Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

1.04.2018
niedziela

Suski kontra Duda. Szczęścia życzę

1 kwietnia 2018, niedziela,

Marek Suski, nie byle jaki gość, mówi głupstwa jak baba na bazarze. Pośród głupstw – te o moralnym aspekcie relacji Polaków z przeszłością PRL. Kontekstem jest tzw. ustawa degradacyjna.

Nie przypominam sobie szefa Kancelarii Premiera mówiącego tak bardzo negatywnie o jakimkolwiek postanowieniu prezydenta. I to w jednym, zjednoczonym chrześcijańskim węzłem obozie? Ciekawe.

Uważam to za chamstwo. Chamstwo to zresztą kolejny atrybut władzy. Nie chcę mówić nic dobrego o adwersarzu Suskiego, czyli Dudzie. Każdy, kto śledzi swoje państwo, wie, jak się Duda wsławił. Najpierw była sprawa ułaskawienia ludzi skazanych, nieprawomocnie jeszcze, za nadużycie władzy. Znak przyszłości, która szybko nastąpiła. Andrzej Duda nie zapisze się w historii jako ktoś godny uwagi i szacunku. Prezydent to przecież najpierw strażnik konstytucji. Nie upilnował jej. Patrzył z boku. W końcu się przyłączył.

Wracając: Suski i Duda. Ich wypowiedzi czytają Waszyngton, Pekin, New Delhi, Moskwa, Berlin. Co za czas, że z wolnej Polski w kancelariach Berlina, Waszyngtonu, Paryża i Berlina czyta się Suskiego i Dudę… I że oni tworzą obraz Polaków i Polski. Mają władzę. To nie jest uzurpacja! Tym bardziej że gwałceniu praw Rzeczpospolitej towarzyszyło poparcie narodu.

Kochani! Jest problem. A syntezą jest pieniądz. Nienależny pieniądz – dla Kościoła, partii, niektórych polityków. Nomenklatura głębiej sięgająca niż w PRL. I sądy. Sądy nieprzypadkowo tu się znalazły. Nie sędziowie, tylko sądy. Ci wybitni, jak pan Ł., to wyjątki. Dlatego tak łatwo poszło Ziobrze. PiS tworzy klimat po stokroć bardziej obcy obywatelom.

Nie wszystko słyszałem, co ten Suski mówił. Zupkę dla synka akurat szykowałem. Ale było mniej więcej tak, że prezydent Duda miał wątpliwości co do szczegółów. Zastrzegał, coś tam mówił, że to słuszne, ale to, co dotyczy Hermaszewskiego, to już nie za bardzo słuszne.

Nie mam czasu sprawdzać detali. Nie o detal chodzi. Nie wydaje mi się zresztą, żeby w światowych telewizjach wypowiedź Suskiego szła na czerwonych paskach. Może w Zwoleniu.

Fajna ta Polska, dziwna, zaskakująca. Miała Geremka, Kuronia, Wałęsę. A dzisiaj mandat mają – obok Kaczyńskiego – Mazurek, Czarnecki, Piotrowicz, Pawłowicz, Pięta. Sobecka to już nie raróg, lecz centrum rządzącej partii. Ciekawe, prawda?

I ta droga, którą przeszliśmy. Ze stacjami Smoleńsk, Dziwisz, Drohiczyn z Dydyczem albo Dydycz z Drohiczynem, białostocka katedra z Międlarem w środku i nazistami. Częstochowa w płomieniach nacjonalistycznych żagwi. I święci jej gospodarze, paulini, wcześniej tajnie przyjmujący Giertycha i Kulczyka. I w tym apogeum ustawodawstwa „wreszcie wolnej Polski” – ustawa zmieniająca ustawę o IPN.

Nie wolno mówić, pisać o świństwach. Chyba że cudzych. W tle Orbán, Erdoğan. W historii Salazar.

Suski w 1979 roku miał chyba 23 lat. Dziesięć lat później – 33. Dorosły był. Co robił? Gdzie walczył? Z kim? Czym się zapisał w swej heroicznej walce z komuną? A Duda, jego dzisiejszy adwersarz? To jest też moja Polska. Jak Glemp kiedyś. Jak Głodź dzisiaj. Platforma o ich działaniach milczała. Kasa? Dlaczego nie. Odpowiedzią Platformy na Kościół Rydzyka był Kościół Dziwisza w krakowskich Łagiewnikach.

Bardzo mnie to smuci.

Kto wie, czy to nie jest prawdziwszy fundament Polski już całkowicie wolnej, jak idzie o własność, niż afery z reprywatyzacją w tle. Ale Platforma i HGW nigdy tego nie powiedzą. Najpierw bowiem hipokryzja. Więc co? Suski versus Duda? Czyj to scenariusz?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Najpierw pytajmy a odpowiedzi same jak bociany przylecą.Otóż po co pan Suski u premiera .?Retoryka -ucho prezesa.I usta złotouste.Atak wykazał ,że albo prezes kazał albo premier.A kogo sŁucha prezydent.?Prezesa !!!!Ta pozorna odmowa podpisania ,to taki sam zabieg, jakie już były ,tylko po to ,aby uspokoić publikę ,a rezultat zgodny z wolą wodza.Dlatego wydaje się ,że to premier wydał rozkaz .Prezes czujnie zasłonił całą sprawę popierając panią Beatę w sprawie tzw drugiej pensji.Lud uspokojony ,media zarabiają ,sprawy ważne leżą odłogiem a naiwniacy dają się nabrać .A może trzecie dno?Prezes ma już dosyć samodzielności premiera,i dogadywania się z prezydentem.Wybory panie prezesie ,póki jeszcze słupki wysokie!!!!!

  2. Szanowny Panie!
    Jakże dosadnie opisuje Pan kukiełkowy teatr współczesnej sceny politycznej w Polsce. Wiem, temperament nie pozwala czekać miesiącami na kompromitację kolejnych elit. Kombatantem nie jestem, dlatego się trochę powymądrzam. Dzisiejsi jakobini nie przerażają, choć chyba powinni. Na arenie międzynarodowej sytuacja prawna naszego państwa skomplikowała się na tyle, że nie ma już możliwości wyjścia, z za przeproszeniem, z „honorem” z bałaganu związanego ze sprawą Trybunału Konstytucyjnego, „wizjonerską” ustawą o IPN, nie wspominając o całym katalogu publicznych wypowiedzi prowadzących nas w otchłań, o wręcz globalnym zasięgu dyplomatycznej katastrofy. Ci wyborcy, którzy wynieśli tych ludzi do władzy w 2015, w najbliższych wyborach będą zmuszeni odsunąć swoich przedstawicieli od kurka z publicznymi pieniędzmi. Nie namawiam do optymizmu, choć przewrotnie tylko on daje jeszcze nadzieję na w miarę lepszą przyszłość. Podpowiadam: pewne słowa straciły bezpowrotnie swój, dawniej niezwykły urok, a są nimi: reparacje wojenne, zamach, zdrada, wróg ze wschodu, komuniści, PRL, kościół, (tak! ten z małej litery), aborcja, Europa, totalna opozycja… nie, nie napiszę o kilkunastu następnych, nie mniej smakowitych przykładach, ponieważ nie ulegnę łatwej pokusie nieustannego syntetyzowania rzeczywistości. Recepta? Każdy ma inną. Pomalutku widać zalążek prawdziwej, twardej, nieustępliwej alternatywy dla obecnego życia politycznego. Wszystko budowane jest oddolnie, zgodnie z zasadami prawdziwej, republikańskiej demokracji. Najbliższe ewentualne porażki tylko wyjdą na dobre przyszłym, nowym władcom naszego kraju. Niech się nie boją więzienia, biedy, tymczasowego wykluczenia z życia publicznego. Najczęściej przychodzi do nas to, co jest z pozoru tylko niewyobrażalne. Nie, nie zagości tutaj już żaden sarmatyzm. Nie w XXI wieku. Kwestie personalne, śmiem twierdzić, mają tu rolę drugorzędną. Nie ten, to… tamta… nie ona, to inna… tak, czy inaczej, wszystko ulegnie całkowitej zmianie. Dlatego trzymam kciuki za Pana anielską cierpliwość. Serdecznie pozdrawiam.

  3. To bardzo przykre co Pan pisze. Myślę jednak
    że tak jak padł PRL tak padnie i kacza Polska.
    Trzeba przeczekać.