Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

24.11.2016
czwartek

Atacama

24 listopada 2016, czwartek,

Atacama to skrajnie suche miejsce; jeśli coś tam żyje, to nawilżane rosą porosty, nieliczne wielkie kaktusy i agawy, muchy. Wód powierzchniowych właściwie nie ma. Bywają okresowe solniska w bezodpływowych kotlinach oraz słone bagna. Tam, gdzie łączy się z Pacyfikiem, jest cmentarzysko rozbitych wraków. Jałowe miejsce. Śmierć.

Tak jak ostatnio polska polityka. Od jakiegoś czasu. Nie pytajcie, od jakiego. Na pewno od roku, ale źródła wcześniejsze. Polska to nie Niemcy lat 50., 60. XX wieku, to nie świadoma polityka społeczna, to nie myślenie o tym, co będzie za pół wieku, to nie szukanie tego, co łączy. Polska to roszczenia, nigdy za małe, to wiara, że inni winni są moich niepowodzeń, to Kościół i jego hipokryzja, to mity w miejsce sensu, legendy tam, gdzie miejsce na prawdę.

I inteligencja, której kulturowy kod złamała po części komuna. Dopełniła dzisiejsza kasa. I przede wszystkim brak wiary, że możemy być normalni. To też stała emigracja motywowana nie tylko, a na pewno nie wyłącznie, pieniężnie, ale często – jak idzie o inteligencję – beznadziejnością przaśności. I wszechobecną zawiścią, która nie tylko w kulturze ma swe korzenie, ale i w polityce. Kaczyński jest tego esencją.

On mówił, a spółka powtarzała: „Polska w ruinie”. Trzecia część Polaków im uwierzyła. Za chwilę doświadczą na własnej skórze, co to znaczy być w ruinie. Za pięć, sześć lat kłócić się będziemy nie o to, jak wielka jest ta ruina, lecz o winę. Znajdziemy się znów tam, gdzie od pokoleń byliśmy, obok Bułgarów, na rubieżach Europy. PiS nigdy niczemu nie był winny. PiS wolny jest od komunizmu. Czysty jak Matka Boska. Szczery jak Macierewicz. Nie ma w nim i nie było: Kryżego, Piotrowicza, Jasińskiego, Targalskiego, Czabańskiego. Bierecki to niezależny senator. Komuna to inni, ci z KOR, niejasnego pochodzenia, drugi sort, resortowe dzieci i wnuki. Dla PiS obracającego historyczny sukces Polaków w perzynę jasne będzie, że to nie oni winni są upadkowi. Czasu znów za mało, ktoś przeszkadzał – katolewica albo inna cholera, nocna zmiana, Michnik z Franciszkiem. Ale ja dzisiaj nie o tym.

Zanim napisałem pierwsze słowo, zastanawiałem się, wbrew sztuce, nad tytułem. Myślałem intensywnie, jak o niczym innym w świecie spraw publicznych, i nie wiedziałem, jak to nazwać. Czym jest, w sferze myśli, w sferze koncepcji, w sferze planowania przyszłości, w publicznym polskim życiu – dzieło PiS?

Atacama! Atakama to jałowość, zaduch, klimat stosowny jedynie dla form przetrwalnikowych. Cała energia idzie tam w przeżycie. To nie jest miejsce dla rozwoju, dla twórczości. Tam nie rośnie energia.

Dlaczego tak beznadziejnie głupio przegrywamy wygrane bitwy? Dlaczego je przegrywamy dzisiaj, kiedy dosłownie przed chwilą wygraliśmy sprawy beznadziejne?

Myślę o polskim genius loci a rebours. Myślę o czymś fatalnym – o tej Legii z prezesem i kibolami i radością z przegranej 4:8 z rezerwami mistrza Niemiec, o pięknych zębach minister Zalewskiej, które kłamią przy każdej szerokiej ich ekspozycji, o rządzie, który widział w poprzednikach agentów obcych i wrogich nam mocarstw (minister Macierewicz) i szkodników topiących kraj ciężarem długów, a który sam włożył kolejny bieg dla jeszcze bardziej pospiesznego zadłużania, myślę o stylu pracy Sejmu – specjalnie jej komisji sprawiedliwości kierowanej przez wybitnego syna PZPR, wyzwolonego dzisiaj przez PiS do miana patrioty. Myślę o Polsce, która na własne życzenie decyzją suwerena pogrąża się w czeluść bagna, którego nie osuszysz ani posłodzisz.

Dwa plemiona. Bardziej wrogie niż polsko-polska wrogość we wszystkich prawie latach PRL po Październiku. Co z tego, że jednym polskim językiem się posługujące, skoro niesłuchające się. Od trzynastu lat kłaniam się (od dwunastu dla sportu i z ciekawością zmiany, a nie z grzeczności) sąsiadowi, który po raz pierwszy spotkany, te trzynaście lat temu, miał do mnie wielką niechęć w oczach. Nie zamieniliśmy ze sobą słowa. Przez trzynaście lat. Nie wiem, kim jest. Widać jeden język i ta sama ziemia to za mało, by się odkłonić. Ja nikogo nie zabiłem, nikomu nie ukradłem, żyję za swoje jak na standardy polityków, a nawet mieszkańców mojego kondominium – skromnie. On? Nic nie wiem, na byłego esbeka, chociażby dlatego, że sporo młodszy, nie wygląda.

Tego bagna osuszyć się nie da. Ten naród podzielony został skutecznie nie interesami, które jakoś można uzgodnić albo utrzeć, ale symbolami. Nie ma możliwości kompromisu w kwestii helu nad smoleńskim lotniskiem czy Międzymorza jako głównej linii polskiej polityki zagranicznej. Nie da się wypracować spotkania wpół drogi absurdu. Te dwa wrogie plemiona wciśnięte są w gorset jednego państwa. Ci, którzy uważają, że zostali kiedyś upokorzeni, dzisiaj chcą wykluczyć tych, którzy ich zdaniem upokarzali. Państwo jest czymś, co nas dzieli, zamiast łączyć. Rwie się ciągłość. Wszystko to nie jest obok normalnej polityki, lecz zamiast.

Mówiło się, nie bez słuszności, że walcząc latami o wolność, „Solidarność” nie przygotowała programu tej wolności. Słysząc ten zarzut, nie rozumiałem przed ćwierćwieczem, że to nie nasze, przywódców „Solidarności”, jakieś zaniedbanie, lecz okoliczności totalnej walki i klimat oraz biologiczne hamulce, by nie oszaleć, planując niemożliwe – uczyniły nas biernymi jak idzie o plan na dzień po zwycięstwie. Podobnie jest teraz.

Łapię się, że zamiast pisać, jak robiłem to dziesięć lat temu, o nowej koncepcji finansowania kultury, zmian w systemie szkolnictwa wyższego, polityki w zakresie gospodarki przestrzenią publiczną, zamiast spierać się o sprawy materialne, gdzie konsekwencje wyboru można policzyć (czego zawsze było za mało) – piszę o życiu i śmierci, czyli o czymś mało konkretnym. Politycznie Polska dzisiaj to Atakama polityki, ziemia jałowa, na której dwa plemiona cyborgów walczą o to, czyja to ziemia. A na niej zanikające okresowe rzeki, słone bagniska i nawilżające się rosą porosty.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Daj Pan sobie i nam spokój z tymi atakami na PiS. Masz Pan program pozytywny? Nie. A więc zamknij Pan ten, od niedawna niestety cenzurowany prewencyjnie blog. 🙁

  2. Ja jestem bezpartyjny i od lat upominam się o podstawowe prawa obywatelskie dla bezpartyjnych, głównie o prawo kandydowania i wybierania bezpartyjnych do Sejmu.

    Więc proszę mnie nie wpisywać do waszych dzikich plemion tam w Warszawie.

    A PiS to jest esencja was i waszego na wskroś antyobywatelskiego systemu opartego na monopolu, bezkarności i nieodwoływalności sitw partyjnych. od narodu to proszę się odstosunkować. Ten nie maił możliwości wolnego i demokratycznego wyrażenia swojej woli i nie był pytany o kształt waszego państwa. Wzięliście sobie 100% władzy, to ponosicie również 100% winy i odpowiedzialności. My bezpartyjni nie mamy w tym kraju nic do powiedzenia, więc nie ponosimy również żadnej odpowiedzialności.

  3. A ja juz bylem pewien, ze jestem najwiekszym pesymista w ocenie przyszlosci Polsi. A tu poziom pesymizum Redaktora wcale nie odbiega od mojego. Pelna katastrofa i pomrocznosc. Znikad ratunku! Niie widac zadnych powodow do optymizmu. Po PiS przyjedzi eczas na odwracanie zniszczen jakich dokona ta horda bezmyslnych rabusiow. Bedzie to o tyle trudniejsze ze rosnie pokoleni mlodziezy pozbawionej skrupulow, jakiejkowlek ideologi ale za to drapieznej, aroganckiej i roszczeniowej. Nie bedzie komu odbudowac cywilizacji w Polsce

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. . kiedy przeczytalem ksiazke Marcina Zaremby tytul bodaj „Wielka Trwoga” to mialem koszmary w nocy ale nigdy nie pomyslalem, ze ta ksiazka byla prorocza.

  6. Po serii coraz lepszych wpisów/ analiz, ten zdecydowanie odstaje.
    Nie podoba mi się.
    Jest powierzchowny.

    Atacama zawiera potężne zasoby- tyle że trzeba je wydobyć, przetworzyć, wywieźć, sprzedać.
    Robić to próbuje KGHM.
    Jakoś nie widzę na polskim poletku, by jakaś formacja polityczna próbowała tego dokonać…

    I drobna uwaga.
    Poststyropianowe towarzystwo usiłowało coś zbudować w opozycji do PRL, negując wszystkie dokonania.
    Już na starcie, podzieliliście społeczeństwo.
    Zbieracie tego owoce.
    Co poniektórzy z tych dawnych bojowników pisali, że byli ślepi, głupi, przepraszali za Solidarność.
    To było sensowne.
    Niestety, w polityce zostali sami Zeloci.
    Z nimi o Polsce nie da się dyskutować.

  7. Pustynia Atacama to dowód na możliwość istnienia życia w ekstremalnych warunkach, pomimo wszystko warunki życia w Polsce są bez porównania lepsze a Pański pesymizm i przygnębienie mocno przesadzone.

    Wybór PIS-u był skutkiem zaniedbań poprzednich rządów, dopóki Pan tego nie zrozumie dopóty będzie stał w miejscu w którym stoi Pan od roku.
    Biadolenie nic tu nie zmieni i nikomu nie pomoże, trzeba działać albo dać sobie spokój.

  8. Przykro.
    Tak to wygląda.

  9. Ejze! Panie Redaktorze!!! Co to za ton minorowy… Pewnie, ze jest kiszka, co widać i słychać, ale proszę się nie lamać! Będzie dobrze, damy rade! Na te polaryzacje nic nie poradzimy, ona była zawsze, tyle ze kiedyś mierzwa siedziała w kacie niesmiała, a jeśli nawet próbowała się odezwac, to słuchała, co mądrzejsi maja do powiedzenia. A dziś rzeczywiście „wstała z kolan” i dalej walic w jajogłowych i tłuste koty odreagowując kompleksy. Sa dwa wyjścia: albo przeciągnąć batem i odesłać do kąta (ej, chyba już się nie da:))), albo przeczekać, az się ucywilizuje, a raczej ucywilizują się jej dzieci. Pod warunkiem, ze będą się uczyc i podróżować. A to jeszcze kawał czasu, niestety…

  10. A nie jest to Smuta w Lachów wydaniu.Psychopaci u władzy wtedy ,na wschodzie i dziś u nas?I to co najważniejsze -przyzwolenie Kościoła..Jestem pewny ,-w czasie pontyfikatu IP2,nigdy by do dzisiejszej sytuacji nie doszło.Dlatego został Świętym ,bo bardziej kochał ojczyne w której się urodził ,od tej w której zakończył wspaniałe życie.

  11. .

    — Marsupio —

    .
    Dziś z genami cuda niewidy robią
    chłopaki w genach uczone, tu wytną
    tam wkleją i pryszcze na doopie znikną,
    jak ręką odjął, tak jest, szczera prawda

    „CRISPR/Cas” system to taki Gutenberg
    dla genów, każdego sparszywiałego
    gena wyciąć można precyzyjnie
    i wkleić całkiem dobrego, insulinka
    się wściekła, proszę bardzo,
    enzymek się zbiesił i coś się nie
    metabolizuje, niema problema

    Oczyma duszy widzę naprawcze „kity”
    które Polskiego Gena znajdą, wytną
    i powiedzmy wstawią bardziej rozumnego,
    racjonalnego, Niemieckiego, może nawet
    być przechodzony z dużym przebiegiem

    Kity mogą być różne, z genami ulubionymi,
    Amerykański – east coast/west coast/Floryda/
    Texas, gen skandynawski – Szwedzki/Duński,
    gen Australijski dla marsupio lovers, ceny
    przystępne, financing available

    Kitu z genem Mongolski na rynku Polskim
    nie będzie bo wszyscy ten gen w PL mają

    Ehh, koo.va rozmarzyłem się…

    .

    ..)

  12. Pan Celiński
    Moje uznanie. To najlepsze, co można tu znaleźć w Polityce. I nie chodzi nawet o poglądy tylko o refleksje. Bo ja już mam dość czytania o tym, że PiS jest be i znowu coś tam knuje. Nic z tego nie wynika. Jutro będzie następna awantura i zanim człowiek zdąży przemyśleć komentatorzy mają następną możliwość pokazania swojej elokwencji. PiS zadaje temat i cała ferajna jak na rozkaz raz w prawo raz do tyłu.
    Stąd moje uznanie za refleksję, która nie odnosi się do tego, co wczoraj powiedział jakiś minister tylko próbuje oceniać i nadać zdarzeniom ich rzeczywistą perspektywę. Ach gdyby tak temat pozostawał dłużej na forum a najlepsze komentarze nie przedawniały się po 3 godzinach.