Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

7.07.2016
czwartek

Samotność inteligencji. Populizm zwycięski

7 lipca 2016, czwartek,

Zapytano kiedyś Władysława Bartoszewskiego, encyklopedię wiedzy o ruchu oporu, jak dużo Polaków rzeczywiście uczestniczyło w czynnym oporze podczas niemieckiej okupacji. Fraza: „cały naród, jak jeden mąż…” nie mogła być prawdziwa.

Bartoszewski odpowiedział, że dużo. Proporcjonalnie do liczebności Polaków – w Europie, obok Serbów, najwięcej. Jeśliby przyjąć kryterium uczestnictwa najszersze z możliwych, kontynuował Bartoszewski, na przykład incydentalne przeniesienie bibuły (trafiało się za to po ciężkim śledztwie do obozu koncentracyjnego), to około 3 proc.

Rzeczywiście, to bardzo dużo. Dzisiaj byłoby to grubo ponad milion. Ludzka inteligencja to umiejętność mimikry, przystosowania się. Większość z a w s z e jest ostrożna. Większość wie, że z władzą prawdziwie opresyjną się nie zadziera. Niezależnie od jej oceny, od poglądów, od tego, co mówi się w domu za szczelnie zamkniętymi drzwiami.

Był wyjątek: „Solidarność” 1980/1981. Przypuszczam, że jedną z okoliczności tak liczebnie wielkiego w „Solidarności” uczestnictwa i jej ludowego charakteru było utrzymywanie przez „Solidarność” jakichś relacji z władzą. Czyli – w społecznej wyobraźni – mniejsze ryzyko i perspektywa zwycięstwa. Większość radykalnych jej działaczy wielce była zdziwiona stanem wojennym.

I druga sprawa. Wszystkie bunty Polaków przeciw dominacji sowietów (1956, 1970, 1976, 1980), poza jednym, w 1968 roku, były reakcją na drastyczne podwyżki cen podstawowych artykułów. Bezpośrednią ich przyczyną była troska o doraźną sytuację materialną. Wyjątkiem był Marzec. I – charakterystyczne – Marzec, który w sensie pokoleniowym i osobowym wylał fundament pod opozycję demokratyczną, KOR, a później narzucił nowy i zwycięski paradygmat walki o wolność, a w konsekwencji też o dobrobyt, nie uzyskał czynnego poparcia pośród ludzi innych klas niż inteligencja. Nie uzyskał prawdziwego uznania nawet wtedy, kiedy to nic już, w sensie osobistego bezpieczeństwa, nie kosztowało (I Zjazd „Solidarności” i sprawa rezolucji o zakończeniu działalności KSS „KOR”). Pusta ikona. Wymienia się tę datę pośród innych wielkich dat bez świadomości różnicy. Może dlatego, że prawdziwa historia nie podnieca umysłów wielkich rzesz. Przeciwnie niż jarmarczne rekonstrukcje.

Opowiadanie Żeromskiego „Rozdziobią nas kruki, wrony…” – tak gorzkie i tak niezwykłe w naszej literaturze, i tak bardzo prawdziwe, że właściwie milczy się o jego treści – tłumaczono, że polskie elity XVIII i XIX wieku nie potrafiły podjąć decyzji uwłaszczenia chłopów. Że trzeba było do tego cara. Ale co współcześnie tłumaczy żenujące pierwotne przyjęcie przez delegatów na I Zjazd „Solidarności” projektu rezolucji dziękującej KOR za jego zadziwiającą swą odrębnością wobec milczącej większości aktywność? Nie był to przypadek, incydent. Niechętna antyreżimowej inteligencji postawa delegatów „Solidarności” potwierdziła się w pierwszych demokratycznych wyborach Komisji Krajowej. Obok wcześniejszej przynależności do PZPR (Bogdan Lis, Bronisław Geremek) najbardziej niewłaściwą rekomendacją był czynny udział kandydata w opozycji demokratycznej przed Sierpniem 80.

Wielki sukces „Solidarności” i Polski po 1989 r. uwarunkowany był w trudnej do określenia, ale ważącej dla zwycięstwa mierze tym, że udało się wąskiej grupie intelektualistów, ludzi, którzy brali na siebie w swej obywatelskiej roli obowiązki nadzwyczajne, narzucić jej tak odmienny od tradycji walk o niepodległość paradygmat polityki. To był ten ostatni wielki akord polskiej inteligencji. Klasy, która odeszła w historycznym przekazie w niepamięć. Dzisiaj znów, jak za czasów PRL, mamy w istocie władzę ludu. W zupełnie innych dekoracjach formalnych. Różnica jest w proporcjach wartości i interesów w życiu publicznym. I w solidarności.

Nie da się zamazać tej prawdy, że zdumiewająco wielkie i konsekwentnie maszerujące w wielu polskich miastach manifestacje KOD, a także imponująco już rozbudowana jego działalność edukacyjna, mają charakter ściśle inteligencki. Lud, jeśli wychodzi z domu, wybiera historyczne rekonstrukcje. Obrzydliwa swą knajacką agresją i bezwstydną nieprawdą propaganda PiS („komuniści i złodzieje”, „obrońcy stołków”, „kobiety w futrach z norek”, „obrońcy starego układu”, „ci, co nie pogodzili się z utratą władzy”), wprost jakby wyjęta z najbardziej szmatławych komunistycznych gadzinówek z 1968 r. (Żołnierz Wolności, Walka Młodych, Państwo i Prawo, W Służbie Narodu), a także ze wstępniaków Trybuny Ludu, większości nie oburza. Wywołuje swoją treścią więcej chyba złośliwego, przepełnionego satysfakcją rechotu niż przerażenia degrengoladą polskiej prawicy i Kościoła, który jakoś w tym wszystkim bez poczucia zażenowania i niestosowności uczestniczy. Idea Moczara – narodowy komunizm – uzyskała w budowanej właśnie IV RP więcej naśladowców niż w PRL poparcia. Takie same zresztą są kostiumy. Cywilna Obrona Terytorialna z jawnie nacjonalistycznym i wykluczającym obywatelskość oficjalnym przesłaniem jest esencją nowego, antyinteligenckiego, antyeuropejskiego, wykluczającego jakąkolwiek odmienność Nowego Państwa. Dobry obywatel to ten, który zaczyna dzień gimnastyką przy otwartym oknie, a jego ulubionym zajęciem jest maszerować zaraz po niedzielnej mszy wraz z dziećmi na kolejną rekonstrukcję Powstania Warszawskiego. Rozpoczynającej się apelem poległych pod Smoleńskiem.

Polski inteligent, w tym rozumieniu, które nadaje treść jego postaw społecznych, bezinteresowne oddanie wartościom kultury liberalnej, która w centrum stawia jednostkę ludzką, wolność i prawdę – został znieważony i skutecznie zakrzyczany przez takich ludzi, jakich obecność i role w życiu publicznym symbolizują peerelowski prokurator i dzisiejszy poseł Piotrowicz oraz posłanka Pawłowicz.

Bartoszewski w tej narracji pozostaje renegatem. Dla dużej części ludu jest to obojętne. I ta obojętność prowadzi Polskę wprost na wschodni margines Europy. Bo w ostatecznym rachunku najtrwalszym czynnikiem pozycji narodu jest jego kultura. W Polsce zwycięża populizm.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 115

Dodaj komentarz »
  1. No właśnie, przeżywamy teraz inwazję chamstwa, braku elementarnej kultury, popisywania się brutalnością wobec tych, którzy nic nam zrobić nie mogą, i służalczości wobec tych, co mogą nam zaszkodzić. Publiczności ten styl się podoba, zwłaszcza że mają nadzieję coś wyrwać dla siebie: może 500 zł, może tańsza mieszkanie – nikt im tyle nie da, ile PiS obieca. To mentalność chłopów, którzy ściągali zabitym powstańcom buty z nóg. Znam wieś, z której nikt nie chciał dać furmanki, żeby pojechać pomóc ludziom podczas Powstania Warszawskiego. To są ci wielcy patrioci. Dziś na pewno głosują na PiS.

  2. Szanowny Panie,

    Proszę wybaczyć ale „bezwstydną nieprawdą” propagandę „wprost jakby wyjęta z najbardziej szmatławych komunistycznych gadzinówek z 1968 roku (Żołnierz Wolności, Walka Młodych, Państwo i Prawo, W Służbie Narodu), a także ze wstępniaków Trybuny Ludu” to coraz częściej znajduję w POLITYCE i GAZECIE WYBORCZEJ wraz z ich zmanipulowanymi portalami.

    Pisze pan: „zdumiewająco wielkie i konsekwentnie maszerujące w wielu polskich miastach manifestacje KOD’u, a także imponująco już rozbudowana jego działalność edukacyjna…”.
    Czy pan może kpi czy o drogę pyta?

    Kolejny cytat: „Polski inteligent, w tym rozumieniu, który nadaje treść jego postaw społecznych, bezinteresowne oddanie wartościom kultury liberalnej, która w centrum stawia jednostkę ludzką, wolność i prawdę został znieważony i skutecznie zakrzyczany…”

    Czy mógłby pan może wymienić explicite tych inteligentów, którzy w ostatnim ćwierćwieczu będąc na świeczniku w centrum stawiali „jednostkę ludzką, wolność i prawdę”? Bo ja zbyt wielu takich nie dostrzegam…

    Kończy pan tekst stwierdzeniem: „Bo w ostatecznym rachunku najbardziej trwałym czynnikiem pozycji narodu jest jego kultura”.

    To akurat prawda. Tylko że to akurat pan i pana kolesie doprowadzili swoją polityką do zapaści w Polsce w szeroko rozumianej kulturze: żenujący poziom mediów, zanik czytelnictwa książek, upadek czasopism o tematyce kulturalnej, śladowe zainteresowanie społeczeństwa kulturą wysoką, ciągła i rozpaczliwa walka instytucji kultury o przetrwanie. Wynikiem tego wszystkiego jest wszechobecna tandeta i chłam.

  3. Nie wiem o co Autorowi chodzi. Przecież ten wasz Kaczyński, Michnik, Macierewicz są na absolutnym topie. Mają w zasadzie absolutną władzę a obywatelskie ciemniactwo nie ma w Polsce nic do gadania.

    A przecież to ekstrakt, kwiat waszej inteligencji. Założyciele i członkowie KOR-u. Od 40, a zwłaszcza ostatnich 27 lat ludzie z czołówek gazet.

    Aktualne rządy PiS to ukoronowanie i triumfalny szczyt osiągnięć polskiej postsolidarnościowej inteligencji.

    Powinien być Pan dumny ze swoich, Panie Celiński, a nie ciągle marudzić. Marudzenie zostaw Pan obywatelskiej ciemnocie, która w Polsce nic innego niż marudzić nie może, bo odebrano jej możliwość podejmowania suwerennych decyzji.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Nie da sie komentowac tych ynteligenckich halucynacji, klamstw i przekretow rzeczywistosci.
    Lajdakow nie rozliczono. W tym jest najwiekszy problem.

    Zaczac od 1980. Postulaty byl takie. A zrobiono to. Winnych pod sciane i rozstrzelac.

  6. Nawet odpowiedź na krytykę jest ta sama co onegdaj: „to politykierstwo skompromitowanej sanacyjnej kliki doprowadziło do tego, że musimy teraz łamać prawo w służbie Narodu”. Wszechobecna tandeta i chłam jest natomiast suwerennym wyborem Narodu Polskiego, który ani prośbą ani groźbą nie daje się już od stuleci zaprząc do lektury dzieł filozofów, jest z siebie dumny i tak mu już chyba zostanie. Godny reprezentant tego narodu, etatowa maruda na wielu forach, chce za to odebrać prawo do marudzenia felietoniście, na forum którego sam tak wytrwale, że aż namolnie marudzi. Wężowy lekarzu, ulecz się sam.

  7. @ tuciu

    Ja Gospodarzowi bloga nie mogę nic zabronić, bo nie mam nawet takiej fizycznej możliwości, podobnie jak nie mam fizycznej możliwości jako jeden z 30 milionów bezpartyjnych uczestniczyć w wyborach do Sejmu.

    Natomiast krytykuję publicystycznie sprzeczności w wypowiedziach Gospodarza, który skarży się na samotność i obojętność broniąc jednocześnie systemu całkowitego wykluczenia całego społeczeństwa ze sprawowania suwerennej władzy. Czyli sytemu, który wymusza niejako organicznie alienację, bezsilność i obojętność. Do tego wskazuje na jakąś mityczną inteligencję z podkreśleniem tych z KOR-u zapominając wskazać, że w Polsce rządzą niepodzielnie rządem dusz i rządem wykastrowanych posłów właśnie jego koledzy inteligenci z czołówek KOR-u, co podkreśliłem nazwiskami współtwórców i aktywistów KOR-u. I to właśnie inteligencja KOR-owska urządziła nam system w którym genetycznie są wprogramowane alienacja władzy i społeczeństwa, obojętność, bezsilność, puste ględzenie i agresja.

    Więc niech Pan Celiński idzie z pretensjami do siebie i do kumpli z KOR-u Michnika i Macierewicza a nie do polskiego społeczeństwa, które w państwie nie ma absolutnie nic do gadania i mu słusznie całe to „państwo” i ta „demokracja” zwisa. Bo to państwo, jak proroczo rzekł wieszcz i wybitnie inteligentny inteligent, również pana Celińskiego kumpel, to „ch…j, du.a, i kamieni ku.a” i konstrukt działający tylko teoretycznie.

  8. Jeśli do kogo można mieć pretensje to do Kościoła, który stanął po stronie PiS-u. Żenujące są te tablice i pomniki po kościołach ku czci tych, „co polegli pod Smoleńskiem”. Na dobrą sprawę te wszystkie kościoły zostały zbezczeszczone i trzeba by je powtórnie poświęcić, a większość księży rozpędzić na cztery wiatry.

  9. Azur
    To nie kościół stanął po stronie PiS-u, a tylko PiS stanął po stronie kościoła – jeszcze bardziej niż poprzednio PO czy SLD, jako że Prezes słusznie zauważył, że najłatwiej jest rządzić narodem wciąż przecież przeważająco katolickim w sojuszu z kościołem katolickim, co zresztą jest oczywistą oczywistością, niedostrzegalną tylko dla obecnej polskiej „łże-inteligencji” reprezentowanej dziś głównie przez tzw. KOD oraz przez przez Platformę i Nowoczesną.
    Pozdrawiam

  10. @ azur
    Z tym kościołem to jak zwykle przesadzasz. Poza tym, kościół jak każdy inny w tym kraju musi wybierać mniejsze zło. Jak ma do wyboru bolszewię, która chce go wywalić do podziemia i wykończyć finansowo, prześladować katolików a nawet wybierać im dobrych księży i święcić kościoły, a z drugiej strony naziolstwo, które je kościołowi z ręki i kuli się pod jego butem, to co ma kościół według ciebie wybrać? Bolszewię czy naziolstwo? Śmierć i prześladowania, czy jako takie bezpieczeństwo i wpływy?

    A innej opcji do wyboru nie ma.

    Kościół może być całkiem neutralny tylko wtedy gdy polityka i państwo jest wobec kościoła przyjaźnie neutralna. Przyjaźnie to znaczy zgodnie z normami zachodniej cywilizacji i międzynarodowego prawa.

    Więc czepianie się kościoła i żądanie, żeby poparł obóz bolszewików to bezsens. Najlepiej gdyby polityka i państwo odwaliło się od kościoła pozwalając mu swobodnie czynić jego misję.

  11. Oooo, ależ cudnie, że p.Celiński po raz pierwszy napisał o PiS-ie, bo nieustanne pisanie o PO było nudne.

    A, ta nienawiść i pogarda inteligenta p. Celińskiego wobec ludu – śliczna, śliczna. I p. Celiński powołuje się na Żeromskiego? No, no, no.

    P. Celiński, Żeromski to ETYKA i SŁUŻBA ludowi. Powtórzyć? SŁUŻBA, a nie pogarda, służba całym sobą. Służba najbiedniejszym, najsłabszym, najbardziej sponiewieranym.

  12. Panie Gospodarzu,
    1. W roku 1968 nie było żadnego buntu Polaków, a tylko ostra walka frakcyjna wewnątrz PZPR, do której strona, że tak powiem niepolska, włączyła studentów, właściwie tylko studentów humanistyki UW. Pozostałe protesty to były zaś protesty które, jak to Pan sam zresztą zważył, zaczęły się jako typowe strajki ekonomiczne na tle na ogół drożyzny, czyli inaczej malejących płac realnych, które agenci Zachodu przemienili w burdy uliczne, wyprowadzając polskich robotników na ulice. Polscy robotnicy niestety nie zrozumieli ani w roku 1956, ani też w roku 1970 czy też 1976, że wychodząc na ulice zamieniają oni swój pokojowy ekonomiczny protest na polityczny, a więc że ich, słuszne przecież na ogól postulaty, przechwycone zostają przez tych, dla których dola robotników jest bardzo odległa, czyli przez politykierów reprezentujących interesy zachodniego kapitału, takich jak n.p. KOR-owców. Tak naprawdę to przekonali się o tym protestujący polscy robotnicy dopiero po roku 1989, ale wtedy, to to już za późno, jako że kierownictwo oddolnego ruchu robotniczego przejęli w Polsce intelektualiści z KOR-u, opłacani i kierowani przez Zachód (bezpośrednio przez CIA, a pośrednio przez wielki zachodni, głównie amerykańsko-brytyjski kapitał).
    2. O jakim tez sukcesie „Solidarności” i Polski po 1989 roku Pan pisze? Może i milionach utraconych miejsc pracy, milionach Polaków żyjących od roku 1989 w biedzie, milionach Polaków zmuszonych po roku 1989 do emigracji, jako że w Polsce znów, jak za zaborów, nie ma dla nich ani pracy ani też godnej za tę pracę zapłaty, czy może o eksplozji zadłużenia – zarówno wewnętrznego jak też i zagranicznego? Widać, jak bardzo Pan, jako członek rządzących Polską od roku 1989 elit, jest oddalony od realnej rzeczywistości – zupełnie tak jak politycy przybyli dziś i jutro do Warszawy na szczyt NATO oddzieleni są od ludu, który podobno oni reprezentują, wysokimi płotami oraz kordonami wojska i policji Jakże żałosne jest to wszystko… 🙁
    3. Poza tym, to w Polsce od dawna nie ma już inteligencji rozumianej jako warstwa społeczna. Najpierw skutecznie zwalczał ją Piłsudski, zamykając polskich inteligentów w twierdzy Brzeskiej i obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej, a później zaś zniszczyli ją dość dokładnie niemieccy okupanci (nie żadni tam „naziści” czy też „hitlerowcy”, jako że większość Niemców niszczących Polskę i jej kulturę wraz naszą warstwą inteligencji to nie byli przecież członkowie partii nazistowskiej czyli hitlerowskiej). Resztki ocalałych polskich inteligentów dobiła zaś skutecznie reforma Balcerowicza, która m.in. zniszczyła polską naukę i polskie szkolnictwo wyższe, poprzez drastyczną obniżkę wydatków na badania naukowe i jeszcze bardziej drastyczne obniżenie poziomu polskich wyższych uczelni, które doprowadziło do tego, że obecny doktorat jest na poziomie przedwojennej matury, a obecny licencjat nie jest nawet na poziomie tzw. małej matury, czyli świadectwa ukończenia przedwojennego gimnazjum.
    3. Proszę też zrozumieć, że demokracja oznacza zawsze populizm jako że w demokracji liczy się przecież zdanie większości, a nie zdanie najmądrzejszych. Jest więc Pan, tak samo jak ja, zwolennikiem merytokracji, czyli rządów ludzi kompetentnych – systemu sprawowania władzy, w którym pozycje uzależnione są od kompetencji, definiowanych jako połączenie inteligencji i edukacji, weryfikowanych za pomocą obiektywnych systemów oceny. Tyle, że ja nie boję się tego otwarcie powiedzieć, a Pan albo się boi to samo zrobić, albo też wciąż nie może zrozumieć, że demokracja jest przeciwieństwem merytokracji, że w prawdziwej demokracji tylko populiści mają szansę dojścia do władzy i jej utrzymania bez użycia siły fizycznej, jako że tylko oni oferują w swoich programach to, czego lud naprawdę pragnie czyli chleb i igrzyska…

  13. tuciu
    7 lipca o godz. 13:12 3095

    To sobie czytaj, czytaj tych zakichanych inteligentów, którzy w Polaku widzą wszystko, co najgorsze. Nawet naziści są lepiej opisywani i oceniani niż Polacy. Czytaj, jak na ciebie plują.

    Ale nigdy nie pamiętaj, że Inteligenci o Polakach pisali tak: „Anioły stoją na rodzinnych polach”

    albo tak: Kruszynę chleba podnoszą z ziemi”

    albo tak: „Gdzie żołnierz dłużej żałuje orężąa,
    Niż tu syn ojca; po psie płaczą szczerze
    I dłużej, niż tu lud po bohaterze.”

  14. Korowcy, k…, doprowadziliście do tego, że się przed wami spiernicza jak najdalej. Ta wasza korowska pogarda dla ludzi i jeszcze czelność pisać, że samotni.

    Nie jesteście inteligentami, jesteście lokajami Propagandy.

  15. Snake
    Dlaczego według ciebie państwo powinno być wobec kościoła przyjaźnie ustosunkowane? Czy naprawdę uważasz, że państwo powinno być przyjaźnie ustosunkowane do organizacji, która otwarcie głosi przesądy gusła i zabobony i która bezwstydnie wykorzystuje ciemnotę i umysłowe ograniczenie większości ludzi, sprzedając im, przy pełnej tolerancji państwa i to za bardzo wygórowane ceny, bilety do nieistniejącego przecież raju?

  16. @takei-butei
    7 lipca o godz. 14:38 3101

    Muszę przyznać, że pan Celiński stał się już takim samym manipulatorem jak jego najbardziej oportunistyczni i zakłamani „druhowie” z innych blogów POLITYKI.

    Jest wprost żenujące czytanie jak to on i jego kolesie rzekomo szanowali „jednostkę ludzką” podczas gdy była ona dla nich tylko nawozem historii.
    W tym samym zdaniu pojawia się też słowo „prawda”. Nie trzeba zadawać sobie wiele trudu aby choćby w tekstach naszego Gospodarza znaleźć np. jawne zakłamywanie historii.
    A te „„zdumiewająco wielkie i konsekwentnie maszerujące w wielu polskich miastach manifestacje KOD’u” to już chorobliwe wręcz tworzenie jakiejś nierzeczywistości ze swoich snów.

    Jednym słowem obciach, żenada i wstyd.

  17. @jakowalski
    7 lipca o godz. 14:44 3102

    Celiński zaczyna przebijać już nawet Passenta.
    To bardzo smutne.

  18. grzerysz (7 lipca o godz. 15:01 3107)
    Otóż to…

  19. @@grzerysz, jakowalski
    A wy przebijacie się nawzajem w samouwielbieniu i nudziarastwie.
    Trzeci kompan o niezmiernie wysokim IQ i dobrym samopoczuciu to @takei-butei, a czwarty – @axiom1
    Bawcie się dobrze, panowie.
    Bye, bye.

  20. KOR – jaka śliczna legenda!

    Ale widać, ile między wami było nienawiści i tą nienawiścią zatruliście Polaków na dziesiątki lat.

    A ile waszej nienawiści do robotników! Przecież gdybyście ich lubili, nie zgotowalibyście milionom spośród nich tak bezlitosnego losu: wyciepanie na bruk, wygnanie za chlebem, socjalistyczne pensyjki, machnięcie ręką na warunki pracy jak w XIX w. (robota na czarno, śmieciówki).

  21. Ta pieśń ciągle ta sama od 1989: głosujący na stronników korowca Celińskiego to oświeceni i mądrzy, elita. Głosujący na stronników korowca Macierewicza to motłoch, debile, ciemnogród.

    P.Celiński korowiec i tak strasznie dzieli Polaków na lepszych i gorszych… Korowiec? Inteligent powołujący się na Żeromskiego?

    Jeśli inteligent, to – doktor Obarecki…

  22. mag
    7 lipca o godz. 15:42 3109

    Przekaż serdeczne pozdrowienia dla p. Giertycha, twego kompana z KOD-u, a mnie przestań pochlebiać.

  23. @grzerysz, @takei-butei
    „Jest wprost żenujące czytanie jak to on i jego kolesie rzekomo szanowali „jednostkę ludzką” podczas gdy była ona dla nich tylko nawozem historii.”

    Oto wdzięczność za wyjazdy do Radomia i Ursusa, wyjazdy, które nie były przecież niedzielną wycieczką…

  24. Dziekuje Panu Redaktorowi bardzo za ten tekst. Sama od lat przekonuję w swojej skromnej co do zasiegu oddziaływania działalności wystawienniczej i pisarskiej o decydującej roli polskiej inteligencji w dziejach najnowszych: podczas okupacji i po wojnie, a szczególnie przy organizacji tzw. opozycji demokratycznej w latach 70-ych i 80-ych, a czego początkiem był Marzec68. Dostawałam wręcz piany na twarzy, gdy słuchałam rozmaitych kombinacji usiłujących zrobić z Polskiego Robotnika jakowegos Demiurga przemieniającego polska wode w wino, podczas gdy w rzeczywistości strajki o przysłowiowa „kiełbasę” były jedynie srodkiem do celu nakreślonego przez środowiska inteligenckie. A już zrobienie cwanego półgłówka prezydentem RP odebrałam jako osobista zniewagę. Niemniej polska mierzwa uwierzyła w swoją moc, a ze jest jej multum, zrobiła swoje, czyli wyniosła do władzy cwaniaków z „małych miasteczek, wsi i osiedli” kierowanych…przez kogo? Oczywiście przez inteligencję, bo inaczej się nie da:))) Tyle ze ten sort inteligencji, jak Kaczyński, Macierewicz, Gowin, Terlecki (innych nie kojarze), sort najgorszy moralnie z możliwych, antyeuropejski, homofobiczny, faszyzujący – wykorzystuje te mierzwę do walki z inteligencją liberalną i proeuropejska. Jest to walka jednej inteligencji z inna, która ma inne widzenie swiata, Polski i człowieka. Aby z tym najgorszym sortem inteligencji walczyc i zwyciężyć, należy pozbawić go bazy społecznej. Czyli należy uderzać przede wszystkim w mierzwę, na której się opiera, a zwłaszcza w „kiełbasę”, na której jej wyłącznie zależy i na niczym więcej. Zabiliby ojca i matke, porzucili dzieci i otruli psy, aby tylko nazrec się ta „kiełbasa”.

  25. @baryba
    7 lipca o godz. 15:57 3113

    Tak, „wyjazdy do Radomia i Ursusa” rzeczywiście „nie były przecież niedzielną wycieczką”.
    Ale jak się przejęło już władzę to los robotników Radomia i Ursusa stał się jakby mniej interesujący…

    A tu w dekadzie 1990-2000 w samym tylko Radomiu upadło 200 przedsiębiorstw.
    W czasach PRL w fabrykach Radomia pracowało ponad 50000 osób; w 2002 – odnotowano już tylko 11500 robotników i rzemieślników. To mniej niż w PRL zatrudniał sam Łucznik…
    Akurat w tym tygodniu ukazał się wymowny artykuł Krzysztofa Pilawskiego zatytułowany „Na plecach radomskich robotników”. Stamtąd zaczerpnąłem dane.

    Co do Ursusa to zacytuję tylko Zbigniewa Bujaka: „przepraszam za Solidarność”…

  26. @ Kalina

    Ładnie podsumowałaś tę inteligencję. Można tylko dodać, że niech się ci kibole nawzajem nawalają a społeczeństwa do tego nie mieszają. Mają tam jakieś prywatne porachunki ze styropianów i męczą nimi od 27 lat normalnych ludzi.

    Co to kibolstwo łączy to głęboka pogarda do demokracji i do obywateli oraz paniczny strach przed stanięciem do wolnych wyborów naprzeciw wolnych obywateli. Tutaj akurat PiS jak ten „nowy” KOD tworzą front jedności narodu przeciw obywatelowi. W tej kwestii są solidarni, jak byli kiedyś. A państwo to dla nich prywatna własność, która się tylko im należy.

  27. mag KoDziarka oczywisce, tez tak myslalem.

    Ludzie cos potwornego ma wie wydarzyc. Najjasniejszy pan z Bialego Domu przyjeszdza do Polski na tzw „szczyt” i nie spotka sie z polskim wasalem. Nie poklepie Maliniaka po grzbiecie, nie posadzi przy wspolnym stole. To wiecej niz tragedia.

  28. Inteligent doktor Paweł Obarecki zamykał się w pokoju i dawaj: oj, jaki ja inteligent, oj, jak ja samotny, oj, jak znowu się nie udało, oj, jakie miałem dobre intencje, oj, jaki ten gorszy sort (40 %) zwycięski, oj, jak ten plebs nie chce prawdy, oj, jak bardzo się zawiodłem, oj, chcą żreć lebiodę, to niech żrą. Oj, dolo, dolo, oj, jak bardzo cierpię samotnie za miliony!

    No, tyle że inteligent Obarecki zamykał się i w samotności utyskiwał na samotność inteligenta, nie pisał bloga i nie obwieszczał światu o swojej niedoli samotności inteligenta nierozumianego przez gorszy sort.

    A, pozdrówka dla kumpli z KOD-u, szczególnie kodowca wszechpolaka Giertycha i kodowca p. Komorowskiego, który dziarsko łamał Konstytucję i niszczył demokrację, by teraz heroicznie bronić Konstytucji i demokracji!

  29. baryba
    7 lipca o godz. 15:57 3113

    Nie biję się w piersi, bo ja z tego 40 % gorszego sortu, co nie rozumie i nie chce prawdy i nie kłania się samotnemu inteligentowi korowcowi.

  30. Kalina
    7 lipca o godz. 16:07 3114

    To cholerne przypadkowe społeczeństwo!

  31. baryba
    7 lipca o godz. 15:57 3113

    Ale cię zapytam, czy naprawdę chciałbyś, abym był korowcem i kilku milionom robotników (może też i twoim bliskim) zgotował podły los, a potem se był senatorem, posłem, ministrem?

    Naprawdę byś chciał, tak? Jeśli tak, no, toś mi zaimponował!

  32. Robić to co uważa się za słuszne i nie liczyć na wdzięczność, powtarzam nie liczyć na wdzięczniść, wręcz przeciwnie, tak jak Michnik czy Wałęsa można być z zawiści i zazdrości znienawidzonym

    Największy szok jaki przeżyłem to fragment wspomnień wojennych Leszka Kołakowskiego. Kiedy uciekał bodajże z Łodzi przed działaniami wojennymi na początku niemieckiej agresji we wrześniu 1939 usłyszał w drodze dwóch chłopów mówiących do siebie „to dobrze, że Niemcy wkroczyli, zrobią porządek”.
    Jestem przekonany, że ta postawa „prostego ludu” jest nadal aktualna i ma oparcie w Kaczyńskim z Ziobrą, Dudą, Szydło itd.

    Próbowałem się przebić przez komentarze „inteligencji” na tym blogu. W większości są haniebne, podszyte jadem i zawiścią, to co myśli w takim razie „nieczytata i niepisata” większość Polaków. Naprawdę strach się bać.
    Jedyna szansa jest tylko w tym, że ten kaczyzm tak samo zdechnie, bo okaże się niewydolny ekonomicznie, jak komunizm. Jedyna szansa.

  33. Menel uważa, że nie ma nikogo na świecie nad Polaka.
    Skąd to przekonanie?

  34. Czytam te arcy mmmm inteligentne polemiki i wpisy i wciaz mi sie przypomina, ze kazde spoleczenstwo ma rzad na jaki zasluguje.

    A ze jakiejs jednostce sie to nie podoba to trudno. Podobno juz co drugi Polak ma samochod, supermarkety pelne, podatki nie za wysokie, (kto lubi placic podatki, prawda?) szkoly i uczelnie niezbyt wymagajace, kredyty tanie, rocznic i swiat do swietowania mnostwo, urzedy jakos zaczynaja dzialac, burdel w przepisach i prawie, tak ze kazdy moze wynajac przecietnego adwokata i sprawa sie „przedawni” dzieci glodne w szkole sobie znowu drozdzowke (drozdzowka a sprawa polska) i kazdy moze pisac co wie chociaz nie wie co pisze.
    Na razie, bo krytykowany rzad ma dosc tzw. niezadowolonych czyli kalsyfikowanych jako oderwanych od koryta. Takich i tak nigdy sie nie zadowoli wiec za twarz sie wezmie a to Polacy lubia.
    Wreszcie komus dolozyli albo zamkneli, hurrra.
    No i potega Polski, armia niezwyciezona, wladza z ktora liczy sie „caly swiat” wedle propagandy, jak gdyby nikt w Polsce wiadomosci w innych jezykach nie czytal. I imprezy „swiatowe” ktorych nikt nigdzie nie pali sie urzadzac.
    I o to chodzi, znakomita wiekszosc jest zadowolona, chociaz narzeka co jest zupelnie normalne. I bardzo „ojczyste”.
    Nowe pokolenie, nastepne po pokoleniu JP2 juz daje o sobie znac,
    prawda panie autorze?
    PS
    Stary dowcip z PRLu, powstal gdy zmieniano konstytucje (panstwo pewnie nie pamietaja ale zmieniono) Przyczyna byl fakt, ze tamta byla juz dosc stara i nikomu sie jej gwalcic nie chcialo…

  35. Mag
    Polecam tobie i Panu Celińskiemu artykuł Krzysztofa Pilawskiego p.t. „Na plecach radomskich robotników” w najnowszym „Przeglądzie”. Oto jego początek:
    40. rocznica radomskiego Czerwca stała się polem bitwy między obozem władzy a wywodzącą się także z Solidarności opozycją. Ludzie jednego etosu z obu stron dzisiejszej barykady przebrali się w ubrania radomskich robotników, przekonując, że to oni są prawowitymi spadkobiercami ich buntu, polityczni przeciwnicy zaś usiłują ten protest cynicznie zawłaszczyć. Dla Antoniego Macierewicza radomski Czerwiec był powstaniem niepodległościowym, dla Bronisława Komorowskiego – zrywem wolnościowym. Ponieważ obecna władza nie tylko prowadzi wieczną wojnę z PRL, ale również toczy bój z Polską po 1989 r., w wystąpieniach jej przedstawicieli znalazły się słowa, że III RP zapomniała o Radomiu, za to IV RP o nim pamięta. Z kolei uczestnicy marszu KOD, podającego się za współczesne wcielenie Komitetu Obrony Robotników, bronili w Radomiu „polskiej wolności przed zakusami niedobrej władzy” (słowa Bronisława Komorowskiego).
    Dawni korowcy byli wśród uczestników zarówno obchodów państwowych, jak i tych organizowanych przez KOD. Obie strony przypominały Jacka Kuronia, nikt jednak nie przywołał jego napisanych pod koniec życia słów: „Życie polityczne, poza plotkami, koncentruje się na sporach o sposób rozliczenia komunistycznej przeszłości. Cała władza w państwie należy do biurokracji partyjnych. Ludzie patrzą na nas w zdumieniu i pytają: co się z wami stało? Tacy byliście dzielni i uczciwi. Wynieśliśmy was do władzy na własnych plecach. I co zrobiliście?”. To pytanie z ust celebrujących rocznicę nie padło. (…)
    I część zakończenia:
    (…) Przy tak wysokim tempie rozwoju w PRL napięcia w wielkim skupisku robotników były nieuniknione. Władza uważała, że zapewniła pracę, wykształcenie, awans społeczny i zawodowy tysiącom osób z przeludnionych wsi zacofanego od stuleci regionu kraju, budowała z myślą o nich osiedla, żłobki, przedszkola, szkoły, uczelnie, biblioteki, domy kultury, obiekty sportowe, kina, teatr, udostępniała tereny pod pracownicze ogrody działkowe. Z kolei robotnicy, od których oczekiwała okazania wdzięczności, bardzo szybko zapomnieli, co i komu zawdzięczają, upominali się o skrócenie czasu oczekiwania na mieszkanie, poprawę zaopatrzenia sklepów, wyższe wynagrodzenia. Wszystko to jednak mieściło się w ramach ustroju socjalistycznego. Radomscy robotnicy nie podpisywali się na przełomie 1975 i 1976 r. pod listami protestującymi przeciwko zmianom konstytucji PRL, wpisaniu do niej kierowniczej roli PZPR oraz sojuszu z ZSRR. Nie żądali prywatyzacji fabryk, komercjalizacji służby zdrowia, edukacji, kultury, wypoczynku urlopowego i sportu, oddania byłym właścicielom okazałego dworu szlacheckiego w Rożnowie, do którego robotnicy Radoskóru jeździli na wczasy, a ich dzieci na kolonie.
    Od 1990 do 2000 r. w Radomiu upadło przeszło 200 przedsiębiorstw. W sporządzonym w 2013 r. raporcie na temat Radomia Główny Urząd Statystyczny stwierdził, że w drugim pod względem wielkości mieście na Mazowszu jest najniższy (ujemny) przyrost naturalny, najwyższa stopa bezrobocia i najniższe przeciętne wynagrodzenie spośród wszystkich większych mazowieckich miast. W przygotowanej przez władze Radomia strategii rozwoju na lata 2014-2020 stwierdzono: „Niekorzystna sytuacja na radomskim rynku pracy, pauperyzacja mieszkańców i w konsekwencji nasilone występowanie powiązanych problemów społecznych powoduje, że w Radomiu coraz większa ilość osób nie radzi sobie samodzielnie z zaspokajaniem podstawowych potrzeb bytowych oraz rozwiązywaniem codziennych problemów. Równolegle od kilku lat można obserwować zjawisko migracji (krajowej i zagranicznej) mieszkańców za pracą, by otrzymywać wynagrodzenie, które pozwoli zapewnić godny poziom życia. Rzutuje to na postępujący proces dezintegracji rodzin”.
    W wyborach parlamentarnych w 2001 r. obarczany odpowiedzialnością za wszystkie winy dawnego systemu Sojusz Lewicy Demokratycznej uzyskał w Radomiu ponad 42% głosów. Skojarzenie z PRL radomianom nie przeszkadzało, przeciwnie – okazało się atutem. Jednak rządy lewicy nie przyniosły im odmiany, w 2005 r. bezrobocie wzrosło do 27,7%, pracę miała jedynie co trzecia osoba w wieku produkcyjnym. W specjalnym stanowisku bezradna rada miejska podkreślała, że za danymi statystycznymi „kryją się dramaty naszych obywateli i ich rodzin. Prowadzą bowiem do patologii społecznych, poczucia zagrożenia podstawowych funkcji bytowych, apatii i braku perspektyw życiowych”. (…)
    Więcej tu: http://www.tygodnikprzeglad.pl/plecach-radomskich-robotnikow

  36. sugadaddy
    7 lipca o godz. 18:03 3123

    Mędrzec uważa, że Polak to gnój? Skąd to przekonanie?

    A, mędrcze, miej pretensje do Mickiewicza, do Słowackiego, do Norwida. Byli tacy, to oni mieli Polaków za anioły, ja tylko powtarzam ich słowa… A ty u kogo brałeś lekcje? U zaborców, u nazistów?

  37. Witold
    7 lipca o godz. 17:51 3122

    Już zapomniałeś, jak pupil p. Celińskiego Wałęsa pomiatał inteligentem Turowiczem? Już nie pamiętasz?

    A, jedyna szansa, ze z jadu i nienawiści korowców do Polaków uda się wyzwolić, ale to za 20 lat…

  38. josif2
    7 lipca o godz. 18:27 3124

    Przestań już gnębić ośmioletnie rządy PO.

  39. Mnie na wsi uczyli, że inteligencję rozpoznaje się między innymi po zdolności krytycznego myślenia. Również samokrytycznego myślenia, należy tutaj podkreślić. Zakłada to pewną umiejętność spojrzenia z dystansem na siebie, rewidowania swoich myśli i koncepcji, próbowania nowych podejść do problemu itd.

    Na przykład od osamotnionej i użalającej się tutaj nad swym losem inteligencji oczekiwałbym zadania sobie samej pytań takich jak: „Dlaczego wszelkie słowa straciły znaczenie, dlaczego nikt nas już zupełnie nie słucha, dlaczego nic do nikogo nie dociera, dlaczego nasza wiarygodność zmalała do absolutnego zera?”

    Albo „Co żeśmy takiego uczynili, że w oczach wielu obywateli jesteśmy bardziej podłymi padalcami niż Brudziński, bardziej mdłymi bezkręgowcami niż Błaszczykowski i bardziej bredzącymi chamidłami niż posłanka Pawłowicz?”. „Dlaczego nie ma między nami i PiS-em żadnej różnicy, a nawet PiS objawił się ludziom jako mniejsze zło”.

    Oczywiście najłatwiej uciec od myślenia i od pytań dając standardową odpowiedź, że to wina Polaków, hołoty zupełnie podłego i niskiego sortu, i każdy co się z nami nie zgadza, czy nas nie rozumie, to prymitywna łachudra, zdrajca, gnida ruska i hitlerowska, kretyn, debil, prymityw, idiota. Taki gamoń gorszego sortu, w zasadzie nie Polak.

    Taka ucieczka jednak niż nie da. W pewnym sensie jest ona znakomitą i jednoznaczną odpowiedzią na postawione wyżej pytania. Kto nie w naszej bandzie lub w sekcie, to zdrajca, polskojęzyczny wieśniak, kretyn i robak roznoszący zarazki i wszy.

    Skąd my to znamy? Czy nie jest to PiS w odbiciu zwierciadlanym? I czy Brudziński, Pawłowicz, Błaszczykowski są aby na pewno gorsi?

    Ta dyskusja tutaj to również paradny przykład dla tego zjawiska.

  40. Szanowny Panie Celinski

    Zastanawiam sie jak panska delikatna osobowosc moze tolerowac obecnosc TW Daniela Passenta na sasiedniej stronie internetowej.

    Slawomirski

  41. Witold
    7 lipca o godz. 17:51 3122

    Jesteś mądry, miły, rycerski, więc skąd u ciebie te słowa o zawiści. Co do mnie, liczę tylko na siebie i nie chcę, aby komunista czy korowiec czy ktokolwiek inny mnie uszczęśliwiał, a potem psioczył, że nie jestem wdzięczny. Ja was nie uszczęśliwiam na siłę, czemu nie odczepicie się ode mnie.

    Kto dał korowcowi prawo coś robić dla mnie. Ja go o nic nie prosiłem. Korowiec nie ma za grosz uczciwości wobec ludzi inaczej myślących, niż on wielki pan. To widać z każdego jego słowa…

  42. Gorzkie, ale prawdziwe!

  43. @Slawomirski
    7 lipca o godz. 18:56 3130

    Szanowny Panie Slawomirski,

    Daniel Passent jest teraz w POLITYCE główną siłą demonizującą PiS i Kaczyńskiego, czołowym bojownikiem o wolność, demokrację i wolne media w Polsce.
    Andrzej Celiński stara się jednak usilnie Passenta przebić. Skomplikowane – mówiąc delikatnie – losy jego druha zza miedzy widać mu zupełnie nie przeszkadzają.
    Najważniejsze przecież jest dla niego aby jak najszybciej wrócili „nasi” i znowu było (co poniektórym) dobrze…

  44. S. Mirski
    Znany dziennikarz i publicysta Daniel Passent – jako agent „Daniel” i „John” – dostarczał służbom specjalnym PRL informacji o cudzoziemcach. Od oficerów przyjmował pieniądze – podała TVP w programie „Misja specjalna”. Sam Passent twierdzi, że nie wiedział, że go zarejestrowano.
    Według TVP, Passent w latach 60. współpracował z wywiadem i kontrwywiadem, przekazywał informacje m.in. o poglądach amerykańskich dyplomatów. W 1964 roku Passenta – zarejestrowanego jako „Daniel”, a potem „John” – przekwalifikowano z kontaktu operacyjnego na tajnego współpracownika. Zachowane teczki na temat Passenta mają też zawierać wniosek o zaniechanie współpracy z TW „Johnem”.
    Dokumenty dotyczące współpracy Daniela Passenta alias TW John zostały podane w książce D. Kani pt. Resortwe Dzieci /Rozdział Marsz Intelektualistów/. I odbijając piłeczkę antagonistów – nie, nie są to interpretacje, tylko zdjęcia dokumentów wraz z podanymi sygnaturami z Biura Udostępniania IPN. Czy zdjęcia dokumentów są wystarczającym argumentem, czy też jest nieobiektywne?

  45. @takei-butei

    Ależ daje Panu słowo honoru, ze ja jako KOD-owiec prędzej zjem swoja kocicę niż zrobie cokolwiek dla Pana i takich jak Pan. Powinniscie zgnić w czworakach, jak wasi dziadowie

  46. Ech Kalinka, Kalinka, Kalinka Nasza,
    Zostały ci już tylko mało dowcipne pyskówki. 😉
    A swoją drogą, to tym, tak przez ciebie pogardzanym, mieszkańcom czworaków zawdzięczało polskie ziemiaństwo swoje bogactwa, jakże często przegrane w zagranicznych kasynach.)

  47. „Nie da się zamazać tej prawdy, że zdumiewająco wielkie i konsekwentnie maszerujące w wielu polskich miastach manifestacje KOD’u, a także imponująco już rozbudowana jego działalność edukacyjna, mają charakter ściśle inteligencki. Lud, jeśli wychodzi z domu, wybiera historyczne rekonstrukcje. Obrzydliwa swą knajacką agresją i bezwstydną nieprawdą propaganda PiS’u… większości nie oburza.”

    Nic nowego. W historii także naszej (niedawnej) też starano się inteligencję przedstawić w opozycji do ludu…

  48. Teraz to wszyscy tacy mądrzy,że aż skóra cierpnie.Jeden ma na wszystko superdemokrację drugi by chciał,żeby się komuna wróciła,jeszcze inny czy inna twierdzi ,że wybraliśmy „półgłówka” na prezydenta(cwany naród myślał,że zaraz „miód i mleko” popłynie) i wymądrzamy się pod niebiosa udowadniając w jakim to jesteśmy gównie.No to zgoda .Rzeźbimy sobie w tym „gównie” . Co wybory(demokratyczne czy nie) mamy więcej tego gówna.Fajnie to josif2 opisałeś tylko za mało o poprzednim gównie.W gównie jest fajnie i ciepło i dobrze nam się żyje .

  49. takei-butei
    7 lipca o godz. 17:38
    Już kiedyś to napisalem ale powtórzę.
    Za PRL-u nieliczni cierpieli za miliony – teraz miliony cierpią z powodu tych nielicznych, kiedy wreszcie dorwali się do władzy.

  50. Kalina
    7 lipca o godz. 19:41 3135

    Ależ daję słowo, że podziwiam twego kumpla kodowca giertycha.

    Co do czworaków… Ja tobie nieba przychylę, byleś tylko razem ze swoim kumplem Giertychem kodowcem walczyła o wolność i demokrację. „O, cześć wam, panowie, magnaci”.

  51. @jakowalski
    Coś na temat Radomia wiem, bo mieszkałam w tym mieście do matury i choć potem już nie miałam tam żadnej rodziny (jej resztki „wyjechane” po powstaniu 1944, wraz ze mną, już powojenną, wróciły do Warszawy). Regularnie jednak bywałam w R. i do dziś bywam u mojej przyjaciółki, z którą się znamy od podstawówki.
    25 czerwca 1976 rano wracałam od niej do Warszawy „będąc młodą dziennikarką”, żeby się stawić w redakcji. Nie wiedziałam jeszcze, że ucieka mi wielki temat, oczywiście wtedy nie do wykorzystania z uwagi na cenzurę. Następnego bodaj dnia szefostwo oświadczyło, że mamy się stawić dla potępienia „warchołów” na Stadionie X-lecia. Nie stawiła się czwórka tzw. młodzieży redakcyjnej. Wśród nich i ja.
    Za tę niesubordynację nie spadł nam włos z głowy!
    Wtedy odkryłam się, że miałam rację oraz moi koledzy. Nie warto być konformistą dla świętego spokoju i bycia w stadzie. Ale wielu ludzi, nawet w późnym w PRL było przekonanych że strasznie ryzykują, wyłamując się z czegoś tam. Spotykały mnie różne drobne upierdliwości (np. było jasne że nie dostanę „talonu” na samochód, ale dało sie żyć)
    Oczywiście trzymałam rękę na pulsie, a mieszkając na Bielanach, potem na Żoliborzu i znając ludzi związanych z KOR-em (pamiętam żarciki, że plac Komuny, dziś jak przed wojną – Wilsona, będzie nazwany placem Kuronia), wiedziałam co dalej z Radomiem i ludźmi, którzy podnieśli tam rękę na władzę.
    Zaczęło się wtedy od podwyżek, bo zawsze tak się w Polsce zaczynało. Każda kolejna data w kalendarzu polskich miesięcy za peerelu. Wtedy po raz pierwszy włączyła się tzw. inteligencja, której w sensie tradycyjnym już nie ma, a raczej nie ma już znaczenia.
    Sorry. Zapomniałam o październiku 1956. Wtedy romantyczni studenci i nie tylko oni ulegli na moment „czarowi” Gomułki. Potem była tzw. mała stabilizacja aż przyszedł marzec”68 itd. itd. itd…
    Co mamy dzisiaj, to mamy, ale to całkiem inna bajka i temat na zupełnie inne opowiadanie.
    Pozdro

  52. @jakowalski
    mała korekta: odkryłam (a nie odkryłam się), że miałam rację…

  53. @grzerysz
    Oj, bredzisz waść, bredzisz…

  54. @jakowalski
    Łomatko! Dopiero teraz zauważyłam twój post z g.19:3, wiec reaguję z pewnym opóźnieniem.
    Pierwsza zasada, jaką wyznaję – nie kapuj! Tym bardziej, skoro już ktoś zakapował, a ty po nim powtarzasz. Nawet jeśli jest prawdopodobne, że obaj macie rację.
    Za chwilę ktoś może zakapować ciebie i co mu zrobisz, jak go złapiesz?
    Już się tu komuś odgrażałeś. Nawet nie pamiętam komu, bo mam to gdzieś.

  55. @mag
    7 lipca o godz. 20:57 3141

    Naprawdę jak czytam niektóre twoje kawałki to pękam ze śmiechu:

    „Spotykały mnie różne drobne upierdliwości (np. było jasne że nie dostanę „talonu” na samochód, ale dało sie żyć)”.

    Rzeczywiście, nie dostać talonu na samochód to prawdziwa tragedia…
    Chyba Aleksander Kopeć opisał w którejś swojej książce jak tzw. niepokorni PRLowscy dziennikarze (np. Stefan Bratkowski) stawali się jednak co dwa lata bardzo pokorni i meldowali się u niego po talon…

  56. @mpn
    7 lipca o godz. 21:08 3143

    Dzięki za wnikliwą i konstruktywną krytykę…

  57. P Celiński widzę że tu wielu komentatorów niczeo niestety nie rozumie i nie pamięta. Ma Pan rację to cios /następny/ w inteligencję

  58. @grzerysz
    A ja pękam ze śmiechu, czytając twoje kawałki na temat totalnego upadku kultury i sztuki po upadku PRL i mędzenie w kółko o artystach, filmach, pismach, co do których każdy kulturalny człowiek wie i nie musisz go oświecać, że były to świetne osiągi, podobnie jak kolonie dla dzieci, czy wczasy pod gruszą, jasne światełka w dość ciemnym peerelowskim tunelu, gdzie istniała cenzura, ubecja a potem esbecja i tegoż konsekwencje dla zwykłych obywateli a także pisarzy, filmowców itp. zaś w stanie wojennym artyści odmawiali występów w reżimowej TV (te czasy jakby wracają za sprawą obecnego, pisowskiego reżimu, który wyznacza, kto jest słusznym dziennikarzem lub artystą, a kto nie). Dlatego Słusznie opieprzył cię red. Szostkiewicz na swoim blogu i słusznie pisze @mpn, że bredzisz waść.
    Ale ad rem.
    Przecież napisałam wyraźnie że talon, a raczej jego brak, to była drobna upierdliwość/szykanka, bo nawet nie szykana, a nie żadna tragedia. Dla mnie, bo dla innych może nie. Dlaczego więc wmawiasz mi dziecko w brzuch?
    A Kubę Kopcia znałam (bo chyba jego masz na myśli). Ten to się umiał „niepokornie” ustawić w peerelu. Właśnie dlatego był tym rozdzielającym talony i inne dobra z ówczesnej wysokiej półki, a w tzw. wolnej Polsce wszystko to składnie opisał i to jest dla ciebie autorytet dziennikarski. Tylko pogratulować gustu.
    Ale gust to podobno kwestia smaku.

  59. Ciekawe, ilu spośród dyskutantów miało odwagę strajkować w PRL, postawić się SB? Łatwo jest oceniać po latach, siedząc bezpiecznie w domu, robić za kombatanta, chociaż udział w opozycji był ograniczony do wpisania do Solidarności, jak ponad 2 miliony podobnych Polaków-szaraków? Im więcej lat upływa, tym więcej znawców PRL i opozycyjnych kombatantów. Gdy takowym opowiadam, że w 1980 miałem prawie rok zakaz pracy są zdziwieni, że coś takiego było! Ech, waleczni, o…

  60. mag prezentuje najwyższą formę intelektualną od czasu, gdy po chwalebnym zakończeniu roku akademickiego ostatniego (polonistyka) zaczęła realizować uprawnienia, wynikające ze skierowania do pracy.
    I jak wiadomo, trafił się jej organ braterskiego, zielonego stronnictwa.
    Gejzery przemyśleń mag z tego okresu mogli śledzić jedynie nieliczni: „zielony sztandar” sprzedawano w transakcji wiązanej z „gromadą rolnikiem polskim” a i nań nie było wielkiego popytu.
    To, co stanowiło dla mag Pulitzera, zwano talonem na malucha.
    Talon roku 1972 otrzymała mag za cykl artykułów „traktory SKR zdobędą wiosnę”.
    No i dziś zbudziły się u mag wiadome, miłe reminiscencje.

  61. mzak
    7 lipca o godz. 22:46 3149

    To jest oznaka choroby umyslu, uwazanie ze strajki byly jakas oznaka odwagi.

    To byla oznaka skrajnego debilizmu. To bylo niszczenie swego wlasnego miejsca pracy niszczenie kraju dla siebie i dla innychch. Kompletny brak odpowiedzialnosci spodziewanej od istoty gatunku ludziekgo.

    Dobrze ze miales zakaz pracy bo twe miejsce bylo w chlewie.

  62. mzak
    Otóż to!
    „Późne” kombatanctwo zawsze miało się w Polsce dobrze.
    Najmłodsi robią dziś kariery w IPN jako „historycy”. Ba, są już nawet doktorami jak Cetkiewicz, specjalista od „Bolka”.

  63. mzak
    7 lipca o godz. 22:46 3149

    Nie strajkowałem, nie popierałem, nie należałem ani do korowców, ani do PZPR, ani do nikogo. Liczę tylko na swoje ręce. Swojej pracy zawdzięczam, co mam i jak żyję. A żyję nieźle. Nie chcę nikogo uszczęśliwiać i nie chcę, aby mnie ktoś uszczęśliwiał.

  64. @mzak
    ciekawe co bedzie, gdy forsa sie skonczy, albo UE, albo (nie daj Boze) zeby Putin sie zdenerwowal i kundelka co go gryzie po kostkach kopnal
    W koncu mamy nowe pokolenie, przymusu pracy nie ma, kilku kombatantow zalatwilo sobie dofinansowanie za patriotyczna dzialalnosc bo sie nie zalapali. Fortepian siegnal bruku i zadnego diamentu ni mo.

    Pytanie mnie neka, czy bez grilowanj karkowki bedzie mozna zyc?

  65. Poczytałem sobie większość dotychczasowych wpisów i nasunęło mi się kilka pytań:
    Ilu z piszących zadało sobie trud przeczytania ze zrozumieniem tekstu Gospodarza?
    Ilu z piszących zadało sobie trud przeczytania ze zrozumieniem własnych wpisów?
    Ilu z piszących podpisałoby się pod swymi postami wczoraj, a ilu jutro?
    Obawiam się, że prawie nikt.

  66. KrzySztof58
    7 lipca o godz. 23:48 3155

    Z wpisów p. Celińskiego czytam ino tytuły i ostatnie cztery litery. Nie czytam, bo wiem, że zawsze pisze o PO, nigdy o Kaczyńskim. Swoich wpisów też nie czytam, natomiast cudze – zawsze.

  67. Hej, magnaci korowcy, hej, hej, panowie szlachta kodowcy. My, gorszy sort 40 % chamów rzekomo niechcących poznać prawdy, domagamy się prawdy. Wyprujcie więc żyły i udowodnijcie, że płynie w was błękitna krew.

    A, we mnie cieknie jucha, to oczywiste.

  68. Gospodarzu – a Pan to inteligencja? – Pan sobie robi jaja?

  69. Krzysztof – a tę, pisaninę da się zrozumieć?

  70. @Sir Jarek
    Każdą.
    Tylko czasem trzeba się przyłożyć.
    Zwłaszcza jak kto pisze zdania złożone.
    I do tego używa długich wyrazów.
    Trudno.
    Ale się da.

  71. Co to w ogole za okreslenie ‚inteligencja’?Inteligencje w XIX wieku stanowila zdeklasowana szlachta, dzis mozna co najwyzej mowic o elitach. I wlasnie te elity zapomnialy po 1989 roku, ze lud potrzebuje chleba,nie sztuki. Od 27 lat Polska jest krajem masowej biedy i bezrobocia, podczas gdy elity glosily peany na rzecz neoliberalizmu i ‚wolnosci’. W zachodniej Europie liberalizm polityczny jakos da sie pogodzic z panstwem opiekunczym,u nas elity glosily,ze to niemozliwe, ‚bo nie’. No i mamy teraz rzady PiSu. Hitler tez nie doszedlby do wladzy, gdyby demokratyczna Republika Weimarska nie wierzylaby slepo w ‚niewidzialna reke rynku’ i chociaz sprobowala walczyc z Wielkim Kryzysem, jak Roosevelt.

  72. Tasmy od SOWY pokazaly prawdziwa twarz tzw…elit.

  73. Oczywiscie Gospodarz z uwaza sie za inteligencka elite…gratuluje.

  74. http://www.plotek.pl/plotek/51,79592,20365599.html?i=1

    Polecam powyzej kawalek z opiniotworczej prasy dla samotnej…antypisowskiej i nowoczesnej inteligencji.

  75. @mag
    7 lipca o godz. 22:21 3148

    Jak głęboki jest upadek kultury w ostatnim ćwierćwieczu to może tylko ocenić ktoś kto aktywnie uczestniczył w przebogatym i stojącym na doskonałym poziomie życiu kulturalnym w czasach PRL. Dla kogo kultura nie miała wtedy specjalnie znaczenia to tego upadku nie dostrzega.

    Tak, „w stanie wojennym artyści odmawiali występów w reżimowej TV”. I co z tego? Cały czas występowali jednak w reżimowych teatrach… Bojkot TV zresztą był krótkotrwały.

    A czy to Szostkiewicz opieprzył mnie czy ja Szostkiewicza to jest jasne dla każdego, kto potrafi czytać ze zrozumieniem i nie ma ma kłopotów z logicznym rozumowaniem. Ty do tej grupy zdecydowanie nie należysz.

  76. @KrzySztof58
    7 lipca o godz. 23:48 3155

    „Ilu z piszących podpisałoby się pod swymi postami wczoraj, a ilu jutro? Obawiam się, że prawie nikt”.

    Informuję, że pod swoimi postami mógłbym podpisać się nie tylko wczoraj ale nawet przedwczoraj. I nie widzę najmniejszego powodu aby nie podpisać się pod nimi jutro a nawet pojutrze.

  77. mzak
    7 lipca o godz. 22:46 3149
    Ciekawe, kto z dyskutujących tutaj miał w 1980/81 odwagę NIE wstąpić do Solidarności, gdy 99,8% załogi, w którym się wówczas pracował do niej należało i zaprotestować w dziale rachuby płac przeciw potrącaniu składek na ten związek, ” no bo wie pan – wszyscy nalezą…”

  78. axiom1.
    Każdy sądzi według siebie!

  79. kaesjot
    Nie należałem do Solidarności. Chociaż strajkowałem, gdy nagle stanęły zakłady drzewne w Starachowicach, w których pracowałem. W poniedziałek o 6.30 wszedłem na zakład, wyszedłem we czwartek. Zakład stanął nie bardzo wiadomo po co. Postulaty strajkującym pisał sekretarz komitetu miejskiego PZPR, bardzo porządny człowiek. W fabryce samochodów ciężarowych też strajkowali. Kilkadziesiąt melin zrobiło majątek, po 9 miesiącach na świat przyszło sporo po strajkowych dzieci.
    @grzerysz
    Kultura w PRL była ciekawa. W, bodaj, 1984 r na festiwalu w Koszalinie „Młodzi i film” byłem w jury nieprofesjonalnym. Rosjanie przywieźli film i byli pewni I nagrody. W noc naszych obrad opijali sukces. A my im numer: Grand Prix dla „Był jazz” F. Falka. Gustownie zachowali się na zamknięciu festiwalu widzowie, głownie z Koszalina. Pełny amfiteatr, wyszedł przemawiać I sekretarz KW PZPR i został wyklaskany. On 2 słowa- burza oklasków, on zdanie- burza oklasków. Facet zszedł. Inteligentnie, bez gwizdów, chamstwa.
    Do wszystkich:
    Piszecie Państwo o inteligencji, kulturze, a ileż w postach pomyj? Kompleksy? Polecam dobrego lekarza! Za oknem słońce, lato, nawet żmije jad pochowały, a tu tyle ciecze. Szanujmy cudze zdanie!

  80. mzak
    8 lipca o godz. 7:36 3168

    Wtedy Reagan i Thatcher pokazali jak nalezy rozprawiac sie ze strajkujacymi. Podzegali do stajkow w Polsce ale u siebie rozgromili strajki kontrolerow lotniczych i gornikow w sposob zdecydowany i efektywny.

    Ale bydlo solidarnosci bylo wyjatkowe. Nikt nie podpala swego wlasnego domu zeby miec lepiej. Zadno zwierze nie sra w swe wlasne gniazo. Tylko solidarne bydlo potrafilo ***niszczyc swoje zeby miec lepiej***. Im gorzej tym lepiej bylo ich haslem i przez nastepne 36 lat sie tym chwala.

    Ps; nie mylic solidarnego bydla z bydlem.

  81. @mzak
    8 lipca o godz. 7:59 3169

    „Kultura w PRL była ciekawa. W, bodaj, 1984 r na festiwalu w Koszalinie „Młodzi i film” byłem w jury nieprofesjonalnym. Rosjanie przywieźli film i byli pewni I nagrody. W noc naszych obrad opijali sukces. A my im numer: Grand Prix dla „Był jazz” F. Falka”.

    Wybacz ale mi dla filmów Feliksa Falka szkoda było – i dalej jest mi szkoda – czasu… Niestety, obejrzałem kilka filmów z nurtu tzw. kina moralnego niepokoju i żaden z nich nawet nie zbliża się do poziomu Munka, Kawalerowicza, Skolimowskiego, Morgensterna, Konwickiego nie mówiąc już o Wajdzie czy Hasie.
    Konwicki krótko przed śmiercią stwierdził, że gdyby nie PRL toby nie nakręcił żadnego filmu. Po prostu nikt by mu nie sfinansował tych ambitnych i trudnych filmów.
    Przecież wiadomo, że była cenzura. Ale mimo to powstawały wybitne filmy. Teraz nie ma cenzury ale nie ma i filmów na poziomie.
    A tak na marginesie twojej historii przypomnę może, że 1979 roku (a więc za Breżniewa!) „Amatorowi” Kieślowskiego przyznano w Moskwie główną nagrodę festiwalu: Złoty Medal oraz nagrodę krytyków FIPRESCI. I co ty na to?

  82. @mag
    7 lipca o godz. 22:21 3148

    Niestety, twoje jawnie manipulacyjne nadinterpretacje moich wypowiedzi są niedopuszczalne. Zakładam, że to nie zła wola ale po prostu brak umiejętności czytania ze zrozumieniem i kłopoty z logicznym myśleniem. Oto próbka:

    „A Kubę Kopcia znałam (bo chyba jego masz na myśli). Ten to się umiał „niepokornie” ustawić w peerelu. Właśnie dlatego był tym rozdzielającym talony i inne dobra z ówczesnej wysokiej półki, a w tzw. wolnej Polsce wszystko to składnie opisał i to jest dla ciebie autorytet dziennikarski. Tylko pogratulować gustu”.

    Po pierwsze – miałem na myśli MINISTRA, późniejszego WICEPREMIERA Aleksandra Kopcia:

    „Od lutego 1970 do października 1975 był podsekretarzem w Ministerstwie Przemysłu Maszynowego, w tym od grudnia 1973 jako I zastępca ministra. Od 23 października 1975 do 24 sierpnia 1980 był ministrem tegoż resortu w rządzie Piotra Jaroszewicza i rządzie Edwarda Babiucha. Następnie – do 12 lutego 1981 – był wicepremierem w rządzie Józefa Pińkowskiego. 3 września 1980 w imieniu rządu podpisał porozumienia jastrzębskie z Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym w Jastrzębiu”.

    Otóż to właśnie TEN Kopeć opisał w jednej ze swoich książek wspomnieniowych jak to pewni PRL’owscy „niepokorni” dziennikarze (np. Stefan Bratkowski) stawali się jednak bardzo pokorni kiedy np. trzeba było co dwa lata meldować się u Kopcia aby dostać talon na samochód.
    I to wszystko. I z tego zupełnie nie wynika, że Kopcia – jakiegokolwiek – mam za autorytet.
    Po prostu wielu dziennikarzy, którzy teraz są tak dumni ze swojej „opozycyjności” w czasach PRL jednak czerpało wtedy niezłe profity i potrafiło kiedy trzeba lizać odpowiednie tyłki aby np. dostać talon na samochód.
    Rozumiesz teraz? Już jaśniej nie potrafię…

  83. mzak
    8 lipca o godz. 7:59 3169

    Ej, to jad p. Celińskiego korowca zaraża i poraża. Zaliczył mnie do gorszego sortu, nawet w poprzednim wpisie wyliczył, że ten gorszy sort to 40 %.

  84. No coz, szanowny panie „Redaktorze”,
    wyglada na to, ze calej tej cebulano-czosnkowej „inteligencji”
    pozostalo juz tylko skomlenie na smietniku historii.
    A karawana idzie dalej nie zwazajac na ujadanie kundli.

  85. Levar
    8 lipca o godz. 9:49 3174

    Nie rozumiem, dlaczego napisałeś „karawan”. Powinno być „karawana”.

    No i te kundle? Może raczej chyba prawdopodobnie – hieny.

  86. @grzerysz
    OK. Zwracam honor. To ja pomyliłam Kopciów, mając na myśli dziennikarza o tym samym nazwisku, znanego głownie jako reportera. Ale że najlepszego zdania o nim nie mam, to fakt.

  87. Trafność tytułu wpisu potwierdzona komentarzami.

  88. Drogę do upadku, najlepiej prześledzić na przykładzie pana Romaszewskiego.
    Od walki o wolność i prawa człowieka, do walki o gabinet, służbowy samochód, prestiż i pozycję, odszkodowania za cierpienia.

    Wielu KORowców przeszło taki „szlak bojowy”.
    Od idealizmu, do merkantylizmu, prywaty, zadufania, buty, pazerności.

    Idąc tym szlakiem, przestaliście sprawować rząd dusz.
    Z awangardy staliście sie towarzystwem walczącym o synekury.
    I waszym sladem podążyli ci młodsi, dla których byliście swego czasu autorytetami moralnymi, wzorcami godnymi nasladowania…….

    Bycie elitą nie trwa wiecznie.
    Trzeba sobie na to zasługiwać codziennie.
    Szczególnie gdy okazuje się, że zamiast świetlanej przyszłości zaprowadziliscie współobywateli do klientelizmu, zalezności ekonomicznej, nędzy 40% populacji.
    Umiejętność przyznania się do błędów dana była nielicznym- Kuroń, Frasyniuk, Bujak.
    Reszta idzie w zaparte, broniąc swej kiesy.

  89. wiesiek59
    Trudno sie z tobą nie zgodzić.

  90. Co to jest inteligencja?

    Moim zdaniem: stan biologiczny mózgu człowieka, niezależny od wykształcenia formalnego, stan , który uzyskujemy z mlekiem matki.
    Inteligencja kojarzy mi się z dobrem, które czyni człowiek, inteligentny, drugiemu.

    A co jest przeciwieństwem inteligencji? Myślę, że zło, zbydlęcenie człowieka.
    Człowiek w takim stanie umysłu, nie szanuje drugiego, nie widzi drugiego, robi mu na złość.
    W stanie zbydlęcenia/ ładniejszego słowa nie znam/ żyje Kaczyński, i jego przydupasy pisowskie.
    W historii człowieka ten stan zbydlęcenia, był i jest powszechny. To tylko człowieka dotyczy: nie słyszałem, żeby krowa zabiła drugą krowę, byk , byka…..

    Redaktor Żakowski dziś rano, radio TOKFM, zadał pytanie komentatorom: Lis, Wołek, Lewicka – co ma robić opozycja, jakie recepty stosować na bezkarność, zbydlęcenie, Kaczyńskiego. Pytanie pozostało bez odpowiedzi.
    Człowiek inteligentny, dobry jest bezbronny, bo nie potrafi korzystać ze zła,
    brzydzi się nim.

    Rosjanie ze zbydlęceniem stalinowskim do dziś się nie rozliczyli. Na zbydlęcenie hitlerowskie potrzebna była wielka koalicja, na japońskie bomba atomowa, a nawet dwie.
    Brexit to też jest wojna: między inteligencją brytyjską, a zdziczeniem kontynentalnego europejskiego Zachodu, unijnymi wynalazkami.
    To co się dzieje dzisiaj w Warszawie, tylko zbydlęceniem można nazwać, ruiną ludzkiego rozumu.

    Człowiek , już tak ma, że nieustannie walczy, ze swoim zbydlęceniem, z dobrem także. Dobra nienawidzi, żeby go zniszczyć morduje, pali na stosie, wiesza,
    wojny prowadzi…

    Jan Kwaśniewski wyjaśnił ten paradoks ludzkości, mówi: od kiedy nazwała się ludzkość, że jest homo sapiens, od kiedy to się stało, człowiek stacza się intelektualnie, ubywa mu rozumu, komórek mózgowych – pomimo tych wielkich wynalazków, postępu.

    Wynalazek ognia się do tego przyczynił, który do sprawiania pokarmów pochodzenia zwierzęcego został użyty, a później, do przyrządzania pokarmów roślinnych, które wcześniej nie były jadalne przez człowieka.
    Od kilku tysięcy lat, ludzie nie mogą sobie poradzić ze złem, walczą z nim bezskutecznie.

    Nawet nasz sąsiad, filozof, profesor zwyczajny Jan Hartman nie zna
    przyczyny zła, gdyby poczytał, zapoznał się z odkrywczą wiedzą lekarza medycyny
    Jana Kwaśniewskiego, byłby znacznie inteligentniejszy, lepsze teksty by pisał.
    Jestem tego pewny.

    Proszę , nie oczekiwać ode mnie wykładu, o tym jak to się dzieje, że człowiek staje się zły, w bydlęcy rozum wpada, za dużo słów trzeba w tym celu użyć, one są dostępne w przestrzeni informatycznej.

    Ten wynalazek, odkrywczy, Jana Kwaśniewskiego, był możliwy — pół wieku czeka na użytkowników. Był możliwy dzięki nowoczesnej nauce, która na wyspach brytyjskich się urodziła, 300 lat temu, całkiem niedawno, 100 lat temu z okładem, pojawiło się słowo biologia, biochemia, nie mówiąc o chemii, medycynie, anatomii, fizjologii …fizyce kwantowej, to wszystko ledwie raczkuje.
    Czeka na nowych odkrywców.

  91. @wiesiek59
    8 lipca o godz. 11:32 3180

    „Reszta idzie w zaparte, broniąc swej kiesy”.

    A najgorsze – przynajmniej dla mnie – jest to, że mają oni ciągle gęby pełne frazesów o bezinteresownym oddaniu wartościom i stawianiu w centrum jednostki ludzkiej, wolności i prawdy.

  92. grzerysz
    8 lipca o godz. 12:08 3183

    Każda religia przynosi korzyści jedynie kapłanom.
    Żyjemy na tyle długo, że jesteśmy w stanie to zauważyć.
    Tyle że są mniej lub bardziej pazerni kapłani……

    Chłopcy z KOR, owładnięci duchem romantyzmu, patriotyzmu, propagandą saczącą się zza kurtyny, uwierzyli w swoje posłannictwo i predestynację do czynów wielkich.
    Przypisali sobie przy tym nie swoje zasługi w obaleniu poprzedniego ustroju.
    Niestety, kto raz liznął polityki, staje sie najczęściej od niej chorobliwie uzalezniony.
    I to spotkało KORowców, tak jak wielu innych rewolucjonistów.

    „Dajcie im biurka, telefony, samochody, pensje, a przestaną szumieć”.

    Mamy kolejne rozdanie, zobaczymy jak szybko Zandberg, czy Kijewski podążą tym śladem. Na razie, chodzi im o coś….

  93. Znów mam wątpliwości. Obecne zdziczenie obyczajów to dzieło kilku tysięcy osób w sejmie, mediach i KK.

    Oferta inteligencko-mieszczańskiego widzenia rzeczywistości chwilowo przegrała na rzecz wizji chłopsko-kościelnej.

    Obecnie rządzący moim zdaniem przegrają dość szybko, bo grają na eskalację konfliktu w sprawach, na które wolny świat nie może przystać i oferują wizję świata („państwo wszystko zbuduje, ty obywatelu siedź cicho, podziwiaj swoich przywódców i bierz zasiłki”), która już dawno zbankrutowała.

  94. @grzerysz
    „(…) mógłbym podpisać się nie tylko wczoraj ale nawet przedwczoraj. I nie widzę najmniejszego powodu aby nie podpisać się pod nimi jutro a nawet pojutrze.(…)”
    Przepraszam za namolność.
    A w szerszych horyzontach czasowych – tak +/- 20 lat?

  95. Art63
    8 lipca o godz. 12:23 3185

    Zbitka „wolny świat” jest zbiorem pustym.
    Frazą propagandową jedynie.

    Wolni? od czego, czy do czego?
    To jest pytanie starsze nieco.
    JAKA Polska, czy CZYJA?
    Czyje sa ulice, a czyje kamienice?

    Byc wolnym w świecie w którym o wartosci człowieka stanowi jego konto, pieniądze wypaczaja demokratyczne wybory, jest niemożliwością.

  96. @KrzySztof58
    8 lipca o godz. 12:50 3186

    „A w szerszych horyzontach czasowych – tak +/- 20 lat?”

    A i owszem.
    Niestety, obserwując dzisiejszy podły poziom mediów, nędzną jakość szkolnictwa wyższego, całkowity zanik zainteresowania społeczeństwa kulturą wysoką (a nawet jakąkolwiek kulturą) oraz bliskie zeru czytelnictwo książek, nie mam wielu złudzeń, że uda się nam w miarę szybko wyjść z cywilizacji tandety i chłamu oraz przetwórstwa drewna i skóry jak również skręcania sprzętu AGD.

  97. @wiesiek59
    8 lipca o godz. 12:19 3184

    „Przypisali sobie przy tym nie swoje zasługi w obaleniu poprzedniego ustroju”.

    Tak, tu nawet pan Celiński rżnie głupa.

  98. Gdzie jest ynteligencja ? Gdzie sa ynteligenty ?

    Szczyt Nato, Polska szczuje, podzega, judzi, straszy, prezy muskuly nie swoje,…, Polska podnosi stan napiecia, dazay do zimnej wojny,… na chama dazy do konfliktu zbrojnego w Europie.

    To recepta na wypedzanie kapitalu, dalsza zapasc gospodarcza, jeszcze wieksze bezrobocie, emigracje i jeszcze wiekszy kryzys demograficany. I nie tylko w Polsce, w calym rejonie.

    To recepta na jeszcze wiekszy deficyt budzetu ponad te juz planowane 55 mld zl w tym roku.

    To recepta na jeszcze wieksze dlugi i koszty z nimi zwiazane.

    Na jakiej podstawie ?

    Na podstawie klamstw i halucynacji o rzekomum zagrozeniu. Wszystkie wydarzenia zwiazane z Rosja sa zaklamane, przekrecone, podsrubowane, przesadzone,… tworzone na fali nienawisci narodowosciowej, na fali rusofobi.

    Tylko klamstwem opisywano w Poslce konflikt w Gruzji w 2008, Klamstwem opisywano Majdan, Klamstwem opisywano Krym i Donbas. I na bazie klamstwa Polska dazay i blaga by dostac po mordzie. Dazy do zniszczenia kraju.

    Jest to mozliwe, wystarcza 3-4 iskandery i Polska lezy. Nato nie zrobi nic. Nastepne 3-4 iskandery i Polski nie ma. Takie sa realia. Dlaczego polski warchol tego nie rozumie.

    Gdzie jest polska ynteligencja ? Gdzie jest ten ynteligentny motloch ? Dlaczego maja swe ynteligentne mordy zamkniete ?

    W tej orgii wrzasku, skowytu i potrzasania szabelka, polski warcholski motloch nawet nie rozwazy jakie kroki moze podjac Rosja.

    Wystarczy ze wycofaja swoj podpis z Jalty i nie bedzie Polski. Widac na ten temat coraz wiecej spekulacji. I co wtedy, czy Nato bedzie w Polsce wzmacniac swa flanke przeciwko Niemcom ?

    W Brytani Chilcot raport pokazal jak nakrecano informacje i dazono za wszelka cene do wojny. Ale nie na swoim terenie. Polskie warchly natomiast chca miec ta wojenke u siebie na swoim terytorium. Na bazie klamstw i halucynacji.

    Polski rzad nie ma mandatu od wyborcow by dazyc do wojny.

  99. Znów mam wątpliwości. Obecne zdziczenie obyczajów to dzieło kilku tysięcy osób w sejmie, mediach i KK.

    Zgoda co do mechanizmu. Całe życie publiczne w Polsce (na poziomie centralnym) to sztucznie inscenizowany spektakl zamkniętego kręgu aktorów. Z życiem Polaków nie ma on niemal nic wspólnego oprócz tego że klimat i smak życia toksycznie zatruwa. Również „wojna polsko-polska” jest czystym produktem socjotechnicznym.

    Ja to czasem nazywam z pewnym przerysowaniem: zamknięty system 300 tych samych „ryjów”, które niezmiennie od 27 lat kręcą się po pięciu studiach telewizyjnych i bredzą od 27 lat 5 ciągle tych samych wyświechtanych i pustych sloganów na krzyż. Tylko szyldy dla niepoznaki czasem nad tymi samymi „ryjami” zmieniają.

  100. Inteligenci, bo dyskutują ,a nie wyzywają.

  101. @remm z poprzedniego wątku
    6 lipca o godz. 22:19
    .. to wielu chętnie poparłoby kogoś, kto chce wreszcie ten konflikt rozwiązać, a to można zrobić tylko poprzez radykalne zmiany, takie jak proponowane przez Kukiza, Komisję Wenecką lub KOD

    Komisja Wenecka nie proponowała ŻADNYCH radykalnych zmian, nawoływała do przestrzegania prawa. Prawo można doskonalić drogą ewolucyjnych, przemyślanych zmian, ale wtedy kiedy jego zapisy nie są bezczelnie łamane. Po co zmieniać prawo kiedy nie tylko nie ma gwarancji jego przestrzegania, ale jest niemal pewność, że będzie łamane. Skoro raz można – można i wiele razy. Tabu raz złamane przestaje być tabu.

    Jeżeli mamy przed sobą złodzieja, który po przyłapaniu na gorącym uczynku mówi, że KK należy zmienić i to on zaproponuje nową wersję bo to ten KK „zawinił” – to zgotujmy mu „standing ovation”. Złodzieje wyjdą na tej zmianie dobrze, a reszta dowie sie wreszcie dlaczego rzeczy znikają. To wszystko wina KK. „Win-Win”

    W sytuacji kjedy jedni chcą zabić złodzieja(zdekapitować), a drudzy zmienić KK myślę, że jedynym wyjściem będzie kompromis
    : obciąć złodziejowi ręce i zmienić częściowo KK ( usunąć kary za kradzież) . Sorry, popadam w surrealizm. Takie czasy.

  102. @axiom1
    8 lipca o godz. 13:23
    Po co sie tu męczysz – dla ciebie znalazłem lepsze miejsce:
    http://pl.sputniknews.com/
    Tam z pewnością nie będziesz tak odstawał od reszty. Bye, bye.
    Szczastia żełaju. Mnie każetsa, ty nieszczastliwy, wot szto. Konieszna iskandera triebujesz. U nas iskanderow niet.

  103. @ zetus1

    Jeśli idzie o państwo prawa, to w Polsce nie można już nic ani zepsuć, ani naprawiać. Polska jest u fundamentów państwem bezprawia, które nierządem stoi.

    W Polsce państwo prawa należy budować niemal od zera. Na wstępie trzeba zabronić działalności partiom politycznym o charakterze mafijnym, które postawiły się ponad prawem i uczyniły z państwa państwo bezprawia.

    Z tymi partiami nie da się rozwiązywać żadnych problemów. One same są praźródłem problemów. To je trzeba usunąć.

    Póki ludzie tego nie zrozumieją i ludzie czynnie się nie przeciwstawią dyktaturze mafii partyjnych, to Polska będzie mentalnie i społecznie szła ciągle na dno.

  104. takei-butei
    8 lipca o godz. 10:52 3177
    Proponuje w ramach kompromisu uzgodnic termin:
    „skundlone hieny”.

  105. Raczej nie władza ludu, ale małego złośliwego ludzika.

  106. wernerherzog
    8 lipca o godz. 11:11 3179

    Kordian i cham. Kordian Celiński batoży chama. No, taka to już rola Kordianów od dziesiątków lat.

  107. Pisze Pan;
    ” I ta obojętność prowadzi Polskę wprost na wschodni margines Europy.”

    Większość Ludu Bożego właśnie na wschodniej rubieży Europy jest i nie zamierza się nigdzie ruszać.
    Nawet jak się na jakiś czas ruszą to w większości wracają tacy sami a ich ulubionym słowem jest qrwa, często co drugim w zdaniu.

    Czy to dlatego, że z niewolnictwa uwolnił ich (nas) car?

  108. grzerysz
    7 lipca o godz. 19:11 3133

    Szanowny Panie grzerysz

    Zapewniam ze histora sie nie powtarza. Passent juz sie nie skundli aby mu bylo dobrze a Celinskiemu Fortuna prosze nie mylic z Wojtkiem Fortuna bedzie przygladac sie zza rogu. Oczywiscie nie wierze w sprawiedliwosc. Opieram swoja opinie na wszechobecnym chaosie.

    Slawomirski

  109. axiom1
    8 lipca o godz. 13:23 3190

    Szanowny Panie axiom1

    Niech Rosja wysle Iskandery na Polske jesli chce zrobic z Moskwy i Petersburga Czernobyl.

    Slawomirski

  110. Wacław1
    8 lipca o godz. 11:42 3182

    Szanowny Panie Waclaw1

    Brak tolerancji widoczny w pana wpisie stawia pana w grupie nieudanych egzemplarzy gatunku ludzkiego.

    Slawomirski

  111. Slawomirski
    8 lipca o godz. 18:35 3223
    Wtedy Czerobyl bedzie rowneiz w NY i LA

  112. @azur

    Tobie wszystko się kojarzy z jednym (człowiekiem). Proponuję zapisać się do stowarzyszenia Anty-Prezes zdaje się właśnie powoływanego przez Emerytowanego Demokratę 🙂

  113. W Polsce zwycieza populizm. Ostatnie zdanie, posumowanie Panskiej wypowiedzi, jest wbrew zamiarom autorow, wielokrotnie poparte poprzez demagogiczne i wlasnie populistyczne wpisy. Ironia losu.

  114. W sumie coś jest na rzeczy. Z tym, iż tworzona narracja: prymitywny elektorat PiS – kwiat inteligencji elektorat PO, Nowoczesnej – jest nieprawdziwa.
    Natomiast jest faktem, iż inteligencja w nowej Polsce po 1989 roku jest w zaniku. Może większość wyjechała do Irlandii? 🙂

  115. O czym tu mowa? Przecież w Polsce od dawna nie ma już inteligencji rozumianej jako warstwa społeczna. Najpierw skutecznie zwalczał ją Piłsudski, zamykając polskich inteligentów w twierdzy Brzeskiej i obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej, a później zaś zniszczyli ją dość dokładnie niemieccy okupanci (nie żadni tam „naziści” czy też „hitlerowcy”, jako że większość Niemców niszczących Polskę i jej kulturę wraz naszą warstwą inteligencji to nie byli przecież członkowie partii nazistowskiej czyli hitlerowskiej). Resztki ocalałych polskich inteligentów dobiła zaś skutecznie reforma Balcerowicza, która m.in. zniszczyła polską naukę i polskie szkolnictwo wyższe, poprzez drastyczną obniżkę wydatków na badania naukowe i jeszcze bardziej drastyczne obniżenie poziomu polskich wyższych uczelni, które doprowadziło do tego, że obecny doktorat jest na poziomie przedwojennej matury, a obecny licencjat nie jest nawet na poziomie tzw. małej matury, czyli świadectwa ukończenia przedwojennego gimnazjum.