Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

8.05.2018
wtorek

Steven Fulop

8 maja 2018, wtorek,

Kiedy aplikowaliśmy do NATO, decyzja na pewnym etapie wisiała na pięciu amerykańskich senatorach.

Ambasadorem w Waszyngtonie był Jerzy Koźmiński. Nie zadął w trąby. Nie krzyczał o sprawiedliwości dziejów. Nic też nie mówił o „wkładzie” ani o wielkości. Nie płakał w imieniu Polski. Nie zrobił nic, co robi dziś PiS. Wprowadził nas do NATO.

Jerzy Koźmiński, ambasador dumnego kraju znad Wisły, spakował skromną walizeczkę, przerzucił przez ramię prochowiec, wykupił bilety do tych pięciu stanów, których reprezentanci w Senacie ważyli na decyzji. Nie umówił spotkań z nimi. Umówił spotkania w miejscowych koledżach. I tam pytał: czy wiecie, jak wasz senator odnosi się do polskiej wolności?

Każdy z koledżów rad był widzieć ambasadora z Europy. Ambasador UK nigdy ich nie odwiedził. Ani Francji. Pierwszy był Koźmiński. Wybierał tych, którzy głosują. Nie szukał elit. Jechał do amerykańskich wyborców. Każdy koledż, nawet w Holbrook, AZ (żart, nie ma tam koledżu), ma ambicję. Jeden Japończyk, dwaj Kirgizi, Polak i Włoch i jedziemy, Panie i Panowie, w świat! Poza, rzecz jasna, trzydziestoma Chińczykami opłaconymi w ramach projektu budowy kapitału ludzkiego przez Pekin.

Nie wrócił do ambasady, a miał w notatniku sekretarki pięć senatorskich próśb o spotkanie.

Myślałem, czy nie wykreślić tego zdania. Nie wykreśliłem. Może cokolwiek warta jest tu nad Wisłą, Wartą i Odrą wiedza, że Pekin lokuje 300 tys. studentów w Ameryce. I płaci za ich edukację. We wrogiej Ameryce? Czy myślicie, że oni tak myślą? Oni są demokratyczni. Patrzą na publiczność. PiS ma talent gromadzenia dla nas złej publiczności.

Pomyślcie teraz raczej jak oni, wspominani wyżej Chińczycy – myślą, by być konkurencyjni. Będą uczyć swe kadry, by wygrać.

W Siedlcach? Czy może w Stanfordzie? Zapytajcie Misiewicza i jego szefa od kasy, Macierewicza. I szefa szefów, Kaczyńskiego, czy coś z tego pojmuje. Zapytajcie głupców.

Fulop może mieć jednak, mimo prostactwa, zasługę. Co do „prostactwa” – też radzę skromność.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. ten pomnik to Zgroza ! jak cala Polonia .

  2. Gdyby aktualnie rządzący naszym krajem mieli przed sobą zadanie wprowadzenia Polski do NATO, nie daliby rady. Przecież realizacja tego zadania wymaga profesjonalnej dyplomacji. A jej od ponad 2 lat nie ma i nadal nie będzie.

  3. „Fulop może mieć jednak, mimo prostactwa, zasługę. Co do „prostactwa” – też radzę skromność.”
    Panie Celiński – pan stracił kontakt z rzeczywistością. Pan bredzi.
    Cały pański felieton to jest zbitka słów bez ładu i bez składu.