Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

26.04.2018
czwartek

Dość zabawy, chłopcy, dziewczęta

26 kwietnia 2018, czwartek,

Ja to już przeżyłem. Był 1968 rok. Partia hegemoniczna, właściwie jedynopartia. Kazimierz Barcikowski, członek Biura, sekretarz, skądinąd jeden z najpoważniejszych w tamtych czasach, decydował o kadrach ZSL, formalnie innej partii. Teraz jest inaczej? Gomułka przynajmniej komuś ufał: Zenonowi. Kaźmierzowi. Piotrowi. Ten nie ufa nikomu. Jego premier jest jak woźny w sądzie. Ma zewnętrzny szacunek, w rzeczywistości jest nikim.

Na początku zrobił ruch genialny. Jak z Chicago albo Brooklynu lat 20. XX wieku. Wszystkich umoczył. Najpierw prezydenta Najjaśniejszej. Teraz może się szarpać. Państwo prawa i tak postawi go przed Trybunałem. Albo nie będzie państwa prawa.

Kaczyński to rocznik 1949. Pamięta Tito. Josipa Broz-Tito. Tamten murszał, ale wokół byli coraz młodsi. Odmładzał. Powiedziałbym – infantylizował. Ten ma Jakiego. I innych.

Anegdota. W 1948 roku w Białostockiem szefem WUBP (Wikipedia dla niewiedzących) był osiemnastolatek (!). Niejaki M.S. Chodziłem do klasy z jego synem G. Ojciec był wtedy – to były wczesne lata 60. – szefem Biura Prewencji i Ruchu Drogowego KG MO. Wciąż był młody. Piekielnie przystojny. Z wąsikiem. Szukałem odpowiedzi na pytanie, jak osiemnastolatek mógł zostać szefem. W Białymstoku. UB. Tam przecież koncentrowała się wtedy zbrojna opozycja. Znalazłem odpowiedź. Jego zastępcą był 45-letni generał NKWD. Wszystko jasne.

Jest jeszcze Jugosławia. Josip Broz-Tito murszał. Wokół byli, z jego decyzji, coraz młodzi.

Kiedy Tito przekroczył próg ósmej dekady, członkowie Biura mieli po czterdzieści kilka. Nasz też się odmładza. Żadnych dziewczyn. Piękni chłopcy. Ciekawe. Psychologia w polityce wciąż mało uznana. Lustracja? NIE! Demokracja musi się sama urodzić. No, może nie sama. PiS jej nie urodzi.

Chcecie się bawić, partyjniacy, młodością – poczytajcie o pułkowniku Michale Syczewskim. Kaczyński. Ty też.

IPN oczywiście zajmować się będzie opozycją.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop