Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

9.01.2017
poniedziałek

Nie ma dobrych dróg na skróty

9 stycznia 2017, poniedziałek,

Ujawnienie dochodów czerpanych przez lidera KOD ze wspólnych kodowskich pieniędzy odsłoniło któryś raz, ale tym razem szczególnie wyraziście, kilka cech naszej wspólnoty, które sprawiają, że działalność publiczna przyciąga mierność bardziej niż wartość, odpycha ludzi z klasą, dla większości jest dziedziną, którą szerokim łukiem należy obchodzić, nie zbliżać się na odległość plucia, a jeśli już, to z gwarantowaną drogą ucieczki. O tym książkę należy napisać. Najpierw oczywistości.

Dysponentem pieniędzy, o których mówi od tygodnia Polska – także ta, która nic nie ma wspólnego z wolnością, demokracją i praworządnością – jest Komitet Obronny Demokracji. Ich pieniądze są publiczne w tym sensie, że pochodzą z dobrowolnych datków ludzi zaangażowanych w jakiś szczególny sposób w ruch, którego liderem jest Mateusz Kijowski. I tylko oni mogą merytorycznie i politycznie wyrokować. To są ich pieniądze, ich procedury i ich odpowiedzialność.

Co prawda mówi się, że jest coś takiego jak „moment historyczny” dla czegoś w historii, co uznaje się później za spektakularne, dla wydarzeń, które „zmieniają świat”, i że jeśli nie ten jest przywódcą, znajdzie się z pewnością inny. Ale to Mateusz Kijowski i kilka innych osób (wymienię Łozińskiego) byli animatorami tego ruchu.

Bez nich, a może i bez Kijowskiego, tego wszystkiego by nie było. Nikt nie intonuje i nie śpiewa hymnu jak on. A capella.

Byłoby fajnie i dla zainteresowanych korzystnie, gdyby człowiek angażujący się w jakiś szczególny sposób w sprawy istotne dla swojej społeczności i podejmujący ryzyka, których inni nie są skorzy podjąć, sam finansował swoją aktywność i te wyjątkowe ryzyka. Zapewniłoby to jemu, jakże dla niego (patrz: kultura życia zbiorowego i jej dominujące atrybuty, w tym zawiść, roszczeniowość, deficyt lojalności, interesowność, oportunizm) istotny komfort moralny, a u ludzi wątpiących w sens jakiegokolwiek oddania się czemuś innemu niż własna mamona, wzmacniałoby wiarę w sens innej aktywności niż ta, dla której kasa ma największe znaczenie.

Kiedy „wybuchł” KOD, na horyzoncie nie było alternatywy. Były partie. Ale obywateli tam było coraz mniej. Ruch obywatelski jest, ale w katakumbach NGO-sów. Jedynym ruchem obywatelskim byli obywatele Rydzyka, ludzie sekty smoleńskie i ci, którzy wciąż walczą o niepodległość z pochodniami w garściach. KOD szans na aktywność nikomu nie blokował, nic nikomu nie zabrał. Gromadząc „fizycznie” dziesiątki, a mentalnie setki tysięcy, stał się wyzwaniem dla tych, którzy zamknęli politykę żelaznymi sztabami swych partii. Będąc ruchem obywateli, jest czyrakiem dla rządzących. Nie zachwycił też establishmentowej opozycji. Widać to zwłaszcza dzisiaj. I słychać. Szadenfrojde, że Kijowski padł. KOD stał się też z miejsca obiektem zmasowanego i po części zorganizowanego pieniędzmi i kadrami ataku. Przede wszystkim w mediach społecznościowych, ale i w tradycyjnych. Trafiła kosa na kamień. Kamieniem był Kijowski. Miał świadomość zagrożeń, wiedzę i kontakty. Najpierw musiał reagować sam. I to jest to zdanie, jedyne pośród wielu jemu przeciwnych, które go usprawiedliwia.

Mateusz Kijowski i jego ścisłe otoczenie nie byli ze sobą adekwatnie do potrzeb skomunikowani. Nie wiem, czy zabrakło umiejętności lub doświadczenia, czy też zarząd KOD jest zainfekowany chorobą partyjniactwa i brudnych gier jako uznanej metody postępowania nie mniej niż wszystkie partie. Nie jestem pośród nich, nikt mnie nie pytał, nie konsultował. Jestem dla KOD człowiekiem z ulicy. Choć wspieram, jak potrafię i jak oni chcą. Rozmawiałem z Mateuszem. Półtorej godziny. Nie zadał żadnego pytania. Czyli nie rozmawiałem. Ja swoim rozmówcom zadaję pytania. I ciekaw jestem odpowiedzi.

Nie rozmawiano tam chyba wprost i wystarczająco o sprawach finansowych, w szczególności o kwestii zwrotu kosztów. Już na pewno nie rozmawiano o wynagrodzeniu. Dopóki nie było pieniędzy, to nie było sensu takiej rozmowy. Kiedy pojawiły się pieniądze, też nie rozmawiano albo rozmawiano półgębkiem. Tak się domyślam. Mnie tam nie było. Pchali się liderzy partii. Pisałem o nich na FB. Wystarczająco obrzydliwe to było, by chodzić na manifestacje, ale nie wchodzić do środka. Nic nie mam przeciwko tym liderom. Byle byli skromniejsi. I nieogarnięci totalną amnezją. Ktoś z nich nie zrobił tego, co doprowadziło do rządów PiS. Ktoś nie uchwalił karty praw podstawowych. Ktoś zapomniał o sprawiedliwości. Ktoś tworzył IPN i rozwalał WSI. Ktoś ze smakiem pływał w szambie systemu, w który wtłoczone jest nasze życie partyjne. Każdy ma prawo wrócić do solidarności. Ale kiedy rozpycha się łokciami w pierwszym rzędzie, nie jest to dowód poczucia smaku.

Być może składnikiem tej sytuacji z pieniędzmi była hipokryzja. Jedną z najbardziej oczywistych patologicznych konsekwencji hipokryzji jest, że robi się coś, co uznaje za niedopuszczalne (ale my możemy dla słusznej sprawy, w specyficznych okolicznościach, na moment – takie trele morele) i, niestety, robi się to bardziej i coraz brzydziej, niżby było po przegadaniu sprawy, ustaleniu ram i procedur.

Jest wysoce prawdopodobne, że wystąpiły inne okoliczności (wyjaśnią to, w co wierzę, sami zainteresowani), które skłoniły aktorów tego zdarzenia do pokracznego rozwiązania kwestii finansowych z liderem. Też i tych kosztów, które poniósł on we wstępnej fazie ruchu.

Konflikt interesów jest tu jednak oczywisty, zdumiewający, a brak przejrzystości w całej tej sprawie powinien skłonić go do natychmiastowego zawieszenia się w pełnionych funkcjach z niskim prawdopodobieństwem powrotu do poprzednio zajmowanej pozycji. Bardzo to przykre. Niestety prawdziwe.

Straszne jest to wszystko. Polsce zagraża dyktatura. Jest za progiem. Służby, Trybunał, obrona terytorialna, wszechmoc partii wobec oficerów i ich emerytur, prokuratura, zakneblowany Sejm, za chwilę wykupienie wielkiej stacji telewizyjnej przez państwową spółkę. Państwo to partia, a partia to Kaczyński. Inne partie się nie przeciwstawią. One się przystosują. Jak kiedyś narodowa konserwatywna partia Niemiec. Jedyna dziś nadzieja to ruch obywatelski. A tu taki pasztet!

Jeśli istnieje Bóg albo cokolwiek, co jest ponad nami i czego nie musimy rozumieć, i jest to coś lata świetlne większe od nas, to może zdarzyła nam się właśnie dobra lekcja dla przyszłości demokracji. Na gównie nie zbudujesz domu. Nie ma dróg na skróty. Swoje trzeba odrobić. Nasza decyzja, gdzie jesteśmy. W Syktywkarze (republika Komi) czy w Paryżu. Nie w wodzu, a w prawie, w obyczaju, w procedurach i ludzkiej godności jest przyszłość. Rola wodzów, niekiedy fundamentalna (Wałęsa!), nie o sile narodu zaświadcza, lecz o jego słabości.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 30

Dodaj komentarz »
  1. 27 lat to mało na odrobienie 400 lat zaniedbań i zaniechań. Oddawanie prawa, szkół i dziennikarstwa walkowerem to już nawet nie głupota, to samobójstwo.

    Dziękuję za realistyczne podsumowanie. Oby wystarczyło KODowi wyobraźni…

    Serdeczne pozdrowienia.

  2. Wolna wola

    Wolna wola

    Bystry Woland

    Zręczny Woland…

  3. To już nie problem aktora ,ile cukru w cukrze?Ale ile ludzi prezia u przeciwników?I kiedy znowu uderzą?

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ponieważ od 35 lat mieszkam na Zachodzie, wiem (nauczyłam się;)), jak załatwia się sprawy wynagrodzenia za tego typu działalność, jakiej podjął się Mateusz Kijowski.

    Kiedyś tam, w ciągu ostatniego roku, mówił Kijowski o tym, że musiał zrezygnować z pracy, bo działalność w KODzie jest barczo czasochłonna. To wszyscy chyba słyszeli, skoro ja to słyszałam. To był dzwonek alarmowy, dla tych, którzy mieli dostęp do kodowskiej góry, żeby sprawę wynagrodzenia dla Kijowskiego i innych wyjaśnić i załatwić w należyty sposób. Tak, by nikt nie mógł zarzucić nieprawidłowości lub — jak to się właśnie stało — konfliktu interesów.

    Dlaczego nie było nikogo, kto by potrafił sprawy finansowania pracy dla KODu wziąć w swoje ręce? Ile lat jeszcze trzeba, by Polacy traktowali sprawy pieniędzy z należytą powagą, a nie jak sprawy wstydliwe?

    Przecież wiadomo było, że PiS, mimo swoich tysiąckrotnych przekrętów bezlitośnie wykorzysta wszelakie niedociągnięcia czy nieprawidłowości w działalności KODu.

  6. Na gównie nie zbudujesz domu

    Ośmielę się twierdzić, że na gównie zbudowano nie tylko domy, ale też dwory i zamki. Całe arystokratyczne i magnackie fortuny. Zaczynano od żołdackich gwałtów i rabunków. Od rozbójnictwa na drogach. Od przemytu wódki (rodzina Kennedych).
    Gówno przez jakiś czas oblepia i śmierdzi. Potem zasycha i kruszy się, wietrzeje. Wchodzi w reakcję z ziemią i nawet ją użyźnia.
    Mówi się, że „róże najpiękniej rozkwitają na gnoju”.

    Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Kaczyński. Wystarczy spojrzeć kogo sobie dobrał w charakterze ekipy do dobrozmianowej demolki. Nam podrzuca duszne i umysłowe ćwiczenia z zakresu etyki i estetyki. Madera Petru, narty Schetyny, faktury Kijowskiego.
    Pilnie odrabiamy zadanie domowe. A walec jedzie.

    Jakkolwiek by to nie uraziło etyki i estetyki niepokalanych, to wychodząc z założenia, że „nie da się urodzić dziecka nie tracąc cnoty”, uważam, że Kijowski nie powinien w tej chwili odchodzić.
    To wynika z moich priorytetów. Zupełnie mi nie przeszkadza fakt, że pod fundamentami mojego domu z pewnością znalazło się nie jedno gówno. Mieszka mi się w nim dobrze.

  7. Jednym zdaniem – jako Polacy nie dorośliśmy do demokracji, lub jej nie rozumiemy – nie wiem co gorsze, bo jedna i druga sytuacja jest strasznie smutna.

  8. Nie wiem, jak wyglądają finanse Mateusza Kijowskiego i KOD-u, i przyznam, ze mnie to interesuje średnio. Kijowski jest dla mnie wyłącznie zdolnym organizatorem protestu społecznego, tylko takiego chcę go widzieć i takiego akceptuję. Naszym zadaniem jest pozbycie się łajdackiej władzy, a tego nie zrobi się, jeśli będziemy opluwac ludzi, którzy cokolwiek znaczą w myslacej części społeczeństwa. A już to, co wyczynia pan Szumełda i inni członkowie zarządu KOD-u, to już obrzydliwa obrzydliwość i podejrzenie, ze otrzymali skąds takie zadanie.

  9. Kijowski założył KOD, więc jest właścicielem KOD-u. Nie do ruszenia. Jakby KOD zdobył władzę, to Polska stałaby się prywatną własnością sprywatyzowanego KOD-u.

    Czy to coś komuś znanego przypomina? Oczywiście jest to PiSdzielstwo w czystej postaci, czyli polski standard partyjniacwa.

    Gdyby KOD był ruchem obywatelskim, a Kijowski jego liderem to w godzinę po tej „aferze” Kijowski zrezygnowałby ze swoich funkcji. Niezależnie czy „afera” to byłaby błahostka czy sprawa poważna. Bo lider w ruchu obywatelskim ma tylko godnie reprezentować największy wspólny mianownik ruchu, konsolidować i pomagać. A jak tego nie umie lub jak zaczyna reprezentować siebie, dezintegrować i przeszkadzać to natychmiast powinna następować wymiana.

    Niestety KOD powstał na podobieństwo innym mafii politycznych. Tem model jest już mocno w polską kulturę wKODowany. Szczęście dla KOD-u, że jest właśnie przed wyborami i ma nikłą szansę na korektę w postaci przejęcia pełni władzy przez regiony, wprowadzenie oddolnej demokracji i rozprawienia się ze swoimi zarządami i liderami.

  10. „W Syktywkarze (republika Komi) czy w Paryżu.”

    Jesteśmy gdzieś pomiędzy. Niektórzy już w Paryżu ale znaczna część bliżej tego drugiego.

    Jak Pan pisze, na skróty się nie da, trzeba edukować.

  11. Przykro mi ponieważ najczęściej w pełni podzielam Pana opinię, ale w tym przypadku moja ocena pańskiego wpisu zamyka się najlepiej w Pana słowach: „Jedyna dziś nadzieja to ruch obywatelski. A tu taki pasztet!”. Wszyscy mamy prawo do błędów. Pan też.

  12. ” za chwilę wykupienie wielkiej stacji telewizyjnej przez państwową spółkę” — o czym pan pisze? TVN czy POLSAT?

  13. @ziomekp.1
    9 stycznia o godz. 21:11 12012

    Sadząc po poziomie i skandalicznych treściach komentarzy politycznych w TVN, to właśnie ta stacja idzie na rzeź. Już dawno przestałam słuchac tego chłamu i oglądam Polsat News 2

  14. „za chwilę wykupienie wielkiej stacji telewizyjnej przez państwową spółkę”

    O niczym nie wiem. Bardzo proszę coś konkretnego na ten temat. Albo o informację, gdzie się mogę dowiedzieć.

  15. Mam pytanie: Dlaczego jest dla Was w Polsce tak wazne ze jest ten ruch obywatelski. Mi sie wydaje ze KOD bardzo bardzo duzo pomógl na dobry wizerunek Polski za granicy. Manifestacji byly w telewizji u nas a ludzie widzieli ze nie wszyscy w Polsce popieraja bezczelnosc i chamskie zachowanie glupich ludzi w PiSu. Wiec naprawde z tego powodu KOD jest wazne.

    TYLKO czy to nie jest tak ze na koncu wazne beda tylko wyniki na wyborach. Wazne bedzie czy ludzie rozumieja ze polityka ma wplyw na kulture, portwel, rynek pracy, poziom w szpitalach itd itd. Nawet milionowe ruch nie moze tak pomagac opozicji jak negatywne wyniki polityki PiSu. Ludzie z tej strony nie mozna przekonac z manifestacjami tylko kiedy beda sami zobaczyc jaka kleska jest polityka PiSu. Na to trzeba liczyc a miec nadzieje. A taka nadzieja jednak jest!

  16. Kijowski nie jest wodzem, ale jest twarzą KODu i nie dla tej twarzy popieram KOD. Tylko dlatego, że może się przyczynić do opóźnienia, zatrzymania niszczenia demokracji w Polsce. Pieniądze, które brał mnie nie przeszkadzają – szkoda, że wpisany tytuł nie opiewał np.: „Za pracę na rzecz organizacji KOD”. Nie rozumiem tego medialnego zamętu związanego z fakturami, chociaż jest wiele innych spraw finansowych np.: wydatki na bezpieczeństwo przywódcy Polski (vel zwykłego posła z partii zwycięskiej ), czy miliardowe kwoty przeputane przez SKOKI.

    Ważne jest, aby zatrzymać proces dewastacji parlamentaryzmu. Już teraz partia rządząca może na wyjazdowym posiedzeniu uchwalić „Zakaz chodzenia rudym bez czapki” i nie widać skutecznych narzędzi, które blokowałyby większość przed uchwaleniem dowolnej bredni. Z demokracji zostały właściwie już tylko wybory, wg nieznanej ordynacji, raz na cztery lata. W PRLu też były wybory do sejmu tylko partia miała inną nazwę. Wróciliśmy do punktu wyjścia ?

    Nawet Szopka Noworoczna była bez porównania bardziej krytyczna w stosunku do władzy za PRLu niż teraz. 🙁

  17. TKosowski
    9 stycznia o godz. 13:32 12005

    ” … mówił Kijowski o tym, że musiał zrezygnować z pracy, bo działalność w KODzie jest barczo czasochłonna”.

    Żyjesz mitami. Kijowski zrezygnował, by nie płacić alimentów (90 tys. zaległości), które by mu potrącano z pensji automatycznie. Był też zarejestrowany jako bezrobotny i pobierał zasiłek. Za pierwsze pieniądze ze zbiórek na KOD kupił sobie najnowszego IPhona. Z innego telefonu przecież nie da się rozmawiać, koniecznie trzeba mieć najnowszy i najdroższy. Jak widać to z jednej strony to człowiek zaradny, ale z drugiej infantylny bachor.

  18. „ale tym razem szczególnie wyraziście, kilka cech naszej wspólnoty, które sprawiają, że działalność publiczna przyciąga mierność bardziej niż wartość, odpycha ludzi z klasą”

    I dlatego wasza wspolnota zostala odsunieta od koryta.

  19. Panie Ministrze,
    Przecież od dawna wiadome jest, że KOD finansowany jest przez pana Sorosa, via program o nazwie „Obywatele dla Demokracji”. Kijowskiego zgubiła więc zwyczajna chciwość i pazerność. Pan Soros będzie więc musiał znaleźć dla siebie nowego człowieka w Polsce jako twarz dla kolejnego POpieranego przez siebie ruchu. Niby tu wszystko jest legalne, ale przecież non omne quod licet honestum est, a szef partii czy ruchu politycznego powinien być jak żona Cezara: mulier Caesaris non fit suspecta etiam suspicione vacare debet – nie dlatego, że tak wypada, ale że inaczej, to mu zaraz te wszystkie brudy zostaną wyciągnięte na światło dzienne. Fundacja Batorego niby wyjaśnia, że to, co otrzymuje od niej KOD, to nie są pieniądze pochodzące bezpośrednio od pana Sorosa, a „tylko” środki z tzw. Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i że nie zostały one przeznaczone bezpośrednio na KOD czyli tzw. Komitet Obrony Demokracji, ale na program „Obywatele dla Demokracji”, w ramach którego KOD otrzymuje fundusze od fundacji pana Sorosa. Niby to wszystko jest legalne, ale przecież pozostawia ogromny niesmak, a KOD-u to po tej finansowej aferze nic już przecież nie uratuje. Pan Soros musi więc zacząć myśleć o założeniu w Polsce nowej partii liberalnej albo o skierowaniu swoich pieniędzy do istniejącej już parlamentarnej i liberalnej opozycji w postaci PO i Nowoczesnej, POmimo tego, a może i dlatego, że one też są dalekie od przejrzystości ich finansów, choć oczywiście nie POpełniają one aż tak elementarnych błędów jak KOD.

  20. Kalina,
    Jak widzę, uważasz, za bolszewikami, że cel uświęca środki a więc nie przeszkadza ci to, że na czele KOD-u stoi zwyczajny złodziej okradający swoje własne dzieci i pozostałych członków tegoż KOD-u.

  21. Mohikanin,
    USA zbudowano na fundamentach Holocaustu Indian i niewolniczej pracy Murzynów, stąd też jest to największe Imperium Zła w całej historii ludzkości, zżerane od wewnątrz przez wszechobecną tam, nawet samym Kongresie, korupcję.

  22. TKosowski,
    Przecież KOD finansowany jest przez Sorosa, via program o nazwie „Obywatele dla Demokracji”. Kijowskiego zgubiła więc zwyczajna chciwość i pazerność. Soros będzie musiał znaleźć dla siebie nowego człowieka w Polsce jako twarz dla kolejnego POpieranego przez siebie ruchu. Jak to już PiSałem na blogu prof. Hartmana: wiadomo jest przecież, że Kijowskiego finansuje Fundacja Batorego czyli Soros. Znów – niby tu wszystko jest legalne, ale przecież non omne quod licet honestum est, a szef partii czy ruchu politycznego powinien być jak żona Cezara: mulier Caesaris non fit suspecta etiam suspicione vacare debet– nie dlatego, że tak wypada, ale że inaczej, to mu zaraz te wszystkie brudy zostaną wyciągnięte na światło dzienne. Fundacja Batorego niby wyjaśnia, że to nie są pieniądze od Sorosa, a „tylko” środki z tzw. Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i że nie zostały one przeznaczone bezpośrednio na Komitet Obrony Demokracji, ale na program „Obywatele dla Demokracji”, w ramach którego KOD otrzymuje fundusze od fundacji Sorosa. Niby to wszystko jest legalne, ale przecież pozostawia ogromny niesmak, a KOD-u to po tej finansowej aferze nic już przecież nie uratuje. Soros musi więc zacząć myśleć o założeniu w Polsce nowej partii liberalnej albo o skierowaniu swoich pieniędzy do istniejącej już parlamentarnej i liberalnej opozycji w postaci PO i Nowoczesnej, POmimo tego, a może i dlatego, że one też są dalekie od przejrzystości ich finansów, choć oczywiście nie POpełniają one aż tak elementarnych błędów jak KOD.
    A na Zachodzie to podobne ruchy jak KOD tez mają bardzo podejrzane źródła pochodzenia i często są finansowane z zagranicy, przez różne podejrzane reżymy takie jak np. ten z Arabii Saudyjskiej.

  23. „To są ich pieniądze, ich procedury i ich odpowiedzialność.”
    Gdy Celiński padnie ofiarą oszusta, nie powinien iść na policję bo to są jego pieniądze i jest to sprawa między nim a oszustem. Coś tak jak z Amber Gold. Swoje frajerstwo zawiniasz samemu sobie. Wprawdzie państwa demokratyczne już uporządkowały sprawy kontroli i odpowiedzialności za defraudację publicznych pieniędzy. Ale nie o taką demokrację nam chodzi. Kijowski może co najwyżej przeżywać rozterki małego Dżeka wg scenariusza proponowanego przez emerytowanego demokratę, współczesnego Korczaka.

  24. @Kalina
    „Nie wiem, jak wyglądają finanse Mateusza Kijowskiego i KOD-u, i przyznam, ze mnie to interesuje średnio. Kijowski jest dla mnie wyłącznie zdolnym organizatorem protestu społecznego, tylko takiego chcę go widzieć i takiego akceptuję.”
    Te są jasne. Pana Kijowskiego, jego paryskie ciuchy i motoryzacyjne hobby finansuje jego rodzina. Ta sam która nie chce sfinansować jego długów. Kijowski był tak zdolny że potrafił zorganizować protest społeczny bez iphona i laptopa. Później zdolności go opuściły i musiał sięgnąć do puszki składkami.
    „Naszym zadaniem jest pozbycie się łajdackiej władzy”
    W demokracji łajdacką władzę pozbywa się przy urnie wyborczej. Kto proponuje inne metody sam jest łajdakiem i mydlenie oczu demokracją nic tu nie zmienia.

  25. Nie byloby problemu gdyby Kijowski powiedzial – Tak – pobieram wynagrodzenie – cos przeciez musze jesc, za cos kupowac bilety, oplacic czynsz. Ale on 2 dni przed ,,afera” zapewnial, ze finansuje go rodzina. Po co? By uniknac zobowiazan alimentacyjnych?
    Faktury – jezeli myslal, ze nikt sie nie dowie to oznacza, ze jest bezdennie glupi. KOD jako organizacja publiczna musi skladac raporty. A kto KONTROLUJE SKARBOWKE? Sam toczy walke z przestepczym rzadem PiSu – nie wiedzial, ze BEDZIE PRZESWIETLANY Z KAZDEJ STRONY? PiS jak kazda partia typu bolszewickiego traktuje ,,haki” jako najbardziej sprawdzona metode rzadzenia i kontrolowania tak swoich bandziorkow jak i opozycji. Przypominam, ze po katastrofie smolenskiej Maciorewicz nie pojechal do Smolenska ale pomknal w przeciwna strone zabezpieczac papiery zlozone u prezydenta. Kijowski nie wiedzial tego? To znaczy, ze byl glupi. W polityce charyzma to tylko przyprawa do ROZUMU.
    Ps. Pozostaje kwestia unikania lożenia na swoje dzieci – do oceny

  26. Panie Andrzeju !
    Pomimo, że w większości podzielam Pańskie poglądy to niech Pan zmieni „półtorej roku” na półtora roku.

    Pozdrawiam

  27. Witam
    Prawdopodobna defraudacja jest z jednej strony testem na intencje Kijowskiego a z drugiej pokazuje jak nienalezy zachowywac sie gdy Pis atakuje.
    Jesli Kijowskiemu zalezy na KODzie to powinien czym pradzej sie odsunac ,poniewaz nieprawidlowosci beda walkowane przez sad i przecieki z prokuratury miesiacami. A im wiecej bedzie Kijowski sie bronil/tlumaczyl, tym bardziej rozrzedzi znaczenie/cel KODu.
    Z drugiej strony, ja wiem , ze kazdy przyzwoity czlowiek ma potrzebe tlumaczenia sie/obrony przed atakami , w sposob logiczny. Niestety trzeba robic to co PIS .Trzeba zawsze , zamiast obrony, atakowac , mowiac ze : „a u was bija murzynow”
    Niestety umiejetnosc spiewu jest bez znaczenia w Polskiej polityce. Nieumiejetnosc takze ( Tusk) , a i seplenienie niezrozumiale slow hymnu nic nie zmnienia ( wolska kaczynskiego)

  28. ” za chwilę wykupienie wielkiej stacji telewizyjnej przez państwową spółkę”

    Jest najbardziej niepokojącym, niestety dalej nierozwiniętym wątkiem. Jest to również moja obawa od wielu miesięcy. I jeśli to prawda, to oznacza to jedno: kopiowanie putinowskiego modelu przejmowania i konsolidacji władzy w celu zastąpienia demokracji demokraturą. Scenariusz wysoce prawdopodobny i przerażający w swojej prostocie i bezwzględności.

  29. Ostatnie, fakturowe przypadki pana Kijowskiego przypomniały mi dawno oglądany występ kabaretu Laskowik/Smoleń, w którym nieodżałowany Bogdan Smoleń na uwagę, że teraz już będzie demokracja odpowiedział: „dawniej też kradli” wywołując na widowni salwę śmiechu. Osobiście nie uważam, że demokracja sprzyja nieuczciwości, ale vox populi wie chyba co innego. Nie bez kozery z nastaniem PiS-owskiej demokratury, skokowo poprawiła się ściągalność VAT-u…

  30. Chciałabym autorowi Bloga bardzo podziękować za świetne wystąpienie w Szczecinie w dniu 14. stycznia. Żal, że ludzi Pańskiego formatu coraz mniej w polskiej polityce.