Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

20.03.2017
poniedziałek

Starszy sierżant i młodzieniec

20 marca 2017, poniedziałek,

Kiedy Platforma i Nowoczesna szły łeb w łeb w sondażach, a Petru wysuwał się nawet przed Schetynę, współpraca im nie szła, bo nie było wiadomo, kto będzie liderem. Obaj chcieli. Obaj uważali się za wyjątkowo predestynowanych. Jeden nawet liderem się sam mianował. Bo młodszy. A przecież młodym się bardziej należy. Zapomniał chyba o losie „premiera z Krakowa”. Może był też za młody, by pamiętać bardzo dawne, 60. lata – partyzantów Moczara, których też to, co prawdziwie łączyło, to ich względna młodość. Reszta była dla nich narzędziem. Myśl, kto po Kaczyńskim, zaprząta Schetynę i Petru bardziej niż to, co po Kaczyńskim.

Tymczasem Petru trzyma się krzepko. Po serii wpadek, przy słabiutkich strukturach i braku jakichkolwiek śladów pracy dla ich stworzenia, a także przy nędzy programowej tej partii – te kilka znakomitych osobowości, głównie kobiecych, których odkrycie jest prawdziwym osiągnięciem Nowoczesnej i jej lidera, nie wystarczą, by dotrzymać kroku Platformie. Lecz i teraz, gdy rywalizacja wydaje się rozstrzygnięta, nie widać, żeby coś ich łączyło. Ani teraźniejszość, ani przyszłość. Odsunięcie PiS od władzy to dla nich za mało, by przedsiębrać wspólne działania. Nie konsultują wzajemnie swych zamierzeń, nie uzgadniają, nie informują. Nie pracują też nad przyszłością. Wygrać w 2019 i co? Świat pędzi nie wiadomo dokąd, Europa próbuje znaleźć jakieś rozwiązania problemów współczesnego świata, zwłaszcza pracy, ale i wielkich masowych migracji, zagubienia młodych, powszechnych lęków, zagrożeń powrotu do państw narodowych, zaprzepaszczenia wielkiego dorobku minionych 60 lat (akurat okrągła rocznica Traktatów Rzymskich), w Polsce szaleńcy u władzy, a Schetyna i Petru zajęci po uszy tym, kto po. Frapujące. Zwłaszcza dla młodych. Już stają w blokach, kto pierwszy do urn, by zagłosować na każdego z nich. Na piękny uśmiech pierwszego i młodzieńczość drugiego.

Zastanawiam się, co naprawdę ich dzieli, co jest istotniejsze niż uwolnienie Polaków od „dobrej zmiany” – i nie znajduję odpowiedzi innej niż ta, kto będzie liderem. Ambicje. Bez nich nie ma polityków, ale jeśli tylko one, to co? Jest jeszcze jakaś polityka?

Gdyby wnioskować z milczenia ich obu na temat przyszłości, można by pomyśleć, że na pytanie, po co rywalizują, czego pragną, jak ma być po 2019 roku, po zwycięstwie, odpowiedź byłaby następująca: niech będzie, jak było, przed 2015. Tyle że lepiej. Za wyjątkiem sprawy OFE u Petru, rzecz jasna. Ale i on przecież, jako ekonomista i człowiek obeznany z pieniądzem, wie, że powrotu do OFE nie ma. Do tamtego – z braku pieniędzy, do nowego – z braku zaufania. A brak zaufania nie tylko dlatego, że kiedyś zawierzono i ich oszukano. Także dlatego, że tamto OFE, w pewnych jego ustawowych rozwiązaniach, było wprost nieprzyzwoite. Liberałowie i byli liberałowie udają, że nie wiedzą, że tu w Polsce coś się w 2015 r. stało. Że nie tylko PiS (i Kukiz) wygrał, ale i PO przegrała. Poza lenistwem tłustych karpi, wielkiej gromady urzędników, tłumu beneficjentów, teczkowych, asystentów – nie było żadnej istotnej przyczyny? Zmęczenie materiału i tyle?

Nie widzę, by dla obu i dla ich zaplecza ważne było to samo co dla wzbierającej buntem nowej fali, która w bólach (KOD), ale z wielką determinacją (kobiety, prawa człowieka, godność) i autentyczną potrzebą zatrzymania szaleństwa „wszystko możemy” (oświata, samorządy) – zapowiada rzeczywistą zmianę. Ta fala, która odmieni kształt polskiej polityki, uczłowieczy ją, wydobędzie sens i celowość, odwoła się do autentycznych potrzeb, dla zaspokojenia których jest powołana polityka i państwo z jego instytucjami nie wyjdzie z tych partii. Partie, którym przewodzą ci zapatrzeni w siebie liderzy, te wszystkie karpie z ich zaplecza, szczególnie z Platformy – co najwyżej instrumentalizują obywatelskie ruchy dla siebie, dla swojego własnego zwycięstwa. Zmiana wyjdzie z ulicy. Tam się ustrukturyzuje.

Mogłoby być inaczej, gdyby partie dostrzegły potrzebę prawdziwej zmiany. By rzeczywiście szukały dróg do wpuszczenia obywateli w bramy ich własnego państwa. By ograniczyły swoje interesy. Zbudowały Służbę Cywilną. Dialog uznały za konieczną metodę rządzenia. Uwolniły politykę od ideologicznego zadęcia. Przestały się kłaniać Kościołowi głębiej niż obywatelom. Zrozumiały, że polityka nie jest dla nich, lecz dla ludu.

Tymczasem Platforma ogłasza konstruktywne votum zaufania. Dla podyskutowania sobie w Sejmie ze swoimi kolegami i koleżankami z naprzeciwka. Bez uzgodnienia faktu i kalendarza z innymi sejmistami. Bez wpisania tego w strategię zmiany, dla której data prawdziwie istotnego odniesienia to 2019 r. Bo może. Dokładnie jak Kaczyński, który też może. Nic, że ta debata niekoniecznie będzie przegrana dla „dobrej zmiany”. Wynik głosowania można przewidzieć. Przykryje zaś – nie tylko u nas, ale i na zewnątrz – prawdziwą klęskę PiS i jej wodza. Tę odniesioną przy otwartej na całą Europę kurtynie. Schetyna, jak prawdziwy w bojach zaprawiony oficer – no, może starszy sierżant – wie, że wojsko musi być czymś zajęte w koszarach. Więc je zajmuje. W koszarach. Przy okazji i Petru wygłosi płomienną mowę. Taka opozycja to komfort.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 17

Dodaj komentarz »
  1. Szanowny Panie Andrzeju

    Pan jest analogowy. Pan się zastananawia nad istotą, nad przyczynami, nad rozległością problemu, nad stanem umysłów ludzi, nad związkami pomiędzy stanem umysłów a cywilizacją, kulturą, gospodarką, godnością, oświatą czy religią.
    Schetyna i Petru to ludzie epoki cyfrowej. Bardziej ich zastanawia puder na nosie gdy sie pokażą przed kamerą. Stąd właśnie celność Pana uwagi – bardziej myslą o tym kto, a nie co po Kaczyńskim.

    W związku z tym, jest poważna podstawa, by myśleć o tym, że ani jeden ani drugi nie nadają się do swojej roboty. Byty wirtualne przyjmują dowolna postać i potrafią tak szybko jak się pojawily – znikać.

    Kaczyński to postać analogowa. Nie ma ani żony, ani dzieci, ani konta, ani prawa jazdy, ani katy kredytowej. Jest nawet przedanalogowy. dzięku temu może sobie wodzić obu swoich przeciwników za nos i nie troskać sie o utratę władzy. Kto inny musi mu ją odebrać, albo odbierze mu ją dopiero uwiąd starczy, co jak wiemy po piramidach, może potrwać bardzo długo.

  2. … Taka opozycja to Komfort. … Komfort na który nas nie stać. Pociesza mnie tylko świqadomość, ze – jak Pan raczyl podkreślić – opozycja to nie tylko Petru i Schetyna. Zarówno PO jak i .Nowoczesna dysponuja szerokimi kadrami doskonale przygotowanych i co wazne, charyzmatycznych mlodych polityków. W przeciwienstwie do PiS. W nich cala nadzieja.

  3. Grzesio to tajna broń Jarosława Wielkiego.Wódz kiedyś zapomniał się i jak Tusk Litował się nad Grzesiem nie wyrzucając go z partii ,i chwalił hazardowxca.A Rychu przejdzie do historii jako ten ,który zniszczył mądre i piękne kobiety ,które mu zaufały. Razem z alemeniciarzem tworzą trójkę,,a BOH trojku lubiat.A kto kocha Boga wiadomo w Toruniu.Czyli miłość zwycięża ,co widać w słupkach poparcia.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co się wydarzy, to dopiero się zobaczy. Tak czy owak, pozycja Kaczyńskiego słabnie, bo nie jest w stanie odwołać Macierewicza. Prawdopodobnie jest chory.

  6. W Pańskich tekstach widac marzenie o nowym otwarciu, co niekoniecznie sie wydarzy. Moim zdaniem najlepsze, co nas może obecnie spotkac to powrót na pro-europejski kurs i wzmocnienie nadgryzionych instytucji. Zbawca na białym koniu nie przyjedzie.

    Zwycięstwo Polski modernizacyjnej i europejskiej, jeśli nastąpi, to będzie raczej minimalne. Wytworzony w Polsce kult jednostki, w którym znaczący udział bierze KK, nie zniknie prędko.

    Dlatego PO słusznie robi czekając, aż minie amok rewolucyjny i ludzie zorientują się, że „patrioci” robią z Polski Białoruś oferując jedynie biedę i izolację. Szczególnie dotyczy to wyborców PiS i Kukiz. Wtedy pojawi się otwarcie na zmiany. Czy Nowoczesna dotrwa do tego czasu, pozostaje kwestią otwartą.

  7. PO i Schetyna, to trupy polityczne. I bardzo dobrze

  8. PO właśnie zrobiło wszystko, żeby zatrzeć złe wrażenie, jakie zrobił PiS próbując uwalić kandydaturę Tuska na szefa RE. Wprawdzie w najnowszym badaniu preferencji wyborczych PO zyskało 10% poparcia, ale nie zdziwię się, jeżeli w następnym sytuacja wróci do poprzedniego stanu, ewentualnie zyska Kukiz…..

  9. @Art63

    W punkt. Nie było nic lepszego w historii Polski od tej normalności, jakby to nie brzmiało w rządzeniu PO. Odczekać, aż „ciemnemu ludowi” zabraknie tej znienawidzonej „cieplej wody w kranie”.
    Powoli zaczyna być denerwująca ta już osobista niechęć Celińskiego do Petru i Schetyny. Priszę działać w partii swego wyboru, jest Pan przecież politykiem, a nie tylko obrzydzać PO i N.

  10. Tanaka , dobrze prawisz . Gospodarz tego nie rozumie , ale to fakt .
    Schetyna to niestety dupek ( DUPEK ) wolałbym już Budkę . Ale , tak PiS jak PO to dranie . Wszystkie „myki” PiS , robiło PO , tyle , że z sympatycznym uśmiechem .
    Jedno ich różni . Mieli jednak więcej klasy . Nowaka zniszczono SĄDOWNIE za zegarek od żony za ca 10 tys.
    Rzeżnik Szyszko „INTUICYJNIE ” ocenił murowaną rozległą stodołę , przerobioną na willę ( wycena ok. 500 tys. ) na …17 tys .
    I co mu ?
    NIC !
    Gospodarzu , ostatnie notowania PiS – 29 % PO 27 % .
    Szok na Nowogrodzkiej . Szkoda , że obie partie od czapy !

  11. ..najwazniejsze to odebrac panu prezesowi jego zabawki ,zdenerwowac a sam oglosi wybory wierzac w swoja wielkosc !
    Choroba wladzy prowadzi zawsze na dno czesto nazywamy to pycha !

  12. @Jacek, NH
    Nie przepadam za PO i Schetyną. Mam im za złe przed wszystkim to, że za swoich rządów nie postawili Ziobry i Macierewicza przed Trybunałem Stanu. Ale mimo wszystko… wolę te trupy niż towarzysza Ярославa Раймундовичa Качыньскoгo.

  13. Ostatni sondaż poparcia dla partii politycznych pokazuje, że sierżant Schetyna skądś wiedział o takiej zmianie. Teraz musi Pan gospodarzu przyznać, że ta zbieżność słupków poparcia i wotum dla obecnego reżimu jest jak najbardziej na miejscu i w czasie. Jeśli, jak Pan twierdzi, do boju na mównicy sejmowej Jarosław K wyśle wymienione szczekaczki, to może się nie udać po raz kolejnych wystawić opozycji na pośmiewisko. Niech Pan powie, ileż razy można grać tymi samymi kartami? Nawet Janusz z Grażyną zorientują się, że popierają buców i chamów, którymi przecież nie chcą być. Strasznie się za to obrazili zeszłego lata.
    Co do Nowoczesnej, to się zgadzam z diagnozą. Podobnie było z Palikotem, który też nie wiedział, że siła partii leży w strukturach. Poległ. To samo dotyczy Kukiza, który zniknie ze sceny politycznej w taki sam sposób. Szkoda, bo uważam, że tych stronnictw partyjnych powinno być jednak w sejmie więcej niż 2 lub 3. Ja też nie mam tam swoich przedstawicieli i zaczynam się zastanawiać, czy ma sens chodzić na wybory. Nie jest mi po drodze z tymi partiami, które są obecne w parlamencie. Takich jak ja jest zapewne więcej, więc jest nad czym się zastanawiać, żeby w przyszłości nie narzekać na słabą frekwencję wyborczą.

  14. Szanowny Panie Andrzeju Celiński,
    pięknie Pan to ujmuje – teoria tak, a jak u Pana z praktyką. Cóż Pan pokazał jako lider partii (nie jednej, w której Pan był?). Wspominam jak to było beeeeee, kiedy Sikorski jadł ośmiorniczki (a fe!). Czy dzisiaj jest lepiej?, Pan ciągle nie dość ukontentowany. Obyśmy tylko mieli takie problemy jak za czasów PO. Nie idealizuję – wolę być realistą i cieszyć się z małych rzeczy bo wielkie padają – TK, SN, armia, budżet, samorządność, wolne media … Mało?

  15. Art63
    20 marca o godz. 13:24 12376

    „Nowe otwarcie” ma mikre szanse się zdarzyć. Brak sił o odpowiednim znaczeniu i należytym wektorze. A „powrót na proeuropejski kurs” wymaga zaistnienia i takich sił i ich odpowiedniego wektora.

  16. Petru trzyma się krzepko …. poniżej 10 procent. Bardzo mu zaszkodził ten wypad na Maderę.

  17. Starszy sierżant LWP Grzegorz Schetyna (wrocławianin) i przechodzony młodzieniec Ryszard Petru (też z Wrocławia) muszą razem myśleć: co po Kaczyńskim? Sami nic nie wymyślą. Sierżantowi, który budował, jako sekretarz generalny, struktury Platformy Obywatelskiej, i młodzieńcowi, który ma w Sejmie kilka znakomitych posłanek i słabe struktury terenowe, brakuje pomysłu na wspólne minimum programowe. A do najbliższych wyborów samorządowych pozostał tylko rok, zaś do wyborów parlamentarnych zaledwie dwa i pół roku.
    Najwyższy czas na przygotowanie się po powstania Zjednoczonej Opozycji, gdyż widać już zmęczenie części suwerena „dobrą zmianą”, która pogłębia ogólnopolski chaos tworzony od 15 października 2015 r. przez PiS i jej „wodza”.

  18. Myślałem, że blog się ożywił, ale jest jak było. W polskiej polityce jest podobnie.