Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

12.06.2017
poniedziałek

Hańba Kaczyńskiego

12 czerwca 2017, poniedziałek,

Demokracja to nie jest idealny ustrój. Ma wady. Na przykład rozprasza odpowiedzialność. Nie tylko w egzekutywie. Jak to drażniło Wałęsę! Chciał dekretów. Ale kiedy ich jemu nie dano, owszem, pomrukiwał groźnie, falandyzował, ale kodu demokracji nie złamał. Warto, żeby niektórzy to pamiętali, kiedy w nie zawsze dobrych emocjach oceniają Wałęsę. Warto, żeby niektórzy pamiętali i to, że Wałęsa chciał iść szybciej, na skróty, bardziej stanowczo. Jak warto, by pamiętali, że pozostał w tym pragnieniu demokratą. Argumenty za wielkimi sprzecznymi racjami są, kiedy te racje są naprawdę wielkie, na ogół prawie równoważne. Piszę to zdanie jako apel o pokorę do tych, którzy mają zawsze rację.

Demokracja dzieli celowo władzę tak, aby jej autonomiczne domeny, specyficzne uprawnienia, wyłączne kompetencje wzajemnie się kontrolowały, a nawet równoważyły. By przedstawiciele żadnej nie byli zbyt pewni swej wyjątkowości. Najbardziej separowane od siebie – egzekutywa i sądownictwo. Bez separacji zawsze i koniecznie kończy się nieszczęściem. Człowiek jest ułomny. Po to świadomy, tworzy więc pewne systemy, by tę swoją ułomność poddać kontroli rozumu społeczności.

Ale przecież nie jest tak, aby zupełnie te dwie domeny były od siebie oddzielone. To nie jest absolut, to nie jest granica z kryształu. Ta granica jest względna. Jest jakaś dyfuzja. W naszym systemie nie ma sztywnego oddzielenia egzekutywy od legislatury. Europa wybrała inny model niż Ameryka. Z różną konsekwencją. W Wielkiej Brytanii minister musi przejść selekcję wyborczą, w Polsce nie. Ale kiedy PiS podkopuje tworzonym przez siebie prawem fundamenty demokracji, wybiera drogę, którą niektórzy (moim zdaniem specyficzni, jak idzie o wiedzę i demokratyczne doświadczenie) uznać mogliby za bardziej demokratyczną: inicjatywę poselską w miejsce rządowego przedłożenia. Różnica taka, że kiedy rząd wnosi projekt do Sejmu, musi on być poddany wielce skomplikowanej procedurze kontroli społecznej. Kiedy robią to posłowie – nie musi. Można go przyjąć, jeśli jest większość, na kolanie, w dwie doby. Kiedy Trybunał Konstytucyjny zglajszachtowany, tak przyjęte prawo staje się prawem państwa. Dość teorii.

PiS pod wodzą Kaczyńskiego zdemolował, bezprawnie, ustrój Rzeczpospolitej. To jest zamach stanu. Tyle że nie przez wojsko dokonany, lecz przez większość sejmową uzurpującą sobie prawo konstytuanty. Wielu jest odpowiedzialnych. Wielu nie chciało słuchać, kiedy fala rosła. Ale w sensie prawnym odpowiedzialność ponosi prezydent (Duda) i premier (Szydło). Być może jeszcze niektórzy ministrowie (Błaszczak, Ziobro, Macierewicz, Kempa), ale to wymaga głębszych analiz prawnych. Nie mając do tego konstytucyjnych uprawnień, rozwalili Trybunał Konstytucyjny. Tu jest prawny chaos. Dosłownie. Kończące się w różnym czasie kadencje konstytucyjnie wybranych sędziów. Niekonstytucyjnie wybrani sędziowie przez poprzedni Sejm. Wyrok Trybunału w tej sprawie. Niekonstytucyjnie wybrani sędziowie przez aktualną większość. Nieprawny wybór prezesa. Odebranie, chyba (prawnicy!), prawa orzekania wiceprezesowi TK. Podwójne obsadzenie funkcji. Złamanie konstytucji przez prezydenta. Prawdziwa demolka. Kierowana przez Kaczyńskiego, w co chyba nikt nie wątpi ani czego nikt nie podważa. Którego odpowiedzialność konstytucyjna jednak nie istnieje. Chyba że karna – za podżeganie do zbrodni zamachu stanu. Chociaż pamiętać się powinno – nie wszystkie granice zostały złamane. Ostatnią są wolne wybory. Te, następne i kolejne. I wcale nie wykluczam, że te pierwsze, w 2019 r., wygra Kaczyński. Bo z tą lawą było tak, że wymyślona dla pokrzepienia serc. Nie z chłodnego umysłu.

Frasyniuk. Pisałem wczoraj. Jeśli jest jakaś rzeczywiście IKONA „Solidarności”, a w rzeczywistości NIEPODLEGŁOŚCI – to Frasyniuk. Oczywiście i Wałęsa, choć inny, nie tak uroczy. I Borusewicz. Rozglądam się i w domenie ikon więcej nie widzę. Choć widzę wielkich: Bartoszewskiego, Kuronia, Geremka, Mazowieckiego, Michnika, Turowicza, Brzezińskiego, Nowaka-Jeziorańskiego, Lisa, Bujaka. Frasyniuk, który swoje odsiedział. Za komuny. Jak nikt, i to już absolutnie właściwe słowo, jak nikt hardy i mądry jednocześnie. Kaczyński stawia mu zarzut na trzy lata. Bo kto jeśli nie Kaczyński? Wałęsa? Kuroń? Brzeziński? Jan Paweł II?

Koniec.

To jest właśnie hańba Kaczyńskiego. Istotniejsza od prawnej odpowiedzialności. Która będzie albo której nie będzie. Doświadczenie rządów Platformy w tej sprawie jest szczególnie bolesne.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Wolnych wyborów do Sejmu to ani raz w PRL-bis (III RP) nie było. W 1991 były wybory, które można określić jako półdemokratyczne (Indywidualnie obywatele nie mieli prawa udziału w wyborach, ale miały po części to prawo środowiska lokalne).

    W związku z tym, te teoretyzowanie od podziale władz i odpowiedzialności to siano i jałowe bzdety. Skoro obywatele nie mają żadnej kontroli i żadnego wpływu na swoje państwo, to nie ma demokracji i podziału władz. Jest dzielenie łupów w wykonaniu uprzywilejowanych sitw nazywanych dla pozoru władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą.

  2. Mamy właśnie koniec państwa prawa. Ta władza jest też bezprawna jako ze sama siebie zdelegitymizowała gwałcąc prawo i konstytucje, na mocy której usadowiła się w roli rozgrywającego. A wiec dziś „rozgrywa” bezprawnie, a tym, co ja zwalczają, trudno w tych warunkach zarzucić działanie bezprawne

  3. A dziś napisano ,że pan Jarosław Kaczyński nie zapisał się do Solidarności.Ten fakt wiele by dziś wyjaśniał.Bo czy internowano ,tylko czł.Solidarności czy też nie zrzeszonych. też?Jeżeli nie zapisał się ,to dlaczego?I jakie to siły pozwoliły mu i pomogły na stworzenie swego ruchu politycznego?I o czym rozmawiał z bratem 10 kwietnia?Pytajcie do bólu.Te pytania będą trafiały do 30% ,tych co w urnie gubią nasz kraj.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. 13 grudnia spałem do południa

  6. Celiński, Frasyniuk i im podobni są przemalowanymi marksistami, nie cierpiącymi konserwatywnego porządku rzeczy, gdzie bez pracy nie ma kołaczy. Kaczyńskiego, Macierewicza i wszystkich „bredzących” coś o honorze i Ojczyźnie mają za pomyleńców, w dodatku szkodliwych, bo tak się biznesu robić nie da

  7. Nawet eksperci „Wyborczej” przyznają rację ws. Frasyniuka: „Policja miała prawo użyć siły”. Jeżeli blokujący nie reagowali na wezwania policji, miała prawo użyć siły.Skoro demonstranci złamali prawo, musieli zostać wylegitymowani. A że nie było to zatrzymanie, policja nie miała obowiązku dopuszczać do tej grupy prawników. Jeżeli funkcjonariusze chcieli zachować kontrolę nad zgromadzeniem, trudno sobie wyobrazić inny sposób postępowania – wyjaśnił mecenas Roman Nowosielski, były sędzia Trybunału Stanu

  8. Ikona jest rodzaju żeńskiego. Niepodległość i solidarność też. Wymienia Pan 13 wielkich lub wręcz ikonicznych mężczyzn. „Kobiety, nie przeszkadzajcie nam, TO MY walczymy o Polskę!”, tak?

  9. Pisi już zniszczyli ikony pierwszej Solidarności, przeflancowali historię. Młodzi już nie wiedzą kto obalał komunę, wg. Kaczyńskiego wszyscy przy Okrągłym Stole (poza jego bratem), to kapusie, komuniści i złodzieje. Ta wersja trafia do wiecznie pokrzywdzonego polskiego ludu, bo ktoś musi być winien tej życiowej niedoli. Tak można jednak zbudować zaściankowy kraj wiecznych malkontentów. Facetowi z drabinki to nie przeszkadza.