Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

20.08.2016
sobota

Reset ćwierćwiecza

20 sierpnia 2016, sobota,

Po ćwierćwieczu wolności, zagospodarowanej w sumie ponad miarę rozsądnych oczekiwań, choć z wieloma „polskimi” błędami, niedoróbkami, zaniechaniami, pośród których deficyt celowości i konsekwencji rozmaitych polityk bije po oczach, znów mamy zdziecinnienie w polityce.

Nie na jej obrzeżach, lecz w samym jądrze. Nic w polityce nie rodzi się z niczego, tak i teraz przyczyny popularności obłędnej dla Polski polityki PiS mają swe korzenie we wcześniejszych latach. Przede wszystkim w głupawym neoliberalizmie SLD i PO, w partyjniactwie i braku zrozumienia dla roli służby cywilnej wszystkich właściwie mainstreamowych partii minionych 20 lat. A także w barku zrozumienia dla roli innowacyjności, także w polityce i administracji. Przykładem braku innowacyjności w polityce są dominujące w Polsce, kraju pozbawionym na starcie kapitalizmu rodzimego prywatnego kapitału, sposoby finansowania przedsiębiorczości.

Zdziecinnienie polityki to prezydent i premier trafnie przedstawieni przez kogoś na ostatniej wielkiej manifestacji KOD, 7 maja, jako dwie marionetki kierowane sznurkami, jak w teatrze lalek, przez prezesa ich partii. Te marionetki nie wzięły się znikąd. Demokracja taka na ogół jest, jacy są obywatele. W jakiejś ich statystycznej przeciętnej. Mniej więcej. Czasem, jak w przypadku Francji i Charlesa de Gaulle’a, można, jak się ma np. kogoś tej miary, mieć więcej. Ale do tego trzeba być Francją.

Zdziecinnienie polityki to opozycja, której rozdrobnienie jedynie brakiem wyobraźni i narodowym genem niezgody można tłumaczyć. Od wprowadzenia metody d’Honta dla przeliczania uzyskanego w wyborach poparcia na sejmowe mandaty wszyscy, poza liderami liczących się w grze partii, wiedzą o premii jedności i karze za jej brak. A oni wciąż licytują, który najpiękniejszy jest w tym naszym zaścianku. Zamiast przedstawić alternatywę – „szukają” wyborców. Jeśli demokracja taki ma mieć wymiar, nietrudno wytłumaczyć brak entuzjazmu dla jej obrony.

Zdziecinnienie polityki to właśnie jej wymiar sprowadzany uporczywie do dylematu: kto kogo. Aktualny przywódca Europy, nadzieja polskich liberałów, opowiadający ku zadowoleniu najbardziej poczytnego dziennika, że jak ktoś ma wizję, to niech idzie do psychiatry. No to jeden ma wizję. Pośród gromady pozostałych z oczami wbitymi w słupki popularności.

Zdziecinnienie polityki to też jej brak godności. Nie rozwijam tematu, mając wciąż pod powiekami obraz łagiewnickiej odpowiedzi Platformy na toruńską ekspansję. Gdyby jeszcze w tych odniesieniach ukryta była jakaś wartość!

To też reaktywność wobec Europy, brak własnej pozycji i pomysłu. Coraz częściej niestety reaktywność w swej treści odrażająca, jak w przypadku uchodźców. I lęk przed wszystkim, co dla wyborców nowe. Niechęć dla prawdziwego dialogu. Dla walki o jakąkolwiek autentyczną wartość. Jakże trudne jest dla współczesnej opozycji zrozumieć, że nie jest prawdą, że większość jest bezideowa. W rzeczywistości jest tak, że dla większości liderzy polityki słupków poparcia nie mają żadnej wiarygodności, poza tym, że chcą rządzić. Trochę jak w PRL – walka o władzę koterii, a nie o władzę, jako instrumentu zmiany na lepsze.

Polsce potrzebny jest reset. Kiedy jednym u władzy wadzi wszystko, co ich ogranicza, opozycja musi być zdeterminowana pokazać potrzebę i uroki demokracji i wolności, przeprowadzić rzetelną analizę swojej porażki, nie ograniczając się do kwestii osobowych, lecz sięgając do spraw zasadniczych: nierówności, niesprawiedliwości, wykluczenia, braku szans tam, gdzie być powinny, niecelowości i nieefektywności państwa, oczywistych nonsensów. Czyli tego wszystkiego, co nawet jeśli nie napędza (a na ogół napędza) rząd zmierzający do autorytaryzmu, to zniechęca ludzi na co dzień stojących obok polityki do aktywności dla demokratycznej zmiany. Nie wystarczy pseudointeligenckie zadęcie i mocna wiara w swoją lepszość, aby pobudzić wyborców do aktywnej obrony demokracji.

Demokracji potrzebna jest uczciwość. Ja sam nie mam najmniejszej motywacji, by poprzeć w wyborach jakąkolwiek partię czy listę, która tak jak obecnie PiS zawłaszczać będzie państwo poprzez twórczo wciąż rozwijane, doskonale mi jeszcze z PRL znane mechanizmy partyjnej nomenklatury.

Demokracji potrzebna jest demokracja. Jaskrawo nieprawdziwą jest teza o zabetonowaniu polskiej polityki. Zmienność partii rządzących, powstawanie wciąż nowych: Samoobrona (1992), Platforma Obywatelska (2001), Prawo i Sprawiedliwość (2001), Ruch Palikota (2011), Ruch Narodowy (2012), Nowoczesna (2015), Kukiz’15 (2015) i zdobywanie przez nie Sejmu świadczy o czymś zgoła przeciwnym. Rzeczywistym problemem polskiej demokracji jest oligarchizacja systemu partyjnego. Charakterystyczne jest to, co dzieje się w Platformie w porównaniu z partią Prawo i Sprawiedliwość.

Reset to nie jest wymazanie wszystkiego, co było. Reset to zatrzymanie się i rozliczenie z przeszłością dla przyszłości, nie dla rozpamiętywania ani nawet nie dla rozliczeń. Mamy przecież, jako społeczeństwo, ale i jako jego organizacja, państwo, wielkie i podziwiane przez innych osiągnięcia. Kontestacja tych osiągnięć przez trzecią część wyborców, mimo smoleńskiego szaleństwa partii, na którą głosują, mimo jawnej politycznej korupcji, dla której nie mają wstydu, ma jednak realne przyczyny. O tych przyczynach należy uczciwie rozmawiać. Inaczej PiS będzie zdobywać nowe rubieże, a kiedy przyjdzie i na PiS czas, to nie demokracja zwycięży, a jakaś formuła neofaszyzmu.

Opozycja musi też, tak jak w 1989 roku, się zjednoczyć. Jeśli demokraci pójdą do wyborów 2019 roku w rozsypce, przegrają nie tylko do PiS, ale kto wie, czy też nie do neofaszystów. Jeszcze gorszej z punktu widzenia wartości, które wydźwignięte na powierzchnię w latach 70. i 80. XX w. pozwoliły Polakom uzyskać nie tylko szacunek, ale i realną pozycję w Europie.

Dzisiaj nie tylko o kasę, o dobrobyt, o wyrównanie poziomów chodzi, lecz o sens istnienia. Polska de facto odrzuciła Franciszka (trzy tygodnie po jego wizycie – piwniczna cisza, jakby tu go w ogóle nie było), żąda, by chrześcijaństwo miało polsko-katolicką twarz (Katolickie Państwo Narodu Polskiego?!), i żeby Europa z jej instytucjami trzymała się możliwie daleko. Nie przeszkadza większości, że nie mamy, jako państwo, już nic do powiedzenia w kwestii Wschodu, że wewnątrz unijnej polityki obstawiając Camerona, staliśmy się wielkim zwiotczałym balonem nikomu do niczego już niepotrzebnym (Orbán) ani specjalnie szanowanym. I tak szczęśliwi, że w Niemczech wciąż kanclerz Merkel rządzi, a nie inni ulubieńcy prezesa.

Jeśli zamierzamy zapobiec klęsce „Solidarności”, „Okrągłego Stołu”, demokratycznej opozycji, jeśli chcemy, by Polska nie była polityczną i kulturową peryferią Europy, wesprzyjmy KOD. I domagajmy się od niego, by przypomniał Polakom, o co nam chodziło najpierw w 1980 roku i potem, kiedy byliśmy już wolni i suwerenni. To wymaga prawdziwej refleksji. Mazurskie PGR-y, a przede wszystkim „wielkoprzemysłowa klasa robotnicza”, będą tu znów pojęciami o wielkiej treści.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 191

Dodaj komentarz »
  1. Komunistów należało wyeliminować po 1989 roku, a nie dogadywać się ze zdrajcami Polski i Polaków. Kto raz wziął pieniądze od Kremla, musi mu służyć do końca. W przeciwnym przypadku będą konsekwencje

  2. P. redaktorze! Dobra wiadomość. Są już dobre leki na zaniki pamięci,. To PO i PSL zapoczątkowały erę parlamentaryzmu automatycznego głosowania – na komendę, odrzucanie wniosków opozycji, ignorowanie głosów obywateli, zamrażarkę zgłoszonych projektów ustaw przez opozycję – w poprzedniej kadencji sejmu..

  3. Nieprawda, nieprawda, nieprawda, że „Demokracja taka na ogół jest, jacy są obywatele.” Demokracja jest taka, jaka Ordynacja wyborcza. A Ordynację korowcy i solidarnościowcy zaklepali razem z komuną w Magdalence, zaklepali po cichu, poza plecami wyborców. To Ordynacka komunistyczna, niemająca niczego wspólnego z demokracją. To demokracja kacyków partyjnych. To przez kacyków posłowie i senatorowie pociągani są za sznurki. Najlepszy dowód: dyscyplina partyjna podczas głosowania nad najważniejszymi ustawami.

    To pańskie dziecko, panie korowcu, więc pan się zna na rzeczy, pisząc o zdziecinnieniu…

    To samo Trybunał Konstytucyjny – partyjny, partyjniacki.

    A cytat jest z tekstu p. Celińskiego z dnia 20 sierpnia 2016. Piszę o tym, bo p. Celiński (ma takie prawo) zmienia swe teksty, więc cytaty wydawać by się mogło, że z sufitu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Jacek,NH

    co masz na myśli pisząc wyeliminować ?

  6. „Polityk Celiński w 1989 roku posyła generałowi słowa otuchy i między wierszami wyraża zachwyt, że peerelowski dygnitarz tak doskonale radzie sobie z ciężarem odpowiedzialności za Polskę, jaki spoczął na jego barkach. Jak widać, poza żenującym poziomem wazeliniarstwa i karierowiczostwa, nie ma w tych listach jakiś wielkich odkryć i czynów, które mogłyby trafić na karty historii albo chociaż encyklopedii. Komiczna proza życia, znane od wieków techniki przypodobania się władcom, od których zleży wiele, jeśli nie wszystko, no i to właśnie jest druga część paradoksu polegająca na sile przekazu”.

  7. Schizofrenia krytyków PiS: Przed wyborami straszono Polaków, że za PiS będzie wojna z Rosją, teraz słyszymy zarzut zbliżenia z Putinem

  8. Opozycja zabarykadowała się przy żłobie i wydzwania po „kolesi z Brukseli”. Ale żarty naprawdę się kończą

  9. Mówili, że jak wygra PIS, to wyjadą z kraju. A nawet się nie spakowali?

  10. I znowu, znowu, i znowu winne to cholerne społeczeństwo, i znowu winni ci przeklęci obywatele. Gdy korowca p. Celińskiego wybrali do parlamentu, jakoś nie byli winni… Zmieńcie se obywateli…

  11. To Lenin pisał o dziecięcej chorobie lewicowości.Nie przewidział ,że dzieci są mądrzejsze od starych.Ta ocena sytuacji ,była by trafna ,gdyby PIS miał przewagę Konstytucyjną.Wygrał za obiecanki bez pokrycia ,czyli dzięki oszustwu wyborczemu ,bo tak to należy oceniać.Opozycja i rządzący płyną w tonącej łajbie.I dlatego ,powrót do normalności zapewnią młodzi ,zebrani do kupy przez mądrych starych lub 24 letniego Napoleona,i powalczą o władzę .Nauka z debilnej walki Nowoczesnej z PO,będzie służyć nie popełniania błędu w walce politycznej.

  12. Jacek – Racja! Opozycja zabarykadowała się przy żłobie i wydzwania po „kolesi z Brukseli”. Ale żarty naprawdę się kończą…

  13. Jacques de Nouveau-Hampshire,
    A kto wreszcie wyeliminuje z polskiej elity politycznej agentów CIA? Przecież to nie było też tak, że KOR z „Solidarnością” i papieżem z Wadowic obalili w Polsce rządy komunistów – nad tym pracował przecież cały sztab ekspertów z CIA, często absolwentów najlepszych uniwersytetów świata, a doradzali im profesorowie tychże najlepszych uniwersytetów na świecie. Carl Bernstein, znany z tego, że upublicznił on z Bobem Woodwardem aferę Watergate, a która doprowadziła do rezygnacji Nixona ze stanowiska prezydenta USA, w „ Świętym Przymierzu” („The Holy Alliance’”) w “Time” z dnia 24 lutego 1992 roku, poinformował czytelników o tym, że tony sprzętu – faksy (pierwsze w Polsce), prasy drukarskie, nadajniki radiowe, telefony, krótkofalówki, kamery wideo, kserokopiarki, teleksy, komputery, procesory tekstu (word processors) były przemycane do Polski za pośrednictwem kanałów utworzonych przez księży, amerykańskich agentów i przedstawicieli amerykańskiej centrali związkowej AFL-CIO oraz europejskich ruchów pracowniczych. Pieniądze dla zdelegalizowanego związku „Solidarność” (a więc de facto dla jej szefa, czyli dla Lecha Wałęsy) pochodziły z funduszy CIA, Narodowej Fundacji na rzecz Demokracji (the National Endowment for Democracy), tajnych kont watykańskich i zachodnich związków zawodowych. Całkowity koszt tych działań nie jest znany, ale inne źródła mogą być wykorzystane do oceny ich wielkości. Nie można też wykluczyć, że pomoc CIA dla Solidarności zbliżyła się do poziomu działalności tejże Agencji w Afganistanie. Więcej tu: http://www.globalsecurity.org/intell/ops/solidarity.htm.

  14. Takei-butei
    Prawdziwa demokracja jest tyko jedna, czyli bezpośrednia. A taką to mamy dziś na świecie właściwe tylko w Szwajcarii i też niezupełnie do końca. Jak to już pisałem do Pana Gospodarza: nigdy w Polsce mieliśmy demokracji, a tylko jej pozory, w postaci tzw. demokracji przedstawicielskiej, która polega przecież dokładnie na tym samym, co picie szampana przez klasę robotniczą ustami jej przedstawicieli. Przecież to, co mieliśmy przed rokiem 1989 i nadal mamy po roku 1989 to są tylko pozory demokracji, a nie prawdziwa demokracja, która przecież jest władzą (kracja) ludu (demos) czyli po Polsku ludowładztwem, a nie jak od obecnie rządami elit czyli inaczej elitokracją. Po raz kolejny proszę więc Cię o zapoznanie się z teorią elit V. Pareto, którym (przypominam tu mniej zorientowanym) był wybitnym włosko-szwajcarskim ekonomistą i socjologiem, a poglądy polityczne miał on dalekie od tego, co się dziś rozumie jako tzw. lewicę.

  15. Wywalić agentów- WSZYSTKICH STRON!!!

    I mogło by się okazać, że nie mamy klasy politycznej….

    Panu JackowiNH można by przypomnieć, że Zachód nie kwapił się specjalnie do znoszenia wiz, udzielania azylu, zatrudniania polskich firm, na własnym obszarze gospodarczym.
    A i obecnie niechętnie dopuszcza na swój rynek polskie produkty, stosując protekcjonizm na szczeblu państwowym.

    Udział płac w polskim PKB wynosi 48%- licząc tylko firmy powyżej 9 pracowników.
    Udział płac w PKB Niemiec, to 68%.
    KORowcy sprokurowali i podtrzymywali przez ćwierćwiecze takie proporcje. Czyli, ludzie ludziom zgotowali ten los…..
    Swoim członkom, zabezpieczono znacznie wyższe apanaże, stanowiska.
    Kolesiostwo gwarantuje byt znacznie powyżej średniej krajowej, wynoszącej 2800 netto.

  16. Nie wiem na co liczy Kaczyński, zadzierając z Unią Europejską. Jak przyjdzie do czego, Orban się na niego wypnie, a W. Brytania po brexicie będzie dbać o własną skórę.

  17. W ten oto sposób pisząc poniższe bzdury, Pan Celiński się kompromituje:
    „Jeśli zamierzamy zapobiec klęsce „Solidarności”, „Okrągłego Stołu”, demokratycznej opozycji, jeśli chcemy, by Polska nie była polityczną i kulturową peryferią Europy, wesprzyjmy KOD. ”
    Solidarność była największą klęską w historii Polski, po rozbiorach i po wrześniu. Okrągły Stół został zdradzony przez palantów S, a jego twórcy poddani lustracji, szykanom IPN i policji. Polska jest satelitą i sługusem AngloZionst Empire. A KOD chroni dupy PO i Nowoczesnej Balcerowicza.

  18. Jasny Gwint
    Racja – Solidarność i KOR były największymi klęskami w historii Polski, zaraz po rozbiorach i po wrześniu roku 1939. Oto ich „osiągnięcia:” w wielkim skrócie:
    – likwidacja polskiego przemysłu, a więc milionów produktywnych, samofinansujących się miejsc pracy,
    – wprowadzenie do Polski ogromnego i chronicznego oraz strukturalnego bezrobocia, które realnie wynosi dziś u nas dobrze ponad 20%,
    – pojawienie się w Polsce ogromnych obszarów biedy a nawet i wręcz nędzy – zrujnowane przez KOR regiony przemysłowe w Zagłębiu Dąbrowskim, na Górnym (n.p. Bytom)i Dolnym Śląsku (Wałbrzych!) czy też w Łodzi,
    – zapaść nauki i szkolnictwa (szczególnie wyższego),
    – zapaść demograficzna,
    – zapaść systemu ochrony zdrowia,
    – ograniczenie praw polskich kobiet do dysponowania swoim własnym ciałem oraz
    – masowa ucieczka Polaków z Polski.
    Pozdrawiam!

  19. azur
    Na UE nie mamy co liczyć, jako że UE nas nas się wypięła, organizując szczyt swych członków-założycieli i nie zapraszając na niego Polaków – nawet choćby tylko w roli obserwatorów.

  20. Reset to sobie można zrobić w tym twardym dysku, który sobie ludzie zrobili,
    z krzemu i czegoś tam jeszcze. Nawet ten reset nigdy nie jest całkowity.

    Reset zaszłości, które ludzki mózg wchłania, bo w procesie obróbki informacji, wiedzy.. nie tylko mózg uczestniczy, wszystkie nasze członki, które są unerwione,
    neuronami połączone z mózgiem.
    Nic o tym nie wiemy, tylko się domyślamy.

    Reset w naszym ludzkim ustroju jest możliwy, jak w miejsce starych informacji, wiedzy wprowadzimy, nowe, lepsze dane, które sami zaakceptujemy, przetrawimy
    i w odpowiednim momencie przyciśniemy klawisz ENTER. Tylko, cholera jasna, gdzie on jest.

    Nie ma takiej wiedzy, myślenia, odkryć, doświadczeń, nauki wartej takiego resetu.
    Samo barachło mamy do swej dyspozycji; Jarkowe, broszkowe, zbyszkowe, antkowe… gówno warte.

  21. Skąd wynika przekonanie naszych polityków, do których zalicza się i pan Celiński- że dla Zachodu jesteśmy coś warci, będzie się z naszymi interesami liczył?
    Jako pionek w rozgrywce, zaplecze kwalifikowanej siły roboczej, rynek zbytu, dostawca mięsa armatniego, byc może jakąś wartość mamy.
    Tyle że takich krajów jest na świecie sporo.
    A cmentarze są pełne niezastąpionych, czy zdradzonych przez Zachód….

    Uprawianie demokracji w Polsce, przyniosło niespecjalne efekty.
    Byc może pasuje do nas inny system rządów.
    Do wyboru jest cała paleta…..
    A i zachód niespecjalnie wybrzydza w doborze swoich sprzymierzeńców.

  22. A propos plakatu z prezesem Kaczyńskim na zdjęciu ilustrującym najnowszy komentarz Pana Celińskiego na tym blogu. Czy redaktorom „Polityki” nie jest aby na pewno znany przypadek Piłsudskiego, który też manipulował jak marionetkami premierami i nawet prezydentem Mościckim ? Przecież Piłsudski, idol redakcji „Polityki” oraz Gospodarza tego Blogu, był naczelnikiem państwa tylko w latach 1918-1922, a później pełnił on tylko krótko funkcje premiera (lata 1926-1928 i w roku 1930), jako że w latach 1926-1935 był on oficjalnie tylko ministrem wojny (formalnie „spraw wojskowych”). Ale o tym, to dzisiaj się w Polsce nie mówi. Ciekawe dlaczego?

  23. Wiesiek
    Racja! Zachód interesuje się nami tylko jako swoim rynkiem zbytu, źródłem taniej a wydajnej siły roboczej oraz (szczególnie dotyczy to Niemiec) krajem buforowym pomiędzy Europą Zachodnią a pogrążoną w upadku i anarchii Ukrainą.

  24. Szanowny Panie Redaktorze,

    Uważam, że to jeden z najlepszych pańskich tekstów na blogu.
    Wymieniając po kolei „Zdziecinnienie polityki to…” nie napisał pan o czymś niezmiernie ważnym, o mediach.
    Chociaż odrobinka się znalazła: „Aktualny przywódca Europy, nadzieja polskich liberałów, opowiadający ku zadowoleniu najbardziej poczytnego dziennika, że jak ktoś ma wizję, to niech idzie do psychiatry”.

    Ja więc napiszę wyraźnie i donośnie: zdziecinnienie polityki to też nieodpowiedzialne, zmanipulowane i coraz bardziej tandetne, goniące za zyskiem media.

    Jest wielką tragedią wolnej Polski, że przez prawie trzydzieści lat nie zrobiono nic aby powstały rzetelne i wiarygodne media publiczne. Jeżeli do tego dodamy – absolutnie nie boję się tego słowa – upadek stojących kiedyś – szczególnie w czasie szerzej rozumianego przełomu lat 1960. i 1970. – na wręcz doskonałym poziomie wielce zasłużonych pism typu POLITYKA czy FORUM, całkowite zniknięcie z rynku ważnych dekady temu tygodników społeczno-kulturalnych i kulturalno-literakich w rodzaju KULTURY, LITERATURY czy ŻYCIA LITERACKIEGO oraz „rozkwit” wyjątkowo prymitywnych, goniących za sensacją, kanałów telewizyjnych to mamy obraz nędzy i rozpaczy.

  25. Grzerysz,
    Stan nadbudowy, a więc w tym wąsko pojętej kultury (w tym więc literatury, teatru, kina, radia, telewizji i prasy) są pochodnymi stanu bazy, czyli inaczej gospodarki. A jeżeli gospodarka w Polsce leży na obu łopatkach od roku 1990, to czego więc można oczekiwać od owej wąsko pojętej kultury?
    Przyznam, że najbardziej boli mnie upadek polskiej nauki, polskiej myśli technicznej oraz polskiego systemu oświaty, w tym szczególnie polskiego szkolnictwa wyższego, jako że braki w dziedzinie owej wąsko pojętej kultury można dość szybko i relatywnie niewielkim kosztem nadrobić, ale wychowanie nowego pokolenia naukowców wymaga przecież dziesiątków lat i ogromnych nakładów finansowych.
    Pozdrawiam
    LK

  26. http://wiadomosci.wp.pl/kat,8173,title,Pawel-Kukiz-dla-Wprost-nie-chcialbym-byc-prezydentem,wid,18470310,wiadomosc.html

    ================================================
    @jakowalski, takie zmitygowanie Tobie by się przydało, bez przerwy o tym samym gadasz, jak katarynka, jak by ci się płyta zacięła, ta analogowa, i igła po tym samym rowku ci zapiernicza.
    Nasz Gospodarz, też nie jest lepszy – też same bajeczki opowiada, jak tę o zdziecinnieniu, jakbyśmy o nim nie wiedzieli, ze szczególnie u polityków występuje.

    @jakowalski, zlekceważyłeś, pewnie nie jesteś w stanie zrozumieć, co oznacza autoagresja u człowieka; Wacek od kilku dni, tylko o tym pierniczy.
    To nie z ironii wypływa , to moje oskarżenie, bo gdzieżby tam JK nie mógł czegoś zrozumieć. A jednak..
    Autoagresję uprawiasz na tym blogu, swoją patologię, małego urozmaiconego argumentowania , pisania — uprawiasz.

    Pojęcie autoagresja, dla przykładu, w medycynie nie występuje, nie znajdziesz tego słowa w podręcznikach dla studentów. Wiesz dlaczego?
    Bo medycynę nie interesuje szukanie przyczyn chorób, nie dlatego że nie chce, chce i to bardzo, tylko nie potrafi, bo właściwego rozumu, czynności umysłu nie posiada, żeby się przyczynami chorób zająć.
    To samo dotyczy filozofii, i nie tylko..
    Jak można jakąkolwiek patologię wyleczyć, usunąć, wyprowadzić,jeżeli nie znamy jej przyczyny, przyczyny rzeczy, to także ekonomistów dotyczy, czyli Ciebie , sam nie znasz przyczyn zjawisk ekonomicznych gospodarczych i studentów o tych przyczynach nie uczyłeś, lebiego jedna.

    Czytałeś mój wpis u dr Stefana Karczmarewicza, gdzie napisałem, że swoim sposobem wyprowadziłem się z OZT, żadnego leczenia nie było, farmakologii,
    w zalecenia, które na wypisie było, dotyczącego żywienia odstawiłem, leki też były zapisane, nic nie używałem.
    Tam u Stefana tego nie napisałem, bo, byłbym znacznie wcześniej był wysłany do Klasztoru Trzeżwych Myśli.

    @jakowalski, na OZT leków nie ma, i być nie może.
    Poszedłem do mojej młodej lekarki po radę:
    – mówię do niej, w tym wypisie, w tych radach które internet wypisuje, co wolno, a co nie wolno jeść przy trzustce i jej zapaleniu, to właściwe trzeba z głodu zdechnąć, tak są ze sobą sprzeczne.
    – No tak odpowiedziała.
    Bo tylko tyle jej wolno było powiedzieć, z powodu jej niewiedzy.

    Jakie miałem wyjście, tylko własny rozum uruchomić?
    Nikt tego nie lubi, jak się własną prawdę wygłasza.
    Nie mogę pisać o szczegółach, żeby przypadkiem komuś nie zaszkodzić,
    rzecz jest obszerna
    @jakowalski, przed autoagresją, tylko własnym myśleniem można się bronić,
    nie zależnie od potencjału, zdolności posiadanej do myślenia, wiedza też musi być.

    Dużo znanych chorób jest z autoagresji, kliknij sobie chorobę Hashimoto, chorobę Lesniowskiego-Chrona.

  27. @jakowalski
    20 sierpnia o godz. 13:38 6048

    „Stan nadbudowy, a więc w tym wąsko pojętej kultury (w tym więc literatury, teatru, kina, radia, telewizji i prasy) są pochodnymi stanu bazy, czyli inaczej gospodarki. A jeżeli gospodarka w Polsce leży na obu łopatkach od roku 1990, to czego więc można oczekiwać od owej wąsko pojętej kultury?”

    Z tym się absolutnie nie zgadzam. Literatura, teatr, kino, radio, telewizja i prasa nie muszą być pochodnymi stanu gospodarki. Albo państwo przywiązuje do tych spraw wagę albo nie.
    Nigdy nie zapomnę wywiadu sprzed kilku lat z naszym wybitnym reżyserem teatralnym – doskonale wykształconym i uformowanym jeszcze w PRL – Krystianem Lupą i jego wspomnienia o wypowiedzi innego giganta teatru, Tadeusza Kantora:

    „– Od dawna rośnie moja frustracja i poczucie całkowitego nieporozumienia. Trzeba by zacząć od banałów, że władza nie zadaje sobie istotnych pytań, jak w tej szczególnej sytuacji partnerować rozwojowi kultury. Kultura to jednak inne wyzwanie, niż kolejnictwo czy gospodarka. Kultura, a zwłaszcza sztuka, która jest awangardą kultury, wyprzedza rozwój rzeczywistości. Sprawia, że człowiek nie zostaje z tyłu, nie jest outsiderem wobec zaskakujących go przemian, pozwala te przemiany tropić i wyprzedzać. 20 lat temu, kiedy rozpoczęła się w Polsce wielka przemiana, kiedy zachłysnęliśmy się wolnością, wielkie wrażenie zrobiła na mnie wypowiedź Tadeusza Kantora o nowych ekipach rządzących. Kantor mówił, że z zapartym tchem słuchał tego, co mówią politycy tej wolnej Polski, od których tyle oczekiwaliśmy. A wtedy premierem został Tadeusz Mazowiecki, więc nie byle kto, elita. „Słuchałem uważnie – mówił Kantor – ale żaden z tych polityków nie wypowiedział słowa sztuka. Oni pożałują tego, oni przez to przegrają””.

    I jeszcze drobny fragment wywiadu z Wojciechem Pszoniakiem, też sprzed kilku lat:

    „… władza [komunistyczna] z kulturą się liczyła.

    Donata Subbotko: Dzisiaj z ludźmi kultury nie trzeba się liczyć?

    – Platforma, na którą głosowałem, odpuściła kulturę, Tuska interesowała piłka nożna. Politycy nie mieli potrzeby inwestowania w kulturę. To się ma albo nie. Nie jest tak, że nagle zacznie pani jeść nożem i widelcem, jeśli do tej pory jadła pani palcami. Człowiek zawsze może się tego nauczyć, ale to już nie będzie taki nawyk jak mycie zębów, zamykanie drzwi, rozbieranie się czy ubieranie. Nasi politycy nie mają nawyku stawiania na kulturę”.

  28. Wacław
    Wybacz mi, ale te twoje pseudonaukowe teoryjki o autoagresji mnie nie interesują. Ja jestem bowiem naukowcem a nie religiantem.

  29. Grzerysz,
    Zrozum, że tylko zamożne społeczeństwo ma wystarczające środki materialne, aby popierać tzw. wysoką kulturę, że tylko zamożne państwo ma środki, aby być mecenasem owej wyższej kultury.
    Co z tego, że państwo będzie formalnie deklarować zainteresowanie ową wyższą kulturą, skoro nie będzie ono miało środków materialnych na jej sfinansowanie? Przypominam, że nie tylko nakręcenie filmu czy też wystawienie przedstawienia w operze jest bardzo kosztowne, ale że bardzo kosztowne jest tez wylansowanie na świecie, czy też chocby „tylko” w Europie, polskiego pisarza, jako że dawno już minęły czasy, kiedy to Zachód dawał z przyczyn w 100% politycznych nagrody Nobla z literatury takiemu n.p. Miloszowi czy też innej Szymborskiej, co niejako automatycznie oznacza przecież sukces wydawniczy a więc też i finansowy na tzw. Zachodzie.
    Zaś komuniści, zresztą całkowicie słusznie, uznawali ową wyższa kulturę za swoją platformę propagandową, jako że olbrzymia większość wybitnych artystów była i jest przecież na lewicy albo też z nią sympatyzuje. Natomiast nasze tzw. elity „styropianowe” wyrosły na skrajnie prawicowej, neoliberalnej ideologii, która idealizuje rynek, na ideologii, według której artysta, który nie odniósł sukcesu komercyjnego, nie jest z definicji dobrym artystą i że państwowy mecenas sztuki jest z definicji szkodliwy zarówno dla sztuki „jako takiej”, dla jej twórców, jej odbiorców i last but not least dla państwa. Stąd też ta obecna pogarda elit, nieważne z czy z PO czy z PiS (albo też SLD czy PSL) dla wyższej kultury a także i nauki, o czym świadczy choćby mianowanie religianta Glińskiego na ministranta kultury oraz innego religianta Gowina na ministranta nauki i szkolnictwa wyższego.
    A że Kantor nie był zorientowany ani w ekonomii, ani w socjologii,a ni też w polityce, i ponieważ nie znał on dobrze stosunków na tzw. Zachodzie, to naiwnie, jak dziecko myślał on, że nowa władza będzie, tak jak ta odchodząca, zainteresowana wyższą kulturą. Z powodu swych intelektualnych ograniczeń i bratku dobrej edukacji pozaartystycznej nie zrozumiał on, że oczekiwanie mecenatu państwowego od neoliberałów jest tak samo naiwne jak oczekiwanie od wilka, że stanie się one weganinem.
    Pozdrawiam!

  30. Szanowny Panie Redaktorze

    Dobrze pan pisze ale nie pisze pan prawdy. Nie wierze panskim krokodylim lzom wylanym nad losem osob zniszczonych przez transformacje. Chce wiedziec kto finansuje KOD. Wszyscy politycy to kanalie. Wszystkim politykom nie mozna ufac. Wszystkim politykom trzeba patrzec na rece.

    https://www.youtube.com/watch?v=7LYRUOd_QoM

    Slawomirski

  31. A jak i opozycję dotyka zdziecinnienie? Co robić?

  32. Panie Gospodarzu,
    A ja się cieszę, że Polska NIE jest Francją, że my Polacy nie mamy na swych rękach, tak jak Francuzi, krwi milionów Murzynów i innych mieszkańców kolonii, wymordowanych z zimną krwią przez Francuzów, tak samo jak też nie chcę zawdzięczać, tak jak Francuzi, swego bogactwa bezwzględnemu i okrutnemu rabunkowi kolonii.

  33. Olsztyński
    Ad opozycji – cytuję mistrza Lema – „Dzienniki gwiazdowe”, Podróż jedenasta:
    – Na drogę dostanie pan komplet roczników „Kuriera Elektronowego” i dziennika opozycji – „Głosu Próżni”.
    – To oni mają i opozycję?
    – Tak, ale na jej czele też stoi Kalkulator.
    http://niniwa22.cba.pl/lem_podroz_jedenasta.htm

  34. jakowalski
    20 sierpnia o godz. 12:51 6041
    Najgorsze to, że zaszczepili wśród rodaków wzajemną katolicką nienawiść, już nie do wyeliminowania. I takąż nienawiść do wszystkiego co rosyjskie, co równe jest z samobójstwem.

  35. Slawomirski
    KOD finansuje ta sama instytucja, która finansowała NSZZ Solidarność oraz KSS KOR. Ta sama, która finansuje także Prezesa Kwaczyńskiego oraz „opozycję” w postaci Szetyny i Pietru.

  36. jasny gwint (20 sierpnia o godz. 16:04 6057)
    Obawiam się, że znów masz rację. 🙁

  37. Panie Celiński ,dlaczego pan resetuje.//?Dziecinnieje pan ,czy jeszcze gorzej./

  38. Panie Gospodarzu,
    Cytuję verbatim z innego blogu:
    Slawczan (19 sierpnia o godz. 17:46)
    Pisze Pan Panie Redaktorze ,,Należę do pokolenia Solidarności i doskonale pamiętam, że to sami robotnicy wychowani w realnym socjalizmie „nie chcieli Marksa”” Robotnicy NIE MIELI pojęcia co dla nich oznacza kapitalizm w wersji neoliberalnej. Że będą się ścigać z Hindusami kto będzie lepiej pracował za mniej. Że taniej będzie ich zakład-żywiciela zamknąć sprzedać ziemię niż ciągnąć produkcję. Tym bardziej, że nowy właściciel u siebie albo koloniach – w Niemczech, Francji czy Indiach ma już fabrykę z tej branży. Przytłaczająca większość Polaków nie miała o tym pojęcia. A ludzie, którym zaufali okazali się głupcami – ,,trybun ludowy” J. Kuroń gdy mu pokazano założenia tzw. planu Balcerowicza miał powiedzieć ,,Nic z tego nie rozumiem ale podoba mi się”. Przypominam, że odsunięto ekonomistów związanych z Solidarnością – Kowalika i Bugaja, gdyż ci nie chcieli przyjąć bezkrytycznie tego co przywieźli panowie Lipton i Sachs w swoich teczkach. Oni zwyczajnie pytali o koszta społeczne. Co nieco wiedzieli o ,,sukcesach” takiej polityki w Ameryce Łacińskiej. Zastąpili ich ludzie powiązani z PZPR – min L. Balcerowicz. Nie darmo najwierniejszymi obrońcami byli prowadzący ,,pragmatyczną” politykę postkomuniści. Jako dysponenci majątku państwowego, częstokroć obeznani z mechanizmami kapitalizmu byli pierwszymi u żłoba. To oni witali ,,inwestorów” gromkim ,,Hello”. Zwróćmy uwagę – ,,tyrani” Jaruzelski czy Gierek ,,dochapali” się willi – wg. dzisiejszych standardów zgrzebnych. Za to ,,dziadunio” Pinochet przytulił ledwie 30mln dolarów. Dziś byle parlamentarzysta ,,zapomina”, że nosi sikora więcej wartego niż roczne zarobki tzw. szarego człowieka.
    Prości ludzie za to nie podróżowali, znajomość języków obcych była nikła więc nawet wyjazd na tzw. Zachód dla rozwoju ich świadomości niewiele dawał. Za to przywozili DOLARY, MARKI z które mogli kupić… Ich wiedza była więc powierzchowna a mówię o nikłym procencie populacji. Nie byli w za to większość oglądała ,,Pogodę dla bogaczy”, amerykańskie filmy, w których zalewało się paliwo do pełna, gdy samemu się stało całymi dniami po przydziałowe 20l etyliny a w telewizji oglądało się całe ławy palących jak smoki BWP czy Skotów przygotowujących sie do ,,wojny o pokój” podczas ćwiczeń ,,Jesień’84”. Widzieli w tychże filmach, co znajdowało potwierdzenie w relacjach tych szczęśliwców, że kapitalizmie ,,półki są pełne”. Wszędzie był za to pominięty wątek – PIENIĘDZY oraz KONKURENCJI. Nie wiedzieli też, że to tak dobrze wygląda bo to schyłek ,,państwa socjalnego”, wkrótce deindustrializacja ich (tych zachodnich ,,krezusów”) także odeśle na śmietnik – gdzie będą mogli wywalić swoją frustrację i zagłosować na swojego Le Pena, AfD czy Wildersa. No i kolejną obniżkę podatków dla najbogatszych.
    Liberałowie, którzy NIMI NIGDY nie byli zwyczajnie swoją pogardą dla tzw. szarego człowieka przygotowali grunt pod dzisiejszą patologię. ,,Nieudacznicy” ,,Powinni przeprowadzić się za pracą”, ,,Lewackie lenie wyglądające manny z nieba socjalu”, ,,Roszczeniowi pracownicy”, ,,Pomoc społeczna to datki dla patologii”, ,,Populistyczni niszczyciele gospodarki”. Czy to coś Panu przypomina? O kim to była mowa? A wyrzuconych na zbity pysk poza margines życia społecznego pracownikach likwidowanych PGRów, hut, fabryk. Ludziom tym jednego dnia na fali balcerowiczowizny odebrano i pociąg i autobus. Tych ludziach, którzy przez swoje ,,odrzucenie Marksa” i odstapienie tzw. komuny otworzyli drzwi do szwajcarskich sikorów, letnich domów w Toskanii, jachtów w St. Tropez czy choćby willi z basenem w Konstancinie.
    Pierwszym ostrzeżeniem był Lepper ale ci eleganccy, wykształceni, światli zracjonalizowali sobie tego chama z czerwoną gębą jako przywódcę nowoczesnej żakerii. Ot, bydlęta się zbiesiły jak my planujemy tu budowę autostrady no i tworzymy prywatne kliniki i przedszkola. Leppera łatwo ograli bo w sumie to był prostak ale pojawił się ON – człowiek z ich klasy społecznej. No i pozyskał tych, których zaczął już kupować dla ,,liberałów” ,,nieodżałowanej pamięci Pan Tadeusz:” KLER. To dzięki pamięci mięśniowej pchającej ogromną część populacji tego kraju na mszę w niedzielę + immunitet od ciszy wyborczej prawica ,,liberalna” ma taką nadreprezentację:ech, idąc z kościoła pójdę zagłosować. Dlatego też liberałowie byli ,,liberalni” gospodarczo czyli popierali wyzysk, prywatyzację ale konserwatywni obyczajowo – co by nie podpaść dobrodziejom. Nawet SLD ,,lewicowe” nie różniło się niczym od prawicy. Teraz pojawił się człowiek, który przekupił kler czekiem in blanco.
    Oczywiście można sobie tą katastrofę z 2015 roku też to tłumaczyć niezrozumiałym szałem jaki ogarnął wyborców, w sumie niewielką ich ilością ale czy to nie poprzednicy składający obietnice wyborcze by następnego dnia je zapomnieć nie nauczyli wyborców, że to tylko walka o stołki bo zrobią jak chcą? Szczęśliwie, dla nas Kaczyński naskładał obietnic socjalnych ale jak kasa na ,,mannę” się skończy? W 1933r po latach polityki liberalnej pojawił się taki co nie tylko obiecał ,,socjal” ale też korekty granic alias wstanie z kolan.
    http://szostkiewicz.blog.polityka.pl/2016/08/19/nie-chcieli-marksa-maja-kaczynskiego/?nocheck=1&sso_ticket=FHHR3yw9e3isTnPXENMiYEOAVPe7izejA3L4RjF2qekj_uvw2uo-vesIqnM9GzzE7x5-A0PTB0dWnQyv_IGTI1AbAMEU7yqKeHIoAR_i6oo

  39. @jakowalski
    20 sierpnia o godz. 15:14 6052

    Pozostaję przy swoim zdaniu.

    1) Państwo nie musi być zamożne aby doceniać rolę kultury i sztuki i ją odpowiednio promować i wspierać,
    2) Państwo nie musi być zamożne aby stworzyć i utrzymywać rzetelne, wiarygodne i kompetentne media publiczne. I nie mówię tu o jakiejś niebotycznie rozbudowanej strukturze; mówię np. o jednym programie telewizyjnym, jednym radiowym i jednej gazecie codziennej, które mogłyby mieć częściowo wspólny profesjonalny zespół dziennikarski.

  40. jakowalski
    20 sierpnia o godz. 16:22 6061

    Gorzkie to, ale prawdziwe.
    Niestety……

    Kaczyński dostrzegł potrzeby elektoratu.
    I rozwiązując choćby częściowo jego sygnalizowane bolączki, może daleko zajechać.
    Rada pana Komorowskiego na problemy- „weź kredyt, zmień pracę” nie jest tym co było oczekiwane. Mieszkańcy pałaców nie rozumieją….ludzi…..

  41. grzerysz
    20 sierpnia o godz. 17:45 6062

    Tamto Państwo, kierowane głównie przez wyrosłych z dołów społecznych działaczy, miało ambicję kształtowania i tworzenia jakiejś nowej jakości.
    Podciągania poziomu ogółu do jakiegoś wyższego standardu.
    I w dużej mierze się to udało.

    Wychowane na zawyżonych standardach nowe elity Polski, nie dostrzegły tego że poziom zawyżony był sztucznie, dzieki CELOWEJ działalności i potężnym dotacjom.
    Że są efektem planowej działalności, bez której reprezentowały by tych „granatem od pługa oderwanych” bez aspiracji i możliwości.
    I rozpieprzyły wspomaganie kultury, nie rozumiejąc mechanizmu.
    Więc będziemy się staczać do poziomu właściwego mentalnosci osobniczej, właściwej na naszym terytorium.
    „Homo catholicus”…….

  42. @wiesiek59
    20 sierpnia o godz. 18:06 6064

    „Tamto Państwo, kierowane głównie przez wyrosłych z dołów społecznych działaczy, miało ambicję kształtowania i tworzenia jakiejś nowej jakości.
    Podciągania poziomu ogółu do jakiegoś wyższego standardu.
    I w dużej mierze się to udało”.

    Tak właśnie było.
    A okres „sukcesu transformacji” to generalnie wtórny analfabetyzm.
    I niezwykle trudno będzie z tego wyjść.
    Raz jeszcze zacytuję może naszego wybitnego aktora, Wojciecha Pszoniaka:

    „Politycy nie mieli potrzeby inwestowania w kulturę. To się ma albo nie. Nie jest tak, że nagle zacznie pani jeść nożem i widelcem, jeśli do tej pory jadła pani palcami. Człowiek zawsze może się tego nauczyć, ale to już nie będzie taki nawyk jak mycie zębów, zamykanie drzwi, rozbieranie się czy ubieranie. Nasi politycy nie mają nawyku stawiania na kulturę””.

    Tak, „Nie jest tak, że nagle zacznie pani jeść nożem i widelcem, jeśli do tej pory jadła pani palcami”…

  43. Grzerysz
    1) Państwo MUSI być zamożne aby sponsorować wysoką, elitarną w swym założeniu kulturę. Zapoznaj się może z piramidą potrzeb według Maslowa – państwo musi najpierw zapewnić każdemu swojemu obywatelowi pracę, wyżywienie, dach nad głową, i opiekę medyczną a później edukację a dopiero na samym końcu dostęp do tzw. wysokiej kultury. Przypominam też, że bez rolników to szybko byśmy zginęli z głodu, a bez artystów, to społeczeństwo może funkcjonować praktycznie do końca życia na Ziemi.
    2) Zgoda, państwo niekoniecznie musi być zamożne aby utworzyć i utrzymywać media publiczne. Problem jest tu tylko jeden, ale nie do rozwiązania – jak zapewnić ich obiektywność, rzetelność i wiarygodność, skoro finansowane są one przez rząd, a jak wiadomo, „he who pays the piper calls the tune”.

  44. Wiesiek59 (20 sierpnia o godz. 17:57 6063)
    Dlatego też pozwoliłem sobie zacytować ten wpis Sławczana, mimo że jest on pisany „na kolanie”, nieco chaotycznie oraz nie jest zbyt dobry stylistycznie, ale mimo tych swoich wad, dobrze oddaje on istotę tego, co się w Polsce wydarzyło po roku 1990 a więc też i przyczyny obecnego sukcesu PiSu. A swoja drogą, to nie tylko Ziobro dobiera się do HGW a więc też i PO, ale także i „Nowoczesna”:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,20575099,mafia-cwaniakow-handlarzy-roszczen-przejmuje-domy-i-dzialki.html#MTstream
    Ciekawe, że „Razem” nie zabiera głosu w tej sprawie., No cóż, jej de facto szefem jest przecież Pan Zandberg, a wiadomo, że „kruk krukowi oka nie wykole”…

  45. Grzerysz
    Mnie jest obojętne czy ktoś je langusty palcami czy też przy pomocy specjalnych sztućców. Mnie interesuje tylko to, czy pieniądze na te langusty wziął on z uczciwej pacy, czy też z okradania innych.

  46. jakowalski

    „Hindsight is 20/20”.
    Wytykanie błędów i wypaczeń ma, zwłaszcza w kraju nadwiślańskim, bogatą tradycję. Nie wytykając palcem, znakomita większość „postów” na tym blogu rozwodzi się nad tym i o tym co inni źle zrobili. Równie typowe dla tychże „postów” jest brak poczucia odpowiedzialności za zło, jakie ich zdaniem, spadło na kraj i naród.
    Skoro, wszyscy inni byli bądź to nieświadomymi tego co się wokól nich dzieje głupcami, bądź też kierującymi się własnym interesem egoistami, to GDZIE WTEDY BYŁ jakowalski? Więziony i prześladowany za próby obrony interesów rządzonych? Jeśli nie, to w jakiej mierze atak (zresztą moim skromnym zdaniem słuszny) na kler wywodzi się z niechęci do: „Kto jest bez winy, niech rzuci pierwszy kamień”?
    Narzuca się tu pytanie: Skoro wprowadzając „Kuroniówkę” Jacek Kuroń był głupcem nieświadomym kosztów społecznych, to na jakie własne osiągnięcia, czy choćby usiłowania, w tej mierze może ktoś krytykujący go tak jak ty wskazać?
    A warto by było, bo inaczej niewiadomo czy ta wypowiedż na blogu to przejaw specificznej dla nadwiślan formy miłości ojczyzny, czy też cyniczna próba manipulowania, na zamówienie(?), opinią publiczną.
    Kiedy wreszcie do ciasnych, jak ten inne blogi o tym świadczą, horyzontów nadwiślańskiego intelektu dotrze to, że polityka jest sztuką osiągania tego co jest możliwe w aktualnie istniejących warunkach.
    Nie tylko polski robotnik nie miał wówczas zielonego pojęcia o nadchodzącej globalizacji i jej skutkach. Nie zdawał sobie z tego sprawy ani zachodnio europejski, ani też amerykański robotnik.
    Pięć lat okupacji hitlerowskiej miało na celu wyniszczenie inteligencji narodu. Celem kolejnych przynajmniej 25-ciu lat władzy ludowej było zniweliwanie poziomu intelektualnego tegoż narodu do myślenia w kategoriach niewolników.
    NIE BYŁO Z KIM robić zmian potrzebnych do wynieienia kraju na poziom demokracji zachodnich. Robiono zatem takie jakie były w tamtych warunkach możliwe.
    Czy można było lepiej? Napewno! Zawsze można lepiej! Wszyscy zawsze wiedzą, że można było lepiej tyle, że post factum!
    Nadmierne używanie klaksonu celem zademostrowania stopnia w jakim pojazd nie został właściwie naprawiony, świadczy o kompleksach, a nie intelekcie kierowcy.

  47. @jakowalski
    20 sierpnia o godz. 19:34 6066

    „Zgoda, państwo niekoniecznie musi być zamożne aby utworzyć i utrzymywać media publiczne. Problem jest tu tylko jeden, ale nie do rozwiązania – jak zapewnić ich obiektywność, rzetelność i wiarygodność, skoro finansowane są one przez rząd, a jak wiadomo, „he who pays the piper calls the tune””.

    Anglicy jakoś ten problem rozwiązali: BBC uchodzi za wzorzec z Sèvres profesjonalizmu dziennikarskiego. Jak już pisałem, w Polsce nie musiałoby funkcjonować aż tyle kanałów telewizyjnych i radiowych ile nadaje BBC.
    Jeden telewizyjny i jeden radiowy w zupełności by wystarczyły, byle były naprawdę dobre. Przydałaby się też obiektywna i poważna gazeta codzienna. Kiedyś – za redakcji Dariusza Fikusa – taką rolę usiłowała pełnić RZECZPOSPOLITA. Na pewno nie był to ideał ale w porównaniu z dzisiejszą nieobiektywną i dość zmanipulowaną gazetą noszącą ten tytuł to było już coś.

  48. @alamakotalive
    20 sierpnia o godz. 19:45 6069

    Przyznam się szczerze, że tak debilnego „postu” tu dawno nie było.

    Oto dwa szczególnie idiotyczne kwiatki:

    „niewiadomo czy ta wypowiedż [jakowalskiego – grzerysz] na blogu to przejaw specificznej dla nadwiślan formy miłości ojczyzny, czy też cyniczna próba manipulowania, na zamówienie(?), opinią publiczną”

    „Celem kolejnych przynajmniej 25-ciu lat władzy ludowej było zniweliwanie poziomu intelektualnego tegoż narodu do myślenia w kategoriach niewolników”.

    Mam tylko jedno pytanie do autora tych jakże głębokich przemyśleń: czy ty chłopie ukończyłeś chociaż szkolę podstawową?

  49. alamakotalive
    20 sierpnia o godz. 19:45 6069

    Przypuszczam, że jesteś produktem jakiejś niedawnej reformy edukacji?
    I upowszechnienia wyższego wykształcenia wśród osobników o IQ poniżej 120?
    Albo, nie daj boże, ukończyłeś szkołę Rydzyka?

    Jeżeli tak, to mamy przechlapane jako nacja…….

    Punkt startu w 1945 RP jeszcze wówczas, to ruiny, zgliszcza, analfabetyzm sięgający we wschodnich województwach 57%.
    I jakiś gostek pieprzy o ZANIŻANIU poziomu szkolnictwa w PRL.
    W stosunku do takiej bazy wyjściowej?

    Głupota i niewiedza naprawdę nie zwalnia od myślenia.
    Naet, jak ktoś umie czytać i pisać, można się czegoś DOWIEDZIEĆ….

  50. Grzerysz
    BBC kiedyś było może wzorem profesjonalizmu dziennikarskiego i obiektywności, ale od dawna nim nie jest. Niestety…

  51. Alamakotalive
    1. Jeśli chodzi o mnie, to od początku wytykałem błędy w założeniach i wykonaniu w tzw. Planu Balcerowicza. Patrz n.p. moje opracowanie pt. p.t. „Decline of Manufacturing in Poland 1989-1994”, za którą przyznano mi na The University of Melbourne stopień magistra ekonomii (MA). Rozprawa ta dostępna jest w bibliotece The University of Melbourne. Napisałem też nieco później, pracując na Monash University (także w Melbourne, ale na dalszym przedmieściu), broszurę pod tytułem „Social consequences of unemployment in Poland 1990-1994” – to drugie dostępne jest z kolei w bibliotece Monash University. Niestety, ale w Australii ten temat nie był, ze zrozumiałych zresztą względów, zbyt popularny, a w Polsce nikt nie chciał się wówczas przyłączyć do moich badań, tym razem z politycznych i ideologicznych względów.
    2. Można także powiedzieć, że polscy komuniści stali się ofiarami swojego własnego sukcesu, jako że podnieśli oni tak wysoko poziom wykształcenia Polaków, że oczekiwania tychże Polaków zaczęły rosnąć szybciej niż mogła im sprostać gospodarka Polski. Natomiast po roku 1989, kiedy to ustalono w stolicach Zachodu, że Polska ma stać się tylko rynkiem zbytu na zachodnie nadwyżki i źródłem taniej siły roboczej dla owego Zachodu, to obniżono wtedy w Polsce poziom wykształcenia tak, aby Polacy zaczęli myśleć w kategoriach niewolników, aby przyjmowali oni bez protestu pracę na umowie śmieciowej wynagradzanej tak nisko, że wystarcza ta płaca zaledwie na przeżycie pracownika do następnej wypłaty.

  52. alamakotalive
    20 sierpnia o godz. 19:45 6069

    I znowu to cholerne społeczeństwo zawaliło, ale – na szczęście – byli herosi. Siedli po cichutku w Magdalence i się dogadali z komuną. A cholerni obywatele nie pojmują, że można było osiągnąć, co można było osiągnąć: zaklepać komunistyczną Ordynację.

    No, takei-butei, co robiłeś? Gniłeś w więzieniu dla sprawy KOR-u? Dogadywałeś się z komuną? Wybrałeś dyktatora na Prezydenta Polski? Pomyślałeś, ile się nacierpiał Kuroń, wprowadzając kuroniówkę i wyrzucając robotników na bruk? A jakie katusze przeżywał komunista Balcerowicz, aby stać się kapitalistą? Nie wstyd ci, takei-butei?

    Nie, nie wstyd mi. Robię to, co do mnie należy: płacę podatki. I mam prawo obserwować tych, co urządzają mój los, choć ja im ich losu nie urządzam… Tylko tyle… Ja się na stołki nie pcham…

  53. @ alamakatolive
    Mam mocne podejrzenie, ze wskazane przez Ciebie posty maja na celu manipulowanie opinia publiczna. Ich liczba i nieznosna rozciaglosc wskazuja na brak innego zajecia u autorow niz rozpisywanie sie pod kazdym niemal artykulem Polityki, na dowolny temat. Obelgi rzucone pod Twoim adresem tylko to potwierdzaja.

  54. Gdy się porówna ten tekst z tekstami p.Celińskiego sprzed kilku lub kilkunastu tygodni, chce się zawołać: ciepło, ciepło,… zaczyna świtać.
    Pisałem już tu o tym kiedyś ale mój post był zbyt radykalny, może teraz będę miał więcej szczęścia. Pana diagnoza jest słuszna. Porażka PO nie spadła z nieba a patrząc na świat, od USA poprzez GB, Francję, Hiszpanię..itd. neoliberalizm jest w odwrocie. Czekają nas interesujące czasy w Europie, z buntem społecznym włącznie. Pewnie znowu rozpoczną ci jak zawsze wczorajsi Francuzi, którzy nie chcą się poddać ideologii neoliberalizmu bez walki. Pańska recepta natomiast jest błędna. Politykę opozycyjną prowadzi się w parlamencie a nie na ulicach. KOD nie jest żadnym remedium na polskie problemy a Schetyna i Petru mają problem z wiarygodnością. Kaczyński nie wygrał też ze względu na walkę z neoliberalizmem. Z Morawieckim w rządzie nie można zwalczać liberalnej polityki gospodarczej. Kaczyński wygrał bo obiecał zamknąć granice dla emigrantów. Gdy się przysługuje ostrożnej dyskusji prowadzonej w mediach niemieckich, pomału przychodzi otrzeźwienie jaki epokowy błąd popełniła Merkel. Braki w demokracji można naprawić w następnych wyborach szkody wyrządzone masową emigracją z obcych kultur są nienaprawialne. Innym problemem jest brak zdolnych polityków zarówno w Polsce jak i w Europie, poczynając od alkoholika Junckera, na bezpłciowym Hollande kończąc.Tusk mówiąc o wizjonerstwie cytował H. Schmidta: Da wurde ich gefragt: Wo ist Ihre große Vision? Und ich habe gesagt: Wer eine Vision hat, der soll zum Arzt gehen. Es war eine pampige Antwort auf eine dusselige Frage.” W. Brand był bez wątpienia wizjonerem polityki.
    I w tym duchu życzę panu więcej optymizmu i wiary w przyszłość.

  55. jakowalski
    20 sierpnia o godz. 16:05 6058

    Kogo w Polsce finansuje Kreml?

  56. Rebel Media

    Informacja tylko dla Zydow

    https://www.youtube.com/watch?v=U2G9MR1n7Es

  57. ” opozycja musi być zdeterminowana pokazać potrzebę i uroki demokracji i wolności, przeprowadzić rzetelną analizę swojej porażki, nie ograniczając się do kwestii osobowych, lecz sięgając do spraw zasadniczych: nierówności, niesprawiedliwości, wykluczenia, braku szans tam, gdzie być powinny, niecelowości i nieefektywności państwa, oczywistych nonsensów. Czyli tego wszystkiego, co nawet jeśli nie napędza (a na ogół napędza) rząd zmierzający do autorytaryzmu, to zniechęca ludzi na co dzień stojących obok polityki do aktywności dla demokratycznej zmiany.”

    http://www.polityka.pl/galerie/rysunkisatyryczne/1645598,11,rysuje-andrzej-mleczko.read

  58. Żeby mieć wizje i je realizować, trzeba mieć wiedzę i doświadczenie. Trzeba przekonać opozycję i współdziałać (realne?).
    Wizja jakiejś demokracji liberalnej, dla większości, to puste słowa.
    Gospodarka się liczy i konsekwencja urzędów państwa.
    Obywatele chcą skutecznego i konsekwentnego państwa, skutecznej policji, prokuratury, policji skarbowej, sprawiedliwych i szybszych sądów.

    Na razie, do większości wyborców trafia wizja: oni to złodzieje, nieprawdziwi Polacy, my wam damy. I taka wizja jest umacniana.

  59. @alamakotalive, (20 sierpnia o godz. 19:45) w punkt! 100/100 racji. Wyrazy szacunku.

  60. Panie Andrzeju, chyba Pan jednak przesadził z samobiczowaniem. Uczciwość wymaga jasnego podkreślenia osiągnięć 25 lat transformacji. To, że w tej chwili mamy do czynienia z syndromem drugiego – trzeciego pokolenia, podobnie jak w przypadku emigrantów na Zachodzie, nie znaczy, że pierwsze pokolenie ma nagle zapaść na amnezję. Realny socjalizm również został obalony przez trzecie pokolenie jego beneficjentów. Jest to pewna historyczna prawidłowość. Rozwój nie dokonuje się po linii prostej, ale spiralnie. Trzeba to przyjąć do wiadomości i zachować spokój.
    Zadaniem pierwszego pokolenia transformacji nie jest dokonywania resetu. Bo tego nie da się zrobić i nie ma takiej potrzeby. Zadaniem pokolenia pierwszego jest zachowanie spokoju, rozsądku i pamięci. Kiedy wahadło się znowu wychyli w drugą stronę, ktoś będzie musiał pomóc posprzątać.

  61. Społeczeństwo, nie ważne jakiej nacji, ma takie rządy na jakie zasługuje.

  62. @wiesiek59
    20 sierpnia o godz. 21:21 6072
    „alamakotalive
    20 sierpnia o godz. 19:45 6069
    Przypuszczam, że jesteś produktem jakiejś niedawnej reformy edukacji?….
    Głupota i niewiedza naprawdę nie zwalnia od myślenia”.

    @jakowalski
    20 sierpnia o godz. 22:30 607
    „Alamakotalive
    „Można także powiedzieć, że polscy komuniści stali się ofiarami swojego własnego sukcesu, jako że podnieśli oni tak wysoko poziom wykształcenia Polaków, że oczekiwania tychże Polaków zaczęły rosnąć szybciej niż mogła im sprostać gospodarka Polski”.

    Nasz nowy „druh” na blogu zwany „alamakotalive” napisał bezmyślnie i bezsensownie:
    „Celem kolejnych przynajmniej 25-ciu lat władzy ludowej było zniweliwanie poziomu intelektualnego tegoż narodu do myślenia w kategoriach niewolników”.

    Tak, aby „zniwelować” poziom intelektualny narodu „do myślenia w kategoriach niewolników”, w telewizji co poniedziałek serwowano temu narodowi wybitny Teatr Telewizji ze sztukami Sofoklesa, Szekspira, Moliera, Racina, Ibsena, Strindberga, Czechowa… W ciągłym repertuarze telewizji były doskonałe filmy Bergmana, Antonioniego, Bunuela, Felliniego, Kurosawy, Viscontiego oraz wybitny Kabaret Starszych Panów… W kinach, w normalnym rozpowszechnianiu, bywała m.in. CAŁA selekcja konkursowa z festiwalu w Cannes a generalnie repertuar naszych kin uchodził za najlepszy na świecie. I można było w nich obejrzeć także dzieła naszych mistrzów: Munka, Wajdy, Kawalerowicza, Morgensterna, Hasa, Skolimowskiego… W licznych i zawsze pełnych teatrach nasi wybitni reżyserzy i aktorzy prezentowali całe spektrum najlepszego dramatu polskiego i światowego. Jakby tego było mało to wydawano w kilkuset-tysięcznych nakładach klasykę literatury oraz szereg stojących na doskonałym poziomie pism: KULTURA, LITERATURA, ŻYCIE LITERACKIE, FILM, LITERATURA NA ŚWIECIE, FILM NA ŚWIECIE, DIALOG, TWÓRCZOŚĆ, ODRA…

    Nie wiem jaki był cel kolejnych władz wobec „alamakotalive” ale wyszedł im zupełnie pozbawiony wiedzy bezmyślny tępak…
    Ale muszę przyznać, że „alamakotalive” ma w pewnym sensie rację: to prawda, że ja i mnóstwo ludzi z tamtego pokolenia staliśmy się niewolnikami – niewolnikami dobrej literatury, ambitnego kina, świetnego teatru, poważnej prasy…
    Ubolewam jednak, że poważną prasę to teraz można sobie poczytać tylko w językach obcych…

  63. @grzerysz, zwracasz uwagę na bardzo ważny paradoks. Władze PRL z jednej strony walczyły z dawnymi elitami. Stąd dyskryminacja „kułaków i burżujów”. Pauperyzacja inteligencji. Z drugiej strony chciały wychować własną elitę w oparciu o wzorce zapożyczone od dawnej elity.
    Tego „błędu” nie popełnia dzisiejsza katobolszewicka władza. Wynosi na piedestał chama i mówi mu: „ty jesteś wzorem, nie musisz się zmieniać”.

  64. @mohikanin przedostatni
    21 sierpnia o godz. 8:54 6086

    Zgadzam się, że okres PRL był pełen paradoksów. Nie sądzę, że prawdziwe jest stwierdzenie, iż władze PRL generalnie walczyły z dawnymi elitami. Ogromna większość tych „dawnych elit” włączyła się przecież w życie naukowe, akademickie i kulturalne PRL. Niewątpliwie jest natomiast, że starano się wytworzyć „własne” elity. Jak ktoś chciał się uczyć to miał ku temu doskonałe warunki. Przeczytajmy choćby z Wikipedii fragment dotyczący życia naszego najwybitniejszego żyjącego reżysera teatralnego, Krystiana Lupy:

    „Początkowo studiował na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 1963-1969 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (Dyplom na Wydziale Grafiki, 1969), później przez dwa lata studiował reżyserię filmową w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej (PWSFTiTv) w Łodzi, a następnie reżyserię teatralną w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie w latach 1973-1977.
    Po studiach związał się z dwoma teatrami: Teatrem im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze, prowadzonym wówczas przez reżyserkę Alinę Obidniak, gdzie z grupą młodych aktorów prowadził poszukiwania nowych form teatralnego wyrazu i ze Starym Teatrem w Krakowie, który od 1984 stał się najczęstszym miejscem jego pracy.
    Okres jeleniogórski to spektakle autorskie: „Przezroczysty pokój” (1979), „Kolacja” (1980), oraz inscenizacje sztuk Stanisława Ignacego Witkiewicza (polskiego prekursora teatru absurdu): „Nadobnisie i koczkodany” (1978), „Pragmatyści” (1981), „Maciej Korbowa i Bellatrix” (1986). Przedstawienia te, nazwane w manifeście reżysera „Teatrem Ujawnienia”, traktowały teatr jako jedną z możliwości poznania i przekroczenia granic ludzkiej osobowości. Syntezą tego kierunku poszukiwań stał się spektakl według powieści Alfreda Kubina „Po tamtej stronie” – 1985 („Die andere Seite”) – „Miasto snu” w Starym Teatrze w Krakowie, który był rodzajem podróży w głąb jaźni”.

    A więc Lupa nie tylko mógł odbyć bardzo wszechstronne studia, trwające łącznie na kilku uczelniach i kilku wydziałach kilkanaście lat, ale stworzono mu po tych studiach doskonałe warunki do „poszukiwania nowych form teatralnego wyrazu”. Ktoś te wieloletnie i bardzo ambitne próby w Teatrze im. Cypriana Kamila Norwida w Jeleniej Górze (sic!) jednak finansował. Co więcej, ktoś te trudne przedstawienia w tej Jeleniej Górze oglądał.

  65. mohikanin przedostatni
    21 sierpnia o godz. 8:54 6086

    Bez przesady, nazywać katobolszewicką władzą pupili p. Celińskiego katolików Tuska, Kopacz, Borusewicza, Komorowskiego… No, przegięcie.

  66. mohikanin przedostatni
    21 sierpnia o godz. 8:26 6084

    Tu się zgadzam: społeczeństwo nasze ma takie rządy, na jakie zasługuje: Bierut, Gomułka, Gierek, Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski, Kaczyński, Komorowski, Tusk, Duda… PZPR, ZSL, PSL, SLD, AWS, PO, PiS…

    Zwłaszcza zasłużyliśmy sobie na Bieruta agenta NKWD…
    Szczególnie zasłużyliśmy sobie na dyktatora ateistę-katolika Jaruzelskiego…

    To cholerne społeczeństwo, właściwie, po co istnieje, wysłać na księżyc, zostawić rządy i polityków.

  67. mohikanin przedostatni
    21 sierpnia o godz. 8:25 6083

    Podoba mi się ten wpis, bardzo celna analiza i genialne wnioski: właśnie Kaczyński sprząta po PO. Pięknie uzasadniasz władzę pisiaków.

  68. W naszej ukochanej gazecie codziennej wywiad ze znakomitym aktorem, Andrzejem Sewerynem. Niestety, jak to już w tej gazecie bywa, interlokutor Donaty Subbotko przerasta ją inteligencją o kilka długości. Oto drobny fragment rozmowy:

    „… Każdy ma swoją rolę do odegrania. Jestem urzędnikiem państwowym, mam obowiązek czegoś, co Francuzi nazywają „le devoir de réserve” – to obowiązek powściągliwości. Jestem odpowiedzialny za instytucję, za ludzi, realizację programu, który uważam za istotny.

    PYTANIE: I dlatego lepiej siedzieć cicho?

    – Nie. Tylko spokój jest bardziej konstruktywny. Nie trzeba tyle gadać, ale wziąć się do roboty, ponieważ to, co się dzieje dzisiaj w Polsce, jest rezultatem zaniedbań związanych z pielęgnowaniem pewnych wartości: patriotyzmu, historii itd. Zaniedbaniem losu pokrzywdzonych na skutek transformacji. Było ich wielu.
    Ci, którym nie podoba się dzisiejsza władza, mają obowiązek przygotować się do wyborów. A ci, którzy są za władzą, niech się cieszą i korzystają z tego, co ta władza im przyniosła….

    PYTANIE: Baracka Obamy raczej pan nie zagra, ale chciałby pan wcielić się w któregoś polityka?

    – W Stalina. Fantastycznie zagrał go kiedyś Jerzy Trela w sztuce wyreżyserowanej przez Kazimierza Kutza, ale poza tym Stalin jest nieobecny, wszyscy się boją. Bo Hitlera to świetnie zagrał Bruno Ganz. Stalin to tajemnica, największy polityk XX wieku, rządził najdłużej ze wszystkich tyranów. Jak to się robi?….

    PYTANIE: Swoje urodziny uświetnił pan w teatrze kreacją w spektaklu „Krapp i dwie inne jednoaktówki” Becketta, o rozrachunku z samym sobą. Jakiś nihilizm?

    – Dla mnie to raczej rzecz o tożsamości. Czy ten, którym byłem 40 lat temu, ciągle jest mną. Bohater Becketta nagrywał się w każde swoje urodziny i potem to odsłuchiwał. Zresztą Beksiński też się nagrywał, stale – przez blisko 50 lat. Nie wiem, czy miał czas, żeby siebie słuchać”.

  69. Zamiast resetu proponuję:

    TITI LIVI AB URBE CONDITA LIBER XXII, 39
    (…)
    RESISTES AUTEM, ADVERSUS FAMAM RUMORESQUE HOMINUM SI SATIS FIRMUS STETERIS, SI TE NEQUE COLLEGAE VANA GLORIA NEQUE TUA FALSA INFAMIA MOVERIT. VERITATEM LABORARE NIMIS SAEPE AIUNT, EXSTINGUI NUNQUAM. GLORIAM QUI SPREVERIT, VERAM HABEBIT. SINE TIMIDUM PRO CAUTO, TARDUM PRO CONSIDERATO, IMBELLEM PRO PERITO BELLI VOCENT. MALO TE SAPIENS HOSTIS METUAT QUAM STULTI CIVES LAUDENT.
    (…)
    (OPRZESZ SIĘ WIĘC ZARÓWNO POMÓWIENIOM JAK I SZEMRANIU LUDZI, JEŚLI DOŚĆ BĘDZIESZ MOCNY, JEŚLI NIE WZRUSZY CIĘ ANI PRÓŻNA CHWAŁA KOLEGI [KONSULA], ANI TWOJA WŁASNA FAŁSZYWA INFAMIA. MÓWIĄ, ŻE PRAWDA CZĘSTO MUSI SIĘ NAPRACOWAĆ, ALE NIGDY NIE PRZEPADA. KTO WZGARDZI CHWAŁĄ, ZYSKA [CHWAŁĘ] PRAWDZIWĄ. NIECH NIE BIORĄ OSTROŻNEGO ZA LĘKLIWEGO, ROZWAŻNEGO ZA SPÓŹNIALSKIEGO, DOŚWIADCZONEGO W WOJNIE ZA UNIKAJĄCEGO WOJNY. NIECH RACZEJ BOI SIĘ CIEBIE MĄDRY WRÓG, NIŻ WYSŁAWIAJĄ GŁUPI WSPÓŁOBYWATELE.)

  70. Zwłaszcza zasłużyliśmy sobie na Bieruta agenta NKWD…
    Ujmując rzecz w krótkiej perspektywie: nie. Patrząc z szerszej perspektywy dziejowej: tak. Tak, ponieważ naród, społeczeństwo, które potrafiło zmarnotrawić taki kapitał, jakim była Polska Jagielońska konsekwentnie staczało się w kierunku samozagłady. „Pracowało” na to, co je spotkało. Jak mówi Księga: „za grzechy rodziców odpowiadają dzieci do siódmego pokolenia”.
    Zamiast się cywilizacyjnie modernizować wybrali nasi przodkowie zaszczytną rolę „przedmurza”. Płacimy za to teraz. I wszystko wskazuje na to, że będą też płacić nasze późne wnuki.

  71. mohikanin przedostatni
    21 sierpnia o godz. 10:23 6093

    Nigdy, NIGDY jednostka nie odpowiada za nikogo, tylko za siebie. Nie ma sumienia zbiorowego i zbiorowej odpowiedzialności. Nie jestem z Księgi.
    Społeczeństwo niczego nie zmarnowało, zrobiło to, co w danej sytuacji było realne: obroniło się przed wrogiem ze Wschodu. Do czasu się broniło. Gdy Wschód skumał się z Niemcami, było po sprawie. Nikt by się nie obronił przed Azją i Zachodem. Nikt.

    Przedmurze… to nie przodkowie wybierali przedmurze, to zmusili ich wrogowie: Tatarzy, Turcy itd. Przedmurze ocaliło Polskę od islamizacji.

    Ale może chciałbyś być imamem…, wiec może źle zrobili, że się bronili przed Tatarami, Turkami? Ty byś się bronił, czy byś się poddał, no, gdybyś zdążył, może wcześniej by ci łeb ucięli i córki wzięli do haremu….

  72. mohikanin przedostatni
    21 sierpnia o godz. 10:23 6093

    Cytujesz absolutnie nieludzkie słowa. Siódme pokolenie miałoby odpowiadać za to, co zrobili korowcy i solidarnościowcy? Za ten bilion długu? Za chiny nie odpowiadają za to, nigdy.

    Natomiast korowcy i solidarnościowcy i SLD nie mają sumienia. Jak można swoje i cudze nienarodzone dzieci obciążać tak straszliwą hipoteką 1 bilion długu (a dług rośnie, co roku deficyt ponad 50 mld)? Jak można zostawić dzieciom tak coś ohydnego?

  73. No tak reset…przez zjednoczenie się tych samych ludzi pod hasłem zmiany.

    To już było tyle razy,
    że się po prostu ludziom znudziło.

  74. Donku wroc !
    Przezyjmy to jeszcze raz. Obiecajmy Szwajcarie, jeszcze raz. Obiecajmy Irlandie jeszcze raz. Zadluzmy nasze dzieci na nastepne 500 mld zl. Niech maja. Zrobmy nowy Amber, tym razem Amber Platinum,… zeby byl progres,.. Wypierdolmy jeszcze wiecej polakow. Niech sie ucza demokracji.
    Cala nadzieja w PIS-e. Niech sie nie odwaza poprzec Donka na nastepna kadencje niszczenia Uni. Niszczyc trzeba tu, w Polsce i kazdy niszczyciel sie przyda.

  75. Przypominam
    PO już raz próbowało oszukać Polaków resetem gdy po przegranej pierwszej rundzie Komorowski obiecał obniżyć wiek emerytalny a PO całkiem niedawno dać po 500 na każde dziecko czyli lepiej…niż PiS.
    Nikt się już na takie resety nie nabierze.
    PO w ciągu 8 lat miało chyba z 5 otrabionych wszem i wobec nowych otwarc.
    Polsce nie są potrzebne pseudoresety ale zmiana władzy jaka się właśnie dokonała w 2015 roku.
    To są realia polityczne demokracji a nie zdziecinniale mzonki o jakiś magicznych resetach będących odmianą podnoszenia się za własne włosy.

  76. Zabawna wymiana zdań na blogu Adama Szostkiewicza:

    „Andrzej Falicz
    21 sierpnia o godz. 9:40
    Powoływanie się jako argument na cokolwiek co jest produkowane przez GW jest groteskowe.
    Tam króluje coraz bardziej prymitywna propaganda i manipulacja.
    Co zabawne POLITYKA coraz częściej powołuje się na GW a GW na POLITYKE tworząc wirtualny chocholi taniec wyrwany z rzeczywistości”

    Adam Szostkiewicz
    21 sierpnia o godz. 9:52
    @falicz
    Jasne, gdzie im tam do pluralizmu mediów prawicowych i ,,narodowych”. Tam to wiodą poloneza 24/7. Co do pańskiego MBA, to ciekaw jestem na której to uczelni nauczyli pana solidaryzmu społecznego i odrzucania rynku? Mentalność opłotkowa, jaka rządzi pana wpisami, polega na tym, że czuje się pan właścicielem prawdy, jak prezes JK. To daje pewien komfort, bo zwalnia od krytycznego myślenia, ale za cenę doktrynerstwa i samoizolacji intelektualnej.w ślad za @mr.off polecam kolejną lekturę: wywiad z prof. Radosławem Markowskim w tymże numerze GW. Niestety, w mediach prawicowych takie publikacje, otwarte, krytyczne i samokrytyczne, zdarzają się bardzo rzadko, więc jestem skazany na ,,chocholi taniec”. Nawiasem mówiąc uczestników tego tańca jest na szczęście więcej niż tylko GW i Polityka, ale pan zdaje się o tym nawet nie wiedzieć. To jeden ze skutków myślenia opłotkowego.i tak brnie pan w oszczerstwa i insynuacje. Tylko fanatyczny zwolennik mediów prawicowych może mieć czelność zarzucania inaczej myślącym propagandy i manipulacji. Niech pan przeczyta z krytycznym dystansem choć jeden numer Gazety Polskiej, WSieci, Frondy”.

    „Gazety Polskiej, WSieci, Frondy” nie czytuję. Zaglądam za to (bezpłatnie) do internetowych wydań „Gazety Wyborczej” i „Polityki”. Nędza. Najmimordyzm zamiast dziennikarstwa.

  77. mohikanin przedostatni
    21 sierpnia o godz. 10:23 6093

    Przedmurze…, a może: MUR.

    Chińczycy postawili Wielki Mur. No, ale ich wtedy było kilkaset milionów i mieli tyranów, którzy zmusili do postawienie Muru, aby się bronić przez hordami.

    Czy Polacy mogli postawić Wielki Mur? Trzeba by cudu. Postawić mur od Wschodu i od Zachodu też, bo tam również nie przyjaciel, lecz śmiertelny wróg…

    A może od razu się poddać, przyjąć islam i razem z Tatarami i Turkami uderzyć na Zachód, to miałoby sens, bo to kwestia czasu, gdy Zachód ulegnie islamizacji. Czy Hiszpanom zechce się bronić przed islamem, który będzie chciał odzyskać swe tereny?

    W tamtej sytuacji Polacy wybrali jedyne sensowne rozwiązanie. Jak można ich obwiniać, że marnowali kapitał, skoro go pomnożyli…

  78. Chciałem na blogu Adama Szostkiewicza włączyć się w jego dyskusję z Andrzejem Faliczem i pociągnąć wątek obecnego poziomu pism wydawanych przez Spółdzielnię POLITYKA. Szostkiewicz w międzyczasie otworzył nowy wątek więc publikuje to w tym miejscu. Szczególnie uważną tego lekturę polecam blogowiczom „alamakotalive”, „kruk” i „mohikanin przedostatni”:

    Szanowny Panie Redaktorze,

    Jak to możliwe, że taka „Polityka”, choćby na przełomie lat 1960. i 1970., mimo cenzury, mogła prezentować poziom o niebo wyższy niż obecnie? Że np. o teatrze mógł wtedy tam pisywać Konstanty Puzyna a po nim Marta Fik? Teraz nie uświadczysz już takich felietonów teatralnych. Teatru zresztą też nie…

    A weźmy pod lupę wielce zasłużony i elitarny niegdyś tygodnik „Forum”, za którego każdy numer płaciłem bez szemrania kilka dekad temu aż 7 zł („Polityka” czy „Kultura” kosztowały wtedy 2 zł). Pozostało z niego tylko wypełnione kolorowymi zdjęciami szmatławe wydawnictwo drukujące w każdym numerze wrażenia redaktora naczelnego i jego żony z kolejnych wycieczek…
    A tak oryginalny, stojący na doskonałym poziomie, tygodnik „Forum” wspominał niedawno profesor Bronisław Łagowski:

    „W latach 60. zaczął ukazywać się tygodnik „Forum” poświęcony przedrukom z prasy zagranicznej, głównie zachodniej. Jego pierwszym redaktorem był Jan Gerhard – pisarz, działacz polityczny, człowiek zaciekawiający. Miał on znakomite rozeznanie w prądach myślowych politycznych, a także filozoficznych i miał też wyczucie ważności poglądów. „Forum” za jego redaktorowania dawało bardzo ciekawy obraz życia intelektualnego, zwłaszcza we Francji, którą Gerhard najbardziej się interesował. Utkwiły mi w pamięci artykuły poświęcone strukturalizmowi (w wersji literackiej i filozoficznej), który wówczas był nie tylko powierzchowną modą, lecz zjawiskiem przełomowym, spychającym egzystencjalistyczny i marksistowski „humanizm” na boczny tor. Pojawiły się nowe kombinacje idei nietzscheanizmu-freudyzmu-marksizmu; przewrotowe, bo dawniej nie do pomyślenia. Wystarczy przykładów, bo chodzi mi tylko o pokazanie charakteru publikacji. Do naszego instytutu filozofii przyjechał (lata 70.) stypendysta francuski i stał się gorliwym czytelnikiem „Forum”, gdzie znajdował dobrze wyselekcjonowane artykuły czy ambitne eseje, których musiałby szukać w wielu tygodnikach zachodnich. Ten charakter „Forum” utrzymywał się jeszcze przez jakiś czas po śmierci Gerharda, za redaktorstwa Michała Hofmana. Mógł polski czytelnik zaznajamiać się z „duchem czasu”, z przemianami, jakim podlegała Europa. Później, już w III RP, „Forum” stawało się coraz ładniejsze pod względem graficznym, ale utraciło atrakcyjność intelektualną, cały swój ideologiczny „seksapil”, nie miała redakcja wyczucia, co ważne, a co banalne w prasie zachodniej”.

    Tak to za Gomułki i Gierka wyglądało niwelowanie „poziomu intelektualnego narodu do myślenia w kategoriach niewolników”…

  79. W jednej z miejscowości na południu Francji 37 letni innokulturowy mężczyzna przebywający na wakacjach wraz z rodziną w miejscowości Garda-Colombe, w tym z dwójką dzieci – zaatakował nożem 46 letnią kobietę i jej trzy córki 8-io, 12-to i 14-to letnią, ponieważ były zbyt skąpo ubrane i ten widok miał mu przeszkadzać – stanowił powód do ataku nożem. 8-io latka została przetransportowana do szpitala helikopterem i walczy o życie, pozostałe kobiety są poważnie ranne.
    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=42362
    ===========

    Niedorzeczna wojna z szortami?…..

    Burki oprócz Afganistanu, nosi się w wielu krajach islamskich, promieniuje to z krajów ortodoksyjnych i jest prze nie finansowane.
    Ta odmiana Islamu- wahabizm- nie dopuszcza możliwości wyboru czy stopniowania. Jest zerojedynkowa.

    Dziwię się, że pan Redaktor, znawca przecież spraw kulturowych i geopolitycznych, nie łączy tych elementów.

    Albo przybysze będą żyć według naszych praw i zwyczajów, albo my według ich…..
    Kto na kim WYMUSI zmianę?
    które bataliony będą silniejsze?
    ==========

    Ciekawe, co pan Szostkiewicz na ten fakt powie…..

    My staramy sie rozumieć inne kultury, dorobilismy się empatii.
    Te inne kultury, niekoniecznie…..

    Chyba pan Erdogan stwierdził swego czasu, że minarety rosnące jak grzyby po deszczu w krajach zachodnich, są jak włócznie, czy rakiety.
    Krzyże w krajach wschodu nie pojawiają się, raczej sa wysadzane w powietrze.
    Czasem jedyną zasadą, jest zasada wzajemności, niestety….
    Ludy Księgi maja tą samą podstawę kulturową.
    „Oko za oko, ząb za ząb”.

  80. wiesiek59
    21 sierpnia o godz. 13:42
    Poniższy tekst napisałem u red. Szostkiewicza – ciekaw jestem, czy go puści ?
    „Problemem nie jest to, że muzułmanki chodzą w burkach, choć zapewne nie jest to taka ich moda lecz wymóg narzucony obyczajem czy religią dość rygorystycznie egzekwowany.
    Problem jest w tym, czy muzułmanie będą tolerować to, iż NASZE kobiety w burkach NIE chodzą.”

  81. kaesjot
    21 sierpnia o godz. 14:29 6103

    Twa defincja problemu nie jest poprawna.

    W krajach arabskich nie ma zadnych wyjatkow dla cudzoziemcow. Obcy musza postrzegac prawo i wymysly dyktatorow w krajach arabskich w 100%. Miedzy innymi przekonali sie o tym brytyjska para ktora sie walila na plazy w Dubaju. Gdyby nie interwencja dyplomatyczna grozilo im dziesieciolecie w wiezieniu i kara publicznej chlosty. A to spolecznie akceptowane w Brytani.
    A wiec w krajach Europy i na calym swiecie nie powinno byc zadnych ustespw dla arabow. Musza sie stosowac do europejskich przepisow i prawa w kazdym kraju w 100% i tyle.

  82. kaesjot
    21 sierpnia o godz. 14:29 6103
    Axiom znów nic nie zrozumiał. Dla niego, to treba wyraźnie napisać, że problem jest w tym, czy muzułmanie będą tolerować to, iż U NAS W EUROPIE to EUROPEJKI w burkach NIE chodzą.

  83. kaesjot
    21 sierpnia o godz. 14:29 6103

    Zapewne w wielu krajach istnieje jakiś paragraf o „obrazie uczuć religijnych”….
    Nie tylko u nas.
    Implikacje mogą byc interesujące.

    Zakaz posiadania psów, jedzenia wieprzowiny, to tylko niektóre aspekty islamizacji Europy.
    Z ortodoksami wspieranymi finansowo przez monarchie absolutne, żartów nie ma.

  84. mohikanin przedostatni
    Kompromitujesz się popierając te brednie wypisywane na tym blogu przez „alamakotalive” za (sfałszowane zresztą) srebrniki z Ambasady Stanów Zjednoczonych Ameryki.

  85. Slawomirski
    Krem finansuje dziś w Polsce tylko Ambasadę Federacji Rosyjskiej.

  86. Grzerysz
    1. Powtarzasz, najprawdopodobniej nieświadomie, całkowicie błędną tezę o destrukcyjnym wpływie cenzury. Otóż umiarkowana cenzura, taka jaka istniała w Polsce w latach od mniej więcej od roku 1955 do końca lat 1980. nie tylko, że nie obniżała poziomu polskiej literatury, ale go wręcz podwyższała, jako że psiarze musieli się wówczas dobrze nagłówkować, aby „przepchnąć” przez cenzurę, to, co chcieli oni powiedzieć na aktualne wówczas tematy. Oto przykład tego, co PRL-owska cenzura przepuściła do druku i to w wielotysięcznych nakładach, nakładach, o jakich współcześni pisarze z tzw. wyższej półki, mogą dziś już tylko marzyć:
    Stanisław Lem – „Dzienniki gwiazdowe”, Podróż jedenasta (po raz pierwszy opublikowana w zbiorze „Księga robotów”, Iskry 1961):
    „- Na drogę dostanie pan komplet roczników „Kuriera Elektronowego” i dziennika opozycji – „Głosu Próżni”.
    – To oni mają i opozycję?
    – Tak, ale na jej czele też stoi Kalkulator.”
    http://niniwa22.cba.pl/lem_podroz_jedenasta.htm
    Cytuję więc Ciebie: Tak to za Gomułki i Gierka wyglądało niwelowanie „poziomu intelektualnego narodu do myślenia w kategoriach niewolników”…
    2. Ja też NIE sądzę, że prawdziwe jest stwierdzenie, iż władze PRL walczyły z dawnymi elitami, jako że ogromna większość tych „dawnych elit” włączyła się przecież w życie naukowe, akademickie i kulturalne PRL-u a poza tym, to spora część elit nauki i kultury Polski przedwojennej był jak nie lewicowa to przynajmniej lewicująca. Oczywiste też jest, że komuniści starali się, aby wytworzyć swoje własne elity i że jeśli ktoś chciał się wtedy w Polsce uczyć to miał ku temu doskonałe warunki, nie tak jak dziś, jako że dziś, to zachodnim elitom de facto rządzącym Polską nie zależy przecież na tym, aby Polacy byli dobrze wykształceni. Edukację w Polsce mamy więc dziś taką jaką mieliśmy w GG, jak nawet nie gorszą.

  87. Wiesiek59 i Grzerysz
    Szostkiewicz popracował parę lat jako stażysta BBC (z rekomendacji CIA) i wydaje mu się, że jest obywatelem Zachodu, a tymczasem to nie ma on zielonego pojęcia o tym, co sadzą o imigracji i wielokulturowości zwyczajni Europejczycy z zachodu naszego kontynentu. Szostkiewicz jest zresztą przypadkiem nieuleczalnym, a więc nie ma sensu z nim dyskutować, gdyż nie toleruje on innych poglądów niż te, które on w danej chwili wyznaje. Wiem to dobrze, jako że zostałem na jego blogu zbanowany za głoszenie na nim innych poglądów niż JEDYNIE SŁUSZNE poglądy red. Szostkiewicza.

  88. @jakowalski
    21 sierpnia o godz. 16:07 6109

    „Powtarzasz, najprawdopodobniej nieświadomie, całkowicie błędną tezę o destrukcyjnym wpływie cenzury”.

    Zacznijmy od tego, że nigdzie takiej tezy nie postawiłem…

    Moje zdanie, które cytujesz („Tak to za Gomułki i Gierka wyglądało niwelowanie „poziomu intelektualnego narodu do myślenia w kategoriach niewolników”…”) odnosi się do debilnego stwierdzenia niejakiego „alamakotalive”. Chciałem jemu i jemu podobnym pokazać choćby na dwóch przykładach – a w szczególności „Forum” – jakie świetne pisma potrafiły wychodzić za Gomułki i Gierka.
    Teraz o takich możemy tylko pomarzyć…

  89. @jakowalski
    21 sierpnia o godz. 16:09 6110

    „Szostkiewicz popracował parę lat jako stażysta BBC…”

    Jest rzeczą zrozumiałą, że po zmianach ustrojowych roku 1989 wielu dziennikarzy zasłużonych w walce z „komuną” wysyłano w nagrodę i w celu przygotowania nowych kadr na staże na Zachód.
    Niestety, niewielu z nich – a tak naprawdę to może nawet żaden – nie prezentują wysokiego profesjonalizmu i głębszej wiedzy. Szostkiewicz, podobnie zresztą jak Passent, Żakowski i paru czy nawet parunastu innych w POLITYCE, to przykłady uprawiających najmimordyzm, nie dziennikarstwo.

  90. jakowalski
    21 sierpnia o godz. 16:09 6110

    „zostałem na jego blogu zbanowany za głoszenie na nim innych poglądów niż JEDYNIE SŁUSZNE poglądy red. Szostkiewicza.”

    Hipokryta Szostkiewicz poucza czytelnikow na temat demokracji jednoczesnie banujac ich glosy.

    Tez zostalem zbanowany przez tego egotyste.

    Slawomirski

  91. I jeszcze coś dla zwolenników tezy o sukcesie polskiej transformacji:
    1) W polskich domach jest ciasno. Jesteśmy nawet za Rosją. Polacy żyją w o wiele gorszych warunkach niż większość europejskich nacji. W projekcie Narodowego Programu Mieszkaniowego, który przygotowało Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa czytamy, że „na 27 krajów UE (z wyjątkiem Malty), Polska zajmuje 19. miejsce pod względem przeciętnej wielkości mieszkania, 24. miejsce pod względem powierzchni użytkowej mieszkania na osobę oraz ostatnie miejsce ex aequo z trzema innymi krajami pod względem przeciętnej liczby izb na osobę. Ponadto, współczynnik przeludnienia – według Eurostat – plasuje nasz kraj na 18. miejscu na 20 badanych krajów”.
    wyborcza.biz/biznes/1,147758,20520427,polskie-domy-i-mieszkania-sa-male-i-przeludnione.html#BoxBizLink
    2) Polska pełna plam wysokiego bezrobocia. Mamy wiele takich zakątków w Polsce, w których częściej jedna piąta aktywnych zawodowo jest zarejestrowana w pośredniaku.
    wyborcza.biz/biznes/1,147666,20481650,polska-pelna-plan-wysokiego-bezrobocia.html

  92. @jakowalski, reszta rodziny zdrowa?

  93. Grzerysz
    1. Szostkiewicz, przebywając te parę lat na stażu w BBC, nie opanował jednak języka angielskiego w stopniu choćby tylko komunikatywnym, a więc nie miał on kontaktu z przeciętnymi Brytyjczykami – stad też ten jego, żenujący wręcz, brak orientacji w nastrojach panujących od dość dawna na zachodzie Europy.
    2. To nie wspominaj może PRL-owskiej cenury, jako że ona nikomu nie zaszkodziła a wielu pomogła. Na przykład takiego Gombrowicza czytało się wtedy jako „owoc zakazany”, a więc wydawał się on być lepszy niż to jest naprawdę. Owszem.”Ferdydurka” była całkiem dobra „Dzienniki” miejscami ciekawe, ale jego „Pornografia” powinna nazywać się „Grafomanią”.

  94. Slawomirski
    Taki z Szostkiewicza demokrata jak ze mnie Dziewica Orleańska. 😉

  95. mohikanin przedostatni (21 sierpnia o godz. 17:35 6115)
    Tak, w odróżnieniu od ciebie.

  96. jakowalski
    21 sierpnia o godz. 17:40 6116

    Prosze sie zdecydowac. Jednoczesnie chce pan i nie chce cenzury.

    Slawomirski

  97. De’votka

    „Premier Beata Szydło bierze udział w pielgrzymce do Piekar Śląskich”

  98. Slawomirski
    21 sierpnia o godz. 18:02 6120

    Bez jaj?
    Czy czegoś o niej nie wiemy?
    Pielgrzymka do Piekar kojarzy mi sie z MĘSKĄ……..

  99. wiesiek59
    21 sierpnia o godz. 18:27 6121

    Zycie duchowe pani premier jest jej prywatna sprawa. Co by sie w Polsce stalo gdyby premierem zostal polski muzulmanin i pojechal do Mekki?

    De’votka i to glupia.

    Slawomirski

  100. @jakowalski
    21 sierpnia o godz. 17:40 6116

    1. „Szostkiewicz, przebywając te parę lat na stażu w BBC, nie opanował jednak języka angielskiego w stopniu choćby tylko komunikatywnym…”

    Wadą Szostkiewicza, absolwenta polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim, jak zresztą absolutnej większości polskich dziennikarzy, jest to, że nie znają się oni na niczym takim co by im pomagało zrozumieć współczesny świat i jego problemy. Z reguły ukończyli filologię polską, filozofię, naukę o teatrze, kulturoznawstwo czy tak egzotyczne kierunki jak geologia czy zootechnika. Część pokończyła też studia dziennikarskie, które nie dają przecież żadnej wiedzy a uczą jedynie jak ludziom robić wodę z mózgu.

    2. „To nie wspominaj może PRL-owskiej cenzury, jako że ona nikomu nie zaszkodziła a wielu pomogła”.

    Będę zawsze zwracał uwagę, że w PRL była cenzura. Jednak wielu bardzo mądrych ludzi zupełnie niepotrzebnie wytraciło mnóstwo cennego czasu aby na ulicy Mysiej czy też w KC wykłócać się nieraz o pojedyncze wyrazy czy zdania.
    Z drugiej strony PRL-owskiej cenzury nie demonizuję. To co się oficjalnie ukazywało w druku, w telewizji, czy w kinach z reguły wielokrotnie przewyższało jakością to co trafiało na indeks czy na półki. Trzeba też pamiętać, że o wielu zakazanych rzeczach potrafiono pisać między wierszami.

  101. „Otóż umiarkowana cenzura, taka jaka istniała w Polsce w latach od mniej więcej od roku 1955 do końca lat 1980. nie tylko, że nie obniżała poziomu polskiej literatury, ale go wręcz podwyższała”

    A tu sie zgadzam. Jezeli Gospodarz blogu zastosowalby „umiarkowana cenzure” wobec np. jakowalskiego, to poziom tego blogu by sie zdecydowanie podwyzszyl;-)

  102. mały fizyk, (21 sierpnia o godz. 19:33) exactly!

  103. Red. Szostkiewicz pisze, że Australia należy do liberalnej kultury anglosaskiej. Otóż to nie jest to zupełnie tak, jako że kultura anglosaska wcale nie jest liberalna, a raczej konserwatywna. Gdyby red. Szostkiewicz lepiej znał Australię, to wiedziałby on, ze w Australii „liberał” oznacza konserwatystę, a owo „burkini” wymyślono nie tyle w Australii, a w Arabii Saudyjskiej, tyle że dla Australii, aby oswajać Australijki z tym, co czeka je w przyszłości, czyli z obowiązkiem zakrywania najpierw rąk i nóg, później włosów a na końcu twarzy.
    Oczywiste też jest, że sam zakaz noszenia burkini nie ustrzeże Francuzów od kolejnych ataków muzułmanów motywowanych nienawiścią do Zachodu, ale utrudni on islamizację Francji i o to tu przecież chodzi. A pamiętajmy, że Australię wykupują nie tylko Chińczycy, ale także i Arabowie, że n.p. w samolotach linii Qantas od dawna nie serwują już wieprzowiny, aby nie obrazić muzułmanów, którzy są od dość dawna właścicielami sporego pakietu akcji tej linii.
    Poza tym, to w fundamentalistycznych państwach islamskich burka jest wymogiem religijnym. Red. Szostkiewicz wyraźnie nie rozumie, że tak samo jak w chrześcijaństwie są różne odłamy, to tak samo są one też i w islamie: od liberalnego islamu Turków Cypryjskich do konserwatywnego islamu Arabów z Arabii Saudyjskiej, a to oznacza, że w islamie jest podobnie jak w chrześcijaństwie, gdzie n.p. purytanie i kalwini jak też i katolicy z Włoch czy Hiszpanii są chrześcijanami, ale ci drudzy są o wiele mniej skrępowani w życiu codziennym nakazami i zakazami swojego kościoła niż ci pierwsi. I podobnież jest w islamie, a więc nie można wrzucać wszystkich muzułmanów do jednego worka tak samo jak nie można do niego wrzucać wszystkich chrześcijan. Ale cóż, nasz Wielki Brat zza Wielkiej Wody nakazał nam utrzymywać dobre stosunki z Arabią Saudyjską (znaną na całym świecie jako wzór liberalnej demokracji), a więc wszelka krytyka władz tejże Arabii jest dziś zakazana dla redaktorów „Polityki”.

  104. mały fizyk
    W stosunku do ciebie cenzura nie jest potrzebna, jako że każdy, kto się zapozna z tym, co piszesz, szybko dojdzie do wniosku, że brakuje ci piątej klepki. 😉

  105. Slawomirski i Grzerysz
    Nie jestem zwolennikiem cenzury, ale pamiętajmy, że umiarkowana PRL-owska cenzura z lat 1955-1989 nauczyła nas czytać pomiędzy wierszami i pisać między wierszami, a więc rozwijała ona naszą inteligencję, a dziś to zarówno prasa, jak też radio i telewizja robią wszystko, aby naszą inteligencję obniżyć.

  106. Slawomirski
    Zgoda – życie duchowe pani premier jest jej prywatną sprawa, ale NIE jest jej prywatną sprawą ostentacyjne klękanie przed przed przywódcą innego państwa oraz całowanie go po rękach a także nie jest jej prywatną sprawą uczestnictwo w pielgrzymkach, jako że w ten sposób wyraźnie poddaje ona Polskę władzy kościoła rzymskiego oraz obraża antyreligijne uczucia niewierzących Polaków.

  107. Dla miłośników tenisa ziemnego: przed chwilą Karolina Pliskova (Czechy) praktycznie zdeklasowała Angelikę Kerber (Niemcy) w finale ważnego turnieju w Cincinnati (USA).
    Gdyby Kerber ten turniej wygrała toby wyszła na prowadzenie w rankingu kobiet (WTA).

  108. @jakowalski
    21 sierpnia o godz. 20:43 6128

    „umiarkowana PRL-owska cenzura z lat 1955-1989 nauczyła nas czytać pomiędzy wierszami i pisać między wierszami”

    Mnie tam żadna cenzura niczego nie nauczyła. Czytać i pisać nauczyła mnie tylko bardzo dobra literatura.

  109. Grzerysz
    A mnie PRL-owska cenzura nauczyła czytać pomiędzy wierszami a (przykładowo) Stanisława Lema nauczyła ona pisać pomiędzy wierszami. Zaryzykuję więc stwierdzenie, że bez PRL-owskiej cenzury to S. Lem nigdy by nie osiągnął tych wyżyn artystycznych, które osiągnął on właśnie dzięki temu, że tworzył on głównie w PRL-u.

  110. Kolejny sukces Balcerowicza:
    Bezrobotni po pięćdziesiątce. Jak sobie radzą? „Znajomi nie wiedzą, bo wstyd”. „To wegetacja i marazm”.
    Co się dzieje z człowiekiem, gdy po 30 latach sumiennego wykonywania pracy słyszy, że jest niepotrzebny? Zaszywa się w domu, popada w depresję. Bo bezrobocie w wieku przedemerytalnym jest jak alkoholizm – dotyka każdej komórki ciała. A z jego syndromem boryka się cała rodzina. Więcej tu:
    http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,20089194,bezrobotni-po-piecdziesiatce-jak-sobie-radza-to-wegetacja-i.html#MTstream

  111. grzerysz

    I sekretarz ZSRR w trakcie rozmowy z prezydentem USA dowiedzial sie ze ten jest fanem wyscigow konnych podobnie jak i on. Postanowili wiec sie poscigac. Jak bylo do przewidzenia prezydent wygral, sekretarz byl drugi. Co napisala „Prawda”. Podczas wizyty doszlo do towarzyskigo wyscigu pomiedzy naszym sekretarze a prezydentem. Nasz sekretarz zajal wspaniale drugie miejsce, a prezydent byl przedostatni. Tak to dzialala cenzura /jako dowcip z tamtych czasów/.

  112. znafca in spe (21 sierpnia o godz. 21:39 6134)
    A dziś to niby jest inaczej? „Będziemy się bronić” – ostrzegł dowódca amerykańskich sił specjalnych po tym, kiedy siły lojalne wobec legalnego prezydenta Syrii Baszara al-Asada zaatakowały z powietrza obszar niedaleko miejsca, gdzie Amerykanie bezprawnie urządzili sobie na terenie Syrii bazę wojskową.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,20578810,amerykanie-ostrzegaja-rosjan-bedziemy-sie-bronic.html#MTstream

  113. Ciezko bedzie zrobic reset cwiercwiecza gdy prezydent tysiaclecia wciaz pijany.

  114. Gratulacje dla Polakow

    Film Clinton Cash juz jest dostepny z polskim tlumaczeniem na YouTube.

    Slawomirski

  115. Oto czego Pan Szostkiewicz w ramach „naszej dyskusji”nie przepusci…:

    Jaki PiS jest zly niech sobie przeczytam w Gazecie Wyborczej…
    Radosław Markowski: „Drodzy młodzi, dobrze już było” ma to mnie wyrwac wedlug redaktora z PiS-wskich oplotkow mentalnych.

    Z powaga i pelny dobrej woli pochylilem sie nad proponowanym wywiadem z
    Panem Markiewiczem
    co to ma mi wedlug Gospodarza pomoc wyjsc z moich PiS-owskich oplotkow…

    Pan Markiewicz jak zwykle „ma racje”…polecam:

    wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-radoslaw-markowski-nie-ma-opcji-by-komorowski-przegral/q8xen

    Raptem nieco ponad rok zapewnial, ze nie ma opcji by Komorowski przegral…

    Uzbrojony w wiedze o umiejetnosciach przewidywania i oceniania polskich realiow politycznych przez wybitnego warszawskiego socjologa nagrodzonego orderem przez PO… czytam dalej.

    Otoz koronnym argumentem na szkodliwosc PiS-u ma byc sytuacja Stadniny w Janowie –
    przeciez Pan Markiewicz wie
    bo sam czytal w GW i ogladal w TVN… I tak mniej wiecej jest z wiekszascia ukraszonych popisami erudycji farmazonami Pana Markiewicza.

    Hodowla Koni w Janowie od lat przynosila straty a utrzymywaly slynne arabskie konie poczciwe polskie krasule bo… zyski ze sprzedazy zgarniali znajomi kroliczka czyli np. prywatny posrednik Polturf, ktory gdy legendarna panstwowa (!?) stadnina na koniach tracila…tylko w 2010-2014 przytulil 10 milionow.

    Na ostaniej tragicznej podobno bo PiS-wskiej aukcji niezwykle zwawo uwijal sie byly prezes fachowiec od legendy wywalony na pysk przez PiS Pan Trela przedstawiajacy öbiektywnie”po utracie fuchy obecny bez niego stan stadniny…
    i na przyklad pomogl…kupic znajomej Szwedce klacz Emire za pol ceny… w czym zapewne nie przeszkodzil mu jego wieloletni kumpel Amerykanin, ktory jak co roku i tym razem prowadzil aukcje ale poniewaz za czasow PiS wiec „skandalicznie i nie fachowo”…

    I tak mniej wiecej jest z uczonymi wywodami Pana Markowskiego at consortes – dane wyjsciowe na salonach bierze sie z GW i POLITYKI by sobie lakierek nie zabrudzic wiec po przemieleniu przez niezwykle uczone i wygadane glowy otrzymujemy produkt pelen erudycyjnego a jakze ale za przeproszeniem barachla.

  116. Andrzej Falicz
    22 sierpnia o godz. 4:56 6138
    *
    The Ideological Crisis of Western Capitalism
    http://prosyn.org/kNmMusL
    * * *
    Joseph Stiglitz on „Of the 1%, by the 1%, for the 1%” (Vanity Fair) & Analysis of GOP Budget.
    https://youtu.be/cZC1HVRz450
    +
    https://youtu.be/v8s1p7NdHm0

    It’d..

    PS

    Pozdrawiam

  117. PS.
    Thomas Piketty, Paul Krugman and Joseph Stiglitz: The Genius of Economics
    https://youtu.be/Si4iyyJDa7c

  118. Jacek, NH
    20 sierpnia o godz. 11:45 6025

    An Open Letter From Mr. Trump
    http://nyti.ms/2b6w5oe

    Smacznego.

  119. Falicz – No cóż, Szostkiewicz to jest przecież stary komuch (nie ważne, czy był on członkiem PZPR czy też nie, jako że w tym drugim przypadku był on tzw. bezpartyjnym bolszewikiem), „przechrzczony” z powodów czysto finansowych na (neo)liberalizm, skorumpowany propagandzista, który nie toleruje innych poglądów niż te aktualnie bedące JEDYNIE SŁUSZNYMI, czyli te, które są w danej chwili wyznawane przez jego idoli takich jak Tusk, Komorowski czy też Balcerowicz. Gdyby miał on władzę, to wprowadził on by taką władzę dyktatorską, że Hitler i Stalin a nawet Kalwin albo Pol Pot wyglądali by przy nim jako początkujący amatorzy. Przecież bronił on towarzyszkę Szymborską, która, jak wiadomo, aż do 1966 roku była członkiem PZPR i jawnie popierała stalinowski reżim. Z Partii wystąpiła ona tylko dla tego, że uważała linię Gomułki jako zbyt mało bolszewicką, uważała ona bowiem, ze Gomułka znów, jak w latach 1940. winien jest tzw. odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego.

  120. jakowalski 20 sierpnia o godz. 15:14 6051
    Wacław
    Wybacz mi, ale te twoje pseudonaukowe teoryjki o autoagresji mnie nie interesują. Ja jestem bowiem naukowcem a nie religiantem.
    =================================================

    @jakowalski. Jest mi smutno – muszę Ciebie podsumować;
    ty nie jesteś naukowcem, ty jesteś matołem,jeszcze gorzej niż religiantem, jeśli tak proste pojęcie jak „AUTOAGRESJA” – wyprowadza Ciebie z równowagi, nie Jesteś w stanie nad nim się pochylić.

    Przypominam Ci, w internecie o tym piszą, autoagresja jest nieświadomym działaniem człowieka, tylko człowieka, które złymi skutkami skrzeczy, dla tego,
    który nie wie co robi, a jak robi to robi w nieświadomości.

    To wielu rzeczy dotyczy, wszystkich ludzkich profesji; ludzi nauki także, jeżeli bez właściwej świadomości badania prowadzą, studentów uczą…innych fałszywie osądzają, fałszywe sądy wygłaszają. To Ciebie dotyczy @jakowalski.

    To polityków dotyczy, którzy w nieświadomości, decyzje podejmują, sobie szkodzą, a przy okazji wielkim grupom ludzi ….
    Tu jest wykład, o tym, do czego doprowadza autoagresja w polityce, nieświadome działanie:
    ttp://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/polska-pa%C5%84stwo-bezprawia/ar-BBvTEyw?li=AAaGjkQ&ocid=spartanntp

    Poczytaj sobie @jakowalski

    To medycyny akademickiej dotyczy, która w nieświadomości ludzki stara się leczyć,
    bez znajomości przyczyn chorób, wiadomo z jaki skutkami; chorych zamiast ubywać przybywa….

    To alkoholików dotyczy, którzy swoim nieświadomym działaniem, szkodę sobie wyrządzili , doprowadzając swój ustrój, organizm do konieczności spożywania alkoholu …..to samo dotyczy cukrzyków, którzy cukrem zepsuli swój metabolizm,
    czyli nieświadomym działaniem, bo jak by wiedzieli, mieli świadomość, do czego może ich doprowadzić nadmierne spożwanie cukru. to przynajmniej cześć tych nieszczęśników tego by nie zrobiła.

  121. Andrzej Falicz 22 sierpnia o godz. 4:56 6138
    =================================
    Kto Ci płaci za pisanie takich głupot.
    Niedokładnie przeczytałeś rozmowę: Macieja Stasińskiego z Radosławem Markowskim.
    Łagodnie potraktował PiS.

    Powiedział:
    ” Mam złą wiadomość dla młodych ludzie w Europie nie będziecie żtć coraz lepiej. Będziecie mieli dużo szczęścia, jeśli zachowacie obecny poziom życia. Będziecie pracować ciężej i nie wszystko będzie na wyciągnięcie ręki”

    „Każda władza bez mechanizmów samokontroli i samokrytyki prędzej czy później padnie.
    Tego PiS nie rozumie”

  122. Ja bardzo dokładnie przeczytałem wywiad.
    Ty Waclawie chyba nie…
    PiS różni się od PO PSL czy SLD w tej dziedzinie…niczym.

  123. Doczytaj sobie inne przytyki dotyczące w sposób oczywisty PiS.
    Chyba jednak nie przeczytałeś zbyt dokładnie.

  124. Skończyły się żarty, a zaczęły się schody
    Skończyły się igrzyska olimpijskie, które z są coraz droższe, coraz liczniejsze i coraz bardziej wspomagane przez farmację, ale kontynuowane są i będą zmagania polityczne i militarne, które są całorocznymi „igrzyskami” zastępczymi. Rok 2016 przejdzie do historii, jako okres interregnum, czyli czas politycznego bezkrólewia. Europa się rozsypała na kawałki, otoczona konfliktami na południu, wschodzie i zachodzie. Na południu, za morzem Śródziemnym trwa wojna domowa w zdestabilizowanych państwach północnej Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji Mniejszej, na wschodzie konflikt wewnętrzny na Ukrainie, a na zachodzie Brexit. Za dużo tych „grzybków” w europejskim barszczu, ale elity europejskie nic konkretnego nie robią, tylko podrygują w chocholim tańcu, dokładnie tak, jak to przedstawił Wyspiański w „Weselu”. Europejczycy są dzisiaj w stanie takiej samej zapaści emocjonalnej, jak Polacy żyjący pod rozbiorami. Miałeś chamie złoty róg ostał ci się ino sznur. Unia Europejska jeszcze nie okrzepła, a już drży w posadach, wykonując robaczkowe gesty i czekając na rozstrzygnięcie wyborcze za oceanem Atlantyckim. Symboliczny garnek goryczy przelał się po nieudanym zamachu stanu w Turcji organizowanym przez służby specjalne na zamówienie anonimowego organizatora. Nikt nie przyznaje się do organizacji tego zamachu w kraju posiadającym największą armię NATO w Euro-Azji. Parę dni po szczycie NATO w Warszawie opinia publiczna Europy została zszokowana brakiem stabilności politycznej i militarnej w tak ważnym dla Europy rejonie. Politycy polscy, podobnie jak politycy europejscy, nawet nie próbują publicznie analizować tego groźnego zdarzenia. Europę szturmują uchodźcy pozbawieni dachu na głową we własnych krajach zrujnowanych wojnami domowymi, a problem ich egzystencji pozostaje dalej nierozwiązany. Niektóre kraje europejskie nawet zarabiają miliony euro na dostawach broni dla wojowników obu stron trwającego tam konfliktu. Według bałkańskich dziennikarzy śledczych z zespołu BIRN wartość eksportu sprzętu wojennego w ciągu ostatnich czterech lat przekroczyła już 1,2 mld euro. Ale eksporterzy twierdzą, że mają czyste ręce. Chodzi o polskich sąsiadów: Czechy, Słowację, a także Bośnię i Hercegowinę, Chorwację, Bułgarię, Czarnogórę, Serbię i Rumunię. Rządy tych państw twierdzą, że wszystko jest w porządku, bo formalnie odbiorcami broni są kraje nieobjęte embargiem przez UE czy ONZ, takie jak Arabia Saudyjska, Turcja czy Jordania. Ale według dziennikarzy z BIRN rządy państw eksporterów doskonale wiedzą, że broń ostatecznie trafia do Syrii i do innych krajów tego rejonu. Tak to w praktyce wygląda realizacja „pokojowych” misji tych europejskich krajów po transformacji ustrojowej, tak oczekiwanej przez narody wyzwolone. Polityczny makiawelizm krajów europejskich zaczyna dorównywać cynizmowi i obłudzie globalnych mocarstw. Cel uświęca środki, ale jaki cel mają tak małe państwa, dolewając własną ręką oliwy do ognia, który może dotknąć ich własne kraje efektem globalnej destabilizacji. Małe kraje mają na razie małe zmartwienia, jak polski konflikt ekipy rządzącej z Trybunałem Konstytucyjnym. Jednak wypada, od czasu do czasu, spojrzeć trochę dalej niż koniec własnego nosa. Polscy politycy pojechali na najdłuższe wakacje, bo 44 dniowe, odpoczywając od tych problemów, od których uciekają, bojąc się nawet je komentować w niezależnych mediach. Po tych długich wakacjach wypoczęci posłowie i senatorowie spotkają się znowu w sejmie i miejmy nadzieję, że wyjaśnią polskiej opinii publicznej, co się w tej Europie stało, że zaniemówiła, po kolejnej dawce polityczno-religijnych wstrząsów, które przetaczają się przez Europę ze wszystkich stron. Przyszedł czas na wygaszenie pożarów w krajach otaczających Europę. Nie można tej roboty zwalać na Ochotniczą Straż Pożarną, czy organizowaną właśnie Obronę Terytorialną. Ten pożar musi zgasić dobra wola i wspólna deklaracja globalnych organizatorów. Tylko, kto jest teraz globalnym mocarstwem posiadającym taką moc, to dowiemy się po powrocie z wakacji polskich polityków. Czy doczekamy się na wyjaśnienie tych ważnych problemów? To zależy od tempa akcji i reakcji anonimowych służb specjalnych, będących organizatorami całorocznych, nieustających igrzysk politycznych.

  125. Przeczytałem. Nie widzę napastliwości Radosława Markowskiego na PiS.
    Maciej Stasiński, tylko go w tym kierunku napuszczał. Nieskutecznie.
    Markowski geopolityką się podpiera;
    – Globalny kapitalizm wytworzył wielkie ktaje monstra…Im się powiódł cywilizacyjny i modernizacyjny skok… Te potwory nie są i nie chcą być liberalne, ani demokratyczne.
    Demokracje liberalne z nimi przegrywają….
    – Młodzi ludzie zawsze kwestionują autorytety. To jest ożywcze i tak ma być.

    Istnieje przeświadczenie, że świat jest prosty i trzeba tylko oddać go w ręce jakiegoś wodza, by stał się natychmiast lepszy

    W dzejach demokracji nic się nie dzieje bez elit. Ani złego, ani dobrego.
    Dlatego obecna jazda na elity jest nieuprawniona.
    Elity i przywództwo polityczne ostatecznie zależą od tego, jacy są obywatele. Czy się interesują, biorą udział, kontrolują, piszą listy, protestują, opiniują.

    – Masy się buntują. ale rewolucje bywają z reguły spiskami elit

    Mamy rewolucyjne objawy bez rewolucyjnych przemian.

  126. Jak donosi nasza ukochana gazeta codzienna:

    „Tomasz Wróblewski nie będzie już redaktorem naczelnym „Wprost””

    „„Jako wydawca, dziękuję Tomaszowi Wróblewskiemu za podjęcie wyzwania uspokojenia atmosfery wokół „Wprost” po publikacjach wielu niezwykle trudnych materiałów dziennikarskich, w szczególności związanych z tzw. aferą taśmową. To zadanie skutecznie zrealizował. Dzisiaj jednak „Wprost” potrzebuje dalej idącej zmiany. Życzę Tomaszowi Wróblewskiemu kolejnych sukcesów i wyzwań zawodowych nie mniejszych niż te, które do tej pory były jego udziałem” – mówi Michał M. Lisiecki w komunikacie opublikowanym na stronie wydawcy tygodnika. Stanowisko traci także zastępca redaktora naczelnego, Mariusz Staniszewski.

    Wróblewski objął „Wprost” w marcu 2015. Wcześniej tygodnikiem kierował Sylwester Latkowski. Z Latkowskim odeszła część dziennikarzy zaangażowana w pisanie tekstów o aferze podsłuchowej – m.in. Michał Majewski czy Agnieszka Burzyńska.

    Za czasów szefowania Wróblewskiego „Wprost” zaliczył spektakularny spadek czytelnictwa. Z danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy wynika, że w pierwszym półroczu tego roku średnia sprzedaż „Wprost” wyniosła 26 124 egzemplarze – o ponad 40 procent mniej niż rok wcześniej.

    Jacek Pochłopień, który będzie p.o redaktora naczelnego, wcześniej odpowiadał w tygodniku za projekty specjalne. Przez 10 lat był zastępcą redaktora naczelnego miesięcznika „Forbes”, kierował także działem Biznes tygodnika „Newsweek” oraz był redaktorem prowadzącym „Pulsu Biznesu””.

    Przypomnijmy, że Tomasz Wróblewski jest synem nieżyjącego już Andrzeja Krzysztofa Wróblewskiego, w czasach PRL przez wiele lat zastępcy redaktora naczelnego POLITYKI, komentatora popularnego wówczas radiowego przeglądu wydarzeń tygodnia „Peryskop” (inni tam występujący to m.in. Daniel Passent, Jacek Kalabiński, Wiesław Górnicki, Zdzisław Stankiewicz).

    Tomasz Wróblewski kierował już – bez specjalnego sukcesu – wieloma gazetami i tygodnikami. Ciekawe jaki tytuł dostanie po WPROST…

  127. Wacław
    Wiadomo przecież, że liberalizm prowadzi zawsze do anarchii, że tylko rządy autorytatywne są dziś w stanie zapewnić wzrost gospodarczy i spokój społeczny.
    Poza tym, to w demokracji liberalnej, czyli inaczej burżuazyjnej, obywatele, tacy jak n.p. ja, piszą listy, protestują, opiniują etc, ale to przecież nic nie daje, jako że rządzące nami elity w najlepszym wypadku ignorują takie działania,a w najgorszym wsadzają za kratki a nawet eliminują niezadowolonych obywateli pod różnymi pretekstami, jako że te elity mają przecież do dyspozycji policje jawne i tajne oraz przekupnych, służalczych sędziów.

  128. A. Falicz
    PiS różni się od PO, PSL czy SLD głównie nazwą.

  129. Wacław
    Daruj sobie te wyzwiska i obelgi. Zaś ta twoja „autoagresja” NIE ma nic wspólnego z nauką, jako że jest to, podobnie jak w praktycznie całej psychologii, termin, który nie ma, bo też i mieć nie może, ani precyzyjnej defincji ani tez jego istnienia nie da się zweryfikować metodami naukowymi, czyli empirycznymi. Ma on tyle wspólnego z nauką co n.p. cała psychoanaliza dra Freuda, oparta na arbitralnym założeniu, że człowiekiem kieruje głównie instynkt seksualny i że osobowość człowieka składa się z trzech części (‚Boh trojcu ljubit’) czyli z id, ego i superego.

  130. Polski sport na mizernym poziomie.
    11 medali, 38.5 miliona ludzi, to jest 0.28 medala na milion mieszkancow. W 1972, 1976 Polska przywozila 23-29 medali, bylo 2.43 razy lepiej. A wszystko bylo takie zle w tym PRL. Az sie wierzyc nie chce.
    USA 0.37 medala na million obywateli
    Rosja 0.39
    Holandia 1.13
    Wegry 1.5
    Brytania 0.97
    Niemcy 0.52
    Polska daleko w tyle. Co wskazuje na bardzo niski poziom zycia sportowego i kultury sportowej. W czym jestesmy dobrzy ??? Na pewno w pielgrzymkach, w pzowaniu jako swietoszki i meczennicy. Ale te dyscypliny jeszcze nie kwalifikuja sie jako sport wyczynowy.

    Gdyby Fajdek rzucal w rekawiczce Skolimowskiej pozyczonej od Wlodarczyk moglo by byc troche lepiej.

  131. @JacekNH, @jakowalski, @Mauro Rosi, @Giez, @axiom1, @Andrzej Falicz

    Skoro teksty gospodarza blogu tak wam nie pasują i uwierają, to znadźcie inny blog, który chociaz cześciowo będzie wam odpowiadał.

    Panie Andrzeju Celiński – popieram to co Pan robi – tak trzymać i nie ustępować ani na jotę. Trolom na pohybel!

    Pozdrawiam: @alamakotalive, @mohikanin przedostatni, @mały fizyk, @tejot, @narciarz2, @26ela26, @wiesiek59 i wielu innych.
    Biorę przykład ze zwycięskiej formacji i stosuję podział na „1-st and 2-nd class”

  132. zetus1
    22 sierpnia o godz. 16:55 6157

    Teksty gospodarza sa tak skandalicznie zaklamane ze nie warto ich ani analizowac ani komentowac.Ani nawet czytac. Klamstwa i halucynacje solidarno-korowskiej sitwy,..obozu zdrady narodowej.
    Solidaryzujac sie z taka blazenada reklamujesz swe wlasne uposledzenie.

  133. jakowalski 22 sierpnia o godz. 16:33 6155
    ===================================
    A po jaką cholerę potrzebna jest ludziom nauka, czy nie wystarczy człowiek ze sprawnym mózgiem, autentycznie homo sapiens, sprawny do bitki i wypitki, do prowadzenia samochodu, do obsługi maszyn, zdrowy fizycznie psychicznie, wydajny w pracy, zdolny do miłości, świadomości. kreatywny, myślący, a nie udający że myśli,……potrafiący pisać, przekazywać swoje myśli za pomocą klawiatury przy komputerze, jest z tym coraz gorzej, bo edukacja siada, ta akademicka, wszelka… bo ludzi ze sprawnym mózgiem jest coraz to mniej.
    Przyczyną jest autoagresja, nieświadome działanie człowieka, na jego szkodę.

    Psychoanaliza Zygmunta Freuda – nie ma nic wspólnego z autoagresją.Bo jest to tylko zachowanie człowieka, jego stan psychiczny
    Chociaż; psychoanaliza od czasów Freuda, 100 lat, nie posunęła się ani o milimetr, w dalszym ciągu nie jest nauką, marnie służy człowiekowi, bo nie mamy narzędzi do poznania co tak naprawdę znajduje się w naszej głowie, jak to działa, jak jest karmione i odbudowywane.
    W nieświadomości żyjemy.
    Wiemy tylko, że niektórzy ludzie, całe społeczności — lepiej sobie radzą lub gorzej. Na przykład wiemy że północ Europy jest mądrzejsza od środka i południa,że Chiny w mądrości zaczynają przodować.

    Autoagresja ma definicję: jest to działanie nieświadomego człowieka, które robi mu szkodę. Tę nieświadomość można określić, opisać, mierzalnymi parametrami. Ta szkoda jest zwykle mierzalna, realna. W odróżnieniu od psychoanalizy.
    Autoagresję da się zbadać, dotknąć, widać jej działanie, wszelkie patologie, które powoduje: liczbę chorych na raka, na dziurawe jelita, na cukrzycę …. dysfunkcyjność państwa można zmierzyć, naukę liczbą wynalazków, …
    Ludzką nieświadomość można zmierzyć, zbadać, określić, szkodą jaka powoduje, lub może spowodować, wykresem opisać.

    Wiadomo jest w jakich warunkach środowiskowych autoagresja musi wystąpić u człowieka.
    Autoagresja nie występuje w świecie zwierzęcym, bo nie ma tam nieświadomego działania. Tylko człowiek wyłamał się z praw natury, po swojemu chce żyć.

  134. Wacław1
    Jak nazwiesz swiadome dzialanie na wlasna szkode ? Wszystko czego dotknela solidarno-korowska sitwa bylo na ich wlasna szkode, szkode kraju i polakow.
    Nie jest to dzialalnosc nie swiadoma. Sa tam przeciez uczeni ynteligenty.
    Pozujac jako wojownicy o poprawe poziomu zycia proletariatu doprowadzili oni do zniszcznia elementarnych warunkow niezbednych dla zycia czlowieka.

  135. Waclaw1
    Czy swiadome dzialanie na wlasna szkode ma jakas naukowa nazwe ? Olbrzymia wiekszosc polakow jest tym dotknieta. Widac to na wszystkich szczeblach. Np Kowalski, zainstalowany w enklawie partyjnej CHZ dzialal na szkde wlasna, szkde kraju i szkode polakow. I swiadomie. I co ty na to. Jak to nazwac ? jakie sa na to lekarstwa ?

  136. Axiom
    Ty masz fiksum-dyrdum na punkcie niejakiego Kowalskiego. 🙁

  137. Kowalski pomysl co moglo by byc gdybys dopelnil obowiazku. Gdybys uprzedzil towarzysza Edwarda piszac,…”towarzyszu Edwardzie, kurwa mac !!!,.. tak dalej sie nie da bo beda konsekwencje. Nie mozna wszystkiego eksportowac. Ludzie sie zbuntuja i bedzie zawierucha. Towarzyszu Edwardzie,.. rynek wewnetrzny nalezy zaopatrzyc, eksportowac tylko nadwyzki. A splaty dlugow zawiesic, pies to jebal,… niech poczekaja…”
    Tym moglbys uratowac swe wlasne miejsce pracy, miejsca pracy wspoltowarzyszy, nie doszlo by do buntu proletariatiu i eksploatacji tegoz buntu przez solidarno-korowska sitwe wspomagana przez obce wywiady i zdradziecki kk.
    Teraz narzekasz na zmiany ktore nastapily ale sam nie zrobiles nic aby temu zapobiec nie wykunujac swego obowiazku.

  138. Szanowny Panie Celinski

    Panski kolega Karczmarewicz potrzebuje pomocy psychiatry. Prosze przeczytac bzdury jakie ten pan serwuje czytelnikom. On chce Trumpa poslac do psychiatryka a sam siebie uwaza za normalnego.

    Slawomirski

  139. mr.off
    22 sierpnia o godz. 6:28 6141

    Clinton Cash YouTube

  140. axiom1 22 sierpnia o godz. 18:11 6160
    Wacław1
    Jak nazwiesz swiadome dzialanie na wlasna szkode ?
    ====================================

    Takie zachowanie jeszcze nie ma nazwy.Psychologia jest zapóźniona.
    W takiej sytuacji tylko zakład psychiatryczny, zamknięty może pomóc.
    Jeżeli dotyczy to wielkiej zbiorowości, takie postępowanie, tylko zmiana diety, i to przymusowa pozostaje. Moim zdaniem większości Polakom się należy —
    wszystkim chorym, szacuję , że dotyczy co najmniej połowy populacji..

    Niestety, cholera jasna.

  141. @zetus1, (22 sierpnia o godz. 16:55) w ramach odpozdrawiania: gdyby politycy PiS mieli jedno oko prawdziwe a drugie sztuczne, to to drugie byłoby bardziej ludzkie (poseł PSL Żelechowski)

  142. jakowalski 21 sierpnia o godz. 21:33 6133
    Kolejny sukces Balcerowicza:
    Bezrobotni po pięćdziesiątce. Jak sobie radzą? „Znajomi nie wiedzą, bo wstyd”. „To wegetacja i marazm”.

    http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,20089194,bezrobotni-po-piecdziesiatce-jak-sobie-radza-to-wegetacja-i.html#MTstream
    ==============================================
    axiom1
    Tu @jakowalski też puszcza bąka, zwalając całą winę na Balcerowicza, w populistę się bawi, a utwierdza nas w przekonaniu, chce, że wielkim naukowcem jest…
    Szlag mnie trafia jak słyszę słowo naukowiec

    — wszystkim , całemu elektoratowi ślip się przymknął, łącznie z Balcerowiczem,
    cieszyli się wtedy ludziska, jakby w zdziecinnienie wpadli, o którym pisze pan Andrzej Celiński

    Tam w tym linku jest sonda :89 % głosujących swoja niepewność bytu zgłasza,
    czyli praktycznie cały naród, jest się czego bać. To mnie też dotyczy, jestem oskubany jak kurczak na Wielkanoc.

  143. mohikanin przedostatni
    22 sierpnia o godz. 20:42 6167

    Coz ludzkiego bylo w epoce 8 lat donkowego lajdactwa ? Zadluzl polskie dzieci na dodatkowe 500 mld zl. To forma znacania sie nad dziecmi, tzw ekonomiczna pedofila. Nie ma wiekszej zbrodni i lajdacwa w czasach pokoju niz lajdactwo na koszt dzieci. W prownaniu z tym PIS wyglada bardziej porzadnie. Prawda, rowniez zdluzaja dzieci, nie da sie tego szybko odwrocic po 27 latach deficytow budzetu ale PIS daje dzieciom po 500 zl z powrotem. To kropla w morzu ale donkowy rezim nie zrobil dla dzieci absolutnie nic pozytecznego.

  144. Zetus1 (22 sierpnia o godz. 16:55 6157)
    Zrozum, że dyskusja na blogu jest tylko wtedy ciekawa, kiedy ścierają się na nim różne poglądy, a nie nie wtedy, kiedy wszyscy zgadzają się z „jedynie słusznymi” poglądami gospodarza blogu. Jako, że ty tego nie rozumiesz, to degradujesz sam siebie do klasy trzeciej jak nie czwartej (takiej bez siedzeń i bez dachu).

  145. Wacław
    1. Na jakiej podstawie sadzisz, że północ Europy jest mądrzejsza od jej środka i południa?
    2. Kto i na jakiej podstawie ma konstruować te maszyny, które ubodzy duchem będą mogli obsługiwać? Czy chcesz, aby przyszły czasy takie jakie opisał C. M. Kornbluth w opowiadaniu p.t. „Czarna walizeczka” (polskie tłumaczenie w zbiorze p.t. „Rakietowe Szlaki”, 1958), czyli że z powodu upadku nauki będziemy mieli wkrótce całe „wyższe uczelnie”, gdzie żaden ze studentów nie będzie umieć przeczytać wyrazu trzysylabowego; “uniwersytety”, gdzie z tradycyjną pompą nadawane będą tytuły “magistrów stenografii”, “doktorów (habilitowanych) filozofii kartotek” i “kandydatów (doktorów „zwyczajnych”) teczkowania archiwalnego”?

  146. Axiom
    Tyle, że po takim liście to zjawiło by się u mnie kilku smutnych panów z SB, którzy by mi szybko a skutecznie wyjaśnili metodą bezpośrednią czyli fizyczną, bezsens i szkodliwość pisania takich listów do tow. Gierka.

  147. mohikanin przedostatni
    22 sierpnia o godz. 20:42 6167

    Poseł PSL (ZSL) Żelichowski? To ten, co wspierając rząd Tuska z PO rąbnął ci (twej rodzinie) forsę z OFE i podwyższył wiek emerytalny tobie (twoim najbliższym, w tym kobietom) aż o siedem latek? Jeśli to ten, no, to ma ludzkie oboje oczu, nawet gdyby były z pieroga.

  148. Wacław1
    22 sierpnia o godz. 17:46 6159

    Jakim cudem chcesz mieć samochód, komputer bez nauki?

  149. zetus1
    22 sierpnia o godz. 16:55 6157

    Teksty p. Celińskiego są potrzebne:
    1) pokazują, że p.Celiński i jego kamraci nie są w stanie niczego się nauczyć;
    2) tym bardziej trzeba wiedzieć, żeby na nich nigdy nie głosować, żeby oddać głos choćby i na Kima, byle nie na nich…

  150. Wacław
    Oczywiście, że winny bezrobociu jest nie tylko Balcerowicz, ale także Kuroń, „obrońca robotników” z KSS KOR, który poparł ten zbrodniczy wręcz plan Balcerowicza jako minister pracy a właściwie bezrobocia, a także Wałęsa, wówczas szef największego związku zawodowego, który także bezkrytycznie zgodził się na wyrzucenie z pracy milionów Polaków oraz olbrzymia większość polskiej klasy politycznej. A bez zagwarantowanej pracy, to nie ma przecież przyszłości dla ponad 90% Polaków, czyli dla tych, którzy z braku kapitału muszą sprzedawać, i to po mocno zaniżonej cenie, jedyne to, co oni mają oprócz dzieci i długów, czyli swoją własną pracę (dokładniej siłę roboczą). Ale co ty o tym wiesz, skoro pogardzasz nauką i naukowcami? Z twoją średniowieczną mentalnością powinieneś zrobić wielką karierę w kościele. Dlaczego nie poszedłeś tą drogą?

  151. Może nie zdziecinnienie całej polityki, ale na pewno Kaczyńskiego i Macierewicza, bo obaj dobijają do 70-tki.

  152. Teksty pana Celińskiego dowodzą, że niczego się on nie nauczył podczas ostatniego ćwierćwiecza, oraz że przynosi on wstyd zarówno VI Liceum Ogólnokształcącemu im. Tadeusza Reytana w Warszawie oraz Wydziałowi Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego.

  153. azur
    Celiński też dobija do siedemdziesiątki.

  154. axiom1
    22 sierpnia o godz. 16:52 6156

    Azali naprawdę polski sport to mizeria?

    No, to patrz: Polska – 11 medali, a USA 105.
    Polska 38 mln ludzi, a USA ponad 300 mln. Jasne? Zdobyliśmy niemal tyle samo medali w przeliczeniu na jednego człowieka, co USA.

  155. takei-butei 22 sierpnia o godz. 21:15 6174
    Wacław122 sierpnia o godz. 17:46 6159
    Jakim cudem chcesz mieć samochód, komputer bez nauki?
    ====================================
    To się rzadko zdarza, ale się zdarza, na przykład Newtonowi to się zdarzyło,
    do żadnych szkół nie chodził, albo nasz Jurek Urban – bez uniwersytetów, a jak mówi, myśli i pisze, jak by poszperał to wiele takich przykładów by znalazł.

    Człowiek powinien mieć mózg sprawny, jest to możliwe, w narodzie żydowskim najczęściej się to zdarzało – nie wymagający specjalnego uczenia, takiemu sama wiedza, zdolność do myślenia, rozum sam wskakuje do głowy, zupełnie bez wysiłku.

    Nasz Chrystus, ewangeliści, św Paweł do szkół nie chodzili, a jakie mądrale z nich były.

  156. Wacław
    1. Isaac Newton rozpoczął swoją edukację w szkole wiejskiej, a następnie został posłany do Grantham Grammar School, gdzie szybko został prymusem. W Grantham Grammar School uczono głównie łaciny, a także w nieco mniejszym stopniu greki i hebrajskiego. W 1661 r. rozpoczął edukację w Trinity College w Cambridge, gdzie wcześniej studiował jego wuj William Ayscough. W tamtych czasach programy nauczania w College’u oparte były na dziełach Arystotelesa, ale Newton wolał poznawać dzieła współczesnych uczonych, takich jak Kartezjusz, Galileusz, Kopernik i Kepler. W 1665 odkrył twierdzenie o dwumianie i rozpoczął pracę nad teorią matematyczną znaną obecnie jako rachunek różniczkowy i całkowy
    2. Jerzy Urban w ciągu dwunastu lat uczęszczał do siedemnastu różnych szkół podstawowych i średnich. Studiował prawo i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, jednak został z uczelni wydalony z przyczyn politycznych.

  157. @jakowalski
    mój mózg nie nadaje się do wiary, do wiedzy, najlepiej ścisłej, i to nie za bardzo, bardzo się męczyłem.

    Takie mamy elity, biskupów także, jakimi sami jesteśmy – tak powiedział Radosław Markowski, politolog sobotnia GW, ja jemu wierzę,

    Nie ma wyjścia, żeby było lepiej wszystkim trzeba stworzyć warunki, żeby nadawali się świadomej roboty, a nie do bezmyślności.
    Zaraz po 89 roku panowały bardzo niekorzystne uwarunkowania środowiskowe
    potrzebne dla mądrości narodu.

  158. Takei
    Rank Country Medals Population Population
    per Medal
    1 Grenada 1 106,825 106,825
    2 Bahamas 2 388,019 194,009
    3 Jamaica 11 2,725,941 247,812
    4 New Zealand 18 4,595,700 255,316
    5 Denmark 15 5,676,002 378,400
    6 Croatia 10 4,224,404 422,440
    7 Slovenia 4 2,063,768 515,942
    8 Georgia 7 3,679,000 525,571
    9 Azerbaijan 18 9,651,349 536,186
    10 Hungary 15 9,844,686 656,312
    11 Bahrain 2 1,377,237 688,618
    12 Lithuania 4 2,910,199 727,549
    13 Armenia 4 3,017,712 754,428
    14 Australia 29 23,781,169 820,040
    15 Serbia 8 7,098,247 887,280
    16 Sweden 11 9,798,871 890,806
    17 Netherlands 19 16,936,520 891,395
    18 Fiji 1 892,145 892,145
    19 Great Britain 67 65,138,232 972,212
    20 Kazakhstan 17 17,544,126 1,032,007
    21 Cuba 11 11,389,562 1,035,414
    22 Czech Republic 10 10,551,219 1,055,121
    23 Belarus 9 9,513,000 1,057,000
    24 Switzerland 7 8,286,976 1,183,853
    25 Norway 4 5,195,921 1,298,980
    26 Estonia 1 1,311,998 1,311,998
    27 Slovakia 4 5,424,050 1,356,012
    28 Trinidad and Tobago 1 1,360,088 1,360,088
    29 Mongolia 2 2,959,134 1,479,567
    30 France 42 66,808,385 1,590,675
    31 Canada 22 35,851,774 1,629,626
    32 Greece 6 10,823,732 1,803,955
    33 Kosovo 1 1,859,203 1,859,203
    34 Belgium 6 11,285,721 1,880,953
    35 Germany 42 81,413,145 1,938,408
    36 Italy 28 60,802,085 2,171,503
    37 Qatar 1 2,235,355 2,235,355
    38 Ireland 2 4,640,703 2,320,351
    39 Bulgaria 3 7,177,991 2,392,663
    40 Uzbekistan 13 31,299,500 2,407,653
    41 South Korea 21 50,617,045 2,410,335
    42 Russian Federation 56 144,096,812 2,573,157
    43 United States 121 321,418,820 2,656,353
    44 Spain 17 46,418,269 2,730,486
    45 Japan 41 126,958,472 3,096,548
    46 Poland 11 37,999,494 3,454,499
    47 Puerto Rico 1 3,474,182 3,474,182
    48 Kenya 13 46,050,302 3,542,330
    49 Moldova 1 3,554,150 3,554,150
    50 North Korea 7 25,155,317 3,593,616
    51 Tunisia 3 11,107,800 3,702,600
    52 Romania 5 19,832,389 3,966,477
    53 Ukraine 11 45,198,200 4,108,927
    54 Israel 2 8,380,400 4,190,200
    55 Finland 1 5,482,013 5,482,013
    56 South Africa 10 54,956,920 5,495,692
    57 Singapore 1 5,535,002 5,535,002
    58 Colombia 8 48,228,704 6,028,588
    59 Malaysia 5 30,331,007 6,066,201
    60 Jordan 1 7,594,547 7,594,547
    61 Taiwan 3 23,510,000 7,836,666
    62 Tajikistan 1 8,481,855 8,481,855
    63 Austria 1 8,611,088 8,611,088
    64 United Arab Emirates 1 9,156,963 9,156,963
    65 Turkey 8 78,665,830 9,833,228
    66 Iran 8 79,109,272 9,888,659
    67 Portugal 1 10,348,648 10,348,648
    68 Venezuela 3 31,108,083 10,369,361
    69 Dominican Republic 1 10,528,391 10,528,391
    70 Argentina 4 43,416,755 10,854,188
    71 Brazil 19 207,847,528 10,939,343
    72 Burundi 1 11,178,921 11,178,921
    73 Thailand 6 67,959,359 11,326,559
    74 CĂ´te d’Ivoire 2 22,701,556 11,350,778
    75 Ethiopia 8 99,390,750 12,423,843
    76 China 70 1,371,220,000 19,588,857
    77 Algeria 2 39,666,519 19,833,259
    78 Niger 1 19,899,120 19,899,120
    79 Mexico 5 127,017,224 25,403,444
    80 Egypt 3 91,508,084 30,502,694
    81 Morocco 1 34,377,511 34,377,511
    82 Vietnam 2 91,703,800 45,851,900
    83 Indonesia 3 257,563,815 85,854,605
    84 Philippines 1 100,699,395 100,699,395
    85 Nigeria 1 182,201,962 182,201,962
    86 India 2 1,311,050,527 655,525,263
    http://www.medalspercapita.com/

  159. jakowalski
    22 sierpnia o godz. 21:54 6184

    Wielki dzięk! Nie myliłem się, Polska niemal tyle samo, co USA. Nie jest zatem mizerotą sportową.

  160. Wacław1
    22 sierpnia o godz. 21:37 6181

    Ale czy Urban, ale czy św. Paweł to naukowcy, którzy stosując metodologię naukową, odkryli jakieś prawa i wynaleźli samochód, komputer? No, to byłby cud…

  161. jakowalski 22 sierpnia o godz. 21:02 6171
    ===================================
    Jak jest na pólnocy Europy to ja dowiedziałem się z telewizji, z programów Roberta Makłowicza, dowiedziałem się, jak tam się żywią, a żywią się mądrze, sami to mówili Robertowi.
    Na Wyspach Brytyjskich żywią się po pastersku, żywienie amerykańskie też jest tam rozpanoszone. Duńczycy, kraj wielkiej szczęśliwości, podobnie Norwegia, odzwierzęce żywienie tam dominuje…
    A Islandia, jaki tam mądry naród żyje, tylko na rybach żywiony, zboże i marchewka tam nie urośnie, nie ten klimat, mają szczęście…
    Szwedzi to zmyślny naród, nam Polakom wielką fabrykę chleba wybudowali, w Nowej Soli, takiego mądrego chleba,który nie ogłupia ludzi…

    Te „wyższe uczelnie” to znikną i znikają nie z biedy, tylko bogactwa, tak się dzieje teraz w Polsce, pożywienie, którym dzisiaj żywią się młodzi ludzie, od dziecka,odbiera im zdolność do zdobywania wiedzy, rozumu…
    Tylko to jest takie prozaiczne, kto by się tam, takimi głupotami zajmował…
    my Polacy jesteśmy od poważnych spraw, na przykład, jak rozpieprzyć TK.

  162. Pytanie do Pana Celińskiego:
    Czy to prawda, że w najbliższą sobotę, to jest dnia 27 sierpnia o godz 12 pod warszawskim Ratuszem KOD wraz z PO i Nowoczesną organizuje wielką demonstrację? Demonstracja ta ma trwać do czasu, aż prezydent m. st. Warszawy, czyli pani prof. dr hab. Hanna Gronkiewicz-Waltz nie podda się do dymisji. Po poddaniu się do dymisji pani prezydent, czyli profesor Hanny Gronkiewicz-Waltz nastąpi uroczyste wywiezienie jej z Ratusza na taczkach do aresztu śledczego. KOD, PO i Nowoczesna zapraszają więc w południe dnia 27.VIII b.r. pod warszawski Ratusz wszystkich swoich członków i zwolenników aby zaprotestować przeciwko dzikiej reprywatyzacji warszawskiej i będą się domagali ukarania wszystkich winnych tego haniebnego procederu.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,20583883,w-dzika-reprywatyzacje-uwiklany-jest-caly-krajowy-establishment.html#BoxNewsImg

  163. takei
    co ty pieprzysz, odkryli znacznie więcej niż ci się zdaje, to co ich wtedy nurtowało, było dla nich ważne, w tych czasach, podwaliny pod obecną cywilizację robili..

  164. Wacław
    A ja się kiedyś dowiedziałem z telewizji, że Polska jest dziesiątą potęgą gospodarczą świata.

  165. jakowalski

    Bo to byla prawda.

  166. Falicz (23 sierpnia o godz. 7:17 6191)
    Tyle, że to była prawda takiego samego rodzaju, jak ta, że stopa bezrobocia w Polsce spadła obecnie poniżej 10% i że mamy dziś u nas rynek pracownika. Po prostu manipulacja cyframi (nawet nie liczbami) i tyle, czyli inaczej rodzaj sztuczek cyrkowych nic z rzeczywistością nie mających wspólnego.

  167. Wacław
    Napisałeś 22 sierpnia o godz. 22:09 (6187): „Szwedzi to zmyślny naród, nam Polakom wielką fabrykę chleba wybudowali, w Nowej Soli, takiego mądrego chleba, który nie ogłupia ludzi.”. Za darmo nam tę fabrykę wybudowali? Rozdają za darmo ten „mądry” chleb Polakom, czy co? Miałem ciebie jednak za nieco bardziej rozgarniętego… 🙁

  168. Cenzura na blogach Polityki wskazuje jak Polsce daleko do dzikiego zachodu.

  169. Andrzej Falicz
    23 sierpnia o godz. 7:17
    Brało się pod uwagę tylko to, w czym byliśmy „mocni” – węgiel, stal, cement, miedź, siarke, statki, wagony itp.
    Niestety – zwykły „zjadacz chleba” nie miał z tego większych korzyści gdyż produkcja i podaż dóbr konsumpcyjnych nie dorastała do potrzeb. Względny egalitaryzm dochodowy powodował, że popyt na nie był duży i przemysł nie był w stanie w stosunkowo krótkim czasie go zaspokoić co prowadziło do niezadowolenia społecznego i w konsekwencji upadku PRL-u.

  170. ” Niestety – zwykły „zjadacz chleba” nie miał z tego większych korzyści gdyż produkcja i podaż dóbr konsumpcyjnych nie dorastała do potrzeb. ”

    Jest to obserwacja bledna.

    Byl Kowalski, zainstalowany przez nomenklature partyjna PZPR w partyjnej enklawie Centrali Handlu Zagraniczego (CHZ). A tam eksportowali na zachod wszystko co sie tylko dalo i po skandalicznie nizkich cenach.

    To bylo przyczyna zapasci zaopatrzeniowej co prowadziło do niezadowolenia społecznego i w konsekwencji upadku PRL-u.

    Kowalski mogl zadzialac, mogl wypelnic swoj obowiazek,.. ale stchorzyl. Juz wtedy pokazal ne nie nadaje sie na zadne stanowiska dowodzenia. To chlop do lopaty i nic wiecej.

    axiom1
    22 sierpnia o godz. 19:39 6163

  171. axiom
    Prosty wniosek – wszystkiemu zawsze i wszędzie Kowalski winny był, jest i będzie!

  172. Waclaw1
    Potrzbena jest naukowa terminologia dla okreslenie osoby ktora swiadomie dziala na wlasna szkode. Defincja takiego postepowania moze byc zaledwie jedno slowo „Kowalski” ale nie brzmi to naukowo.

    Poniewaz jest to powszechna choroba powinna byc rozpoznana przez naukowcow. Cale pokolenie solidarnego miotu jest dotkniete ta choroba. Dzialajac na wlsana szkode tolerowali oni brak wymogu kwalifikacyjnego na stanowiskach publicznych, akceptowali wladze debili ktora niszczyla i jako rezultat to pokolenie solidarnych zaplaci straszna cene. Szkoda ze niszczac siebie zniszcyli rowniez kraj i przyszle pokolenia.

    Scenariusz jest przeciez oczywisty, niszczac swe wlasne dzieci, oglupiajac je religia, zadluzajac, niszczac im mozliwosci zarobkowe,… miliony polakow zostalo wyprodukowanych i niezdolnych do utrzmania samych siebie i niezdolnych do placenia skladek zus aby utrzymywac swych opracow.

  173. Kaesjot,
    To był głównie wynik Zimnej Wojny – Polska miała wówczas armię porównywalną do zachodnioniemieckiej, a gospodarkę co najmniej dwa razy mniejszą. Cudów nie ma – jak to mawiał tow. Wiesław, tak krawiec kraje jak mu materii staje. Gdyby Ameryka nie finansowała RFN, to PRL nie musiał by przeznaczać aż tak dużej części swojego dochodu narodowego na zbrojenia, w tym na przemysł ciężki, kosztem produkcji żywności i innych dóbr konsumpcyjnych. Podziękujmy więc Ameryce, za te jej poparcie dla niemieckich zbrodniarzy wojennych – przed, podczas i po II Wojnie Światowej.
    Pozdrawiam,
    LK

  174. Axiom, zapominasz też, w swym zacietrzewieniu, że gospodarka PRL-u NIE była samowystarczalna, że musieliśmy więc importować, także i z Zachodu, a by importować, to musieliśmy też i eksportować. Ale po co ja tu marnuję czas na przekonywanie tego, który zawsze i wszędzie wszystko wie lepiej… 🙁

  175. Kowalski
    Towarzysz Edward popelnil gigantyczny blad. Bo pozyczal w walucie na ktora polska zlotowka nie byla wymienialna. Przyczyna tego bylo ze Polska nie byla jednym z czlonkow Baku w Bazyleii (Bank of International Settlements)

    Towarzysz Edward blednie myslal ze eksportem na zachod zarobi na splaty dolarowych pozyczek. Ale z powodu recesji na zachodzie stopy dolarowe procentowe rosly co zwiekszalo splaty co zwiekszalo eksport i po smiesznie niskich cenach aby kraje zachodu w recesji kupowaly polskie towary. Co musialo sie skonczyc zapascia zaopatrzeniowa rynku wewnetrznego. Co solidarno-korowska zaraza jeszcze bardziej poglebila strajkami.
    Zaden kraj by tego nie przetrwal.

    Towarzys Edward powinien zawiesic splaty juz w 1976. Jednakze jego duma mu na to nie pozwolila a funkcjonariusze odpowiedzialni za te orgie eksportowa nie mieli odwagi wskazac na jej konsekwencje. Np Kowalski.

    To byla glowna przyczyna, byly rowniez inne, mniejsze,… jak wyscig zbrojen,…

    A to wcale nie dziwi.
    Polacy pozyczali franki, walute w ktorej nie zarabiaja i teraz cierpia,…jak widac,.. polak przed szkoda i po szkodzie glupi.

  176. @jakowalski
    Nie dlatego nazwałem Ciebie matołem, żeby Ci dokuczyć, bo takim samym matołem może kto inny mnie nazwać: nie obrażę się.

    Masz jedną zasadniczą wadę; nie jesteś w stanie wyzwolić się z komuchowatego myślenia, z ekonomii Marksa i Oręziakowej, i tej hołoty ekonomicznej, która siedzi, ostatnio milcząco, w RPP, i pewnie dutki liczy z tego siedzenia, bo co te stare pierdziochy, za przeproszeniem, mogą tam wymyślić.
    @jakowalski, jesteś o całe 6 lat ode mnie młodszy, a niewolnika z siebie robisz , swojego myślenia, wykształcenia, które zdobyłeś na SGH.
    W czasach historycznych chcesz żyć, tamta ekonomia już nie istnieje jest pogrzebana, przez globalizm, i jego dzikie pomysły. Jeszcze nie powstała nowa, jeszcze ekonomiści jej nie opisali, a posługują się nią

    Przykro mi, @jakowalski, żeby zrozumieć to, że chleb, może z człowieka głupcem zrobić, nie zawsze, tylko w pewnych określonych warunkach — to musisz się pomęczyć, to nie jest wiedza: hup-siup, to jest wiedza ścisła, na biochemii oparta,
    chemii, tej ogólnej i organicznej, fizjologii…..
    Trzeba się głęboko w odkrywczą wiedzę lekarz z Ciechocinka Jana Kwaśniewskiego
    zaangażować, ta wiedza w Polsce odkryta, możemy być z tego dumni, już 50 lat istnieje w przestrzeni naukowej, jest tak mocno odkrywcza, że niewielu ludzi potrafiło się z nią zapoznać, zapaść intelektualna profesorów od medycyny akademickiej jest tak wielka, że nie mogą zrozumieć tego co do nich mówi, ten
    „zaropiołek”, tak o nim myślą, ci profesorowie, co przyczyny ani jednej ludzkiej choroby nie znają, bardzo by chcieli zrozumieć Kwaśniewskiego, niestety, ich patologiczna czynność umysłu im to uniemożliwia.

    Podobnie jest z Tobą @jakowalski, na niewłaściwej „paszy” jesteś, która trzyma twój umysł w nieświadomości, tylko przebłyski świadomości u ciebie widać, dlatego jeszcze ze sobą rozmawiamy.

    Cała Europa ,z wyjątkami, cały świat zachodni, powiedzmy od 1990 roku, łącznie z Ameryką, tym słynnym USA żyje w wielkiej nieświadomości, „cóś” tym ludziom zachodnim rozum odebrało, spieprzyli tak piękny unijny projekt, rozwalili ekonomię, bo zapachniała im wolność bez ograniczeń, dudki zaczęli sobie drukować zapisami w komputerze, bez opamiętania, chamskie pomysły zaczęli wprowadzać typu podatek VAT, żeby się nachapać, jak najszybciej.
    Lud boży patrzy na to z otwartą gębą, oniemiały, nie może tego przetrawić, bo
    wolniej myśli od tego 1 procenta cwaniaków, o niezwykłej przebiegłości…
    Ten ogłupiały lud europejski, zaczyna sobie zdawać pytania, zaledwie zaczyna:
    – jak to się stało, ze nam WB bryknęła z unii….zaczynają obserwować nową oś, bardzo niebezpieczną: Rosja-Turcja- Iran

    Żebyś to wszystko @jakowalski zrozumiał, musisz najpierw zrozumieć – dlaczego zwykły powszedni chleb może odbierać człowiekowi rozum, zdrową czynność umysłu.
    Bez Jana Kwaśniewskiego do tego nie dojdziesz, żebyś zdechł, a nawet Matkę Boską w tyłek pocałował.

    Zobacz @jakowalski, jak ta filozofia jest głupia,ta Hartmanowska, bezrozumna, tylko w bezmyślności potrafi żyć. Ona tylko wie, że istnieje: zło i dobro, mądrość i głupota, bezmyślność i rozumność, ale o tym że to nie jest constans, że to się zmienia, z godziny na godzinę: rano Wacek może być dobry a po południu zły.

    Dlaczego tak się dzieje, tego filozofia nie wie, i nigdy się nie dowie, jak nie zahaczy swoim myśleniem, o odkrywczą wiedzę Jana Kwaśniewskiego.

    Czy można o filozofie Janie Hartmanie powiedzieć że jest mądry, jeżeli moderacją się posługuje, czyli cenzurą?
    Nie może być mądry.
    Bo on nie jest w stanie zrozumieć, nigdy tego nie zrozumie, że tekst napisany przez Wacka rano, w godzinach południowych może być już nieaktualny, nieprawdziwy.
    Pan profesor Jan Hartman dla walki z nienawiścią to robi, boi się, żeby Wackowe skurwienie, zajebistość, nie pojawiła się na jego ślicznym od pięknych słówek blogu.

    Pan Hartman nie wie że jego filozoficzny język nie oddaje istoty współczesnych spraw, emocji, których za pomocą jego języka nie można opisać.

    Jan Kwaśniewski tylko „zgrubnie” opisuje, odkrywa świat, w świat fizyki Einsteina, fizyki kwantowej nie wkracza – tylko na etapie fizyki Newtona pozostaje.

  177. axiom1 – utkwił mi w pamięci taki przypadek opisany w któreś z gazet ( wtedy czytywałem Sztandar Młodych – wszak byłem młody ! ) gdzie za 10 USD importowano komponenty i gotowy produkt eksportowano za 8 USD.
    Szkoda tylko, ze Stasia Gierkowa nie była taka przebiegła jak Salcia, żona Mośka, który winien był Rozencwajgowi 10 000 zł i nie miał z czego długu spłacić. Powiedziała mu , ze Mosiek długu nie spłaci i teraz to było zmartwienie Rozencwajga.
    Może to było jakieś rozwiązanie no ale Polak swój honor ma by z nim na dnie morza lec !!!

  178. Zaraz ten tekst prześle Panu Harmanowi, że go obsmarowałem niemożebnie,
    to w dzisiejszych czasach jest niezwykle łatwe, być może nieobliczalnie łatwe,
    może niedopuszczalne w obecnej obyczajowości, może chamskie.
    Ale, rzecz się stała, już jej się nie wymaże, poszła w świat.

    A mnie pozostało tylko — czekanie na ciosy,od inaczej myślących, dałby Bóg,
    żeby tacy byli.

  179. kaesjot
    Wielkim polskim problemem jest rowniez model wladzy. I wtedy i teraz. Sredniowieczny model oparty na **wielki wodz naczelny i absolutny dyktator – poddani** prowadzi tylko do zacofania.
    Wtedy I sekretarz KC byll absolutnym dyktatorem a wokol siebie mial tylko przydupasow ktorzy swym intelektem mu nie zagrazali i popierali kazda glupia tez decyzje. W takim systemie dyktator swa osoba ustala dozwolony poziom inteligencj na kazdym szczeblu zarzadzania krajem a kraj mozne tylko sie cofac. W dodatku towarzysz Edward mial tylko wyksztalcenie podstawowe i kilka kursow partyjnych.

    I dzis w polskich partiach politycznych jest identycznie. Ten sam model wladzy, takie same zacofanie. Nie rozumiem dlaczego armia polskich ynteligentow nie potrafi zaproponowac czegos bardziej nowoczesnego.

  180. axiom1
    23 sierpnia o godz. 10:26
    Zgodzisz się chyba, że niekiedy wzięcie pewnych spraw na tzw. „chłopski rozum” jest lepsze niż poprzez liczne pseudonaukowe teorie, z których większość z czasem okazuje się totalną bzdurą lub wywołuje skutki inne od zamierzonych.
    Wacław1
    23 sierpnia o godz. 10:08
    Nie zauważyłeś, że to, co teraz popularyzuje się jako NOWE ( zwłaszcza w kwestii zdrowego odżywiania się, zachowania zdrowia ) w rzeczywistości jest POWROTEM DO STAREGO ?

  181. Wacław
    Zbuduj więc sobie Kościół im. Świętego Doktora Kwaśniewskiego i mianuj się w nim Prorokiem i Najwyższym Kapłanem:
    Wacław the priest, and Wacław the prophet
    anointed Solomon king.
    And all the people rejoic’d, rejoiced and said:
    God save the king! Long live the king!
    May the king live for ever!
    Amen! Amen! Alleluia!
    Wacław der Priester und Wacław der Seher
    erhöh’ten Salomos Thron.
    Und alles Volk rings frohlockt, frohlocket und rief:
    Gott sei dein Schild, Heil sei mit dir!
    Heil dem König auf ewig!
    Amen! Amen! Alleluia!

  182. Wacław1
    22 sierpnia o godz. 22:14 6189

    Ale konkretnie co naukowego odkryli św. Paweł i Jerzy Urban?

  183. Axiom
    Złotówka nie była oficjalnie wymienialna (poza pewnymi wyjątkami) tylko dla zwykłych obywateli Polski, ale każda waluta, może poza dolarem Zimbabwe, zawsze miała jakiś kurs w stosunku do innych walut,a przypominam, że w PRL-u funkcjonował tzw. kurs czarnorynkowy, po którym zresztą państwo skupowało waluty od cudzoziemców i Polaków, a ci „licencjonowani” przez SB handlarze walutami, tzw. cinkciarze (często sami będący pracownikami albo współpracownikami owego SB) są tymi, którzy dziś opanowali nie tylko kantory wymiany walut, ale także pozakładali swoje własne banki i inne interesy na pograniczu legalności. To są właśnie te Kulczyki i Solorze-Żaki, którzy nie wiadomo jak „dorobili” się miliardów wtedy, kiedy miliony Polaków traciło pracę i szukało żywności po śmietnikach. Ale co się dziwić – Gospodarz tego blogu, wraz z Michnikiem i Kuroniem oraz Macierewiczem przekonali górę PZPR, że tej górze partyjnej opłaca się prywatyzacja, połączona przecież zawsze z gwałtownym wzrostem bezrobocia. Przecież w PRLu Gomułka nie dorobił się żadnego majątku, a Gierek dorobił się tylko domku wartego góra milion złotych, zaś dziś to byli towarzysze partyjni są właścicielami biznesów wartych często setki milionów złotych i żyją w luksusie, o jakim nawet Cyrankiewicz, były wieloletni PRL-owski premier, znany z miłowania do drogich samochodów i pięknych kobiet, nigdy nie marzył, nawet będąc premierem i członkiem Biura Politycznego KC PZPR, de facto drugą osobą w państwie.

  184. Takei
    Św. Paweł jest postacią z żydowskiej bajki, ale Jerzy Urban odkrył, że towarzyszom z góry partyjnej opłaca się powrót do kapitalizmu. Przecież w PRL-u to Bierut czy Gomułka nie dorobili się żadnego majątku, a Gierek dorobił się tylko domku wartego góra milion złotych, zaś dziś to byli towarzysze partyjni, dzięki złodziejskiej prywatyzacji, o której dopiero dziś zaczyna się mówić, są właścicielami biznesów wartych często setki milionów złotych i żyją w luksusie, o jakim nawet Cyrankiewicz, były wieloletni PRL-owski premier, znany z miłowania do drogich samochodów i pięknych kobiet, nigdy nie marzył, nawet będąc premierem i członkiem Biura Politycznego KC PZPR, de facto drugą osobą w państwie.

  185. Jak donoszą w Internecie: „BBC Culture poprosiło 177 krytyków filmowych z 36 krajów o wytypowanie najlepszego do tej pory filmu XXI w.”

    „Mulholland Drive”, dzieło Davida Lyncha, zostało wybrane na najlepszy jak dotąd film XXI w. w głosowaniu krytyków filmowych, zorganizowanym przez BBC Culture. Każdy ze 177 krytyków mógł wskazać 10 filmów. Uczestnicy głosowania pochodzili z 36 krajów, ze „wszystkich kontynentów poza Arktyką” – zapewnia BBC. W sumie powstała lista 599 produkcji, z których wyłoniono finałową setkę.

    Oto pierwsze dwadzieścia pięć filmów z listy:

    1. Mulholland Drive (David Lynch, 2001)
    2. Spragnieni miłości (Wong Kar-wai, 2000)
    3. Aż poleje się krew (Paul Thomas Anderson, 2007)
    4. Spirited Away (Hayao Miyazaki, 2001)
    5. Boyhood (Richard Linklater, 2014)
    6. Zakochany bez pamięci (Michel Gondry, 2004)
    7. Drzewo życia (Terrence Malick, 2011)
    8. I raz, i dwa (Edward Yang, 2000)
    9. Rozstanie (Asghar Farhadi, 2011)
    10. Co jest grane, Davis? (Joel and Ethan Coenowie, 2013)
    11. To nie jest kraj dla starych ludzi (Joel and Ethan Coenowie, 2007)
    12. Ludzkie dzieci (Alfonso Cuarón, 2006)
    13. Zodiak (David Fincher, 2007)
    14. Scena zbrodni (Joshua Oppenheimer, 2012)
    15. 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni (Cristian Mungiu, 2007)
    16. Holy Motors (Leos Carax, 2012)
    17. Labirynt Fauna (Guillermo Del Toro, 2006)
    18. Biała wstążka (Michael Haneke, 2009)
    19. Mad Max: Na drodze gniewu (George Miller, 2015)
    20. Synekdocha, Nowy Jork (Charlie Kaufman, 2008)
    21. The Grand Budapest Hotel (Wes Anderson, 2014)
    22. Ukryte (Michael Haneke, 2005)
    23. Między słowami (Sofia Coppola, 2003)
    24. Mistrz (Paul Thomas Anderson, 2012)
    25. Memento (Christopher Nolan, 2001)

    Gdyby taką listę układali reżyserzy a nie krytycy, pewnie byłaby ciekawsza i bardziej profesjonalna. Ale i tak należy się cieszyć, że wygrała arcymistrzowska robota reżyserska Davida Lyncha, a w czołówce jest sporo naprawdę wybitnych filmów, np. zwracam uwagę na wysoka pozycję doskonałego „Rozstania” Farhadi’ego.
    Jak dla mnie za nisko zostali sklasyfikowani moi współcześni reżyserscy idole: Michael Haneke i Nuri Bilge Ceylan. Ten ostatni w pierwszej setce umieścił tylko jeden swój film: na miejscu nr 55 „Pewnego razu w Anatolii”. Wyraźnie brakuje mi w czołówce jego „Zimowego snu”. Generalnie można odnieść wrażenie, że krytycy z „36 krajów, ze wszystkich kontynentów poza Arktyką” chyba za dużo oglądają jednak filmów amerykańskich i je wyraźnie przeceniają.

  186. @axiom1: „Teksty gospodarza sa tak skandalicznie zaklamane ze nie warto ich ani analizowac ani komentowac.”

    @jakowalski :”Zrozum, że dyskusja na blogu jest tylko wtedy ciekawa, kiedy ścierają się na nim różne poglądy,… ”

    @takei-butei: „Teksty p. Celińskiego są potrzebne:
    1) pokazują, że p.Celiński i jego kamraci nie są w stanie niczego się nauczyć;”

    A więc jest efekt jakiego można się było spodziewać po tych akurat panach.
    Kłopot w tym jaKowalski, że to nie jest dyskusja, bo w dyskusji trzeba słuchać oponenta i odnosić się do jego argumentów, a ja tu zauważyłem wymijanie argumentów i zwalczanie przypisywanych/rzekomych argumentów lub też argumenty ad personam. Ostatnio czytałem wywiad z Etgarem Keretem, który stwierdził, że to staje się powszechnym stylem prowadzenia sporów na świecie. Dyskusja nie może się toczyć, jeżeli wypowiedzi się rozmijają. Wskazał już wcześniej na to @mohikanin przedostatni. Można to zaobserwować w studiach TV, gdzie przedstawiciele partii mówią „przekazem dnia” niezależnie od tematu, pytania czy sytuacji. Dyskusja jest wtedy, kiedy uczestnicy biorą pod uwagę możliwość zmiany przekonania na skutek poznania nowych argumentów. Tym się różni nauka od religii. Galileusz mógł jedynie, wychodząc z rozprawy inkwizycyjnej, mruknąć „a jednak się kręci…” bo rozprawa bazowała na dogmatach, a sąd dysponował przymusem. Musiało upłynąć ponad 350 lat zanim JP2 zrehabilitował Galileusza, a tym samym kościół uznał jego poglądy na budowę układu słonecznego w 1992 po kilku podróżach załogowych na Księżyc.

    Keret podał przykład taksówkarza, któremu przedstawiał argumenty przeciwko głosowaniu na Netaniahu – a taksówkarz odpowiedział, że nawet gdyby w nocy Netaniahu włamał się do jego domu, i zgwałcił mu córkę to i tak na niego zagłosuje. To jest ten rodzaj zaczadzenia, który sprawia, że dyskusja staje się bezcelowa. 🙁

    Czy jest sens „ścierać poglądy” ? Wniosek z tego może być tylko taki, że ci którzy nie biorą pod uwagę nawet minimalnej zmiany stanowiska – nie dyskutują – tylko uprawiają trolling, czy to ideowy (nieopłacany ), czy też merkantylny lub też są tak zadufani, że myślą o swoich pogladach jak o dogmatach. Obie alternatywy są raczej niesympatyczne.

    Polecam: Msza za miasto a Arras w temacie j/w manipulacji, propagandy, dogmatów, autorytaryzmu….

  187. @zetus1
    23 sierpnia o godz. 14:29 6214

    „… ci którzy nie biorą pod uwagę nawet minimalnej zmiany stanowiska – nie dyskutują – tylko uprawiają trolling, czy to ideowy (nieopłacany ), czy też merkantylny lub też są tak zadufani, że myślą o swoich pogladach jak o dogmatach. Obie alternatywy są raczej niesympatyczne”.

    Ale z poniższego twojego wpisu wynika niedwuznacznie, że tylko obce „trolle” powinny być bezwzględnie tępione; swoje – wprost przeciwnie, hołubione…:

    „@JacekNH, @jakowalski, @Mauro Rosi, @Giez, @axiom1, @Andrzej Falicz
    Skoro teksty gospodarza blogu tak wam nie pasują i uwierają, to znadźcie inny blog, który chociaz cześciowo będzie wam odpowiadał.
    Panie Andrzeju Celiński – popieram to co Pan robi – tak trzymać i nie ustępować ani na jotę. Trolom na pohybel!
    Pozdrawiam: @alamakotalive, @mohikanin przedostatni, @mały fizyk, @tejot, @narciarz2, @26ela26, @wiesiek59 i wielu innych”.

    Tak na marginesie – nie rozumiem zupełnie dlaczego „@wiesiek59” znalazł się akurat w grupie z „@alamakotalive, @mohikanin przedostatni, @mały fizyk, @tejot, @narciarz2″…
    Czy ktoś z grupy „@alamakotalive, @mohikanin przedostatni, @mały fizyk, @tejot, @narciarz2” zhańbił się kiedykolwiek wzięciem „pod uwagę nawet minimalnej zmiany stanowiska”? Nie zauważyłem…

    Tak więc wszystkie „trolle” są niby równe. Ale niektóre – swoje – są jakby równiejsze…

  188. c.d.
    A propos dyskusji, podatności na argumenty i samodzielności myślenia – pieknie się pokazał EP Kazimierz Michał Ujazdowski z PIS w TVN24, który ma swoje (inne od PIS) stanowisko w sprawie TK. Chapeau bas !. Niestety dziennikarka (Pochanke) nie pokazała klasy i jak zwykle chciała zabłysnąć ponad gościem programu (Fui..). Czyżby wszyscy pozostali posłowie byli tylko bezwolnymi transmiterami woli prezesa ? ( i nie piszę którego)

    „Jednomyślnosć jest najwiekszą podłością” – A. Szczypiorski

  189. @grzerysz
    23 sierpnia o godz. 14:57
    Piszę „Trolom na pohybel” nie określając którym trolom. Przez troli rozumiem tych uczestników bloga, którzy wpisują z zamiarem skłócenia, podniesienia ciśnienia, stosując fałszywe argumenty (np.: ad personam lub odpowiadają na pytania niepostawione, walczą z poglądami przypisanymi drugiej stronie).
    Ta dziedzina nie jest niestety łatwo mierzalna i pewno dużo w tym subiektywizmu. Czemu wiesiek59 – bo mimo, że nieczęsto się z nim zgadzam to cytaty, którymi sypie obficie, nie są fałszywymi argumentami, a tylko pokazują różne możliwości patrzenia ( nie rozumiem jego słabości do Białorusi z Łukaszenką ), a poza tym jest niejednoznaczny – może sie mylę. Jest coś takego, że po lekturze większej ilości wpisów, kształtuje się stosunek do poszczególnych komentatorów. Jeżeli ktoś zawsze jednoznacznie popiera jedną stronę sporu, staje się podejrzany o to, że nie myśli samodzielnie, a tylko jest bezrefleksyjnym stronnikiem (partisan)- czyli transmituje „narrację swojego plemienia”.

    Czy widzisz możliwość kompromisu pomiędzy Galileuszem a trubunałem inkwizycyjnym ? Może taki, że przez pół roku Słońce okrąża Ziemię, a przez drugie pół roku Ziemia kręci się wokół swojej osi i obiega Słońce ? Tak, żeby żadna ze stron nie poczuła sie przegraną ? Przecież tu tylko jedna strona mogła mieć rację. W procesie wygrała ta która nie miała racji. 🙁 Dla mnie podobnie jest ze sprawą TK w Polsce. Brak pola do kompromisu.

    To tak jak z referendum w sprawie brexitu – to nie była sprawa, którą powinno glosować się w referendum. Przeciętny brytyjczyk nie był w stanie ocenić konsekwencji swojego wyboru, a w kampanii referendalnej używano emocjonalnych argumentów niekoniecznie uczciwych.

  190. Zetus
    1. Przecież ty w swojej dyskusji z mną używasz praktycznie tylko argumentów ad personam.
    2. Trybunał Konstytucyjny, jest tematem zastępczym, a poza tym, to tylko taki Trybunał Konstytucyjny, którego członkowie pochodzili by z powszechnych wyborów, miałby moralne prawo decydować o konstytucyjności ustaw przyjętych przez Parlament. Obecny Trybunał Konstytucyjny, pochodzący z mianowania, nie ma zaś takowego prawa, a więc cała dyskusja na jego temat jest czysto akademicka, w najgorszym zrozumieniu tego terminu.

  191. @grzerysz Dość łatwo można sprawdzić, że BBC nikogo z Arktyki nie pytało. Zresztą z Antarktydy zapewne też nie.