Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

23.06.2017
piątek

W końcu zwyciężą siła i oportunizm. I to będzie już koniec snu o Polsce prawdziwie europejskiej

23 czerwca 2017, piątek,

PiS nie musi uciekać się do zmiany prawa wyborczego, aby w 2019 r. przedłużyć swój mandat. Co najwyżej zwiększy liczbę okręgów wyborczych, w imię demokracji, rzecz jasna, tak aby żaden nie obsadzał więcej niż 10 miejsc w Sejmie. W najgorszym dla siebie scenariuszu wesprze się Kukizem, który sam jest politycznie bez znaczenia. Albo – co trochę trudniejsze – odwoła się skutecznie do jego wyborców.

Jeśli jest jakiś miękki punkt PiS, to taki rozpad elektoratu Kukiza, że ani on sam, ani tzw. narodowcy do Sejmu nie wejdą, a te 7-8 proc. PiS-owi zabiorą. Nie jest takim miękkim punktem opozycja parlamentarna. Ani pozaparlamentarna. Dopóki każdy sobie rzepkę skrobie, prominenci PiS śpią spokojnie. Nic bowiem lepiej się nie udało PiS-owi niż opozycja. To jest prawdziwie dobra dla nich zmiana.

To, że PiS nic nie traci – mimo wypychania Polski z moralnej, prawnej, społecznej i politycznej przestrzeni tej lepszej części współczesnego świata, umownie nazwanej Zachodem, mimo zadeptania niepowtarzalnej historycznie szansy modernizacji, zaniechania pogłębienia reform, eliminacji popełnionych wcześniej błędów, rezygnacji z wypełnienia deficytów poprzednich ekip – odsłania głębokie oddanie „Ojczyźnie, Bogu i Honorowi” jego wyborców.

Nie pozwala zapomnieć o postawach tych podlaskich chłopów, którzy zzuwali buty poległym powstańcom 1863 r., bo na nic im już przecież one. Oświetla jaskrawym światłem nieprzebrane pokłady hipokryzji polskich politycznych i kościelnych elit. Kolejny raz ukazuje głęboki rów dzielący dwie Polski, obie mówiące tym samym językiem, ale jego najważniejszym słowom nadającym najzupełniej różne znaczenia. Polskę (trafniej powiedzieć można „polskość”, bo to jest kulturowe odniesienie) otwartą na świat, gotową przyjąć krytykę wewnętrzną i zewnętrzną i zmieniać się tak, by móc skutecznie konkurować z otoczeniem, i tę, która źródła niepowodzeń lub niesatysfakcji skłonna jest zazwyczaj widzieć poza sobą, najchętniej w zakrytych przed jej oczami spiskach, zdradach i niegodziwościach. Polskę rozumu oraz rachunku strat i zysków i Polskę mitów i legend. Ta druga była zwykle liczebniejsza i silniejsza. Co widać, niestety, w historii.

Czas karnawału, kiedy sens wyparł mit, a wiara we własne możliwości pełne neurotycznego kompleksu poszukiwania winnych odniesionych porażek, czas, którego bieg zaczął się gdzieś w okolicach 1975 r., minął właśnie. Dla przyszłych pokoleń, za 100-150 lat, jego syntezą będą smoleńskie mgły, strumienie helu wyrzucane przez niezidentyfikowane, ale złowrogie urządzenia, niepozostawiające śladów wybuchy. I wiara wielkiej części Polaków, że kapłani smoleńskiego Kościoła prowadzą naród do jego szczęśliwej przyszłości.

To, że PiS mimo polityki niczym nieskrępowanego rozdawnictwa (jak w Argentynie lat 40. i w Grecji pierwszej dekady XXI w.) nic nie zyskuje, jest świadectwem, że ten drugi typ polskości jest obecny, nie wyemigrował, ale wciąż nie odnajduje swej politycznej reprezentacji. Co jest ułomnością zarówno świata profesjonalnej polityki, jak i dominujących postaw poszukujących.

Nie ma szans – pokazują to liczby zwolenników i przeciwników tego pisowskiego szaleństwa, treść polityki PiS i opozycji parlamentarnej, słomiany ogień masowych poruszeń – na przywrócenie Polsce miejsca osiągniętego w pierwszej dekadzie XXI w.

Sukces miał kruche fundamenty, był w jakiejś mierze efektem cudownej (a więc niespodziewanej, wyjątkowej i przemijającej) odmiany polskiej kultury politycznej, zauroczenia wzorami i klimatem debat inicjowanych przez opozycję demokratyczną lat 70. minionego wieku, przejściowym (niestety) otwarciem się Kościoła na liberalne prądy filozofii człowieka.

Zwycięstwo PiS w 2019 r., kiedy jeszcze gospodarka będzie się miała dobrze, utrwali antywolnościowy kierunek polskiej polityki na pokolenia. Szaleństwa PiS, woluntaryzm polityki społecznej, krępujące rozwój kapitału intetelektualnego Polaków zmiany w oświacie i w polityce kulturalnej, etatyzacja i upartyjnianie sfery gospodarczej – prowadzą nieuchronnie do katastrofy także w wymiarze materialnym. Alternatywą nie będą wtedy partie wolnościowe, demokratyczne, lecz jacyś dzisiaj jeszcze nieokreśleni neofaszyści, dla których partia to naród, kto przeciw nim to wróg, nasza racja jedynie słuszną racją, jedna myśl, jeden czyn i jeden narodowy Kościół katolicki. Zwyciężą siła i oportunizm.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 16

Dodaj komentarz »
  1. A już niedługo ,przekroczą cienka linię paranoi i wódz zechce nowych wyborów.Innej drogi nie ma,.Pomogą uchodżcy i Macron.Bo jeżeli Polak ze śmiechem przeżył innych wódzów to i przeżyje prezesa 1050 lecia.A wystarczy popatrzeć na twarze wiceszydłów i wszystko jasne .

  2. Widzę iż i Emerytowany Demokrata cenzuruje blog (podobnie jak Naczelny Ideolog Polityki). Nie ma to jak kisić się we własnym sosie 🙂

  3. Panie Celiński, przestań pan histeryzować, bo nudne to i jałowe. Takie gadanie, że PiS już wygrał, a potem będą faszyści jest w najgłębszym interesie PiSu, bo zniechęca ewentualnych czytelników od pójścia na wybory, skoro mędrzec Celiński już wszystko przewidział i ustalił. Szczęśliwie mało kto Celińskiego czyta i jego lewicowych kolegów fanatycznie wierzących w sukces PiSu. Jeszcze się panowie z lewicy mocno zdziwicie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Coś pan Celiński za bardzo pesymistyczny. A taki kiedyś był dzielny.

  6. Panie i Panowie – myślicie Państwo, że jest źle?! Mylicie się! Jest znacznie gorzej, niż może Wam się nawet śnić. I już wyjaśniam, dlaczego. Nie muszę czekać na wynik najbliższych wyborów, aby znać ich wynik – narodowy socjalizm podbija serca i umysły narodu buraka i kartofla.. Co było kordonem sanitarnym wokół tego stada wariatów wierzących w zamach smoleński i to, że Kaczyński nie jest zawistnym pierdołą, lecz „mężem stanu”? Oczywiście Platforma Obywatelska. Jakimś cudem udało się Tuskowi zbudować potężną formację z dwoma skrzydłami (prawicowym i lewicowym), która sprawiając łupnia „bezzębnemu” trzymała go skutecznie z dala od władzy. Sekta PiS po kolejnym mancie w wyborach oprócz oczywiście wygłaszania idiotyzmów o „sfałszowanych wynikach” pojęła, że kluczem przejęcia państwa nie jest pozyskanie nowych wyborców (tu doszli do ściany), ale rozbicie kordonu sanitarnego w postaci PO. Cel był jeden – sprawić, aby ludzie zaczęli patrzyć na ludzi przyzwoitych z obrzydzeniem i wreszcie „rozproszyli głosy” na mniejsze partie. Z pomocą przyszedł im muzyk, z tonu głosu psychopata i alkoholik, który okazał się skutecznym taranem rozbijającym część podatnego na kłamstwa elektoratu PO. W ten sposób poparcie dla PO (czytaj: kordonu sanitarnego wokół PiS) spadło do 20 procent. Reszta dała się nabrać kłamstwu, że „nie realizują obietnic wyborczych” i w tych wyborach zagłosuje na alternatywę. Dlaczego piszę kłamstwu? Bo ludzie ci zapominają, że PO nie dostała większości głosów, lecz była w koalicji z pazernym, lewackim związkiem zawodowym chłopów. Uderzenie w lobby górnicze (jakże słuszne!) i likwidacja KRUS (obiecana wielokrotnie przez PO) oznaczała by natychmiastowy rozpad koalicji i powrót „bezzębnego” do władzy… Ale to na marginesie. A teraz najważniejsze – co rozbicie kordonu sanitarnego wokół wariatów PiS-owskich oznacza dla naszej przyszłości? Prawdziwą tragedię, czyli rządy PolskęZbawa przez co najmniej 50 lat, a może i dłużej. Dlaczego? Gdyż ludzie głosujący na PiS są raczej wyznawcami, a nie wyborcami. Im nie przeszkadza, że lider ich ulubionego ugrupowania opowiada rzeczy wręcz zawstydzające, wygląda jak siedem nieszczęść, a na dodatek jest wypełniony jak garnek parującą grochówką przeróżnymi fobiami i paranojami… Nawet szczyt chamstwa czyli układ SKOK nie sprawił, że pojawiła się w ich głowach refleksja, że „coś jest nie tak”. Mówimy tutaj – tak proszę Państwa! – o ponad. 1/2 Polaków (sekta pisowskich świrów plus mega świry z Kukiz`15) biorących udział w wyborach. Operacja „obrzydzić ludziom PO” okazała się na tyle skuteczna, że część ludzi wcześniej głosujących na Platformę już nigdy ponownie na nich nie zagłosuje. Będziemy mieli więc przez najbliższe lata cały „wachlarz kolorowy”, a więc będą jakieś „Nowoczesne” czy trockistowskie czerwone od „nowego drwala Marksa z brodą”, a z drugiej strony jednolity blok psychopatyczno-bolszewickiego betonu, jakim jest ugrupowanie lewicy pobożnej, czyli PiS. Każde wybory, w których formacja PoslkęZbawa uzyska choćby minimalną przewagę nad całą resztą i nie będzie tworzyła rządu oznacza jedno – piekło na ziemi! Ta grupa psycholi będzie codziennie robiła tzw. wariant uliczny (delikatnie napomknął o tym PolskęZbaw) drąc się w niebogłosy, że „wygrali, a teraz układ ich izoluje”. Polska przez najbliższe lata utraci na zawsze twarz kraju sukcesu, otwartego i nowoczesnego, a naszą twarzą/wizytówką będzie gęba, na którą na patrzeć nie mogę . To jest prawdziwa twarz Polski i proszę mi nie mówić, że to tylko 1/2. Mieliśmy dużo szczęścia, że przez kilka lat udało nam się skutecznie tę twarz schować i udawać, że jest inaczej. Ale nie jest – drodzy Państwo, czas spojrzeć obiektywnie na to, na jakim etapie jest większość naszych rodaków.

  7. Po pierwsze: Pana komentarze,choć generalnie słuszne są przydługie trochę nudne.Proszę wziąć przykład z Daniela lub Adama.
    Po drugie: nie potraficie się pogadać z rozsądnimi ludźmi liberalnej lewicy (Borowski, Cimoszewicz,Biedroń, Frasyniuk, Nowacka itd)
    Po trzecie: byłeś chłopie Ministrem Kultury.Trzeba było zrobić porządek z TV .

  8. Egoizm przywódców opozycji prowadzi do jej unicestwienia. Jeśli nie otrzeźwieją, czekają nas kolejne cztery lata dobrej zmiany w braterskim uścisku z Orbanem i Łukaszenką.

  9. Słusznie. W fasadowej demokracji z fasadowymi wyborami, w których żaden Polak nie może bez pozwolenia mafii partyjnych wystąpić w wyborach do Sejmu obywatele i tak nie mają najmniejszego wpływu na państwo a mafia partyjne mogą spać spokojnie. Czy PiS, czy PO, czy SLD czy inny Kukiz lub Nowoczesna władza zawsze pozostanie w tej samej mafii i w tej samej rodzinie.

    POPiS nie musi zmieniać ordynacji by zachować swoją dyktaturę. Obecna ordynacja wyklucza skutecznie społeczeństwo z partyjnej mafiokracji.

  10. Bo też Polska była chyba zawsze trochę bardziej na wschodzie niż na zachodzie. Nawet polski katolicyzm był zawsze strasznie obrzędowy, niemal bizantyński. Ma Pan rację, to był piękny aczkolwiek krótki sen. Wyspiański mógłby znowu powiedzieć „a nie mówiłem”?

  11. Niestety, ale pesymizm autora wydaje się być w pełni uzasadniony.
    „Naród nasz jak lawa z wierzchu zimna i twarda sucha i plugawa. Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi …”
    Tyle, że „wewnętrzy ogień o ile jeszcze nie wyemigrował to wyemigruje, a „wierchuszka” czy to w polityce, czy w tak zwanym „byznesie” taka, że trudno o bardziej zimną, twardą, a zwłaszcza plugawą.
    „Daremne żale, próżny trud, bezsilne złożeczenia …”
    40 lat okupacji sowieckiej poprzedzone pięcioletnią okupacją niemiecką zrobiło swoje.

  12. @Andrzej Celiński
    Scen opisanych przez Żeromskiego, nie wolno wyrywać z kontekstu. Są świadectwem nienawiści, wywołanej przez wielowiekowe barbarzyństwo niewolnictwa. Szlachecka buta i pogarda, odbija nam się antyelitarną czkawką, gdy dawno już żadnej szlachty nie ma. Niegłupi przecież, Stanisław Staszic, pisał, że „…pospólstwo nasze, tem różni się od zwierząt, że na dwóch nogach chodzi”. Trzeba zawsze pomiętać, kto odpowiada za upodlenie olbrzymiej części narodu.
    Mimo wszystko, jest jeszcze nadzieja, że obecna smuta, w efekcie — pozwoli zbudować sprawiedliwszą i uczciwszą Polskę. Choć, jak widać, cena może być wyjątkowo słona.

  13. Ze smutkiem muszę się z Panem zgodzić. Nie wiem, co siedzi w tych polskich łbach…..

  14. Po czwarte: Krzysiek Mazur ma rację.

  15. Zgoda.

    Parę uwag

    „To, że PiS nic nie traci – mimo wypychania Polski z moralnej, prawnej, społecznej i politycznej przestrzeni tej lepszej części współczesnego świata, umownie nazwanej Zachodem”

    PIS jest krytykowany za TK. Tu np. ten jeszcze „dobry TK” obsadzony przez poprzednie koalicje podjął decyzje odnośnie Komisji Majątkowej, Wieku Emerytalnego, Funduszy Emerytalnych .PIS robi źle, ale po tych decyzjach poprzedników mi jest obojętnie która strona sporu będzie obsadzała TK, którzy „nasi” tam siedzą, nie będę płakał ani po jednych ani drugich.

    I gdzie ten zachód istnieje? w Niemczech sędziów odpowiedników naszego TK wybierają politycy, niekiedy są to byli politycy, np. Peter Müller przeszedł prosto z polityki. Ostatnio ARTE i WDR nie chciały wyświetlić Filmu o antysemityzmie, jak ktoś zna niemiecki można zobaczyć „Auserwählt und ausgegrenzt – Der Hass auf Juden in Europa” na youtube i poczytać dyskusje o powodach tej decyzji i wyrobić sobie zdanie, naprawdę ciekawe.

    Uchodźcy i mury, mur na Węgrzech to zły mur a Unia Europejska płaci Turcji za ich mur , albo oba mury są złe albo oba nie. Ja teraz tego zachodu nie widzę ,może kiedyś był teraz dla mnie to twarde interesy z dobrą narracją, dlatego jak wołają żeby coś w imię wartości europejskich robić zastanowię się dwa razy czy naprawdę warto, o co tam chodzi i jakie tego będą skutki.

    Na razie wygląda ze w 2019 znów wybiorę w wyborach najmniejsze zło PSL, który z każdym pójdzie :), czy to nie smutne , ale tam wiem co dostanę po wyborach a to co inne partie podczas kampanii głoszą jest dla mnie mało wiarygodne, mogą po wyborach zmienić zdanie o 100%, a na wartości europejskie nie dam się już złapać, chcę konkrety i wiarygodnych ludzi, a przy PSL wiem co mnie czeka. Są jeszcze 2 lata , może się coś zmieni, kto wie?

  16. Tak jest i będzie, ponieważ odchodzi pokolenie wykształcone na dobrych uczelniach przez znakomitych profesorów-humanistów, które wywalczyło III RP. Nadchodzi zas era barbarzyńców – ciemniaków, prostakow i knajaków bez cienia swiadomosci obywatelskiej, do których propaganda PiS-u i polityka tej partii lekceważąca prawo, łamiąca zasady nowoczesnego, demokratycznego państwa i wspierajaca łysych bandytów trafia w punkt!

  17. Moim zdaniem szanowny Autor zupełnie niesłusznie sądzi, że był jakikolwiek „czas karnawału”. To była jedynie zmiana przywództwa, zmiana ośrodka siły. ZSRR słabł tak jak słabł marksizm dający mu uzasadnienie i oddawał przywództwo zachodowi w którym neoliberalizm dawał poczucie pewności i słuszności. My w Polsce, brutalnie mówiąc, niczego sami nie wymyśliliśmy tylko przystaliśmy oportunistycznie do silniejszego.
    Teraz ideologia zachodu słabnie i słabnie w związku z tym jego siła oddziaływania. Państwa zachodu nie chcą pełnić roli przywódców. Dlatego ich wzorce stają się dla nas nieatrakcyjne. Szukamy kogoś, kto będzie epatował siłą, kto będzie chciał przewodzić i prowadzić, kogoś kto będzie znał cel. To właśnie wyraża Kaczyński będący powtórzeniem Gierka, tak samo chcący zmienić ośrodek podporządkowania i tak samo obawiający się uczynić to w jednoznaczny sposób.