Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

18.01.2018
czwartek

Szaleństwo dociera na drugi brzeg

18 stycznia 2018, czwartek,

Przyzwyczajony jestem do PiS – do Macierewicza, Kaczyńskiego, jego brata w głupocie Joachima („komuniści i złodzieje, czyli ja i moja mama”) i do wielkiego Polaka, Czarneckiego, co jedne imiona zgubił, ale inne znalazł. W ogóle jestem przyzwyczajony.

Świadomie i szczęśliwie – dzięki Ojcu i jego znajomym, w tym tacie Julii Pitery (której politykowania nie za bardzo cenię) – przeżyłem lata szczenięce. Wszystko, co mam w mózgu, to z tamtych lat. Korzystałem z tego obficie, czasem nazbyt obficie. Polsce jednak nie szkodziłem. Przepraszam, że tak piszę, ale kiedy czytam niejakiego Ryszarda C., bohatera wszech czasów, wskrzesiciela wszystkiego, co dobre, to myślę, że i ja mogę bezkarnie tak pisać.

Na marginesie. Moje najlepsze „papiery” to rok 1968. Na biurku mojego Ojca rok przed jego śmiercią ktoś położył karteczkę: „Jego synowie [drugim obok Wojtka byłem ja] to k r y p t o ż y d z i„. Ma ktoś lepsze papiery? Zwłaszcza ktoś, kto niczego z „komuną” nie miał dobrego, i na dodatek katolik. To znaczy nie ja, ja agnostyk, lecz wstępni, po stronie Mamy, którzy nad Wisłę przybyli, bo byli katolikami we Fryzji. A tam, w ich przodków czasach, takich bito. Uciekli nad Wisłę, do Wyszogrodu. To półżart, ale prawdziwy. Może któryś z Polaków hołubionych przez rząd Kaczyńskiego to przeczyta?

Nie jestem zwyczajny głupocie lat obecnych.

Do rzeczy więc. Pewna dama, absolutnie z „mojej” strony dzisiejszych podziałów, pisze: „Jeżeli się dowiem, że ktoś z moich znajomych protestował przed siedzibą PO albo Nowoczesnej, bez uprzedzenia usuwam”. Niech usunie, dlaczego nie. Przecież nie walczę, by tam być. Ani tu, ani tam nie protestowałem. Czasu nie mam ani chęci. I chyba przekonania. Nie o to chodzi.

A jednak jakoś nie po drodze mi z tą damą. Nie znałem jej w prawdziwie istotnych okolicznościach. Nie wiem, co znaczą te jej akty. Nie znam jej poglądów, bo nie dzieli się z nimi zbyt obficie. Nie przepadam za Platformą. Za Nowoczesną też. Na ogół jestem jednak daleko poza ich wizją Polski, Europy i świata. Są dla mnie de mode. Nazbyt elitarni, niewiele rozumiejący, w sensie politycznym – przegrani.

Rozumiem, że znakomita, prawie stuprocentowa większość telewizji, stacji radiowych, „Gazeta” i inni politykę utożsamiają z PiS. OK. Ja nie. Nie ciekawi mnie spór toruńskiego PiS z łagiewnickim PO. Nepotyzm jednych i nepotyzm drugich. Nomenktaura obu. Jestem demokratą, a może socjalistą, na pewno nie kretynem, który pojął nagle, że w demokracji liczy się obywatel. Każdy. Ten, który pojęcia na ma o czymkolwiek.

Nie ma w tym dystansu, jest stwierdzenie. Nie mam drogiego zegarka ani służącej. Nie jeżdżę na bombie. Nigdy tego nie robiłem. Może raz, w nadzwyczajnej sytuacji, w Częstochowie. Zapraszałem przyszłą minister Radziwiłł na tajne komplety w latach 70. i dziwiłem się, kiedy w rządzie Mazowieckiego wprowadziła religię do szkół. Do dzisiaj mam wypieki, że nie potrafiłem głośno powiedzieć, co wtedy myślałem. To nie jej wina. Premierem był Mazowiecki, a ministrem mój kochany prof. Samsonowicz.

Nie pamiętam jednak dzisiejszych mądrali, którzy wtedy byli aktywniejsi niż ja. Także w sprawie aborcji.

Może to starość moja. Bo pamiętam: Wielowieyski i ja. Z żyjących. On święty, bo katolik. Ja taki sobie, agnostyk. Jego wtedy KK atakował. Inni milczeli. Lberałów jakoś nie było słychać. Petru raczkował. Ale też sikając w pampersa, nie pisnął: no pasaran! Balcerowicz zajmował się konkretem. A polityka to co?

Szaleństwo dociera tam, gdzie musi dotrzeć, ot, logika sporu poza wartościami. Polska logika.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. „Nie jestem zwyczajny głupocie lat obecnych ” – pięknie pan to ujął, panie Andrzeju, życzę dużo zdrowia.
    Abyśmy doczekali upadku tej formacji, obecnie rządzącej.