Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

17.03.2018
sobota

Wreszcie dumni i godni

17 marca 2018, sobota,

Donoszą, że spada sympatia Polaków do innych narodów, wzrasta zaś znacząco niechęć. Niekoniecznie niechęć do jakiegoś wybranego narodu, lecz tak po prostu, jak leci.

Jeśliby o spadek sympatii wyłącznie chodziło, sprawa byłaby jasna – duma z własnych osiągnięć, zwłaszcza w dziedzinie suwerenności, rośnie i należy to jakoś zaznaczyć. Rośnie też jednak niechęć. Dziwna rzecz. Jest taki czynnik, który – teoretycznie – mógłby „usprawiedliwić” to zjawisko. Frustracja. Długi ciąg niepowodzeń, powszechne biednienie, pogarszanie się ogólnego dobrostanu, marne perspektywy, lęk – w odniesieniu do państwa, czy też, bardziej, do własnego, indywidualnego położenia.

Ale gospodarka rośnie, stopa bezrobocia osiągnęła poziom naturalny, jest 500+, odnotowujemy całkiem przyjemny wzrost zarobków, państwo kwitnie, stoi prosto i dumnie, odpiera z godnością ataki, szanują nas bardziej niż kiedykolwiek, obrona terytorialna znacząco poprawiła stan bezpieczeństwa. W skali wielkich liczb Polacy nie mają słusznego powodu dla frustracji. Ufają rządzącym, wysoko ponad głowami dzierżą biało-czerwony sztandar.

Badania pokazują, że większość raczej z optymizmem patrzy w przyszłość, zwłaszcza gdy odnosi się to do indywidualnej pozycji, własnych perspektyw.

Nie może być też wytłumaczeniem demontaż Polski ani kwestia prestiżu jej przywódców. Tym bardziej wstyd za rządzących. Taka interpretacja wzrostu niechęci do innych jest po prostu nie do przyjęcia.

Ci, którzy nie rozumieją wagi zmian i paranoicznie wieszczą katastrofę, z pewnością nie są zbyt licznie reprezentowani wśród ludzi skłonnych kogokolwiek nienawidzić, a już na pewno nie inne nacje. W ogóle nie są przesadnie przyjaźni tak ogólnym ocenom. I raczej wyglądają zainteresowania innych, niż ich od siebie odpychają. Zawsze kiedy górę bierze coś, co wykształciuchy, pseudointeligenci, komuniści, złodzieje i inni szubrawcy mają za ciemnotę, ujawniają się raczej, niż kurczą ich zdradzieckie sympatie do innych. Tak było w 1974 roku, kiedy w Helsinkach podpisywano porozumienie KBWE, tak było w KOR i innych środowiskach demokratycznej opozycji, tak też było w „Solidarności” 1980/1981 roku i później, w stanie wojennym.

Może więc decyduje klimat debaty publicznej? Postawy narodowych liderów? Może wreszcie nie tylko państwo mamy demokratyczne, ale i społeczeństwo dojrzało?

Po prawie ćwierćwieczu rozwoju czytelnictwa dzienników takich jak „Fakt” czy „Super Express”, poddających głębokiej i rzetelnej analizie wszelkie istotne bieżące wydarzenia, nadających im właściwy wymiar i prezentujących obiektywny ich ogląd, dołączyły liczne zastępy polityków wiodących partii. Nie zasypuje też w popiele gruszek Kościół katolicki ze swoimi znakomitymi biskupami, prostymi księżmi parafialnymi, młodzieżą zakonną. Sejm i Senat odwołujący się do wielkiej polskiej tradycji odnalazły właściwy, prawdziwie polski język i kulturę. Autorytety nie są chowane po kątach. Przeciwnie, prawdziwie polskie narodowe autorytety mają wreszcie możliwość pełnej ekspresji we wszystkich bez wyjątku stacjach i rozgłośniach.

Odzyskaliśmy godność. I to tłumaczy najpełniej, dlaczego niepotrzebne są już nam umizgi do innych. Niech nas wreszcie uniżenie szanują. A jeśli któryś spróbowałby się wyłamać, dopadniemy go naszym słusznie stanowionym prawem nawet na Falklandach.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Uczucie bycia lepszym i posiadania moralnej przewagi jest niestety z wielu powodów (nie tylko literacko-historycznych) zakorzenione w polskiej psychice i towarzyszy nam od bardzo długiego już czasu. To że z zewnątrz – widziana oczami neutralnego obserwatora – taka postawa moze budzić co najwyzej zdumienie, ewentualnie zażenowanie jest równie oczywiste jak fakt, ze obserwatorzy bywaja nie tylko neutralni. Być może właśnie dlatego, ci będący zwykle w większości, mniej neutralni czy wyrozumiali, dochodzą od czasu do czasu do wniosku, że wcale nie jesteśmy tacy piękni i wspaniali jakby się nam to wydawało. Czym to się kończy, wiadomo. Niestety często, w tym naszym samozadowoleniu, o tym zapominamy.

  2. Odpowiedż na pytanie CUI BONO i wszystkie tego okoliczności – będzie długo nas dzielić.
    Komu jednak zadać bardziej filozoficzne pytanie – po co było jeść tę żabę?

  3. Okazuje się, że nawet Watykan jest nomen omen pod ostrzałem, bo jak rozumieć życzenie śmierci dla papieża od polskiego księdza i jakiejś nierychliwej reakcji polskich władz kościelnych.

  4. .

    — Homo Erectus —

    .

    Gdyby Darwin żył dziś byłby ciutek skonfundowany,
    Polska to nie jakiś tam Galapagos, gdzie se trza
    dopłynąć na jakimś Beagle by badać ptaszki, żółwie
    czy iguany, przyznać jednak trzeba że geograficznie
    wyspą nie będąc przy bliższych oględzinach fauny
    lokalnej takie właśnie wrażenie dominuje.

    Wyspa na tektonicznej płycie która se dryfuje bez
    jakiegoś planu, bezkierunkowo, takie ruchy Browna
    w skali makro, sama sobie sterem, żeglarzem, okrętem,
    być wyspą w środku kontynentu łatwo nie jest,
    ale co tam Polak potrafi

    Wyróżnikiem Polski jako śródkontynentalnej wyspy
    nie jest jej geografia, jest jej unikalna genetyka, taka
    á la Homo-Latimeria, Homo-echidna, Homo-Platypus,
    egg-laying mammal człowiekowatych, coś wczesnego
    ewolucyjnie, takie Homo-Marsupio

    Jak by tego nie nazwać jest to unikalność genetyczna
    w skali galaktyki nie spotykana, można spojrzeć na to
    jako odprysk, uliczkę ślepą ewolucji, Human-Stromatolites
    które przez ostatnie 1050 latek wsobnego chowu rozwoju
    nie doświadczyło

    Żadne miąchnieńcie chochlą w tym zjełczałym garze
    DNA przez jakichś Kołłątaji czy Stasziców do zmian
    pozytywnych nie doprowadziło, trza było geniuszu
    Pana Naczelnika by to w końcu zrozumieć people !

    Zamiast biec w amoku ogłupiałym w ogonie za jakimś
    Niemcem do celów wiecznej szczęśliwości bliżej nie
    zdefiniowanych, należy powstać, przeciągnąć się,
    splunąć przez lewe ramię, spojrzeć wzrokiem dumnym
    wokół, na te góry, lasy, pola zbożem malowane, gdzie
    świerzop bursztynowy i dzięcielina pała…..

    Trza mieć odwagę by powstać i głośno say FCUK IT !!!

    I tak drogie dzieci narodził się

    HOMO ERECTUS POLONENSIS !

    A teraz proszę umyć ząbki, zrobić siusiu, zmówić paciorek
    i lulu

    .

    ..)

  5. Panie Redaktorze, przecież obecni 60-cio, 70-ciolatkowie (jak z przeproszeniem Pan i ja) to pokolenie schodzące z areny. A ci nasi następcy nie maja nic przeciwko temu, ze państwo jest psute i stacza się po równi pochyłej w sensie standardów cywilizacyjnych. Dla nich ważne, ze gospodarka rosnie, oni dostają podwyżki i jeszcze cos tam…Zastanawiam się, czy nie odpuscic i nie pogodzić się z mysla, ze Polska jest bardziej dla nich niż dla nas, a skoro taka im się podoba, niech w takiej zyją…Tylko niech nie maja potem do nas pretensji