Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

30.08.2017
środa

Święcić święto w wychodku?

30 sierpnia 2017, środa,

37. rocznica Sierpnia 1980. Przyjmując, że wie się cokolwiek o sprawach publicznych mniej więcej od 13. roku życia (sądzę po sobie), to jedynie ludzie 50+ mają wobec niej własne myśli, część z nich także pamięć. Piszę o wszystkich Polakach w Polsce, a więc i takich, którzy żyją wyłącznie życiem wewnętrznym, bez kontaktu ze społeczną, a tym bardziej polityczną rzeczywistością.

Ludzi 50+ jest u nas 37 proc. Niewiele więcej niż trzecia część. (Najmłodszych, przed kreską trzynastu lat, jest jakieś 13 proc.). 37 proc. Polaków obok wiedzy zewnętrznej – szkolnej, kościelnej, podwórkowej, sąsiedzkiej (przenikają się) – ma swoją większą lub mniejszą, istotniejszą lub mniej dla nich istotną, jakąkolwiek własną wiedzę i pamięć 1980 r.

Jest, rzecz jasna, przekaz rodzinny. O wielkim znaczeniu. Ale to przekaz. Nie słyszałem o socjologii badającej zmiany w tym przekazie. Idzie mi o socjologię starającą się uchwycić podatność na treść historycznego, ale własnego przekazu – w zależności od wpływu bieżącej polityki i dominującej opowieści o wydarzeniach będących przedmiotem emocji i aktualnie przyjmowanej wiedzy.

Wróćmy do 1980 r. Odtąd wszystko zmyślam. Nie ma badań, jest wiedza. Każdego z nas. I do niej właśnie się odwołuję. Sierpień. Już po lipcowych strajkach w węźle kolejowym Lublin. Gdańsk. Radio Wolna Europa (to było główne źródło informacji) mówi w połowie sierpnia o strajku w Gdańsku. Wiemy. Różne rzeczy, w tym najbardziej kontrowersyjną (na szczęście wobec historii i mojego ego – nie dla mnie) wypowiedź ks. kard. Stefana Wyszyńskiego 26 sierpnia spod Jasnej Góry.

I co? Jak się w tych 37 proc. czujemy? Ok. jedna trzecia to ludzie związani legitymacją i pracą z PZPR (z rodzinami). Jak się więc czuje ta, circa, ćwierć? Proszę, liczcie uważnie te proporcje, chyba że Was to g. obrusza. A wtedy zamknijcie ten tekst. Co czuje ćwierć?

Moja teza: czuje najpierw strach, żeby to się źle nie skończyło. Z ogromną sympatią dla Gdańska. Wałęsy w umysłach tej ćwierci Polaków jeszcze nie ma. Jest Gdańsk, Wybrzeże, za chwilę Szczecin, reszta dołącza, ale bez personaliów. Przypomnę też, złośliwie dla „patriotów ostatniego dnia rewolucji”, że reszty gdzieś do 29, 30 sierpnia prawie nie było. Była zaś realna dla liderów wizja lasku brzozowego, dołu przez siebie wykopanego i egzekucji. Sorry wielkie, Piotrowicz, sorry, Kryże, sorry, Czabański, sorry, Jasiński (szef Orlenu, przyjaciel Kaczyńskiego) – nie było tak? To dlaczego Was tam nie było? Prawdziwiej: dlaczego byliście akurat po przeciwnej stronie?

Skracam się. „Solidarność”. Mogła przejąć władzę, panowie Rulewski, Rozpłochowski, Słowik, Gwiazda? Wtedy? Związek Radziecki wziąłby nogi za pas i zmykał aż do Uralu, tak? Czy by się dogadał z Wami?

Ja nie wiem. Może. Macierewicz, wczesna wiosna 1983, jak to było? ARMIA (Jaruzelski! Ale i Kiszczak, Baryła, Oliwa i inni), KOŚCIÓŁ (Glemp – rachunki Antka bez kardynała udziału) i kto? ON! I do Moskwy z tym. Do negocjacji. Chcę wierzyć, że to stan umysłu, a nie zobowiązanie.

31 sierpnia 2017. Wszystko wiecie. „Solidarność” komandosa z Sierpnia 1980, Dudy, Piotra Dudy, chce być tego dnia w Lubinie. Słusznie (prawdziwa zbrodnia PRL) i niesłusznie, bo jednak Gdańsk. Nie rzucam kamieniem w ten wybór. Mógłby być piękny. Ale nie w konfrontacji z Gdańskiem.

Kochani! Solidarnościowcy dzisiejsi!

Wiecie coś o tym, co znaczy s o l i d a r n o ś ć? Wiecie, jak cokolwiek dobrego dla WSZYSTKICH zrobić SOLIDARNIE? Pytanie retoryczne.

Nic o solidarności nie wiedzą. Mają tam kasę, jak Duda w Kołobrzegu (internet). Dla nich to sposób na życie. W efekcie to, co w tytule.

Dziwicie się, że dla Europy 1989 rok to mur berliński? A jak można święcić święto zjednoczenia w wychodku?

To świadectwo człowieka, który pamięta dla ludzi poza tymi 37 proc. Polaków, którzy sami pamiętają. Ci mają własną wiedzę. Czasem trudną. Czasem gorzką. Ja do nich nic nie mam. Jedni próbowali tak, inni próbowali inaczej. Wierzę, że wszyscy z miłością dla swego kraju. Ale Macierewicz? Kaczyński? Ziobro?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. By nie obchodzić dzień 31 sierpnia w wychodku należy dzień 31 sierpnia ustanowić „Dniem Lecha Wałęsy”. Ktoś kto brał bezpośredni udział w strajkach i był w komitecie strajkowym powinien założyć „Komitet ustanowienia dnia 31 sierpnia Dniem Lecha Wałęsy. To nie Solidarność podpisywała porozumienia sierpniowe, a Lech Wałęsa. Każdy widział ten jego wielki długopis z papieżem. Nie było tam loga solidarności, o ile pamiętam to logo to stworzono trochę później, choć mogę się mylić. Lech Wałęsa podpisywał porozumienia jako Przewodniczący Komitetu Strajkowego, a nie jako przewodniczący Solidarności. Dzień 31 sierpnia nie może być więc dniem zawłaszczonym, szczególnie przez obecną Solidarność. Pan i pańscy koledzy powinni się tym zająć. Polska jest Mu to winna!

  2. Pasja i nadmiar emocji rozsadza ten tekst.
    Tu, człowiekowi, który nie miał wtedy przynajmniej 18-cie lat
    ten rodzaj historycznego impresjonizmu, nie pozwala, na uchwycenie ducha czasu.
    Ciekawy, jako ekspresjonizm, tekst, pozostaje zbyt ezoteryczny jak, na komentarz
    polityczny przystało.

  3. Bez przesady z tym przewodzeniem…przez Wałęsę. Był symbolem. Symbole są konieczne. Szkoda, że prawdziwy Wałęsa ten symbol tak sponiewieral…Swoją drogą powoli zaczynam wierzyć, że akuszerem …transformacji był jednak Kiszczak wiedział najlepiej ,że imperium pada..

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Gwoli prawdy historycznej.
    Komuna upadła wszędzie.

    Również tam gdzie nie było lokalnych Wałęsow…nawet i przede wszystkim upadła u sowietów.

    Ale chyba tylko w Polsce z Wałęsą…po paru latach prezydentem zostzostał były członek e KC PZPR…i to dwie kadencje.
    Taki to był wyjatkowy przypadek polskiej transformacji walesowskiej…

    Bez Wałęsy jak widac po innych bylych krajach komunistycznych moglo nie byc ” tak dobrze”…

  6. Ścierwa ludzkie wiecznie żywe jak za przeproszeniem Lenin.A największe zło uczyniły ,te,gdy po 1989r,odbudowywały lewicę.Zamiast usunąć się w cień.I dać socjalistom- Ikonowicz ,Bujak -,tworzyć partię.Zniszczyli sprawiedliwość ,a na ich miejsce przyszli i sprawiedliwi i prawi.Czyli narodowy socjalizm ,przedsionek faszyzmu.A ci kochający żłób i kesz ,przeszli na druga stronę,,salon paranoi.

  7. Wychodek to najlepsze miejsce by świętować sukcesy polskich solidarnościowców. Bandy styropianowców podzieliły się monopolem władzy z czerwonymi pająkami z komuny. Dla obywateli jak zwykle nic nie pozostało.

    Niech was styropianowców szlag trafi, jak niegdyś komunę.

  8. Mógłby Pan Redaktor cos więcej o tym Macierewiczu w 1983 roku? Nic nie wiem o tym. Albo wiadomość, gdzie przeczytać, pliiis

  9. Tego się nie da czytać. Może ktoś z redacji pisałby teksty Celińskiemu?