Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

14.02.2018
środa

Kaczyński jako klawisz

14 lutego 2018, środa,

14 lutego 2018 roku policja o świcie wyprowadza skutego Frasyniuka z domu. Kto nie zna krótkiej historii minionego roku – zwłaszcza od czasów „miesięcznicy” czerwcowej (2017), kiedy policja rozrywała kordon siedzących na jezdni „kontrdemonstrantów” – niech nie traci cennego czasu i zdrowia. Niech czyta inne teksty. W internecie codziennie pojawiają się miliony nowych.

Frasyniuk jest ikoną oporu wobec bezprawia stanu wojennego. Dzisiaj swym gestem zrywa szaty z Kaczyńskiego. Pokazuje go takiego, jakim jest. Człowieka stawiającego swe władcze kompleksy ponad najświętszymi wartościami. Ponad koszykiem wartości, które były wyposażeniem całej demokratycznej opozycji lat 70. XX wieku – ale nie tylko tych.

Jest coś takiego jak szacunek do weteranów. To nie działa bezwzględnie. Ale znów ikoniczność Frasyniuka bierze się stąd, że prezentując oceny ostre i niekiedy kontrowersyjne, nigdy ani się nie zbłaźnił czynem pospolicie niegodnym, ani nie zrobił czegokolwiek, co mogło wywołać zdziwienie z uwagi na jego historię. Także ta forma oporu wobec bezwzględnego (nie chcę rozwijać ciągu adekwatnych do sytuacji przymiotników) niszczenia prawnych, w tym konstytucyjnych, bezpieczników wolności, praw człowieka i demokracji nie dziwi każdego, kto pamięta, jak Frasyniuk prowadził walkę o wolność w Łęczycy i Barczewie, w więzieniach czerwonego reżimu.

Zerwanie – symboliczne – solidarności z tymi wartościami i tą postawą, którą utożsamia Frasyniuk, jest równoznaczne z wykluczeniem się ze wspólnoty bohaterów albo przynajmniej pomocników bohaterów (oczywiste, że Kaczyński aspirować może co najwyżej do tej drugiej kategorii, i to raczej w ariergardzie ich zbioru, a nie w awangardzie). Pewnych rzeczy się nie robi. Tak po prostu. Nie pluje się na zasłużonego żołnierza AK, nie obraża się brakiem elementarnej grzeczności laureata Nobla, nie zostawia się po sobie kupy na środku Sali Malinowej Belwederu. Kto potrzebuje uzasadnienia, nie zostanie przeze mnie zaspokojony. Ma się to albo się tego nie ma. Szczególnie jeśli tak konsekwentnie lubi się odwoływać do etosu niepodległościowej inteligencji. Mentorzy i patroni Kaczyńskiego nie mieliby w tej sprawie wątpliwości.

Kaczyński powinien być bardziej wstrzemięźliwy. Miał obyczaj unikania zagrożeń, kiedy były prawdziwie groźne, nie tylko dla życiowej kariery, lecz także dla zdrowia i życia.

Władek, bijąc się z klawiszami w Barczewie, ryzykował życie. Żaden IPN nie napisze bez swej hańby niczego innego.

A przy tym warto wspomnieć, że Frasyniuk, mimo swej jednoznaczności w dojrzałym życiu, ukazywał się jako człowiek kompromisu. Twardy, jak idzie o wartości, na dialog otwarty. Jeśli zrobił, co zrobił, to miał powód większy niż to, co za chwilę – a szczególnie wieczorem w jednej ze stacji telewizyjnych – usłużne gnidy polskiego dziennikarstwa będą wyszczekiwać. Specjalnie piszę ten akapit takimi słowami. Odwołuję się do „Towarzysza Szmaciaka” i do „Balu u Prezydenta, czyli gnomie opery”, którą z pewnością znał Jarosław Kaczyński, kiedy jeszcze panował nad swym wizerunkiem.

Frasyniuk mógł się spodziewać dzisiejszych kajdanek. Kto jednak powie, że to happening, zasługuje na pogardę. Rzecz jasna z punktu widzenia polskich wartości (nie definiuję polskości – jak będzie kiedyś potrzeba, niewątpliwie to zrobię).

Co miał Frasyniuk w świetle swej biografii uczynić? Pisać apele? Opowiadać żonie w domu o swej rozpaczy, kiedy wszystkie marzenia o Polsce – dumnej swą polityką i miejscem w Europie, a za chwilę także materialnie bezpiecznej – obracane są w perzynę?

Swym gestem odmowy posłuszeństwa prawom państwa policyjnego pokazał Kaczyńskiego w jego prawdziwej roli – klawisza.

Kto jeszcze nie wierzy, niech przemyśli szczególik drobny: wyprowadzenie z domu filmował operator. Zamaskowany.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 25

Dodaj komentarz »
  1. Te pisiaki to już żadnych świętości nie uznają. Nawet świętości świętych krów…

  2. Nie określiłbym Jarosława K. jako klawisza ale jako KAPO.

  3. A ja widzę analogie z Niemcami w 33 roku kiedy naziści przejmowali władzę też zaczęły się aresztowania opozycji które tłumaczono że wszyscy są równi wobec prawa następnie powstały obozy i znamy historię. Pis popierając skrajna prawica i neonazistów też będzie dążył do zbudowania tysiącletniej 4 Rzeczpospolitej i obawiam się że niestety panu Frasyniukowi nie odpuszczą pojawiają się wymyślone zarzuty usłużny prokurator oraz spolegliwy sąd niestety my już nie możemy mówić o państwie prawa w Polsce Musimy postawić na czynny opór przeciw obecnej władzy tak jak pan Frasyniuk.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Une straciły poczucie rzeczywistości.A ich wzorzec normalnieje i chce pogadać z tym z południa.No może trochę się nauczyli.Bo zginela posłanka ,bez kajdanek.A Frasyniuk w kajdankach w mediach zachodnich ,to tysiąckrotna siła Wolnej Europy.Panie prezesie Alleluja i do przodu.Nie będzie internowany i skazany przez komunę, pluł w twarz śpiącego do południa.

  6. Nawet gdybym był w tym dniu policjantem i dostałbym polecenie doprowadzenia Władka nigdy nie założyłbym mu kajdanek, za to co zrobił dla Polski i co go za to spotkało w przeszłości w więzieniach PRL. Większość Polaków nigdy nie miała kajdanek na rękach a Władek już się nasiedział za nas aby POLSKA była WOLNA. Trzeba o tym pamiętać.

  7. A tak zwana opozycja drze mordy ,i to jej wystarcza.Jeżeli wstrzymano rzeż puszczy Białowieskiej ,i uznano rację UE ,to dlaczego Grzesiu zamiast straszyć , że rozwalał będzie pomnik ,nie poda do prokuratury byłego ministra środowiska?Obalanie dyktatury zawsze zaczyna się od heroizmu jednego człowieka.Mamy Frasyniuka i nadzieję.

  8. „Jest coś takiego jak szacunek do weteranów. To nie działa bezwzględnie” – oj, nie działa… Kazimierz Świtoń, Anna Walentynowicz, małżeństwo Gwiazdów, przez długie lata założyciel KOR – Antoni Macierewicz… nie zasługiwali na taki szacunek jak „ludzie honoru” – Jaruzelski i Kiszczak…
    „Pewnych rzeczy się nie robi. Tak po prostu. Nie pluje się na zasłużonego żołnierza AK, nie obraża się brakiem elementarnej grzeczności laureata Nobla, nie zostawia się po sobie kupy na środku Sali Malinowej Belwederu” – ale już sugerować nielubianemu prezydentowi pijaństwo, pluć (fizycznie) na modlące się za tegoż prezydenta staruszki, rechotać z „Kaczki po smoleńsku”, albo okradać wspomniany Belweder po przegranych wyborach z obrazów i wyposażenia – było można!
    Ad meritum: jest wezwanie – to się idzie, albo usprawiedliwia. Jak się nie idzie „bo nie i już” – to doprowadzają. Przypominam, że po 2007 r. pisowcy też byli wzywani przed sądy i prokuratury (sprawa śmierci P. Barbary Blidy, podsłuchów u Andrzeja Leppera, laptopa Ziobry) – i grzecznie tam chodzili, nikt nie musiał ich zatrzymywać ani doprowadzać.

  9. A ja się nie dziwię postępowaniu prezesa.
    W ramach egzaminów doktorskich, uczył się marksizmu-leninizmu.
    Widać, iż jest wiernym temu, czego się nauczył.
    Jestem ciekaw, jaki był stopień na tym egzaminie.
    Zapewne nie zna broszurki B. Russella: Why I am not a communist.
    Nawiązując do słów rzeczniczki PiS: w ramach prawa działały SB, Milicja, a wcześniej także służby Hitlera i Stalina.
    Gratulacje dla PiS za takie wzory.

  10. Maski, brak przejrzystości, brak autorów ustaw, decyzji, wszędzie tylko figuranci i zera. Bo oni już się boją tego, co robią. Kaczyński ma swoje lata, może nie doczeka prawa i sprawiedliwości ani nie skończy jak Ceausescu, ale ci młodsi mają jeszcze wiele lat wstydu przed sobą. I ich dzieci za nich, choć dzieci niczemu nie są winne.

  11. Policjanci, zamaskowany operator filmowy, kajdanki – gdzie my żyjemy?

  12. Ikona, równi i równiejsi, jedzie Orwellem, to chyba nie przypadek że kibuce to wynazalek Izraelski,

  13. Będąc wrocławianinem, na dodatek pamiętającym czasy Solidarności, będący dumnym z postawy i walki Frasyniuka o wolność mam do teraz co do jego odmowy stawienia się przed prokuratorem stosunek ambiwalentny. (W ubiegłym roku też chodziłem na demonstracje w obronie sądów) Moim zdaniem pan Władysław powinien jednak zgłosić się na to przesłuchanie, co byłoby przez wolne media nagłośnione. Teraz każdy prawnik przyzna, że przymusowe doprowadzenie było i zgodne z prawem i nieuchronne. A przestanie się mówić i pisać czy zgodne z zasadami demokracji było zatrzymanie i w konsekwencji i oskarżenie Frasyniuka o fizyczną zniewagę policjanta podczas demonstracji. Moim zdaniem propagandowo – nie bójmy się tego słowa – ta sprawa nie jest przez Frasyniuka rozgrywana najzręczniej. Bowiem finalnie może być tak, że sąd go uniewinni od głównego zarzutu, ale będzie miał związane ręce jeśli chodzi o odmowę stawiennictwa i łupnie naszemu bohaterowi karę.

  14. Mili-Policjanci najbardziej obawiali się, czy Frasyniuk nie powtórzy czynu Blidy.

  15. Nic dodać nic ująć. Polska staje się zakładem karnym w którym obowiązuje posłuszeństwo wobec jedynie słusznej myśli psychopatycznego pokurcza który przyjął rolę nadklawisza wysługującego się tępymi, całkowicie bezkrytycznymi sługusami łasymi na pochwały i zaszczyty. Jest to żałosne, ale nade wszystko podłe i wstrętne z samej swej natury, a co gorsza nie może dobrze się to skończyć…dla wszystkich.

  16. Kaczyński mierzy ludzi swoją miarą, on się bał milicji, myśli że zastraszy tych ośmiuset spisanych obywateli. Wie, że Frasyniuka nie zastraszy, ale na jego przykładzie pokazuje swą determinację. Prywatna zemsta też jest tu istotna. Władek to po Tusku wróg największy. Powiedział kiedyś słowa, które podważyły fałszywą legendę Jarosława,- ” Jarek, nie pije* dol, ciebie tam nie było”.

  17. Każdego Kowalskiego za niestawiennictwo się na wezwania prokuratury, policja by zatrzymała, doprowadzała siłą, i może jeszcze większe konsekwencję. A tu użalają się nad Frasyniukiem, który chce być „świętą krową”.

  18. Ten zamaskowany operator to oczywiście J.K.

  19. Dodam.Każdy policjant ,jest obywatelem i patriotą.Ten od kajdanek miał szanse, aby zostać postacią na wezwanie czasu trwogi. .Na oczach całego świata ,oddać kajdanki ,i legitymacje i powiedzieć.-panie Władysławie- jestem patriotą i nie będę popierał poczynań dyktatorskich.I byłoby już ich dwóch.A policjanci z Katowic podobno odmówili wycieczek do Warszawy 10 każdego miesiąca.

  20. Mam ambiwalentny stosunek do decyzji Frasyniuka o niezgłaszaniu się na wezwania prokuratury. Podziwiam go, ale jestem przeciwny niepodporządkowywaniu się przepisom. Frasyniuk uznał zapewne , że jest nękany.
    Kilka lat temu albo więcej podobną postawę przyjął Rydzyk, też nie zgłaszał się na wezwania prokuratury , czy policji. Ówczesna władza , nie pamiętam jaka, nie zdobyła się na doprowadzenie go siłą, może obawiając się demonstracji czy rozruchów. I Rydzyk stanął ponad prawem.
    Prawo, takie jakie jest , jest dla wszystkich. Na razie nie mamy jeszcze „małego KK” czy „Sondergerichte”.

  21. Według konstytucji z 1997 roku wszyscy obywatele równi są wobec prawa, z czego należy wnosić, że Władek Frasyniuk również. W programie „Kropka nad i” Monika Olejnik zapytała Borusewicza, czemu Frasyniuk dwukrotnie nie zgłosił się na pisemne wezwanie do prokuratury i nie uzyskała odpowiedzi. Panie Celiński, jest Pan poważnie skażony PRL-em, gdzie komunistyczni dygnitarze-kombatanci byli równiejsi nawet wobec ówczesnego prawa. Nie jest przypadkiem, że w swym tekście skrzętnie pominął Pan fakt dwukrotnego nie zgłoszenia się Frasyniuka do prokuratury na jej pisemne wezwanie. Nie przypuszczam, że przez ignorancję, z pewnością dobrze Pan wie, że Frasyniuk cynicznie odgrywał martyrologiczny teatr. Przepisy kpk stanowią, że po unikaniu stawienia się w prokuraturze na jej pisemne wezwanie, osobę podejrzaną o popełnienie przestępstwa policja musi wyprowadzić z domu w kajdankach. Proszę zastanowić się jakim sygnałem dla młodszego pokolenia obywateli RP jest cyniczna gra Władka Frasyniuka. Czy cel uświęca środki?

    „Kto jeszcze nie wierzy, niech przemyśli szczególik drobny: wyprowadzenie z domu filmował operator. Zamaskowany”.

    Ten „zamaskowany” był operatorem policyjnym. Wszystkie policje tak robią, to standard i dobra policyjna praktyka w UE, aby w razie skargi obywatela na działania policji istniał dowód rzeczowy i sąd mógł rozpatrzyć zażalenie na jego korzyść ― w przypadku gdyby okazło się, że obywatel miał rację. Z własnej ignorancji robi Pan cnotę i oręż polityczny? Na miły Bóg, co się z Panem dzieje?

  22. Prawdziwe to
    I smutne
    Ale określenie „klawisz” za miałkie i zbyt pochlebne.

  23. Ja po prostu dziękuję Panu Władysławowi Frasyniukowi, Lechowi Wałęsie i wielu innym, którzy w tych trudnych czasach tworzyli fundament pod wolną Polskę, którą PiS nam zawrócił i dalej zawraca do komuny, jaką znam i pamiętam z uwagi na swoje lata (80 minus) i którzy obecnie także nie milczą, narażając się w różnoraki sposób, czy też będąc bezpardonowo atakowani.

  24. Mam do Pana Celińskiego pytanie :czy krew poleje się w czasie władzy Kaczyńskiego czy po?

  25. Z satysfakcją przyznaję się do częściowej inspiracji czerwcowego protestu Władka. Trochę wyjaśnia załącznik. 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=qP6OKlHlGQE&t=22s

  26. Podobno De Gaulle wszystkich partyzantów odciął od rządzenia. Kierował się , jak okazuje się słusznie, zdaniem, ze jak ktoś raz nauczy się działać wbrew przepisom to już mu tak zostanie.
    Nie wątpię, że Frasyniuk to udowodnił.
    Zejdźmy z tej trumny. Czas by „wszystkie ręce na pokład” i bronić kraj przed krajowymi i zagranicznymi „szkalownikami”.