demokrację opartą na rządach prawa. Na urzeczywistnianiu zasad sprawiedliwości społecznej natomiast mnie mniej zależy, uważam bowiem, że należy stworzyć sytuację na rynku pracy, aby podaż i popyt na pracę były w jakieś proporcji i były zachęty do tego aby efektywnie pracować. Popieram godnościową etykę pracy.

  50. mały fizyk
    11 maja o godz. 20:09 990

    Pustosłowie – to określenie mi się spodobało. Moje puste słowa przynajmniej cię nie obciążają, jak słowa PO=PiS, nie obciążają np. bilionowym długiem, wiekiem emerytalnym do 67, zaiwanieniem 150 mld z OFE, łamaniem konstytucji, czcicielem Pinocheta i homofobem będącym i w PiS-ie i w PO figurą, że hej, nam hej… itd.

  51. @głos zwykły
    11 maja o godz. 21:01

    Tak, prawo wyboru jest dla mnie tez podstawa wolnosci. I to nie tylko miedzy czarnym a bialym, bo w zasadzie zawsze jest jakis trade off. A czasami mozemy wybierac tylko mniejsze zlo 🙁 Ale nawet to jest lepsze niz zadna mozliwosc wyboru.

    Tez jestem optymistyczny co do sily oporu polskiego spoleczenstwa wobec monopolistycznej wladzy. Tylko jezeli ten opor przyjdzie dzisiaj za pozno, to znowu potrwa 1-2 generacji 🙁

  52. @takei-butei
    11 maja o godz. 21:35

    Dla mnie ani PO ani PiS nie sa idealami. Ale nie zgadzam sie, ze nie ma miedzy nimi roznic. Bo sa i to nawet bardzo duze, jak wyluszczyli autorzy artykulu http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1659840,1,klatwa-politycznego-symetryzmu.read (Polityka Nr.19).

    PS. Uczciwie dodam, ze slowo „pustoslowie” zaporzyczylem sobie od snakeinweb 😉

  53. Emerytowanego Demokratę ponoszą emocje.
    Polecam do przeczytania „Inteligencję Emocjonalną”
    Spoko.
    Przeżyliśmy potop szwecki i radziecki, przeżyjemy i PIS-dziecki.

  54. Takei-butei,
    Przypominasz człowieka który po przeżyciu dżumy zaraził się rzężączką i próbuje ją leczyć syfilisem.
    Powodzenia.

  55. @ sztubak

    znaczy @ Takei-butei jest wzorcowym Polakiem jak ze stancy. Bo w rzeczywistości każdy Polak i naród przypomina człowieka, który po przeżyciu dżumy, zaraził się rzeżączką i próbuje ją leczyć syfilisem. Jak w pysk strzelił, pasuje do ogólnej sytuacji.

  56. Od czasu kiedy PIS doszedl do wladzy trwa ciagle walkowanie jednego i jedynego tematu tzn wolnosci i nie dociera do walkujacych ze dlatego przegrali wybory ze tylko ten temat zabezpieczyli . Imprezy KOD jakby nie byly liczne sa tez na ten temat . Ja jednak mysle ze chodzi o 3 filary z hasla rewolucji francuskiej i sa one rownie wazne . Jak beda tylko marsze o wolnosc to PIS bedzie sobie u wladzy nastepne lata swietlne. I opozycja zeby byla skuteczna musi podejsc do kazdego z filarow tzn obrona TK tak ale tez np. Edukacja prawna spoleczenstwa. A co jesli by tak Nowoczesna wydala troche kasy na tanie porady prawne dla obywateli w sprawach roznych nie tylko wolnosci ale np przy okazji eksmisji. Generalnie temat edukaxcji jawi sie wazny bo taliban sie nam tu buduje wiec moze zanim nam zamienia panstwowa edukacje na szkoly koraniczne pardon przykatedralne to moze by tak wiecej pracy u podstaw. Wiecej pro publico bono. Tak sie zdobywa glosy Kowalskiego poza Warszawa itp itd.. Wowoczas moze lud zaglosxuje nas opozycje i zapomni ze Zdrojewski w rownym stopniu jak i PIS obecnie budowowal kolosa w ksztalcie wyciskarki do cytryn.

  57. @snakeinweb
    11 maja o godz. 14:11 961
    O jakich decyzjach wyborczych mówimy. Przecież mamy doskonałe przykłady na to, że programy wyborcze i to co głosi się w kampanii wyborczej nie ma nic wspólnego z tym co zwycięzcy robią po wyborach. Nie dziwię się tym nieazainteresowanym polityką – przecież to jest taka gra w trzy karty – kto jest lepszy w oszukiwaniu i robieniu w balona „ciemnego ludu”. Kiedy nie ma w miarę obiektywnych mediów, brak odpowiedzialności za słowo oraz ciągłe wolty polityków niemal o 180 stopni (UE jest „bee”, a potem „cacy” ), trudno mówić o jakiejkolwiek demokracji. Rządząca partia robi spektakl oskarżcielski o poprzednikach, a to jest przecież zadanie dla sądów i prokuratorów ( bez nadzoru władzy wykonawczej). Jesteśmy świadkami jasełek dla dzieci i wybory tracą jakikolwiek sens ( ten który piękniej mówi jest zdolniejszym oszustem)

    @mały fizyk
    11 maja o godz. 16:47 982
    Co do symetrii to jeżeli w studio posadzą obok siebie zwolennika geocentrentryzmu i heliocentryzmu to jaki kompromis da się osiągnąć ? Jedynie taki że ziemia jest płaska 🙂

  58. Z http://wyborcza.pl: List do polityków PiS [SROCZYŃSKI]

    „Przyjdźcie kiedyś na marsz KOD, zdziwicie się. Duża część ludzi jęczy, gdy ze sceny przemawia Schetyna. „Kryształowy demokrata” – komentuje złośliwie dziewczyna obok mnie.

    Pamiętają, że PO latami miała ich sprawy gdzieś, środowiska twórcze na przykład. Gdybyście z artystami rozmawiali, zamiast ich odpychać, usłyszelibyście na temat Hanny Gronkiewicz-Waltz bardziej soczyste kawałki niż na waszych miesięcznicach.
    Lud KOD-owski – wbrew temu, co sądzicie – nie za bardzo kocha też Petru, nie wierzy w pomysły obniżania podatków i inne neoliberalne bajki, bo klasa średnia zaczyna rozumieć, że nie jest w jej interesie „tanie państwo”, sprywatyzowane szpitale i niedofinansowane szkolnictwo.
    Środowiska wam nieprzychylne chcą poważnych zmian. Widzą niedomagania państwa z grubsza tam, gdzie wy je widzicie. Nie będą was kochać, nie będą na was głosować, ale mogłyby współpracować przy konkretnych reformach. Nauczyciele przy ograniczeniu szkolnej testomanii, która tresuje nasze dzieci do wyścigu szczurów. Lekarze przy naprawie idiotycznych mechanizmów rynkowych, które prowadzą do niezdrowej konkurencji między szpitalami i gigantycznego marnotrawstwa. Pracodawcy z Lewiatana przy cywilizowaniu śmieciówek, bo nawet im się one przejadły. Prokuratorzy przy naprawie prokuratury, bo działała tak sobie i latami nikt z tym nic nie robił, co opisywała w „Wyborczej” Ewa Siedlecka. Również sędziów wcale nie cieszy, że wymiar sprawiedliwości ma fatalne notowania u obywateli. Gdybyście tych wszystkich środowisk nie walili pałką po głowie, nie nazywali „gorszym sortem”, „post-Peerelem” i nie odtrącali, mielibyście dużą część po waszej stronie. Może nie jako wielbicieli czy potakiwaczy, ale jako życzliwych recenzentów.
    Często mówicie, że najważniejszy jest dla was plan Morawieckiego. Ostatnio powtórzył to Jarosław Kaczyński: „Wszystkie ręce na pokład”. Przecież to wymaga współpracy setek ekspertów! Trzeba precyzyjnie wyznaczyć gałęzie gospodarki, które warto wspierać w tworzeniu innowacji. Jak chcecie to robić, jeśli ekonomiści, prawnicy, socjolodzy będą się zastanawiać, czy współpracować z rządem, który ma w nosie wyroki Trybunału Konstytucyjnego? Wasze elity – wspierające bezwarunkowo PiS – to za mało, żeby pociągnąć ten wózek. Potrzebujecie również przeciwników, potrzebujecie ich know-how, żeby konfrontować wasze pomysły i wiedzieć, gdzie popełniacie błędy.
    Głównym waszym problemem będzie struktura polskiej gospodarki. Mamy zatrzęsienie małych firm, walczących o przetrwanie i zażarcie między sobą konkurujących, natomiast firm średniej wielkości jest niewiele (dobrze opisał to Rafał Woś miesiąc temu w „Polityce”). Dla powodzenia planu Morawieckiego średnie firmy są najważniejsze, bo to one mają jaką taką stabilność i rezerwy finansowe, które mogłyby przeznaczać na innowacje. Takie firmy powstają dzięki współpracy kilku firm małych, łączeniu sił, łączeniu kapitałów. Tego się nie da zarządzić dekretem. To może się zacząć dziać tylko w klimacie zaufania – firm do siebie nawzajem i firm do państwa. Wojna totalna w państwie, którą toczycie na wielu frontach, totalnie temu procesowi nie służy, podobnie jak odpychanie przez was całych środowisk.
    Problem będziecie też mieli z administracją publiczną. Od zawsze składa się z księstw i księstewek, departamenty w ministerstwach stawiają między sobą mury, nie lubią się, nie współpracują, a nawet nie wymieniają informacjami. „Kiedyś Aleksander Kwaśniewski powiedział mojemu śp. bratu, że u nas, gdy ktoś ma najmniejszy ogródek, to natychmiast zaczyna go grodzić, by inni nie mogli nawet przejść” – mówił trafnie Jarosław Kaczyński w wywiadzie braci Karnowskich. Aby urzędnicy zza tych murów wyszli, potrzebna jest miękka siła, zaufanie i inteligentne przywództwo. Nie da się tego nakazać. Jeśli urzędników zastraszycie, rozpoczną udawaną współpracę, będą wysyłać wam fałszywe komunikaty, schlebiać i przytakiwać. Jeśli wymienicie ich na swoich, będzie to samo, tylko bardziej.
    Wasze reformy tylko wtedy się powiodą, gdy radykalnie obniżycie temperaturę sporu politycznego. Nie powtarzajcie, że to wina „totalnej opozycji”, która podgrzewa atmosferę. Na podwórku pod trzepakiem zgoda panowała wtedy, gdy ustępował silniejszy. Zróbcie prosty eksperyment i ustąpcie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Przegłosujcie nową ustawę – taką, aby była strawna dla Rzeplińskiego (przecież i tak w grudniu odchodzi), potem opublikujcie stare wyroki. Jeśli wasz elektorat zawyje, coś wymyślicie. Napiszecie w przekazie dnia: „Mądry głupiemu ustępuje”, powtórzycie to tysiąc razy, puścicie sobie na pasku w „Wiadomościach”. Piarowo to będzie OK.
    Macie wybór: coś pożytecznego zrobić przez te cztery lata albo brnąć w konflikty, odtrącać kolejne grupy i słuchać naszych jęków. Faszyzmu z tego nie będzie, ale bałagan – na pewno”.

  59. sztubak
    11 maja o godz. 22:00 999

    Dodaj koniecznie, że syfilis z kolei leczę próbuję leczyć padaczką, padaczkę rakiem, raka – zawałem, a zawał – udarem mózgu…

    A tak naprawdę: zależy mi na jednym, aby solidarnościowcy wreszcie sobie…, ale to jeszcze 20 lat. Jeszcze przez 20 lat będą pustoszyć, trzeba to ścierpieć, nie ma wyjścia… W bezsile znowu zagłosuję na SLD, na tych, którym nigdy wcześniej bym nie podał ręki…

  60. snakeinweb
    11 maja o godz. 22:25 1000

    Skoro syfilis okazuje się lepszy od rzeżączki…

  61. mały fizyk
    11 maja o godz. 21:54 997

    Autorzy artykułu nie są publicystami ani dziennikarzami, są propagandystami leżącymi plackiem na kolanach przed PO.

  62. grzerysz
    12 maja o godz. 9:30 1003

    Jeśli jedni nazywają mnie watahą do wyrznięcia a drudzy gorszym sortem, to ja mam jedno dla nich: …., no, nie napiszę tego słowa.

  63. grzerysz
    12 maja o godz. 9:30
    Dokładnie tak – mimo różnicy poglądów na wiele spraw są takie, które nas łaczą. Jedni chcą i mogą ale nie potrafią a inni potrafią ale nie mogą . Wystarczy, że będą chcieć.
    Unikajmy tego co nas dzieli, szukajmy tego co nas łączy.

  64. @takei-butei
    12 maja o godz. 9:33

    Mozesz sie z argumentami autorow nie zgadzac. Ale ataki ad personam nie sa przeciwargumentami. Wiec podaj prosze cos merytorycznego, np. gdzie autorzy sie konkretnie myla.