Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

17.11.2017
piątek

Zakiwają się w tej Platformie

17 listopada 2017, piątek,

Wciąż jesteśmy zakładnikami alternatywy PiS albo PO. Nie ma innej. Zaklęcia nie zastąpią rzeczywistości. Tak bardzo więc boli każdy przypadek, który ukazuje bezwstydną miałkość polityków Platformy. Brak jaj.

Piszę więc wprost. Jestem emerytem, nie uczestniczę w żadnej grze, nie proszę, nie ubiegam się. W zasadzie powinienem mieć to wszystko poza swoimi nerwami. Nie moją odpowiedzialnością jest to, co robi PiS, i to, czego nie robi PO. Od 2005 r. publicznie i konsekwentnie przestrzegałem przed PO-PiS. Wcześniej zaś równie konsekwentnie, lecz bardziej samotnie, przed fałszywymi podziałami. Stało się. Jedyne środowisko, które ma jakąś autentyczną wewnętrzną ideową wartość, czyli partia Razem, pozostaje na pozycji inteligenckiej, wielkomiejskiej sekty. Inne to spółdzielnie pracy. Tak jak te dwie główne.

Te główne są groźne, te inne tylko śmieszne.

To jakiś paradoks, że spośród tych innych najbardziej „spółdzielcza”, prekursorska w demokratycznej rzeczywistości ma dzisiaj lidera o trzy głowy wyższego od pozostałych i od wciąż „młodzieżowego” Schetyny. Tu powinna być gwiazdka, odnośnik. Odnośnik do moich licznych wypowiedzi o politykach z „młodzieżówek”. Ale to inna historia. Kogo dziś obchodzi trafność albo nietrafność prognoz. Przecież Jadwiga Staniszkis zawsze jest guru. Ja to tylko odnotowuję, nie ma w tym zazdrości – raczej ciepły uśmiech do koleżanki socjolog, autorki jednej fenomenalnej książki, takiej, że dech zapiera, o planowaniu socjalistycznym. Niestety wydanej (cenzura) jedynie w stu egzemplarzach. (Niech IPN się głowi. Pochwała to czy donos, co to znaczy sto egzemplarzy, dlaczego, gdzie, o co chodzi?).

Schetyna – a nie Kosiniak-Kamysz czy tragicznie egotyczny Petru – jest dzisiaj jedynym realnym oponentem Kaczyńskiego. I o to chodzi.

Ale zostawmy ten paradoks. Piszę, by wyrazić wielkie uznanie pięciu kobietom i jednemu mężczyźnie. Sześciorgu z Platformy, którzy zachowali się tak, jak oczekuję od ludzi, którzy wiedzą, że Polska jest tylko wtedy, kiedy jest w Europie. A będzie szczęśliwa (co za kategoria w odniesieniu do państwa!) tylko wtedy, gdy Europa będzie wielka swoimi wartościami, tak różnymi od reszty i tak innymi niż wartości, którym hołduje PiS i polski KK. Nie jest tak? Za mocno? Jest za słabo. Postanowiłem sobie jednak wprost troglodytów wolności nie obrażać. W końcu to praca na pokolenia, by z Azji przejść do Europy. Nie każdy perukarz potrafi. A na każdym tapicerze nam zależy. Piszę o demokracji, a nie monarchizmie Krzysztofa Bosaka. Pięknego blondyna zresztą. O oczach, o których w „Pięknych dwudziestoletnich” proroczo pisał Hłasko.

O co mi chodzi? O to, że art. 7 traktatu o UE mówi, owszem, o sankcjach, ale nie pieniężnych sankcjach. Mówi o tym, że kraj zbłąkany (to moje określenie), kraj, w którym zasady Unii nie są przestrzegane, może być obłożony sankcjami. Najwyższa z nich to ta, że pani premier (za chwilę pan premier może) nie będzie miała (miał) prawa głosu w RE. Nic o kasie, Polacy. NIC!

Śpijcie więc wszyscy – i ci z PiS, i ci z PSL, i ci z SLD Czarzastego – spokojnie. Wierzę, że Traktatu o Unii Europejskiej nie czytaliście. Bo gdybyście czytali i mówili, co mówicie, to bylibyście nieuczciwi. A jesteście przecież uczciwi. Europa to my. Unia to my. PiS to kierunek moskiewski. Koniec.

Nic o Rydzyku. Nic o Misiewiczu. Nic o SKOK-ach. Doceńcie więc, pisowcy, moją wstrzemięźliwość. Nie stawiajcie mnie przed sądem. Proszę uniżenie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop