Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

20.05.2018
niedziela

Jak było z tą beczką, w której dno ktoś puka?

20 maja 2018, niedziela,

Niewdzięczna to robota pisać o tym, co będzie, zwłaszcza gdy jest beznadziejnie, a będzie gorzej. Jest jednak taka funkcja w debacie jak prognoza ostrzegawcza.

Konieczna, jeśli katastrofa za progiem, a ci, którzy mają jeszcze w rękach narzędzia, śpią albo grają w cymbergaja, zamiast stanąć w prawdzie wobec – także swojej – diagnozy. W najgorszym razie trzeba pisać, co się myśli. Dla alibi. Żeby potem nie mówili jeden za drugim: „nie wiedziałem”, „nikt nie powiedział”. Chociaż mała pociecha z tego. Krzyczałem do premiera Tuska w 2011 roku: „Pańska polityka prowadzi do tego, że po najświetniejszych rządach Platformy będzie tylko PiS”. Ufam jednak, że jest jeszcze szansa dla odwrócenia niedobrych scenariuszy. Dlatego piszę.

Moja prognoza jest okrutna. Śpimy, Panie i Panowie. Większość jest przekonana, że to, co dobre, jest i będzie dobre, bo takie musi być. A to, co złe, jest złe zawsze, bo wszystkie partie są siebie warte. Ale ogólnie nie jest mi tak źle. Większości sukcesywnie się poprawia, a z pewnością nie jest jej gorzej. Mniejszości wybitnie się poprawiło. To jest ten efekt 500 plus.

Mało kto wierzy w dzieło „dla wspólnego dobra”. Kasa we własnym portfelu to konkret. Krytyka narzędzia nie tylko trafia w próżnię, ale jest kontrproduktywna. Grzęźniemy dlatego, że najsłabszym ogniwem naszej wolności okazał się system partyjny. On generuje przyszłą katastrofę. Partie rządzą Sejmem. Nie zmienią prawa, które za mierną robotę daje dobre życie. Ten system nie będzie ewoluował. Zostanie, wraz z zaludniającymi go partiami, zmieciony przez ulicę. Koło się zamyka. Jest dobrze. Śpimy. Ulica się obudzi, kiedy będzie już naprawdę źle. Kiedy pęknie budżet. Albo trochę wcześniej. Wtedy, gdy PiS przedsiębierze akcję ratunkową w „daninach publicznych”. Polityka historyczna wyda wtedy najobficiej swoje owoce. Nacjonalizm. Albo gorzej. Taki jest najbardziej prawdopodobny scenariusz. Jeśli prawdziwy – będzie za późno. Dlatego krzyczę dziś, kiedy jest jeszcze margines wolności i kiedy jest trochę czasu.

Agentami tego systemu są obie największe partie. Widzę różnice. Łączy je wola przywódców, by zapewnić – tak długo, jak się da – duopol. System finansowania polityki na rzecz duopolu pracuje. Nie trzeba głupoty Kukiza. Wystarczą etaty, dziesiątki tysięcy dobrych i setki przeciętnych już nie tylko w administracji, ale w gospodarce, Enerdze, Lotosie, Orlenie, PGNiG, PZU i PKO BP – wszędzie. Wystarczyło zatrzymać prywatyzację. Lud nie chciał prywatyzacji. Partie też. Lud z głupoty. Partie z wyrachowania. Poszły za głosem ludu. PO nie różni się tu od PiS. Jedni i drudzy, a także trzeci, czwarci i piąci po to są w partiach, a nie dla „dobra wspólnego”. „Dobro wspólne” wywołuje w nich pusty śmiech, jeśli w ogóle jeszcze coś pamiętają.

Dzisiaj na duopol grają obie partie. Platforma, która połknęła właśnie Nowoczesną (ciekaw jestem, ile czasu w negocjacjach liderki tej drugiej poświęciły kwestii prywatyzacji), jeszcze nie wie, że duopol to pewna klęska. PiS, partia bez jakichkolwiek skrupułów, nie będzie angażował środków prywatnych w kampanię. Ma „własne”. Lata pracy. Telegraf, Srebrna, SKOK-i i cały ten narodowy współczesny zasób. Bystrze będzie za to patrzył na te miliony innych komitetów. Które były bardziej wstrzemięźliwe. Będzie pilnie obserwował nie dla prawdy i sprawiedliwości przecież, lecz dla swojego zwycięstwa.

Duopol zamieni w monopol.

Przyjdzie ulica. Jak na wstępie. I może stać się tak, że tęsknić będziemy za PiS i Kaczyńskim. Jak było z tą beczką i dnem, w które ktoś od spodu puka?

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Każdy kto ma choćby odrobinę wyobraźni i posiada minimum wiedzy o procesach społecznych wie, że sytuacja doszła do punktu, z którego nie ma już odwrotu. Poziom frustracji i głębia podziału osiągnęły poziom „rewolucyjny”. „Kryterium Uliczne” jest nieuniknione i nie będzie ono wymierzone w grupy sprawujące władzę będzie wymierzone w cały system sprawowania tej władzy a więc również w siły polityczne, które nominalnie są dzisiaj w opozycji. A kto będzie organizatorem i motorem rewolty? To jasne Ci, którzy nie splamili się udziałem w funkcjonującym establishmencie są głośni, zdyscyplinowani i odpowiednio zmotywowani – „Brunatni”…

  2. Ładnie napisane!
    Tylko, co z tego. Bo niestety słowa słowa i słowa.
    Tyle, że ludzie są wszędzie na świecie tacy sami. Dlatego może dobrze by było się zastanowić jak to możliwe, że inni potrafili jakie takie systemy zbudować. Bo jak na razie to Polska mistrzem Polski – w wymyślaniu prochu.