Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

25.10.2017
środa

Od Biedronia po Giertycha

25 października 2017, środa,

Wszystkie ręce na pokład. Wszystkie partie demokratyczne, w tym SLD i Razem. Zrzeszeni wokół Platformy. Ruchy uliczne, zwłaszcza kobiety. Ruchy miejskie, właściwe dla konkretnych okręgów wyborczych: warszawskie w Warszawie, poznańskie w Poznaniu, krakowskie w Krakowie, łódzkie w Łodzi. RAŚ na Górnym Śląsku. Namawiałbym przedstawicieli organizacji pozarządowych, zwłaszcza watchdogi, Komitet Helsiński. Czyli nieelitarnie i nie do końca „partyjnie”. Tak aby w maksymalnie wielkiej liczbie z 41 okręgów wyborczych (wciąż obawiam się majstrowania PiS przy ordynacji) był maksymalnie wielki wybór. Aby każdy niepisowiec, nienacjonalista i nieidiota mógł znaleźć swojego. W całej wielkiej Polsce: w Olsztynie, Chełmie, Gorzowie – tak jak w Warszawie.

Jest czas, w którym zawołanie „wszystkie ręce na pokład” powinno zostać odczytane. To zawołanie musi odczytać Platforma, bo to ona rządzi opozycją. I może pozostać opozycją, ma tam wygodny fotel. Kaczyński dołoży poduszek i koniak podrzuci. Nie wdaję się w głębsze rozważania, ale wiem, czuję, myślę, że tylko Platforma może dzisiaj być skuteczna w obronie Polski przed głupotą i szaleństwem. Tylko od Platformy zależy, czy tacy jak Czarnecki, Suski i Mazurek będą politycznymi twarzami Polaków.

Trudno będzie stworzyć jedność demokratów, jeśli na listach demokratów do wyboru nie będzie. To jest wyzwanie. Zechce Platforma być Wałęsą swego czasu czy Miodowiczem? Dzisiaj wciąż jest bardziej Miodowiczem.

To nie może być blok wsparcia Platformy. Jeśli tego akurat chciałby Schetyna, zapisze się w historii jako odźwierny autokracji. Von Pappen byłby dla niego komplementem. Myślę, że on tego akurat chce. Wiem jednak, że czasem ludzie potrafią się unieść. I tego Polsce życzę. Schetynie też. Szczerze.

Sytuacja jest wyjątkowa. Nie jedność demokratów powinna jednak zaprzątać nasze umysły (ona jako postulat jest oczywista), lecz to, jak stworzyć te listy, by po przywróceniu wysadzonych przez PiS filarów państwa prawa i sprawiedliwości móc z sensem otworzyć się na zwyczajność pluralizmu, gdzie nikt nikogo nie obraża. Gdzie dobro wspólne łączy mimo naturalnych podziałów. Giertycha, Ujazdowskiego, a nawet Budki nie przekona się do praw człowieka w takim sensie, jaki obejmuje równość kobiet i mężczyzn. Biedronia do całkowitego zakazu aborcji.

Po odsunięciu PiS w demokratycznej i wolnej grze trzeba będzie się zmierzyć z wieloma różnicami. Ta lista, tak jak lista Komitetu Obywatelskiego w 1989 roku, ma być na moment. Reset jest istotą czasu, w którym żyjemy.

W przeciwnym razie – Polska zostanie poza granicami europejskich standardów. Mimo wielkiego sukcesu Polaków coś bardzo istotnego nam się nie udało.

Dlatego rządzi PiS. Gdyby wszystko było w porządku, Kaczyński byłby frustratem-adjunktem gdzieś na rubieżach. Platforma i PSL to pierwsze środowiska, które powinny tę wiedzę wyryć sobie w mózgach jak w granitowym kamieniu.

Andrzej Duda, odpowiedzialny za konstytucję, pogwałcił konstytucję. W rankingu zaufania jest zaś liderem – 74 proc. wskazań. Nie miał takich nigdy Kuroń, miał jedynie Jan Paweł II. Ale Jan Paweł II nie podejmował bieżących politycznych decyzji. Kukiz ma 55 proc. Tu Kuroń miał nieco lepsze wyniki. Kuroń, Kukiz… To jest Polska właśnie?

Tak jest, to jest Polska.

Demokracja przegrywa z uwagi na kulturę, ale też dlatego, że autorytarne, antywolnościowe propozycje nie napotykają na opór partii i środowisk demokratycznych. One likwidowały, jak dotychczas, różnice. Religia w szkole, konkordat, IPN, sprawa WSI i wiele małych sejmowych gwałtów na sumieniu demokraty, który z reguły ustępował, bo bał się Kościoła, Polaków, bezczelności prawicy. W tym kiedyś i Giertycha. To jest doświadczenie Platformy. Której gotów jestem dzisiaj zaufać.

Dlatego stawiam warunki. Proponuję formułę jedności demokratów nie dlatego, że dopadła mnie starcza amnezja. Pamiętam IPN, WSI, reprywatyzację warszawską. Ale wiem, że naprzeciw są SKOK-i, CBA, Ziobro, Przyłębska i jej mąż, i inni. Dzisiaj pamięć ma takie znaczenie, że pomaga w zrozumieniu zagrożenia. Nie odepchniemy PiS z akolitami od władzy – będzie prezydentem po 2020 r. ktoś klasy prezydenta Dudy. Potomni uznają nas wszystkich, mnie też, akurat niesprawiedliwie, za tych, których opisał Wyspiański. Skąd on wiedział o Kaczyńskim, Schetynie, Giertychu, Tusku, Millerze, Lepperze, Dudzie?

Kiedy Polska stanie się europejska, Wyspiański będzie w kanonie wielkich polskiej literatury na samym szczycie. Za nim Słowacki, Norwid, Mickiewicz. Na piątym miejscu Fredro.

Nie gramy o władzę na prawo od średniej, może trochę na lewo. W tych miesiącach, aż do 2019 roku, decyduje się przyszłość Polski. Europa – marzenie pokoleń ludzi w Polsce światłych, tych, którzy ci obywatele i mniej światli czczą dzisiaj, pokoleń powstańców, więźniów, wielkich emigrantów – otworzyła okno transferowe. I ono się właśnie zamyka. Nie dlatego się zamyka, że ktoś zły i nie lubi Polaków. Zamyka się dlatego, że maruderzy, niedający nadziei na zrozumienie tego, co kształtuje w XXI wieku świat, nie dają nadziei.

Polska Suskiego, Czarneckiego, Dudy jest tam, wśród maruderów. Nie rozumieją Europy. Nie znają historii. Nie czytali ze zrozumieniem tego gotyckiego obrazu z 1400 roku, w strasburskim kościółku, gdzie idą Galia, Albion, Italia, Germania i jeszcze ośmiu jeźdźców – idą na Zachód. A na końcu dwóch: Hungaria i Polonia. Tylko Polonia spoziera za siebie, jakby poganiając Lithuanię i Orient.

Co z tej myśli pozostało? W Kaczyńskim? W Schetynie? To wszystko dzisiaj nie jest pierwszorzędne. Dzisiaj imperatywem jest odsunięcie PiS od władzy. Takie, które pozwoli Polakom znów na pluralizm.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop