Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

28.01.2018
niedziela

Jak nigdy po 1968 roku

28 stycznia 2018, niedziela,

TVP z Jackiem Łęskim i Magdą Ogórek doprowadzili Adama Sandauera do furii tak wielkiej, że odwołał się do kwestii anatomicznych i językowych. Ostatni raz wyzywano go, a nawet bito za to, że jest Żydem, w 1968 roku.

Ja go chyba rozumiem. Kiedy człowiek decyduje się pójść (w imię jemu tylko znanych racji) tam, gdzie być nie powinien, na dodatek jako wyróżniony gość tego miejsca, powinien być przez gospodarzy elementarnie chroniony. Nie wiem, jak wygląda sprawa zaproszeń w TVP. Przypuszczam, że na widownię nie zgarnia się ludzi przechodzących akurat ulicami Woronicza czy Samochodową. Gospodarz (to kategoria ogólna) odpowiada za mir domu. Za gości, których zaprosił, za ich zachowanie. Nie tylko za tego głównego, lecz i za tych, których obecność uznał za istotną dla tematu, dla kluczowego gościa.

Jeśli zdarzy się, że wbrew intencji zapraszających gość okaże się troglodytą, idiotą, chamem, łotrem, swołoczą po prostu – na gospodarzu spoczywa obowiązek właściwej reakcji. To dość elementarne. W przypadku pani Ogórek zwłaszcza. Tytuł doktora nauk, kandydowanie do pozycji Prezydenta RP -powinny zobowiązywać. Chyba że TVP zatrudniła ją wyłącznie z uwagi na jej urodę.

Nie każdy ma kwalifikacje, by prowadzić program na żywo. Łęski i Ogórek pokazali, że kwalifikacji nie mają. Osobowościowych – to oczywiste. Ale nie mają też kwalifikacji intelektualnych. Chyba że zataili przed publicznością, a idzie o grube wciąż setki tysięcy, może milion (nie znam liczb obrazujących oglądalność ich programu), wiedzę dla tematu ich programu podstawową.

Mówiono o rezolucji amerykańskiego Senatu, wzywającej Polskę do wypłacenia 65 miliardów dolarów tytułem odszkodowań za mienie utracone przez Żydów na terytoriach Polski w czasie II wojny i w jej wyniku.

Chcę w tym miejscu przyznać, że nie bardzo wiem, jak o tym pisać. Jest, w moim mózgu i sercu, święta pamięć Holocaustu. Której reguły dyktowane być powinny najpierw przez tych, którzy swą wiedzą, religią, związkami osobistymi pozostają najbliżsi ofiarom. Piszę, jak potrafię.

Na dzisiejszych ziemiach RP jest wiele nieruchomości, niekiedy tylko placów, których właścicielami przed 1 września 1939 byli Żydzi – ofiary zbrodni nazistowskich Niemiec. Właściciele wielu tych nieruchomości (także fabryk, kamienic, udziałów w różnych spółkach) zginęli. Podobnie jak ich dający się rozpoznać z imienia, nazwiska i miejsca pobytu spadkobiercy. To jest właśnie istota zagadnienia, które porusza rezolucja Senatu USA. Ta właśnie okoliczność ukazuje też bezmiar niemieckiej zbrodni. Zapewne amerykańskim senatorom chodzi o odszkodowanie za taką właśnie własność, której spadkobiercy z imienia, nazwiska i adresu zamieszkania nie są znani. Ci znani bowiem mogą dochodzić swoich praw wedle ogólnych reguł i procedur (nie wnikam w ich słuszność i jakość – to inna sprawa). Prawo własności i spadkobrania nie powinno wprowadzać rozróżnień z uwagi na rzeczywiste czy domniemane pochodzenie etniczne czy inne, niemające związku z samym tytułem własności okoliczności. Tyle co do meritum.

W trakcie programu pośród zaproszonej do studia publiczności ujawnił się jegomość, którego opisałem przymiotnikami w pierwszym akapicie. Jego wypowiedź miała charakter integralnie antysemicki. Była agresywna i głupia.

Sandauer – jako żywo dla ekipy dziś odpowiedzialnej za TVP osoba umykająca kategorii tak wyraziście określonej przez niezapomniany duet Kaczyński-Brudziński wykrzykujący spod płotu okalającego siedzibę Trybunału Stanu pamiętne słowa „komuniści i złodzieje” – zachował się przytomnie, mówiąc, że Polska być może popełniła pewne błędy propagandowe (oddaję sens, nie sięgam do oryginału). To był żywy program. Ja bym pewnie powiedział, że popełniamy wciąż błędy w zakresie informacji, ale to akurat nie ma tu wielkiego znaczenia.

Jest faktem, że roszczenia w sprawie tego rodzaju odszkodowań formułowane są od wielu lat, na pewno nieustannie od 1989 roku, przez kilka organizacji środowisk żydowskich w Nowym Yorku i Miami, być może i w innych amerykańskich miastach (są albo przynajmniej byli w polskim MSZ specjaliści od tych spraw). Jest też tak, że Polska na ogół reaguje na nie za miękko. Reakcja powinna być taka oto: wszelkie roszczenia, niezależnie od etnicznych, wyznaniowych, kulturowych okoliczności określających status ewentualnych spadkobierców, są i będą przez polskie prawo traktowane jednakowo. Nie ma miejsca na specjalne wyróżnienie jakiejkolwiek grupy. Wobec najbardziej agresywnych amerykańskich organizacji żydowskich można, niekoniecznie w oficjalnych kontaktach, odwołać się do przyczyn samobójczej śmierci Szmula Zygelboima i do odbijającego się jak od szklanej ściany Jana Kozieleckiego-Karskiego, kiedy apelowali do Ameryki o reakcję na zbrodnie ludobójstwa na ziemiach pod okupacją niemiecką. Można też podnieść wątpliwość, jakie racje stoją za postulatem, by beneficjantami ewentualnych odszkodowań stały się organizacje amerykańskich Żydów niemające stosunku prawnego z właścicielami majątków zabitych na ziemiach polskich w czasie II wojny.

Natomiast senatorom można przypomnieć, że to Polska i Polacy stali się ofiarą Niemiec i Rosji, III Rzeszy i Związku Radzieckiego, i że to na prośbę amerykańskiego prezydenta niektóre z postanowień Jałty zostały ukryte przed opinią publiczną z uwagi na ich moralny kontekst (chodziło o danie wolnej ręki NKWD i SMIERSZ w rozprawie z AK i innymi organizacjami niepodległościowymi w Polsce).

Ale tego wszystkiego wobec agresji antysemity w studiu TVP i braku właściwej reakcji prowadzących redaktorów – Jacka Łęskiego i Magdaleny Ogórek -Adam Sandauer powiedzieć by nie mógł, nawet jeśliby miał taki zamiar.

Jedno jest oczywiste. To, co zdarzyło się w studiu rządowej telewizji, zapisuje się w ciąg hańby, której źródłem jest kłamstwo i nienawiść jako fundament rządów zwycięskiej w wyborach 2015 roku partii o nazwie tak kłamliwej jak jej propaganda: Prawo i Sprawiedliwość.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Po prostu – hańba. Finito !

  2. Panie redaktorze Celiński, mam wrażenie, ze Pan sam nie wie, jakie jest Pańskie stanowisko w tej sprawie. Tak dla przypomnienia: majątek, po który nie zgłasza się właściciel ani jego spadkobiercy, przechodzi na własność skarbu Państwa.

  3. ….kłamstwo i nienawisc….

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Szanowny Panie Adamie, szacunek.

  6. Panie Redaktorze, znajduję że jest Pan wzburzony, zapewne są ku temu powody ale nie dość czytelne dla osób które programu nie oglądały. Czy zaproszonego gościa obraził ktoś z widowni? Jakie stanowisko wobec żądań o odszkodowanie prezentował zaproszony Adam Sandauer i skąd te porównania z rokiem 1968?
    Zgadzam się z Pańska opinią w kwestii roszczeń; przy okazji kilkakrotnie czytałam na blogach, słyszałam wypowiedzi o zadośćuczynieniu w postaci pieniężnej (dolary US) przekazanym rządowi USA jeszcze za czasów W.Gomułki, które miały rekompensować utratę mienia żydowskiego. Jestem pewna że z racji Pańskiego zawodu ma Pan głębszą wiedzę niż przeciętny obywatel – chciałabym przeczytać jakieś wiarygodne informacje na ten temat.

  7. Spojrzenie zrównoważone.
    Ponieważ spotykam tu takie często, lubię przeczytać.
    W tym programie, niestety często przeplatanym z równoległym „Szkłem Kontaktowym” lubię patrzeć na ludzi „z misją w oczach”.
    Przychodzą prawie zawsze ci sami i zawsze próbują pokazać lub wykrzyczeć swoje żale.
    Warto patrzeć i wyobrażać sobie z kim razem żyjemy.
    Te racje czasami coś w sobie mają ale z punktu widzenia audycji, prawdopodobnie chodzi
    o ubarwienie tła audycji. Jest tam ktoś kogo rozpoznaję bo ma maciejówkę na głowie.
    Prowadzący rzeczywiście kiepsko panują nad audycją,
    taki teatr na żywo z wstępnie zarysowanym scenariuszem.
    Niestety piszę i krzyczę wszędzie, że nie należy zabraniać i potępiać, niech mówią, prawo prawdziwej demokracji.
    Po karnawale ataku na czcicieli Hitlera jestem przerażony słowami , wydawało by się intelektualistów, wszelkiej maści, nawołujących do kar i restrykcji.
    Nie zdają sobie sprawy, że równolegle chcą ukarać samych siebie.
    Ileż trzeba wyobraźni by zrozumieć, że wszelkie ustawowe zakazy odbijają się czkawką po latach.
    Przykład : Ustawa Urbana nie zlikwidowana po zmianach ustrojowych. Ilu piszących przekonało się o tym w sądzie. I nie krzyczą?
    Każda władza biurokratów dąży do władzy absolutnej – atawizm i wygoda.
    Nierozsądne, krótkowzroczne pokrzykiwania dziennikarzy im to ułatwiają.
    Przygotowują opinię społeczną do zaciskania obroży i skracania smyczy.
    Może ktoś się obudzi i zamiast zakazywać wszelkiej ekstremy która i tak będzie,
    tylko zniknie z pola obserwacji, zacznie myśleć jak przeprogramować naukę,
    szkolnictwo, audycje radiowe i telewizyjne by młodzi ludzie umieli wybierać.

    l

  8. Ciąg zdarzeń.Pan Miller z panem Kaczyńskim spotkali się i zawarli sojusz w sprawie podobno sfałszowanych wyborów.Pan Miller wystawia panią Ogórek do boju o prezydenturę.Pytam ,czy to był jedyny przypadek w historii ,-kandydat na prezydenta nic nie mówi do wyborców i ucieka przed dziennikarzami?Miller stał się grabarzem lewicy ,przypadkiem czy z namysłu?Bo okazało się ,że pani Ogórek ma poglądy pana Kaczyńskiego.No i wprowadza je do dyskusji ,w której potrafi mówić ,jest kompetentna ,a reżimowej stacji bryluje z innym piewca pana Kaczyńskiego ,drwiąc z opozycji .Nie z Millera ,bo nie ma go w sejmie.

  9. Izraelski poseł, który wywołał kryzys z Polską: wszyscy są współwinni…
    Jair Lapid, prominentny izraelski polityk wywołał burzę swoim wpisem na Twitterze. Szef partii Yesh Atid przekonuje, że istniały „polskie obozy zagłady”, a Polacy są współwinni zagłady Żydów, w tym członków jego rodziny. „Dlaczego obozy działały w Polsce? Ponieważ Niemcy wiedzieli, że przynajmniej część lokalnej społeczności będzie im w tym pomagać”.
    Czy pan czyta inne teksty, niż własne ?