Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego Emerytowany demokrata - Blog Andrzeja Celińskiego

9.06.2018
sobota

Smutek liberałów

9 czerwca 2018, sobota,

Byli przeciwko ratyfikacji Karty Praw Podstawowych. Biblii europejskości. Dali glejt Ziobrze. Kamińskiemu. Innym. Rydzykowi odpowiedzieli Dziwiszem. Nie prywatyzowali. Sami się tam obsadzali. Nie odpowiadają na telefony.

Rozumieją wyłącznie władztwo. Swoje. I innych. We własnym są bezczelni. Wobec innych układni. Są leniwi. Nawet tam, gdzie obsadzają urzędy i spółki, nie chce się im ruszyć tyłków dla obrony swojej pozycji w wyborach. Myślą, że kasa wszystko załatwi. Nie obronili Komorowskiego. Tłuste etaty nie przełożyły się na zwyczajną obecność na wiecach prezydenta. Głupi. Pazerni. Nomenklaturowi. Kto chce za takich umierać?

Karta Praw Podstawowych. Dziś byłaby narzędziem obrony praw człowieka, zwłaszcza kiedy jest kobietą. Gdyby liberałowie zechcieli łaskawie ją ratyfikować. Nie zechcieli. Kościół. Wygodnictwo. Myślenie w perspektywie dwóch, trzech najwyżej lat. Ciepła woda. Polityka na chwilę. Fatalne zaniedbania w inwestycjach w kapitał ludzki.

Nie wiedzą. Nie myślą. Kasują, ile się tylko da. Przez chwilę.

Ziobro. Już jechał do Katowic, kiedy zabito Blidę. Na konferencję prasową. Po uzgodnieniu z prezesem, że nie będzie zakuwania w kajdanki. Kazimierz Kutz powiedział na jej pogrzebie cztery ciężkie słowa. Zabiły ją kamienne serca. Kaczyński, Ziobro, Święczkowski i spółka. Kopaczowej było za daleko od córki w Gdańsku, żeby postawić ich przed Trybunałem Stanu. To jest właśnie Platforma.

Mam przyjaciół w Podkowie Leśnej. Teoretycznie bastionie Platformy. Byli za Platformą. Tak bardzo, że ta nasza prawdziwa, serdeczna, kochana przyjaźń prawie się rozpadła. Kampania 2014. Już po porażce Komorowskiego. Zero plakatów platformerskiej „jedynki”, żadnych spotkań. Tam w okołowarszawskim „wianuszku” kandydatką była Kidawa-Błońska. Na telefon odpowiedzieli, że rozlepią. Na osiem dni przed ciszą podjechał wypasiony jaguar. Dwaj piękni faceci, spodnie w kant, buty, marynareczki włoskie. Z bagażnika wyciągnęli cztery plakaty. Rozwiesi Pani, powiedzieli.

Toruń. Kampania Komorowskiego. Żaden z tłustych tyłków, co mieli etaty z ręki Platformy, nie pofatygował się, kiedy pisowski autobus zajechał pod ratusz. Policja uciekła. Lżyli tam prezydenta jak chcieli. Poszedł przekaz w Polskę. Można lżyć.

Spółki. Ilu ich tam było? Co mogą dziś powiedzieć wiarygodnie, kiedy siedzą tam pisowowskie tyłki? Co z prywatyzacją? Warszawy nie wspominam. Zbyt łatwy temat.

Kościół. Wszystko wiadome. Gdański Głódź, warszawsko-praski Hoser, krakowski Jędraszewski. Rozdział państwa i Kościoła. Konkordat. Tak ma to wyglądać? Gdzie perspektywa? Gdzie jakaś wizja? Gdzie Polska za sto lat? Bardzo smutni ci nasi liberałowie.

Schetyna? Daj nam Boże kolejne rozdanie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 97

Dodaj komentarz »
  1. Wielce Szanowny Panie Ministrze,
    1. Partie liberalne nie mają w zasadzie żadnego programu, poza prywatyzacją wszystkiego co się da, a szczególnie tego, co się nie da w żaden sposób sprywatyzować oraz podlizywaniem się mniejszościom seksualnym i tzw. ekologom (zielonym). Nigdy zresztą nie rozumiałem tego zachwytu polskich „postępowców” (np. red. Joanny Gierak-Onoszko) nad obecnym premierem Kanady czyli panem Trudeau jr., który dla mnie jest pusty w środku. Proszę więc nie szafować epitetami typu „populista”, jako że demokracja to jest przecież władza ludu (populus), a z kolei to właśnie kanadyjski premier federalny Trudeau jest przykładem polityka populistycznego w tym sensie, że dba on tylko o wyniki sondaży i składa się on praktycznie w 100% z marketingu politycznego. Na szczęście Kanadyjczycy szybko go rozgryźli (zdekonstruowali) – patrz klęska liberałów w Ontario. Mam nadzieję, że oznacza to koniec liberalizmu w Kanadzie.
    2, Co do pani Blidy, to była ona tak po uszy zanurzona w korupcji i krętactwie, że wstyd jest wylewać nad nią jakiekolwiek żale. Ona po prostu bała się, że wyda w śledztwie swoich kumpli z SLD i na skutek tego ucierpi jej rodzina, a więc wybrała jedyną dla niej możliwą drogę, oczyszczając przy tym Polskę z przynajmniej jednej skorumpowanej polityczki.
    3. Proszę też nie przeceniać znaczenia kampanii marketingowej. Trump miał fatalną kampanię marketingową, a wygrał wybory. Mimo wszystko, o wyniku wyborów decyduje także program, a w przypadku liberałów i tzw. lewicy – jego brak.
    4. Co do kościoła – czego można spodziewać się po partii (PO), której szefowa, jednocześnie premierka RP, całuje po rękach biskupa Rzymu? Żeby to jeszcze był biskup będący głową naszego polskiego, narodowego kościoła, ale ona lizała po łapach jakiegoś tam cudzoziemca, który jest absolutnym władcą Watykanu, państwa od Polski niezależnego, od którego jednak Polska jest zależna od roku 1989, dzięki zwycięstwu tzw. etosu solidarnościowego. Do dziś się wstydzę tego, że w latach 1980-81 byłem aktywnym działaczem NSZZ Solidarność.
    5. Szetyna jest dla mnie OK, gdyż jego przywództwo nad PO gwarantuje klęskę wyborczą tego wrogiego Polsce i Polakom ugrupowania.
    Szalom!

  2. Tylko debil -,bez dowodów -,może twierdzić ,ż posłanka Blida była zanurzona po uszy w korupcji,Takiego ,podpowiadam -nie warto podawać do sądu ,a obić mordę.A jest tak ,że liberały powodują wzrost gospodarczy ,a lewica rozdaje ,zarobioną przez nich kasę.Co dziś mamy.U nas ,jak to u nas lewica, aby zakopać dziurę , Baca ,stała się liberalna -podatki Millera i przegrała .Liberały Tuska musiały przegrać ,jak lewicowcy Millera.A pozostaje problem.Kto po klęsce i doprowadzeniu do ruiny kraju ,znowu będzie zasypywał dziury ,synka ,twórcy walczącej tzw solidarności?I Liberały aby nie przegrać, po doprowadzeniu do normalności ,będą zmuszone podzielić się z innymi.Tylko historia nie zawsze uczy durni.

  3. Panie Celiński – Pan to jak zwykle…………”Andrzej Celiński (potencjalny kandydat SLD) – jako prezydent w Paradzie, by poszedł, ale „nie wie, czy udzieliłby patronatu”. Powód? Nie chciałby „dzielić”; cytat za OKO Press – mocny w gębie.
    Nie bolą Pana jajeczka od siedzenia okrakiem??
    A nie chciałby Pan dzielić Kogo z Kim??
    I Pan wybaczy – odpowiedzi nie oczekuję.
    Poszczekam …poszczekam… – do dziury w płocie. A dalej to już schody. Mój Ty właścicielu lewicowej wrażliwości.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Sir Jarek
    Mam nadzieję, że Pan Minister Celiński nie weźmie udziału w paradzie, jak to nazwać? Odmieńców?

  6. Jak Pan sam napisał, czas darmozjadów się skończył. Populiści „populują” i dookoła będzie tak jak było… 400 lat „kościelnego patriotyzmu” z coraz bardziej mono-etniczną (to już 70 lat!) publicznością nie służy ani otwartości, ani giętkości rozumu ani chęci poznawania świata…
    Podział na „lewactwo” i „prostactwo” – odchodzi w przeszłość, powstają nowe imperialne lobby, potrzebni są wierni wyznawcy nowych mitologii, rozpowszechnianych na Facebooku lawinowo… inna (dla niepoznaki) na każdy sezon!
    „End of history!”
    „Tera… my!
    Bez pojęcia czego się chce, nie można planować niczego poważnego, a wyścig w rozdawnictwie chleba i igrzysk, Kościół wygrywa walkowerem od lat. „Liberałowie” z PO („popularni oportuniści”) niczego się nie nauczyli przez lata transformacji, a spór z PiSem, mam wrażenie, był bardziej personalny niż ideologiczny.

    Kto nic nie robi – ten nic nie ma!

    „A mnie tam szkoda lata…”

    Serdeczne pozdrowienia.

    PS. Dzika prywatyzacja służyła „pasożytom” wszystkich bez wyjątku „opcji” politycznych i nikt – ani wtedy, ani teraz – na bierząco ich nie rozlicza, polowania na „czarnego luda” jak Blida, lekarze, sklepikarze i „agenci”, to tematy zastępcze i bez rzetelnej pracy sądownictwa, konkluzji z tych awantur nie będzie…

  7. Poltiser 9 czerwca o godz. 14:09 13777
    1. Tak, spór PO z PiSem jest głównie personalny i zdecydowanie nie jest on ideologiczny, jako że obie te partie są na prawicy i stoją równym frontem za kapitalizmem rynkowym, a więc za wyzyskiem mas ludzi pracy przez garstkę kapitalistów. Przecież Radek S. był ministrem w rządzach PiSu i PO, a program PO niewiele się rożni od programu PiSu – w zasadzie tylko zasięgiem i tempem prywatyzacji.
    2. Prywatyzacja zawsze i wszędzie służyła głównie pasożytom wszystkich bez wyjątku opcji politycznych. Mam jednak nadzieję, że ktoś wreszcie rozliczy zarówno beneficjentów jak i autorów owej prywatyzacji, czyli zarówno Kulczyków jak i Balcerowiczów.
    3. Blida to był tylko pionek, ale utrata pionka pociąga za sobą często poważne zagrożenie dla króla.
    Szalom (tradycyjne chazarskie pozdrowienie).
    LK

  8. Erratum: Rządach raczej niż rządzach…

  9. To wszystko racja, z tłustymi tyłkami, brakiem inwestowania w kapitał ludzki. Ale do następnego rozdania potrzebny jest jakiś „stół”. Aktualna władza ma natomiast zamiar powiedzieć, że ten „stół” jest zgniłym przeżytkiem upadającej Europy.
    Liberałowie chyba jednak naprawdę nie rozumieją jednego: potrzebny jest team od wygrywania, inni – eksperci – będą mieli swój czas po wygranej. Wygrać władzę mogą dziś tylko ludzie zdeterminowani, tacy jak Kaczyński po stronie PiS. Po stronie liberałów mógłby to być… brak mi pomysłów…

  10. Pan Celiński jak przystało na emerytowanego demokratę płacze nad rozlanym mlekiem a życie polityczne toczy się dalej i tak pozostanie.
    Pani Blida pozwoliła się wkręcić. Moim zdaniem postąpiła zgodnie z wcześniej przemyślanym
    scenariuszem – zostawię broń w łazience, jak przyjdą to pozwolą wejść do łazienki, nie pozwolę się wyprowadzić w kajdankach.
    Nie była prawdziwym przestępcą. Ci kalkulują ile lat zaryzykowali.
    Niestety Pan Kutz już wcześniej stracił rozum polityczny i swoimi wypowiedziami jątrzył
    nie tylko w tej sprawie.
    Platforma się „przetłuszczyła” i to się zgadza.
    Straciła instynkt, nie czuła zagrożenia.
    Myślę, że w dużym stopniu przyczyniło się do tego tępienie krytycznych artykułów prasowych.
    Najlepszym przykładem jest „Rzeczypospolita” i skuteczne zmuszenie prężnych dziennikarzy
    do założenia własnych częściowo opozycyjnych tygodników /”Do Rzeczy” itd./.
    A zwyczaj /procedury/ przychodzenia po podejrzanego o szóstej rano obowiązywał
    już w czasie rządów SLD tylko płaczący wtedy Kalisz i inni udawali, że było inaczej.
    Moim zdaniem jest to skandaliczny i kosztowny sposób aresztowania bo cóż by się stało prokuratorowi gdyby przyjechał sam lub poprosił o przyjście w celu wyjaśnienia sprawy.
    Pamiętam, że uzasadniano to potrzebą złamania podejrzanego.

  11. rysszc
    9 czerwca o godz. 19:12 13781
    Blida była gorzej niż przestępcą – skorumpowaną polityczką. Pora na rozpracowanie tych, którzy za nią stali, czyli POlitykierów z PO i SLD.

  12. Za Gierka, gdy gospodarka ruszyła ostro do przodu też byli tacy, co próbowali „grabić pod siebie” ale tow. Edward ostrzegał – „wicie, rozumicie ale tak nie można – społeczeństwo to widzi!”
    W czasach PRL-u z 65-ciu moich pracowników akordowych 63-ech zarabiało więcej niż ja – kierownik wydziału. Najlepsi z moich zarobkami swymi przewyższali mój o prawie 40% i dorównywali zarobkom dyrektora technicznego ( był to jeden z zakładów KGHM ).
    Kto zatem miał powód do protestowania i obalania komuny, kogo winien bronić powstały w 1976 roku Komitet Obrony ?
    Na pewno nie robotników !
    W 1980/81 działacze Solidarności a za nimi szeregowi jej członkowie powtarzali to znane powiedzenie Churchilla, że ” kapitalizm to niesprawiedliwy podział bogactwa a socjalizm to sprawiedliwy podział biedy”.
    Wtedy większość strasznie podniecała się tym „podziałem bogactwa” a teraz doświadczają osobiście co oznacza „niesprawiedliwy”.
    W latach 1950 – 1980 rozpiętość owego „niesprawiedliwego podziału” zmniejszała się w skali całego świata lecz po 1980 znów zaczęła się powiększać – dzisiaj jest ona na poziomie roku 1820 czyli pod tym względem świat się cofnął o 200 lat !!!
    O to Pan Emerytowany Demokrata i jego koledzy z Komitetu Obrony ROBOTNIKÓW walczyli ???
    Jeśli nie taki był Wasz cel to dokładnie SPIERDOLILIŚCIE Panie Celiński wasze życiowe dzieło !!!

  13. Kaesjot 10 czerwca o godz. 11:21 13783
    Pełna zgoda. Pora więc zapytać się wreszcie: o co tak naprawdę walczyli działacze KOR i NSZZ Solidarność? Niestety, ale prawda jest taka, że o restaurację kapitalizmu rynkowego w Polsce, a więc także o powrót wyzysku, bezrobocia i głodowych płac. Największym „osiągnieciem” polskiej transformacji jest bowiem to, że aby zwyczajny Polak mógł poprawić swój standard życia, to musi on emigrować z Polski. Ale w takim razie to po co nam ta cała Polska, skoro Polakowi od roku 1989 lepiej się żyje i pracuje w sąsiednich Niemczech?

  14. BezmÓzgowiec nie kapuje i oczernia.Dać w mordę,bo sądy debilów nie każą.Przypominam.Wbrew prawu premier zwołał naradę i nakazał pokazówkę.A ze ma kocie serce nie kazał zakładać kajdanek.Może ,gdyby założyli B Blida by żyła i ,w procesie nic by jej nie udowodniono ,tak jak chirurgowi ,któremu kanalie złamały życie.Podobno prezydent wszech czasów naciskał ,aby surowo ukarać ,siedzącego 18 lat za niewinność ?Une dziś idą dalej w tępieniu wroga.Poczytaj debilu co zeznała kobieta w sprawie Blidy ,po odbyciu aresztu wydobywczego.Ilu dziś siedzi w takich aresztach.i kto za to beknie?A Kasejot rozumie tak historię ,że należało pójść za hasłem solidarności -socjalizm tak wypaczenia nie.Dziś to hasło jest realizowane z paranoicznymi wypaczeniami.

  15. jakowalski 10 czerwca o godz. 11:50
    A pamiętasz jak po wydarzeniach radomskich w 1976, w trakcie strajków sierpniowych w 1980 Gierek i inni działacze PZPR w swych wystąpieniach głosili, że „wrogowie socjalizmu , na plecach klasy robotniczej chcą się dorwać do władzy !”
    Pieprzyli głupoty czy już wtedy mieli rację ?

  16. Akurat zgadzam się z wszystkimi Waszymi wypowiedziami. Teraz to już został jedynie „smutek”,że wszystko zostało tak koncertowo spieprzone.

    Długo zastanawiałem się czy to napisać ,że od jakiegoś czasu obserwuję na YT wypowiedzi niejakiego Wojciecha Olszańskiego vel Aleksandra Jabłonowskiego i nigdy nie przypuszczałem ,że przyjdzie mi się zgodzić z wieloma rzeczami ( tak z historiii jak i wspólczesności), żeby nie być czasami posądzony o niecne rzeczy.
    Oczywiście ,są takie z którymi się nie zgadzam ale ,jak byście sami posłuchali to nie wiem czy nie przyznalibyście mu w wielu rzeczach racji. Warto posłuchać , „jedzie” czasami niezwykle ostro i obawiam się ,że mogą go zapuszkować, podobnie jak R.Kotlińskiego i Z.Stonogę.

  17. Jakież to typowe dla miernot nadwiślańskiego kraju przedstawiać wszystko o czym nie mają zielonego pojęcia jako spieprzone przez innych. Każdy taki pacan musi sobie jakoś powetować brak własnych osiągnięć banialukami o tym co inni spieprzyli, w serze widzieć tylko dziury, a przy rąbaniu drzewa tylko wióry.

    Kto jak kto, ale A. Celiński ma całkowitą rację. Kto zaprzeczy, że w kraju lepiej by się działo gdyby te legiony Jakowalskich, poltiserów, Sir Jarków, ryssyców, kaesjotów i Optymatyków do czegokolwiek po za biadoleniem się nadawały, gdyby były zdolne do wzięcia aktywnego udziału w przebudowie kraju?
    Bierni i mierni nie dość, że pozwolili się do wiatru sprytniejszym od siebie wystawić, to nadal w imię samozadowolenia po głupiemu nadal wodę na młyn tych sprytniejszych leją.

  18. alamakotalive
    10 czerwca o godz. 17:26 13791
    Czy na tym polega współżycie w społeczności, by jeden dymał drugiego a jak wydyma tego bierze się za następnego ?
    Czyżby naczelną zasadą miałoby być „homo homini lupus est.”
    No ale cóż – sam, być może nachapałeś się cudzym kosztem i w pogardzie masz tych, co mają inną hierarchię wartości i wolą współpracować z drugimi i sprawiedliwie dzielić się z nimi efektami wspólnej pracy a nie „do wiatru ich wystawiać”.

  19. alamakota – a coś Ty chłopinko takiego w życiu osiągnął?? Że biadolisz tu na blogu?? Coś Ty takiego przebudował w Kraju?? Na dokładkę masz bidoku kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem – ale poćwicz. W końcu jakoś dasz radę poskładać te literki.

  20. Jak widać „alamaktalive” niczego nie zrozumiał z tekstu Gospodarza, choćby z tego
    „Tak ma to wyglądać? Gdzie perspektywa? Gdzie jakaś wizja? Gdzie Polska za sto lat?”
    O czym Ty masz to swoje zielone pojęcie?, do tzw. sprytu co to z rozumem nie ma kompletnie nic wspólnego. Poczekaj a ktoś sprytniejszy Cię wydmucha bez mydła wtedy Ci rura zmięknie, cwaniaczku ,do czasu.

  21. Optymatyk 10 czerwca o godz. 20:45 13794
    Pełna zgoda!

  22. Alamakotalive 10 czerwca o godz. 17:26 13791
    Sama jesteś miernotą, a innym to wymawiasz. Jak to mówią Anglicy – „A pot calling the kettle black”. Przecież ty nic w życiu nie osiągnęłaś a więc wylewasz teraz swoje żale na forach i blogach internetowych. Przecież ja tu nie narzekam, a przedstawiam pozytywny program naprawy Rzeczypospolitej, który przede wszystkim wymaga odzyskania niepodległości a więc na początek wyjścia z UE i NATO, abyśmy mogli wreszcie zacząć prowadzić naszą własną, propolską politykę gospodarczą polegająca na zbudowaniu w Polsce silnego sektora wysokich technologii (high tech), co z kolei wymaga gruntownej reformy systemu polskiej edukacji, w tym szczególne szkolnictwa wyższego i nauki. A jaki program ma Minister Celiński? Powrót do starego, czyli (nie)rządów PO. Pora także zapytać się wreszcie – o co tak naprawdę walczyli działacze KOR i NSZZ Solidarność? Niestety, ale prawda jest taka, że walczyli oni za zachodnie srebrniki o restaurację kapitalizmu rynkowego w Polsce, a więc także o powrót wyzysku, bezrobocia i głodowych płac. Największym „osiągnieciem” polskiej transformacji jest bowiem to, że aby zwyczajny Polak mógł poprawić swój standard życia, to musi on emigrować z Polski. Ale w takim razie to po co nam ta cała Polska, skoro Polakowi od roku 1989 lepiej się żyje i pracuje w sąsiednich Niemczech?

  23. Kaesjot 10 czerwca o godz. 12:41 13786
    Wychodzi na to, że Gierek i inni działacze PZPR mieli rację, kiedy to po wydarzeniach radomskich w 1976, w trakcie strajków sierpniowych w 1980 w swych wystąpieniach głosili, że wrogowie socjalizmu , na plecach klasy robotniczej chcą się dorwać do władzy.

  24. Alamakotalive 10 czerwca o godz. 17:26 13791
    Zanim zaczniesz mnie krytykować, to przeczytaj co ja lata temu napisałem o tzw. transformacji w Polsce:
    – Lech Keller „Decline of manufacturing in Poland 1989-1994” Melbourne: The University of Melbourne, 1996 i wcześniej
    – Lech Keller „Social consequences of unemployment in Poland 1990-1994” Melbourne : Monash University, East Europe forum working papers series Nr 3, 1995.
    Więcej o likwidacji polskiego przemysłu w książce pod tytułem „Jak powstawały i jak upadały zakłady przemysłowe w Polsce” (Warszawa 2013, MUZA SA), której autorami są Andrzej Karpiński, Stanisław Paradysz, Paweł Soroka i Wiesław Żółtkowski. Generalnie, to tzw. Plan Balcerowicza jest najczęściej krytykowany za to, że przyczynił się on do znacznego spadku stopy życiowej licznych grup ludności, zwłaszcza pracowników licznych przedsiębiorstw państwowych oraz pracowników PGR-ów, tworząc obszary biedy i strukturalnego bezrobocia, które w wielu miejscach trwa do dzisiaj. Zarzuca się też planowi Balcerowicza zbyt słabą ochronę rynku wewnętrznego w czasie transformacji oraz dopuszczenie do wieloletniej zapaści całych gałęzi gospodarki na skutek braku państwowej polityki wpływania na jej strukturę.
    Do najczęściej krytykowanych elementów towarzyszących wprowadzeniu tego planu należą zaś:
    – Fakt, że oficjalna stopa bezrobocia (U3 według oficjalnej metodologii używanej w USA) zaraz po transformacji ustrojowej (w roku 1993) osiągnęła poziom rzędu 16,4%, czyli realnie znacznie ponad 30% (U6 według oficjalnej metodologii używanej w USA).
    – Skutki ustawy o uporządkowaniu stosunków kredytowych dzięki której z rynku miał być ściągnięty tzw. nawis inflacyjny. Otóż uchylono wtedy postanowienia umów kredytowych dotyczących przywilejów i preferencji w zakresie dostępu do kredytów i ich oprocentowania, wprowadzono „zmienne” progi oprocentowania zamiast umownych (w już zawartych umowach kredytowych) i w rezultacie, w warunkach istniejącej hiperinflacji, banki z dnia na dzień mnożyły swoje wierzytelności wobec kredytobiorców, powodując ich niewypłacalność i bankructwo.
    – Utrzymanie przez okres kilkunastu miesięcy (styczeń 1990 – maj 1991) stałego kursu dolara (9500 zł za dolara) – tak zwana kotwica antyinflacyjna. Skutkiem tego był znaczny i gwałtowny spadek siły nabywczej oszczędności i zadłużenia w dolarach oraz możliwość osiągania przez inwestorów zagranicznych spekulacyjnego zysku z tytułu wysokiego oprocentowania oszczędności w złotych (ograniczona prawem dewizowym oraz płynnością walutową gospodarki).
    Według wielu ekonomistów plan ten doprowadził do załamania popytu wewnętrznego, zalania rynku krajowego (na ogół tandetną) importowaną produkcją, upadku zadłużanych polityką finansową przedsiębiorstw państwowych i wyprzedaży najlepszych z nich w ręce głównie kapitałów bogatych państw zachodnich, silnej pauperyzacji większości społeczeństwa i skokowego wzrostu bezrobocia.
    Przesądzającym wszakże na pokolenia skutkiem tego planu było stworzenie możliwości przeprowadzenia prywatyzacji majątku państwowego w formule latynoamerykańskiej w postaci wyprzedaży, aż do skali rozbioru gospodarczego, enklaw nowoczesności i rentowności zagranicznym korporacjom za 4,5-5% ich wartości odtworzeniowej. Innym słowem plan ten był planem legalnego obrabowania Polski przez zachodni kapitał.
    Więcej też tu: Peter Gowan „The Peripherisation of Central and Eastern Europe in the 1990s” – Labour Focus on Eastern Europe Nr 65, 2000.

  25. jakowalski
    11 czerwca o godz. 8:15

    Czyli wciąż ten sam refren: padliśmy ofiarą. Ofiarą kogo, czy raczej czego. Proponuję własnej bierności.
    Nie muszę tego wszystkiego czytać. Zjełczałe historie. Brałem w tym procesie bezpośredni udział. Nie udało mi się przenieść produkcji kluczowych elementów aparatury medycznej do Polski. Nie było zainteresowanych w zyskach związanych z ryzykiem wprowadzania nowych technologii, wszyscy od dyrektorów do szeregowych pracowników woleli sprzedawać to co jest i dzielić ochłapy jakie im przypadły.
    Nie udało mi się również zainteresować ośrodków naukowych w spożytkowaniu ich, jakkolwiek niewielkiego, potencjału w aktywnej współpracy z przemysłem amerykaskim. Woleli dotacje z EU. Kapitał zagraniczny owszem był pożądany, ale tylko we włąsnej kieszeni i najlepiej bez wysiłku. Ci ludzie tak byli przekonani o własnej niemocy, że poprostu nie byli w stanie dostrzec swojego potencjału. I tu właśnie moim zdaniem jest pies pogrzebany – fornale z PGR-ów nie nadawali się na gospodarzy rolnych, a pracownicy przedsiębiorstw państwowych na akcjonarjuszy według wzoru Volkswagena. Państwo miało dać. Sami umieli tylko ukraść. Z państwowego, bo państwowe to przecież niczyje. Solidarność tego nie zmieniła, nie wiem czy mogła.
    Balcerowicz i spółka finansowali istnienie państwa tak jak mogli z taką ludnościa jaka była. Wyniki są takie jakie są. Zapewe mogłyby być lepsze gdyby ta ludność nie była do tego stopnia udupiona przez wieloletnie rządy zaufanych, oddanych i wypróbowanych towarzyszy.
    Tak już jest, że każdy naród ma taką gospodarkę na jaką zasługuje. Reszta to daremne żale jak powiada poeta.

  26. Alamakotalive 11 czerwca o godz. 12:46 13799
    1. Padliśmy od roku 1980 ofiarą sił, nad którymi nie mieliśmy kontroli. Tak samo jak przed nami Prusowie w Prusach, Aborygeni w Australii, Indianie w Ameryce czy też Murzyni w Afryce. Co niby mogłem zrobić, kiedy w Polsce do władzy doszły solidaruchy? Mogłem tylko przestrzegać przed tym, co oni planują i co robią. Ale nie będąc multimiliarderem dolarowym, nie miałem dość środków, aby być słyszanym przez więcej niż wąskie grono naukowców.
    2. Dalej – jeżeli nie miałeś kapitalu, to nic dziwnego, że ci się nie udało przenieść produkcji kluczowych elementów aparatury medycznej do Polski. Aby mieć zyski, tzeba bowiem najpierw wyłożyć kapitał i co więcej, bez żadnej gwarancji jego zwrotu, o zyskach już nie wspominając. Na tym bowiem polega realny kapitalizm, ale Polacy wciąż wierza, ze kapitalizm oznacza tylko i wyłącznie zyski, a żadnych strat, żadnego ryzyka, żadnego wyzysku…
    3. Co do ośrodków naukowych, to w Polsce od dawna już ich nie ma, praktycznie od roku mniej więcej 1980, czyli od rozpoczęcia festiwalu strajków zorganizowanego w Polsce za zachodnie srebrniki przez KSS KOR i NSZZ Solidarność. Później był już tylko bojkot polskiej nauki przez tzw. Zachód, a od roku 1989 tzw. Plan Balcerowicza, czyli planowa a skuteczna likwidacja polskiej nauki, a raczej tego, co z niej pozostało po latach strajków i smuty czyli latach 1980-1988.
    4. Co do UE, to nie jest ta organizacja zainteresowana rozwojem polskiej nauki i polskiego przemysłu, a tylko tanią polską siłą roboczą i opanowaniem polskiego rynku przez Zachodnie firmy. To samo jest z USA. Przecież ani UE ani USA nie sfinansują budowy w Polsce fabryk stosujących wysoką technologię (high tech) a szczególnie nie inwestują w rozwój polskiej nauki polskiej myśli technicznej. Przecież nie będą finansować powstawania w Polsce konkurencji dla ich przemysłu i ich nauki! Spodziewanie sie bezinteresowności od Zachodu jest tylko dowodem najwyżej zawansowanej naiwności i absolutnej wręcz głupoty.
    5. Praktycznie żaden fornal (czy to z latyfundiów Lubomirskich czy też z PGR-u) nie nadaje się na gospodarza, gdyż jest on pracownikiem najemnym, a nie menedżerem, a przecież gospodarz, czyli inaczej farmer, jest przede wszystkim zarządcą swojego gospodarstwa rolnego. To jest tak, jakby mieć pretensje do zawodowego podoficera, że nie zna się on na dowodzeniu dywizją.
    6. Co do VW – tam rządzi zarząd, a szeregowi pracownicy nie mają, jak to w realnym kapitalizmie, nic do powiedzenia. Gdyby było inaczej, to nie pozwoliliby oni na tak wielkie oszustwa, jakich dopuścił się ostatnio zarząd tejże firmy. Przecież szeregowi inżynierowie i technicy alarmowali kierownictwo VW, że źle się dzieje w ich firmie, że fałszuje sie wyniki testów, ale kazano im być cicho pod rygorem utraty pracy.
    7. Państwo jest od pomagania obywatelom, a nie obywatele są do pomagania państwu. Rząd powinien więc zawsze się pytać jak może pomóc obywatelom, a nie odwrotnie. Kradli zaś członkowie PZPR-owskiej nomenklatury i ich kumple (np. Kulczykowie) – przyszli polscy biznesmeni na zasadzie, że pierwszy milion trzeba ukraść, na zasadzie wypróbowanej przez pokolenia zachodnich kapitalistów z klanami Kennedych, Rockefellerów czy też Morganów i Rotszyldów na czele.
    8. Balcerowicz i spółka nie mogli finansować istnienia państwa, jako że państwo zawsze finansują ludzie pracy z ich podatków. Zgoda, banki, w tym szczególnie emisyjne, kreują pieniądz, ale bez oparcia w realnych wyrobach i usługach produkowanych przez ludzi pracy, to pieniądz nie ma nie tylko że wartości, ale nawet siły nabywczej, co przerabialiśmy nie raz i nie dwa w Polsce (np. po I WŚ i w latach 1980-tych).
    9. Na koniec – nie zwalaj winy na ciężko pracujących Polaków, tylko na „reformatorów” typu Balcerowicza, którzy na polecenie Zachodu celowo zniszczyli polski przemysł i polską naukę, aby zmusić Polaków do pracy za grosze dla zachodnich kapitalistów – zarówno w Polsce, w montowniach (FIAT, Opel, VW etc.) czy magazynach (np. Amazon) należących do zachodniego kapitału , jak też i na owym Zachodzie – głównie w UK i RFN. O to przecież chodziło w Planie Balcerowicza – o zniszczenie polskiego przemysłu i polskiej myśli technicznej a więc też i nauki, aby zaprowadzić w Polsce gospodarkę taką jak przed wojną i podczas zaborów – gospodarkę kompradorską, opartą na taniej polskiej sile roboczej i relatywnie niskich technologiach importowanych z Zachodu, gospodarkę niezagrażającą gospodarkom wysoko rozwiniętych krajów Zachodu, takich jaki np. RFN czy Francja. Taka jest prawda i nie moja to wina, że jest ona taka jaka jest.
    lech.keller(at)gmail.com

  27. Alamakotalive 11 czerwca o godz. 12:46 13799
    1. Padliśmy od roku 1980 ofiarą sił, nad którymi nie mieliśmy kontroli. Tak samo jak przed nami Prusowie w Prusach, Aborygeni w Australii, Indianie w Ameryce czy też Murzyni w Afryce. Co niby mogłem zrobić, kiedy w Polsce do władzy doszły solidaruchy? Mogłem tylko przestrzegać przed tym, co oni planują i co robią. Ale nie będąc multimiliarderem dolarowym, nie miałem dość środków, aby być słyszanym przez więcej niż wąskie grono naukowców.
    2. Dalej – jeżeli nie miałeś kapitalu, to nic dziwnego, że ci się nie udało przenieść produkcji kluczowych elementów aparatury medycznej do Polski. Aby mieć zyski, tzeba bowiem najpierw wyłożyć kapitał i co więcej, bez żadnej gwarancji jego zwrotu, o zyskach już nie wspominając. Na tym bowiem polega realny kapitalizm, ale Polacy wciąż wierzą, że kapitalizm oznacza tylko i wyłącznie zyski, a żadnych strat, żadnego ryzyka, żadnego wyzysku…
    3. Co do ośrodków naukowych, to w Polsce od dawna już ich nie ma, praktycznie od roku mniej więcej 1980, czyli od rozpoczęcia festiwalu strajków zorganizowanego w Polsce za zachodnie srebrniki przez KSS KOR i NSZZ Solidarność. Później był już tylko bojkot polskiej nauki przez tzw. Zachód, a od roku 1989 tzw. Plan Balcerowicza, czyli planowa a skuteczna likwidacja polskiej nauki, a raczej tego, co z niej pozostało po latach strajków i smuty czyli latach 1980-1988.
    4. Co do UE, to nie jest ta organizacja zainteresowana rozwojem polskiej nauki i polskiego przemysłu, a tylko tanią polską siłą roboczą i opanowaniem polskiego rynku przez Zachodnie firmy. To samo jest z USA. Przecież ani UE ani USA nie sfinansują budowy w Polsce fabryk stosujących wysoką technologię (high tech) a szczególnie nie inwestują w rozwój polskiej nauki i polskiej myśli technicznej. Przecież nie będą finansować powstawania w Polsce konkurencji dla ich przemysłu i ich nauki! Spodziewanie się bezinteresowności od Zachodu jest tylko dowodem najwyżej zawansowanej naiwności i absolutnej wręcz głupoty.
    5. Praktycznie żaden fornal (czy to z latyfundiów Lubomirskich czy też z PGR-u) nie nadaje się na gospodarza, gdyż jest on pracownikiem najemnym, a nie menedżerem, a przecież gospodarz, czyli inaczej farmer, jest przede wszystkim zarządcą swojego gospodarstwa rolnego. To jest tak, jakby mieć pretensje do zawodowego podoficera, że nie zna się on na dowodzeniu dywizją.
    6. Co do VW – tam rządzi zarząd, a szeregowi pracownicy nie mają, jak to w realnym kapitalizmie, nic do powiedzenia. Gdyby było inaczej, to nie pozwoliliby oni na tak wielkie oszustwa, jakich dopuścił się ostatnio zarząd tejże firmy. Przecież szeregowi inżynierowie i technicy alarmowali kierownictwo VW, że źle się dzieje w ich firmie, że fałszuje sie wyniki testów, ale kazano im być cicho pod rygorem utraty pracy.
    7. Państwo jest od pomagania obywatelom, a nie obywatele są do pomagania państwu. Rząd powinien więc zawsze się pytać jak może pomóc obywatelom, a nie odwrotnie. Kradli zaś członkowie PZPR-owskiej nomenklatury i ich kumple (np. Kulczykowie) – przyszli polscy biznesmeni na zasadzie, że pierwszy milion trzeba ukraść, na zasadzie wypróbowanej przez pokolenia zachodnich kapitalistów z klanami Kennedych, Rockefellerów czy też Morganów i Rotszyldów na czele.
    8. Balcerowicz i spółka nie mogli finansować istnienia państwa, jako że państwo zawsze finansują ludzie pracy z ich podatków. Zgoda, banki, w tym szczególnie emisyjne, kreują pieniądz, ale bez oparcia w realnych wyrobach i usługach produkowanych przez ludzi pracy, to pieniądz nie ma nie tylko że wartości, ale nawet siły nabywczej, co przerabialiśmy nie raz i nie dwa w Polsce (np. po I WŚ i w latach 1980-tych).
    9. Na koniec – nie zwalaj winy na ciężko pracujących Polaków, tylko na „reformatorów” typu Balcerowicza, którzy na polecenie Zachodu celowo zniszczyli polski przemysł i polską naukę, aby zmusić Polaków do pracy za grosze dla zachodnich kapitalistów – zarówno w Polsce, w montowniach (FIAT, Opel, VW etc.) czy magazynach (np. Amazon) należących do zachodniego kapitału , jak też i na owym Zachodzie – głównie w UK i RFN. O to przecież chodziło w Planie Balcerowicza – o zniszczenie polskiego przemysłu i polskiej myśli technicznej a więc też i nauki, aby zaprowadzić w Polsce gospodarkę taką jak przed wojną i podczas zaborów – gospodarkę kompradorską, opartą na taniej polskiej sile roboczej i relatywnie niskich technologiach importowanych z Zachodu, gospodarkę niezagrażającą gospodarkom wysoko rozwiniętych krajów Zachodu, takich jak np. RFN czy Francja. Taka jest prawda i nie moja to wina, że jest ona taka jaka jest. 🙁
    lech.keller(at)gmail.com

  28. Alamakotalive 11 czerwca o godz. 12:46 13799
    1. Padliśmy od roku 1980 ofiarą sił, nad którymi nie mieliśmy kontroli. Tak samo jak przed nami Prusowie w Prusach, Aborygeni w Australii, Indianie w Ameryce czy też Murzyni w Afryce. Co niby mogłem zrobić, kiedy w Polsce do władzy doszły solidaruchy? Mogłem tylko przestrzegać przed tym, co oni planują i co robią. Ale nie będąc multimiliarderem dolarowym, nie miałem dość środków, aby być słyszanym przez więcej niż wąskie grono naukowców.
    2. Dalej – jeżeli ktoś nie miał kapitału, to nic dziwnego, że ci się nie udało mu się np. przenieść produkcji kluczowych elementów aparatury medycznej do Polski. Aby mieć zyski, trzeba bowiem najpierw wyłożyć kapitał i co więcej, bez żadnej gwarancji jego zwrotu, o zyskach już nie wspominając. Na tym bowiem polega realny kapitalizm, ale Polacy wciąż wierzą, że kapitalizm oznacza tylko i wyłącznie zyski, a żadnych strat, żadnego ryzyka, żadnego wyzysku…
    3. Co do ośrodków naukowych, to w Polsce od dawna już ich nie ma, praktycznie od roku mniej więcej 1980, czyli od rozpoczęcia festiwalu strajków zorganizowanego w Polsce za zachodnie srebrniki przez KSS KOR i NSZZ Solidarność. Później był już tylko bojkot polskiej nauki przez tzw. Zachód, a od roku 1989 tzw. Plan Balcerowicza, czyli planowa a skuteczna likwidacja polskiej nauki, a raczej tego, co z niej pozostało po latach strajków i smuty czyli latach 1980-1988.
    4. Co do UE, to nie jest ta organizacja zainteresowana rozwojem polskiej nauki i polskiego przemysłu, a tylko tanią polską siłą roboczą i opanowaniem polskiego rynku przez Zachodnie firmy. To samo jest z USA. Przecież ani UE ani USA nie sfinansują budowy w Polsce fabryk stosujących wysoką technologię (high tech) a szczególnie nie inwestują w rozwój polskiej nauki i polskiej myśli technicznej. Przecież nie będą finansować powstawania w Polsce konkurencji dla ich przemysłu i ich nauki! Spodziewanie się bezinteresowności od Zachodu jest tylko dowodem najwyżej zawansowanej naiwności i absolutnej wręcz głupoty.
    5. Praktycznie żaden fornal (czy to z latyfundiów Lubomirskich czy też z PGR-u) nie nadaje się na gospodarza, gdyż jest on pracownikiem najemnym, a nie menedżerem, a przecież gospodarz, czyli inaczej farmer, jest przede wszystkim zarządcą swojego gospodarstwa rolnego. To jest tak, jakby mieć pretensje do zawodowego podoficera, że nie zna się on na dowodzeniu dywizją.
    6. Co do VW – tam rządzi zarząd, a szeregowi pracownicy nie mają, jak to w realnym kapitalizmie, nic do powiedzenia. Gdyby było inaczej, to nie pozwoliliby oni na tak wielkie oszustwa, jakich dopuścił się ostatnio zarząd tejże firmy. Przecież szeregowi inżynierowie i technicy alarmowali kierownictwo VW, że źle się dzieje w ich firmie, że fałszuje sie wyniki testów, ale kazano im być cicho pod rygorem utraty pracy.
    7. Państwo jest od pomagania obywatelom, a nie obywatele są do pomagania państwu. Rząd powinien więc zawsze się pytać jak może pomóc obywatelom, a nie odwrotnie. Kradli zaś członkowie PZPR-owskiej nomenklatury i ich kumple (np. Kulczykowie) – przyszli polscy biznesmeni na zasadzie, że pierwszy milion trzeba ukraść, na zasadzie wypróbowanej przez pokolenia zachodnich kapitalistów z klanami Kennedych, Rockefellerów czy też Morganów i Rotszyldów na czele.
    8. Balcerowicz i spółka nie mogli finansować istnienia państwa, jako że państwo zawsze finansują ludzie pracy z ich podatków. Zgoda, banki, w tym szczególnie emisyjne, kreują pieniądz, ale bez oparcia w realnych wyrobach i usługach produkowanych przez ludzi pracy, to pieniądz nie ma nie tylko że wartości, ale nawet siły nabywczej, co przerabialiśmy nie raz i nie dwa w Polsce (np. po I WŚ i w latach 1980-tych).
    9. Na koniec – nie zwalajmy winy na ciężko pracujących Polaków, tylko na „reformatorów” typu Balcerowicza, którzy na polecenie Zachodu celowo zniszczyli polski przemysł i polską naukę, aby zmusić Polaków do pracy za grosze dla zachodnich kapitalistów – zarówno w Polsce, w montowniach (FIAT, Opel, VW etc.) czy magazynach (np. Amazon) należących do zachodniego kapitału , jak też i na owym Zachodzie – głównie w UK i RFN. O to przecież chodziło w Planie Balcerowicza – o zniszczenie polskiego przemysłu i polskiej myśli technicznej a więc też i nauki, aby zaprowadzić w Polsce gospodarkę taką jak przed wojną i podczas zaborów – gospodarkę kompradorską, opartą na taniej polskiej sile roboczej i relatywnie niskich technologiach importowanych z Zachodu, gospodarkę niezagrażającą gospodarkom wysoko rozwiniętych krajów Zachodu, takich jak np. RFN czy Francja. Taka jest prawda i nie moja to wina, że jest ona taka jaka jest. 🙁
    lech.keller(at)gmail.com

  29. Alamakotalive 11 czerwca o godz. 12:46 13799
    1. Padliśmy od roku 1980 ofiarą sił, nad którymi nie mieliśmy kontroli. Tak samo jak przed nami Prusowie w Prusach, Aborygeni w Australii, Indianie w Ameryce czy też Murzyni w Afryce. Co niby mogłem zrobić, kiedy w Polsce do władzy doszły solidaruchy? Mogłem tylko przestrzegać przed tym, co oni planują i co robią. Ale nie będąc multimiliarderem dolarowym, nie miałem dość środków, aby być słyszanym przez więcej niż wąskie grono naukowców.
    2. Jeżeli nie miałeś kapitału, to nic dziwnego, że ci się nie udało przenieść produkcji kluczowych elementów aparatury medycznej do Polski. Aby mieć zyski, trzeba bowiem najpierw wyłożyć kapitał i co więcej, bez żadnej gwarancji jego zwrotu, o zyskach już nie wspominając. Na tym bowiem polega realny kapitalizm, ale Polacy wciąż wierzą, że kapitalizm oznacza tylko i wyłącznie zyski, a żadnych strat, żadnego ryzyka, żadnego wyzysku…
    3. Co do ośrodków naukowych, to w Polsce od dawna już ich nie ma, praktycznie od roku mniej więcej 1980, czyli od rozpoczęcia festiwalu strajków zorganizowanego w Polsce za zachodnie srebrniki przez KSS KOR i NSZZ Solidarność. Później był już tylko bojkot polskiej nauki przez tzw. Zachód, a od roku 1989 tzw. Plan Balcerowicza, czyli planowa a skuteczna likwidacja polskiej nauki, a raczej tego, co z niej pozostało po latach strajków i smuty czyli latach 1980-1988.
    4. UE to nie jest ta organizacja zainteresowana rozwojem polskiej nauki i polskiego przemysłu, a tylko tanią polską siłą roboczą i opanowaniem polskiego rynku przez Zachodnie firmy. To samo jest z USA. Przecież ani UE ani USA nie sfinansują budowy w Polsce fabryk stosujących wysoką technologię (high tech) a szczególnie nie inwestują w rozwój polskiej nauki i polskiej myśli technicznej. Przecież nie będą finansować powstawania w Polsce konkurencji dla ich przemysłu i ich nauki! Spodziewanie się bezinteresowności od Zachodu jest tylko dowodem najwyżej zawansowanej naiwności i absolutnej wręcz głupoty.
    5. Praktycznie żaden fornal (czy to z latyfundiów Lubomirskich czy też z PGR-u) nie nadaje się na gospodarza, gdyż jest on pracownikiem najemnym, a nie menedżerem, a przecież gospodarz, czyli inaczej farmer, jest przede wszystkim zarządcą swojego gospodarstwa rolnego. To jest tak, jakby mieć pretensje do zawodowego podoficera, że nie zna się on na dowodzeniu dywizją.
    6. W VW rządzi zarząd, a szeregowi pracownicy nie mają tam, jak to w realnym kapitalizmie, nic do powiedzenia. Gdyby było inaczej, to nie pozwoliliby oni na tak wielkie oszustwa, jakich dopuścił się ostatnio zarząd tejże firmy. Przecież szeregowi inżynierowie i technicy alarmowali kierownictwo VW, że źle się dzieje w ich firmie, że fałszuje sie wyniki testów, ale kazano im być cicho pod rygorem utraty pracy.
    7. Państwo jest od pomagania obywatelom, a nie obywatele są do pomagania państwu. Rząd powinien więc zawsze się pytać jak może pomóc obywatelom, a nie odwrotnie. Kradli zaś członkowie PZPR-owskiej nomenklatury i ich kumple (np. Kulczykowie) – przyszli polscy biznesmeni na zasadzie, że pierwszy milion trzeba ukraść, na zasadzie wypróbowanej przez pokolenia zachodnich kapitalistów z klanami Kennedych, Rockefellerów czy też Morganów i Rotszyldów na czele.
    8. Balcerowicz i spółka nie mogli finansować istnienia państwa, jako że państwo zawsze finansują ludzie pracy z ich podatków. Zgoda, banki, w tym szczególnie emisyjne, kreują pieniądz, ale bez oparcia w realnych wyrobach i usługach produkowanych przez ludzi pracy, to pieniądz nie ma nie tylko że wartości, ale nawet siły nabywczej, co przerabialiśmy nie raz i nie dwa w Polsce (np. po I WŚ i w latach 1980-tych).
    9. Na koniec – nie zwalaj winy na ciężko pracujących Polaków, tylko na „reformatorów” typu Balcerowicza, którzy na polecenie Zachodu celowo zniszczyli polski przemysł i polską naukę, aby zmusić Polaków do pracy za grosze dla zachodnich kapitalistów – zarówno w Polsce, w montowniach (FIAT, Opel, VW etc.) czy magazynach (np. Amazon) należących do zachodniego kapitału , jak też i na owym Zachodzie – głównie w UK i RFN. O to przecież chodziło w Planie Balcerowicza – o zniszczenie polskiego przemysłu i polskiej myśli technicznej a więc też i nauki, aby zaprowadzić w Polsce gospodarkę taką jak przed wojną i podczas zaborów – gospodarkę kompradorską, opartą na taniej polskiej sile roboczej i relatywnie niskich technologiach importowanych z Zachodu, gospodarkę niezagrażającą gospodarkom wysoko rozwiniętych krajów Zachodu, takich jak np. RFN czy Francja. Taka jest prawda i nie moja to wina, że jest ona taka jaka jest. 🙁
    lech.keller(at)gmail.com

  30. Alamakotalive 11 czerwca o godz. 12:46 13799
    Każdy naród ma taki dług na jaki zasługuje. Reszta to daremne żale jak powiada poeta.
    LP Kraj Dług zagraniczny w USD Per capita % PKB
    1 United States
    21,171,000,000,000 58,200 98
    2 United Kingdom
    8,475,956,000,000 127,000 313
    3 France
    5,689,745,000,000 87,200 213
    4 Germany
    5,398,267,000,000 65,600 141
    5 Netherlands
    4,510,400,000,000 264,000 522
    6 Luxembourg
    4,113,419,000,000 6,968,000 6,307
    7 Japan
    3,586,817,000,000 28,200 74
    8 Italy
    2,510,690,000,000 42,300 124
    9 Ireland
    2,384,247,000,000 496,000 684
    10 Spain
    2,259,127,000,000 48,700 167
    11 Canada
    1,931,900,000,000 52,300 115
    12 Switzerland
    1,820,695,000,000 213,100 269
    13 China
    1,710,625,000,000 1,200 14
    — Hong Kong
    108,160,806,000 14,820 35
    14 Australia
    1,487,720,000,000 60,800 126
    15 Singapore
    1,320,567,000,000 231,000 453
    16 Belgium
    1,278,465,000,000 112,000 265
    17 Sweden
    938,692,000,000 94,500 177
    18 Austria
    638,340,000,000 73,100 167
    19 Norway
    623,223,000,000 117,000 169
    20 Brazil
    556,418,000,000 3,200 30
    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_external_debt

  31. alamakotalive
    11 czerwca o godz. 12:46
    To , o czym piszesz nie jest konsekwencją polityki PRL-u lecz setek lat wcześniej.
    Są tez różnice regionalne. Już J. Ch. Pasek w swych pamiętnikach pisał że gdy z Czarnieckim goniąc Szweda dotarł do Wielkopolski zaskoczyło go to, iż tam zagrody chłopskie niczym nie różniły się od zagród szlacheckich na Kresach. Znajoma opowiadała mi jak to od lat 70-tych pracowali z mężem w Rolniczych Spółdzielniach Produkcyjnych.
    Jedna zawiązana przez kilkunastu gospodarzy w 1956 roku druga powstała na bazie byłego majątku ziemskiego. Były to całkiem inne spółdzielnie ale kilkanaście lat ciężkiej pracy znajomych sprawiło, iż „lenie i złodzieje” z tej drugiej zrozumieli, że solidna i uczciwa praca daje korzyści wszystkim. Takie właśnie „gospodarskie spojrzenie” promował Gierek ale trudno było sporą grupę „granatem oderwanych od pługa” przekształcić w „świadoma, wielkoprzemysłowa klasę robotniczą „.
    Może irytować ten „slang propagandowy” ale jak się nad tym zastanowić na chłodno to wcale nie było takie głupie.
    Był tam określony plan – mniej lub bardziej skutecznie realizowany ale był. Po 1989 był tylko jeden plan – Balcerowicza ale ( tu zgadzam się z jakowalskim ) był w efekcie ( a moze zamierzony? ) plan destruktywny a nie konstruktywny..
    Moim zdaniem Zachód pochopnie ( z punktu swych interesów ) udostępnił Gierkowi licencje i kredyty godząc się na spłatę gotowymi wyrobami. Wkrótce zorientowali się, iż nie dość że Polacy przestają kupować produkty przemysłowe bo uruchamiali ich produkcję u siebie to jeszcze zaczynają konkurować z ich wyrobami na rynkach tzw. III-go świata i wiele ich firm zaczyna mieć problemy ze zbytem.
    I to jest prawdziwe źródło najpierw kłopotów gospodarczych , strajków i w końcu obalenie „komuny”.
    Gdyby w PRL-u inaczej rozłożono akcenty w planach rozwoju gospodarczego preferując rozwój przemysłu środków konsumpcji zamiast przemysłu surowcowego i ciężkiego nie tak łatwo byłoby poderwać ludzi do strajków.

  32. Kaesjot
    1. Tak samo jak ze ślusarzy, tokarzy, elektryków i tapicerów nie zrobi się kadry zarządzającej fabryką np. samochodów czy też właścicieli indywidualnych warsztatów, tak samo z fornali nie zrobi się kadry zarządzającej indywidualnymi gospodarstwami rolnymi. Poza tym, to nie ma sensu dzielenie dużych (wielkoobszarowych) de facto przemysłowych gospodarstw rolnych na indywidualne gospodarstwa, gdyż wtedy trzeba wybudować dla każdego gospodarstwa osoby dom mieszkalny i osobne zabudowania gospodarcze, a zburzyć czworaki oraz wielkie stodoły i obory należące do tego wielkoobszarowego gospodarstwa. Analogia do fabryki produkującej np. samochody – nie da się jej podzielić na indywidualne warsztaty ślusarskie, tokarskie, lakiernicze, tapicerskie etc. Fabryka czy tez wielkoobszarowe gospodarstwo rolne jest bowiem wielkim systemem, który nie dla się podzielić na niezależne małe systemy bez radykalnego spadku wydajności pracy i jakości produkcji.

  33. Kaesjot
    1. Tak samo jak ze ślusarzy, tokarzy, elektryków i tapicerów zatrudnionych w wielkiej fabryce nie zrobi się kadry zarządzającej fabryką np. samochodów czy też właścicieli indywidualnych warsztatów, tak samo z fornali nie zrobi się kadry zarządzającej indywidualnymi gospodarstwami rolnymi. Poza tym, to nie ma sensu dzielenie dużych (wielkoobszarowych) de facto przemysłowych gospodarstw rolnych na indywidualne gospodarstwa, gdyż wtedy trzeba wybudować dla każdego gospodarstwa osoby dom mieszkalny i osobne zabudowania gospodarcze, a zburzyć czworaki oraz wielkie stodoły i obory należące do tego wielkoobszarowego gospodarstwa. Analogia do fabryki produkującej np. samochody – nie da się jej podzielić na indywidualne warsztaty ślusarskie, tokarskie, lakiernicze, tapicerskie etc. Fabryka czy tez wielkoobszarowe gospodarstwo rolne jest bowiem wielkim systemem, który nie dla się podzielić na niezależne małe systemy bez radykalnego spadku wydajności pracy i jakości produkcji.

  34. Kaesjot
    2. Plan Balcerowicza był z definicji i założenia destruktywny, jako że w warunkach ogromnej nadprodukcji, w interesie zachodniego kapitału była likwidacja mocy produkcyjnych w Polsce, aby ich produkcja nie konkurowała z produkcją fabryk będących własnością zachodniego kapitału, który przecież stał za owym Balcerowiczowskim Planem. Stąd też po dojściu do władzy w Polce działaczy KSS KOR i NSZZ Solidarność musiały paść takie zakłady przemysłowe jak Róża Luksemburg, FSO, ZWUT, Świerczewski, Tewa, Waryński czy Kasprzak, a przykłady dałem tu tylko z Warszawy.

  35. @Jakowalski
    Napisz ,proszę Cię ,choćby ogólnie, na czym polega to zadłużenie czyli „bogactwo”, tak by niektórzy, może wreszcie zrozumieli na czym to oszustwo polega?
    U kogo się tak „zadłużyli?
    Kto miał tyle kasy by im „pożyczyć”?
    Dlaczego jeszcze żaden „komornik” ich nie ściga?
    Napisz , na czym polega ten pic na wodę fotomontaż , jak to się kiedyś mówiło.

  36. Kaesjot
    3. Największym błędem Gierka było zadłużenie się na Zachodzie i pozwolenie na to, aby przemysł PRL-u stał się uzależniony od dostaw podzespołów z Zachodu i od sprzedaży swoich wyrobów na rynkach zachodnich. Przecież Zachód dal Gierkowi czyli PRL-owi owe kredyty tylko po to, aby uzależnić od siebie polską gospodarkę, a co za tym idzie PRL, a nie po to, aby nam pomóc. Kapitalista nikomu przecież nie pomaga „z dobrego serca”, jako że rzeczywistość gospodarcza kapitalizmu zmusza go do ciągłej konkurencji z innymi kapitalistami a generalnie producentami. Intencją Zachodu było przecież zniszczenie Polski Ludowej od dnia jej powstania. Trzeba było być bardzo naiwnym, aby o tym nie wiedzieć. Gomułka o tym doskonale wiedział, a Gierek niestety jakby o tym zapomniał, co nas Polaków sporo kosztowało i do dziś kosztuje.

  37. Kaesjot
    4. Rozwój przemysłu środków konsumpcji zamiast przemysłu surowcowego i ciężkiego nie był w Polsce Ludowej możliwy ze względu na wrogość kapitalistycznego otoczenia. Rację miał przecież nie Lenin i Stalin, a tylko Trocki, który od początku twierdził, że nie da się zbudować socjalizmu w jednym kraju czy nawet grupie krajów, jeżeli na świecie będzie dominować kapitalizm. Chińczycy zrozumieli to już za rządów Mao, i zgodnie z teorią Marksa, wzięli się za zbudowanie w Chinach rozwiniętego kapitalizmu, zamiast jak to było w Rosji czy Polsce, próbować zbudować socjalizm na bazie gospodarki de facto feudalnej, czyli z przeskoczeniem fazy kapitalistycznej. Stąd też pomysł zbudowania socjalizmu w Polsce czy Rosji (dokładniej ZSRR) był z góry skazany na fiasko. Z kolei nie było też możliwe zbudowanie socjalizmu w NRD i Czechosłowacji, jako że choć był tam w momencie przejęcia władzy przez komunistów zaawansowany kapitalizm, to gospodarka tych państw była bardzo uzależniona od kooperacji z Zachodem, głównie z Niemcami Zachodnimi, a z kolei owe Niemcy Zachodnie i ich sponsor, czyli USA, nie były przecież zainteresowane tym, aby w NRD i CSRS zbudowano socjalizm. Niestety, ale o tych oczywistych prawdach nie mówi się dziś studentom nie tylko w Polsce, ale nawet na najlepszych zachodnich uniwersytetach. Taką a nie inną mamy dziś bowiem „swobodę” badań naukowych.
    Pozdrawiam
    LK

  38. Optymatyk
    1. Bogatym nie jest ten, który posiada domy, meble, samochody, baseny, jachty i dacze na kredyt, ale ten, kto ma to na wszytko własność (a takich jest przecież na świecie tylko malutka garstka). Niestety, ale ludzie, szczególnie w warunkach ogłupiania ich przez kapitalistyczną propagandę czyli marketing, nie rozumieją różnicy pomiędzy posiadaniem czegoś na własność, a posiadaniem długu.
    2. Konsumenci a nawet i producenci zadłużają sie z definicji u tych, którzy mają i tworzą pieniądz, czyli u lichwiarzy, zwanych dziś bankierami.
    3. Żaden komornik nie ściga dziś bankierów, gdyż bankierzy są dziś de facto u władzy a więc komornicy są pod władzą bankierów. Komornik ściga tylko tych, którzy są na 100% niewypłacalni, a więc nie są w stanie się już więcej zadłużyć. Dopóki masz tzw. zdolność kredytową, to komornik ciebie nie tknie i pozwoli ci brać kolejne długi na spłatę odsetek od uprzednio zaciągniętych długów. Tu nie chodzi bowiem o to, abyś spłacił dług, ale abyś jak najdłużej był w stanie płacić od niego odsetki. Stad też ta popularność kart kredytowych, które banki często wręcz wciskają na siłę swoim klientom.
    4. A ten „pic na wodę fotomontaż”, jak to się kiedyś mówiło, polega na tym, że zachęca się ludzi wszelkimi sposobami, aby żyli na kredyt, gdyż wtedy muszą oni pracować nie tylko do emerytury, ale często nawet, jak to bywa np. w USA, do śmierci. A z cudzej pracy wyrastają przecież fortuny kapitalistów, a szczególnie bankierów, tej śmietanki klasy kapitalistycznej.
    Pozdrawiam
    L.K.

  39. Jak to napisał murator 12 czerwca o godz. 22:17 na blogu liberalnym, Leszek Balcerowicz ma większe osiągnięcia w rozwalaniu Polski niz „Reichskommissariat für die Festigung des deutschen Volkstums” czyli „Komisariat do utrwalania niemczyzny” ze swoim „Generalplan Ost” w latach 40-tych. Balcerowicz rozwalił co się dało a „podludziom” dano paszporty. Himmler się w grobie przewraca ! Taki Scheiß !

  40. kowalski vs tazkotem
    kto tu ma kota?

  41. maciekplacek 13 czerwca o godz. 4:59 13814
    Jeszcze tutaj cię tu nie było?

  42. maciekplacek 13 czerwca o godz. 4:59 13814
    Kota ma Prezes. Zazdrościsz Mu?

  43. Nieustające uznanie dla Pana Ministra Celińskiego za popieranie wolności słowa!

  44. Nieustanne nieustające uznanie dla Pana Ministra Celińskiego za popieranie wolności słowa!

  45. Panie Ministrze,
    Czy w tej Europejskiej Karcie Praw Podstawowych jest zagwarantowane prawo do pracy i godnej za nią zapłaty, prawo do posiadania dachu nad głową, prawo do godnego zasiłku dla bezrobotnych, prawo do otrzymywania godnej emerytury lub renty i wreszcie czy jest tam prawo kobiety do rozrządzania swoim ciałem oraz pełne oddzielenie kościoła od państwa czyli prawo do wolności od religii? Bo jeśli nie, to nie ma o co kruszyć kopi…

  46. Jeszcze raz szczere a gorące pozdrowienia dla Pana Ministra Celińskiego za jego wkład w obronę wolności słowa.

  47. kaesjot
    12 czerwca o godz. 8:35

    Jak powiadają w Danii: Det skal du lidt længere ud på landet med! czyli na głębokiej prowincji może i w to uwierzą.
    Przykład z Pamiętników Paska jaki podajesz świadczy tylko o tym jak mało z tego wszystkiego rozumiesz. W Wielkopolsce nie było najazdów tatarskich, buntów kozackich, zagonów wszelkiego rodzaju hałastry z Dzikich Pól. Tamtejszym gospodarzom nikt tak zagród nie palił i trzód nie uprowadzał jak gospodarzącym na wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej.
    Z reszty tego co piszesz wynika, że albo kompletnie nie znasz historii Polski 20-go wieku, albo też pontyfikujesz z własnego przekonania – tercjum not datur.
    W Polsce 20-to lecia międzywojennego w wyniku refomy rolnej powstało 800 tysięcy średnich i większych gospodartstw rolnych – gospodarstw które Minc i jego kohorty „rozkułaczyli” doprowadzając ludność na granice głodu (kartki 1/2 litra oleju na głowę); powstała Gdynia, powstał Centralny Okręg Przemysłowy, rozwinęły się przemysły: chemiczny, maszynowy i precyzyjny (Związek Mechaników Polskich z Ameryki), elektroniczny i zbrojeniowy; w ciągu tych 20-tu lat ściągnięto kapitał inwestycyjny do kraju i zdobyto nowe rynki zagraniczne: skandynawski węgiel, angielski (bekon , jaja) i amerykański (szynka) i t.d.
    Co z tym wszystkim zrobili wywodzący się w większości z mniejszości narodowej władcy PRL o których w Rosji mawiano: „Pieredali Polszu za fasku masła”?
    Mój ojciec budował kraj w latach 20-tych i trzydziestych, moi dwaj bracia polegli w jego obronie, ich rówieśnicy z rodziny matki, jeden po powrocie z Buchenwald a drugi z i niewoli, trafili do „ludowych” więzień.
    Przeżyłem sowieckich najeźdźców w 1939, hitlerowską okupację i sowieckich „wyzwolicieli” w 1945. Widziałem z bliska jak przyniesiona na połach sowieckich szyneli zaraza niszczyła wszystko to co pokolenie mojego ojca zbudowało zamieniając przemysł i rolnictwo w Polsce w składową część sowieckiego kompleksu zbrojeniowego. Nie muszę się o tym co i dlaczego się w Polsce działo z pamiętników Paska, od znajomej Pani z Poznania czy z wypocin na blogu byłego aparatczyka uczyć.
    Znając „od podszewki” panstwa skandynawskie i U.S.A – nie jako obcy, ale jako wieloletni obywatel – mogę w pełni ocenić rozmiary zasług komunistów dla narodu i państwa polskiego. Z mojej perspektywy tak Gierek jak i Balcerowicz usiłowali kraj z upadku podnieśc i zrobili w tym kierunku wszystko to co w danych warunkach mogli – co było we wrogim im, skłóconym ze sobą otoczeniu możliwe. Pierwszy trafił za to do więzienia, drugiego odsądza dziś rodzima ciemnota od czci i wiary.

  48. jakowalski
    11 czerwca o godz. 14:22

    Biedna, tępa. zakompeksiona owieczko!
    Cała ta pisanina świadczy jedynie o tym, że to o co Ty wiesz o przenoszeniu produkcji wartości setek milionów dolarów w przypadku notowanego na DJI koncernu można zapisać na odwrocie znaczka pocztowego.
    Sądzisz innych podług siebie. Zapewne trudno jest Ci to sobie wyobrazić, że komuś, kogo Ty masz za Polaka, mogą amerykańskie koncerny takie misje powierzać. Jeszcze trudniej zapewne, że roczne dochody rzędu miliona dolarów, nie mówiąc o kontaktach amerykańskim przemyśle i R&D w pełni by wystarczyły do uzyskania finansowanie własnej działalności w Polsce gdyby to było moim celem.
    Tylko prawdziwy cep mógłby wybrać w tym celu Polskę zamiast Irlandii, ale o tym oczywiście Ty nie możesz mieć pojęcia.

  49. Ala
    Odpowiem ci obszerniej, ale na razie:
    1. W 1938 roku Polska była niepodległa tylko pozornie, tak samo, jak dziś, czyli tylko w teorii, a w praktyce była ona, jak dziś, mocno uzależniona od zachodniego, głównie niemieckiego i angloamerykańskiego kapitału. Po roku 1990 mieliśmy zaś bardzo niekorzystne warunki do rozwoju z powodu zależności od zachodniego kapitału, co poskutkowało upadkiem naszego własnego przemysłu, a co za tym idzie, upadkiem naszej myśli technicznej, nauki i systemu edukacji, szczególnie zaś na poziomie szkól wyższych.
    2. Oto „wielkie” osiągnięcie elit Solidarności – w interesie zachodniego kapitału zniszczyli najpierw polski przemysł i polską naukę oraz tym samym pozbawili pracy miliony Polaków i doprowadzili do tego, że z Polski, po raz pierwszy w jej dziejach, wyjechało, i to podczas pokoju, w ciągu zaledwie kilku lat, aż kilka milionów Polaków, a teraz oferują bezrobotnym Polakom ochłapy, za które nie da się przecież wyżyć. Ciekawe, czy pies z kulawą noga zagłosowałby na nich te prawie 30 lat temu, gdyby wtedy wystąpili z takim programem…
    3. Balcerowicz był oczywiście narzędziem zachodniego kapitału w „zbożnym” dziele deindustrializacji Polski, aby jej przemysł nie stanowił konkurencji dla przemysłu Niemiec i innych bogatszych państw owego Zachodu i aby zmusić Polaków do pracy z grosze dla zachodnich kapitalistów – czy to w montowniach będących własnością tegoż zachodniego kapitału a zlokalizowanych w Polsce, czy też zagranicą.
    4. Pamiętajmy te z, że Polskę przyjęto do Unii nie z dobrego serca, czyli aby nam pomóc, ale aby pomoc bogatym krajom owej Unii poprzez otwarcie polskiego rynku na ich nadwyżki, udostępnienie dla zachodniego kapitału taniej a wydajnej polskiej siły roboczej oraz posiadanie sporego kraju buforowego na wschodnich rubieżach UE, co ma szczególne znaczenie dla Niemiec – tego najważniejszego członka owej Unii. Polska zaś bez trudu znajdzie innych sponsorów, którzy będą chcieli zdobyć nasz rynek zbytu, np. Chiny (będące od dość dawna największą gospodarką świata) czy też Rosję.
    5. Zauważ też, że PKB Chin wzrósł w latach 1980-2016 prawie 37 razy (licząc w cenach bieżących) i aż 69 razy (licząc w cenach porównywalnych, czyli PPP). Dla Polski odpowiednio wskaźniki to są zaś zaledwie nieco ponad 8 i prawie 6. Wynika z tego, że Chiny, pod władzą komunistów, zwiększyły w latach 1980-2016 swą gospodarkę aż nawet do około 10 razy więcej niż Polska, od roku 1989 będąca pod wpływem zachodniego kapitału. Innymi słowy – gospodarka Chin Ludowych (ChRL) rozwijała się w tych latach w średnim tempie (tzw. compound annual growth rate) pomiędzy około 10,5% rocznie (licząc w cenach bieżących) a 12.5% (licząc w cenach porównywalnych, czyli PPP), a gospodarka Polski tylko w tempie odpowiednio około 6% i 5% rocznie, a więc mniej więcej dwa razy wolniej niż Chiny Ludowe, pod władzą tych „złych” komunistów. Dziwne, że nie daje to w Polsce nikomu nic do myślenia. Tobie oczywiście też nie, ale ty przecież nie myślisz – ty tylko wierzysz w te wszystkie kłamstwa, którymi karmi cię „Polityka” i „Wyborcza”.

  50. jakowalski
    15 czerwca o godz. 17:26

    Te jeremiady są jedynie godne pożałowania.

  51. Alamakotalive 15 czerwca o godz. 16:54 13822
    1. Przenoszenie produkcji do państw niebędących teatrem toczącej się wojny nie jest dziś żadnym problemem logistycznym – problemem jest tylko przenoszenie ośrodków badawczo-rozwojowych. Wyroby tzw. wysokiej technologii (high tech) produkuje się dziś w Indonezji i Wietnamie, a z kolei kraje, które były do niedawna rozwinięte, czyli takie jak np. Australia, likwidują u siebie przemysł i staczają się tym samym do poziomu dawnego III świata. Dziś liczy się bowiem nie to, gdzie się produkuje, ale według czyjej technologii i kto przejmuje zyski z tej produkcji.
    2. Zachodnie koncerny zatrudniają oczywiście w Wietnamie czy Indonezji kompradorów, którym się żyje relatywnie dobrze, ale kamerdynerom tez się z reguły krzywda nie działa w służbie arystokracji.
    3. Irlandia jest fatalnym miejscem na inwestowanie w produkcję czegokolwiek poza kartoflami i bimbrem – niska kultura techniczna, leniwi, umysłowo ociężali i wiecznie będący na „gazie” tubylcy oraz straszliwa drożyzna. Amerykanie inwestują tamże tylko dlatego, że Irlandczycy zapomnieli swojego własnego języka i na co dzień posługują sie czymś podobnym do angielskiego, a jak wiadomo Amerykanin boi się jechać nawet do Montrealu, gdyż tam, o zgrozo, mówią czymś podobnym do francuskiego.
    4. Na koniec – elita amerykańskiego biznesu nie pisuje na polskojęzycznych forach. Ona po pierwsze nie zna polskiego, a po drugie nie ma czasu na takie marnowanie czasu. Co innego ja, gdyż ja nie muszę pracować aby dobrze sobie żyć.

  52. alamakotalive 15 czerwca o godz. 17:43 13824
    Żałosne jest tylko to, co ty tu wypisujesz. To jest na poziomie obecnego, marnego polskiego gimnazjum. 🙁

  53. alamakotalive 15 czerwca o godz. 17:43 13824
    Prawda w oczy kole?

  54. alamakotalive 15 czerwca o godz. 17:43 13824
    Na obszarze znaczka pocztowego można zapisać dziś wielotomową encyklopedię. Twoja wiedza mocno więc trąci myszką…

  55. alamakotalive 15 czerwca o godz. 17:43 13824
    Gdybyś znał obce języki i miał edukacje ponad-elementarną, to byś napisał „tertium non datur” a NIE „tercjum not datur”.;-)
    Znasz to – „vice wersal panie profesorze”?

  56. Alamakotalive 15 czerwca o godz. 16:21 13821
    1. Przez Wielkopolskę przechodziły wszelakie wojny pomiędzy wschodem i zachodem Europy. Tyle, że od końca XVIII wieku do początków XX wieku była ona częścią Niemiec, najpotężniejszej gospodarki ówczesnej kontynentalnej Europy.
    2. Reforma rolna w II RP była skutecznie sabotowana przez ziemiaństwo, które miało wówczas, a szczególne pod (nie)rządami Sanacji, więcej do powiedzenia niż nawet klasa kapitalistów.
    3. Gdynia i COP to były tylko wyjątki potwierdzające regułę. Prawda była zaś taka, ze jedynie województwo Śląskie było uprzemysłowione w międzywojennej Polsce. Poza Śląskiem i Zagłębiem był wtedy tylko przemysł lekki w Łodzi i okolicach, ale podupadły z powodu utraty rynku rosyjskiego i nieco fabryk w Warszawie i Poznaniu. Lwów, Kraków i Wilno były zaś praktycznie pozbawione przemysłu.
    4. Kapitał z Polski międzywojennej uciekał i był on głównie własnością zagraniczną – niemiecką, często fikcyjnie zarejestrowaną w Ameryce. Produkcja przemysłowa przedwojennej Polski nigdy nie przekroczyła poziomu z roku 1913 – ostatniego roku przed I wojną światową. Takie są fakty. Znam to doskonale, gdyż doktoryzowałem się w Australii z rozwoju i upadku przemysłu w Polsce i od dawna interesuję się historią gospodarczą.
    5. To, co robił twój ojciec nie ma znaczenia, gdy z to nie jest żaden dowód. Faktem jest zaś, że przedwojenna Polska, poza Śląskiem i częściowo Wielkopolską, była przeraźliwe wręcz biedna.
    6. Przemysł w Polsce zaczął się rozwijać dopiero po dojściu do władzy komunistów. Przedwojenna Polska nie była w stanie zbudować choćby tylko jednego statku pełnomorskiego. Mieliśmy niby przemysł lotniczy, ale jedyny jego wyrób klasy światowej, czyli bombowiec Łoś, miał swoje serce. czyli silnik z importu. Samochody tylko montowaliśmy z części przysyłanych z zagranicy. Podobnie było z taborem kolejowym – niby produkowaliśmy parowozy, ale to były tylko kopie parowozów pruskich. Itp. Itd.
    7. Nie porównuj Gierka z Balcerowiczem – ten pierwszy budował (nieudolnie, ale budował), a ten drugi tylko niszczył, w interesie zachodniego kapitału, które dziś znów, jak przed wojną, rządzi Polską. 🙁

  57. Alamakotalive 15 czerwca o godz. 16:21 13821
    1. Przez Wielkopolskę przechodziły wszelakie wojny pomiędzy wschodem i zachodem Europy. Tyle, że od końca XVIII wieku do początków XX wieku była ona częścią Niemiec, najpotężniejszej gospodarki ówczesnej kontynentalnej Europy.
    2. Reforma rolna w II RP była skutecznie sabotowana przez ziemiaństwo, które miało wówczas, a szczególnie pod (nie)rządami Sanacji, więcej do powiedzenia niż nawet klasa kapitalistów.
    3. Gdynia i COP to były tylko wyjątki potwierdzające regułę. Prawda była zaś taka, ze jedynie województwo Śląskie było uprzemysłowione w międzywojennej Polsce. Poza Śląskiem i Zagłębiem był wtedy tylko przemysł lekki w Łodzi i okolicach, ale podupadły z powodu utraty rynku rosyjskiego i nieco fabryk w Warszawie i Poznaniu. Lwów, Kraków i Wilno były zaś praktycznie pozbawione przemysłu.
    4. Kapitał z Polski międzywojennej uciekał i był on głównie własnością zagraniczną – niemiecką, często fikcyjnie zarejestrowaną w Ameryce. Produkcja przemysłowa przedwojennej Polski nigdy nie przekroczyła poziomu z roku 1913 – ostatniego roku przed I wojną światową. Takie są fakty. Znam to doskonale, gdyż doktoryzowałem się w Australii z rozwoju i upadku przemysłu w Polsce i od dawna interesuję się historią gospodarczą.
    5. To, co robił twój ojciec nie ma znaczenia, gdyż to nie jest żaden dowód. Faktem jest zaś, że przedwojenna Polska, poza Śląskiem i częściowo Wielkopolską, była przeraźliwe wręcz biedna.
    6. Przemysł w Polsce zaczął się rozwijać dopiero po dojściu do władzy komunistów. Przedwojenna Polska nie była w stanie zbudować choćby tylko jednego statku pełnomorskiego. Mieliśmy niby przemysł lotniczy, ale jedyny jego wyrób klasy światowej, czyli bombowiec Łoś, miał swoje serce, czyli silnik z importu. Samochody tylko montowaliśmy z części przysyłanych z zagranicy. Podobnie było z taborem kolejowym – niby produkowaliśmy parowozy, ale to były tylko kopie parowozów pruskich. Itp. Itd.
    7. Nie porównuj Gierka z Balcerowiczem – ten pierwszy budował (nieudolnie, ale budował), a ten drugi tylko niszczył, w interesie zachodniego kapitału, który dziś znów, jak przed wojną, rządzi Polską. 🙁

  58. „Ala ma kota live” i co? – szach i MAT !!! hehehe

  59. Ali z kotem mowę odjęło. 😉

  60. Optymatyk 15 czerwca o godz. 19:20 13832
    😉

  61. Optymatyk
    Wczoraj wróciłem z miesięcznej podróży do Australii (Perth, Adelajda, Sydney i Melbourne) i Japonii (Tokio). Australia jest obecnie o jakieś co najmniej 10 lat za Polską, ale z kolei Japonia wyprzedza nas o kilka dekad. To zupełnie inny świat, którego Europejczyk raczej nigdy do końca nie zrozumie. Tak samo jak Japończycy nas nigdy do końca nie będą w stanie zrozumieć.

  62. satushi-sushi kowalski,
    Czy Singapurze znowu nie byles zaczepiany na ulicy bo „rozmawiales
    po niemiecku”?
    Czy zahaczyles o Kazachstan zxc kowalski by oprowadzic wycieczke z Bundesrepublik po lokalnych, bawarskich bierstube, hmm…?
    A w drodze powrotnej wstapiles na Ukraine, na konferencje nt. niuanse jez. niemieckiego a wplywy mongolskiego na jez. radziecki. Nieodzownym zapewne okazal sie ten jedyny na swiecie egzemplarz, w twoim posiadaniu, aber natürlich – „solar powered quantum computer”.
    Aber zuvor, befriedige erst meine Neugierde;
    In which languages you have the „black belt” – the fourth level of competence? Try this:
    Asinus asinum fricat.

  63. Maciek
    Odkąd to Singapur jest w Australii czy Japonii? I dlaczego mylisz Singapur z Brukselą? Kazachstan to nie jest zaś Rosja, a na Ukrainie bylem tylko raz, kilka lat temu i nie ma ochoty tam wrócić, chyba że znikną z niej pomniki bandyty Bandery i muzea „ku czci” bandytów i oprawców z UPA.
    I wątpię, czy wiesz na czym polega działanie komputera kwantowego. Nie ma też komputerów zasilanych przez Słońce. Są tylko komputery zasilane przez prąd z ogniw fotoelektrycznych.
    Czarny pas mam zaś od Japończyków. Sport, o którym mowa jest przecież japoński.
    A ponad suszi preferuję saszimi. 😉
    Szalom!

  64. maciekplacek 16 czerwca o godz. 6:01 13836
    Dlaczego raz jesteś maciekplacek a innym razem alamakotalive? Ilu was jest w jednej głowie? Co o tym sądzi twój (wasz?) psychiatra?

  65. P.S. Adam Michnik stawia na tacos i kina. Tego nam widać potrzeba! Więcej junk food i kin (tylko że tak jak dziś, nie będzie tam czego oglądać). A inwestowanie w „Wyborczą” jest jak inwestowanie w lampy naftowe po wynalezieniu oświetlenia elektrycznego. Chyba, że gazetka Michnika zejdzie na poziom poniżej „Bilda”, to jest chciałem napisać „Faktu”. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują przecież, że Nadredaktor Michnik zgodził się na dalsze obniżenie poziomu swego pisemka w nadziei, że pozwoli to na zwiększenie wpływów z reklam w niej zamieszczanych. I co z „Feminą”? Jak się to ma ze zwiększaniem ilości kin? Zwiększanie przez zamykanie, czyli nowy pomysł Adasia – niestety mocno już podstarzałego i zrujnowanego umysłowo i fizycznie przez alkohol i zapewne nie tylko alkohol.
    http://next.gazeta.pl/next/7,151003,23546180,meksykanskie-jedzenie-w-papa-diego-nowe-kina-helios-i-reklamy.html#MTstream

  66. P.S.
    Zawsze mówiłem, że najlepszy biznes to burdel połączony z kasynem. Dobrze byłoby też sprzedawać tam przy okazji narkotyki i broń. Może tak sieć agencji towarzyskich „Adaś” dla sektora LGBT? Było by zachodnie i POstępowo.

  67. Smutek liberałów?

    Tak, bo nie mają szans, żeby przebić politykę rozdawnictwa połączoną z nienawiścią do uchodźców.

  68. @jakowalski

    Do kiedy masz przepustkę?

  69. Witold 17 czerwca o godz. 8:33 13843
    Za czasów minister Kubryckiej miałem przepustkę do Sejmu. Zrezygnowałem z niej, kiedy się zorientowałem, że nie ma ona zamiaru zreformować polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego. A przepustki z wojska nie potrzebuję, gdyż od dana jestem w rezerwie. A ciebie to skąd wypuścili? Z Tworek czy Drewnicy?

  70. @jakowalski. Spółka Fablok produkująca w okresie międzywojennym w Chrzanowie polskie lokomotywy to przykład sukcesu technologicznego i ekonomicznego. Opluwanie i opluskwianie tego polskiego sukcesu z jednoczesnym wynoszeniem pod niebiosa sukcesów gospodarczych PRL i załamywaniem rąk nad zniszczeniem w czasie transformacji polskiej nauki i gospodarki jest przykładem ideologicznego zacietrzewienia, braku obiektywizmu i oderwania od realiów. PRL nie wziął się z kosmosu tylko była ułomną bo nie w pełni suwerenną kontynuacją polskiej państwowości. Pierwszy statek pełnomorski zwodowany w Polsce po wojnie SS Sołdek dostał a jakże imię przodownika pracy, ale za ten technologiczny sukces komunistycznej gospodarki odpowiadał jak najbardziej przedwojenny polski inżynier Henryk Giełdzik Podobnie było z innymi przemysłowymi sukcesami komunistów. Polska nauka została zdemolowana na długo przed planem Balcerowicza w latach 80-tych przez odcięcie od świata i brak pieniędzy. Balcerowicz ją rzeczywiście złośliwie niszczył co było aberracją, ale podniosła się i jakoś funkcjonuje.

  71. Witold
    Mylisz rozdawnictwo z podstawowymi obwiązkami państwa wobec jego obywateli oraz uchodźców politycznych z nielegalnymi imigrantami ekonomicznymi.

  72. Jarek
    1. Fablok (nota bene zamknięty przez Balcerowicza) produkował przed wojną tabor kolejowy (lokomotywy i wagony spalinowe) ale głównie na zagranicznej licencji albo też parowozy będące kopiami pruskich czy też austriackich. Jak podaje choćby Wikipedia, maszyny do produkcji zakupiono dla Fabloku w Szwecji, a fabryka ta otrzymała dokumentację pierwszego „polskiego” parowozu Tr21 z austriackiej fabryki StEG. Fablok nie miał też własnej kotlarni. A więc kotły dla parowozów (najdroższa jego część i najszybciej się zużywająca) dostarczała fabryka Fitzner i Gamper z Sosnowca (zakład przemysłu metalowego założony w przez niemieckiego fabrykanta Wilhelma Fitznera i Szwajcara Konrada Gampera). Choć już 7 kwietnia 1922 przekazano PKP pierwszy parowóz (Tr21-19), ale wyprodukowany z użyciem części austriackich, a dopiero 18 lutego 1924 wyprodukowano pierwszy parowóz (Tr21-37) całkowicie z podzespołów wykonanych w Polsce, ale na wzór konstrukcji pruskich i austriackich. W latach 1930tych wyprodukowano także w Fabloku na licencji austriackiej nieliczne wagony motorowe, tzw. luxtorpedy do obsługi linii Warszawa – Kraków i Kraków – Zakopane oraz na licencji brytyjskiej lokomotywy elektryczne serii EL100, do obsługi warszawskiego węzła kolejowego.
    2. U ciebie zaś widać wyraźnie ideologiczne zacietrzewienie, brak obiektywizmu i oderwanie się od realiów. A są one takie, że od roku 1989 nie mamy już w Polsce polskiej nauki (w znaczeniu science) ani też polskiej myśli technicznej, mamy zaś ogromne, choć w większości ukryte bezrobocie, jako że do bezrobotnch należy zaliczyć też te miliony Polaków, które (tak jak też i ja) po roku 1989 opuściły Polskę, jako że nie było i dalej nie ma w niej dla nich pracy i godnej za nią płacy.
    3. Jak to już pisałem – przed wojna Polska nie była w stanie wyprodukować ani jednego statku pełnomorskiego, a więc nie można mówić o tym, że istniał w niej przemysł stoczniowy. Poza tym, to „Sołdek” był w momencie swego wodowania anachronizmem (np. tłokowy silnik parowy), ale oczywiście od czegoś tzeba było zacząć.
    4. Zgoda, polska nauka ucierpiała na bojkocie ze strony tzw. Zachodu w latach 1980tych, ale została ona dobita przez Balcerowicza, który zarządził w roku 1989, aby technologię i wyroby wysokiej technologii (high tech) kupować na Zachodzie i nakazał tym samym zamknięcie polskich fabryk półprzewodników, w tym mikroprocesorów oraz generalnie likwidację polskiego przemysłu i elektronicznego i informatycznego. Polska nauka nie funkcjonuje więc od lat i dopóki Polska nie odzyska niepodległości, czyli wyjdzie ze struktur NATO i UE, dopóty polska nauka nie ma szansy na ponowne zaistnienie.

  73. Jarek16
    HCP przed wojną zatrudniał ok. 5 000 pracowników i produkował maszyny rolnicze, wagony, lokomobile i parowozy. Po wojnie ( pomijam wkład Niemców w jego rozbudowę w czasie wojny ) pracowało w nim ponad 20 tys. ludzi i produkowano silniki okrętowe, agregatowe ( do 5 MW ) i trakcyjne, lokomotywy spalinowe i wagony, obrabiarki i tzw. „produkcję specjalną „.
    Dzisiaj pracuje w HCP ok. 700 ludzi a produkcję ( na poziomie 5-8% tego co w czasach PRL-u ) kontynuuje jedynie Fabryka Pojazdów Szynowych.
    Czy w PRL-u zamykano fabryki powstałe przed wojną i wcześniej ?
    Nie – odbudowywano je po zniszczeniach wojennych, rozwijano, modernizowano, budowano nowe.
    A co zrobiono po 1989 z tym, co wtedy było i działało ?

  74. @jakowalski
    Od ukończenia 60 roku życia jesteś w stanie spoczynku. Do 60-tki byłeś w rezerwie.
    Mnie ostatnio to pierwsze „dopadło”. Tak dla porządku, hehehe.
    A armia dzisiaj w rozsypce, gorzej jak w ’39r. ,gdyby co.
    „Dudnią drogi, ciągną obce wojska” …z USA.
    O paradoksie, w XVIII stuleciu wystarczyło 13 tys. złodaków carskich żeby trzymać całą ówczesną „najjaśniejszą” w karbach, jak napisał A.Bocheński w swoich „Dziejach głupoty w Polsce”.

  75. @kaesjot
    Bierz jeszcze pod uwagę setki kooperantów poznańskiego „mastodonta” przemysłowego.
    Wielkie zakłady likwidowano nie tylko dlatego, że mogłyby po modernizacji i restrukturyzacji stanowić konkurencję dla zachodnich zakładów, ale głównie dla tego, żeby tzw. klasa robotnicza nie mogła się skrzyknąć i obalić co trzeba, jak trzeba by było. Dlatego teraz mamy niemrawość w strajkach, ” gdzie się podziały tamte zakłady…?

  76. Optymatyk 17 czerwca o godz. 16:08 13851
    Likwidacja wielkoprzemysłowej klasy robotniczej, szczególnie zaś w Warszawie, była priorytetem Planu Balcerowicza. Stąd też nie ma dziś w Warszawie takich fabryk jak np. FSO, Róża Luksemburg, Kasprzak, Tewa, Świerczewski etc. Chodziło tu też o to, aby władza nie była pod presją owej wielkoprzemysłowej klasy robotniczej, a najbardziej o to, aby nie produkowała ona towarów, które byłyby konkurencyjne dla wyrobów zachodniego przemysłu – wszystko to w normalnej dla realnego kapitalizmu ogromnej nadwyżki podaży nad popytem i ogromnego, choć ukrywanego przez sztuczki statystyczne, bezrobocia na owym Zachodzie.

  77. Optymatyk 17 czerwca o godz. 15:55 13850
    Według Książeczki Wojskowej jestem wciąż w rezerwie. W stanie spoczynku są zaś na pewno sędziowie i profesorowie belwederscy, ale chyba nie kaprale podchorążowie rezerwy, czyli tacy wojacy jak ja.. 😉
    Polskie siły zbroje są oczywiście dziś w jeszcze gorszym stanie niż w roku 1939. Piechota w rozsypce, czołgi z muzeum Układu Warszawskiego i NATO a flota praktyczne nie istnieje. Lotnictwo to zaś muzeum Układu Warszawskiego (Migi 29) i NATO (F 16). Na szczęście Rosja ma nas dosyć i ani myśli aby nas zaatakować i zaanektować. Niemcy są dzięki Frau Merkel w rozsypce a reszta naszych sąsiadów albo jest do nas nastawiona w najgorszym razie neutralnie (Czechy, Słowacja i Białoruś) albo jest w jeszcze gorszej rozsypce niż my (Ukraina i Litwa). Okupacyjne wojna amerykańskie potrafią zaś tylko powodować wypadki drogowe. Jako wojsko są oni przecież bezwartościowi. Ostanią wojnę, jaką USA samodzielnie wygrało z przeciwnikiem większym niż Panama, to była przecież potyczka z będąca wówczas w rozsypce Hiszpanią w roku 1898.

  78. Optymatyk 17 czerwca o godz. 15:55 13850
    Chodziło oczywiście o okupacyjne wojska amerykańskie w Polsce.

  79. kaesjot 17 czerwca o godz. 15:49 13849
    Otóż to…

  80. @jakowalski
    Każdy zwolniony do rezerwy, któremu w WKU nadano
    przydział mob. na czas wojny – jest żołnierzem rezerwy.
    Każdy, któremu nie nadano przydziału lub mu ten przydział cofnięto
    (np. po ukończeniu 65 lat) – jest ‚w stanie spoczynku”.

  81. Optymatyk 17 czerwca o godz. 18:31 13856
    Wiem, ale w stanie spoczynku tak naprawdę jest tylko trup nieboszczyk. Co więcej, w fizyce nie ma od czasów Einsteina pojęcia „stanu spoczynku”.
    Pozdrówka!

  82. @jakowalski
    Chodzi o to ,że nie ma już obowiązku obrony ojczyzny (nie wcielą Cię do wojska) w razie wojny. Wiek graniczny to ukończenie 60 lat. Wcześniej jesteś w rezerwie mobilizacyjnej oczywiście z wyjątkiem kalectwa i obłożnej choroby. „Stan spoczynku” tak naprawdę dotyczy byłych żołnierzy zawodowych.

  83. Optymatyk 17 czerwca o godz. 18:58 13858
    Nie jestem taki pewien. Hitler pod koniec wojny brał do wojska i to do czynnej służby na froncie jeszcze starszych weteranów niż ja. I na szczęście, nie byłem nigdy żołnierzem zawodowym.

  84. @jakowalski & Optymatyk. Nie zauważyliście Panowie, że upadek starych tradycyjnych ciężkich przemysłów wytwarzających lokomotywy, kotły, szyny, itd miał miejsce również w USA gdzie nie było transformacji ani planu Balcerowicza.

    @jakowalski Teza o tym, że polska nauka przepadła bezpowrotnie akurat w 1989 roku jest jedynie propagandowym sloganem. Średnio statystycznie pozycja polskiej nauki za Gierka i teraz jest porównywalna. To, że za PRL-u uważano to za sukces, a teraz z uporem ogłasza się to samo miejsce w rankingu jako straszną klęskę jest dowodem na irracjonalność propagandy politycznej. Proszę się przyjrzeć sławetnemu rankingowi szanghajskiemu i zobaczyć czy uczelnie lokujące się powyżej najlepszych polskich uczelni były za naszymi uniwersytetami w latach 70-tych ubiegłego wieku czy tak jak dzisiaj cieszyły się lepszą niż polskie reputacją. Komunistów ta pozycja zadowalała, natomiast nie wiadomo dlaczego liberałowie uważają, że za bardzo małe pieniądze można mieć bardzo dużo. Przypominają mi klienta, który idzie do knajpy gotowy wydać całe pięć złotych i jest zdziwiony, że to za mało na trzydaniowy posiłek z winem.

  85. Jarek16 17 czerwca o godz. 22:34 13865
    Jakoś przemysł wytwarzający tabor kolejowy, kotły (np. do elektrowni, w tym też atomowych) czy szyny kolejowe kwitnie w takich państwach jak np. Szwajcaria, Austria, Niemcy, Francja, Japonia czy Chiny. Austria eksportuje np. szyny kolejowe do Australii, a Chiny eksportują tam tabor kolejowy, gdyż Australia pozamykała swoje własne huty i fabryki (ostatnio zamknięto tam nawet fabryki samochodów). Trump chciałby ten przemysł odbudować w Ameryce, ale na to jest już dziś za późno, jako że w Ameryce nie ma już kadr, które potrafiłyby zaprojektować, wybudować i eksploatować nowoczesne huty czy też nowoczesne wytwórnie taboru kolejowego. A przecież jeszcze w latach 1950-tych, USA przodowały na świecie zarówno w hutnictwie jak i w kolejnictwie i przemyśle samochodowym. Niestety dla Ameryki, ktoś wtedy wpadł na „genialny” pomysł, że taniej będzie importować stal i tabor kolejowy, a także samochody i elektronikę, w tym nawet komputery, z zagranicy (Japonia, Niemcy a obecnie Chiny).

  86. Jarek16 17 czerwca o godz. 22:34 13865
    Teza o tym, że polska nauka przepadła bezpowrotnie w roku 1989 NIE jest jedynie propagandowym sloganem. Tu nie chodzi przecież tylko o rankingi, które w czasach PRL-u były mocno zaniżone dla polskich wyższych uczelni, podobnie jak i dla radzieckich. Po prostu polscy naukowcy nie mogli wówczas publikować na Zachodzie wszystkich wyników swoich badań, gdyż były one często objęte tajemnicą wojskową (np. Kaliski). Komunistów ta sytuacja oczywiście zadowalała, gdyż ważniejsze były dla nich zbrojenia niż lokaty polskich wyższych uczelni w rankingach, jako że nauka nie była wówczas w Polsce skomercjalizowana.
    Zgoda, w Polsce wydaje się dziś mało na naukę, ale problem leży w tym, że bez własnego przemysłu, szczególnie zaś bez przemysłu wysokich technologii (high tech) nie ma też mowy o rozwoju państwa, jako że poziom rozwoju państwa zależy od poziomu rozwoju nauki i wyższych uczelni, a ten z kolei jest wysoko skorelowany z poziomem rozwoju przemysłu i wynika z potrzeb przemysłu, szczególnie zaś w/w przemysłu wysokich technologii (high tech). Wynika z tego, że samo zwiększenie nakładów na naukę nic nie da, jeśli nie będzie zapotrzebowania na badania naukowe ze strony własnego przemysłu. Doskonałym przykładem są tu obie Koree, które nie rozwijają nauki dla samego tylko rozwoju nauki i dla zadowolenia swojej profesury, ale jako część planu industrializacji, w tym budowy własnego przemysłu wysokich technologii (high tech). Różnica miedzy Koreami jest tylko taka, że na północy rozwija się naukę i przemysł w celach głównie militarnych, a na południu także w celach komercyjnych i że południe ma poparcie, głównie finansowe, ze strony Zachodu a przede wszystkim USA.
    Balcerowicz przecież rozłożył polską naukę, oświadczając, że licencje a generalnie technologię oraz wyroby wysokich technologii (high tech) taniej kupimy zagranicą i to samo twierdzą dziś australijskie i zapewne także i kanadyjskie elity władzy. „Liberalne” USA dotują zaś swój własny przemysł, głównie zresztą zbrojeniowy, z powodów na 100% militarno-politycznych, jako że bez własnej nowoczesnej broni USA przestały by być globalnym mocarstwem. W przypadku Australii czy Kanady problemem jest więc także to, jak w przypadku Polski – zależność od zagranicznego kapitału – patrz np. deindustrializacja Australii, która musi pociągnąć za sobą upadek tamtejszej nauki i tamtejszego szkolnictwa wyższego a więc i w nieco dłuższym okresie czasu także i upadek tamtejszej gospodarki do poziomu typowego kraju III świata. Naukę trzeba bowiem uprawiać dobrze, czyli na poziomie światowym a nie krajowym. To, że ktoś jest najlepszy w polskiej nauce oznacza bowiem, że jest w piątej setce na świecie. A w takiego nie warto jest ładować pieniędzy, takiego nie warto jest wysłać na naukowy odpowiednik olimpiady czy nawet mistrzostw świata. Jeżeli zatrudniamy zagranicznych trenerów (skoki, piłka kopana etc.), to dlaczego nie zatrudnimy zagranicznych rektorów i dziekanów, aby zreformowali oni nasze czołowe wyższe uczelnie, aby postawili je wreszcie na poziomie światowym? Wyraźnie jest bowiem widać, że polscy naukowcy tego nie potrafią. Mieli na to prawie 30 lat i wszystkie te lata zmarnowali, a polska nauka wciąż idzie w dół w światowych zestawieniach. Jeżeli chcemy mieć Noble, to musimy zatrudnić w Polsce Noblistów. Nie ma innej drogi. W realnym kapitalizmie nic nie ma bowiem za darmo, co sam zresztą zauważyłeś.

  87. Jarek16 17 czerwca o godz. 22:34 13865
    Tak – w realnym kapitalizmie nic nie ma bowiem za darmo – „There is no such thing as a free lunch” – Robert Heinlein w „The Moon Is a Harsh Mistress” (1966) oraz Milton Friedman „There’s No Such Thing as a Free Lunch” Open Court Publishing Company, 1975.

  88. @jakowalski Lokomotywa, samochód, samolot bez komputera czyli mikroprocesora i oprogramowania nie są w dzisiejszych czasach gotowym do sprzedaży produktem. Dlatego nie ma powodu, żeby płakać nad Hutą Katowice, ale trzeba chuchać i dmuchać nad pączkującym w Polsce przemysłem IT. W każdym razie tak by robił ktoś mądry.

  89. Jarek
    1. Zapewniam ciebie, że wyprodukowana lata temu lokomotywa, samochód czy samolot radzi sobie doskonale bez komputera czyli mikroprocesora i oprogramowania Co więcej – coraz więcej problemów ze współczesnymi lokomotywami, samochodami i samolotami wnika z powodu awarii zainstalowanych w nich komputerów czyli mikroprocesorów i błędów w oprogramowania tychże komputerów (mikroprocesorów). Australijscy mechanicy wymienili mi kilka lat temu zupełnie niepotrzebnie cały układ wtrysku paliwa, a tymczasem okazało się, że przyczyną problemu (silnik nie chciał zapalać kiedy był trochę ciepły) było wadliwe programowanie komputera. Pamiętam też automatyczną skomputeryzowaną skrzynie biegów w moim Nissanie, która „wariowała” w górach z powodu błędów w oprogramowaniu. Itp. Itd. Komputeryzacja oznacza przecież w praktyce ciągle zmaganie się z nieuniknionymi przecież błędami w oprogramowaniu. Kiedy pracowałem jako programista w australijskich bankach, to miałem do czynienia z programami w assemblerze i językach typu „C”, które miały setki jak nie tysiące błędów, jako że miały dziesiątki tysięcy instrukcji, nie miały żadnej dokumentacji a osoby, które je kiedyś napisały, albo już nie pracowały w banku, albo też nie pamiętały, co kiedyś napisały.
    2. Ponadto, to bez stali, plastyków i kompozytów, czyli produktów przemysłu ciężkiego (hutniczego i chemicznego) nie ma lokomotyw, samochodów i samolotów.
    3. I gdzie ja napisałem, że nie należy w Polsce rozwijać przemysłu IT (właściwie ICT)? Przeciez ja wyraźnie napisałem, że Balcerowicz rozmyślnie i na polecenie Zachodu zniszczył w Polsce przemysł elektroniczny, w tym wytwórnie tranzystorów, układów scalonych i mikroprocesorów (np. TEWA) oraz przemysł „czysto” informatyczny (np. Elwro i Mera).
    Szalom!

  90. Jarek
    Problemy z wtryskiem (paliwa) miał mój Ford Falcon, a nie ja, jakby się kto pytał…

  91. Jarek
    Zakładam więc, że jesteś za tym, aby odbudować polski przemysł informatyczny, w tym szczególnie wytwornie układów scalonych i mikroprocesorów – wytwórnie, które Balcerowicz, na polecenie Zachodu, kazał zniszczyć w roku 1990?

  92. Jarek
    Możesz mi powiedzieć, jaki konkretnie % kosztów produkcji lokomotyw, samochodów i samolotów stanowią komputery (razem z ich oprogramowaniem)? Przypominam, że samochód nie pojedzie bez opon, ale to nie znaczy, że opona jest najważniejszą częścią samochodu…

  93. Jarek
    I co z przedsiębiorstwem Elwro, które nie tylko produkowało komputery z znaczeniu hardware, ale także oprogramowanie do nich czyli software? Dlaczego nikt z polskich elit politycznych i naukowych nie protestował, kiedy Balcerowicz nakazał zamkniecie tego przedsiębiorstwa, a konkretnie oddanie go Siemensowi, który przecież zaraz zaczął zamykać Elwro. Dziś po tej fabryce nie ma już nawet śladu, podobnie jak po warszawskiej Tewie, która produkowała mikroprocesory. 🙁

  94. Jarek
    I co z przedsiębiorstwem Elwro, które nie tylko produkowało komputery w znaczeniu hardware, ale także oprogramowanie do nich czyli software? Dlaczego nikt z polskich elit politycznych i naukowych nie protestował, kiedy Balcerowicz nakazał zamknięcie tego przedsiębiorstwa, a konkretnie oddanie go Siemensowi, który przecież zaraz zaczął zamykać Elwro. Dziś po tej fabryce nie ma już nawet śladu, podobnie jak po warszawskiej Tewie, która produkowała mikroprocesory. 🙁

  95. @jakowalski Historię Elwro przedstawiasz jednostronnie. Tam doszło do konfliktu pomiędzy dyrekcją i Radą Pracowniczą. Pracownicy suwerennie i demokratycznie zadecydowali, że nie chcą przekształcenia firmy w SA i dokapitalizowania obcym kapitałem. Zostali więc razem z firmą sprzedani Siemensowi. Decyzja ministerstwa była debilna, ale była pośrednim wynikiem demokracji pracowniczej.

  96. Jarek
    Obowiązkiem rządu było wtedy wkroczenie do zarządu Elwro i przejęcie tej firmy na własność i pod bezpośrednią kontrolę Skarbu Państwa a później dofinasowanie jej, a nie bezwarunkowe oddanie jej Siemensowi, który przecież już wtedy zamykał swój dział „komputerowy”. Tu nie było więc żadnej demokracji pracowniczej, jako że ona nie jest w praktyce możliwa w dużym przedsiębiorstwie komercyjnym czego uczy nas lekcja dawnej Jugosławii (A. Fornalczyk A „Jugosłowiański system gospodarczy 1950-1976”, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1979), a tylko pracownicza anarchia, taka sama jak np. w Ursusie. Jak sobie wyobrażasz np. sprzedanie Airbusa czy Boeinga Chińczykom czy też wprowadzenie do tych firm obcego kapitału albo też demokrację pracowniczą w takich, kluczowych dla gospodarki narodowej i obronności firmach? To tak samo, jak by zaprowadzić demokrację pracowniczą w sądach, prokuraturze, wojsku, straży więziennej, służbie celnej czy policji.

  97. Jarek
    I co z Tewą?